Przejdź do treści

Świadome samoleczenie w Polsce

W Centrum Prasowym PAP odbyło się spotkanie, na którym przedstawiono raport z badania „Świadome samoleczenie w Polsce – www.lekiczysuplementy.pl 2014”, przeprowadzonego przez TNS Polska. Raport miał na celu wyjaśnienie czy Polacy leczą się świadomie, czy rozumieją różnicę pomiędzy lekiem, a suplementem diety, a takżeczy rozumieją jakie konsekwencje zdrowotne niesie za sobą przyjmowanie suplementów diety. Wyniki badań skomentowała prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska – Wojciechowska, kierownik Zakładu Farmacji Klinicznej i Opieki Farmaceutycznej, z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Samoleczenie

W dzisiejszych czasach coraz większą rolę odgrywa samoleczenie. Jest to proces stawiania samodzielnie diagnozy na skutek posiadanej wiedzy i odczuwanych objawów. Poza samodzielnym leczeniem np. w stanach przeziębienia, przyjmujemy profilaktycznie wiele leków dostępnych bez recepty oraz suplementów diety. Czy widzimy różnice pomiędzy tymi kategoriami produktów? Jakie to niesie za sobą konsekwencje?

Co to jest suplement diety?

Wyniki badań były zaskakujące. Raport wykazał, że tylko 27% badanych odpowiedziało prawidłowo na pytanie czym jest suplement diety, czyli „dodatek/uzupełnienie diety”. Co trzeci respondent uważa suplementy diety za witaminy, 8% minerały, 6% preparat na schudnięcie, 5% lek. Padły również odpowiedzi, takie jak tabletki, dieta, chemia, odżywki, placebo/oszustwo, zamiennik, zioła. 

Ponadto wiele osób myli suplement diety z lekiem – aż 41% respondentów przypisuje suplementom działanie lecznicze. Tylko połowa Polaków zdaje sobie sprawę, że suplementy diety są przeznaczone dla ludzi zdrowych, jedynie do uzupełniania niedoborów diety.

Co wiemy o suplementach diety?

Zaskakująca jest również wiedza o konsekwencjach przyjmowania suplementów diety. Około 25% pacjentów uważa, że suplementów nie da się przedawkować, co może skutkować ich nadużywaniem i wpływać niekorzystnie na zdrowie. Ponadto duża grupa respondentów nie wie o tym, że suplementy diety podlegają innym przepisom niż leki i w związku z tym, nie są poddawane takiej samej kontroli, jak leki.

Głównym wnioskiem płynącym ze spotkania jest zwrócenie uwagi na uświadamianie i edukowanie społeczeństwa, aby byli świadomymi pacjentami oraz konsumentami.  Należy pamiętać, że w razie wszelkich wątpliwości należy zwrócić się o pomoc do lekarza, farmaceuty lub dietetyka. Więcej o suplementach oraz opisywanych badaniach będą mogli Państwo przeczytać już wkrótce na łamach naszego magazynu.

 

Źródło: Raport „Świadome samoleczenie w Polsce – www.lekiczysuplementy.pl” 

Stres zmniejsza płodność i skuteczność in vitro. Ale jest na to sposób

Kobiety okazują sobie wsparcie w trudnej sytuacji /Ilustracja do tekstu: redukcja stresu w niepłodności zwiększa szanse na ciążę
Fot.: Ben White /Unsplash.com

Wymagające, czasochłonne i drogie procedury medyczne, niepewność wyniku, a dodatkowo niechciane i zbędne „dobre rady”, którymi raczą nas przyjaciele i rodzina – to wszystko potęguje stres związany z leczeniem niepłodności. Tymczasem przewlekłe i silne napięcie psychiczne to jeden z czynników, które mogą znacząco utrudnić poczęcie dziecka i zajście w ciążę. W najnowszych analizach wykazano jednak, że wiedzę tę można wykorzystać w dobrym celu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak powszechnie wiadomo, przedłużające się starania o dziecko są czynnikiem wywołującym znaczny stres. Przedstawiciele American Society for Reproductive Medicine w wykładzie ”Stres i niepłodność” zauważają, że wynika to m.in. z dużych nadziei, które potęgują reakcje stresowe, przygotowujące organizm do potencjalnej walki. W ich wyniku następuje wyrzut kortyzolu i adrenaliny do krwioobiegu, to zaś odpowiada za podwyższenie ciśnienia krwi, przyspieszenie pracy serca i wykorzystania energii do walki z zagrożeniem. Gwałtowne skoki hormonów stresu nie pozostają bez wpływu na poziom hormonów płciowych, które są ściśle powiązane z płodnością.

To jednak nie wszystko. Przewlekły stres wywołuje również uczucie wyczerpania i rozdrażnienia, które sprawia, że wiele osób zniechęca się do dalszych starań, a tym samym nie szuka wystarczająco aktywnie pomocy u specjalistów. To z kolei ogranicza im dostęp do skutecznych opcji leczenia niepłodności oraz innych sposobów pozwalających na powiększenie rodziny.

ZOBACZ TEŻ: Polacy coraz bardziej zestresowani. Jak stres wpływa na płodność?

Jak zwiększyć szanse na ciążę? Skorzystaj z metod redukcji stresu

Nie oznacza to jednak, że musimy akceptować stres, który towarzyszy leczeniu niepłodności. Z pomocą przychodzą nam specjaliści psychologii i psychiatrii, których wsparcie coraz częściej oferowane jest w klinikach leczenia niepłodności. Pacjenci, którzy starają się o dziecko, mogą niejednokrotnie liczyć na indywidualne porady związane z walką ze stresem.

Wśród rekomendowanych technik redukcji stresu towarzyszącemu niepłodności znajdują się m.in.:

  • akupunktura,
  • aktywność fizyczna,
  • techniki uważności i kontrolowania oddechu,
  • psychoterapia i grupy wsparcia,
  • joga.

Redukcja stresu w niepłodności: korzyści jest więcej, niż myślisz

Zastosowanie się do jednej z zalecanych strategii może nam pomóc w poprawie ogólnego samopoczucia, zwiększyć poczucie kontroli nad sytuacją, a tym samym – pozytywnie wpłynąć na rezultat starań. Analizy naukowców wykazały, że pary, które deklarują dobre samopoczucie, zachodzą w ciążę częściej i szybciej niż pary, które odczuwają stres i niepokój. Z badań naukowców z Uniwersytetu Stanu Ohio wynika, że ta sama zależność zachodzi również w przypadku kobiet korzystających z procedury in vitro.

Eksperci podkreślają, że zmniejszenie stresu pomaga też bardziej świadomie podejść do procesu leczenia. Eliminując szereg dolegliwości towarzyszących stresowi, takich jak: trudności z koncentracją, ograniczenie zdolności racjonalnego myślenia, bóle głowy i drażliwość, możemy lepiej ocenić zalety i wady określonego sposobu leczenia i podjąć decyzje, które leżą w naszym najlepszym interesie.

PRZECZYTAJ TEŻ: Czy stres utrudnia ci zajście w ciążę? Rozwiąż test i przekonaj się sama

Redukcja stresu w niepłodności: otocz się właściwymi ludźmi

Nie mniej ważne w redukcji stresu związanego z leczeniem niepłodności jest to, by mieć wokół siebie ludzi, którzy mogą zaoferować nam rzeczywiste wsparcie. Nie jest jednak łatwo znaleźć wyrozumiałego, empatycznego rozmówcę, który potrafi wysłuchać, nie oferując przy tym „złotych rad”.

Badacze z American Society for Reproductive Medicine zauważają, że osoby zmagające się z niepłodnością, którym polecano, by „po prostu odpoczęły”, zamiast ulgi odczuwają wzrost napięcia i poziomu stresu. Podobny mechanizm działa w sytuacji, gdy słyszymy od partnera, byśmy przestały się stresować. Osoby, które odbierają taki komunikat, mogą zyskać poczucie, że są odpowiedzialne za swoją niepłodność. Dlatego aby zredukować stres towarzyszący niepłodności, warto poszukać ludzi o podobnych doświadczeniach lub takich, które potrafią zrozumieć sytuację osoby niepłodnej.

Źródło: www.reproductivefacts.org, reuters.com, path2parenthood.org

Więcej o stresie w niepłodności przeczytasz m.in. w artykule: Niepłodność i stres. Co tak naprawdę znaczy: odstresować się?

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Zagrożenia związane z in vitro. Fakty czy mity? Sprawdza embriolog

Na zdjęciu: Panelistki podczas dyskusji Fakty i mity o in vitro na X Kongresie Kobiet

Problem niepłodności dotyczy w Polsce aż 1,3 mln par. Dla wielu z nich szansą na biologiczne potomstwo jest procedura in vitro. W ostatnich miesiącach ta metoda poczęcia spotyka się jednak z rosnącym sprzeciwem niektórych grup społecznych, które nie szczędzą jej słów krytyki. Czy w tych opiniach jest ziarno prawdy? Podczas X Kongresu Kobiet z popularnymi mitami na temat in vitro rozprawiła się embriolożka z łódzkiej kliniki Salve Medica.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

MIT: In vitro zwiększa ryzyko wad genetycznych u płodu

Jednym z czołowych argumentów przeciwko in vitro, podnoszonym szczególnie przez środowiska prawicowe i kościelne, jest to, że procedura ta rzekomo wiąże się z ryzykiem powstania wad genetycznych u płodu. Pogląd ten rozpowszechnił w ostatnim czasie m.in. ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier, autor kontrowersyjnego podręcznika dla katechetów „Wobec in vitro”. Czy taka teza ma poparcie w badaniach naukowych? Nie!

Jak podczas X Kongresu Kobiet zauważyła Małgorzata Wójt, kierowniczka laboratorium embriologicznego Salve Medica w Łodzi, to nie sposób poczęcia wpływa na zwiększenie ryzyka wystąpienia wad genetycznych u płodu, ale wiek i choroby rodziców. Ekspertka podkreśliła, że jednym z powodów, które mogą przyczynić się do zwiększenia ryzyka takich wad, jest niepłodność wynikająca z obecności mutacji w genach rodziców.

PRZECZYTAJ TEŻ: Chcesz przywrócenia refundacji in vitro? Podpisz petycję obywatelską!

MIT: In vitro jest metodą eksperymentalną

Zwolennicy tej teorii utrzymują, że in vitro jest procedurą nową i nieznane są jej długofalowe skutki dla życia i zdrowia dzieci. Tymczasem pierwsze dziecko z zapłodnienia pozaustrojowego, Luise Brown, przyszło na świat już w 1978 r. Dziś ma już 40 lat, jest w dobrym stanie zdrowia i ma dwójkę synów poczętych droga naturalną.

– To pokazuje, że niepłodność nie przekłada się na kolejne pokolenia – zauważyła Małgorzata Wójt z Salve Medica.

Od 1978 r. na świat przyszło ponad 6 mln dzieci poczętych metodą in vitro i nie obserwuje się u nich większych problemów zdrowotnych niż w ogólnej populacji dzieci.

MIT: Naprotechnologia jest zamiennikiem procedury in vitro

W 2016 r. ruszył narodowy program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego, który zastąpił funkcjonującą dotychczas rządową refundację procedury in vitro. W nowym programie, opartym o naprotechnologię, resort zdrowia zrezygnował z dofinansowania zapłodnienia pozaustrojowego. Jak wyjaśniał wówczas minister Konstanty Radziwiłł, realizowany wcześniej program in vitro jedynie „redukował problem zaburzeń płodności i jego rozwiązywania do jednej procedury o (…) niezbyt dużej skuteczności, a jednocześnie budzącej kontrowersje natury etycznej”.

Ile w tym prawdy? Zdaniem łódzkiej embriolog, niewiele – naprotechnologia nie może być bowiem traktowana jako skuteczny zamiennik procedury in vitro. Pierwsza z tych metod opiera się na diagnozowaniu niepłodności i dokładnej obserwacji cyklu kobiety. In vitro zaś to metoda leczenia niepłodności o udowodnionej skuteczności, wynoszącej ok. 40%.

– Leczeniem jest każde działanie medyczne, które ma na celu wyeliminowanie przyczyny lub skutku choroby – mówiła ekspertka podczas panelu na X Kongresie Kobiet.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wypowiedź profesor o in vitro szokuje…

MIT: Procedura in vitro wiąże się z niszczeniem lub klonowaniem embrionów

Ustawa z dnia 25 czerwca br. o leczeniu niepłodności, która reguluje kwestie związane z procedurą in vitro w Polsce, jest jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw w Europie. Zakres ochrony, którą obejmuje ona zarodki powstałe w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego, jest bardzo szeroki.

– Chyba nie ma większej ochrony w stosunku do zarodków niż ta, którą gwarantuje polska ustawa – mówiła Małgorzata Wójt podczas panelu dyskusyjnego „Fakty i mity o in vitro”, zorganizowanego w ramach X Kongresu Kobiet.

Jednym z punktów ustawy o leczeniu niepłodności jest zakaz niszczenia zarodków, które nie zostały wykorzystane w transferze:

Niedopuszczalne jest niszczenie zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju powstałych w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji nieprzeniesionych do organizmu biorczyni” – czytamy w ustawie.

Zgodnie z tym rozporządzeniem, pozostałe zarodki, które powstały w wyniku dawstwa partnerskiego lub dawstwa innego niż partnerskie i są zdolne do prawidłowego rozwoju, „są przechowywane w warunkach zapewniających ich należyta ochronę do czasu ich przeniesienia do organizmu biorczyni”.

Ponadto – w myśl ustawy – obowiązuje zakaz klonowania zarodków. Mówi o tym jasno kolejny fragment dokumentu:

„Niedopuszczalne jest tworzenia zarodka, którego informacja genetyczna w jądrze komórkowym jest identyczna z informacją genetyczną w jądrze komórkowym innego zarodka, płodu, człowieka, zwłok lub szczątków ludzkich”.

Nieprawidłowe postępowanie z zarodkami wiąże się z odpowiedzialnością karną. Lekarz, który nie zastosuje się do zapisów tej ustawy, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.


Małgorzata Wójt – embriolożka specjalizująca się w procedurach rozrodu, kierowniczka laboratorium embriologicznego łódzkiej kliniki Salve Medica. Odbyła szereg szkoleń w Polsce i na świecie. Posiada certyfikat ESHRE: Senior Clinical Embryologist, który uprawnia ją do wykonywania zawodu embriologa klinicznego we wszystkich krajach Europy.

Swoją wiedzą podzieliła się podczas panelu dyskusyjnego „Fakty i mity o in vitro”, zorganizowanego w ramach X Kongresu Kobiet.

Co jeszcze działo się podczas X Kongresu Kobiet? Sprawdź TUTAJ.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Tato, wspieraj mamę! O roli ojca podczas ciąży i po porodzie

Tata trzyma na rękach małą córeczkę /Ilustracja do tekstu: Tato, wspieraj mamę! O roli ojca w czasie ciąży i porodu oraz po porodzie
Fot.: Katie Emslie /Unsplash.com

Narastające obawy o ciężarną partnerkę oraz zdrowie dziecka, poczucie bezradności i przytłoczenia nową rolą mogą powodować u przyszłych ojców frustrację i utratę pewności siebie. Sprzyja temu powszechny wciąż pogląd, że mężczyzna powinien być podporą rodziny i umieć poradzić sobie w każdej sytuacji. Ale jeszcze częstszym problemem przyszłych ojców jest poczucie odrzucenia i nieprzydatności. Tymczasem rola taty jest bardzo istotna! Jak się w niej odnaleźć, podpowiada Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rola ojca uległa znaczącej zmianie na przestrzeni lat. Za czasów naszych mam ojcowie nie mieli zwykle możliwości uczestniczenia przy porodach. Dopiero w latach 80. na polskich porodówkach i oddziałach poporodowych nastąpiła rewolucja, dzięki której mężczyźni wkroczyli w nieznany im wcześniej świat i zyskali szansę nawiązania więzi z dzieckiem już w pierwszych chwilach jego życia.

Dodatkowo zmiany społeczne, związane z osiedlaniem się z dala od rodzinnych domów, sprawiły, że pary oczekujące dziecka nie zawsze mogą liczyć na pomoc bliskich. To zaś sprawia, że rola taty w życiu rodziny jest większa niż kiedykolwiek wcześniej.

Rola przyszłego ojca w czasie ciąży partnerki

Wielu przyszłych ojców odczuwa strach i niepewność w kontakcie z ciężarną partnerką. Najczęściej wynika to z niewiedzy. Dlatego mężczyźni, którzy spodziewają się dziecka, powinni na bieżąco rozmawiać z żonami na temat przebiegu ich ciąży, a uzyskaną w ten sposób wiedzę uzupełnić lekturą poradników dla przyszłych rodziców. O ile to możliwe, mężczyzna może również towarzyszyć przyszłej mamie podczas wizyt kontrolnych u lekarza, szczególnie w takich niesamowitych chwilach, jak pierwszy odsłuch tętna dziecka czy badanie USG.

Pamiętajmy jednak, by współuczestniczenie w procesie, który wiąże się z rozwojem nowego życia, nie wiązało się ze stałym upominaniem partnerki.

– Partner nie powinien powtarzać: ”nie powinnaś tego jeść”, „jesz za dużo słodyczy”. Szczególnie, jeśli w tym czasie sam zajadasz się smakołykami. Z racji tego, że ciąża to wspólna sprawa, przyszły tata może wspomóc swoją partnerkę, przechodząc na podobną dietę, co ona – mówi położna Monika Wójcik.

Warto również zapisać się wspólnie do szkoły rodzenia.

– Będziesz tam mógł zadać nurtujące pytania, zobaczysz, jak pielęgnować dziecko, i poznasz problemy, które mogą się pojawić w czasie ciąży i porodu i po porodzie – podkreśla Monika Wójcik.

ZOBACZ TEŻ: Hiperlaktacja: co to jest i jak jej przeciwdziałać? Radzi „Położna na medal”

Rola ojca podczas porodu

Na  temat roli ojca podczas porodu powstają całe rozdziały w książkach. Ale najwięcej wiedzy na temat rzeczywistych potrzeb partnerki w tym szczególnym momencie można zdobyć dzięki zwykłej, szczerej rozmowie.

– Podejmijcie świadomą decyzję, czy dobrym rozwiązaniem będzie, jeżeli weźmiesz udział w porodzie. Nie ulegaj trendom, że każdy mężczyzna musi być przy porodzie. W takim momencie musisz pamiętać, że to przyszła mama i dziecko są najważniejsze. Kobieta powinna czuć, że jej partner wspiera ją w każdym momencie – mówi położna.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Chciałabyś zaplanować czas porodu? Zapomnij! Dzieci najczęściej przychodzą na świat o TEJ godzinie

Rola ojca po porodzie

Młody tata powinien regularnie odwiedzać partnerkę w szpitalu, nim wróci ona z dzieckiem do domu, lepiej jednak ograniczyć w tym czasie wizyty reszty rodziny. Warunki szpitalne nie są zwykle odpowiednie do podejmowania gości, nie mówiąc już o tym, że świeżo upieczona mama potrzebuje odpoczynku i intymności. Rodzina może jednak pomóc w inny sposób: przygotowując lekkostrawny kompot z jabłek czy rosół, który tata zawiezie do szpitala.

– Bądź też buforem przed złotymi radami, których pojawi się zapewne całe mnóstwo. To, czy je wykorzystacie w opiece nad własnym dzieckiem, musi być waszą decyzją, a nie narzuconym przez bardziej doświadczone osoby nakazem – podkreśla Monika Wójcik.

Tata powinien przede wszystkim aktywnie uczestniczyć w opiece nad dzieckiem.

Przewijaj, podawaj mamie malucha do karmienia, podnoś do odbicia. Przy wszystkich tych czynnościach możesz ze spokojem mówić do dziecka. Dzięki temu prawdopodobnie się uspokoi i wyciszy, a ty zaczniesz nawiązywać z nim więź emocjonalną – zaznacza laureatka konkursu „Położna na medal”.

Tata może również zabierać dziecko na spacer: na początku na szpitalny korytarz, kiedy noworodek uśnie, a w późniejszym czasie na krótką rundę wózkiem wokół domu. Mama w tym czasie będzie miała chwilkę dla siebie, którą wykorzysta np. na prysznic lub na krótką, ale zbawienną drzemkę.

– W opiece nad maluszkiem, możecie obrać taktykę jak niejedni rodzice, że po nakarmieniu przez mamę, maluszek idzie razem z tobą spać do innego pokoju. Jak się obudzi znowu, już ze zmienioną pieluszką, przynosisz go mamie na karmienie. Dzięki temu twoja partnerka będzie miała parę godzin na sen i regenerację.

Gdy młoda mama jest po porodzie, tata powinien pamiętać też, by wstawiać pranie.

– Mogłoby się wydawać, że to coś błahego, ale zobaczysz sam, ile brudnych ubranek lub pieluszek może „wyprodukować” małe dziecko. Wiele innych obowiązków domowych może teraz stać się męską domeną. Przy zakupach pomocne mogą okazać się różne aplikacje ułatwiające zrobienie listy produktów do kupienia. Kto wie, czy przygotowując obiad, nie odkryjesz w sobie super zdolności kulinarnych? – mówi Monika Wójcik.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Jak uspokoić płaczące dziecko? Ten tata znalazł genialny sposób!

Rola ojca a życie zawodowe

Jak wskazują powyższe przykładu, rola ojca podczas ciąży i po porodzie jest nieoceniona. Jak jednak połączyć ją z obowiązkami zawodowymi? Przede wszystkim warto wykorzystać należny dwutygodniowy urlop ojcowski.

Należy także pamiętać, że partner ma prawo do tzw. opieki nad żoną przez ustalony czas po porodzie. W zależności od rodzaju porodu okres ten wynosi jeden tydzień (w przypadku porodu naturalnego) lub dwa tygodnie (jeśli dziecko przyszło na świat przez cesarskie cięcie).

– Spędzając ten pierwszy miesiąc po porodzie razem z mamą i dzieckiem, na pewno będziesz ogromnym wsparciem dla nich w tych nierzadko trudnych początkach – podkreśla Monika Wójcik.

POLECAMY TEŻ: „Wygrana w konkursie otwiera drzwi do nowych działań”. O kulisach kampanii „Położna na medal”

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

„Wygrana w konkursie otwiera drzwi do nowych działań”. O kulisach kampanii „Położna na medal”

kampania Położna na medal
fot. materiały prasowe

Trwa piąta jubileuszowa edycja kampanii „Położna na medal”. Jaki jest cel kampanii, dlaczego rola położnej jest tak ważna oraz jak zmieniała się ona na przestrzeni ostatnich lat podsumowuje Iwona Barańska – pomysłodawczyni i organizator kampanii i konkursu „Położna na medal”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

To już piąta edycja kampanii i konkursu „Położna na medal”. Przez pięć lat jej trwania Organizator – Akademia Malucha Alantan edukuje społeczeństwo na temat roli, jaką położne odgrywają w opiece okołoporodowej.

Jakie różnice w postrzeganiu położnej i jej pracy zauważa Pani na przestrzeni ostatnich lat?

Jeszcze pięć lat temu położna nie była tak doceniania, jak dziś. Jak powiedziała jedna z naszych laureatek – Halina Biedroń – dzięki kampanii i konkursowi Akademia Malucha Alantan otworzyła ostatnią szufladkę w służbie zdrowia, jakim są położne.

Jeszcze kilka lat temu rola położnej ograniczała się tylko do sali porodowej. Dziś położna ma coraz więcej kompetencji. Jest ona towarzyszką kobiety przez całe jej życie. Służy wsparciem, pomocą i edukacją nie tylko w trakcie ciąży, porodu, połogu, ale również w zakresie opieki nad noworodkiem.

Zobacz także: Trwają poszukiwania „Położnej na medal”

Jaki jest cel kampanii?

Poza głównymi celami kampanii, takimi jak podnoszenie świadomości w opiece okołoporodowej, edukacji kobiet i ich rodzin zależy nam na tym, aby medialnie pokazać rolę położnej w życiu kobiety. Dzięki współpracy z położnymi – Ambasadorkami – powstają materiały edukacyjne, które pokazują, jak ważna jest praca położnej jaki jest zakres jej działań i ile wnosi ona do opieki nad kobietą i jej rodziną.

W swoich materiałach położne pokazują nie tylko fakty dotyczące ciąży, porodu, połogu, ale również obalają mity, które przez wiele lat narosły w społeczeństwie. Współpracując z Ambasadorkami – położnymi, możemy rozwijać tematy, które do tej pory nie były szczegółowo poruszane w mediach.

Podkreślamy, że w okresie okołoporodowym zdrowie dziecka jest bardzo ważne, ale nie możemy zapominać również o matce, jej stanach emocjonalnych, obawach, o tym, że w tym czasie potrzebuje bliskich osób. Tym samym poruszamy rolę partnera, a jednocześnie taty – który odgrywa bardzo ważną rolę w życiu maluszka i młodej mamy.

W ramach kampanii prowadzony jest konkurs na położną na medal. Czym powinna wyróżniać się dobra położna?

Konkurs „Położna na medal” ma za zadanie wyłonić najlepsze położone w kraju i w poszczególnych województwach. Dzięki kobietom i ich rodzinom, które są najbliżej położnych – wybieramy i nagradzamy położne wyróżniające się nie tylko swoim zaangażowaniem, ale również empatią i oddaniem do wykonywanego zawodu.

Zobacz także: Położny mężczyzna? „Pomyślałem: czemu nie?”. Grzegorz Chajdaś o wyzwaniach i trudach zawodu

Czy kampania w jakiś sposób edukuje, jakie uprawnienia w Polsce ma dziś położna?

Dzięki Partnerom Merytorycznym: Naczelnej Radzie Pielęgniarek i Położnych, Polskiego Towarzystwa Położnych, Fundacji Rodzić po Ludzku i Dobrze Urodzeni, możemy na bieżąco pokazywać jakie zmiany zachodzą w opiece okołoporodowej.

Podczas tegorocznego śniadania prasowego szeroko omówiony został temat nowych standardów opieki okołoporodowej oraz uprawnień położnej. Zwrócono uwagę na rozporządzenie ministra zdrowia, dzięki któremu położna może samodzielnie prowadzić ciążę kobiety zastępując w tej roli lekarza ginekologa.

Dodatkowym miejscem edukacji mam jest profil kampanii i konkursu „Położna na medal” na Facebook’u , który ma już ponad 10 tysięcy sympatyków i z miesiąca na miesiąc staje się coraz bardziej popularną platformą, na której mamy i przyszłe mamy mogą nie tylko uzyskać wiele praktycznych porad związanych z opieką nad dzieckiem, edukacją z zakresu laktacji czy praw przysługujących matce podczas porodu, ale mogą również zapytać bezpośrednio o fachową opinię ambasadorek kampanii „Położnej na medal”.

Jaki Pani zadaniem wpływ na działania położnej ma konkurs?

Wygrana w konkursie otwiera drzwi położnej do nowych działań. Od czterech lat obserwujemy, że wyróżnienie w konkursie „Położna na medal” motywuje położne do realizowania dodatkowych szkoleń, rozwijania swoich kwalifikacji zawodowych.

Położne są bardziej zauważane, nie tylko przez pacjentki, ale również przez pracodawców. Otrzymują nowe wyzwania i propozycje współpracy w zakresie doradztwa w temacie okołoporodowym.

Zobacz także: Położna na medal – jaka powinna być i czym się wyróżniać?

Trwa piąta edycja konkursu do kiedy i gdzie mamy mogą zgłaszać położne?

Nominacje do tegorocznej edycji konkursu „Położna na medal” można składać do 31 lipca tego roku na stronie www.poloznanamedal2018. Należy tam wypełnić formularz podając imię i nazwisko pacjenta oddającego głos, swój e-mail oraz adres e-mail lub telefon położnej. Jest również miejsce na uzasadnienie wyboru. Samo zgłoszenie zajmuje chwilę. Natomiast głosować na położne można do 31 grudnia tego roku.

—————————————————————————————–

„Położna na Medal” to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk.

Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, piątej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku. Oddawanie głosów odbywa się na stronie www.poloznanamedal2018.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.