Przejdź do treści

Świadome samoleczenie w Polsce

W Centrum Prasowym PAP odbyło się spotkanie, na którym przedstawiono raport z badania „Świadome samoleczenie w Polsce – www.lekiczysuplementy.pl 2014”, przeprowadzonego przez TNS Polska. Raport miał na celu wyjaśnienie czy Polacy leczą się świadomie, czy rozumieją różnicę pomiędzy lekiem, a suplementem diety, a takżeczy rozumieją jakie konsekwencje zdrowotne niesie za sobą przyjmowanie suplementów diety. Wyniki badań skomentowała prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska – Wojciechowska, kierownik Zakładu Farmacji Klinicznej i Opieki Farmaceutycznej, z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Samoleczenie

W dzisiejszych czasach coraz większą rolę odgrywa samoleczenie. Jest to proces stawiania samodzielnie diagnozy na skutek posiadanej wiedzy i odczuwanych objawów. Poza samodzielnym leczeniem np. w stanach przeziębienia, przyjmujemy profilaktycznie wiele leków dostępnych bez recepty oraz suplementów diety. Czy widzimy różnice pomiędzy tymi kategoriami produktów? Jakie to niesie za sobą konsekwencje?

Co to jest suplement diety?

Wyniki badań były zaskakujące. Raport wykazał, że tylko 27% badanych odpowiedziało prawidłowo na pytanie czym jest suplement diety, czyli „dodatek/uzupełnienie diety”. Co trzeci respondent uważa suplementy diety za witaminy, 8% minerały, 6% preparat na schudnięcie, 5% lek. Padły również odpowiedzi, takie jak tabletki, dieta, chemia, odżywki, placebo/oszustwo, zamiennik, zioła. 

Ponadto wiele osób myli suplement diety z lekiem – aż 41% respondentów przypisuje suplementom działanie lecznicze. Tylko połowa Polaków zdaje sobie sprawę, że suplementy diety są przeznaczone dla ludzi zdrowych, jedynie do uzupełniania niedoborów diety.

Co wiemy o suplementach diety?

Zaskakująca jest również wiedza o konsekwencjach przyjmowania suplementów diety. Około 25% pacjentów uważa, że suplementów nie da się przedawkować, co może skutkować ich nadużywaniem i wpływać niekorzystnie na zdrowie. Ponadto duża grupa respondentów nie wie o tym, że suplementy diety podlegają innym przepisom niż leki i w związku z tym, nie są poddawane takiej samej kontroli, jak leki.

Głównym wnioskiem płynącym ze spotkania jest zwrócenie uwagi na uświadamianie i edukowanie społeczeństwa, aby byli świadomymi pacjentami oraz konsumentami.  Należy pamiętać, że w razie wszelkich wątpliwości należy zwrócić się o pomoc do lekarza, farmaceuty lub dietetyka. Więcej o suplementach oraz opisywanych badaniach będą mogli Państwo przeczytać już wkrótce na łamach naszego magazynu.

 

Źródło: Raport „Świadome samoleczenie w Polsce – www.lekiczysuplementy.pl” 

Miłość w niepłodności. „Dopóki my będziemy razem, będzie z nami szczęście”

miłość w niepłodności
fot. Fotolia

Miłość i uczucia w związku jak wiadomo są czymś oczywistym, bez czego w ogóle nie ma związku bo to przecież nie jakaś umowa cywilno-prawna tylko bliskość, intymność, czułość, partnerstwo we wszystkim.. Miłość w niepłodności oczami czytelniczki – poznajcie historię Kasi. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mój mąż, miłość mojego życia jest moją bratnią duszą, prawą ręką, to świadek mojego życia, mojego bytu.. Ja zapisuję się w jego życiu, a on w moim. Kochamy się, wspieramy, przechodzimy swoje wzloty i upadki raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze razem.. Jeden przy drugim i nie ma lęku, nie ma strachu o naszą miłość. Ale nie zawsze tak było…

Niepłodność kaleczy wszystko, opanowuje każdą sferę w życiu, na każdej jego płaszczyźnie zostawia swój odcisk, ślad, którego nie sposób zignorować. Leczenie niepłodności to walka z wiatrakami, wymaga nadludzkiej siły cierpliwości dotąd człowiekowi nieznanej i jest najbardziej destrukcyjnym doświadczeniem w naszym życiu, które paradoksalnie jak nic innego umocniło naszą więź.

Zobacz także: 5 sposobów, którymi niepłodność niszczy twoje małżeństwo – gdzie się podziała MIŁOŚĆ?

Miłość w niepłodności:  „Zmieniła się perspektywa, stan konta i wiara w powodzenie”

Mąż jest żołnierzem, niesie to za sobą pewne trudności, bo niczego nie da się do końca zaplanować, a leczenie ma to do siebie, że wszystko jest ustalone na konkretny dzień z zegarkiem w ręku i nie ma, że boli, nie ma, że nie chcesz..

Początki były bardzo ekscytujące, cieszyliśmy się mimo wszystko, bo czuliśmy, że działamy wspólnie, razem w tak pięknym przecież celu. Mieliśmy jasne spojrzenie na to i podeszliśmy do tematu zadaniowo z wiarą, że teraz to już nic nie stanie na przeszkodzie, a my przecież będziemy cudownymi rodzicami, musi się więc udać, bo jak inaczej?

No właśnie, jak.. a no tak.. Potem już życie, medycyna, a raczej biologia zweryfikowała ten nasz entuzjazm i zapał. Zmieniła się perspektywa, stan konta i wiara w powodzenie. Przyszła pierwsza porażka i jednocześnie pierwsza strata.. tego stanu nie sposób opisać.. bo co tu powiedzieć? Pustka, żałoba po wyobrażeniu? Płacz.. ten ciągły płacz i bezsilny mąż.

Potem była druga porażka i kolejna.. Zmieniło się wszystko, moje ciało, moje emocje, moje wszystko, a mąż bierny obserwator załamywał ręce nie wiedząc jak mi pomóc. On nie znał tych emocji, nie wiedział, jak reagować, więc zaczął się bać, że stracimy wszystko – siebie.

Zobacz także: „All you need is love” – różne formy miłości. Masz je w swoim życiu?

Miłość w niepłodności – jak się wspierać?

Jak partner może wesprzeć swoją ukochaną? Może być z nią, płakać z nią, złościć się z nią na los i trwać tak długo, jak długo będzie trzeba.. Tak żeby wiedziała, że nawet jeśli nie będzie matką, to nigdy nie będzie sama. Może kochać ja bardziej niż kiedykolwiek.

Po drugiej procedurze, która okazała się kompletną klapą wysiadły mi wszystkie rezerwy: cierpliwości, spokoju, opanowania, a nadzieja umarła, więc i ja chciałam umrzeć . Tak raz w życiu chciałam umrzeć, bo niepłodność w tamtej chwili zabrała mi wszystko.. Wszystko poza mężem..

Nie ma na tym świecie leku na taki stan ducha, na takie emocje i na taki ból. Z tym się albo wygra albo nie, ja wygrałam, my wygraliśmy.

Niepłodność niszczy wszystko, jest jak rak, ale może też się okazać, że miłość która nas połączyła przetrwa wszystko. Tu sprawdza się powiedzenie: „co cię nie zabije to cię wzmocni” i rzeczywiście tak jest. Pytanie tylko, co, jeśli to cię zabije? Co, jeśli zabije wszystko co dobre w twoim życiu?

Zobacz także: In vitro – Terapia a nie fanaberia – felieton męskim okiem

Posiadanie potomstwa to nie kaprys

Czy chcemy żyć w społeczeństwie, kraju, które skazuje nas na to, że w naszej walce o normalność musimy balansować na granicy obłędu? Posiadanie potomstwa to żaden kaprys, marzenie, czy jakieś widzimisię. Z marzeń można zrezygnować, pójść na kompromis, Posiadanie potomstwa, rodzina- pełna rodzina  to podstawowa potrzeba człowieka.

To jest wpisane w naszą kulturę, w model życia, w nasz system wartości, o którym tyle się mówi. Model, który najpierw nam się narzuca, a potem odbiera szanse na jego realizację w imię bzdur ideologicznych!

Gdzie mamy się zgłosić, żeby w końcu i dla nas znalazła się pomoc, ile jeszcze razy mamy usłyszeć, że „widocznie tak miało być”?

Co ma zrobić mężczyzna patrzący na swoją spuchniętą od leków i posiniaczoną od zastrzyków wykończoną żonę? Zapłakaną partnerkę liczącą kolejne raty, wydatki i inne koszty związane z leczeniem? Jak ma jej pomóc? Może ją tylko kochać, bardziej niż kiedykolwiek.

My z mężem przeżyliśmy to wszystko i wygraliśmy.. Życie nie było i nie jest jak z bajki, ale miłość jest i każdemu takiej miłości życzę. Wiemy i mamy świadomość tego, że może się nie udać.

Obecnie jestem tydzień po pierwszym transferze, w 3 już procedurze i czekamy na wynik. Jaki by nie był, mamy jeszcze siebie i całe życie przed nami. Kto wie, może spełni się moje marzenie o agroturystyce z azylem dla zwierząt? Może stworze to miejsce dla swoich dzieci, a może tylko i aż dla nad? Dopóki my będziemy razem, będzie z nami szczęście.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kobieta poroniła w szpitalu, czekając na pomoc. Sprawę bada prokuratura

Lekarz
fot. Pixabay

Mieszkanka Gdyni zgłosiła się do szpitala po pomoc, gdy w czwartym miesiącu ciąży zaczęły odchodzić jej wody płodowe. Mimo stanu, który zagrażał jej zdrowiu, żaden z lekarzy nie zechciał udzielić jej natychmiastowej pomocy. Dziecka nie udało się uratować.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sytuację, która miała miejsce na początku stycznia w szpitalu na gdyńskim Redłowie, nagłośniły Radio Gdańsk i lokalny oddział dziennika Fakt. Zgodnie z ich informacjami, Miłosława Wasilewska wraz z mężem przyjechała do szpitala wkrótce po pierwszych skurczach macicy. Pacjentką nie zajęto się jednak od razu. W rejestracji poinformowano młodych małżonków, że muszą oczekiwać na swoją kolej.

Gdy kobieta zaczęła krzyczeć i płakać, jej mąż postanowił poinformować o sprawie media. Wówczas – po upływie 2 godzin – miał znaleźć się lekarz, który przyjął p. Miłosławę. Nie był to jednak ginekolog, a… pediatra.

„Żona nie dostała nawet tabletek na uspokojenie”

Wykonane tego dnia USG wykazało, że dziecko wciąż żyje. Rodzice zdecydowali, że chcą spróbować je uratować. Jednak podczas kolejnego badania, które odbyło się dzień później o godz. 11.00, przyszły tragiczne wiadomości: prawdopodobnie doszło do poronienia. Na potwierdzenie tej informacji małżeństwo musiało jednak poczekać kolejne 4 godziny.

– Żona, która załamała się psychiczne, nie dostała w szpitalu nawet tabletek na uspokojenie – mówił Paweł Wasilewski, mąż p. Miłosławy, w rozmowie z Faktem.

Jak twierdzi, sytuacja, w której się znaleźli się, była niedopuszczalna.

– Ryzykowali życie nie tylko naszego dziecka, ale też mojej żony. Uważam, że to wina organizacji szpitala i przede wszystkim braku odpowiedniej liczby lekarzy – dodał, podkreślając jednocześnie, że złożył już w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Sprawę poronienia zbada też Rzecznik Praw Pacjenta

W ubiegłym tygodniu Rzecznik Praw Pacjenta zdecydował, by wszcząć postępowanie z urzędu, które ma wyjaśnić, czy w gdyńskim szpitalu doszło do naruszenia praw pacjenta. Te określa art. 8 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, zgodnie z którym „pacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych udzielanych z należytą starannością przez podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych w warunkach odpowiadających określonym w odrębnych przepisach wymaganiom fachowym i sanitarnym. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych osoby wykonujące zawód medyczny kierują się zasadami etyki zawodowej określonymi przez właściwe samorządy zawodów medycznych”.

Rzecznik Praw Pacjenta skierował już do szpitala pismo z prośbą o przekazanie dokumentacji medycznej. Wcześniej w tej samej sprawie zgłosiła się prokuratura, która rozpoczęła śledztwo w sprawie narażenia pacjenta na bezpośrednie ryzyko utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jeżeli te podejrzenia się potwierdzą, przedstawicielom szpitala może grozić do 5 lat więzienia.

Źródło: radiogdansk.pl, radioszczecin.pl, fakt.pl

Przeczytaj także: Radni nie zgodzili się na finansowanie in vitro w Gdyni

 

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Jak nawodnienie wpływa na twoją płodność? Poznaj 7 ciekawych powiązań!

Wpływ stresu na płodność

Czy nawodnienie rzeczywiście może pomóc twojej płodności? Jak spożywanie wody wpływa na jakość komórki jajowej, plemnika, zapłodnienie, PCOS oraz cukrzycę i insulinooporność?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pijąc wystarczającą ilość wody, wpływasz na poprawę swojej kondycji fizycznej, ale i płodności. Chcesz wiedzieć dlaczego? Przekonaj się, jak nawodnienie wpływa na płodność!

1. Nawodnienie a płodność: woda wspomaga gospodarkę hormonalną

Dobrze nawodniony organizm  lepiej rozprowadza wszystkie składniki do komórek i tkanek, co wpływa na lepsze odżywienie i funkcjonowanie narządów. Woda potrzebna jest do procesów metabolicznych i przetwarzania hormonów. Zaburzenia hormonalne to częsta przyczyna zaburzeń płodności a woda pozwala dostarczyć hormony do właściwych miejsc w organizmie.

2. Nawodnienie a płodność: co ma woda do budowy komórki jajowej i plemnika?

Płodność kobiety opiera się na zdolności do produkowania zdrowych komórek jajowych. Nawodnienie kobiecego organizmu pozytywnie wpływa na jakość komórki jajowej. U mężczyzn z kolei odwodnienie może zaburzać produkcję nasienia i obniżać objętość ejakulatu oraz jakość nasienia.

3. Nawodnienie a płodność: woda sprzyja zapłodnieniu

Po zapłodnieniu komórka jajowa przemieszcza się do macicy i tu się zagnieżdża. Wiele zapłodnionych komórek jajowych nie zagnieżdża się prawidłowo, w wyniku czego dochodzi do poronienia. Woda odgrywa ważną rolę w tym procesie, jest niezbędna do podziałów komórkowych, metabolizmu i rozmnażania. Odpowiednie nawodnienie wpływa na lepszą jakość błony śluzowej macicy, gdzie zagnieżdża się zarodek. U kobiet odwodnienie może negatywnie wpływać na błonę śluzową macicy, która odgrywa istotną rolę w transporcie plemników do jajowodu.

4. Nawodnienie a płodność: woda a cukrzyca

Niedobór wody często oznacza  gorszą kontrolę glikemii oraz większe ryzyko wystąpienia cukrzycy typu B. Prawidłowe nawodnienie oznacza stabilniejszy poziom glukozy i insuliny we krwi, co może mieć szczególne korzyści u osób z insulinoopornością i zespołem policystycznych jajników.

5. Nawodnienia a płodność: stan nawodnienia a infekcja

Ponadto nawet odwodnienie niewielkiego stopnia może prowadzić do zwiększonego rozwoju bakterii w drogach moczowych i tym samym zwiększać ryzyko infekcji.

6. Nawodnienie a płodność: woda a spadek nastroju

Nawet niewielkie odwodnienie może wpływać na obniżony nastrój zarówno kobiety, jak i mężczyzny a pozytywne nastawienie nie jest obojętne dla poprawy płodności.

7. Nawodnienie a płodność: woda a spadek masy ciała

Udowodniono, że picie wody wpływa na spadek masy ciała, co również nie pozostaje bez znaczenia dla płodności. Bowiem odpowiednie BMI ma ścisły związek z problemem zajścia w ciążę. Wypicie dwóch szklanek wody przed posiłkiem daje efekt spadku masy ciała.

Woda jest najlepszym płynem do codziennego nawadniania organizmu.  Kobiety powinny wypijać minimum od 2-2,5 l dziennie a mężczyźni 3-3,5 l. Tymczasem zgodnie z danymi National Food Consumption znaczna ilość ludzi jest  w stanie łagodnego, ale przewlekłego odwodnienia.

Źródło: „Dieta dla płodności” Sylwia Leszczyńska

POLECAMY: 10 sposobów na zwiększenie płodności

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

In vitro w Czechach. Coraz więcej Polek wyjeżdża za granicę, by zajść w ciążę

n vitro w Czechach
fot. Pixabay

Coraz więcej Polek wyjeżdża do Czech, aby skorzystać z usług klinik przeprowadzających zabiegi in vitro. Dlaczego akurat tam?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co miesiąc w jednej z czeskich klinik pojawia się kilkadziesiąt nowych par z Polski. Najwięcej osób przyjeżdża ze Śląska, ale pojawiają się też pacjenci z Gdańska, Podkarpacia, czy Łodzi.

Warto dodać, że w Czechach aż 60 proc. kobiet po 35 roku życia zachodzi w ciążę dzięki zapłodnieniu pozaustrojowemu.

Zobacz także: Sztuczna inteligencja oceni szanse na ciążę z in vitro. Opracowano spersonalizowany test

Dlaczego akurat in vitro w Czechach?

W niektórych środowiskach temat in vitro to nadal tabu. Część pacjentek boi się wytykania palcami i nawet najbliższym znajomym nie przyznaje się ze skorzystania z pomocy medycyny.

Tymczasem w Czechach atmosfera wokół in vitro jest zupełnie inna. Co jakiś czas odbywają się nawet zjazdy osób urodzonych dzięki tej metodzie i ich rodziców.

Zarówno polskie, jak i czeskie prawo zabrania kobietom samotnym korzystania z zabiegów in vitro. Czeskie kliniki nie konsultują jednak z polskimi urzędami stanu cywilnego kobiety, która do nich przyjeżdża. Nieformalnie więc in vitro w Czechach to szansa dla singielek z Polski.

U naszych sąsiadów nie ma też żadnych ograniczeń ilościowych – zapładniane są wszystkie uzyskane komórki jajowe, co daje szansę a większą liczbę embrionów. To klient decyduje, co się z nimi dalej dzieje.

Komunikacja w czeskich klinikach również nie stanowi problemu. W niektórych placówkach strony internetowe prowadzone są w języku polskim, a wśród personelu znajdują się również Polacy.

Większość Polek, które przyjeżdżają do Czech, ma za sobą nieudane leczenie w kraju. Zdarzają się też jednak pary, które na zabiegi od razu przyjeżdżają do sąsiedniego państwa. Ten trend nasilił się, kiedy do władzy doszła prawica.

Zobacz także: Nowy minister zdrowia nie planuje finansowania in vitro. „Jest wiele pilniejszych spraw”

Sytuacja w Polsce

W 2016 roku zlikwidowano dofinansowanie na zabiegi in vitro w Polsce. Od tego czas inicjatywę w tej sprawie przejęła część samorządów, jednak w większości miast i wsi Polski niepłodne pary muszą z własnej kieszeni pokryć zabiegi.

Obecny minister zdrowia Łukasz Szumowski podpisał tzw. „deklarację wiary”, która sprzeciwia się m.in. in vitro.

Choć i tak w znacznej mierze ograniczone, prawo dotyczące in vitro i tak krytykowane jest przez Kościół katolicki, który domaga się całkowitego zakazu in vitro.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Gazeta Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.