Przejdź do treści

Sukces programu refundacyjnego w Częstochowie

Urząd miasta w Częstochowie poinformował o pierwszych sukcesach swojego programu refundacyjnego in vitro.

Pod koniec zeszłego roku Częstochowa uruchomiła program refundacyjny in vitro pod nazwą Program Zdrowotny „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców miasta Częstochowy w latach 2012-2014″. Do tego programu kwalifikowane są pary spełniające następujące kryteria:

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

  1. wiek kobiety mieści się w przedziale 20-37 lat wg rocznika urodzenia,
  2. pozostają w związku małżeńskim;
  3. są mieszkańcami miasta Częstochowy,
  4. poddały się wcześniej leczeniu niższego rzędu, które zakończyło się niepowodzeniem lub posiadają bezpośrednie wskazania do zapłodnienia pozaustrojowego,
  5. zostały zakwalifikowane do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego przez Realizatora Programu, zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu.

Uczestnikom programu przysługuje możliwość jednorazowego dofinansowania do zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego w okresie trwania Programu tj. w latach 2012 – 2014, w wysokości nie więcej niż 3000 zł pod warunkiem przeprowadzenia co najmniej jednej procedury. Pozostałe koszty procedury ponoszą pacjenci.

W zeszłym roku do programu zakwalifikowało się 12 par w wyniku czego urodziło się już troje dzieci: dwie dziewczynki i chłopak. Prezydent Częstochowy każdemu urodzonemu w ramach tego programu dziecku ofiarowuje wózek ufundowany przez firmę Deltim. 

 

źródło: PAP i czestochowa.pl

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Katarzyna Bosacka popiera in vitro. „To prawo każdej pary”

Katarzyna Bosacka, dziennikarka i publicystka
Fot.: materiały prasowe

Brak rządowego wsparcia dla procedury in vitro to temat, który regularnie powraca w polskich mediach. Do dyskusji o dofinansowaniu tej metody przez państwo włączyła się kolejna znana osoba – Katarzyna Bosacka.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Katarzyna Bosacka, dziennikarka TVN Style i tygodnika „Wysokie Obcasy”, wyraziła swoje poparcie dla par, które decydują się na zabieg zapłodnienia in vitro. Choć jest mamą czwórki dzieci poczętych naturalnie, przyznała, że w przypadku problemów z płodnością zdecydowałaby się na procedurę in vitro.

– Jeśli nie dane by mi było w życiu mieć dzieci, nie zawahałabym się, by zastosować in vitro – powiedziała w rozmowie z portalem przeAmbitni.pl.

Zobacz też: Jej zdrowie w jego rękach. Krystian Wieczorek: „Świadomości powinniśmy uczyć się wzajemnie”

Jak dodała, rodzicielstwo jest prawem każdego człowieka i każdej pary, a dofinansowanie procedury in vitro byłoby korzystne z perspektywy kraju.

– W interesie państwa jest to, żeby było nas, Polaków, jak najwięcej – zauważyła Bosacka.

Katarzyna Bosacka o in vitro: to jeden z wielu wyborów życiowych

Dziennikarka odniosła się także do kontrowersji, które zabieg in vitro wzbudza wśród osób wierzących. Podkreśliła, że nie każdy w Polsce jest katolikiem. Ponadto nawet osoby, które określają się jako głęboko wierzące, podejmują na co dzień decyzje, których ocena moralna nie zawsze jest jednoznaczna.

– Nawet jeśli jesteśmy bardzo mocno wierzący, to nasze życie polega na nieustannych wyborach. Świat nie jest tylko czarny albo tylko biały – jest też szary. Są takie momenty, kiedy mamy ogromne dylematy moralne z różnych powodów, a jednak na pewne rzeczy się decydujemy – zaznaczyła Katarzyna Bosacka.

To już kolejny w polskich mediach głos wsparcia dla par, które chciałyby skorzystać z procedury in vitro. Wcześniej takie poparcie wyraziły m.in. Karolina Korwin-Piotrowska, Teresa Lipowska, Michał Piróg, Natalia Siwiec, Bogna Sworowska i Małgorzata Rozenek.

Przeczytaj także: Małgorzata Rozenek o in vitro: Likwidacja programów jest ciosem poniżej pasa

Gorącym zwolennikiem metody in vitro jest także aktor Kacper Kuszewski, który od dawna wspiera organizacje działające na rzecz dzieci i praw kobiet.

– Dla wielu par jest to jedyna szansa, żeby mieć dziecko. Ta ustawa jest potrzebna. Więc może zamiast mówić o tym, co nosimy pod serduszkiem, o mordowaniu braciszków i siostrzyczek, porozmawiajmy o tym, jak ta ustawa powinna wyglądać – mówił w 2015 roku w programie „Świat się kręci!” w TVP1.

Polecamy również: Mieszkańcy zebrali brakujące podpisy pod inicjatywą „In vitro dla krakowian”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Przez 10 lat czekali na cud. Dzięki in vitro w ich życiu pojawił się Jaś!

Niemowlę /Ilustracja do tekstu: Mają dziecko dzięki in vitro
Fot. Pixabay.com

Długie lata starań o dziecko, dziesiątki wizyt u specjalistów, setki testów ciążowych i powoli niknąca nadzieja. Po wielu dotkliwych porażkach zły los się odwrócił – Anna i Krzysztof ze Szczytna zostali rodzicami dzięki in vitro.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Anna i Krzysztof ze Szczytna są małżeństwem od 14 lat. Oboje marzyli o dużej rodzinie, dlatego niedługo po ślubie rozpoczęli starania o dziecko. Gdy kolejne próby nie dawały rezultatu, postanowili poszukać przyczyny u specjalistów.

Bolesna cisza pod sercem

Powtarzające się wizyty u lekarzy i diagnostów oraz długotrwałe leczenie niepłodności nie przynosiły jednak spodziewanych efektów. Mimo nieustannych starań, wiadomość o upragnionej ciąży wciąż nie nadchodziła.

— Bolesna była ta cisza pod sercem — opowiada p. Anna. — Co kilka dni kupowałam testy ciążowe, wokół widziałam tylko wózki z niemowlakami. Nie da się opisać, co czuje kobieta, która pragnie być matką — tłumaczy w rozmowie z Gazetą Olsztyńską.

Po blisko 10 latach leczenia niepłodności lekarz oznajmił małżonkom, że najprawdopodobniej nie uda im się począć dziecka w sposób naturalny. Ostatnią nadzieją dla nich było zapłodnienie in vitro.

— Przez rok rozpaczałam, zaglądałam do wszystkich wózków, przystawałam, patrząc na bawiące się dzieci. Podjęłam decyzję, że spróbujemy in vitro; jeśli się nie uda, zaczniemy starać się o adopcję — przywołuje wspomnienia p. Anna.

Upragnione dziecko dzięki in vitro

Choć decyzja o poddaniu się procedurze in vitro nie należała do łatwych, małżonkowie ze Szczytna postanowili znów zgłosić się do kliniki leczenia niepłodności i rozpocząć przygotowania do zabiegu. Od pary pobrano komórki do zapłodnienia pozaustrojowego, a dwa uzyskane w ten sposób zarodki przetransferowano do macicy p. Anny.

Następne 10 dni wypełniło nerwowe oczekiwanie na badanie stężenia hormonu hCG. Obawiając się kolejnej porażki i konieczności ponownego zmierzenia się z trudem przygotowań do zabiegu, para zdecydowała, że będzie to ich jedyna próba. Na szczęście kolejne nie były potrzebne – pierwszy cykl zakończył się sukcesem!

Gdy lekarz oznajmił im radosną nowinę o ciąży, nie mogli powstrzymać łez wzruszenia, które popłynęły im po policzkach.

— Z tej radości nie potrafiłem nic powiedzieć. Patrzyłem na żonę — płakała, ja też nie mogłem powstrzymać łez. I dziś, gdy patrzę na synka, to wiem, że wszystko, przez co przeszliśmy, pozwala nam docenić, jakim cudem jest nasze dziecko — mówi wzruszony Krzysztof.

Szansa na rodzicielstwo

Ciąża przebiegła prawidłowo. Mały Jaś przyszedł na świat w zimowy poranek i z miejsca rozkochał w sobie całą rodzinę. Dzięki szczęśliwemu finałowi Anna i Krzysztof przekonali się, jak wielką szansą dla niepłodnych par jest procedura in vitro. Kontrowersje, które w wielu środowiskach budzi ta metoda poczęcia dziecka, nie są dla nich zrozumiałe.

— Z in vitro problem mają ludzie, którzy albo nigdy nie chcieli mieć dzieci, albo mają dzieci bez żadnych trudności — uważają małżonkowie. — Nie wiemy, dlaczego ludziom odbiera się szansę na rodzicielstwo. Nikt na tym nie cierpi, nikomu nie dzieje się krzywda, nikt nie jest zmuszony, żeby stosować in vitro — podkreślają Anna i Krzysztof.

Młodzi rodzice są wdzięczni za każdą chwilę, którą mogą spędzić z Jasiem. Zastanawiają się nawet, czy nie rozpocząć starań o rodzeństwo dla synka.

— Tylko ten, kto przeszedł ciężką drogę w staraniach o dziecko, wie, jakim szczęściem jest posiadanie potomstwa. Zaczęliśmy się nawet zastanawiać nad kolejnym dzieckiem – mówią radośnie.

Parze życzymy kolejnych dobrych wiadomości!

Źródło: szczytno.wm.pl

Polecamy również: 14 symptomów, które mogą świadczyć o zaburzeniach hormonalnych

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Aplikacja mobilna wesprze leczenie niepłodności

Telefon komórkowy, a w niej: aplikacja mobilna
Fot.: Pixabay.com

Spersonalizowany plan leczenia niepłodności, przypomnienia o kolejnych dawkach leków oraz wizytach lekarskich, a także bezpośrednie komunikaty i wyniki badań z kliniki – to tylko niektóre funkcjonalności aplikacji, która wesprze pacjentki przechodzące przez procedurę in vitro.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wiele pacjentek podkreśla, że procedura towarzysząca zapłodnieniu in vitro jest długotrwała, skomplikowana i obciążająca psychicznie. Stres i strach, związane z kolejnymi etapami IVF, można byłoby złagodzić, gdybyśmy mieli łatwy dostęp do eksperckiej wiedzy, a lekarze byli zawsze na wyciągnięcie ręki. Choć brzmi to nierealnie, ta wizja powoli się urzeczywistnia. Na australijskim rynku właśnie pojawiła się aplikacja, która w profesjonalny sposób wesprze pacjentki, które zdecydowały się na wykonanie zabiegu in vitro. To pierwszy taki program na świecie.

Co oferuje aplikacja do in vitro?

Za oprogramowaniem stoi renomowana australijska klinika Virtus Health, która oferuje m.in. usługi w zakresie diagnostyki i leczenia niepłodności oraz medycyny rozrodu.

– Wiele kobiet, u których zdiagnozowano niepłodność, zmaga się z nieprzyjemnym poczuciem utraty kontroli. Wierzymy, że ta aplikacja będzie dla nich czymś więcej niż praktycznym narzędziem; że poprawi samopoczucie pacjentek i nastawienie do leczenia – powiedziała Sue Channon, CEO grupy Virtus.

Niepozorny program, przeznaczony na urządzenia mobilne, skrywa wiele funkcjonalności. Użytkowniczka może skorzystać z rzetelnie opracowanych poradników, spersonalizowanego kalendarza leczenia, uzyskać szybkie wsparcie lekarza prowadzącego oraz za pomocą kilku kliknięć skontaktować się z kliniką. Aplikacja Virtus Health przypomni też o kolejnej dawce leków i zbliżającej się wizycie u lekarza. Wszystkie dane są poufne i szyfrowane.

Virtus Health App dostępna jest dla australijskich użytkowniczek w sklepie iTunes oraz Google Play. To pierwsza tego typu aplikacja na świecie. Mamy nadzieję, że w ślad za nią pojawią się podobne narzędzia dla Europejek.

Źródło: Medianet.com.au

Polecamy również: Ciągły monitoring zarodków zwiększa szanse in vitro o 25%

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Nowy minister zdrowia podpisał deklarację wiary

Nowy minister zdrowia Łukasz Szumowski
fot. Facebook - Łukasz Szumowski

Łukasz Szumowski został szefem resortu zdrowia, zastępując Konstantego Radziwiłła. Warto zauważyć, że kilka lat temu nowy minister zdrowia podpisał deklarację wiary.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Łukasz Szumowski to kardiolog i profesor nauk medycznych. W latach 2016-2018 pełnił funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

– Nowo mianowany minister zdrowia, prof. Łukasz Szumowski jest znanym w kręgach kardiologów specjalistą od zaburzeń rytmu serca i ich leczenia zabiegowego. Wraz z nastaniem rządów Prawa i Sprawiedliwości jego kariera naukowa wyraźnie przyśpieszyła: w czerwcu 2016 roku otrzymał z rąk Prezydenta A. Dudy nominację na profesora nauk medycznych, kilka dni później został Podsekretarzem Stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a niespełna rok później mianowano go Wiceprzewodniczącym Rady Naukowej Instytutu Kardiologii – zauważa dr Karina Sasin.

Zobacz także: Prof. Chazan świętokrzyskim konsultantem ds. położnictwa i ginekologii?

Nowy minister zdrowia podpisał deklarację wiary

Kilka lat temu nowy minister zdrowia podpisał deklarację wiary. Tym samym zakomunikował, że jest przeciwny in vitro, aborcji i środkom antykoncepcyjnym. Inicjatywę poparło wówczas ok. 4 tys. lekarzy.

„Deklaracja wiary lekarzy katolickich i studentów medycyny w przedmiocie płciowości i płodności ludzkiej” to pomysł przyjaciółki Jana Pawła II – dr Wandy Półtawskiej. Deklaracja, która powstała w 2014 roku, uznaje wyższość prawa boskiego nad prawem ludzkim.

Tylko wybrani przez Boga i związani sakramentem małżeństwa mają prawo używać organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim – głosi treść dokumentu podpisanego przez ministra zdrowia.

– Jak wszyscy wiemy, deklaracja ta jasno i dobitnie potwierdza, że lekarze pod nią podpisani są przeciwni realizacji praw reprodukcyjnych, tj. dostępu do antykoncepcji, aborcji, leczenia niepłodności oraz opartej na faktach edukacji seksualnej. Jest to odzwierciedlenie nauk Kościoła Katolickiego, w szczególności encykliki św. Jana Pawła II. „Humanae vitae”, która jest nawet cytowana w dokumencie – zauważa dalej dr Sasin.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy również znaną aktywistkę i założycielkę organizacji „Kobiety na Falach” – Rebeccę Gomperts.

 Demokratyczne społeczeństwo musi respektować różnorodne światopoglądy i przekonania oraz ustalać zasady i przepisy w oparciu o badania naukowe. Wszyscy ludzie powinni być chronieni i mieć dostęp do swoich praw – zaznacza Rebecca Gomperts.

Kobieta ma prawo do zdrowia i wolności religijnej, która pozwoli jej przerwać ciążę zgodnie z jej potrzebami i przekonaniami – podkreśla aktywistka.

Zobacz także: Kościół walczy z in vitro, ale katolicy je popierają

Co dalej z in vitro?

Profesor Szumowski ma żonę i czworo dzieci. Interesuje się żeglarstwem i narciarstwem. W wolnym czasie gra na gitarze i pianinie.

Podpisanie przez ministra Szumowskiego deklaracji wiary dla wielu obywateli jest niepokojące. Budzi to przede wszystkim obawy związane z przyszłością programów in vitro i zaostrzeniem prawa aborcyjnego.

– Nowy minister wydaje się być kolejnym mężczyzną nienawidzącym kobiet, których red. Anna Dryjańska pięknie nazywa #władcymacic. Głośne obnoszenie się z ultrakatolickim światopoglądem niczego dobrego w zakresie zdrowia reprodukcyjnego nie wróży – uważa dr Sasin.

– Jeżeli minister (bądź parlament) zdecydują się na dalsze ograniczanie praw reprodukcyjnych, powtórka z Czarnego Protestu może zagrozić prof. Szumowskiemu jako szefowi resortu zdrowia. Inaczej dopiero wybory parlamentarne mogą stać się szansą na zakończenie obecnego piekła polskich kobiet – podsumowuje lekarka.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, gazeta.pl, radiozet.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.