Przejdź do treści

Styczeń miesiącem ćwiczeń mięśni Kegla – warsztaty dla wszystkich kobiet

625.jpg

Wyćwiczone mięśnie Kegla to jeden z najważniejszych elementów kobiecej seksualności i zdrowia intymnego. Każda kobieta ma prawo znać swoje ciało i wiedzieć, jak świadomie poruszać się w sferze swojej seksualności. Dlatego Barbarella.pl już po raz trzeci ogłasza styczeń „Miesiącem ćwiczeń mięśni Kegla”. W styczniu 2015 zapraszam wszystkie panie na warsztaty z ćwiczeń mięśni Kegla. Będę zachęcać Polki do zadbania o sprawność kobiecych mięśni dna miednicy. Warsztaty prowadzę w butiku LoveStore.Barbarella.pl w Warszawie, opowiem, dlaczego warto ćwiczyć mięśnie Kegla i jak prawidłowo wykonywać te ćwiczenia.

O tym, że ćwiczyć mięśnie Kegla powinny wszystkie kobiety w każdym wieku, mówi się w naszym kraju za mało i za cicho. Wciąż życiem erotycznym i zdrowiem intymnym wielu kobiet w Polsce rządzi poczucie wstydu i brak rzetelnych informacji. Nie jest łatwo w naszym kraju otwarcie rozmawiać o kobiecej stronie seksualności. Zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna to za zbędne albo po prostu śmieszne. Bo kobiety mają siedzieć cicho i nie wymagać dla siebie zbyt wiele. Zaprzyjaźnianie się ze swoim ciałem? Babska fanaberia. Ćwiczenia mięśni Kegla? Rozrywka dla dziwaczek. A przecież systematyczne ćwiczenia mięśni dna miednicy powinno być nawykiem każdej kobiety. Bo to ważne dla naszego zdrowia, normalnego funkcjonowania w dojrzałym wieku oraz dla poznania swojego ciała i odkrywania radości z seksu. Zachęcam wszystkie pani, żeby bezwstydnie i odważnie wszystkie sprawy seksualne i cielesne wzięły w swoje ręce i zaczęły ćwiczyć mięśnie Kegla.

HASŁO WARSZTATÓW:Moc kobiet kryje się w silnych mięśniach Kegla”
TERMINY – STYCZEŃ 2015
17 stycznia (sobota) – godzinne warsztaty o 11:00, konsultacje dla wszystkich chętnych 12:00-14:00
31 stycznia (sobota) – godzinne warsztaty o 11:00, konsultacje dla wszystkich chętnych 12:00-14:00
GDZIE: Butik LoveStore.Barbarella.pl, Warszawa, ul. Hoża 57 lok 1b
WARSZTATY I KONSULTACJE PROWADZI: Joanna Keszka, redaktorka naczelna portalu Barbarella.pl, autorka najodważniejszej polskiej książki o seksie pt. „Grzeczna to już byłam czyli kobiecy przewodnik po seksie”, prowadzi pierwszy w Polsce LoveStore.Barbarella.pl z modnymi gadżetami erotycznymi dla kobiet i dla par.
WSTĘP WOLNY, WARSZTATY TYLKO DLA KOBIET!
DLA KOGO
: Dla kobiet w każdym wieku. Dla matek z córkami, dla przyszłych mam i dla młodych mam, dla kandydatek na kochanki doskonałe i wszystkich kobiet, które chcą zatroszczyć się o swoje zdrowie i lepszy seks.
PO CO: Bo przygoda z kulkami to mocne mięśnie dna miednicy. Wyćwiczone mięśnie Kegla zwiększają satysfakcję seksualną kobiet i ich partnerów. Oprócz tego zapobiegają powszechnemu wśród kobiet w średnim i dojrzałym wieku wysiłkowemu nietrzymaniu moczu, kiedy to mokra plama na spodniach pojawia się nawet przy kichaniu i głośnym śmiechu. Wyćwiczone mięśnie dna miednicy ułatwiają też poród, oraz zapobiegają opuszczaniu się kobiecych narządów rodnych.
CO PRZYGOTOWAŁAM: Szczegółowe informacje na temat tego, jak prawidłowo ćwiczyć mięśnie Kegla oraz zestawy ćwiczeń. Jeśli nauczysz się zaciskania mięśni dna miednicy, możesz je trenować stojąc w kolejce po kawę, czekając na autobus na przystanku lub porządkując dokumenty w biurze. A twoje zdrowie i życie seksualne tylko na tym zyskają!

Na miejscu pomożemy ci dobrać najlepsze dla ciebie kulki dopochwowe z oferty LoveStore.Barbarella.pl.

Siła kobiecych Mięśni Kegla

Nieustająca gotowość do seksu oralnego, akrobatyczne pozycje, napompowane cycki… Możesz mieć wszystkie te atrybuty „seksbomby” rodem z rozkładówki Penthousa i dalej nie wiedzieć, jak można uruchomić swój erotyczny potencjał. Ale wyćwiczone mięśnie Kegla są zawsze po twojej stronie na drodze do odkrywania kobiecego prawa do przyjemności w seksie.  Zawsze są w stanie zwiększyć twoją przyjemność z erotycznych doświadczeń oraz dodadzą ci pewności siebie w każdej seksualnej sytuacji. Sprawią, że twoi kochankowie będą chcieli nosić cię na rękach z wdzięczności za potraktowanie ich członków mocnym uściskiem twojej pochwy. A w dodatku wyćwiczone mięśnie Kegla to element kobiecego zdrowia – zapobiegają powszechnemu wśród kobiet w średnim i dojrzałym wieku wysiłkowemu nietrzymaniu moczu.

Kobiety świadome swojej seksualności wiedzą, że warto się polubić z ćwiczeniami mięśni Kegla. Kombinacje alpejskie w łóżku nie są konieczne, jeśli potrafisz wykorzystać moc ukrytą w wyćwiczonych mięśniach dna miednicy. Jako niestrudzona promotorka kobiecego prawa do przyjemności w polskich rozmowach na temat seksu, uwielbiam ćwiczenia mięśni Kegla za to, że pozwalają kobietom odkryć i poczuć swój erotyczny potencjał. Warto znać swoje ciało, zamiast wierzyć w bajki o nadprzyrodzonych mocach penisa, który podobno ma kobietom wystarczyć do  przeżywania przyjemności. Zaprzyjaźnij się i eksperymentuj ze swoim ciałem i wykorzystaj wszystko to, w co nas hojnie wyposażyła Matka Natura.

Joanna Keszka
Tel. 668.46.66.30, joanna.keszka@barbarella.pl

JOANNA KESZKA: Autorka najodważniejszej polskiej książki o seksie pt. „Grzeczna to już byłam czyli kobiecy przewodnik po seksie”, ekspertka w dziedzinie kobiecej seksualności, pisarka scenariuszy erotycznych i nieustraszona testerka wibratorów, redaktorka naczelna Barbarella.pl – „Najseksowniejszy portal dla kobiet”, prowadzi butik LoveStore.Barbarella.pl – „Pierwszy w Polsce LoveStore dla kobiet i dla par”, ul. Hoża 57 lok 1B, Warszawa. „Wspieram kobiety w pozwalaniu sobie na więcej, w seksie i w życiu”.

Joanna Keszka, barbarella.pl

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Naukowcy z Northwestern University w Stanach Zjednoczonych dokonali przełomu w leczeniu niepłodności. Wszczepili myszom bioprotezy jajników wydrukowane na drukarce 3D. Osiągnięto oczekiwany efekt – urodziło się zdrowe mysie potomstwo. Czy to oznacza, że niepłodne kobiety już niebawem będą mogły cieszyć się macierzyństwem?

Jest na to ogromna szansa – szczególnie dla pacjentek po zabiegach onkologicznych, które straciły jajniki lub tych, które cierpią na zaburzenia hormonalne.

 

Sztuczny jajnik pełni funkcję bioprotezy – po jej wszczepieniu doszło do owulacji a w konsekwencji do naturalnego zapłodnienia. Wyniki badań są tym bardziej optymistyczne, że myszy karmiły małe własnym mlekiem, co oznacza, iż przesyłanie sygnałów hormonalnych odbywało się bez żadnych przeszkód.

Jajniki wyprodukowano z żelatyny i choć druk każdemu kojarzy się z czymś prostym, to nikomu dotąd nie udało się stworzyć tak skomplikowanej konstrukcji geometrycznej. Tym bardziej, że z jednej strony musiała ona wytrzymać proces wszczepiania, a z drugiej być na tyle porowata, by bez problemu przebiegł proces zadomowienia się w organizmie i przepuszczania substancji. I co najważniejsze bioprotezy musiały być tak skonstruowane, by mogły się w nich rozwijać komórki jajowe.

Amerykańskie naukowczynie (cały zespół stanowią kobiety) z wielkim optymizmem patrzą w przyszłość. Przygotowują się do przeprowadzenia eksperymentów na świniach. Jeśli zakończą się one sukcesem, już w ciągu kilku najbliższych lat możemy spodziewać się niewiarygodnego przełomu, którego konsekwencje odmienią los wielu par.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

„Zmagania z niepłodnością potrafią być wyczerpujące i wstrętne” – 5 sposobów, jak zachować optymizm podczas starań

jak zachować optymizm podczas starań

Radzenie sobie z niepłodnością to często huśtawka emocji – raz pojawia się nadzieja i przypływ nowej energii do walki, za chwilę rozpacz, żal, złość. Każda emocja jest jednak ważna i na każdą powinniśmy znaleźć w sobie przestrzeń. Warto jednak nie dawać się pochłonąć tym najtrudniejszym stanom.

Aela Mass opisuje swoje zmagania z niepłodnością. Ponad trzy lata starań, niezliczone cykle IVF, dwa poronienia i wiele porażek. W niektórych jej wypowiedziach zdają się przeważać związane z tym negatywne stany, które wiążą się wręcz z depresją, o czym pisze na „babble.com”. Pomimo wszystko kobieta postanowiła jednak podzielić się swoimi sposobami na zachowanie optymizmu, co podczas walki z niepłodnością wcale nie jest takie proste.

1. Wyjdź z domu

Idź na spacer, przejdź się po górach, zrób cokolwiek związanego z naturą. W świeżym powietrzu faktycznie jest coś, co oczyszcza głowę i pomaga złapać odpowiednią perspektywę. Zmagania z niepłodnością potrafią być wyczerpujące i wstrętne, a wtedy łatwo jest zapomnieć o otaczającym nas pięknie. Wyjdź, by w tym pięknie po prostu być.

2. Rozmawiaj

Aela słusznie zauważa, że nie wie, jak można z problemem niepłodności radzić sobie w pojedynkę. Ona szczerze przyznaje, że nie byłaby w stanie tego zrobić. Ważne jest mieć kogoś, kto nas wysłucha i wesprze. Jeśli nie czujesz, że byłby to ktoś z twojego otoczenia, może warto byłoby porozmawiać z terapeutą? To także nie jest łatwa relacja, ale może bardzo wiele wnieść do naszego życia i pomóc nie tylko w kryzysach, ale też trudach codzienności.

Zachęcamy pacjentów, żeby byli szczerzy, przekonujemy ich, że trafili w bezpieczne miejsce, w którym będą mogli bez ryzyka, że zostaną ocenieni, wyjawić to, co ich najbardziej boli. Nie zawsze można się otworzyć. Jest to zrozumiałe; zaufanie buduje się z czasem. Zaufanie do kogoś, komu ma się powierzyć swoje tajemnice, ale też do siebie, że wytrzyma się emocje, które muszą się pojawić” – pisała w naszym portalu terapeutka Katarzyna Mirecka.

3. Szalej w kuchni

Eksperymentuj z nowymi przepisami. Odkrywaj nowe smaki. Nie utknij w rutynie. Tworzenie czegoś nowego sprawia cuda dla twojej psychiki i – przynajmniej dla mnie – pomaga odbudować pewność siebie, którą zburzyła niepłodność.

4. Spędzaj czas z przyjaciółmi

Bardzo ważna jest nie tylko szczera rozmowa, ale przede wszystkim czas spędzany z innymi ludźmi. „Zadzwoń do przyjaciół. Idźcie na kręgle. Idźcie na wspinaczkę. Posiedźcie w parku. Pozwól im ze sobą być” – pisze Aela. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Obecność ludzi pomaga złapać inną perspektywę. Pozwala zauważyć, że świat wciąż toczy się dookoła i może być bardzo piękny. Co więcej, przyjaciele chcą w tym pięknie być właśnie z nami. Warto to docenić i korzystać!

5. Pisz

Nie musisz od razu dzielić się ze światem swoimi przeżyciami. Jeśli nie chcesz by na temat niepłodności ktokolwiek z tobą rozmawiał – pisz. Papier przyjmie wszystko, zniesie każde nasze emocje. Smutek, ból, złość, poczucie winy, lęk, samotność. W końcu bardzo trudno jest to wszystko w sobie nosić. Pisanie pozwala wyrzucić z siebie najtrudniejsze słowa. Trzymanie ich w sobie spowoduje tylko narastanie negatywnych stanów, a to wcale nie pomoże w walce o szczęście. Pamiętnik, dziennik emocji, listy do siebie, partnera, przyjaciółki – nawet jeśli niewysłane, potrafią zdziałać cuda.

Znajdź w sobie pozytywną przestrzeń. Nie widzisz jej? Na szczęście mimo wszystko możesz ją w sobie sama stworzyć – tak ważne jest dbanie o siebie!

 

Źródło: „babble.com”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

3 naturalne składniki, które pozytywnie wpływają na jakość nasienia – wiedzieliście?

jakość nasienia

Płodność to zawsze sprawa obu stron – zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Panowie zdają się jednak być mniej zainteresowani tematem, a szkoda. Mogą bowiem dzięki naturalnym składnikom diety wpłynąć na jakość swojego nasienia.

Często pierwszym krokiem jest sięgnięcie po suplementy, które nieraz polecają sami lekarze. Warto jednak wprowadzić do swojego życia także inne składniki, które poprzez swoje działanie mogą poprawić męską płodność. Oto 3 składniki, które starający się o dziecko mężczyzna, powinien mieć w swojej diecie:

1. Korzeń maca

Maca to roślina peruwiańskiego pochodzenia. Najbardziej ceniony jest jej korzeń, który wpływa między innymi właśnie na płodność – szczególnie na produkcję spermy i ruchliwość plemników. A wszystko to dzięki bogactwu aminokwasów, witamin i minerałów.

Energii dodają zawarte w macy węglowodany, które stanowią większość składu rośliny. Są one wysokiej jakości składnikami odżywczymi. Jeśli zaś chodzi o białko, jest one łatwo przyswajalne i stanowi ponad 10 proc. składu macy. Roślina jest też bogata w błonnik, co pomaga w pracy układu trawiennego.

Wracając jednak do aminokwasów, to właśnie niektóre z nich wpływają korzystnie na płodność. Jest to między innymi arginina, kwas asparaginowy, kwas glutaminowy, czy też glicyna. Dodatkowo pomocne są witaminy, szczególnie te z grupy B oraz wysoka zawartość selenu. Oba te składniki są odpowiedzialne za produkcję zdrowej spermy.

2. Buzdyganek

Jest to roślina, która szczególnie na dalekim Wschodzie, stosowana jest jako wsparcie w leczeniu niepłodności u mężczyzn. Wszystko ponoć dlatego, że zwiększa poziom hormonów, np. testosteronu. Ma podnosić libido, polepszać potencję, wspomagać erekcję, ale też wpływać na przyrost mięśni.

Nie potwierdzają tego jednak żadne znaczące badania, a działanie buzdyganka niektórzy tłumaczą efektem placebo.

3. Selen

Jest to składnik, o którym w tematyce płodności wiele już napisano. Jest on jednym z częstszych składników suplementów. Warto jednak postawić na jego naturalne źródła, które każdy mężczyzna może mieć w swojej diecie.

Selen odpowiada między innymi za liczbę oraz ruchliwość plemników. Bierze on bowiem udział w procesie tworzenia przeciwutleniaczy, wpływa też na produkcję testosteronu.

Znakomitymi źródłami są: orzechy brazylijskie, łosoś, tuńczyk. Pisaliśmy też w naszym portalu między innymi o czosnku i jajkach, jako produktach, które warto mieć w swojej diecie, jeśli dbamy o poziom selenu.

Jak wspomóc dietę mężczyzny w staraniach o dziecko? SPRAWDŹ:
Coś dla panów – 5 produktów, które zwiększą ilość plemników
Co jeść, aby poprawić swoją płodność?
Niepłodność, czyli męsko-damski problem, któremu można zapobiec

 

* Pamiętajmy jednak, że wprowadzanie do swojej diety nowych składników nie zawsze musi być dla nas korzystne. Warto wszystkie tego typu zmiany przedyskutować z lekarzem i dopytać o szczegóły ich oddziaływania.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Tęczowe dziecko: „Ciąża po stracie może pojawić się szybko, ale towarzyszące jej emocje, to już zupełnie inna historia”

tęczowe dziecko

Wiele lat temu w pewnej rodzinie urodziło się dziecko. Dziewczynka, zdrowa, w terminie. Rodzina była spora, ale dość typowa jak na tamte czasy – trzech chłopców i dwie dziewczynki. Rosła w poczuciu bycia uwielbianą przez ojca, kochaną przez starsze rodzeństwo i nieustannie pilnowaną przez matkę. Kiedy była dzieckiem, matka nigdy nie spuszczała z niej oka, karmiła ją długą piersią, z opowieści dziewczynka wiedziała, że w niemowlęctwie często była dodatkowo monitorowana przez maszynę mierzącą oddech.

Jej matka mówiła, że dziewczynka nigdy nie płakała. Nie miała powodu. Jej wszystkie zachcianki i pragnienia były spełniane w mgnieniu oka, ale też w miarę możliwości rodziców w tamtych niełatwych ekonomicznie czasach. Była więc postrzegana przez rodzinę jako bardzo grzeczne i spokojne niemowlę, które wyrosło na zadowolone z życia dziecko.

Dziewczynka zawsze wiedziała, że miała starszego brata, który zmarł jako niemowlę. Znała jego imię, często się o nim mówiło w domu, wiedziała, kiedy przypadały jego urodziny. Usłyszała też kilka razy, że „gdyby jej brat nie zmarł, jej by nie było”. Nie zostało to jednak nigdy powiedziane bezpośrednio do niej, usłyszała rozmowy rodziców i starszych braci. Kiedy dzieci w szkole opowiadały o swoich rodzinach, ona również mówiła o swoich rodzicach i rodzeństwie. Także tym, które zmarło przed jej narodzinami, informując jednocześnie mocno zaskoczonych kolegów, że ona „urodziła się dlatego, że zmarł jej brat”.

Śmierć, odchodzenie, strata…

Temat śmierci zawsze był obecny w jej życiu, podobnie jak poczucie winy. Im była starsza, tym bardziej jasne było dla niej, jak wielkie poczucie winy miała jej matka, kobieta gorliwie wierząca, przekonana, że śmierć dziecka była karą za stosowanie antykoncepcji. Kiedy dziewczynka trochę podrosła policzyła, że jej rodzice byli bardzo młodzi, kiedy zmarł ich syn. Ona natomiast urodziła się dlatego, że jego zabrakło w dramatycznych okolicznościach. Rosła więc w przekonaniu, że powinna zrobić w swoim życiu coś nietuzinkowego, zostać kimś wyjątkowym.

Były wiec fantazje o misjach, medycynie uprawianej gdzieś w ubogich rejonach świata, było pragnienie możliwie najlepszych ocen, które przyniosłyby rodzicom dumę z niej. Ale to często się nie udawało. Nie była wybitnie uzdolniona, ciężka praca też nie zawsze przynosiła zamierzone efekty. Rosło więc poczucie winy i wstydu. Z czasem pojawiła się depresja, poczucie bycia niewiele wartą, zajmującą nie swoje miejsce. Ilekroć jednak myślała o tym, dlaczego tak się czuje, nie znajdowała żadnego uzasadnienia. Przecież nikt nigdy nie powiedział nic wprost, rodzice byli bliscy i wspierający. Dopiero w terapii, a i to nie od razu, zaczęła łączyć fakty. To, co było częścią jej życia, co nie było żadną tajemnicą, miało jednak na nią wpływ. Czy była to sama śmierć dziecka, czy bardziej trauma młodych rodziców, którzy nie mieli szans przepracować żałoby? Można się zastanawiać.

Tęczowe dzieci

W tamtych czasach nieznane było pojęcie „tęczowych dzieci”.  Jednym ze sposobów radzenia sobie ze stratą była właśnie kolejna ciąża. O „tęczowych dzieciach” mówi się od niedawna, choć sama sytuacja jest znana od zawsze. „Rainbow baby” to dziecko, które rodzi się krótko po śmierci innego dziecka: w niemowlęctwie, poronieniu lub po narodzinach martwego dziecka. Nazwa „tęczowa” wiąże się z tęczą, która przychodzi po burzy. Sugeruje więc szczęśliwe zakończenie po bardzo trudnym, dramatycznym nawet ciągu wydarzeń.

Zakończenie, choć wyczekiwane i radosne, nie jest łatwe do osiągnięcia. Ciąża po stracie może pojawić się szybko i bez większego wysiłku, ale emocje, które jej towarzyszą, to już zupełnie inna historia. Wiele kobiet, które jej doświadczyły mówi wręcz, że normalna ciąża po stracie nie jest możliwa. Trudno się cieszyć i być podekscytowanym, kiedy skupia się na każdym, najdrobniejszym objawie. Kobietom w ciąży po stracie towarzyszy nie tylko lęk, ale również poczucie winy, wynikające z tego, że znowu są w ciąży, że „zapomniały” o tamtym dziecku, że po prostu próbują żyć dalej i być szczęśliwe. Czasami ma to również bardzo praktyczny wymiar; mają rzeczy przygotowane lub nawet używane przez dziecko, którego już nie ma. Czy mają więc prawo z nich korzystać? Czy trzeba wszystko wymienić, a jeśli tak, to czy nie potwierdza to tezy, że utracone dziecko zostało zbyt szybko zapomniane? Pytań i wątpliwości może być wiele.

Również otoczenie może uznać, że kolejna ciąża rozwiązuje problem. Inni z kolei uznają, że pojawia się dziecko- zastępstwo, że za szybko, że nie ten moment. A w rodzicach może to z kolei uruchamiać nieświadome lęki i wątpliwości.

Przeżyć i kochać

Rodzicielstwo po stracie może wydawać sprawą oczywistą, być może nawet dla niektórych rodziców problem jest sztuczny. Przecież każde dziecko traktowane jest w wyjątkowy, niepowtarzalny sposób. Również te, którą rodzą po stracie. Jednak siła i jakoś emocji doświadczanych podczas śmierci dziecka lub straty ciąży jest niebanalna, a żałoba konieczna. I w żałobie właśnie leży zasadnicze źródło zdrowienia. Nieprzeżyta żałoba, zaprzeczone cierpienie związane ze stratą rzeczywiście może doprowadzić donie zamierzonego przecież obciążania kolejnego dziecka własnymi emocjami.

Również wielu dorosłych nie jest świadomych tego, że pojawiło się „w zastępstwie” za kogoś. Czują, że żyją w czymś cieniu, bywają porównywani do zmarłego dziecko, słyszą że urodzili się, ponieważ inne zmarło. Albo też starają się nie zawieść za wszelką cenę, być idealni, wszystko robić perfekcyjnie.

Narodziny to powód do radości i celebracji, ale czasami przebiegają w cieniu tragedii. Wtedy trzeba dokonać niezwykle trudnej sztuki pogodzenia uczuć związanych ze stratą i z początkiem. Znaleźć sposób na pamiętanie, które nie obciąża.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Przeczytaj również

Przekroczone granice zagranicznych adopcji – myśleć, widzieć, czuć

Czy cokolwiek więcej da się jeszcze powiedzieć? – myślałam. O ograniczeniach w zagranicznych adopcjach piszą ostatnio wszyscy, my też dorzuciliśmy do tego swoje trzy grosze. Nie wierzę jednak, że sprawa […]

Orgazm zamiast kwiatka na Dzień Kobiet – kobieca impreza w Jastarni

Dzień Kobiet to doskonała okazja, żeby przypomnieć, że kobieta to nie tylko dziurka, a demokracja bez wiedzy o łechtaczce jest fallusowa. Proponuję wszystkim paniom podarować sobie z okazji Dzień kobiet szczególny prezent – prawo do przyjemności w seksie. Zapraszam na kobiecy event w Jastarnii, poświęcony odkrywaniu radości z kobiecej seksualności. Bo dążenie do orgazmów wyzwala kobiety!

A czy Ty już ćwiczysz mięśnie Kegla? Warsztaty Joanny Keszka w Warszawie

Wyćwiczone mięśnie Kegla to jeden z najważniejszych elementów kobiecej seksualności i zdrowia intymnego. Każda kobieta ma prawo znać swoje ciało i wiedzieć, jak świadomie poruszać się w sferze swojej seksualności. Dlatego Barbarella.pl już po raz trzeci ogłasza styczeń „Miesiącem ćwiczeń mięśni Kegla”. W styczniu 2015 zapraszam wszystkie panie na warsztaty z ćwiczeń mięśni Kegla. Będę zachęcać Polki do zadbania o sprawność kobiecych mięśni dna miednicy. Warsztaty prowadzę w butiku LoveStore.Barbarella.pl w Warszawie, opowiem, dlaczego warto ćwiczyć mięśnie Kegla i jak prawidłowo wykonywać te ćwiczenia.