Przejdź do treści

Stres w ciąży a astma i autyzm

Nowe badanie wykryło związek pomiędzy stresem prenatalnym u matki (PNMS) a rozwoju symptomów astmy i autyzmu u dzieci.

Zespół naukowców z Douglas Mental University Health Institute i McGill University prowadził badania nad kobietami które zaszły w ciążę od stycznia do kwietnia 1998 w Quebecku podczas burzy lodowej, obserwując efekty stresu na rozwój ich dzieci (projekt Ice Storm). Zespół przebadał w jakim stopniu matki doznawały trudności związanych z burzą.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wyniki, opublikowane w czasopiśmie Psychiatry Research wskazują, że im większe „obiektywne trudności wynikające z gradobicia (np. więcej dni bez energii elektrycznej) oraz im większy niepokój matek o ponowną burzę 5 miesięcy później, tym bardziej zaawansowane cechy autystyczne u ich dzieci w wieku 6,5 lat. Zespół podkreśla jednak, że dzieci w projekcie Ice Storm nie są autystyczne; wyniki opisują normalne zmiany.

Cechy te obejmują trudności w zawieraniu przyjaźni, bycie niezdarnym, dziwny sposób mówienia, itp. Efekt stresu wywołanego gradobiciem był szczególnie silny u matek, które doświadczyły go w pierwszym trymestrze ciąży. Co ciekawe, najcięższymi objawami charakteryzowały się dzieci matek, które odczuwały wysoki poziom trudności wynikających z gradobicia przy niskim poziomie niepokoju.

W maju, zespół poinformował w czasopiśmie Biomedical Research International, że dziewczynki, których matki miały wysoki poziom niepokoju po gradobiciu, częściej doświadczały świszczącego oddech, częściej diagnozowano u nich astmę i było bardziej prawdopodobne, że będą potrzebowały leków na astmę przed 12. rokiem życia.

Wyniki te pokazują, jak duże konsekwencje może mieć stres odczuwany przez kobietę w ciąży. Może on wpływać zarówno na rozwój fizyczny, jak i na zdrowie psychiczne dziecka w łonie matki.

 

Źródło: www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Ciąża po raku piersi. Jak metody leczenia wpływają na płodność?

Lekarz z różową wstążka przypiętą do kitla /Ilustracja do tekstu: Ciąża po raku piersi: szanse, zagrożenia. Leczenie raka a płodność, metody zachowania płodności
Fot.: Fotolia.pl

W ostatnich dekadach medycyna poczyniła ogromne postępy – potrafimy już skutecznie leczyć wiele nowotworów, które jeszcze do niedawna oznaczały wyrok. Jednym z nich jest rak piersi. I choć w batalii z nim jesteśmy coraz skuteczniejsi, większość dostępnych terapii wciąż wiąże się z istotnym zagrożeniem dla przyszłej płodności. Z czego to wynika, czy można zastosować leczenie zachowawcze i jakie są dostępne metody prezerwacji płodności? Przeczytaj.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak piersi każdego roku atakuje coraz więcej kobiet. Zgodnie z aktualnymi statystykami, blisko 20% z nich otrzymuje diagnozę jeszcze przed menopauzą. Tymczasem wiek, w którym Europejki decydują się na macierzyństwo, z roku na rok wzrasta. To oznacza, że wiele kobiet zapada na raka piersi jeszcze przed urodzeniem pierwszego dziecka. Poza troską o zdrowie muszą pomyśleć też o prezerwacji płodności.

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi wśród kobiet w wieku 33-36 lat, aż 72% pacjentek, które chorowały na nowotwór piersi, omówiło z lekarzem prowadzącym zagadnienia związane z płodnością. Obawy dotyczące utraty płodności wpłynęły na wybór metody leczenia aż u 29% respondentek.

ZOBACZ TEŻ: Dieta a menopauza. Co jeść, aby opóźnić ten proces?

Chemioterapia a płodność: gonadotoksyczne cytostatyki

Warto wiedzieć, że rak piersi jest jednym z nowotworów kobiecych, których leczenie najsilniej wiąże się z ryzykiem upośledzenia lub utraty płodności. Wynika to z wykorzystywania kilku metod terapii: chirurgii i radioterapii oraz leczenia systemowego: chemioterapii, hormonoterapii oraz immunoterapii.

U większości pacjentek po leczeniu operacyjnym raka piersi stosuje się chemioterapię uzupełniającą, która poprawia wskaźniki przeżycia. Tę formę dodatkowego leczenia zaleca się obecnie wszystkim pacjentkom przed 35. rokiem życia. Nie jest ona jednak obojętna dla płodności.

Cytostatyki stosowane powszechnie w chemioterapii (m.in. cyklofosfamid) działają niewybiórczo, niszcząc wszystkie szybko dzielące się komórki – także te zdrowe. Wskutek tego obumarciu ulegają również komórki nabłonkowe przewodu pokarmowego, szpiku kostnego skóry i włosa, a także komórki rozrodcze.

Jak wynika z badań, stosowanie cytostatyków wiąże się z uszkodzeniem struktury jajników, czego konsekwencją jest m.in. znaczne obniżenie rezerwy jajnikowej. Wykazano, że w standardowej terapii cyklofosfamidem, stosowanej przez 12-16 tygodni, jajniki „starzeją się” o ok. 10 lat.

Supresja jajników gosereliną: sposób na minimalizację ryzyka utraty płodności po chemii

Z wieloośroodkowego badania, z którego wnioski opublikowano w 2015 roku, wynika, że nadzieją na minimalizację ryzyka utraty płodności po leczeniu cytostatykami jest stosowanie gosereliny, obniżającej czynność gonad.

Okazało się, że panie przed 50. rokiem życia (i z negatywnym wynikiem badania w kierunku obecności receptorów: estrogenowego i progesteronowego), które otrzymywały chemioterapię uzupełnioną o goserelinę, miały ogólnie wyższe szanse na ciąże (21%) niż te, które otrzymywały wyłącznie standardową chemioterapię (11%). Dodatkowo rzadziej występowała u nich przedwczesna menopauza (20% w stosunku do 45% w grupie nieprzyjmujących gosereliny).

Na podstawie wyników tej analizy eksperci zdecydowanie zalecają stosowanie farmakologicznego zahamowania czynności jajników (tzw. supresji jajników) u chorych na raka piersi bez ekspresji receptorów hormonalnych. Metoda ta pozwala „uśpić” jajniki na czas chemioterapii, a tym samym – w pewnym stopniu ochronić ich czynność.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Chemioterapia zwiększa szanse na płodność? Zaskakujące wyniki badań

Hormonoterapia po raku piersi a płodność

Wpływ na płodność ma również hormonoterapia, zalecana młodym pacjentkom jako uzupełnienie standardowego leczenia raka piersi. Obniżenie płodności nie wynika jednak z samych środków, ale z czasu trwania hormonoterapii (5-10 lat) i wcześniejszego zmniejszenia rezerwy jajnikowej na skutek chemioterapii.

Długi czas leczenia hormonalnego sprawia, że wiele pacjentek, które poddają się temu leczeniu, może rozpocząć starania o dziecko dopiero w okresie znacząco obniżonej płodności.

Terapia celowana – złoty strzał w raka

Coraz głośniej mówi się, że przyszłość w leczeniu raka należy do nowoczesnej formy leczenia: terapii celowanej. Tym samym powoli spełnia się marzenie Paula Ehrlicha, pioniera chemioterapii, który przed ponad stu laty postawił sobie za cel znalezienie „magicznych kul” – skierowanych w samo ognisko choroby, a nieszkodliwych dla zdrowych komórek.

Mechanizm działania leków celowanych znacznie różni się od tego, który znamy z klasycznej chemioterapii. Podczas gdy tradycyjne leczenie cytostatykami działa na wszystkie komórki, terapia celowana wymierzona jest wyłącznie w zmutowane szlaki przewodnictwa wewnątrzkomórkowego. W leczeniu tego typu wykorzystuje się m.in. niskocząsteczkowe inhibitory kinaz i przeciwciała monoklonalne. Ich zadaniem jest przechwycenie sygnału pobudzającego komórki nowotworowe do wzrostu i podziału, a także doprowadzenie do ich apoptozy (czyli obumarcia).

Przykładem nowoczesnych leków, które wykorzystują to działanie w kuracji niektórych typów raka piersi (z nadekspresją receptora HER2), są trastuzumab i pertuzumab. Wprowadzenie ich do obrotu wyznaczyło nowy kierunek w badaniach onkologicznych. Do tej pory nie przeprowadzono jednak badań, które jednoznacznie określiłyby wpływ tych terapii na płodność.

Producent pertuzumabu informuje, że w analizach na zwierzętach (u dojrzałych płciowo samic małp makaków) nie zaobserwowano działań niepożądanych po ekspozycji na ten środek. Brakuje jednak analiz, które potwierdziłyby bezpieczeństwo stosowania leku u kobiet w wieku rozrodczym.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kisspeptyna: hormon seksu pomoże niepłodnym parom?

Radioterapia a zachowanie płodności

Radioterapia to dodatkowa metoda leczenia, którą stosuje się zawsze po operacji oszczędzającej inwazyjnego raka piersi, by zminimalizować ryzyko nawrotu. Obszar naświetlania obejmuje wówczas przeważnie tylko klatkę piersiową i nie wiąże się z ryzykiem uszkodzenia jajników. Jeśli jednak konieczne jest jego rozszerzenie na okolice narządu rodnego, w celu zmniejszenia ryzyka utraty płodności można zastosować chirurgiczne przemieszczenie jajników poza pole naświetlania. Po takim leczeniu szansę na ciążę daje wtedy procedura in vitro.

Rak piersi: jak zachować płodność?

Najlepszą strategię prezerwacji płodności u pacjentek z rakiem piersi stanowią nowoczesne techniki reprodukcyjne.

Chore mogą skorzystać z poniższych metod zachowania płodności:
  • zamrożenia i przechowania zarodków,
  • witryfikacji gamet, czyli zamrożenia i przechowania oocytów,
  • zamrożenia i przechowania tkanki jajnika.

Witryfikacja oocytów lub zarodków

Każda z tych metod wiąże się, niestety, z pewnymi ograniczeniami. Aby możliwe było zamrożenie (witryfikacja) oocytów lub zarodków u chorej na raka, należy przeprowadzić stymulację owulacji. Ta jednak – wywołując 10-krotne podwyższenie poziomu estrogenów – może nie pozostać bez wpływu na dalszy rozwój hormonozależnego raka piersi. Z tego powodu naukowcy z European Society of Medical Oncology (ESMO) rekomendują inną metodę stymulacji, w której wykorzystuje się tamoksyfen i letrozol, czyli leki stosowane w walce z rakiem.

Istnieje również możliwość pobrania oocytów bez stymulacji. Eksperci wskazują jednak, że  uzyskuje się wówczas tylko jedną komórkę jajową.

Z kolei pobranie i zamrożenie komórek jajowych przeprowadza się u pacjentek po 18. roku życia. Gdy takim zabiegiem zainteresowana jest osoba nieletnia (ale po 16. roku życia), wymagana jest dodatkowo zgoda jej opiekunów prawnych. Górną granicą wieku jest zaś 40. rok życia.

W przypadku chęci zamrożenia zarodków w celu zachowania płodności konieczne jest wykonanie zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro). Ta forma prezerwacji płodności – zgodnie z obowiązującą ustawą o in vitro – dostępna jest wyłącznie dla pacjentek, które mają partnera.

Zamrożenie tkanki jajnika

Najbezpieczniejszym zabiegiem umożliwiającym zachowanie płodności u chorej na raka wydaje się pobranie i zamrożenie tkanki jajnika. Nie wymaga ono szczególnych przygotowań ani wcześniejszego przeprowadzenia stymulacji owulacji. Po zakończeniu terapii onkologicznej fragmenty przechowywanej tkanki jajnika można rozmrozić i przeszczepić pacjentce – w miejsce pozostawionych jajników lub w innej lokalizacji.

Zabieg pobrania i przechowania tkanki jajnikowej z powodzeniem wykonuje się za granicą. W Polsce oferowany jest w kilku ośrodkach, ale łączy się z pełną odpłatnością.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dlaczego kobiety mrożą swoje jajeczka? Ciekawe badania na Uniwersytecie Yale

Ciąża po raku piersi: ile należy odczekać?

Eksperci zaznaczają, że nie ma jednoznacznych rekomendacji dotyczących długości okresu pomiędzy zakończeniem leczenia raka piersi a ciążą. Sytuacja każdej pacjentki jest nieco inna – dotyczy to zarówno jej wieku, jak i zastosowanej terapii.

Ponieważ jednak przez pierwsze dwa dwa lata od diagnozy ryzyko nawrotu choroby nowotworowej jest największe, zaleca się, by zaczekać ze staraniami nieco dłużej. Jest to też korzystne z uwagi na czas dojrzewania oocytów po zakończonym leczeniu (trwający ok. pół roku).

Ciąża po leczeniu raka piersi: jakie są szanse?

Choć ciąża po leczeniu raka nie jest niemożliwa, wykazano, że pacjentki te mają znacznie mniejszą szansę na posiadanie biologicznego potomstwa. Liczba ciąż u kobiet z tej grupy wynosi około 30% w porównaniu z liczbą ciąż w populacji ogólnej (uwzględniając przy tym wiek pacjentek).

Leczenie raka piersi a in vitro

Warto jednak wiedzieć, że – zgodnie z badaniami – ciąża u kobiet, które przeszły terapię raka piersi, nie zwiększa ryzyka nawrotu nowotworu.

Naukowcy wykazali, że ryzyko wznowienia hormonozależnego nowotworu piersi było w tej grupie chorych takie samo, jak w przypadku kobiet, które nie zdecydowały się na ciążę po zakończeniu leczenia onkologicznego. Wyniki te nie zmieniły się, gdy wzięto pod uwagę czas, jaki upłynął od rozpoznania raka piersi do zajścia w ciążę (powyżej dwóch lat i poniżej dwóch lat). Co więcej, odsetek przeżyć wzrastał u kobiet, które zrealizowały plany macierzyńskie po leczeniu raka piersi.

Istnieją również przekonujące dowody na to, że techniki wspomagania reprodukcji, takie jak in vitro, nie wpływają na ryzyko nawrotu choroby nowotworowej. W 2015 roku analizie poddano 198 pacjentek onkologicznych, z których 25 skorzystało z medycyny reprodukcji. W badaniu tym nie stwierdzono różnic pomiędzy odsetkiem nawrotów choroby ani liczby zgonów u pań, które skorzystały z in vitro po leczeniu raka piersi, i z grupy kontrolnej.

CZYTAJ TEŻ: Ciąża po 40-tce. Jakie mam szanse?

Ciąża po raku piersi: jakie jest ryzyko?

Z ciążą po raku piersi mogą wiązać się też inne zagrożenia. Specjaliści zauważyli zwiększony odsetek poronień u pacjentek leczonych z powodu raka piersi w porównaniu do populacji nieleczonej. Badania, które na to wskazują, nie są jednak liczne ani wystarczająco szczegółowe.

Zgodnie z analizami szwedzkich badaczy, w przypadku pań, które przeszły terapię raka piersi, nieznacznie wzrasta ryzyko wad wrodzonych u płodu, cesarskich cięć ze wskazań położniczych, przedwczesnych porodów oraz powicia dziecka o niskiej masie urodzeniowej. Spostrzeżeń tych nie potwierdzają badania duńskie. Naukowcy z obu krajów byli jednak zgodni w końcowych wnioskach: w większości przypadków losy dzieci kobiet, które zakończyły leczenie nowotworu piersi, były pomyślne.

To oznacza, że ciąża po raku piersi jest możliwa, a leczenie nie musi przekreślać planów macierzyńskich. Wskazane jest jednak szczególnie uważne monitorowanie ciąży.

Źródła: „Breast cancer in young women” w: „Oncology in Clinical Practice”, 2015, 11, s. 276–291, „Ciąża a rak piersi” w: „Ginekologia po dyplomie”, 2011, 5, s. 98-107, „Macierzyństwo po leczeniu raka piersi” w: „Ginekologia Polska”, 2015, 86, s. 72-76, webmd.com, zwrotnikraka.pl, termedia.pl, cyzl.eu, biotechnologia.pl, nowotwory.org, PAP

POLECAMY TAKŻE: Hormony płodności kontra rak piersi. Najnowsze badania

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Test prenatalny Panorama. Szacuje ryzyko wystąpienia wad i określa płeć dziecka już od 9. tygodnia ciąży

Każda przyszła mama chciałaby znać prawdopodobieństwo wystąpienia ewentualnych wad u swojego dziecka. Większość ciężarnych pragnie również jak najszybciej poznać płeć maluszka. Dzięki temu nieinwazyjnemu testowi jest to możliwe.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panorama to nieinwazyjny test DNA dostarczający ważnych informacji na temat ciąży już w jej dziewiątym tygodniu.

– Powala on na oszacowanie ryzyka wystąpienia trisomii płodu w chromosomach 21., 18. i 13. – wyjaśnia Marcin Kalęba, Product Manager Synevo. – Pozwala też na określenie płci dziecka oraz występowanie popularnych mikrodelecji, w tym zespołu Di George’a, zespołu Angelmana, zespołu Cri du Chat – dodaje.

Wykonanie nieinwazyjnego testu DNA Panorama polega na pobraniu krwi matki.  – Na podstawie wolnokrążącego DNA dziecka, znajdującego się w krwi matki, jesteśmy w stanie ocenić ryzyko występowania wad trisomii, mikrodelecji lub też stwierdzić płeć dziecka –  mówi Marcin Kalęba.

Zobacz także: Cytologia i HPV przed ciążą – czemu służą te badania?

Jak sprawdzić płeć dziecka? Wypróbuj test prenatalny Panorama

Badanie to można wykonać od 9. tygodnia ciąży. – Najczęściej wykonywane ona jest pomiędzy 9. a 14. tygodniem ciąży – zaznacza ekspert Synevo.

Od tego momentu można również za pomocą testu Panorama poznać płeć dziecka. Co ciekawsze, test ten daje możliwość poznania płci dzieci pochodzących z ciąży bliźniaczej.

Test Panorama to również jedyny test prenatalny na rynku, który pozwala określić, czy ciąża jest monozygotyczna (jednojajowa) czy dizygotyczna (dwujajowa).

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Logo Synevo

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Meghan Markle jest w ciąży? Księżna odwiedziła klinikę leczenia niepłodności

Meghan Markle jest w ciąży
fot. Facebook - Meghan, Duchess of Sussex

Czy Meghan Markle jest w ciąży? Plotkarskie portale twierdzą, że tak. W ostatnich dniach pojawiła się informacja, że księżna Sussex jest już po wizycie w klinice leczenia niepłodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W grudniu 2017 świat obiegła informacja o zaręczynach księcia Harrego ze starszą o trzy lata amerykańską aktorką Meghan Markle.

19 maja oczy całego świata zwrócone były ku iście królewskiej uroczystości zaślubin pary. Od razu pojawiły się też insynuacje o rzekomej ciąży świeżo upieczonej księżnej.

Potka głosi również, że książę Harry od miesięcy przyjmuje suplementy i witaminy, które mają wspomóc ich starania o dziecko.

Zobacz także: Tajemnice sukni ślubnej Meghan Markle

Meghan Markle jest w ciąży?

Jak dowiedział się plotkarki portal „Radar Online’, kilka miesięcy przez zaplanowanym weselem Meghan i Harry odwiedzili lekarza- eksperta ds. płodności.

– Harry i Meghan postanowi rozpocząć starania o dziecko od razu po ślubie – twierdzi źródło „Radar Online”.

– Oboje zdają sobie sprawę, że wraz z wiekiem szanse na ciążę Meghan maleją. Są również świadomi możliwych komplikacji zdrowotnych i rosnącego ryzyka poronienia – dodaje.

Zobacz także: Małgorzata Rozenek będzie miała trzecie dziecko? W dniu swoich urodzin zrobiła Radkowi niepodziankę

„Pierwsze bliźnięta w rodzinie królewskiej od 588 lat”

Amerykański tygodnik brukowy „The National Enquirer”  już rozpisuje się o bliźniaczej ciąży Meghan. „Pierwsze bliźnięta w rodzinie królewskiej od 588 lat” krzyczą nagłówki gazet.

Wszystko przez wspomnianą wizytę w klinice leczenia niepłodności.  Jak wiadomo, przy zapłodnieniu in vitro, szanse na ciążę mnogą znacznie wzrastają. Podobno Meghan rozpoczęła wizyty w klinice jeszcze na długo przed weselem.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: hollywoodlife.com, wp.pl

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Ten lek na migrenę może powodować poważne wady płodu. Przeczytaj, zanim zażyjesz

lek na migrenę w ciąży
fot. Unsplash - María Victoria Heredia Reyes

Większość kobiet chociaż raz w życiu doświadcza migreny. Jeżeli bóle głowy są wyjątkowo uciążliwe, lekarz może przepisać odpowiednie leki. Okazuje się jednak, że niektóre z nich mogą być niezwykle niebezpieczne w ciąży.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W 12. tygodniu ciąży Nikki Mason otrzymała od swojego psychiatry receptę na lek stosowany w leczeniu choroby afektywnej dwubiegunowej- kwas walproinowy. Ta decyzja miała dramatyczne skutki dla zdrowia córeczki Nikki. 12-letnia dziś dziewczynka ma słabe umiejętności językowe, zeza i problemy z nauką.

Wymienione wyżej objawy są typowe dla płodowego zespołu walproinianowego. Jest to zespół wad wrodzonych będący najprawdopodobniej fetopatią mającą związek z przyjmowaniem przez kobiety w ciąży kwasu walproinowego.

Zobacz także: Kolejny lek szkodzi płodności. Dotąd mówiono, że jest 

Lek na migrenę w ciąży? Tego zdecydowanie unikaj!

Kwas walproinowy to organiczny związek chemiczny z grupy kwasów karboksylowych, lek o właściwościach przeciwdrgawkowych. Jest związkiem, z którego wywodzi się szereg leków zwanych walproinianami, stosowanych w leczeniu padaczki i choroby afektywnej dwubiegunowej. Przepisuje się go również w celu łagodzenia migreny. Okazuje się, że dla kobiet w ciąży może mieć bardzo groźne konsekwencje.

U ciężarnych, które w pierwszym trymestrze ciąży przyjmują kwas walproinowy, występuje ok. 30 proc. wyższe ryzyko urodzenia dziecka z wadami cewy nerwowej. Mowa o płodowym zespole walproinianowym.

 Do cech charakterystycznych dzieci z tą wadą wliczamy krótki nos, wąską górną wargę, długą rynienkę podnosową, przodopochylenie nozdrzy, zmarszczki nakątne. Dzieci narażone na działanie leku mają również często obniżone IQ.

Nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób lek oddziałuje na dzieci. Być może powoduje zmiany w rytmie serca, które prowadzą do niedotlenienia lub też przyczynia się do niedoborów kwasu foliowego, prowadząc do rozszczepu kręgosłupa.

Zobacz także: Filiżanka kawy w ciąży nie taka bezpieczna dla płodu. Naukowcy odkryli alarmujące 

Nieświadomość czy ignorancja?

Przez długi czas lek był przepisywany bez jakichkolwiek ostrzeżeń ciężarnym kobietom chorującym na epilepsję czy migreny. Szacuje się, że aż 20 tys. dzieci w Wielkiej Brytanii ucierpiało na skutek zażywania przez ich ciężarnej matki walpronianów.

O szkodliwym wpływie leku na płód wiadomo od 1973 roku, jednak ostrzeżenia na opakowaniach leku pojawiły się dopiero… w 2015 roku.

Na przełomie lat 2010 i 2012 ponad 87 tys. kobiet w wieku od 15 do 49 lat z chorobą afektywną dwubiegunową otrzymało recepty na kwas walproinowy oraz dla ponad 3 tys. pań cierpiących na migreny.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.