Przejdź do treści

Stres przekazywany przez plemniki

Obecnie wiele wiemy o negatywnych czynnikach wpływających na rozwijające się dziecko w łonie matki – jest to m.in. stres, zła dieta czy niekorzystne nawyki. Coraz więcej mówi się także o istotnym wpływie stresu na jakość spermy. Naukowcy idą o krok dalej, twierdząc, że stres przeżywany przez przyszłego tatę oddziałuje na rozwój mózgu dziecka.

Badanie zostało przeprowadzone na myszach przez naukowców z Uniwersytetu w Pensywalnii i opublikowane w magazynie „Journal of Neuroscience”. Naukowcy dowiedli, że stres przeżywany zarówno przez dorastające, jak i dorosłe samce, zostawia trwały ślad w ich nasieniu. Za pomocą informacji genetycznej przekazywanej przez plemniki, ślad stresu wpływa na oś podwzgórze – przysadka – nadnercza dziecka i modyfikuje jego reakcję na stres w dalszym życiu. Badacze zauważyli znacząco niską reaktywność na stres zarówno w przypadku potomnych osobników męskich, jak i żeńskich. Oznacza to, że jeżeli ojciec doświadczał w życiu stresu, niezależnie od wieku w jakim to się zdarzyło, zachodzą zmiany w nasieniu, które zaburzają reakcję na stres jego potomstwa.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Staje się to istotnym problemem, ponieważ jedną z cech zaburzeń psychicznych, takich jak depresja, jest nieprawidłowa odpowiedź na stres. Naukowcy podkreślają jak dalekosiężne konsekwencje stwarza prowadzenie stresującego trybu życia. 

Chirurgiczne leczenie żylaków powrózka nasiennego – radzi lekarz

Fot. Fotolia

Żylaki powrózka nasiennego są jedną z najczęstszych przyczyn męskiej niepłodności, stanowiąc do 30% niepłodności pierwotnej i do 85% wtórnej, czyli takiej, w której para ma już dzieci, a problem pojawia się przy staraniach o kolejne. Żylaki można i powinno się leczyć, a najlepszą metoda jest chirurgia dająca ponad 90% skuteczności. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Leczenie operacyjne żylaków powrózka w ciągu ostatnich 50 lat przeszło znaczącą ewolucję, poczynając od operacji wykonywanych tradycyjnie z użyciem ewentualnie okularów powiększających (tzw. lupek) poprzez operacje laparoskopowe – mówi dr hab. n. med. Piotr Dobroński, specjalista urolog, FEBU. – Obecnie za złoty standard uważana jest wprowadzona już w drugiej połowie lat 80. mikrochirurgiczna warikocelektomia, inaczej mówiąc operacja żylaków powrózka nasiennego z użyciem mikroskopu chirurgicznego.

Zalety operacji żylaków powrózka nasiennego

Zalety tej techniki to najwyższa skuteczność, minimalna inwazyjność i bezpieczeństwo. Cięcie chirurgiczne wykonywane nisko w pachwinie ma długość ok 2,5 cm (szerokość kciuka). Ta metoda jako jedyna pozwala na zamknięcie nie tylko żył z obszaru spływu żyły nasiennej wewnętrznej, ale także żyły nasiennej zewnętrznej. Brak możliwości zamknięcia tych naczyń żylnych podczas operacji laparoskopowej oraz otwartej bywa właśnie przyczyną przetrwania żylaków powrózka nasiennego, co przy tej metodzie dotyczy niespełna 1% pacjentów. Jest to również jedyna metodą pozwalającą na zaoszczędzenie naczyń chłonnych, których przecięcie może powodować powstanie wodniaka jądra.

Ogromną przewagą tej techniki nad innymi jest wysoka skuteczność zaoszczędzenia tętnicy jądrowej, a co za tym idzie, ograniczenie ryzyka zaniku jądra, czemu szczególnie pomocne jest śródoperacyjne zastosowanie mikrosondy USG Doppler.

Skuteczność mikrochirurgicznej operacji żylaków powrózka nasiennego przekłada się na około 2–2,5-krotny wzrost szans na uzyskanie ciąży w parze w porównaniu z grupą, w której mężczyzny nie operowano. Aż 50% par w czasie pierwszego i 70% w czasie drugiego roku po operacji uzyska ciążę. 

Wykazano, że operacja żylaków powrózka poprawia jakość materiału genetycznego plemników (test fragmentacji DNA). Zwiększa zarówno szansę na ciążę drogą naturalną, jak i możliwość sukcesu w przypadku korzystania z technik rozrodu wspomaganego. U 1/3 par można zastosować mniej zaawansowaną technikę (tj. IVF zamiast ICSI czy IUI zamiast IVF). Obserwuje się wyższy odsetek zagnieżdżeń zarodka, żywych ciąż i urodzeń oraz mniejszą liczbę „cykli” konieczną do uzyskania ciąży.

Inna opcja leczenia żylaków powrózka nasiennego?

W przypadkach anomalii żylnych i niepowodzenia mikrochirurgii za metodę drugiego rzutu uważana jest embolizacja. Maksymalna skuteczność tej metody wynosi prawie 90% dla strony lewej, natomiast po stronie prawej stwierdza się nawet 26% niepowodzeń. Nie zaleca się tej metody jako postępowania pierwszego rzutu.

U chorych, którzy nie mogą lub nie chcą być operowani, a także w okresie oczekiwania na operację czy jej pozytywny efekt, zastosowanie mają substancje o działaniu wspomagającym powstawanie plemników. Leki oraz suplementy, wśród których warto sięgnąć po takie o działaniu antyoksydacyjnym, opartych na dużych dawkach glutationu, antestrogenowym oraz poprawiającym mikrokrążenie.

Autor: dr hab. n. med. Piotr Dobroński, specjalista urolog, FEBU.

Czytaj też: Żylaki powrózka nasiennego a niepłodność

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Jak leczyć niepłodność idiopatyczną u mężczyzn?

Jak leczyć niepłodność idiopatyczną u mężczyzn
fot. Pixabay

Niepłodność idiopatyczna to taka, której przyczyny nie można ustalić. Pomimo oceny andrologicznej oraz wykonania wielu badań diagnostycznych i laboratoryjnych niestety nie wiadomo, dlaczego parametry nasienia są nieprawidłowe. Taka sytuacja dotyczy aż 44 proc. mężczyzn z niepłodnością. Co możemy zrobić w takiej sytuacji?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Warto zadbać o siebie. Zawalczyć o prawidłową masę ciała. Regularnie uprawiać sport. Unikać obcisłej bielizny i przegrzewania jąder. Ważne jest odstawienie używek oraz stosowanie zbilansowanej diety bogatej w antyoksydanty. Ich siłę działania określa skala ORAC. Bardzo wysoko plasują się w niej zimowe produkty takie jak cynamon, goździki, gorzka czekolada i mandarynki.

Znaczenie suplementów

Można wesprzeć starania o poprawę nasienia poprzez stosowanie suplementów. Jakimi kryteriami kierować się przy wyborze właściwego?

Suplementy poprawiające płodność zawierają od kilku do kilkunastu substancji. Większość z nich to witaminy i mikroelementy. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że zawartość niektórych składników jest śladowa i jeśli rzeczywiście konieczna jest ich suplementacja, to taka ilość może być za mała.

Należy też uważać na łączenie ze sobą mikroelementów. Część z nich ma działanie przeciwne, jak np. cynk i selen, które nie powinny być przyjmowane jednocześnie.

Europejskie Towarzystwo Urologiczne oraz Polskie Towarzystwo Andrologiczne rekomendują oparte na doświadczeniu leczenie męskiej niepłodności idiopatycznej i podkreślają skuteczność stosowania antyoksydantów oraz antyestrogenów.

Do antyoksydantów zaliczają się między innymi β-Karoten, likopen, witaminy A, C, D i E, selen, koenzym Q10 czy L-karnityna. Jednak najsilniejszym przeciwutleniaczem, nazywanym „matką antyoksydantów”, jest glutation. Zawiera go jedynie kilka suplementów poprawiających nasienie. Najwyższą dawkę dobową – 200 mg – można znaleźć w suplemencie ProsperM.

Niepłodność idiopatyczna u mężczyzn a antyestrogeny

Antyestrogeny hamują wpływ tzw. żeńskich hormonów. U mężczyzn zmniejszenie wpływu estrogenów na przysadkę mózgową zwiększa ilość hormonów odpowiedzialnych za aktywną produkcję plemników i testosteronu. ProsperM jako jedyny produkt na rynku zawiera silny roślinny antyestrogen, będący jednocześnie antyoksydantem – mowa o ekstrakcie z kory korkowca amurskiego.

Kolejną możliwością niesienia pomocy w niepłodności mogą być środki poprawiające krążenie krwi w jądrach. Najlepszym wyborem jest skorzystanie z preparatu, który zawiera wyciąg z głogu lub pentoksyfilinę. Naukowcy podkreślają ich pozytywny wpływ na naczynia krwionośne i płytki krwi, a także poprawę ruchliwości plemników poprzez zwiększenie ich metabolizmu.

Przy stosowaniu suplementów diety ważny jest czas. Cały cykl powstawania plemników w jądrach trwa trzy miesiące. Poszczególne komponenty są skuteczne na różnych etapach spermatogenezy, dlatego efekt działania niektórych suplementów widoczny jest już po 6 tygodniach.

Dr nauk med. Karolina Dobrońska

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Niepłodność i depresja często idą w parze. Ale ten związek może być inny, niż podejrzewasz

Smutna kobieta z czarnym parasolem /Ilustracja do tekstu: Depresja a szanse na ciążę. Czy depresja ma wpływ na płodność?
Fot. Pixabay.com

Wiele osób odczuwa głęboki smutek, gdy przedłużające się starania o dziecko nie przynoszą oczekiwanego rezultatu – szczególnie, gdy wszyscy wokół już dawno powiększyli rodzinę. Ale podczas gdy smutek jest naturalną reakcją na trudne doświadczenia życiowe, depresja to stan, który poważnie zagraża naszemu zdrowiu. Jak się okazuje… również prokreacyjnemu. Przeczytaj, jak depresja może wpływać na płodność.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Warto zdać sobie sprawę, że podobnie jak niepłodność, depresja może mieć różne podłoża. Istnieje m.in. depresja reaktywna, która jest odpowiedzią na trudne wydarzenie życiowe (najczęściej doświadczenie straty), depresja biologiczna, wynikająca z nieprawidłowego funkcjonowania pewnych obszarów w mózgu, i depresja, która współistnieje z innymi czynnikami zdrowotnymi.

Chociaż jak dotąd nie udowodniono, by któraś z nich była bezpośrednim powodem niepłodności, to coraz więcej badań sugeruje, że ten związek może być silniejszy, niż się wydaje. Depresja częściej występuje m.in. u osób, które zmagają się z cukrzycą, chorobą nowotworową i niedoczynnością tarczycy czy PCOS. A wszystkie te schorzenia mają bardzo istotny wpływ na naszą płodność.

Skutki głębokiego smutku

Długotrwałe obniżenie nastroju podczas depresji niejednokrotnie skutkuje też apatią i nieprzejawianiem troski o zdrowie. W głębokim smutku potrafimy unikać wszelkiej aktywności fizycznej, objadać się w niekontrolowany sposób lub wręcz przeciwnie – całkowicie zaniedbywać regularne spożywanie posiłków. Takie zaburzenia odżywiania mogą w krótkim czasie doprowadzić do nadwagi, niedowagi lub skrajnych wahań wagi. Stąd już tylko krok do poważnych zaburzeń hormonalnych – a prawidłowa gospodarka hormonalna jest przecież kluczowa podczas starań o dziecko.

Zdarza się również, że osoby, które zmagają się z depresją, starają się ukoić smutek przy pomocy używek. Tymczasem wiele z takich środków – m.in. alkohol, narkotyki i papierosy – to znani wrogowie płodności. Liczne badania wykazały ich długofalowy wpływ na zdolności prokreacyjne kobiet i mężczyzn.

Ciąża nie leczy depresji

Zarówno w przypadku depresji, jak i niepłodności od doświadczenia pierwszych symptomów do diagnozy mija często wiele miesięcy. Trudno przez to jednoznacznie ocenić, która z tych dolegliwości wystąpiła  pierwsza. Po długotrwałych staraniach o dziecko pojawia się jednak nadzieja, że wyczekiwana ciąża pomoże ukoić smutek i na nowo poczuć radość życia.

W rzeczywistości jednak stan błogosławiony (mimo obietnicy zawartej w samym tym określeniu) nie tylko nie stanowi magicznego lekarstwa na depresję, ale… może nawet nasilić jej objawy. Co więcej, brytyjskie badania wskazują na związek pomiędzy nieleczoną depresją u matki a późniejszym ryzykiem zachorowania na tę chorobę przez dzieci. Dlatego tak ważne jest, by nie zaniedbywać własnego zdrowia i zgłosić się po pomoc, gdy zaobserwujemy niepokojące objawy.

– Zacznijmy od zatrzymania się i zastanowienia nad tym, co się z nami dzieje, jak się czujemy i co czujemy. Czy to, co czujemy, to smutek? Czy to uczucie odchodzi samo czy zostaje z nami na długo? Czy akceptujemy to, co się z nami dzieje, czy raczej chcemy zminimalizować swój ból? – podpowiada Anna Krajewska, psycholożka i doradczyni zawodowa.

Wsparcia w trudnych emocjach możemy najpierw poszukać wśród bliskich. Rozmowa z osobą, której ufamy, jest pierwszym krokiem na ścieżce leczenia depresji. Kolejnym powinno być jednak poszukanie pomocy specjalisty.

– Przy większości depresji konieczne jest podjęcie leczenia farmakologicznego. Niezbędna jest więc wizyta u lekarza specjalisty w celu doboru odpowiedniego leku przeciwdepresyjnego. Leczenie – w zależności od stopnia nasilenia depresji – może trwać od kilku miesięcy do paru lat – mówi nam psycholożka Anna Krajewska.

Na efekt działania medykamentu trzeba jednak nieco poczekać.

Leczenie depresji nie zmniejsza szansy na ciążę

Istnieją pacjentki, które świadomie odmawiają leczenia farmakologicznego w depresji, obawiając się, że może to zmniejszyć ich szanse na poczęcie dziecka. Tymczasem nie ma dowodów na to, że współcześnie stosowane antydepresanty mają wpływ na płodność. Jeśli opiszesz swoją sytuację obu lekarzom: psychiatrze i ginekologowi, zaproponują oni środki, których działanie nie wpłynie znacząco na wasze starania.

– Czasami leki przeciwdepresyjne mogą obniżać libido, pogarszać wzwód lub opóźniać orgazm. Jeśli tak się dzieje, to mamy dwa wyjścia: albo dołączamy inny lek, na zasadzie antidotum, albo zmieniamy lek na inny – wyjaśnia dr n. med. Maciej Klimarczyk, psychiatra i seksuolog.

Warto też mieć świadomość, że farmakoterapia to tylko jedna z form leczenia depresji. Pacjenci mają również do dyspozycji psychoterapię – m.in. indywidualną, grupową, terapię wykorzystującą pracę z ciałem i grupy wsparcia.

– To tutaj zaczyna się praca nad własnym smutkiem i bólem. Podczas psychoterapii uczymy się, jak radzić sobie w tej trudnej sytuacji – mówi nam psycholożka Anna Krajewska.

W wielu przypadkach najlepsze efekty daje połączenie dwóch form leczenia – co ciekawe, także w niepłodności. Zgodnie z wynikami badań, na które powołuje się brytyjski dziennik „The Telegraph”, psychoterapia i leczenie farmakologiczne prowadzone równolegle mogą nawet zwiększyć szanse na zajście w ciążę.

Gdy tracisz kompatybilność

Wiemy już, jak depresja łączy się z niepłodnością. Ale jak przekonać się, czy to rzeczywiście ona odpowiada za nasze dolegliwości psychiczne?

Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że depresja od smutku różni się… niemal wszystkim.

– Często spotykam się z osobami niezwiązanymi z medycyną, w tym również z pacjentami, którzy uważają, że depresja to pewien sposób myślenia, z którym można poradzić sobie samemu. Czyli „wziąć się w garść”. Otóż tak nie jest – podkreśla dr n. med. Maciej Klimarczyk, psychiatra i seksuolog. – Depresja nie jest chwilowym smutkiem, chandrą, lenistwem czy reakcją na przykre, krótkotrwałe wydarzenia – zaznacza.

Osiowym objawem depresji jest permanentnie obniżony nastrój.

– Jeśli wokół nas dzieje się coś wesołego, to się cieszymy. Gdy dzieje się coś smutnego, to się smucimy, płaczemy albo złościmy. Chorzy na depresję tracą tę kompatybilność i reagują na wszystko, co wokół nich się dzieje, obniżonym nastrojem. Mówimy wówczas o areaktywności – wyjaśnia dr Klimarczyk.

Inne ważne objawy depresji to:

  • znaczne ograniczenie zainteresowań,
  • anhedonia, czyli nieumiejętność doświadczania pozytywnych emocji,
  • problemy ze snem,
  • rozdrażnienie,
  • poczucie beznadziei,
  • brak motywacji i wyczerpanie fizyczne,
  • nawracające myśli o śmierci.

Do diagnozy depresji wystarczy współwystępowanie kilku powyższych symptomów. Jako narzędzie pomocnicze w autodiagnozie może posłużyć nam skala Becka, którą znajdziemy np. pod tym adresem.

Jeśli podejrzewasz, że choroba ta mogła dotknąć też ciebie, nie zwlekaj z podjęciem leczenia. Depresja jest bowiem chorobą śmiertelną. Nawet w 10% przypadków pacjent odbiera sobie życie.

– Lepiej depresję leczyć (bo się da!), niż z nią żyć – podsumowuje psychiatra.

Źródło: womenshealth.gov, rcpsych.ac.uk, telegrapgh.co.uk, psychiatrabydgoszcz.pl, depresja.pl.pl, verywellfamily.com

Polecamy również:Czy masz wpływ na rozwój swojej depresji?Psychiatra też lekarz. Nie bój się zwrócić o pomoc

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Przeziębienie i grypa a starania o dziecko. Czy infekcja może mieć wpływ na nasienie?

Para w łóżku; kobieta patrzy na test ciążowy /Ilustracja do tekstu: Przeziębienie a starania o dziecko

Zatkany nos, ból mięśni i gorączka to typowe objawy sezonowej infekcji, które negatywnie wpływają na nasze samopoczucie i wydolność. Czy mogą też oddziaływać na nasienie i łączyć się z późniejszym ryzykiem dla zarodka? Zapytaliśmy o to lek. med. Piotra Lachowskiego, specjalistę ginekologa-położnika z kliniki leczenia niepłodności InviMed we Wrocławiu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wiele danych wskazuje na to, że sezonowe choroby nie pozostają bez wpływu na naszą płodność. Dotyczy to także parametrów nasienia.

– Zarówno dane literaturowe, jak i nasza codzienna praktyka kliniczna wskazują, że choroby gorączkowe pogarszają jakość nasienia. Dotyczy to w zasadzie wszystkich parametrów nasienia, zarówno koncentracji (liczby plemników w 1 ml nasienia), jak i ruchliwości oraz budowy plemników – mówi nam lek. med. Piotr Lachowski z kliniki InviMed we Wrocławiu.

Pogorszenie parametrów nasienia po chorobie: kiedy mija?

Dla prawidłowej spermatogenezy (czyli dojrzewania plemników) optymalna jest temperatura ok. 35,5 st. C, która zabezpiecza położenie jąder poza jamą brzuszną, czyli w mosznie.

– Wszelkie czynniki powodujące wzrost tej temperatury, w tym wysoka gorączka, zaburzają ten proces. Pogorszenie parametrów nasienia – nawet po dwu-, trzydniowej gorączce – może się utrzymywać kilka tygodni. Wraca do parametrów wyjściowych po 50-70 dniach – wyjaśnia nam ginekolog-położnik.

Starania o dziecko a przeziębienie: czy to się wyklucza?

Czy w okresie choroby należy zatem przerwać starania o ciążę? Otóż… nie zawsze.

– Po pierwsze, zależy to od parametrów wyjściowych nasienia danego pacjenta, zaplanowanej metody leczenia (techniki stosowane dziś w procedurze in vitro pozwalają na selekcję plemników o prawidłowej budowie), a także wywiadu dotyczącego czasu i metod leczenia danej pary. Trzeba pamiętać, że często są to pacjenci z okresem starań liczonym w latach i zalecanie im kilkutygodniowej przerwy w leczeniu w oczekiwaniu na możliwą, aczkolwiek niepewną poprawę parametrów nasienia może być niewłaściwe – podkreśla lek. med. Piotr Lachowski.

Lekarz podkreśla jednocześnie, że jeśli w okresie choroby mężczyzny dojdzie do poczęcia, a ciąża się rozwinie, jej dalszy przebieg nie powinien być zagrożony.

– Sam fakt przechorowania przez mężczyznę grypy czy innej infekcji górnych dróg oddechowych w okresie poprzedzającym koncepcję nie powinien być powodem do obaw o rozwój płodu – zaznacza ekspert.

Polecamy także: Pierwsze w Polsce badanie wpływu stresu na nasienie

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.