Przejdź do treści

Stres matki może wpływać na ryzyko atopii u potomka

272.jpg

Wzrost psychospołecznych obciążeń może mieć wpływ na występowanie chorób atopowych – dowodzą na łamach internetowego wydania Journal of Allergy and Clincal Immunology badacze z Uniwersytetu w Hamburgu.

Naukowcy przeanalizowali dane zebrane w grupie 1587 australijskich dzieci oraz ich matek. Pełne dane tj. począwszy od życia płodowego do ukończenia przez dziecko 14 lat udało się pozyskać od 994 matek i ich dzieci.

O występowanie niekorzystnych więcej

portale medyczne

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

PCOS – przyczyna nie leży w jajnikach? Eksperci znaleźli inny powód!

PCOS przyczyna

Naukowcy myśleli, że zespół policystycznych jajników ma swój początek w jajnikach właśnie. Okazuje się jednak, że może być inaczej! Czyżby odpowiedzialność była po stronie mózgu?

PCOS

Dane pochodzące ze Stanów Zjednoczonych wskazują, że PCOS może dotyczyć nawet 1 na 10 kobiet w wieku 15-44 lata. Eksperci podkreślają, że zarówno zaburzenia równowagi hormonalnej, dziedziczność, jak i wysoki poziom insuliny mogą przyczyniać się do pojawienia się zespołu policystycznych jajników, który wiąże się między innymi z nieregularnymi miesiączkami, wzrostem wagi, czy też trądzikiem. Może też przyczyniać się do pojawiania się cyst w jajnikach, a także wystąpienia niepłodności. Niestety nie znaleziono do dzisiaj żadnego lekarstwa, które byłoby w stanie całkowicie pokonać PCOS.

Najnowsze badania wskazały coś bardzo interesującego. Gdzie swój początek ma PCOS? W mózgu! Jedna z badaczek zajmujących się zdrowiem reprodukcyjnym kobiet, Kirsty Walters, wyjaśnia: „Włączenie „jajników” do nazwy PCOS sugeruje, że organy reprodukcyjne są głównym czynnikiem oddziaływania i prawdopodobnie także przyczyną” – jej słowa przytacza „How Stuff Works”.

Najnowsze odkrycia

Nadmiar androgenów jest najbardziej spójną cechą kobiet z PCOS, wyjaśnia Walters. W dużej mierze są one wytwarzane właśnie w jajnikach, co może utwierdzać nas w przekonaniu, że to właśnie tam kryje się problem. Jednak receptory androgenów znajdują się także w mózgu. Badacze postanowili sprawdzić, jak zareagują myszy na podanie dużych dawek androgenów. Chcieli zobaczyć, jak na zmianę zareagują różne receptory badanych tu hormonów. Co zaobserwowano? Myszy z receptorami androgenów w jajnikach, miały PCOS. Okazało się jednak, że u gryzoni, u których nie pobudzano receptorów androgenów w mózgu, nie wywołano PCOS.

Nie był to rezultat, którego naukowcy się spodziewali. „Byliśmy bardzo zaskoczeni, że nasze dane dostarczyły dowodów na to, że zespół policystycznych jajników może zaczynać się w mózgu, a nie w jajnikach, jak już od dawna założono” – powiedziała Walters.

Jest to ważne odkrycie, szczególnie z punktu widzenia terapii. Może pomóc kolejnej grupie kobiet, bowiem większość metod leczenia PCOS działa na 50-60 proc. pacjentek.

Dowiedz się więcej o PCOS:

5 pytań o PCOS

PCOS i płodność: 3 najważniejsze leki

4 typy PCOS – który przypadek jest twój?

 

Źródło: „How Stuff Works”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

4 typy PCOS – który przypadek jest twój?

typy PCOS

PCOS to nie jest jasno określony stan, na który znajdzie się jedna cudowna kuracja. Jest to zespół symptomów, który przede wszystkim charakteryzuje się nieregularną owulacją. Jeśli chcemy zabrać się za leczenie, podstawowym pytaniem musi być: Dlaczego? Dlaczego moja gospodarka hormonalna nie działa prawidłowo?

Nieregularną owulację powodują deficyty w estradiolu i progesteronie, co wtórnie sprawia, że poziom twojego testosteronu rośnie. Objawia się to właśnie między innymi utratą włosów na głowie, większym owłosieniem na reszcie ciała, trądzikiem, czy też niepłodnością. Powód i nierównowaga hormonalna mogą być jednak w każdym przypadku inne. Warto podejść do swojego PCOS z wielkim zainteresowaniem i obserwacją. Jest bowiem wiele naturalnych sposobów pomagających radzić sobie z zespołem policystycznych jajników. Nie wszystkie jednak zadziałają na każdą kobietę, jest to bardzo zindywidualizowana sprawa.

4 typy PCOS, o których pisze dr Lara Briden:
1. PCOS i insulinooporność

Jest to jeden z najczęściej występujących przypadków. Niektóre badania wskazują, że nawet 50-70 proc. kobiet z PCOS ma insulinooporność, niezależnie od tego, czy są szczupłe, czy też nie. Wysoki poziom insuliny i leptyny hamuje owulację i pobudza jajniki do produkcji testosteronu. Co ważne, z insulinoopornością mogą wiązać się takie choroby jak cukrzyca, otyłość, czy też choroby układu sercowo-naczyniowego.

Szukając sposobu na poradzenie sobie w takim przypadku, powinniśmy przede wszystkim odstawić z diety cukier. Jako suplementację poleca się między innymi magnez, czy też berberynę, która pomaga utrzymać odpowiedni poziom cukru. Jednym z farmaceutyków, który może pojawić się w trakcie leczenia jest metformina, która stosowana jest także w trakcie terapii cukrzycy [dowiedz się WIĘCEJ].

2. PCOS spowodowane tabletkami

Przyjmowanie pigułek antykoncepcyjnych może hamować owulację. Większość kobiet, która odstawia tabletki, szybko doprowadza swoją owulację do normalnego trybu pracy. Inne mogą mieć problem z zaburzeniem owulacji nawet na kilka miesięcy, czy lat.

Raczej nie stawia się w tym czasie diagnozy PCOS. Wielu ekspertów uważa, że nie ma czegoś takiego, jak PCOS spowodowane tabletkami. Część z nich dostrzega jednak problem i podkreśla potrzebę zbadania go, o czym pisze między innymi dr Briden. Wskazuje ona również, że pozytywny wpływ na uregulowanie owulacji mogą mieć zioła. Wszystko zależy jednak od wyników badań danej kobiety, między innymi jaki jest poziom LH, czy też prolaktyny.

3. PCOS związane ze stanami zapalnymi

Stany zapalne w organizmie mogą być powodowane między innymi nadmiernym stresem, zanieczyszczeniem środowiska, stylem życia, czy też nieodpowiednią dietą. Są one problematyczne, bowiem mogą hamować owulację i zakłócać prawidłową pracę hormonów. Jeśli twój organizm przejawia też inne symptomy związane z osłabieniem układu immunologicznego, takie jak liczne infekcje, bóle głowy lub choroby skórne, powinnaś zrobić badania krwi, sprawdzić poziom witaminy D, czy też – jeśli wiąże się to z dolegliwościami układu trawiennego – tolerancję na gluten.

Ważne jest w tym przypadku zredukowanie stresu i ograniczenie kontaktu z toksynami. Istotna jest dieta, z której wyeliminować należy cukry, produkty przetworzone, nabiał, pszenicę. Co ciekawe, w tym przypadku również warto uzupełniać magnez. Ma on właściwości przeciwzapalne i normalizuje hormony nadnerczy (oś HPA).

4. Ukryta przyczyna PCOS

Czasami zdarza się, że tak naprawdę trudno jest znaleźć przyczynę PCOS. Nieraz okazuje się wtedy, że czynnik powodujący zaburzenia hormonalne jest jeden i szybko da się go rozwiązać. Co może być ukrytym powodem objawów PCOS?

– zbyt dużo produktów sojowych – chociaż tutaj pojawiają się wątpliwości. Niektóre badania wskazują, że „kobiety mające PCOS, które włączyły w swoją dietę produkty sojowe, odniosły z tego korzyści” – pisaliśmy w naszym portalu między innymi o mleku sojowym [TUTAJ].

– choroba tarczycy

– dieta wegetariańska (jeśli powoduje niedobory cynku, który jest szalenie istotny dla prawidłowej pracy jajników)

– niedobór jodu (nie powinniśmy go jednak suplementować na własną rękę, potrzebny jest kontakt z lekarzem)

– sztuczne słodziki, ponieważ mogą zaburzać sygnały niezbędne do prawidłowego utrzymania poziomu insuliny i leptyny

– zbyt mało skrobi w diecie, której w odpowiednich ilościach nasz system hormonalny bardzo potrzebuje [ o węglowodanach i PCOS więcej TUTAJ].

Niewątpliwie znalezienie powodu pojawienia się objawów PCOS pomoże w walce z nimi. Należy przede wszystkim obserwować swój organizm i podejść do niego bardzo indywidualnie. Pamiętajmy, że każda z nas jest inna – to, co zadziała na jedną, kolejnej może zaszkodzić. Warto też wszelkie zmiany w diecie i suplementacji konsultować z lekarzem.

Źródło: „.larabriden.com”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Chcemy Być Rodzicami – marzec 2017

Chcemy Być Rodzicami 32017 okładka

Początek marca to już oczekiwanie na wiosnę. Odliczamy dni do jej rozpoczęcia i wyglądamy dłuższych dni, które sprawią, że będziemy wychodzić z pracy, gdy jest jeszcze jasno. To wszystko napawa optymizmem i budzi nadzieje na nowe życie. Bo do życia budzi się wszystko, całe nasze otoczenie. W nas też wstępują nowe siły, podejmujemy działania i decyzje, których nie chcieliśmy rozważać w mrokach zimy.

Dużo miejsca w tym numerze poświęciliśmy kwestii in vitro. Dla tych, którzy chcieliby poznać przebieg tej medycznej procedury, przygotowałam tekst wyjaśniający wszystko w możliwie najprostszy sposób (str. 22). Choć opis jest prosty, inaczej jest z decyzją o zabiegu i samym zabiegiem. Przy jej podejmowaniu decydująca może być wartość AMH (ekspercki tekst na ten temat na str.). Warto też wiedzieć, że in vitro swoja nazwą obejmuje wiele zabiegów (klasyczne in vitro, ICSI, IMSI), a także że cały czas się rozwija i sprawdzane są nowe metody, których celem jest zwiększenie skuteczności dla różnych grup pacjentek (o pionierskim in vitro activation czytajcie na str. 33).

W numerze też ważny raport – świadoma bezdzietność. Można nie mieć dzieci i żyć szczęśliwie. W niektórych momentach drogi po dziecko takie rozwiązanie wydaje się niemożliwe do udźwignięcia. Można jednak poczytać, dlaczego są ludzie, którzy decydują się na życie bez dzieci.

Wierzymy, że swoje decyzje życiowe warto podejmować świadomie, dlatego oprócz bezdzietności piszemy również o świadomej adopcji. Na co zwrócić uwagę, żeby faktycznie wybrać adopcję, która nie powinna być lekiem na niepłodność (str. 42)

W numerze także zupełnie nowy dział – Insulinooporność (str. 50). To choroba, która nie zawsze jest prawidłowo diagnozowana przez lekarzy i często bywa mylona z cukrzycą, a może być sporą przeszkodą w zajściu w ciążę. Dział ten prowadzi dla Was Dominika Musiałowska, od lat zwiększająca świadomość tej choroby. Po raz kolejny spotkacie się z Anną Mazur-Gajo, która nie tylko wprowadza nas w tajniki diety odżywiającej płodność, lecz także podaje przepisy do zastosowania od razu. Tym razem rozpracuje dla Was avocado (str. 20).

Życzę Wam, by wiosna i nadzieja na nowe życie przyszła do Was szybciej niż w kalendarzu.

 

Wstępniak do nr 3/2017 magazynu Chcemy Być Rodzicami

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Dolny Śląsk: przeciwnik in vitro nowym konsultantem ds. ginekologii – dobra zmiana?

wojewódzki konsultant ds. ginekologii

Już niebawem województwo dolnośląskie będzie miało nowego konsultanta ds. ginekologii. Zostanie nim prof. Marian Gabryś, którego kandydatura wzbudza duże kontrowersje. „To przeciwnik antykoncepcji, in vitro i aborcji, nawet jeśli ciąża jest z gwałtu, a płód uszkodzony” – opisuje go wyborcza.pl.

Kontrowersyjna postać

Informację o tym, że to właśnie prof. Gabryś zostanie wybrany na pięcioletnią kadencję konsultanta medycznego, potwierdziła rzeczniczka wojewody Pawła Hreniaka z Prawa i Sprawiedliwości. Postać profesora na tym stanowisku wywołuje jednak dyskusje. Z jednej strony jest on wychwalany za swoje umiejętności lekarskie. Z drugiej, jest jednym z sygnatariuszy „deklaracji wiary”. Padają tam między innymi słowa: „Uznaję pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim – aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji”.

W związku z wyżej wspomnianymi poglądami pojawiają się poważne wątpliwości dotyczące bezstronności lekarza oraz jego podejścia do nowoczesnej medycyny. Co więcej, profesor jest zwolennikiem naprotechnologii, a na jednej z konferencji o in vitro miał powiedzieć: „To sposób na biznes, a nie leczenie bezpłodności”.

Prof. Gabryś był także jednym z obrońców prof. Chazana, który powołując się na klauzulę sumienia, odmówił pacjentce aborcji trwale uszkodzonego płodu. Pisaliśmy niedawno w naszym portalu, że to właśnie między innymi prof. Chazan został jednym z ekspertów pracujących nad zmianami w standardach opieki okołoporodowej [TUTAJ]. Jak pokazują opisane tu doniesienia z województwa dolnośląskiego, zarówno na szczeblu państwowym, jak i samorządowym, czekają nas duże zmiany. Czy oby na pewno dobre?

Źródło: „wyborcza.pl”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.