Przejdź do treści

Stomia u noworodka

Około 75% stomii u pacjentów poniżej 18. roku życia wyłanianych jest w grupie noworodków i niemowląt. W większości przypadków u dzieci, stomia jest sposobem leczenia, a jej wyłonienie ma charakter czasowy. Przyczyny jej wytworzenia mają duży wpływ na dalszy rozwój i pielęgnację dziecka.

Stomia to celowe, chirurgicznie wytworzone połączenie światła jelita z powierzchnią skóry brzucha. W wyniku jej wyłonienia maluszek wypróżnia się właśnie przez stomię. W zależności od miejsca wyłonienia wyróżniamy: kolostomię – połączenie światła jelita grubego ze skórą, ileostomię – połączenie światła jelita cienkiego ze skórą i urostomię – połączenie światła dróg moczowych bezpośrednio ze skórą lub poprzez jelito cienkie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W okresie noworodkowym przyczyną wyłonienia stomii są przede wszystkim wady wrodzone, takie jak  zarośnięcie odbytu, niedrożność jelita cienkiego lub grubego, czy kloaka – połączenie dolnych dróg moczowych i końcowego odcinka przewodu pokarmowego.

Wskazaniem do wykonania stomii w okresie noworodkowym mogą być zaburzenia unerwienia przewodu pokarmowego: wrodzony brak zwojów nerwowych – choroba Hirschsprunga, a – zwłaszcza u dzieci przedwcześnie urodzonych – niedorozwój tych zwojów. Zmiany zapalne jelit, pod postacią martwiejącego zapalenia jelit z perforacją (przedziurawieniem ściany jelita), są także wskazaniem do wykonania stomii – komentuje prof. dr hab. n.med. Elżbieta Gawrych z Katedry i Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Onkologicznej PUM w Szczecinie, współpracująca z kampanią „STOMAlife. Odkryj stomię”.

Okres noworodkowy trwa od momentu urodzenia się dziecka do 28. dnia życia, później dziecko wchodzi w okres niemowlęcy. U niemowląt i dzieci starszych wskazania do wyłonienia stomii
są nieco inne, niż u noworodków. Zazwyczaj jest to nabyta niedrożność przewodu pokarmowego, choroba Leśniowskiego-Crohna, nowotwory czy ciężkie urazy miednicy z uszkodzeniem odbytu.
U dzieci starszych i nastolatków stomia zwykle towarzyszy leczeniu nieswoistych zapaleń jelit oraz perforacji jelita z rozlanym zapaleniem otrzewnej.

U najmłodszych pacjentów przetoki jelitowe zwykle wyłaniane są czasowo, czyli do czasu kiedy będzie można odtworzyć ciągłość przewodu pokarmowego. W pewnym sensie jest to  etap leczenia, takiego noworodka, rzadko stomia stała. W większości przypadków istnieje możliwość odtworzenia całości przewodu pokarmowego i normalnego funkcjonowania – komentuje dr Stanisław Paradowski Kierownik Oddziału Chirurgii SPZOZ w Szczecinie, współpracujący z kampanią „STOMAlife. Odkryj stomię”.

Stomie czasowe u dzieci zamyka się w różnym okresie. Jest on zależny od choroby podstawowej, będącej przyczyną wyłonienia stomii u noworodka i zwykle trwa od 1 miesiąca do 3 miesięcy od jej wykonania. Rzadko zdarza się, że przetoki jelitowe u dzieci wykonywane są na całe życie.

Stomie stałe  wykonywane są u pacjentów w wieku dziecięcym sporadycznie, najczęściej w przebiegu choroby nowotworowej jelita grubego – komentuje prof. Elżbieta Gawrych.

Zalecenia dotyczące diety, pielęgnacji skóry wokół stomii i dalszego rozwoju dziecka są w większości przypadków zależne od schorzenia będącego przyczyną do wyłonienia stomii, a także od rodzaju wykonanej przetoki.

W trakcie rozwoju dziecka ze stomią nie można zapominać o prawidłowej pielęgnacji skóry wokół stomii. Dobrze dobrany stomijny sprzęt i prawidłowa pielęgnacja pozwala uniknąć  wielu powikłań, nieprzyjemnych dla malucha.

Więcej na temat stomii u noworodków [Materiał Wideo]

 

 

Celem kampanii społecznej „STOMAlife. Odkryj stomię” jest walka z wykluczeniem społecznym dotykającym stomików, przełamanie tabu związanego ze stomią  oraz edukacja pacjentów
i społeczeństwa w zakresie faktów i mitów z nią związanych. Misją inicjatywy jest zbudowanie powszechnej akceptacji dla stomików tak by mogli powrócić do normalnej aktywności zawodowej
i społecznej.

Organizatorami kampanii są: Polskie Towarzystwo Stomijne Pol-ilko, Fundacja im. dr Macieja Hilgiera oraz Polskie Towarzystwo Wspierania Osób z Nieswoistymi Zapaleniami Jelita „J-elita”. Partnerem medycznym jest firma SALTS POLSKA Sp. z o.o.

Kampania została objęta honorowym patronatem Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Naczelnej Rady Lekarskiej, Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Polskiego Klubu Koloproktologii, Polskiego Stowarzyszenia Pielęgniarek Onkologicznych, Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Stomijnych, Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego, Polskiego Towarzystwa Urologicznego, Pomorskiego Stowarzyszenia Stomijnego, Prezydent Warszawy oraz Towarzystwa Chirurgów Polskich.

Materiały prasowe

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Ciche cierpienie, czyli niepłodność w święta

niepłodność i święta
fot. Fotolia

Święta to czas rodzinny. Bywa on trudny i emocjonalnie wyczerpujący, ale jest też bardzo często wyczekiwany. Spotykamy się wówczas z dawno niewidzianymi osobami, siadamy wspólnie do stołu, słuchamy historii, śmiejemy się. Potem zwykle mamy dość i jesteśmy zmęczeni (zwłaszcza jeśli to my zapraszamy rodzinę), ale i tak za rok powtarzamy cały rytuał – i będziemy na niego czekać z pewną ekscytacją. Sprawa się komplikuje, jeśli zmagamy się z jakimiś trudnościami – zwłaszcza tak osobistymi, jak niepłodność.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak więc przetrwać ten czas? Jest na to kilka sposobów – może okażą się dla was pomocne.

Zaplanuj odpowiedzi

Lubimy planować – to nam daje poczucie kontroli. A to właśnie utrata kontroli jest tak bolesna w niepłodności. Dlatego warto mieć przygotowanych garść odpowiedzi na pytania o plany związane z dziećmi. Warto też pamiętać, że mamy prawo do prywatności i zachowania dla siebie intymnych szczegółów. Mamy też prawo odmówić rozmów na określony temat.

Wybierz, z kim spędzisz święta

Nie na wszystkie spotkania i imprezy świąteczne trzeba iść. Przymus jest tylko wewnętrzny, można sobie więc z nim poradzić. Jeśli spodziewamy się, że w danym miejscu spotkamy ludzi szczególnie ciekawskich albo pozbawionych empatii, bądź podejrzewamy, ze zostaniemy zbombardowani pytaniami lub będziemy przebywać w towarzystwie młodych mam i ich dzieci, nie mamy obowiązku tam iść. Pewnie część osób takie zachowanie odbierze jako niegrzeczne, a ktoś inny powie, że nadmiernie skupiamy się na sobie, że trzeba wyluzować i żyć dalej. Warto się jednak zastanowić, w jakim punkcie niepłodności jesteśmy. Jeśli jest nam szczególnie trudno, ponieważ nie powiodła się kolejna procedura, zawiódł lek lub zakończyła się długo wyczekiwana ciąża, wspólne cieszenie się będzie niemal niemożliwe. A wychodzenie na firmową wigilię w sytuacji poważnego kryzysu psychicznego może wynikać z tendencji masochistycznych. Przymus, by okazywać radość, może doprowadzić do stanu przeciwnego.

Znajdź sprzymierzeńców

Mogą to być ludzie wystarczająco empatyczni, by zrozumieć, czym jest niepłodność, lub też inne osoby zmagające się z tą chorobą. Być może będzie łatwiej przetrwać ten świąteczny czas z ludźmi myślącymi podobnie.

Zerwij z tradycją

Tradycja ma to do siebie, że można ją zmieniać. Można ustalać własną, właściwą dla danej rodziny. Być może jest to dobry czas, żeby zapoczątkować własne zwyczaje, niezależnie od tego, czy zmiany będą rewolucyjne czy zaledwie kosmetyczne. Ważne, że mogą pomóc nam cieszyć się świątecznym czasem.

Bliscy i znajomi – pamiętajcie o empatii

Mogą nam pomóc przetrwać trudny czas. Ich rola bywa nieoceniona, dlatego tak ważne jest, by wiedzieli, co i jak mówić.

  1. Przede wszystkim nie należy minimalizować problemu – nawet jeśli problemem jest niepłodność wtórna. To bardzo ważne, żeby powstrzymać się przed komentarzami typu: „W życiu są gorsze nieszczęścia. Jesteście zdrowi i młodzi”. Bardzo trudno zrozumieć, jak złożona i bolesna jest niepłodność, dopóki samemu się jej nie doświadczy w jakiejś formie.
  2. Dobre rady bywają szczególnie irytujące. Osobie udzielającej porad może wydawać się, że ma dość wiedzy lub doświadczenia. Może mieć nawet jak najlepsze intencje, jednak cokolwiek powie niepłodnej osobie lub parze, ta najpewniej już to omawiała z lekarzem prowadzącym lub czytała na ten temat. I zapewne nie zadziałało lub jest dopiero w planach. Dobrymi radami, oprócz irytacji, można też wywołać poczucie winy w rozmówcy. Bo przecież nie dość się stara, bo gdyby zrobił X, Y lub Z pewnie miałby już dziecko.
  3. Wakacje i relaks pomagają w codzienności, pozwalają odpocząć, ale nie poprawiają płodności. A w każdym razie na ten moment nie ma na to przekonujących dowodów naukowych, więc i takie rady nie mają sensu.
  4. Porównywanie własnych problemów zdrowotnych do niepłodności jest nie tylko nietaktowne, ale też okrutne. Może się to wydawać dobrym sposobem na wsparcie, bo rzeczywiście niepłodność nie jest chorobą śmiertelną. Można z nią żyć, można nawet prowadzić życie ciekawe i być spełnionym. Ale kiedy się z nią zmagamy, jest źródłem ogromnego cierpienia, poczucia wstydu, samotności i odmienności.
  5. Wspierać można słowem, ale można też obecnością. Zwykłym komunikatem: jestem, jeśli mnie potrzebujesz. Myślę o tobie. Waga tych słów jest nie do przecenienia, podobnie jak świadomość, że jesteśmy w czyichś umysłach i sercach.

Chyba właśnie temu służą święta – pamiętaniu o sobie wzajemnie. A życie pisze różne scenariusze. W tym roku święta mogą być przygnębiające, mogą przebiegać w atmosferze porażki i beznadziei, ale nie wiemy, co wydarzy się za tydzień czy miesiąc. Nie jest to banalne pocieszanie się. Tak po prostu się dzieje, że leczenie zaczyna działać. Nawet osobom, które najmniej się tego spodziewają, zdarzają się ciąże spontaniczne. Dlatego w te i każde kolejne święta warto mieć nadzieję.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Staraliśmy się o dziecko 9 długich lat. Wreszcie nam się udało

para-niepłodność-in vitro-ciąża po transferze

Monika z mężem starali się o dziecko przez 9 długich lat. Wreszcie – po tylu badaniach, diagnozach, zmianie lekarza, po kolejnym transferze… udało się! Mamy nasz mały, wymarzony cud – poznaj historię Moniki.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nasze starania o dziecko, były dość typowe. Pewnie jak u tysiąca innych par. Poszliśmy do lekarza w swoim mieście, który sugerował, że to dopiero początki, że mamy się nie przejmować i starać się zajść w ciążę. Wszystkie wyniki były w normie i słuchaliśmy naszego lekarza starając się o ciążę przez dwa lata. A ciąży nadal nie było.

Zmiana lekarza, złe wyniki badań

W tym czasie na jaw wychodziły pierwsze odchylenia od normy wyników badań. Wyszło mi w wynikach badań podwyższone tsh i niedoczynność tarczycy.

Wzięłam leki, które unormowały wyniki badań, ale w ciążę dalej nie zachodziłam. Postanowiliśmy zmienić lekarza. Trafiliśmy w ręce wspaniałego człowieka z ogromną wiedzą i cudownym podejściem do pacjenta. Kolejne badania, konsultacje i ciągła nadzieja, że może tym razem się uda. I nic. Mijały miesiące, te zamieniały się w lata a dziecka dalej z nami nie ma. Lekarz kieruje nas do kliniki leczenia niepłodności we Wrocławiu. Jedziemy pełni nadziei, że teraz, kiedy zajmą się nami specjaliści wszystko będzie dobrze.

Lata starania zaprowadziły nas do kliniki leczenia niepłodności

I znowu od nowa badania, diagnoza i … po dwóch miesiącach konsultacji lekarz proponuje nam in vitro. Udało się zakwalifikować do rządowego wówczas dofinansowania zapłodnienia pozaustrojowego. Ogarnęła nas wielka radość oraz naprzemiennie: smutek i obawy, płacz a nawet depresja.

Zobacz też: Jak wybrać klinikę leczenia niepłodności

Wsparcie męża było nieocenione… szczególnie po nieudanym transferze

Dobrze, że mam kochanego męża z którym od początku się wzajemnie wspieraliśmy.  Razem płakaliśmy i razem wstawaliśmy pełni nadziei na lepsze jutro. Mąż był przy mnie również wtedy, gdy jeździłam do kliniki, na pierwsze zastrzyki. Była ich ogromna ilość. Był ból i miałam huśtawki nastrojów. A mój mąż zawsze był ze mną. Wspierał jak umiał dobrym słowem.

Kiedy podchodziliśmy do pierwszego transferu miałam  pełne przekonanie, że wszystko się uda. Byłam pewna, że to jest ten dzień, ta chwila i ten moment. Potem było 10 dni oczekiwania  na wynik. 10 dni dla mnie zamieniły się w 10 lat. Kiedy wreszcie nadszedł oczekiwany dzień cała w skowronkach odebrałam wynik… niestety negatywny. Wszystko pękło jak bańka mydlana. Czułam się wtedy strasznie. Płakałam kilka dni. Nie mogłam zrozumieć; dlaczego ja? Dlaczego innym się po prostu udaje zajść w ciążę. Modliłam się i pytałam Boga: dlaczego?

Lekarz kazał zrobić chwilę przerwę od stresu, wizyt lekarskich i leków. Tylko co z tego, skoro to nadal bolało tak bardzo. Każde święta, urodziny, spotkanie z bliskimi, którzy składając życzenia mówili nam, aby tym razem się udało. Wybuchałam od razu płaczem, widząc to rodzina i przyjaciele przestali w ogóle poruszać temat dziecka.

Wstaliśmy jak Feniks z popiołu gotowi na kolejny transfer

Po kilku miesiącach smutku i żalu, pozbieraliśmy się na nowo, by spróbować po raz kolejny. Przed drugim transferem było juz łatwiej, bo wiedzieliśmy jak to wszystko wygląda: badania i cała procedura w dniu transferu. Dlatego była spokojna po powrocie do domu. Jednak po 10 dniach, kiedy nadszedł czas na wyniki czułam się niepewnie. Bałam się bólu i rozczarowania dlatego po wyniki pojechał sam mąż. Kiedy zadzwonił z płaczem i powiedział: „mamusiu wynik jest pozytywny, będziemy mieli dziecko”… płakała razem z nim ze szczęścia. Teraz opowiadając to płaczę po raz kolejny. Wreszcie się udało. Po 9 latach starań. Tyle wizyt lekarskich, tyle łez, niepokoju, bólu, rozpaczy. Ale nie poddaliśmy się i walczyliśmy o to, co dla nas w życiu było i jest najważniejsze… nasze upragnione dzieciątko. Nasze upragnione oczko w głowie, nasz skarb, dar od Boga, nasz mały cud, który mamy z pomocą lekarzy.

 Teraz jestem spełnioną kobietą. Mam dom, rodzinę; męża i synka, których kocham nad życie i wiem jedno: zawsze jest nadzieja i po tylu latach starań najwyższa nagroda, która teraz mnie przytula i  szepcze do ucha „mamo”.

PS. Dziękujemy wszystkim, którzy nas w tym czasie wspierali i nam pomagali.

Oprac. Aneta Grinberg-Iwańska

POLECAMY:

Moje życie po transferze – historia pewnego obłędu

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Sztuczne łono nadzieją dla wcześniaków. Biobag – medyczne odkrycie 2017 roku

Sztuczne łono nadzieją dla wcześniaków

Ten wynalazek pozwoli niebawem ratować życie przedwcześnie narodzonych dzieci. Badania przeprowadzone na zwierzętach zakończyły się powodzeniem. Sztuczne łono nadzieją dla wcześniaków – zobacz szczegóły.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Lekarze ze Szpitala Dziecięcego w Filadelfii testują maszynę stwarzającą warunki niemal identyczne, jak w łonie matki. Obiektem ich badań jest urządzenie o nazwie Biobag. Wynalazek kształtem przypomina plastikowy worek, który wypełniony jest płynem owodniowym. 

Zobacz także: Najmłodszy wcześniak świata – padł nowy rekord

Sztuczne łono nadzieją dla wcześniaków

Naukowcy przetestowali Biobag na 8 owieczkach w 100-115 dniu ciąży owczej (czyli w około 22-24 tygodniu ciąży ludzkiej). Zwierzętom dostarczano krew i niezbędne składniki poprzez specjalną tubę.

Po 4 tygodniach spędzonych w sztucznym łonie, mózg i płuca owiec-wcześniaków rozwinęły się prawidłowo. Zwierzątka otworzyły również oczy, a na ich skórze zaczęła pojawiać się sierść.

Na razie badania przeprowadzono tylko na zwierzętach. Lekarze mają jednak nadzieję, że wkrótce Biobag pomoże ratować życie wcześniaków. Według szacunków, pierwsze dzieci trafią do „sztucznego łona” za 3-5 lat.

W Polsce nawet 50 proc. dzieci urodzonych w 24. tygodniu ciąży umiera. Duża część wcześniaków cierpi na różnego rodzaju wady rozwojowe, a ich płuca w momencie przyjścia na świat nie są wystarczająco rozwinięte.

Nadzieja dla wcześniaków

Najbardziej niezwykły przełom medyczny 2017 roku – NADZIEJA DLA WCZEŚNIAKÓW 👶🏼— 2018 – jesteśmy gotowi na kolejne rewolucje! 😎

Опубліковано TOTERAZ 4 січня 2018 р.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wystartowała II edycja konkursu fotograficznego SEN DZIECKA

II edycja konkursu fotograficznego SEN DZIECKA

II edycja topowego konkursu fotograficznego Sen Dziecka organizowanego przez markę Samiboo właśnie wystartowała. Tym razem organizatorzy zebrali dla przyszłych zwycięzców jeszcze większą pulę nagród a owe imponujące trofea zgarną uczestnicy wybrani przez specjalnie zaproszone jury.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Konkurs SEN DZIECKA polega na sfotografowaniu własnej interpretacji snu maluszka i przesłaniu zdjęcia wraz z wypełnionym formularzem online. Zdjęcia niekoniecznie muszą zawierać wizerunek dziecka, temat jest tak szeroki, że można użyć wielu symboli i trików by zdjęcie jeszcze bardziej przykuło uwagę jurorek. Warto zapamiętać, że jednym z warunków poprawnego zgłoszenia jest wstawienie zdjęcia na swój Instagram lub Facebook z odpowiednimi hasztagami. Wszystkie zasady dostępne są w regulaminie na www.konkurs-samiboo.com.

W poprzedniej edycji wzięło udział aż 600 osób! „ Byliśmy tak pozytywnie zaskoczeni  ilością zgłoszeń a po zakończeniu olbrzymim zainteresowaniem następną edycją, że postanowiliśmy rozpocząć drugą już po ponad 6-ciu miesiącach od zakończenia poprzedniej.”  mówi Sabina Pajdowska właścicielka Samiboo

Nadesłane prace będą oceniały jurorki w składzie m.in.: Paulina Sykut Jeżyna, Odeta Moro, Ewa Pacuła, Edyta Litwiniuk, Katarzyna Kowrygo. Obrady jury odbędą się po 22 stycznia 2018 zatem wszyscy zainteresowani będą mieli czas na przygotowanie kreatywnego zdjęcia ze swoją wizją konkursowej tematyki.

Zobacz także: Sen dla dwóch kresek

O co będą walczyć uczestnicy?

I miejsca w dwóch kategoriach SEN DZIECKA oraz SEN DZIECKA Z SAMIBOO

  • vouchery 500 złotych oraz śpiworki rosnące z dzieckiem od Samiboo
  • komoda lub łóżeczko Calmo ufundowana przez markę Pinio ( zależne od kategorii)
  • aparaty INSTAX Mini 9 oraz po 2 filmy ufundowane przez Fujifilm Polska
  • specjalne zestawy GLOV
  • sesje zdjęciowe dla maluszka od fotowyprawka.pl

Za zajęcie II i III miejsca przyznawane są także vouchery w wysokości 400 zł i 200 zł do wykorzystania w sklepie organizatora oraz specjalne zestawy od GLOV.

zgłoszenia można przesyłać do 22 stycznia 2018 roku do godz. 12:00,

www.konkurs-samiboo.com

partnerzy: PINIO, FUJIFILM POLSKA, GLOV, fotowyprawka.pl

media patroni: Chcemy być Rodzicami, Kochana Mama, Mama Club

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.