Przejdź do treści

Starali się o dziecko 46 lat

Wiek rodziców, zwłaszcza matki, w niektórych krajach jest ograniczeniem przy korzystaniu z procedury in vitro. Indie jednak rządzą się innymi prawami.

Hinduska Daljinder Kaur wraz ze swoim mężem Mohinder Singh Gillem, po ponad 46 latach małżeństwa, doczekali się narodzin swojego pierwszego dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przyjście na świat ich syna było poprzedzone dwuletnim leczeniem z użyciem komórek jajowych dawczyni zakończonym procedurą in vitro.
O ile jest pewność, że jest to najstarsza znana matka, która urodziła swoje dziecko o tyle jej wiek nie jest do końca pewny. Nie dysponuje ona bowiem swoim aktem urodzenia (co w Indiach zdarza się dość często), ale leczący ją embriolog mówi, że jej mąż ma metrykę z której wynika, że urodził się w roku 1937 a żona wie, że jest od niego młodsza o jakieś 5 – 7 lat. Wynika z tego, że szczęśliwa mama ma ok. 72 lat.
Młoda stażem mama mówi, że razem z mężem już prawie stracili nadzieję na posiadanie biologicznego dziecka a często byli wyśmiewani, bo żyją w kraju, gdzie niepłodność jest postrzegana jako przekleństwo od Boga. Dopiero reklama kliniki in vitro dała im kolejną nadzieję, a odziedziczony kawałek ziemi, pozwolił im sfinansować długie leczenie.
„Bóg wysłuchał naszych próśb. Żyje teraz pełnią życia .” – powiedziała Kaur Agencji France Press. – „Opiekuję się  dzieckiem i czuje się pełna energii. Mój mąż również pomaga mi tyle, ile może”

Ich syn urodził się zdrowy, ważył 2 kilogramy a dumni rodzice nazwali go Arman.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj!

The Guardian, zdjęcie: Barcroft Images

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

In vitro w województwie łódzkim będzie refundowane

in vitro w województwie łódzkim
fot. Fotolia

Województwo łódzkie będzie miało swój program dofinansowania zabiegów in vitro. Obecnie trwają prace nad programem.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Do tej pory w regionie tylko Łódź miała miejski program in vitro. Od przyszłego roku pary z całego województwa będą miały szansę skorzystać z możliwości zapłodnienia pozaustrojowego.

Zobacz także: Absurdy dotyczące in vitro 2017 roku

In vitro w województwie łódzkim dzięki inicjatywie radnego

Kiedy program zostanie przygotowany, w przyszłym roku radni planują przeznaczyć na dofinansowanie in vitro 200 tys. zł.

Program będzie mógł wejść w życie dzięki umowie jedynego w Sejmiku radnego SLD z koalicją PO-PSL  – Piotra Borsa. To właśnie ten radny jest pomysłodawcą refundacji zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego w samorządzie.

Budżet województwa został już przegłosowany. Poparło go 18 radnych z PO, PSL i Sojuszu. 12 radnych PiS głosowało przeciw.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet, Radio Łódź

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Lekarz zapładniał pacjentki własną spermą

lekarz zapładniał pacjentki własną spermą
fot. Pixabay

Przez  kilkadziesiąt lat pomagał niepłodnym kobietom zajść w ciążę. Po czasie okazało się, że lekarz zapładniał pacjentki własną spermą! Czy uniknie kary?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Doktor Donald Cline z Indianapolis w USA przez czterdzieści lat zajmował się leczeniem niepłodności. Do tego celu używał jednak swojego nasienia, nie informując o tym pacjentek.

Sprawa wyszła na jaw dopiero w 2015 roku, kiedy dorosłe już „dzieci dr Cline” poddały się badaniom. W rejestrach kilkanaście osób miało zbliżone DNA do DNA lekarza.

Zobacz także: Rekordowa liczba dzieci narodzonych dzięki in vitro

Lekarz zapładniał pacjentki własną spermą – może być ojcem 20 osób

W toku śledztwa okazało się, że 79-letni dziś Donald Clinie w latach 70. I 80 około 50 razy zapłodnił pacjentki własną spermą. Jak podaje magazyn „The Sun”, doktor może być ojcem nawet 20 osób.

Teraz sprawa ożyła na nowo, ponieważ nieuczciwy lekarz może uniknąć kary za swoje praktyki. W prawie stanu Indiana nie ma bowiem paragrafu mówiącego o karaniu za podobne przewinienia.

Jak uważasz?

Czy lekarz powinien ponieść konsekwencje?

Tak, oszukał pacjentki.
Nie, pomógł kobietom zajść w ciążę!
Nie mam zdania

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet, Interia

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Szczecinek: Pierwsze pary skorzystają z dofinansowania in vitro

Ciąża
Fot. fotolia

Pierwsze cztery pary złożyły wnioski o dofinansowanie zabiegu in vitro ze środków szczecineckiego programu, który ruszył w lipcu – informuje Głos Koszaliński. Szczecinek jest jedyną miejscowością na terenie dawnego województwa koszalińskiego, która zaoferowała mieszkańcom dotacje na zabieg zapłodnienia pozaustrojowego.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wyjaśnił na łamach Głosu Koszalińskiego Mateusz Ludewicz, rzecznik prasowy urzędu miasta w Szczecinku, do tej pory po dofinansowania in vitro zgłosiły się cztery pary, które spełniły wymogi formalne. Dwie z nich przechodzą procedury medyczne w klinice leczenia niepłodności w Szczecinie, a dwie kolejne – w Gdyni. Gdy ścieżka formalna zostanie zakończona, ratusz dopłaci do zabiegów in vitro po 5 tys. zł.

Przeczytaj również: W Łodzi najwięcej narodzin od dekady. Też dzięki dofinansowaniu in vitro

Dofinansowania in vitro – jedyny taki program w regionie

Program „Dofinansowanie do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców miasta Szczecinek na lata 2017-2019” ruszył w lipcu br. Pary (pozostające w związkach małżeńskich lub partnerskich), które chciałyby skorzystać z dotacji, nie muszą wypełniać wniosków przed urzędnikiem ratusza. Wystarczy, że zgłoszą się do jednej z klinik wybranych w konkursie, przedstawią dokumentację medyczną poświadczającą dwuletnie, bezowocne starania o dziecko i wykonają niezbędne badania.

Dane osób starających się o dofinansowanie procedury in vitro są chronione.

Szczegółowe informacje o programie dofinansowania in vitro w Szczecinku można znaleźć na stronie ratusza.

Źródło: gk24.pl

Polecamy: Jakie badania musi wykonać kobieta, która przez rok bezskutecznie stara się zajść w ciążę?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Urodziła dziecko z… 25-letniego embrionu!

Noworodek
Fot.: Pixabay.com – Noworodek

Emma Wren Gibson w chwili narodzin ważyła blisko 3 kg i mierzyła 51 centymetrów. Od innych zdrowych noworodków nie różniłaby się niczym, gdyby nie to, że ma już na swoim koncie rekord świata. Embrion, z którego się rozwinęła, miał… 25 lat.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mała Emma przyszła na świat 25 listopada 2017 r. w amerykańskim stanie Tennessee, ale jej historia zaczęła się długo przed narodzinami. Zarodek, z którego powstała, został poczęty w 1992 roku metodą in vitro z komórek anonimowej pary, która ostatecznie nie wykorzystała go do implantacji.

Transfer zarodka po 25 latach

Embrion, wraz z dwoma innymi od tej samej pary, pozostał w klinice, skąd po latach trafił do National Embryo Donation Center – organizacji, która umożliwia adopcję prenatalną nadliczbowych zarodków. To tam przed rokiem trafili 26-letnia dziś Tina Gibson i jej mąż Benjamin, cierpiący na bezpłodność towarzyszącą mukowiscydozie.

Wybierając dawców, młodzi małżonkowie skupili się na tym, by byli oni zdrowi i fizycznie do nich podobni, nie znali jednak daty zamrożenia ich zarodków. Gdy dowiedzieli się, że były przechowywane od 25 lat, nie kryli zdziwienia.

– Na to się nie pisałam! – śmieje się dziś Tina. – Mam tylko 26 lat. Ten embrion i ja moglibyśmy być przyjaciółmi! – mówi w rozmowie z CNN.

Świąteczny cud narodzin

Poważny wiek zarodka, choć wywołał nie lada sensację, nie wpłynął negatywnie na jego rozwój. Ciąża przebiegła bez komplikacji, a mała Emma urodziła się zgodnie z planem – pod koniec dziewiątego miesiąca.

Rodzice bardzo cieszą się z maleństwa, a nieoczekiwaną sławą nie zaprzątają sobie głowy.

Jesteśmy zwyczajnie wdzięczni. To jak świąteczny prezent od Boga – podkreśla matka. – Chcieliśmy mieć dziecko. Nie interesuje mnie, czy udało nam się przy tym pobić rekord świata, czy też nie – dodała.

Źródło: CNN

Przeczytaj też: Nie będzie procesu o odszkodowanie za pomyłkę przy in vitro

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.