Przejdź do treści

St-Majewski i UNICEF razem dla dzieci

spotkanie-unicef-st-majewski-21-07-2015-8-jpg

Dwie organizacje, jeden wspólny cel. St. Majewski – producent i dystrybutor artykułów szkolnych oraz UNICEF – organizacja humanitarna i rozwojowa działająca na rzecz dzieci. O tym w jaki sposób połączyły siły
w budowaniu lepszego świata dla dzieci opowiedzą Dyrektor Generalny UNICEF Polska – Marek Krupiński oraz Prezes Zarządu St. Majewski – Michał Skolimowski.

Jakie akcje UNICEF prowadzi obecnie w Polsce?

Dyrektor generalny UNICEF Polska: UNICEF w Polsce włącza się w projekty pomocy dzieciom w krajach rozwijających się i szeroko apeluje o ich wsparcie. W tej chwili prowadzimy zbiórkę funduszy dla dzieci poszkodowanych w wyniku trzęsienia ziemi w Nepalu oraz dla dzieci z objętej konfliktem Ukrainy.

Na bieżąco informujemy również Darczyńców o bieżących działaniach UNICEF prowadzonych w Jemenie, Syrii, Sudanie Południowym i wielu innych miejscach, gdzie dzieci pilnie potrzebują naszej pomocy.  Programy UNICEF są bardzo różnorodne – obejmują projekty ochrony zdrowia dzieci, ochrony dzieci przed przemocą i wykorzystaniem,  projekty edukacyjne, czy wodno-sanitarne.

Czy UNICEF wspierają jedynie osoby indywidualne?

Dyrektor generalny UNICEF Polska: Nie, wręcz przeciwnie, prowadzimy również współpracę z partnerami korporacyjnymi, którzy pomagają nam w realizacji misji i wypełnieniu zobowiązań wobec najmłodszych. Jesteśmy dumni, że jako wiodąca światowa organizacja działająca na rzecz dzieci, mamy możliwość współpracować z najlepszymi. Takim właśnie partnerem jest firma St. Majewski, właściciel marki Bambino i Unipap. Wiele lat doświadczenia i działań dla dobra dzieci teraz zaprocentuje podwójnie. Produkty Bambino i Unipap opatrzone logo UNICEF będą dawały radość zarówno dzieciom w Polsce, kiedy będą ich używały w szkole, czy przedszkolu, ale także pomogą zapewnić lepszą przyszłość maluchom w najbiedniejszych krajach świata, między innymi, pozwalając im uzyskać dostęp do edukacji czy opieki zdrowotnej.

Jak rozpoczęła się Wasza (St. Majewski – przyp. red) współpraca z UNICEF?

Prezes Zarządu St. Majewski: Połączyły nas DZIECI. Nasza firma jest wiodącym producentem i dystrybutorem artykułów szkolnych. W swojej ofercie posiadamy bardzo szeroki przekrój licencji, w oparciu o które produkujemy najmodniejsze przybory szkolne. Staramy się kreować wśród najmłodszych nie tylko trendy, ale również pozytywne postawy, które powinny być w każdym z nas. Wrażliwość i otwartość na drugiego człowieka, niezależnie od jego pochodzenia, koloru skóry czy wyznania, chęć niesienia pomocy na różnorakich płaszczyznach, powinna być wpajana dzieciom od najmłodszych lat. My, dorośli, jesteśmy w obowiązku tworzenia dzieciom przyjaznego, kolorowego, bezpiecznego świata. Jednak nie wszyscy dorośli o tym pamiętają i wiele dzieci nie ma równych szans rozwoju… Bieda, choroby, konflikty zbrojne czy różnego rodzaju kataklizmy odbierają najmłodszym dzieciństwo, uniemożliwiając im rozwój i edukację. Wspólnie chcemy zapewnić najbardziej potrzebującym dzieciom choć minimum możliwości.

Dyrektor generalny UNICEF Polska: UNICEF opiekuje się dziećmi bez względu na ich narodowość, status społeczny, czy wyznanie. Chcemy spełniać marzenia wszystkich dzieci. A te marzenia są naprawdę różne i czasem bardzo zaskakujące. Dzieci marzą o tym, by móc zjeść posiłek, by być zdrowym, by obudzić się i nie słyszeć huku wystrzałów, by zamiast do pracy – pójść do szkoły i mieć własne zeszyty i książki. Marzą też o tym, by bawić się razem z rówieśnikami i cieszyć dzieciństwem. Takie marzenia dzieci staramy się spełniać, nie ważne w którym zakątku świata. UNICEF jest wszędzie tam, gdzie dzieci potrzebują opieki.

Kiedy UNICEF w Polsce rozpoczął współpracę z partnerami sprzedażowymi od razu pomyśleliśmy o liderze na rynku i o szczególnym połączeniu naszych misji i celów działania – UNICEF ratuje życie dzieci, dba o ich równe szanse rozwoju, również poprzez edukację. St. Majewski od lat na polskim rynku umożliwia dzieciom rozwój i korzystanie z edukacji, dzięki swoim wyjątkowym produktom.

Od dawna spełniacie dziecięce marzenia swoimi produktami – skąd pomysł na Waszą nową akcję RAZEM IDZIEMY DO SZKOŁY? Dlaczego zdecydowaliście się w ten sposób pomóc potrzebującym maluchom?

Prezes Zarządu St. Majewski: Na co dzień jesteśmy po to, aby dawać dzieciom radość. Nasze produkty są kolorowe, stwarzają ogromne możliwości wyrażenia siebie w różnych formach plastycznych. Dzięki nam na twarzach dzieci gości uśmiech, rysując kredkami czy lepiąc z plasteliny maluchy rozwijają się, poznają siebie i otaczający je świat. Dlatego w ramach współpracy z UNICEF, organizujemy z naszym Partnerem Handlowym – siecią sklepów Biedronka – konkurs plastyczny dla dzieci, który ma na celu doskonałą, kreatywną zabawę naszymi produktami, ale również poruszenie wyobraźni i otwarcie się na rzeczywistość, jaka panuje na oddalonych od nas kontynentach. Chcemy, by polskie dzieci, które mają fantastyczne możliwości własnego rozwoju, pomyślały o swoich rówieśnikach w innych krajach. Tym samym pragniemy zachęcić najmłodszych do zgłębiania wiedzy na temat innych kultur, geografii, religii zachęcając ich do przygotowania pracy plastycznej pt. „Mój rówieśnik na drugim końcu świata”. Czas wakacji sprzyja z całą pewnością takim obserwacjom. Są na świecie miejsca, w których dzieci czują się kochane, bezpieczne, mogą realizować swoje pasje… Ale niestety, nie brakuje również tych, gdzie dzieci nie mają dostępu do elementarnych dóbr niezbędnych do ich właściwego rozwoju. Dlatego, dzięki współpracy z UNICEF i produktom opartym na tej licencji czy konkursie, który będzie obowiązywał w sklepach Biedronka już od 3 sierpnia br., chcemy mówić o konieczności niesienia pomocy innym. Piękne i wartościowe jest, kiedy dziecko sięgając po swoją ulubioną kredkę ma świadomość, że właśnie pomogło swemu rówieśnikowi, będącemu w potrzebie. Wierzymy, że świadomi rodzice zwrócą uwagę na produkty szkolne oznaczone logo UNICEF i uwrażliwią swoje pociechy na drugiego człowieka. Na produktach szkolnych UNICEF widnieje informacja o tym, że ze sprzedaży każdego artykułu przekazujemy 7% jego wartości do UNICEF.

Do kiedy klienci będą mogli wesprzeć UNICEF poprzez zakup Waszych produktów?

Prezes Zarządu St. Majewski: Współpraca z UNICEF będzie długoterminowa, podpisaliśmy wieloletni kontrakt. Rok szkolny 2015/16 to nasz debiut. Z całą pewnością oferta będzie się rozszerzać z roku na rok. Coraz więcej również będzie miejsc, gdzie produkty z logo UNICEF będą dostępne w sprzedaży.

Na czym dokładniej polega konkurs RAZEM IDZIEMY DO SZKOŁY?

Prezes Zarządu St. Majewski: Konkurs RAZEM IDZIEMY DO SZKOŁY skierowany jest do Klientów sieci Biedronka, którzy zakupią produkty szkolne z logo UNICEF. Zadanie, jakie stoi przed Uczestnikami naszego konkursu, to jak już wspomnieliśmy,  przygotowanie pracy plastycznej w formacie A4 pod tytułem: „Mój rówieśnik na drugim końcu świata”. Prace należy przesłać do naszej siedziby wraz z dokumentami wskazanymi w regulaminie w nieprzekraczalnym terminie: do 15 września 2015 r.

Czy zebrane dzięki sprzedaży produktów z logo UNICEF środki będą przekazywane na wybrane akcje, czy na ogólne wsparcie organizacji?

Prezes Zarządu St. Majewski: Fundusze zebrane z tej akcji zostaną przeznaczone na cele statutowe UNICEF. Środki te będą rozdysponowane na sfinansowanie najpilniejszych potrzeb dzieci z krajów najuboższych, między innymi na umożliwienie dzieciom dostępu do edukacji np. w czasie sytuacji kryzysowych. UNICEF dystrybuuje wtedy specjalne zestawy nazywane „Szkoła w pudełku”, dzięki którym dzieci  mogą kontynuować naukę wtedy, kiedy ich szkoła została zniszczona.

Zebrane środki mogą zostać przeznaczone również na poczet  pilnych akcji pomocowych, które akurat w danym czasie będą prowadzone przez organizację, takie  jak akcja w Nepalu, czy wcześniej na Filipinach lub Haiti. Fundusze mogą również wesprzeć długofalowe programy, realizowane dla podniesienia jakości życia dzieci w jednym ze 160 krajów, w których UNICEF realizuje swoje programy.

Czy moglibyście opowiedzieć o efektywności kampanii, które prowadzicie? Komu udało się pomóc dzięki takim akcjom jak ta prowadzona z St. Majewski? Marzenia których dzieci zostały spełnione?

Dyrektor generalny UNICEF Polska: Nigdy nie zawiedliśmy się na naszych Darczyńcach – zarówno tych indywidualnych, jak i korporacyjnych. Ogłaszając akcję pomocy dla danego kraju jesteśmy pewni, że Polacy pomogą nam zapewnić realizację projektu, który wspieramy. Przykładem może być pomoc dzieciom w zagrożonym klęską głodu Sudanie Południowym. W czasie trwającej od listopada do końca marca akcji zebraliśmy ponad 2,5 miliona złotych! Dla ofiar trzęsienia ziemi w Nepalu już zebraliśmy ponad 2,3 miliona złotych. Większość z tych środków już została wysłana do UNICEF na realizację niezbędnych działań pomocowych.

Wcześniej UNICEF Polska sfinansował m.in. program szczepień przeciwko odrze w Sierra Leone, żywność terapeutyczną dla dzieci w Etiopii, program walki z niedożywieniem na Sri Lance, czy akcję pomocy humanitarnej dla dzieci w Mali.

Czy oprócz głównego celu, jakim jest zbiórka pieniędzy, chcielibyście poprzez swoją kampanię wzbudzić w klientach chęć pomagania oraz uświadamiać ich na temat istniejących na świecie problemów?

Prezes Zarządu St. Majewski: Nadrzędnym celem naszej współpracy jest pozyskanie środków na rzecz działań UNICEF, ale także  – i to między innymi jest zadanie naszego konkursu – uświadamianie Polaków, już od najmłodszych lat o sytuacji dzieci na całym świecie. Choroby, głód, utrata rodziców, wykluczenie społeczne to główne problemy, z jakimi niestety na co dzień muszą mierzyć się najmłodsi w różnych krajach. Spójrzmy chociażby na strukturę społeczną kontynentu afrykańskiego. To stosunkowo młode społeczeństwa. Ludzie nie osiągają takiego wieku życia jak w Europie. Niestety jest też zauważalna duża umieralność wśród niemowląt i małych dzieci. Ponadto w krajach Afryki istnieje ogromny problem związany z analfabetyzmem. O tym wszystkim chcemy mówić, otwierając oczy i serca na tych bezbronnych, słabych, niekiedy bez szans na lepsze jutro. Na naszych produktach oznaczonych logo UNICEF, m.in. zeszytach, publikujemy w formie światopoglądowych ciekawostek informacje, statystyki UNICEF. Czasem brzmią one niewiarygodnie, kiedy dowiadujemy się, że w XXI wieku rzesze dzieci wykorzystywane są do ciężkiej pracy, że są na świecie miejsca, gdzie brakuje podstawowych szczepionek, bez których dzieci umierają. Nasi uczniowie często narzekają, że nie lubią chodzić do szkoły, a dzieci w wielu miejscach na ziemi, bardzo chciałyby podjąć edukację, lecz niestety, nie ma warunków, szkół, brakuje nauczycieli, pomocy edukacyjnych…

Czy myślicie już nad kolejną akcją dla UNICEF?

Prezes St. Majewski: Tak, owszem planujemy w przyszłości kolejne przedsięwzięcia związane z promocją produktów UNICEF. Zapraszamy do śledzenia naszego fanpage’a na Facebooku – Kolorowy Świat Bambino. Tam będziemy informować naszych Fanów o wszelkich działaniach związanych z marką UNICEF, jak również o pozostałych rozlicznych naszych aktywnościach.

Dyrektor generalny UNICEF Polska: I my zachęcamy do zakupu produktów, które wspierają działania UNICEF, a także do udziału w konkursach, które wzbogacą wiedzę najmłodszych o sytuacji ich rówieśników na świecie, ucząc ich empatii i postawy otwartości wobec tych, którzy potrzebują pomocy.
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak dobrze przygotować się do porodu? Rozmowa z położną – ambasadorka 4. edycji kampanii „Położna na medal”

anna sapiejewska

Trwa 4. edycja kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”, w ramach której Ambasadorki kampanii radzą i edukują młode mamy i przyszłe mamy o ich prawach, roli położnej i o tym, jak dobrze przygotować się do porodu. Położna – Anna Sapiejewska mówi, jak kampania wpłynęła na jej życie zawodowe. 

Dlaczego edukacja mam i przyszłych mam jest ważna?

Edukacja mam oraz przyszłych mam podnosi świadomość kobiet na temat jej praw i kwestii opieki nad dzieckiem. Inaczej patrzą na macierzyństwo. Strach i wszystkie obawy są mniejsze przez to, że staram się przeprowadzić pacjentkę przez etap około-porodowy najlepiej jak potrafię. Edukacja pomaga w opanowaniu tych wszystkich zagadnień. Często kobiety nie zdają sobie sprawy z tego, że zanim zaczną edukację, mają już spory zasób wiedzy, a reszta to kwestia poukładania tego w odpowiedniej kolejności.

Na czym polega rola położnej i od którego momentu jej rola staje się ważna dla matki i jej dziecka?

Zawód położnej najczęściej  kojarzy się z przyjmowaniem porodu. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, co położna może nam zaoferować, jakie posiada umiejętności i kompetencje, jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, czy wsparcie ciężarnej podczas ciąży. Na pomoc położnej można liczyć na każdym etapie życia kobiety, szczególnie w czasie ciąży, porodu i połogu, kiedy to zachodzi wiele zmian związanych z narodzinami dziecka.

Dlaczego kontakt z pacjentkami, jest taki ważny?

Jeżeli położna ma z pacjentką dobry kontakt, to doskonale wie co aktualnie się u niej dzieje, i czy czegoś w danej chwili nie potrzebuje. Nawet nie trzeba pytać. Pacjentka, która ma zaufanie do swojej położnej, sama dużo mówi o tym, co jej dolega lub co się z nią aktualnie dzieje. Wszystkie pacjentki ciężarne i te nie ciężarne wiedzą, że zawsze mogą przyjść i porozmawiać oraz rozwiać ciążące na nich wątpliwości.

Jak dobrze przygotować się do porodu?

Każdy poród to indywidualna sprawa. Jest to czas, kiedy kobieta przygotowuje się na  przyjście własnego dziecka na świat. To są emocjonujące chwile, pełne radości, ale i  niepokoju i obaw. Obaw o to, czy wszystko się powiedzie, czy młoda mama poradzi sobie z porodem i rolą matki. Wtedy warto zasięgnąć porady położnej, przygotować się indywidualnie (spotkania edukacyjne) lub grupowo (szkoła rodzenia) do porodu i roli bycia mamą. Edukacja przedporodowa jest bardzo ważna, ponieważ uświadamia  jak ważną rolę w tym wszystkim odgrywa sama pacjentka, i ile tak naprawdę zależy od niej samej. Pacjentka po przygotowaniu się do narodzin dziecka wie na czym polega poród, wie także czego oczekiwać i nie boi się zmian zachodzących w jej ciele, jest tego świadoma i zna swoje prawa. Uświadomiona kobieta, to spokojniejsza kobieta, a przede wszystkim spokojna i szczęśliwa matka.

W jaki sposób doradzać, pytać i wyjaśniać wątpliwości, które ma młoda mama?

Odpowiedź nasuwa się już w samym pytaniu. Aby rozwiać wątpliwości należy pytać, rozmawiać z położną. Zawsze mówię pacjentkom, że mogą zadawać pytania i nie bać się tego. Zresztą one dobrze wiedzą, że mogą o każdej porze kontaktować się ze mną. Daję taką możliwość udostępniając swoje dane do kontaktu. Pacjentki wybierają różną formę kontaktu, najczęściej są to spotkania indywidualne, smsy, rozmowy telefoniczne, ale również poprzez nowe sposoby komunikacji jakie daje Facebook. Możliwość kontaktu jest bardzo szeroka, a pacjentki na całe szczęście nie boją się pytać o kwestie, które je niepokoją. To dobry znak.

Jak uczucia wywołała w Tobie kampania społeczno-edukacyjna „Położna na medal” i w jaki sposób wpłynęła na Twoje codzienne życie zawodowe, obowiązki, kontakt z pacjentkami?

W Polsce jest na pewno wiele bardzo dobrych położnych. W tym konkursie nie liczyło się dla mnie kto kogo pokonał, a to, że moje pacjentki obdarzają mnie tak dużym zaufaniem. Polecają mnie sobie, często dzwonią i chwalą się już starszymi dziećmi. Staram się być sobą, wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię oraz aktualizować zdobywaną wiedzę. Ciągłe dążenie do bycia lepszym w tym, co się robi. W całej tej kampanii piękne jest to, że pokazuje, iż istnieje ktoś taki jak Położna, ponieważ nasz zawód jest ciągle mylony z zawodem pielęgniarki. Organizator pokazał jak wielką rolę w życiu każdego człowieka odgrywa położna, bo to ona jest tą pierwszą osobą, która to nowo narodzone życie trzyma w rękach.

_________________

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl Jedną z ambasadorek kampanii jest Anna Sapiejewska.

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Patronat medialny objął magazyn Chcemy Być Rodzicami. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Przychodzi mężczyzna do androloga… jak to łatwo powiedzieć…

Niepłodność dotyka około 15 proc. par starających się o dziecko. To zatrważające dane. Powodów należy szukać u obojga partnerów! Z doktorem Marcinem Radko rozmawiamy o diagnostyce mężczyzn, o przyczynach niepłodności, a także o utartych przekonaniach, że jak problemy z płodnością, to na pewno po stronie kobiety.

W Polsce wciąż pokutują takie stereotypy, że niepłodność to sprawa kobiet. Zgadza się pan z tą opinią?

To jest wręcz implementowane przez wprowadzony niedawno Narodowy Program Prokreacyjny, w założeniach którego uwagę trzeba skupić głównie na obserwowaniu płodności kobiety. A co z mężczyznami? Przecież nie od dziś wiadomo, że niepłodność dotyczy pary. Diagnozowanie mężczyzny sprowadza się do zaledwie kilku podstawowych badań. A zatem o faktycznym znalezieniu przyczyn niepłodności nie może być mowy. Teraz będziemy badać śluz kobiety, obserwować uważnie jej cykl i wykonywać USG. Jak to się ma do statystyk? W Polsce nieosiągnięcie ciąży w ciągu 12 miesięcy starań dotyka około 15 proc. par. To ogromne liczby. Obserwowanie cyklu kobiety i zalecenie mężczyźnie zmiany bielizny na mniej obcisłą z pewnością nie rozwiąże problemu niepłodności dotykającego coraz większą liczbę par.

Pomówmy o przyczynach niepłodności męskiej.

Lista jest bardzo długa, tym bardziej kuriozalne wydają się założenia programu Ministerstwa Zdrowia.

W pracy urologa, androloga i lekarza w ogóle niezwykle ważną rolę odgrywa dobrze przeprowadzony wywiad. Należy ustalić, czy pacjent choruje na jakieś choroby przewlekłe, czy występują dolegliwości towarzyszące, czy zażywa na stałe leki, które mogą mieć wpływ na płodność. Zbieramy podstawowe informacje – wiek, zawód (szkodliwe dla płodności warunki pracy). Należy pamiętać, że zaburzenia płodności nie są chorobą samą w sobie, ale objawem choroby. Często występujące symptomy to obok niskiej jakości nasienia, niska objętość jąder, dolegliwości bólowe w obrębie miednicy, krocza, zaburzenia erekcji, ginekomastia, męczliwość, senność. Lista jest bardzo długa.

Następny etap to badanie fizykalne?

Tak, ono ma pokazać przyczyny zaburzeń płodności. Na początek należy ustalić, czy mężczyzna ma prawidłową budowę ciała, czy przeszedł dojrzewanie płciowe, a także, czy właściwa jest objętość jego jąder. Szukam także objawów, które mogłyby świadczyć o zaburzeniach funkcjonowania osi hormonalnej – podwzgórze, przysadka, jądro – które często mają wpływ na produkcję plemników. Warto także zbadać gruczoły wydzielania wewnętrznego – przede wszystkim tarczycę i nadnercza.

Niepłodność często jest także objawem chorób układu krwionośnego, pokarmowego a przede wszystkim moczowego (zapalenie prostaty, najądrzy, jąder).

Niestety większość badań, które należy wykonać nie podlega refundacji, a by znaleźć przyczynę, czasem musimy ich wykonać naprawdę wiele.

Od czego zaczynamy?

Od morfologii krwi i biochemii. To pozwala nam ocenić funkcjonowanie wątroby, nerek. Sprawdzamy, jak funkcjonuje przysadka mózgowa – wykonujemy badania stężeń FSH, LH testosteronu, prolaktyny, estradiolu, innych białek (SHBG). Równolegle pacjent jest poddawany badaniom obrazowym – USG jąder, układu moczowego. Dodatkowo androlog może zlecić badania genetyczne, np. określenie kariotypu, mikrodelecji AZF, mutacji CFTR które są potwornie drogie i stanowią ostatni etap w diagnozowaniu przyczyn niepłodności.

Wielu z nas wydaje się lub słyszeli, że diagnostyka mężczyzny jest dużo mniej skomplikowana niż kobiety. Kiedy pana słucham, mam zgoła odmienne odczucie.

Z całą pewnością to nie jest proste zadanie. Co do diagnostyki kobiety nie będę się wypowiadał, nie czuję się kompetentny. Na pewno natomiast w związku z cyklicznymi zmianami w ich organizmach, potrzebna jest dobra współpraca z ginekologiem. Z drugiej strony z moich obserwacji wynika, że pacjentki dużo skrupulatniej wypełniają zalecenia lekarza niż ich partnerzy.

Poza tym, wracając do początku naszej rozmowy, mężczyźni – jeśli czują się dobrze, są sprawni seksualnie – uznają niejako z automatu, że problem na pewno nie leży po ich stronie. Więcej nawet, często koledzy, znajomi utwierdzają ich w tym czasem mylnym przekonaniu.

Kiedy więc przychodzą do pana mężczyźni?

Zazwyczaj po badaniach partnerki, kiedy okazuje się, że z nią wszystko jest w porządku. Często ginekolog sugeruje udanie się do urologa, androloga. Wykonujemy podstawowe badania nasienia i nierzadko mamy powód trudności z zajściem w ciążę.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Strata po stracie – poronienia nawracające jako doświadczenie traumy

poronienia nawracające

W wielu krajach, zwłaszcza w tych, w których dostęp do prywatnej opieki medycznej jest z różnych względów mniej popularny, pierwsze USG ciążowe wykonywane jest zwykle około 12 tygodnia. Względy medyczne i ekonomiczne, z którymi też trudno dyskutować czy podważać przemawiają za tym, że kobieta czeka niemal do zakończenia pierwszego trymestru na to, żeby dowiedzieć się, jak przebiega jej ciąża. Jest jednak jeden zasadniczy kłopot – zdarza się, że wiadomość o obumarciu ciąży pojawia się po kilku tygodniach, po czasie, kiedy przyszła matka rozpoczęła proces przygotowywania się do narodzin dziecka, kiedy dalsza rodzina zaczęła snuć fantazje o mającej dołączyć osobie. Często wiadomość ta wywołuje szok, niedowierzanie, smutek, rozczarowanie, poczucie niesprawiedliwości. Dlatego też w kolejnych ciążach wiele kobiet nie pozwala już sobie na takie zaskoczenie. Nie zawsze jednak się to udaje.

Niejedna strata

Poronienia nawracające, nazywane również nawykowymi, definiowane są jako utrata trzech kolejnych ciąż przed 20 tygodniem i dotyczą około 1-2% kobiet. Spośród najczęstszych powodów wymienia się wiek matki (zwłaszcza powyżej 45 roku życia), jak również ojca oraz czynniki środowiskowe. Niestety, jest również tak, że ryzyko poronienia wzrasta wraz z kolejną stratą. Niektóre dane mówią nawet o 40% ryzyku utraty ciąży, jeśli trzy wcześniejsze zakończyły się poronieniem.

Tyle chłodne dane. I choć teoretycznie sporo wiemy na temat przyczyn utraty ciąży, pewnie równie wiele nie wiemy. Dla wielu kobiet niewiedza jest źródłem prawdziwej udręki. Jeśli nie wiadomo, co nie działa, nie można tego naprawić. Nie można też poronień nawykowych uznać za smutna statystykę. Trzeba więc zmierzyć się z bardzo trudną sytuacją, w której wiadomo, że coś należy leczyć, ale jednocześnie jest to niemożliwe.

Żałoba po utracie ciąży jest wyjątkowa. Poronienie jest brutalnym przerwaniem realnie dziejącej się historii, a jednocześnie rozgrywa się na poziomie fantazji. Opłakuje się przecież kogoś, kto nigdy się nie narodził, kogo czasami nawet nie widziało na ekranie monitora. Tak jak poronienie wywołuje poczucie pustki, tak również żałoba po nim wiąże się z pustką. Jest to doświadczenie tym trudniejsze, że często nie znajduje zrozumienia w społeczeństwa. No bo właśnie- po kim ten żal? Czy ma on jakieś uzasadnienie?

Żałoba po utraconych ciążach to również tęsknota za utratą nadziei i planów związanych z dziećmi, które nie mogą się urodzić. Jest wreszcie żałobą przeżywaną w samotności, a nawet izolacji. Dla osób, które nie zaczęły tworzyć więzi z nienarodzonym dzieckiem, dla których było ono jedynie opowieścią, zrozumienie żałoby rodziców może być bardzo trudne.

Sprzeczność goni sprzeczność

Kolejna trudność z poronieniami nawracającymi wiąże się z poczuciem winy. Zmagają się z nim kobiety, ale bywa też nieświadomie wywoływane przez otoczenie. Ponieważ rodzice nie wiedzą, jaka jest przyczyna strat, nie wiedzą też, kiedy powinni przestać starać się o dziecko. Nie mają powodów wierzyć w to, że rodzicielstwo nie jest im pisane. Jeśli nie ma wyraźnej diagnozy albo chociaż prawdopodobnego wytłumaczenia utrat, bardzo trudno zrezygnować z marzeń o dziecku. Przecież kolejna ciąża może skończyć się inaczej. Z drugiej jednak strony jest wątpliwość, niepewność, czasami wyrażana wprost przez otoczenie: „A może powinniście pomyśleć o adopcji? Lekarze naprawdę nie wiedzą, co ci jest?”

O ile medyczne skutki i przyczyny poronień nawykowych często można leczyć, na przykład na drodze testów czy zabiegów, o tyle psychiczne aspekty są często pomijane. A wiele wskazuje na to, że wsparcie psychiczne oferowane kobietom i ich partner0m w kolejnych ciążach jest nie tylko wskazane, ale konieczne. Badania przeprowadzone w King’s College w Londynie pokazuje, że nawet 33% kobiet doświadczających kilkukrotnych poronień cierpi z powodu depresji, a ponad 7% z powodu epizodu tak zwanej dużej depresji. To z kolei wiąże się z realnym ryzykiem samobójstwa. Po tak trudnych doświadczeniach można się również spodziewać, że zdrowa wreszcie ciąża nie będzie dla kobiety źródłem jedynie radości, ale również lęków i różnorodnych obsesji.

Wielu pacjentów odnosi wyraźne korzyści dzięki psychoterapii. Zyskują możliwość rozmowy w bezpiecznej i nieoceniajacej atmosferze, rozmowy, której zwykle nie można swobodnie odbyć z bliskimi. Podobną funkcję spełniają też grupy wsparcia.

I wreszcie warto pamiętać, zwłaszcza w chwilach zwątpienia, że ostatecznie większość osób doświadczających strat zostaje rodzicami. Statystyki mówią nawet o 60-65% szans na powodzenie. Ważne jednak, żeby w podczas tej zawiłej drogi do dziecka zadbać również o siebie.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

5 PORAD: Mężczyzno – sprawdź, jak możesz poprawić swoją płodność!

męska płodność

Czas starań o dziecko to czasem czas pytań, jak poprawić męską płodność. Obie strony powinny w tym czasie o siebie zadbać. Dbając o siebie, dbają bowiem także o zdrowie swojego przyszłego dziecko. Zróbmy najpierw jednak krok w tył – zacząć trzeba od ciąży. Oto 5 wskazówek dla mężczyzn, które pomogą im w staraniach:

1. Nie przegrzewaj jąder

Wielogodzinne podróże za kółkiem, siedzący tryb życia (kilka-kilkanaście godzin dziennie za biurkiem), praca z laptopem na kolanach. Są to tylko niektóre przykłady szkodliwych dla mężczyzn zachowań. Mogą one bowiem powodować wzrost temperatury jąder. Podobnie jak gorące kąpiele, korzystanie z sauny, czy też noszenie obcisłych ubrań zrobionych ze sztucznych materiałów.

Prawidłowy przebieg spermatogenezy (produkcji plemników) odbywa się w temperaturze około 35-35,5°C. Jest to temperatura niższa, niż normalna temperatura ciała. Jeśli dojdzie więc do permanentnego przegrzewania męskich narządów, może wpłynąć to na obniżenie jakości nasienia. Wiąże się to między innymi ze zmniejszeniem liczebności i ruchliwości plemników. Lepiej więc unikać zbytniego gorąca, ruszać się i postawić na naturalną odzież” – pisaliśmy w naszym magazynie.

2. Zbawienna siła snu

Badania mówią, że odpowiednia ilość snu, ale też godziny, w których się on odbywa, mogą wpłynąć na jakość nasienia. Naukowcy odkryli, że najlepszą ruchliwość plemników, co zwiększa szanse na zapłodnienie, mają mężczyźni zasypiający w godzinach 20-22. Jeśli zaś chodzi o ilość snu, szkodliwy jest zarówno krótki czas wypoczynku – czyli 6 godzin lub mniej, jak i zbyt długi – 9 godzin snu i więcej także nie jest wskazane. Eksperci zauważyli, że niewłaściwy sen może być szkodliwy, ponieważ zwiększa się wtedy poziom przeciwciał antyspermowych. Mogą one niszczyć zdrowe plemniki. [sprawdź: KLIK]

3. Uwaga na stres!

Stres wpływa nie tylko na funkcjonowanie psychiczne i samopoczucie, ale ma też konkretny wymiar dla naszego zdrowia somatycznego. Często jednak słysząc to określenie, nasuwają nam się na myśl właśnie „nerwy”. Warto jednak poznać też inną definicję: „stres oksydacyjny” – cóż to właściwie jest?

Jest to brak równowagi pomiędzy wolnymi rodnikami – inaczej reaktywnymi formami tlenu, a antyoksydantami w organizmie. Oba rodzaje związków są nam potrzebne. Kiedy jednak produkcja wolnych rodników wzrasta lub gdy antyoksydanty przestają wystarczająco pracować, może wystąpić właśnie stres oksydacyjny” – pisaliśmy. Jest to stan bardzo szkodliwy dla męskiej płodności. Uszkodzone mogą zostać wtedy plemniki, co wpłynie na ich ruchliwość, żywotność, czy też kapacytację. Często jednak sami mamy wpływ na tego typu stan. Duże znaczenie ma bowiem niezdrowy styl życia.

4. Pysznie i zdrowo na talerzu

Dbanie o swoją płodność i zdrowie często zaczyna się na talerzu. Warto wiedzieć, po jakie dania i produkty sięgać. Oto przykład dania, który jest skrojony na wasze potrzeby:

Sałatka z wątróbką i owocami

Wątróbka i rukola – zawiera kwas foliowy, którego niedobór może wpływać na obniżoną objętość nasienia i ruchliwość plemników.

Kiwi – to źródło witaminy C, która między innymi chroni DNA plemników przed uszkodzeniem.

Granat – jego składniki oddziałują na potencję i wpływają korzystnie na wzrost libido.

5. Z pomocą idzie suplementacja

Panowie, suplementacja może w prosty sposób pomóc wam uzupełnić niedobory witaminowe, które są bardzo powszechne we współczesnym świecie. Brak ruchu, nieodpowiednia dieta, szybki tryb życia – to wszystko wpływa na brak odpowiednich składników w naszych organizmach. Na rynku dostępne są produkty dedykowane konkretnie płodności [sprawdź: KLIK], które eksperci przygotowali właśnie z myślą o panach chcących zostać ojcami. . Warto jednak w tym kontekście pamiętać o konsultacji ze specjalistą – bezpieczeństwo przede wszystkim.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.