Przejdź do treści

Spotkanie z autorką najodważniejszej polskiej książki o seksie – Joanną Keszką

Joanna Keszka to autorka z koszmarów redaktorów Frondy, księdza Oko i prof. Zbigniewa Lew-Starowicza. Bezczelnie stoi po stronie kobiet, namawia Polki do radości z seksu i z życia na swoich własnych zasadach. Joanna Keszka jest autorką najodważniejszej polskiej książki o seksie pt. „Grzeczna to już byłam, czyli kobiecy przewodnik po seksie”. To książka dla kobiet, które mają ochotę na odkrywanie swojej autentycznej seksualności i dla mężczyzn, którzy szczerze lubią kobiety.

Za dużo książek na temat seksu poucza kobiety, co zrobić, żeby zaspokoić potrzeby i oczekiwania mężczyzny w łóżku. Tak jakby Polki były skazane na dożywotnie zaspokajanie potrzeb erotycznych swojego partnera, bez nadziei na uczciwy rewanż z jego strony. Tak już nie musi być. Dla wszystkich kobiet, które mają ochotę na więcej szacunku, swobody, przyjemności, radości z życia i z seksu Joanna Keszka napisała najodważniejszy w Polsce przewodnik po kobiecej seksualności. Zachęca kobiety, żeby same odkrywały swoją seksualność, to czego pragną i co im sprawia przyjemność bez poczucia winy, wstydu i grzechu. A kiedy kobieta dobrze czuje się w łóżku, wtedy jej partner lub partnerka też na tym skorzysta. Bo dobry i uczciwy seks łączy ludzi bardziej niż gar gorącej zupy na stole.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

To nie chłopak, mąż, kochanek, pani sąsiadka, politycy, media ani księża mają decydować o wyborach seksualnych kobiet. Nasze ciała należą do nas i do nas należy prawo do przyjemności i swobody wyrażania własnych pragnień i potrzeb. Moja książka to przewodnik do napisania przez każdą czytelniczkę swojego własnego, osobistego manifestu seksualnego. Z mojej strony przedstawiam szeroki wybór konkretnie wyuzdanych seksualnych pomysłów i zabaw solo i w parach, na co dzień i od święta.

Już dość instruowania, co trzeba robić koniecznie, a czego absolutnie robić nie wolno, żeby zasłużyć sobie na miano Porządnej Polskiej Kobiety, która potrafi jednocześnie: przyciągnąć do siebie i zaspokoić partnera oraz zapomnieć o własnych potrzebach w łóżku na wieki wieków amen. Kobiety mają prawo do życia seksualnego, które odpowiadałoby ich własnym pragnieniom i potrzebom, zamiast nieustannego dostosowywania się do gustów i oczekiwań innych. Już pora zacząć ufać kobietom i nauczyć się szanować kobiece wybory, zamiast je nieustannie oceniać i kontrolować pod płaszczykiem troski, żeby: babom nie odbiło i żeby nie zeszły na „złą drogę”. Mówienie: powinnaś robić w łóżku to i to, a nie wypada, czy wręcz nie wolno ci próbować tego i tamtego, jest podkopywaniem wiary kobiet w siebie i okradaniem ich z prawa do decydowania o tym, co się dzieje z ich ciałami.

Sama autorka mówi: W swojej książce nie ograniczam się w żaden sposób w przedstawianiu propozycji różnorodnego i zabawnego seksu: piszę o cipkach, masturbacji, wibratorach, ćwiczeniach mięśni Kegla, zabawach i scenariuszach erotycznych, oraz o sposobach na znalezienie partnera lub partnerki do tych wszystkich lubieżnych harców. Dzieląc się moim ogromnym entuzjazmem dla odkrywania radości z seksu, cały czas podkreślam, że wybór tego, czego ma się ochotę spróbować i co będzie dobre dla odkrywania swojej seksualności należy tylko do samej kobiety.

Zabieram swoje czytelniczki w podróż w poszukiwaniu swojej autentycznej seksualności – od rozprawienia się ze stereotypami, które każą opiewać samczość mężczyzn i wyśmiewać kobiety, które otwarcie przyznają się do swojej seksualności, po zaproszenie do bezwstydnej w najlepszym tego słowa znaczeniu zabawy w Lubieżny Szpital na Skraju Miasta. Od podpowiedzi jak zacząć zabawę z wibratorem, poprzez zasady budowania dobrych związków, po zapoznanie się z hasłem „Tak, znaczy tak, czyli dlaczego nie znaczy nie to za mało”. Sprzeciwianie się złym przekonaniom na temat kobiecej seksualności, zaprzyjaźnianie się ze swoimi waginami, odkrywanie własnych potrzeb erotycznych, sprośne rozmówki polsko-polskie, pewność siebie w łóżku i w życiu, pozwalanie sobie na więcej, kurs pisania scenariuszy erotycznych, seks w kuchni, kolorowe i eleganckie gadżety erotyczne, sposoby na budowanie intymnej więzi w związku, zdobywanie mocnego przekonania, że nam kobietom też należą się rzeczy dobre: dobre traktowanie, więcej przyjemności i zabawy z seksu, czuli, otwarci i wyrozumiali kochankowie, oraz możliwość dokonywania własnych wyborów seksualnych bez oglądania się na to, co robią lub czego chcą od nas inni. W tej książce nie brakuje niczego.

Joanna Keszka będzie gościła w salonie Empik w centrum handlowym Arkadia w Warszawie w sobotę 22 listopada o godz. 16:00.

 

Barbarella.pl

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Choć była niepłodna, urodziła siedmioraczki. Historia tej rodziny przypomina filmowy scenariusz

siedmioraczki
fot. Pixabay

Nauczycielka angielskiego marzyła z mężem o dużej rodzinie. Kiedy okazało się, że jest niepłodna, postanowiła rozpocząć leczenie. Efekty pojawiły się szybko i niedługo potem kobieta urodziła… siedmioraczki! O tym wydarzeniu mówili wszyscy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Patricia Frustaci w 1985 roku jako pierwsza kobieta w Stanach Zjednoczonych urodziła żywe siedmioraczki.

Patricia i jej mąż Sam od lat walczyli z niepłodnością. W marcu 1984 roku, dzięki kuracji lekiem o nazwie Pergonal, kobieta urodziła chłopca Josepha. Małżeństwo pragnęło powiększyć rodzinę, więc kobieta kontynuowała leczenie i w grudniu tego samego roku zaszła w ciążę ponownie.

Zobacz także: Rok po poronieniu urodziła sześcioraczki

Leczenie niepłodności i siedmioraczki

Podczas badania USG okazało się, że kobieta spodziewa się siedmioraczków. Ginekolog zaproponował Patricii kilka rozwiązań, w tym aborcję. Rodzina Frustaci należała jednak do grona wyznawców Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, którzy sprzeciwiają się usuwaniu ciąży. Wyznawców tego ruchu potocznie nazywa się mormonami.

– Zgodnie z zasadami naszej religii i ze względu na walkę o posiadanie dzieci, ta opcja nie wchodziła po prostu w grę – mówiła w 1985 roku Patricia w wywiadzie z „New York Times”.

21 maja 1985, 12 tygodni przed czasem, na świat przyszło siedmioro dzieci państwa Frustaci- czterech chłopców i trzy dziewczynki. Niestety siódma córeczka mieniem Christina urodziła się martwa.

Pozostała szóstka dzieci miała problemy z sercem, żółtaczkę i cierpiała na zespół zaburzeń oddychania noworodka. Dzieci zostały przewiezione na intensywną terapię, gdzie zespół lekarzy walczył o ich życie. Niestety pomimo wysiłku neonatologów, jedno z dzieci zmarło.

W ciągu krótkiego czasu przy życiu pozostała tylko trójka dzieci – Stephen, Richard i Patricia. Córka Bonnie i synek James zmarli. Maluchy, ze względu na ciężki stan zdrowia, wymagały niemal bezustannej opieki.

Zobacz także: Czy leżenie po inseminacji zwiększa szanse na zajście w ciążę? Mamy najnowsze wyniki badań!

Rodzina pozywa klinikę leczenia niepłodności

W październiku 1985 roku małżeństwo pozwało klinikę leczenia niepłodności Tyler Medical Clinic w Los Angeles, w której leczyła się Frustaci oraz dr Jaroslava Marika, którego oskarża się o popełnienie błędu lekarskiego.

Rodzina zarzuca, że Frustaci nie była odpowiednio monitorowana we wczesnym etapie ciąży i że dawka Pergonalu, którą otrzymała, była za wysoka.

Sprawa została rozstrzygnięta w 1990 roku. Każde z ocalałych siedmioraczków otrzymało jednorazowo 450 tys. dolarów oraz comiesięczną zapomogę na leczenie.

Problemy nie zniechęciły jednak pary do dalszego powiększania rodziny. W 1990 za sprawą kolejnych terapii Patricia urodziła zdrowe bliźnięta Jordana i Jaclyn.

Po urodzeniu siedmioraczków niektóre media krytycznie wypowiadały się o rodzinie Frustaci.

Jeżeli jest jedno dziecko, to świetnie. Bliźnięta są akceptowalne. Więcej dzieci to już zła medycyna – mówił w 1985 roku na łamach „The Miami Herald” dr Heather Irwin.

Zobacz także: Kontrowersyjny eksperyment na rozdzielonych trojaczkach. Poznaj niezwykłą historię braci

Co teraz dzieje się z rodziną Frustaci?

W połowie lat 90. Patricia i Sam rozwiedli się. Mężczyzna cierpiał na zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Troje z ocalałych siedmioraczków żyje do dziś i ma się dobrze. Patti wyszła za mąż i ma dwoje dzieci.

10 lutego 2018 roku świat obiegła wiadomość o śmierci matki siedmioraczków. Patricia Frustaci zmarła w wieku 63 lat. Przyczyną zgonu były powikłania związane ze zwłóknieniem płuc.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: New York Times

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czy twój lekarz powołuje się na klauzulę sumienia? Teraz możesz to sprawdzić w aplikacji Medicover

Grafika: system elektronicznej dokumentacji medycznej /Ilustracja do tekstu: Klauzula sumienia w Medicover / Endometrioza a renta
Grafika: Pixabay.com

Aplikacja sieci placówek medycznych Medicover, która pozwala m.in. rezerwować i odwoływać wizyty oraz sprawdzać wyniki badań, wzbogaciła się o nową funkcję. Po ostatniej aktualizacji przy niektórych nazwiskach lekarzy pojawiły się specjalne ikonki. Co oznaczają?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W nowej wersji aplikacji Medicover znajdziemy listę lekarzy powołujących się na klauzulę sumienia, wynikającą z art. 39. Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty z 5 grudnia 1996 r. O tym, czy medyk, do którego się wybieramy, powołuje się na tę regulację, poinformuje pacjentów specjalna ikonka przy jego nazwisku.

Podobną informację już wcześniej zamieszczono na stronie Medicover.

– Jeśli chodzi o naszą stronę, to przy zdjęciu takiego lekarza umieszczony jest symbol „§”, po na najechaniu na niego kursorem pojawia się informacja na ten temat – wyjaśnia Magdalena Wieńska z firmy Medicover w rozmowie z portalem Money.pl.

Klauzula sumienia w Medicover. Teraz unikniesz niespodzianek

Jak dodaje Wieńska, ogólnie dostępna informacja o tym, czy lekarz Medicover powołuje się na klauzulę sumienia, ma pozwolić klientom placówek świadomie wybrać lekarza.

Przedstawiciele prywatnej sieci placówek medycznych zaznaczają jednocześnie, że niewielu pracujących dla niej lekarzy odmawia świadczeń z uwagi na klauzulę sumienia. Klienci Medicover zwracają jednak uwagę, że spotkali się z takimi przypadkami. „Źle pani trafiła, ja nie zajmuje się antykoncepcją hormonalną – usłyszała niejedna pacjentka korzystająca z pakietu medycznego Medicover.

CZYTAJ TEŻ: Jak doświadczenia i opinie pacjentów pomagają budować wysokie standardy obsługi w klinice?

Prawo do odmowy świadczeń

Przypomnijmy, że klauzula sumienia to regulacja, która pozwala lekarzowi odmówić wykonania świadczeń, jeżeli są one sprzeczne z jego przekonaniami czy światopoglądem. Chodzi np. o wydanie recepty na środki antykoncepcyjne, skierowania na badania prenatalne czy wykonanie dopuszczalnej prawem aborcji.

Aplikacja Medicover dostępna jest do bezpłatnego pobrania w sklepach Google Play i App Store. Umożliwia ona m.in. na przeglądanie skierowań na badania, grafików pracy lekarzy i umawianie wizyt lekarskich. Pacjenci mają też możliwość zamówienia recepty na stale przyjmowane leki oraz uzyskania porady przez internet.

Źródło: Money.pl

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Klauzula sumienia a prawa reprodukcyjne

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Polki decydują się na dziecko coraz później. Jak to wpływa na ich płodność?

Noworodek na rękach mamy /Ilustracja do tekstu: Ciąża po 30. oraz ciąża po przeszczepie
fot. Pixabay

Polki rodzą pierwsze dziecko średnio w wieku 27,2 lat, podczas gdy w Unii Europejskiej wiek ten wynosi przeciętnie 29 lat – wynika z danych Eurostat za 2016 rok. Z roku na rok zbliżamy się jednak do średniej europejskiej. Tymczasem odkładanie planów macierzyńskich może zwiększać ryzyko pojawienia się problemów związanych z płodnością.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Płodność kobiet w dużym stopniu zależy od wieku. 20-latkom najłatwiej jest zajść w ciążę oraz urodzić bez komplikacji dziecko.

– Kobiety w tym okresie życia są mniej narażone na występowanie problemów ginekologicznych, powikłań ciążowych, również jakość komórek jajowych jest wówczas bardzo dobra. Pod względem zdrowia jest to zatem najlepszy czas na macierzyństwo, ale nie zawsze pod względem osobistym, finansowym czy zawodowym. Dlatego też coraz więcej kobiet decyduje się na dziecko po 30-tce. Wtedy jednak płodność zaczyna się powoli obniżać – wyjaśnia dr n. med. Grzegorz Mrugacz, specjalista ds. leczenia niepłodności z Kliniki Bocian.

Po osiągnięciu tego wieku w poszczególnych cyklach miesięcznych coraz trudniej uzyskać ciążę.

– Rośnie również ryzyko występowania chorób i zaburzeń, które mogą prowadzić do niepłodności, jak chociażby endometrioza, PCOS, niedrożność jajowodów, torbiele na jajnikach, mięśniaki macicy. Sytuacja jeszcze bardziej pogarsza się po 35. roku życia – dodaje ekspert.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Naukowcy odkryli przyczynę PCOS. Szykuje się radykalna zmiana w podejściu do terapii!

Ciąża po 30. roku życia: pamiętaj o badaniach!

W ciągu 20 lat przeciętny wiek Polek zostających po raz pierwszy matkami wzrósł o 3 lata. Mimo tego wzrostu wciąż należą do grupy młodszych matek w Unii Europejskiej. Wcześniej zostają mamami mieszkanki tylko czterech krajów: Bułgarii (26 lat), Rumunii (26,4 lat), Łotwy (26,8 lat) i Słowacji (27 lat). Najstarszymi pierworódkami w UE są natomiast kobiety z Włoch (31 lat), Hiszpanii (30,8 lat), Luksemburga (30,5 lat), Grecji (30,3 lat) i Irlandii (30,1 lat).

– Ważne jest, żeby kobiety planujące zostać mamami w późniejszym wieku regularnie badały się u ginekologa, systematycznie wykonywały badania USG narządów rodnych, kontrolowały poziom swoich hormonów i rezerwy jajnikowej. Dzięki temu jest większa szansa na wczesne wykrycie ewentualnych problemów zdrowotnych i podjęcie odpowiednich działań, żeby marzenia o macierzyństwie mogły spełnić się bez przeszkód. Niestety, zbyt mało kobiet pamięta o tego rodzaju profilaktyce w zakresie płodności, zwykle wykonują badania dopiero na etapie bezskutecznych starań o dzieckododaje dr n. med. Grzegorz Mrugacz, specjalista ds. leczenia niepłodności z Kliniki Bocian.

Niższe szanse na ciążę po 30. roku życia

Zdrowa kobieta rodzi się z 1-2 mln niedojrzałych komórek jajowych, z których w całym okresie rozrodczym dojrzałość osiągnie około 400-500. Mniej więcej tyle szans ma kobieta w ciągu swojego życia na uzyskanie ciąży. Jakość i liczba komórek jajowych jest jednak ściśle uzależniona od wieku biologicznego.

U 30-latek, a zwłaszcza po 35. roku życia, zwiększa się już odsetek nieprawidłowych oocytów. Częściej występują też zaburzenia chromosomalne, trudności z zajściem w ciążę i wady genetyczne u dzieci. Rośnie też zagrożenie poronieniem, komplikacjami w ciąży i przy porodzie.

PRZECZYTAJ TEŻ: AMH – laboratoryjny parametr szczęścia rodzicielskiego

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

8 naturalnych sposobów, które pomogą ci zajść w ciążę. Które z nich stosujesz?

Kobieta ciężarna z kwiatem w dloni /Ilustracja do tekstu: Jak naturalnie zajść w ciążę

Jak szybko zajść w ciążę? Odpowiedzi na to pytanie szuka wiele par, które rozpoczęły starania o dziecko i z niecierpliwością czekają na upragnione dwie kreski na teście ciążowym. Jeśli na drodze do powiększenia rodziny nie stoją przeszkody natury medycznej, warto przyjrzeć się swojej diecie i stylowi życia. Sprawdź, czy znasz najskuteczniejsze sposoby, by naturalnie zwiększyć swoją płodność!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Włącz do diety owoc płodności – granat

Granat nazywany jest często owocem płodności – i to nie tylko ze względu na swoje krągle kształty i bogactwo lekko cierpkich nasion skrywających się pod twardą skórką. Zawarte w tym egzotycznym owocu składniki mineralne wykazują pozytywne działanie na organizm mężczyzny i kobiety oraz wspomagają ich płodność. To zasługa m.in. dużej ilości kwasu foliowego, witaminy C, potasu, a także pektyn przyczyniających się do obniżenia poziomu cholesterolu we krwi.

Miąższ granatu jest także bogatym źródłem polifenoli – silnych przeciwutleniaczy, które zmniejszają ryzyko raka szyjki macicy, poprawiają ukrwienie narządów płciowych i podnoszą stężenie tlenku azotu. Wystarczy szklanka soku z granatu dziennie, by zaobserwować poprawę jakości nasienia oraz wspomóc przygotowania macicy do ciąży.

CZYTAJ TEŻ: Skuteczny afrodyzjak, który poprawia parametry nasienia. Żeń-szeń na płodność

Stosuj oliwę z oliwek

Oliwa z oliwek jest bogatym źródłem witamin i nienasyconych kwasów tłuszczowych, które istotnie wpływają na płodność. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w 2015 r., regularnie dodawanie oliwy z oliwek do swoich posiłków może zwiększyć szansę na ciążę nawet o 40%!

Zawarta w tej cennej oliwie witamina D wspomaga dojrzewanie komórek jajowych i wspiera proces zagnieżdżania się zarodka. Udowodniono, że dostarczana w odpowiednich ilościach poprawia także płodność mężczyzn.

Dodatkowo kwasy omega-3, w które obfituje oliwa z oliwek, umożliwiają właściwe ukrwienie macicy, prawidłowy rozwój płodu i wspomagają profilaktykę poronień.

Wypróbuj korzeń maca

Maca, czyli pieprzyca peruwiańska, to delikatnie słodka roślina o korzennym posmaku, która naturalnie występuje w Boliwii i Peru. Jej niezwykłe właściwości zdrowotne cenione są w medycynie od wielu stuleci. Najbardziej wartościową część tego zioła stanowi korzeń – to w nim znajdują się składniki wspomagające prawidłowe funkcjonowanie organizmu.

W Polsce bez większych wysiłków znajdziemy korzeń maca w formie sproszkowanej, który wzbogaci naszą dietę w witaminy z grupy B, a także wapń, żelazo, witaminę C, magnez i potas. Liczne badania potwierdzają, że korzeń maca pomaga w regulowaniu gospodarki hormonalnej u kobiet, a także poprawia jakość nasienia. Dodając go do diety, możemy więc szybciej zajść w ciążę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maca na płodność

Jedz daktyle

Daktyle są bogatym źródłem soli mineralnych i witamin, w tym m.in. A, B1, B2, B3 i C. Ich właściwości zdrowotne są znane od starożytności – doceniła je już starożytna ajurweda, zwana przez wielu matką medycyny.

Dziś daktyle zaleca się szczególnie panom – badania potwierdzają, że owoce te mają dobroczynny wpływ na jakość i ruchliwość plemników. To zasługa potasu, estradiolu i flawonoidów, a także witaminy C, która wspomaga przyswajanie selenu i cynku.

Dodaj do potraw kroplę octu jabłkowego

O occie jabłkowym mówi się często w kontekście jego bogatych zastosowań w kosmetyce czy kuchni. Tylko nieliczni wiedzą, że może on również pomóc zajść w ciążę. Wystarczy dodać dwie łyżeczki tego roztworu do posiłku lub połowy szklanki wody, by dostarczyć organizmowi  20 ważnych substancji mineralnych i mikroelementów. W ten sposób wesprzemy też organizm w walce z toksynami, wahaniami poziomu estrogenów i zbędnymi kilogramami. Ponadto ocet jabłkowy, działając alkalizująco na organizm, stanowi potężny oręż w walce z drożdżakiem candida, jedną z przyczyn trudności z zajściem w ciążę.

Stosując ocet jabłkowy na płodność, pamiętajmy jednak, by nie przesadzać z ilością. Podrażnia on śluzówkę żołądka i działa negatywnie na szkliwo zębów.

POLECAMY TEŻ: Jedzenie a zaburzenia gospodarki hormonalnej

Pij pokrzywę – zioło płodności

Pokrzywa zwyczajna, bogata w witaminy (C, K, B2), flawonoidy, fitsterole i beta-karoten, uważana jest za jedno z najważniejszych ziół na płodność. Znajdujące się w niej substancje działają bakteriobójczo i obniżają ryzyko stanów zapalnych dróg moczowych. Działają też ochronnie na śluzówkę macicy i pomagają walczyć ze stresem.

Medycy i zielarze od lat zalecają pokrzywę kobietom, które chcą zajść w ciążę. Liść pokrzywy znajduje się m.in. w składzie popularnych ziół na płodność o. Sroki.

Wysypiaj się, by szybciej zajść w ciążę

Zdrowy sen jest niezbędny, by utrzymać organizm z formie i umożliwić mu właściwą gospodarkę hormonalną. Naukowcy odkryli, że kobiety, które śpią zbyt krótko, mają niższy poziom serotoniny i melatoniny. Zmniejsza się też ich temperatura ciała, libido oraz ogólna witalność, a organizm mniej skutecznie radzi sobie z regulacją poziomu kortyzolu, adrenaliny i insuliny. Konsekwencją tego jest m.in. deregulacja cyklu miesiączkowego, a tym samym – zmniejszenie szans na zajście w ciążę.

Aby zapobiec takim sytuacjom, eksperci zalecają, by spać 7 do 9 godzin każdego dnia.

Unikaj stresu

Nawet najlepsza dieta, suplementy, leki i nie pomogą nam zajść w ciążę, jeśli nie zadbamy o dobre samopoczucie psychiczne. Jeśli prowadzimy stresujący tryb życia, warto znaleźć w swoim grafiku miejsce na zajęcia rozluźniające, takie jak joga czy pilates, lub udać się na masaż. W obniżeniu napięcia nerwowego pomogą nam też: muzykoterapia, refleksologię, relaksacyjne techniki oddechowe lub sport.

Czemu to takie ważne? Otóż pod wpływem stresu i negatywnych emocji zwiększa się poziom kortyzolu i alfa-amylazy w ślinie. Jak wykazali badacze z Oxford University, drugi z tych enzymów może istotnie zaburzać płodność. Kobiety, u których występowało wysokie stężenie alfa–amylazy, miały o 12% niższe szanse, by zajść w ciążę, niż panie, u których poziom tego enzymu był niski. Z innych badań wynika, że odczuwanie radości i częsty, szczery śmiech obniżają poziom tego enzymu. Śmiejmy się zatem – na zdrowie!

Źródło: homeremedychacks.com, womenshealth.pl, dziennik.pl

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Refleksologia skuteczna na stres i walkę z niepłodnością

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.