Przejdź do treści

Spotkanie, które wiele zmieniło! Ewokracja: „A co by było, gdybym to ja była niepłodna?”

Ewokracja po spotkaniu kampanii "Niepłodności nie widać"
Ewokracja po spotkaniu kampanii "Niepłodności nie widać" – Ewokracja po spotkaniu kampanii "Niepłodności nie widać"

Kampania „Niepłodności nie widać” zatacza coraz to szersze kręgi. Na ostatnim spotkaniu blogerskim nie zabrakło też Ewy Zakrzewskiej, która prowadzi blog Ewokracja.pl. Jak wpłynęła na nią nasza rozmowa? Czego się nauczyła i jak chce to wykorzystać w swoim życiu – Chciałabym wiedzieć, jak wygląda mój stan zdrowia w tym temacie – powiedziała w rozmowie z nami.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zastanawiam się, czy przed naszym spotkaniem miałaś już wcześniej kontakt z tematem niepłodności?

Ewa Zakrzewska: Moja mama miała problemy z donoszeniem ciąż, z tym miałam styczność. Sama jeszcze nie starałam się o dziecko, więcej osobiście z tematem niepłodności za wiele nie miałam do czynienia. Ewentualnie pojawiał się wśród koleżanek, które długo starały się o dzieci.

W rozmowie z nami powiedziałaś, że myślisz nad przebadaniem się w tym kierunku.

Tak, poruszyła mnie historia jednej z dziewczyn, która już kilka lat próbuje zajść w ciążę. Podobnie jak ona, mam problemy z hormonami i Hashimoto. Pojawiają się różne historie z tym związane, ale nigdy nie słyszałam, że mogę mieć też problem z płodnością, a niestety… zegar tyka. Chciałabym wiedzieć, jak wygląda mój stan zdrowia w tym temacie. Mam już prawie 30 lat, jak coś się zacznie dziać, trzeba będzie bardzo szybko reagować.

Czy w związku z tym nasze spotkanie było dla ciebie także merytoryczną wskazówką?

Na pewno tak, chociaż do bycia specjalistką jest mi jeszcze bardzo daleko. Dowiedziałam się wielu rzeczy, które być może wcześniej przewinęły się gdzieś w Internecie – wiedziałam, że coś dzwoni, ale nie wiedziałam w którym kościele. Przykładem jest temat in vitro, który był mi zupełnie obcy. Wiedziałam tyle, co z debat telewizyjnych. Kiedy jednak dziewczyny zaczęły opowiadać o tym, jak to wygląda, jakie były ich doświadczenia, zupełnie inaczej podeszłam do tych kwestii.

A czy zdarza się, że czytelniczki piszę do ciebie o swoich przeżyciach związanych z niepłodnością?

Z czytelniczkami nie miałam jeszcze za wiele okazji porozmawiać o dzieciach. Działam jednak w zamkniętej grupie wsparcia, gdzie odezwała się do mnie dziewczyna starająca się o dziecko od dwóch lat. Nadal nic z tym nie zrobili i myśli, że po prostu „jeszcze nie było im dane”.

Tknęło mnie, jak bardzo ona jest nieświadoma. Zupełnie jak ja przed spotkaniem z wami. Już powinna się zbadać. Są to przecież dwa lata życia młodej dziewczyny. Wcześniej pewnie bym nawet nie zwróciła uwagi – długo się starają, ale pewnie zaraz się to stanie. Nie brałabym nawet niepłodności pod uwagę.

A zapewne jest to tylko jedna w wielu otaczających nas historii.

Co piąta osoba może mieć problem z niepłodnością. Jeśli mamy 500 znajomych na Facebooku, to 100 z nich może mieć problem. Uświadomiłam to sobie patrząc na listę kontaktów w telefonie. Tyle bliskich mi osób może się z tym zmagać. Jedna kwestia jest taka, że my o nich nic nie wiemy, a druga – często oni sami żyją w nieświadomości.

Nie jest to łatwy temat, czy mimo to stał się dla ciebie blogową inspiracją?

Tak, od razu. Ogrom docierających do mnie informacji sprawił, że zaczęłam się zastanawiać: „A co by było, gdybym to ja była niepłodna, albo mój partner?”.

Ważne jest może nie tyle zamartwianie się na zapas, co zainteresowanie się tematem.

Nawet jeśli nie my same będziemy miały problem z zajściem w ciążę, to może go mieć nasza przyjaciółka, czy siostra. Wcześniej mi to nawet przez myśl nie przeszło, teraz chciałabym się nad tych pochylić. Nie chcę obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku. Patrzę również na historię mojej mamy. Problemy z donoszeniem ciąż są i nie ma co się łudzić. To nie jest tylko nic nieznaczący odsetek, ale ogromna skala problemu. Chcę napisać o tym na swoim blogu.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.