Przejdź do treści

Specjalne potrzeby małych konsumentów

746.jpg

Troszcząc się o zdrowie naszego dziecka, chcemy dawać mu wszystko to, co najlepsze, by jego młody organizm mógł zdrowo się rozwijać. Pamiętajmy, że organizmy niemowląt i małych dzieci różnią się od organizmu dorosłego człowieka i mają inne zapotrzebowanie na wiele składników odżywczych, witamin i składników mineralnych. Światowy Dzień Konsumenta to wyjątkowa okazja, by zwrócić uwagę na kryteria, jakie powinny spełniać posiłki dla najmłodszych.

Najlepsze mleko mamy

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przez pierwsze pół roku życia dziecka, najlepszym pożywieniem jest mleko mamy. Zawiera podstawowe składniki odżywcze, które w pełni zaspokajają wyjątkowe potrzeby żywieniowe niemowlęcia i zapewniają jego właściwy wzrost oraz rozwój. Dlatego też wyłączne karmienie piersią przez 6 pierwszych miesięcy życia, a następnie wprowadzanie posiłków uzupełniających oraz kontynuacja karmienia mlekiem kobiecym nawet do 2. roku życia są zalecane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). W pierwszych latach życia organizm dziecka jest szczególnie wrażliwy na nadmiary lub niedobory w diecie różnych składników odżywczych, a mleko mamy jest dopasowane do jego potrzeb.

Dziecko to nie mały dorosły

Pamiętajmy, że niedojrzały organizm małego dziecka ma specjalne potrzeby żywieniowe, inne niż organizm dorosłego człowieka. Oznacza to, że jego codzienne menu musi zapewnić wszystkie niezbędne do intensywnego rozwoju składniki, odpowiednie proporcje białka, węglowodanów, tłuszczu oraz wapnia i witamin. Jest to szczególnie ważne, ponieważ w pierwszych trzech latach życia mamy największy wpływ na kształtowanie nawyków żywieniowych naszego dziecka, które zaprocentują w przyszłości. W czasie 1000 pierwszych dni zachodzi proces tzw. programowania żywieniowego w pierwszych latach życia. W tym, zwanym przez ekspertów krytycznym, okresie rozwoju mamy realny wpływ na kształtowanie metabolizmu naszego dziecka.

Kontrola jakości

Warto wiedzieć, że w świetle prawa Unii Europejskiej, żywność dla niemowląt określana jest jako środek spożywczy specjalnego przeznaczenia żywieniowego. Zatem musi spełniać rygorystyczne wymagania dotyczące użytych surowców, sposobu przygotowania, wartości odżywczej czy nawet odpowiedniego opakowania.

Dyrektywy UE wyraźnie określają, jakie normy muszą spełniać warzywa, owoce i mięso przeznaczone dla dzieci. Dopuszczalne normy zawartości określonych substancji w produktach dla dzieci są dużo ostrzejsze niż w żywności dla osób dorosłych, często nawet kilkaset razy. Jest to szczególnie istotne w przypadku szkodliwych dla zdrowia zanieczyszczeń. Mogą nimi być pozostałości pestycydów, metali ciężkich (np. rtęci w rybach), toksyny. Ich obecność w zbyt dużych ilościach w żywności wynika z intensywnej uprawy roślin, nieprawidłowego transportu bądź przechowywania. Dziecko jest znacznie bardziej wrażliwe na te zanieczyszczenia, niż dorosły. Niewielka masa ciała maluszka, wciąż niedojrzały układ pokarmowy oraz nie w pełni wykształcony mechanizm odtruwania wymaga podawania mu żywności najlepszej jakości i ze sprawdzonego źródła.

Jak to wygląda w rzeczywistości

Przygotowując samodzielnie posiłki dla najmłodszych, starajmy się korzystać z warzyw i owoców oraz mięsa i nabiału pochodzącego od sprawdzonych i rzetelnych producentów. Zwracajmy też uwagę na porę roku i dostępność produktów. Sezonowe warzywa i owoce zawierają mniej szkodliwych substancji niż odmiany wczesne. Warto poświęcić na to czas, by mieć pewność, że dajemy naszemu dziecku zdrowe i wartościowe produkty. Jeśli jednak decydujemy się na zakup gotowego posiłku dla niemowlęcia możemy być pewni, że jest on bezpieczny dla delikatnego organizmu dziecka.

Ryby takie jak łosoś i dorsz mogą zgodnie z prawem zawierać nie więcej niż 0,5 mg rtęci na kg. W przypadku halibuta, tuńczyka, węgorza i szczupaka norma wynosi do 1 mg na kg. Z kolei maksymalna dopuszczalna zawartość tego pierwiastka w produktach dla niemowląt i małych dzieci zawierających rybę jest aż 25-50 razy niższa.

Podobnie jest z azotynami. W świeżym szpinaku ich dopuszczalna zawartość to 3,5 g/kg, w szpinaku mrożonym 2 g/kg. W żywności dla niemowląt zawierającej szpinak zawartość azotynów nie może przekroczyć 0,2 g/kg gotowego produktu. Oznacza to, że w żywności specjalnie przygotowanej dla niemowląt maksymalna dopuszczalna dawka tych zanieczyszczeń jest od 10 do 17,5 razy mniejsza niż w żywności powszechnego spożycia.

Dlatego kupując żywność dla dzieci, zwracajmy uwagę na jej znakowanie. Jeśli produkt jest oznaczony jako odpowiedni dla niemowląt (m.in. zawiera na opakowaniu widoczne oznakowanie wieku dziecka – nie wystarczy sformułowanie lub grafika sugerująca, iż produkt jest dla dzieci), rodzice mogą być pewni, że spełnia określone normy, wartość odżywcza jest zgodna z wymaganiami prawa oraz dostosowana do potrzeb niemowląt i małych dzieci i nie zawiera niebezpiecznych zanieczyszczeń. Na platformie edukacyjnej 1000dni.pl znaleźć można wskazówki, jak czytać etykiety oraz na co zwracać uwagę kupując produkty dla najmłodszych.

Anna Łęska, specjalista ds. żywienia edukacyjnego programu „1000 pierwszych dni dla zdrowia”

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

18 razy straciła ciążę, dziś jest szczęśliwą mamą

Louise Warneford urodziła dziecko po 18 poronieniach
/fot. Pixabay

Louise Warneford i jej mąż Mark rozpoczęli starania o dziecko w 2001 roku. Od tego czasu kobieta poroniła aż 18 razy. Dopiero po kilku latach starań Louise dowiedziała się, że cierpi na rzadką chorobę, przez którą nie jest w stanie donosić ciąży. Potem zdarzył się cud.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

48-letnia Louise i 55-letni Mark z Wielkiej Brytanii przeszli niezliczoną liczbę prób in vitro. Łącznie, w ciągu kilkunastu lat starań na zabiegi wydali 80 tys. funtów. Każda próba kończyła się jednak niepowodzeniem. W roku 2010 para zdecydowała się, że spróbują ostatni raz przed 50 urodzinami Louise.

Przełom nastąpił w Czechach

Przełom nastąpił w 2015 roku, kiedy lekarze odkryli u kobiety zaburzenia immunologiczne, przez które dochodziło do utraty ciąży. Lekarz poinformował ich, że rozwiązaniem może być adopcja zarodka. Małżeństwo postanowiło skorzystać z tej opcji, w tym celu w 2015 roku udali się do Czech.

– Spróbowałam znaleźć klinikę na własną rękę i załapałam się na adopcję zarodka w Klinice Gynem w Pradze – mówi kobieta. Już w następnym roku w 37 tygodniu ciąży na świat przyszedł ich synek – William.

Wraz z Markiem staraliśmy się o dziecko od kiedy skończyłam 32 lata. Doświadczyliśmy 18 poronień i wydaliśmy 80 tys. funtów, ale patrząc na Williama – było warto – mówi Louise.

– Chociaż nie mogłam się cieszyć ciążą, ponieważ była zagrożona, wszystko to było warte mojego dziecka marzeń – dodaje.

Zobacz także:

Poroniła i informuje o tym robiąc tatuaż! To forma terapii – uważa psycholog. A co czuje kobieta po stracie?

9 lat starań i DWA szczęśliwe zakończenia – WASZE HISTORIE

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: dailymail.co.uk

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży. Konferencja w Sejmie RP

sytuacja kobiet w ciąży
Zdarza się, że po okresie ochronnym pracodawcy nie chcą ponownie przyjąć do pracy młodych matek / fot. Pixabay

W teorii prawo chroni ciężarną kobietę przed zwolnieniem z pracy, w praktyce często okazuje się, że po porodzie nie czeka już na nią dotychczasowa posada. Jak wygląda sytuacja kobiet w ciąży w Polsce i z jakimi problemami mogą się zderzyć młode mamy? 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego kobiecie przysługuje ochrona i nie można jej zwolnić. Ale to tylko teoria, ponieważ w praktyce, jeżeli pracodawcy zależy na pozbyciu się pracownicy, może to zrobić. Usunięcie z pracy może nastąpić dyscyplinarnie, za zgodą związków zawodowych lub z powodu upadłości lub likwidacji zakładu. – Zwolnić można każdego i zawsze – wyjaśnia radca prawny fundacji „Jestem w drodze”- Adam Krzyżanowski. Jak tłumaczy, kodeks pracy nie zapewnia ochrony już po zakończeniu urlopu.

Sytuacja kobiet w ciąży i młodych matek w Polsce

Wypowiedzenie po okresie urlopu macierzyńskiego dostała m.in Sylwia Borek. Szef ogłosił likwidację jej stanowiska pracy. – Tak zrobił mój były pracodawca, zmienił sobie nazwę stanowiska na inne – tłumaczy Sylwia.

To jest wielki szok dla kobiety. Dlaczego mam zostać wyrzucona dlatego, że urodziłam dziecko? – zastanawia się.

Obecnie Sylwia jest mamą dwójki dzieci, niebawem na świat przyjdzie trzecie. Po nieprzyjemnych przeżyciach zdecydowała się otworzyć własny biznes i jest teraz właścicielką Wydawnictwa Kinderkulka. Pomysł wcieliła w życie po urodzeniu drugiego dziecka, będąc właśnie na urlopie macierzyńskim.

Jak tłumaczy, w tym czasie wiele kobiet decyduje się na prowadzenia własnego biznesu, często z obawy przed niepewną przyszłością w dotychczasowym miejscu pracy. Borek zauważa również, że przekonanie, jakoby młoda matka była mniej efektywnym pracownikiem, jest niezwykle krzywdzące. – Kobiety po porodzie dostają „super mocy”, są uporządkowane, stają się ekspertami organizacji i logistyki – wyjaśnia.

Zakłady przyjazne młodym rodzicom

Nie oznacza to jednak, że wszystkie zakłady pracy są nieprzyjaźnie nastawione w stosunku do młodych mam. Dobrym przykładem jest firma Danone. W Polsce zatrudnia trzy tys. pracowników, z czego 50 proc. stanowią kobiety.

Firma sponsoruje prywatne porody, zapewnia opiekę położniczą, roczny pakiet medyczny, elastyczny czas pracy, możliwość pracy z domu – wylicza Magdalena Dybska-Tabor, dyrektora HR Polska i Kraje Bałtyckie DANONE. Ale to nie wszystko. O urlopy o opiekę nad dzieckiem mogą się ubiegać również panowie i jak zapewnia Dybska-Tabor, z tego udogodnienia korzystają zarówno mężczyźni pracujący w fabrykach, jak i ci na stanowiskach menadżerskich.

Taka praktyka jest zrozumiała w przypadku dużych spółek. Sytuacja robi się skomplikowana w przypadku małego pracodawcy. – Często pracodawcy zostają pozostawieni sami sobie – zauważa Joanna Fabisiak, poseł KW Platformy Obywatelskiej. Ma pomysł na to, jak zainteresować pracodawcę ponownym przyjęciem kobiety do pracy. Zgodnie z jej propozycją, ZUS miałby pokryć część kosztów, jakimi obarczony jest pracodawca.

Co robi miasto?

Co natomiast robi miasto, aby ułatwić życie świeżo upieczonym mamom? Warszawa chwali się szeregiem udogodnień i modernizacji, które wprowadzono w ostatniej dekadzie. Miasto dofinansowuje rozbudowę oddziałów położniczych, łoży środki na żłobki, zapewnia bezpłatny przejazd komunikacją miejską dla dzieci z warszawskich szkół, w urzędach natomiast istnieją kąciki dla dzieci, miejsca dla karmiących matek, czy kolejki pierwszeństwa dla ciężarnych.

Tu zaczynają się schody

Nie wszędzie jednak takie udogodnienia da się wprowadzić. Urzędy ulokowane w starych kamienicach często nie mają podjazdów dla wózków, nie wspominając już o windach. Na własnej skórze przekonała się o tym dziennikarka i ambasadorka fundacji „Jestem w drodze”- Katarzyna Burzyńska-Sychowicz.

Po urodzeniu dziecka udała się do urzędu celem złożenia wniosku o Kosiniakowe. Jest to świadczenie rodzinne, na które mogą liczyć osoby, które zostały rodzicami, ale nie przysługuje im praco do zasiłku macierzyńskiego. Jak się okazało, urząd, do którego wraz z malutkim dzieckiem udała się Katarzyna, nie był przystosowany dla matek z wózkami. – Nie było ani windy ani podjazdu, co uniemożliwiało mi dostanie się do urzędu – mówi. Co może zrobić w takiej sytuacji kobieta? Chyba tylko zdać się na łaskę i pomoc innych ludzi.

„Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży.” Konferencja w Sejmie RP

16 października 2017 roku w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się konferencja „Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży”.  Organizatorem wydarzenia była Fundacja „Jestem w drodze”. Pierwsza część spotkania była poświęcona sytuacji ciężarnych i młodych matek w pracy. O innych tematach poruszanych podczas konferencji możesz przeczytać na portalu www.chcemybycrodzicami.pl

Zobacz także:

PiS zwalnia prezesa AOTMiT. Czy to krok ku całkowitemu zablokowaniu in vitro w Polsce?

12 badań, które warto zrobić przed zajściem w ciążę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.