Przejdź do treści

Spartan pomoże wybrać najlepsze plemniki

Plemniki /Ilustracja do tekstu o urządzeniu Spartan
Fot.: Pixabay.com

Ma 14 milimetrów długości i zaledwie kilka – szerokości, a może zrewolucjonizować metodę selekcji plemników i przyczynić się do większej skuteczności procedury in vitro. Mowa o nowym wynalazku o nazwie Spartan, którego możliwości zaledwie przed miesiącem przedstawili naukowcy z USA, a już wkrótce może ono trafić do pierwszych klinik leczenia niepłodności.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Spartan (z ang. Simple Periodic ARray for Trapping And IsolatioN) to niewielkie urządzenie zaprojektowane przez naukowców z Worcester Polytechnic Institute i Stanford University. Jego działanie oparte jest na innowacyjnym mechanizmie filtracji nasienia, który wzorowano na budowie żeńskiego układu rozrodczego. Zwycięskie plemniki muszą nie tylko szybko pokonać swoisty tor przeszkód, który wypełniono nieinwazyjnymi dla nasienia słupkami, ale też charakteryzować się dobrymi właściwościami strukturalnymi i morfologicznymi.

Spartan zwiększy szansę na ciążę?

Choć może to brzmieć jak skomplikowany proces, w rzeczywistości badanie jest proste, a uzyskanie najlepszego jakościowo nasienia można otrzymać w zaledwie kilkanaście minut. Wystarczy umieścić próbki nasienia z jednej strony urządzenia i poczekać, aż wyselekcjonowany materiał pojawi się z drugiej strony.

– Urządzenie Spartan pozwala nam uzyskać plemniki o nie tylko doskonałej ruchliwości, ale także prawidłowej budowie i wyższej integralności DNA. Pomoże to rodzinom na całym świecie zmniejszyć stres związany z potrzebą powtórzenia zabiegu in vitro. Potencjalnie może także zwiększyć liczbę ciąż – optymistycznie prognozuje profesor Erkan Tüzel, inżynier biomedyczny i współautor wynalazku.

Urządzenie Spartan spotkało się z bardzo dużym zainteresowaniem rynku i już dziś wiąże się z nim duże nadzieje. Wynalazek można bowiem wykorzystać nie tylko do diagnostyki nasienia, ale także m.in. w produkcji mikrorobotów czy w branży rolniczej.

Licencję na urządzenie Spartan wykupiła amerykańska spółka DxNow, która planuje wprowadzić je do sprzedaży w okolicach lipca br.

Więcej o funkcjonalności wynalazku Spartan można znaleźć tutaj.

Źródło: med.stanford.edu, independent.co.uk

Polecamy również: Urodziła dziecko dziecko z 25-letniego embrionu!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Soczysty ananas na płodność. Sprawdź, jak wspiera organizm w uzyskaniu ciąży!

Półnaga kobieta z ananasem w ręku /Ilustracja do tekstu: Ananas na płodność. Sprawdź, jak wspomaga zajście w ciążę
Fot.: Marvin Meyer /Unsplash.com

Lato to pora roku, która zapewnia nam nie tylko piękna pogodę, ale też dostęp do świeżych owoców i warzyw. Warto wówczas sięgać po to, co sezonowe, ale tez pozwolić sobie na egzotyczne owoce, np. ananasy. Poznaj kilka faktów związanych z tymi zdrowymi smakołykami i dowiedz się, jak zrobić letni koktajl wspierający płodność!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Banany, pomarańcze czy ananasy rosną w krajach o ciepłym klimacie i pomagają miejscowej ludności w chłodzeniu organizmu podczas wysokich temperatur. Teraz, gdy lato trwa i w naszej szerokości geograficznej, nie musimy obawiać się nadmiernego wychłodzenia. Warto to wykorzystać i wzbogacić codzienne menu.

ZOBACZ TEŻ: Te rzeczy zaburzają twoją płodność. Sięgasz po nie codziennie!

Ananas: soczysty suplement letniej diety

Ananasy to prawdziwa bomba witaminowo-mineralna. Zawierają m.in. breomelinę – mieszaninę enzymów, które wykazują szereg prozdrowotnych działań na organizm ludzki. Bromelina łagodzi stany zapalne w organizmie i działa przeciwbólowo. Wspiera stawy, układ kostny, przyspiesza gojenie ran, wspomaga układ pokarmowy i trawienie. Wykazuje też pozytywne działanie na układ oddechowy, odpornościowy, obniża ciśnienie krwi i działa przeciwzakrzepowo.

Ponadto ananas zawiera liczne minerały i witaminy: żelazo, wapń, fosfor, magnez, sód, cynk, potas, witaminę C, K, A, E, kwas foliowy, witaminy z grupy B.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Przypinka z ananasami: ozdoba, za którą stoi mocny komunikat

Ananas na płodność

Po ananasy warto również sięgać również przy problemach z zajściem w ciążę. Udowodniono bowiem, że bromelina pomaga w implantacji zarodka. Nie należy jednak przesadzać z nadmierną ilością ananasa, gdyż ma on dość wysoki indeks glikemiczny – 59. To zaś może prowadzić do wywołania skurczów. Wystarczająca dawka dzienna tego owocu to 2-3 plastry.

Jeśli nie przepadamy za intensywnym smakiem ananasa, zamiast spożywać go jako samodzielną przekąskę, można dodać go do potraw lub zastosować w koktajlach owocowych. Ananas sprawdzi się też latem jako dodatek do dań z grilla.

Potrzebujesz inspiracji? Poznaj przepis na egzotyczny koktajl owocowy z ananasem.

Składniki na 1-2 porcje:

  • 1 banan,
  • 1 brzoskwinia lub nektarynka,
  • 1 jabłko,
  • woda,
  • cynamon,
  • łyżeczka dobrego tłuszczu – wszelkie oleje tłoczone na zimno będą idealne.

Wrzucamy wszystko do wysokiego naczynia, blendujemy, przekładamy do szklanki – i gotowe. Na zdrowie!

POLECAMY TAKŻE: Zielono mi, czyli bób na wsparcie płodności. Smaczne przepisy od dietetyczki

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.

Nowy program TV: w roli głównej pary walczące z niepłodnością

W programie: „Ja, Ty i niepłodność” występuje sześć par starających się o dziecko, borykających się ze skrajnymi emocjami. Bohaterowie są rozdarci między nadzieją a zwątpieniem. Program ukazuje ich determinację, wątpliwości i chwile wzruszeń, ale także rezygnację związaną z wysokimi kosztami leczenia.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Premiera nowego cyklu reportaży o parach starających się o dziecko w telewizji TVN style ruszyła pod koniec maja.

W pierwszym odcinku poznaliśmy trzy pary odwiedzające kliniki leczenia niepłodności

Denice i Mark w ciągu pięciu lat przeszli dziesięć cykli leczenia niepłodności. Mają już Betti, która urodziła się z in vitro, ale pragną by córeczka miała rodzeństwo. W programie mogliśmy zobaczyć, jak wracają do tej samej kliniki i tej samej lekarki z nadzieją na zajście w ciążę. Oboje są bardzo zaangażowani w starania o drugie dziecko. Z jednej strony jest im łatwiej, bo już są rodzicami, ale czasem bywa też trudniej, bo wiedzą z jakimi ogromnymi wyrzeczeniami i ograniczeniami wiąże się procedura in vitro.

Kolejnymi bohaterami są: Karolina (Polka mieszkająca za granicą) i Sean, którzy poznali się na portalu randkowym, szybko zaręczyli i wzięli ślub. Po dwóch latach bezowocnych starań o dziecko postanowili zgłosić się do kliniki leczenia niepłodności. Wyniki obojga są wzorcowe, za to USG ujawnia liczne torbiele na jajnikach Karoliny. Ich powodem prawdopodobnie jest endometrioza. Karolina jest zrozpaczona i zszokowana – musi pojechać do Polski na operację usunięcia zmian, by natychmiast potem w Wielkiej Brytanii skorzystać z programu in vitro.

Z kolei Dindra i Stewart są rodzicami poczętego naturalnie Josha, ale od kilku lat bezskutecznie starają się o drugie dziecko. Dindra wielokrotnie poroniła, obecnie ma 37 lat i wie, że nie może czekać. Tym bardziej, że cierpi na wiele chorób, które – łagodnie mówiąc – nie ułatwiają zajścia w ciążę.

Polecamy: 5 porad – jak wybrać klinikę leczenia niepłodności

W niedzielę w TVN Style widzowie poznali kolejne trzy pary i ich walkę o upragnioną ciążę

Fiona i Eoghan od 3 lat bez powodzenia starają się o dziecko. Niedawno rozpoczęli terapię in vitro a informacja, że wiele par w Irlandii zmaga się z problemem niepłodności – bardzo im pomogła i dodała otuchy. Widząc kolejki w klinice, przekonali się, że nie są sami. Pierwsza seria zastrzyków nie przyniosła pożądanych efektów, pęcherzyki jajowe nie urosły. Czy Fiona, która panicznie boi się zastrzyków, oraz jej mąż, zdecydują się na kontynuacje terapii?

Kolejna para to Robbie i Naoimh, którzy starają się o dziecko od czterech lat. On ma już dwójkę z poprzedniego związku, ona – od dwudziestu lat próbuje zajść w ciążę. Kilkakrotnie się to udało, ale następowały poronienia… Robbie i Naoimh postanowili rozpocząć procedurę in vitro z gametami obcej dawczyni. To zwiększa procent szans na powodzenie z zaledwie 6% aż do 65%! Dawczynią będzie kobieta z Czech, której Robbie i Naoimh bardzo chcieliby kiedyś podziękować…

Czytaj też: Wysoka skuteczność zabiegów in vitro – od czego zależy

Poznamy też Emmę i Biankę, które od kilku lat są w związku i niedawno wzięły legalny ślub. Od początku znajomości rozmawiały o założeniu rodziny i dzieciach. Nie są pacjentkami a bardziej klientkami kliniki – Biankę czeka inseminacja wybranymi z katalogu komórkami dawcy nasienia. Czy zajdzie w ciążę?

PREMIERA trzeciego odcinka „Ja, Ty i niepłodność” miała miejsce w TVN Style w niedzielę 10 czerwca o godz. 16:45. Powtórka programu: Czwartek, 14 czerwca, godz. 00:10.

POLECAMY: Jak się wspierać podczas leczenia niepłodności – radzi psycholog 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Plemniki na wakacjach. O czym mężczyzna powinien pamiętać podczas urlopu?

Szczęśliwy mężczyzna pije kawę w hotelowym łóżku. Przed nim talerz z owocami /Ilustracja do tekstu: Zadbaj o jakość nasienia latem
Fot.: Alex Block /Unsplash.com

Lato wydaje się znakomitym czasem, by dać ponieść się emocjom, wrzucić na „luz” i
oddać się urokom miłości. Niestety, wakacje nie wpływają równie korzystnie na jakość
nasienia. Dlaczego i jak z tym walczyć?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Słońce na horyzoncie

Przede wszystkim warto pamiętać, iż plemniki są zimnolubne, a pory roku znajdują odbicie w
ich liczbie. W miesiącach letnich jest ona najniższa, w zimowych zaś najwyższa. Wysokie
temperatury nie wpływają korzystnie na nasienie, a co za tym idzie, wygrzewanie się na
słońcu nie jest szczególnie polecane panom planującym rodzicielstwo.

Co więcej, z kąpielami słonecznymi wiążą się nieraz kąpiele morskie i niezbędne wtedy stroje
kąpielowe. Często są one wykonane ze sztucznych, mało przewiewnych, zatrzymujących
ciepło materiałów. Definitywnie nie służy to zdrowej pracy jąder!

CZYTAJ TAKŻE: Plemniki: szybkie i wściekłe. Co o nich wiesz? [QUIZ]

Gofry, lody, zimne piwo… Czyli dieta a jakość nasienia latem

Kolejnym mało korzystnym dla plemników aspektem wakacji jest dieta. Często zdarzają się
wtedy wieczory spędzane w knajpianych ogródkach, a podczas upalnego spaceru pojawiają
się lody i zimne piwo. Owszem, warto czasami odpuścić sobie nadmierną kontrolę i dać
odpocząć silnej woli, ale dobrze jest robić to z głową.

Nie powinno zapominać się wtedy o kwasach tłuszczowych omega-3 oraz produktach
bogatych w witaminę E, selen czy też kwas foliowy, które zawiera m.in. stworzony przez
ekspertów Profertil. Wymienione tu składniki są niezwykle ważne dla zdrowia plemników,
dlatego tym bardziej warto – w okresie tak narażonym na „szaleństwa” – postawić na
odpowiednią suplementację.

CZYTAJ TEŻ: Mikroelementy – makrodziałanie!

Imprezowy szał

„Bo wakacje są od tego, aby bawić się na całego!” – jak najbardziej przyłączamy się do takiej
myśli. Należy jednak myśleć przy tym o konsekwencjach. Przykładem jest alkohol i
wspomniane już wyżej „zimne piwo”. Jedno oczywiście nie jest tragedią, ale faktem jest, że
procenty nie wpływają dobrze na męski organizm. Regularne spożywanie alkoholu oddziałuje
negatywnie m.in. na koncentrację plemników i ich ruchliwość.

Innym następstwem imprez jest późne chodzenie spać. Okazuje się, że ma to duży wpływ
także na spermę. Badania wskazują, iż mężczyźni chodzący spać po północy mają niższą
liczbę plemników niż ci, którzy kładą się wcześniej. Znaczenie ma tu również przesypiany
czas. U panów śpiących 6 godzin lub mniej (albo 9 i dłużej) wykazano słabe parametry
nasienia.

A teraz pora na świadome wakacje!

Autor: Agnieszka Mikołajczak

POLECAMY RÓWNIEŻ: Za nami warsztaty z refleksologii rąk i twarzy. Zobacz, jak było!

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Po pierwsze: pełna rodzina. Ministerstwo stanie po stronie rodziców stosujących przemoc

Mała dziewczynka o smutnych oczach /Ilustracja do tekstu: Nowelizacja ustawy o wspieraniu rodziny wesprze rodziców stosujących przemoc?
Fot.: Qadim Sadiq /Unsplash.com

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad kontrowersyjnymi zmianami w ustawie o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Planowana nowelizacja, wbrew apelom Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich, zamiast wspierać najmłodsze ofiary przemocy rodzinnej, skupi się na pomocy zaniedbującym je rodzicom. I to bez względu na to, czy doświadczają oni przejściowego kryzysu, czy od lat tkwią w pogłębiającej się patologii, nie rokując nadziei na zmianę donosi oko.press.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie ze zmianami, które przygotowało MRPiPS, z ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej zniknie ustęp 12 art. 15, który daje asystentom rodziny prawo interwencji i podjęcia decyzji o natychmiastowym zabraniu dziecka z domu rodzinnego. Zamiast tego biologiczni rodzice mają otrzymać pomoc, dzięki której dzieci będą mogły trafić do nich z powrotem. To jednak nie koniec zmian. Poprawka wniesiona przed Instytut Kultury Prawnej Ordo Iuris zakłada, że rodzice, którym odebrano dzieci, uzyskają też pełnomocnika procesowego – z urzędu.

Kiedy szanse się nie kończą

„Państwo chce sprzyjać w ten sposób sprawcom przemocy, nie ofiarom. Interesu dzieci nie reprezentuje nikt, a one same nie mają głosu” – pisze dla OKO.press Anna Krawczak. I przedstawia wstrząsające historie dzieci, które były ofiarami ciężkich zaniedbań ze strony rodziców.

Jednym z takich dzieci jest Julia.

„Kiedy miała trzy lata, zabrano ją z domu pierwszy raz i umieszczono w domu dziecka. Powody: alkoholizm rodziców, przemoc, głodzenie, zmuszanie Julii do oglądania seksu zbiorowego w jednopokojowym mieszkaniu. (…) W domu dziecka przez chwilę był spokój, ale sąd rodzinny zawsze dawał rodzicom kolejną szansę. Tych szans dostali cztery. I cztery razy Julia musiała znów spakować dobytek i wrócić z domu dziecka do jednopokojowego mieszkania. Najdłuższa próba trwała pół roku. Piątego razu już nie będzie. Julia ma 11 lat i ma dość”.

Historia Mai jest inna, choć w swym dramacie podobna. Policja odebrała ją mamie, gdy dziewczynka miała 9 lat. Nim jednak się to stało, musiało niemal dojść do tragedii. 15-letnia siostra Mai, chora na cukrzycę, zapadła w śpiączkę cukrzycową po tym, gdy wraz z matką wpadła w ciąg narkotykowy. Maja razem z młodszym rodzeństwem trafiła wówczas na jakiś do rodziny zastępczej, a siostra po wyjściu ze szpitala – do młodzieżowego ośrodka wychowawczego. Mama poszła na odwyk – kolejny. Gdy go zakończyła, dzieci wraz z nią wróciły do rodzinnej kawalerki, w której czekały na nie te same patologie i nowi koledzy mamy  – od kieliszka.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Szkoda im na vitro, ale mają pieniądze na króliki. Czyli jak Ministerstwo Zdrowia dba o dzietność

Pokrewieństwo bez zdrowej więzi

Gdy asystentka rodziny zobaczyła po raz pierwszy Tymka w łóżeczku, była przekonana, że to zmarłe niemowlę.

 „Tymek nie był martwy i nie był też taki mały – miał prawie dwa lata. Był tak skrajnie wygłodzony, że wyglądał na niemowlaka. Wydęty brzuch, wielka głowa, przezroczysta skóra. Zanik funkcji przełykania. Lekarze określili jego stan jako agonalny” – opisuje Anna Krawczak.

Chłopczyka zdołano uratować i trafił do rodziny zastępczej, w której zyskał szansę na normalne, bezpieczne życie. Jego ojciec przestał się nim interesować, gdy tylko oddaliło się ryzyko, że trafi przed sąd za spowodowanie zagrożenia życia małego synka. Gdyby jednak ta historia miała miejsce kilka lat później, już po wprowadzeniu opisywanej nowelizacji ustawy o wspieraniu rodziny, asystentka nie mogłaby pozwolić, by ojciec tak łatwo zniknął z życia Tymka. Nowe rozwiązania prawne wymagałyby od niej nawiązania współpracy z tatą, by dziecko mogło wrócić na łono „rodziny”.

Bierni uczestnicy spraw o własną przyszłość

Tymczasem przed dwoma laty Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak i Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, mając na uwadze dobro dzieci, wspólnie skierowali pismo do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Apelowali w nim, by w polskich przepisach prawnych uwzględnić rozwiązania, które w sprawach o pozbawienie, ograniczenie lub zawieszenie władzy rodzicielskiej pozwoliłyby skuteczniej dbać o żywotne interesy dziecka. Rzecznicy zwrócili uwagę, że biologiczni rodzice mogą liczyć na darmową pomoc prawną, adwokata z urzędu i asystenta rodziny. Dziecko, którego przyszłość rozpatrywana jest na sali sądowej, jest jedynie niemym uczestnikiem sporu o własną przyszłość.

„W sprawach sądowych, w których rozstrzyga się o najbardziej żywotnych interesach dziecka, nie istnieje żaden mechanizm reprezentacji jego interesów” – pisali.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Prof. Sąsiadek: Ograniczanie dostępu do badań prenatalnych oraz in vitro to systemowa przemoc

Rodzina święta, bo biologiczna

Tę sytuację mogłoby zmienić stworzenie nowej funkcji – pełnomocnika dziecka. Postulat ten, przedstawiony przez rzeczników, zyskał poparcie organizacji pozarządowych – m.in. Koalicji na rzecz Rodzinnej Pieczy Zastępczej oraz Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ma jednak inne rozwiązanie – woli powołać kolejną instytucję wspierającą rodziców.

Za tym pomysłem stoją prawnicy stowarzyszenia Ordo Iuris, które od dawna opowiada się za zwiększeniem praw rodziców w opiece nad dziećmi.

– Występujemy jako rzecznicy afirmowanej w krajowym porządku konstytucyjnym oraz aktach prawa międzynarodowego prawdy o rodzinie, jako o naturalnym środowisku rozwoju i dobra wszystkich jej członków, a w szczególności dzieci, źródle różnorodności wolnego społeczeństwa. Podkreślamy, że najpełniejszą gwarancją dobra dzieci jest wychowanie przez biologicznych rodziców pozostających w związku małżeńskim. Do pełnego rozkwitu tego naturalnego środowiska rozwoju konieczne jest dobre prawo(…), które uznaje prymat rodziców nad państwem w sprawach wychowania dzieci zgodnie ze swoim sumieniem i przekonaniami. Dlatego badamy instrumenty polityki rodzinnej i występujemy aktywnie w obronie rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa tam, gdzie są one zagrożone dyskryminacyjnymi praktykami ustawodawcy” – czytamy na stronie Ordo Iuris.

I choć te pobudki mogą wydawać się szlachetne, warto mieć świadomość, że najczęściej występujące problemy i czynniki skutkujące ingerencją sądu w życie rodziny to nie bieda, ale: choroba alkoholowa rodziców (52%), zaniedbania opiekuńczo-wychowawcze, w tym zdrowotne i higieniczne (39%), a także przemoc: fizyczna, psychiczna i seksualna (36%)*.

*Dane pochodzą z raportu Rzecznika Praw Dziecka, który w 2015 r. przekazano Ministrowi Sprawiedliwości.

Źródło: oko.press

POLECAMY RÓWNIEŻ: Rozwiązanie stosunku adopcji może naruszać dobro dziecka. Rzecznik Praw Dziecka wytyka sądom błędy

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.