Przejdź do treści

Śniadanie w pracy nie musi być nudne! – premiera książki „Pyszne do pudełka” już od październiku

Uciekający czas stał się wrogiem kulinarnej uczty w pracy. Codzienne lunche w modnych bistro mogą mocno nadszarpnąć kieszeń, a dania z pracowniczych stołówek nie zawsze wyglądają apetycznie. Rutynę przełamuje Grażyna Bober-Bruijn. Jej książka „Pyszne do pudełka” trafiła do księgarń już 7 października.

Drugie śniadanie, lunch czy brunch, nazw na posiłek w pracy jest coraz więcej. Coraz to nowym jego określeniom nie towarzyszą jednak pomysły, jak sprawić, by był idealny. Pracownicy biurowi, rzemieślnicy czy uczniowie – wszyscy zadowalają się zazwyczaj nudną kanapką z serem albo wędliną, kotletem z ziemniakami czy jedzonym przed komputerem jogurtem. Ale czy na pewno musi tak być? Jak sprawić, by było smaczne i apetycznie wyglądało? Grażyna Bober-Bruijn, autorka bestsellerowego „Pysznie bez glutenu” podjęła się wyzwania stworzenia menu prostego, zdrowego i zachęcającego do sięgnięcia po nie, idealnego do zabrania na drugie śniadanie do pracy i szkoły.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

 
Dziś, gdy coraz więcej osób chce zmienić swoje nawyki kulinarne, świadomie wybierać produkty i dobierać indywidualnie dietę, ważne jest, by wiedzieć, co znajduje się na talerzu. Rozwiązaniem jest przygotowywanie jedzenia w domu. Grażyna Bober-Bruijn inspiruje, by tworzyć posiłki na najwyższym poziomie, zarówno jeśli chodzi o smak, jak i jakość. Dzięki jej pomysłom w poniedziałek można się delektować japońskim omletem tamagoyaki, w środę zjeść zaskakującą smakiem sałatkę beef&noodle, a w piątek zaskoczyć wszystkich trzema rodzajami past do kanapki. I to mimo braku czasu, dzieci plączących się pod nogami, szczekającego psa i zagubionego gdzieś klucza od samochodu, którym właśnie trzeba odjechać.
 
Autorka książki „Pyszne do pudełka”, na co dzień mama dwóch córek, żona i osoba pracująca, często musi się zmierzyć z przygotowaniem jedzenia do pudełka dla siebie i najbliższych.  Swoje doświadczenia zebrała w nowej książce, w której prezentuje ponad osiemdziesiąt przepisów. Znalazły się tu pomysłowe kanapki, zupy, inspirujące zestawienia z wykorzystaniem kasz czy makaronów, piękne sałatki oraz słodkości. Grażyna Bober-Bruijn udowadnia, że zdrowe i smaczne potrawy można przygotować podczas przyrządzania obiadu czy kolacji. To co najlepsze jest jednocześnie najprostsze.
 
Wszystkie przepisy w „Pyszne do pudełka” opatrzone są zdjęciami, które zaostrzają apetyt i jednocześnie dostarczają pomysłów, jak w ciekawy sposób zapakować swoje drugie śniadanie – do pracy, szkoły, na wycieczkę.
 
Grażyna Bober-Bruijn jest mamą dwóch córek, z którymi piecze i gotuje. Jej dewizą jest, że żadna dieta nie wyklucza przyjemności gotowania i cieszenia się posiłkiem. Karmi siebie i rodzinę, a często także przyjaciół – ku zadowoleniu wszystkich.
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Większość kobiet nie ma orgazmu. Jak to zmienić?

Czy istnieje punkt G? Warto szukać odpowiedzi.

Naukowcy podali, że aż 80% kobiet nie ma orgazmu podczas stosunku. 4 na 5 kobiet nie szczytuje podczas współżycia. Podpowiadamy, jak to zmienić!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Journal of Sex & Marital Therapy opublikowało badania ankietowe w których wzięło udział 1000 kobiet w wieku od 18 do 94 lat.  Z ich wyników wynika, że znaczna większość kobiet nie przeżywa orgazmu bez stymulacji łechtaczki.
Kobiety, które nie szczytują podczas stosunku uważały się za „inne”, bo nie potrafią ”dojść” i czuły się osamotnione, nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę problem dotyczy większości pięknej płci. Do tej pory nikt nie prowadził takich badań na forum publicznym. Dlatego temat kobiecego orgazmu był swoim tematem tabu. Zarówno kobiety przez to, że nie szczytują podczas penetracji czują się „gorsze” jak i mężczyźni, którzy mają poczucie, że nie potrafią dać satysfakcji swoim partnerkom.

Czytaj też: Przyjemny seks pomaga zajść w ciążę

Więc wychodzi na to, że kobiety, które dochodzą do orgazmu podczas stosunku powinny czuć się szczęśliwe i spełnione. Niestety należą do mniejszości. Natomiast reszta też nie powinna się martwić, bo… wystarczy włączyć stymulację łechtaczki do regularnego współżycia, by orgazm stał się osiągalny – podpowiadają naukowcy.

Jak osiągnąć orgazm podczas stosunku?

Więcej gry wstępnej 
Niektóre kobiety potrzebują delikatnej stymulacji łechtaczki przed seksem, aby  w ogóle mogło dojść do stosunku. Twoja łechtaczka staje się wyprostowana podczas podniecenia (jak penis), więc jeśli jesteś odpowiednio pobudzony, może to oznaczać, że jest ona poddawana wystarczającemu tarciu podczas seksu, aby umożliwić ci osiągnięcie orgazmu.

Lepiej późno niż wcale, czyli pieszczoty po stosunkuTo, że kobiety nie osiągają orgazmu podczas współżycia, wcale nie znaczy, że mają z niego w ogóle rezygnować. Lepiej przynajmniej cieszyć się z niego nawet po stosunku, jeśli oczywiście twój partner nie zasypia zaraz po współżyciu.

Wibrator  wkracza do akcji
Pozbądź się wszystkich obaw związanych z tym, że używając wibratora odstraszysz swojego mężczyznę. Jeśli ma problem z twoim mechanicznym przyjacielem, to jego problem. Porozmawiaj z nim o tym. Pamiętając, że nie chodzi o to, byś “zabawiała” się sama, ale możesz wspólnie z mężem partnerem wspólnie go użyć, by doprowadzić ciebie i jego do rozkoszy.

Pamiętaj, że dobry seks to prawo, a nie przywilej.

Polecamy: In vitro a seks – zobacz, co radzi ekspert!

Źródło: metro.co.uk

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Najpopularniejsze imiona w 2017 roku

Najpopularniejsze imiona w 2017 roku
fot. Pixabay

Zastanawialiście się już nad imieniem dla swojego maluszka? Poniżej przedstawiamy zestawienie, w którym poznacie najpopularniejsze imiona w 2017 roku. Wiecie, jakie imię najczęściej wybierali rodzice?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według spisu udostępnionego przez Ministerstwo Cyfryzacji wśród imion dla dziewczynek w pierwszej połowie 2017 roku prym wiodły Julie, Zuzanny i Maje. W czołówce znalazły się również imiona takie jak Antonina, Pola, Aleksandra, Marcelina i Natalia.

Najpopularniejsze imiona w 2017 roku- dziewczynki

Julia – 4677
Zuzanna – 4587
Maja – 4108
Zofia – 4081
Lena – 3989
Hanna – 3949
Amelia – 3161
Alicja – 2994
Aleksandra – 2784
Oliwia – 2646

Jeśli zależy ci, aby twoja córka miała oryginalne imię, warto zastanowić się nad Aidą, Penelope, Lizą, czy Zosią. W pierwszej połowie roku te imiona należały do najrzadziej nadawanych.

Zobacz także: 3 PORADY – jak dobrze rozpocząć Nowy Rok w staraniach

Najpopularniejsze imiona w 2017 roku – chłopcy

Jeżeli chodzi o chłopców, rodzice najchętniej wybierali imiona Antoni, Jakub i Jan.

Antoni- 5015
Jakub – 4505
Jan – 4165
Szymon – 4089
Franciszek – 3447
Filip – 3447
Aleksander – 3290
Wojciech – 3145
Kacper – 3042
Mikołaj – 3025

Najmniej w tym roku było z kolei Majkelów, Ksavierów, Allanów, Czy Rolandów.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: edziecko.pl, Dziennik Zachodni

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czy warto go pić? Poznaj 5 niezwykłych właściwości szampana!

właściwości szampana
fot. Pixabay

Któż z nas wyobraża sobie sylwestrową noc bez lampki szampana? Jeżeli planujesz tej nocy pić alkohol, wybór szampana wydaje się być najlepszą opcją, również ze względów zdrowotnych. Dlaczego?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Każdy alkohol spożyty w nadmiarze szkodzi zdrowiu. Jedna lub dwie lampki ulubionego trunku nie powinny jednak wyrządzić krzywdy. Dlatego, jeżeli tej nocy sięgniesz po szampana, najpierw przeczytaj, jakie ma właściwości!

Właściwości szampana – jest mało kaloryczny

Podczas gdy kieliszek czerwonego lub białego wina zawiera od 135 do 200 kalorii, lampka wytrawnego szampana ma ich 95. Niektóre rodzaje to tylko 65 dodatkowych kalorii.

Zobacz także: Jak alkohol zabija męską płodność

Szampan dobry na pamięć

Badania przeprowadzone na University of Reading udowodniły, że spożycie od jednego do trzech kieliszków szampana tygodniowo może usprawnić pracę naszego mózgu. Póki co badania przeprowadzono na szczurach. Zwierzęta, którym serwowano alkohol, lepiej radziły sobie z wydostaniem się z labiryntu.

Szampan dobry dla skóry

Szampan oczyszcza skórę, a kwas winowy pomaga wyrównać koloryt skóry – twierdzi dermatolog Marina Peredo. Ponadto specjalistka zaznacza, że ten trunek dobry jest dla osób o tłustej cerze, ponieważ ma działanie antybakteryjne i zapobiega powstaniu wyprysków.

Zobacz także: Noworoczne postanowienia i ich skutki uboczne

Szampan dobry na serce

Szampan jest równie dobry dla naszego serca, co wino. Dwie lampki szampana dziennie mają dobroczynny wpływ na serce i krążenie oraz mogą pomóc w uniknięciu w przyszłości chorób kardiologicznych i udaru – podkreślają badacze z University of Reading.

Nie chcesz dużo pić? Sięgnij po szampana!

Szampan oraz inne musujące napoje powodują, że ludzie piją wolniej i szybciej czują się pełni. Istnieje nawet specjalna dieta oparta na tym założeniu!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.delish.com

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Przypinka z ananasami: ozdoba, za którą stoi mocny komunikat

Fot.: Pixabay.com – Ananas w okularach

Popularne serwisy społecznościowe w ostatnich tygodniach wypełniły się zdjęciami osób, których strój zdobi przypinka z uśmiechniętymi ananasami. Choć te wesołe owoce kojarzyć się mogą ze wzorami na wakacyjnych szortach, trend ten ma znacznie głębsze przesłanie. To wyraz wsparcia dla par, które zmagają się z niepłodnością i przechodzą przez procedurę in vitro.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pomysłodawcą akcji jest magazyn IVF Babble, który postanowił w ten niecodzienny sposób pokazać parom cierpiącym na niepłodność, że nie są ze swoim problemem same.

Przypinka z ananasami: gadżet, który niesie nadzieję

Czemu znakiem akcji stała się para uśmiechniętych ananasów? IVF Babble podkreśla, że owoc ten od wielu stuleci uważany jest za symbol szczęścia, powodzenia i gościnności. Jakiś czas temu uznano go również za symbol społeczności osób starających się o dziecko.

Być może z powodu ciepła (…), które wspólnota TTC (z ang. trying to conceive – przyp. red.) oferuje sobie wzajemnie – wyjaśniają przedstawiciele IVF Babble..

Ostatecznie na oficjalny gadżet akcji wybrano przypinkę z parą uśmiechniętych ananasów. Ma ona symbolizować odważne kobiety i mężczyzn, którzy pokonują trudną drogę do rodzicielstwa, i pokazać im, że ich głos jest słyszany.

Silniejsi razem

Ważny przekaz szybko rozprzestrzenił się wśród użytkowników serwisów społecznościowych. Wkrótce Pinterest, Instagram, Facebook i Twitter zapełniły się tysiącami zdjęć przypinek, którym towarzyszy  hashtag: #IVFstrongertogether.

W akcję włączyły się też osoby medialne, m.in. prezenterki Fearne Cotton i Kate Thornton. Jednak to nie celebryci wpłynęli na sukces inicjatywy, a fakt, że niemal każdy z nas zna osobę, która cierpi na niepłodność.

Moja droga przyjaciółka właśnie Sara rozpoczęła swoją przełomową drogę. Zakładam ten badge z ananasem, by przekazać jej swoją siłę i miłość oraz wesprzeć inne kobiety, które zmagają się z niepłodnością” – napisała na swoim oficjalnym profilu Fearne Cotton. Do posta dołączyła hasło akcji i zdjęcie, na którym widnieje przypinka z ananasami.

Usłyszeć głos

Wśród uczestników akcji nie brakuje też osób, które same boleśnie doświadczyły samotności po kolejnych nieudanych próbach zajścia w ciążę.

Ile to razy siedziałam sama, czując niewyobrażalną samotność podczas swoich zmagań z niepłodnością i zastanawiając się, kto z osób wokół mnie również przez to przechodzi. Czemu nigdy nie porozmawiałam z samotną dziewczyną, która siedziała obok mnie w poczekalni w klinice? (…) Z pewnością mocny przekaz stojący za tą przypinką i społeczność, która się wokół niego tworzy, pozwoli nam poczuć się silniej i zacząć rozmowę” – napisała na swoim profilu Izzy Judd, muzyk i autorka autobiograficznej książki o zmaganiach z niepłodnością.

Przypinki z ananasami dostępne są m.in. na stronie IVFbabble.com.

Źródło: ivfbabble.com, yourtango.com

Przeczytaj też: Inteligentne narzędzia, które pomogą ci zajść w ciążę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.