Przejdź do treści

Skorzystanie z programu refundacyjnego w przypadku posiadania dziecka z in vitro.

132.jpg

Nasza czytelniczka przysłała nam pytanie dotyczące rządowego programu refundacyjnego. Wymaga ono dłuższej odpowiedzi, niż przewidziana pod tekstem. „Mam dziecko urodzone z in vitro (ma już prawie 3 lata), czy teraz mogę podejść do programu rządowego, bo bardzo bym chciała mieć drugie dziecko. Czy znowu powinnam się rok leczyć, żeby startować w refundacji?”

Odpowiedź na zadane przez Czytelniczkę pytanie nie jest łatwa, także ze względu na konieczność przyjęcia kilku założeń (o których mowa dalej w tekście).

Podpisany przez Ministra Zdrowia „Program – Leczenie Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego na lata 2013-2016” w części IV. „Opis programu” zawiera fragment zatytułowany „Kwalifikacja do zapłodnienia pozaustrojowego”. Zgodnie z jego pierwszym zdaniem „Z Programu będą mogły skorzystać pary, u których stwierdzono i potwierdzono dokumentacją medyczną, bezwzględną przyczynę niepłodności lub nieskuteczne zgodne z rekomendacjami i standardami praktyki lekarskiej leczenie niepłodności w okresie 12 miesięcy poprzedzających zgłoszenie się do Programu”. W opisie Programu brak jest stwierdzenia, że chodzi o 12 miesięcy „bezpośrednio poprzedzających” zgłoszenie się do Programu.

Trzeba jednak pamiętać, że opis Programu nie jest ustawą, ani rozporządzeniem, więc jego interpretacja (wykładnia jego treści) raczej nie powinna się opierać o dosłowne brzmienie, lecz cel, dla jakiego Program został wprowadzony. Celem Programu natomiast – co wynika wprost z jego części I. zatytułowanej „Streszczenie” – jest „obniżenie liczby par bezdzietnych”. Oznacza to, że Program do tych właśnie par jest przede wszystkim adresowany.

Kwalifikację pary do Programu przeprowadza nie Ministerstwo Zdrowia, a klinika, która jest na liście tzw. realizatorów Programu. Kwalifikacja odbywa się po odbyciu odpowiednich badań i wizycie lub wizytach lekarskich. Proponuję zatem odbyć wizytę w wybranej klinice i – o ile pozostałe warunki kwalifikacyjne (np. wiek Czytelniczki) są spełnione – próbować rozpocząć procedurę kwalifikacji do Programu. Trzeba też pamiętać o tym, że „kolejki” w niektórych klinikach są już bardzo długie i do refundowanego in vitro raczej nie można – także z tego względu – podejść „z marszu”.

Posiadanie dziecka z in vitro nie jest moim zdaniem ani kwalifikujące, ani dyskwalifikujące. Zakładam – choć Czytelniczka o tym nie pisze – że przed poczęciem dziecka para miała kłopoty z zajściem w ciążę i stąd ówczesna decyzja o in vitro. Zakładam również, że przed przystąpieniem ponad trzy lata temu do procedury in vitro, leczenie trwało co najmniej 12 miesięcy i że para dysponuje odpowiednią dokumentacją medyczną, względnie jest w stanie uzyskać do niej dostęp. O ile te warunki są spełnione – warto próbować zakwalifikować się do Programu. W treści Programu nie ma bowiem prawnych przeciwwskazań.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Kobiety Na Falach znów w akcji!

this_one

Holenderska organizacja pozarządowa „Women on Waves” tym razem wyprawiła się do Meksyku, gdzie lobbuje za realizacją praw do zdrowia reprodukcyjnego oraz zapewnia dostęp do antykoncepcji i aborcji farmakologicznej.

Jedna z najbardziej znanych organizacji pro-choice, Women on Waves, znów aktywnie działa na rzecz praw reprodukcyjnych! Wraz z siostrzaną organizacją Women on Web dostarczają antykoncepcję oraz leki do aborcji farmakologicznej do krajów, gdzie kobiety nie mają do nich dostępu (Polska jest największym beneficjentem w Europie). Tym razem WoW za cel obrało Meksyk, w którym każdy stan ma różnorodne prawo aborcyjne, jednak nawet w tych z relatywnie liberalnymi przepisami dostęp do legalnej terminacji ciąży jest wprost niemożliwy. Antykoncepcja jest droga i trudno dostępna, a edukacja seksualna niewystarczająca.

Niespełna dwa miesiące temu opisywaliśmy poprzednią misję WoW w Gwatemali. Wtedy nie udało się pomóc lokalnym kobietom, gdyż władze cywilne i wojskowe od początku były wrogo nastawione i po kilku dniach załoga była zmuszona opuścić wody terytorialne Gwatemali, aby nie narażać się na dalsze nielegalne działania ze strony rządu gwatemalskiego.

WoW z Rebecca Gomperts na czele planuje zapewnić lokalnym kobietom edukację z zakresu zdrowia reprodukcyjnego, doradztwo dot. planowania rodziny i antykoncepcji, niedyrektywne poradnictwo dot. kontynuacji ciąży oraz, po wypłynięciu na wody międzynarodowe, zapewnić kobietom w niechcianej ciąży bezpieczną możliwość farmakologicznej aborcji.

Karina Sasin

Lekarka, naukowiec, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome w Warszawie. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Najlepsze przyjaciółki i zsynchronizowana miesiączka – czyżby to był mit?!

zsynchronizowana miesiączka

Zapewne spotkaliście się z przekonaniem, że cykl kobiet, które są sobie bliskie lub mieszkają ze sobą, potrafi się zsynchronizować. Część dziewczyn szczerze zarzeka się, że tak właśnie jest! Najnowsze badania obalają jednak ten mit. Okazuje się to być naprawdę mało prawdopodobne.

Sprawdźmy!

Badania przeprowadzała dr Alexandra Alvergne z University of Oxford. Opierała się między innymi na aplikacji Clue, która pomagała kobietom śledzić cykl menstruacyjny. Dodatkowo, zadała uczestniczkom badania pytania dotyczące ich stylu życia. Wzięło w nich udział 1500 kobiet. O co pytano? Czy uważają, że ich cykl jest zsynchronizowany z cyklem innej kobiety. Zapytano także o relacje z tą osobą – czy jest to siostra, matka, przyjaciółka, partnerka, współlokatorka – oraz czy razem mieszkają. Znaczącą była też informacja o tym, czy stosują hormonalną antykoncepcję.

Analizie poddano trzy kolejne cykle w 360-ciu parach kobiet, które były ze sobą blisko. Okazało się, że aż w 273 parach cykl podczas trwania badania stawał się coraz mniej spójny. Spośród badanych tylko 79 doświadczyło zminimalizowania różnić w datach rozpoczęcia cyklu.

Skąd zatem pojawiło się takie przekonanie? W latach 70-tych przedstawiono badanie, które pokazało, że miesiączki amerykańskich kobiet rozpoczynających wspólne mieszkanie podczas studiów, synchronizują się. Istnieje także teoria, że jednoczesny cykl kobiet żyjących w danej grupie ma być sposobem na „kontrolę” mężczyzn. Miałoby to utrudniać mężczyźnie seksualny dostęp do wielu partnerek w tym samym czasie.

Jeden z ekspertów, dr Alvergne, wyjaśniał: „Jako ludzie, nieustannie lubimy ekscytujące historie. To, co obserwujemy, chcemy wyjaśnić w sposób, który ma sens. Pomysł, że coś jest kwestią przypadku, nie jest po prostu aż tak interesujący” – czytamy w „IFL Science!”.

Pewnie, że wszelkiego rodzaju „teorie spiskowe” są fascynujące. Jeśli jeszcze pomagają nam spełniać potrzebę bliskości – jesteśmy niczym jeden organizm! – tym bardziej chcemy w nie wierzyć. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że wpływ na cykl ma szalenie wiele czynników. Bliska relacja z przyjaciółką, czy też siostrą, niekoniecznie musi być jednym z nich.

Zobacz koniecznie:

Kobiecy cykl w 2 minuty – ten FILMIK wyjaśnia więcej, niż tysiąc słów!

Źródło: „IFL Science!”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

10 komentarzy, których kobiety z endometriozą mają już serdecznie dość!

endometrioza

Wiele razy zdarza nam się odpowiadać na te same pytania, słuchać tych samych komentarzy, poruszać te same tematy. Można mieć jednak tego szczerze dość. Jeśli cierpisz na endometriozę, zapewne znasz to – oto 10 rzeczy, których wyjaśnianiem możesz już być zmęczona.

1. „Endometrioza – co to w ogóle jest?”

Jest to nierzadka przewlekła kobieca choroba (dotyka około 10 proc. kobiet na całym świecie). Endometrioza „polega na obecności błony śluzowej macicy – endometrium –  poza jamą macicy”.

Choroba wiąże się przede wszystkim z olbrzymim bólem podczas miesiączek, bólem pleców, zmęczeniem, napięciem, nudnościami, problemami z trawieniem, wzdęciami. Może też wiązać się z niepłodnością. Silnie oddziałuje na życie seksualne kobiet i ich stan psychiczny.

ZOBACZ: 10 objawów endometriozy >> KLIK

2. „Nie wyglądasz na chorą!”

Endometrioza to choroba, która dzieje się wewnątrz ciała. To, że jej nie widać wcale nie oznacza, że nie istnieje. Czy naprawdę trzeba to potwierdzać i „udowadniać”?

3. „Nieustannie źle się czujesz…”

Choroba przewlekła wiąże się z tym, że nie kończy się z dnia na dzień. Nie ma na nią złotego środka i magicznego pstryczka, który wyłączy COMIESIĘCZNE objawy. Nic więc chyba dziwnego w tym, że kobiety chorujące na endometriozę mogą często (chociaż to pojęcie względne) skarżyć się na swoje samopoczucie. Warto to rozumieć!

4. „Weź proszki przeciwbólowe – dasz radę!”

Ból endometriozy często nie reaguje na tabletki przeciwbólowe. Jest o wiele silniejszy, a co ważne – każda kobieta przeżywa go inaczej.

5. „Dlaczego nie masz ochoty na seks?”

Endometrioza może być przyczyną bolesnych stosunków. Coś, co powinno być przyjemnością i zbliżać do siebie ludzi, staje się nieraz prawdziwym koszmarem. Nie dość, że boli fizycznie, to równie mocno dotyka emocjonalnie.

6. „Nie jesz glutenu i czerwonego mięsa – czyżbyś przeszła na dietę?”

Dieta momentalnie kojarzy się z chęcią zrzucenia wagi. Warto jednak wziąć pod uwagę szerszy kontekst – przede wszystkim to, jak jemy, wpływa na nasze samopoczucie. Odstawienie niektórych produktów może sprawić, że kobiety z endometriozą czują się po prostu lepiej. Czy od razu trzeba to roztrząsać?

7. „Kolejny wymysł lekarzy!”

Endometrioza dotyka wiele kobiet, a wciąż zdaje się nie być brana na poważnie. Tak, to jest choroba! Tak, wymaga medycznego podejścia! Nie, to nie jest wymysł!

8. „Myśl pozytywnie, wszystko jest w twojej głowie”

Zdecydowanie pozytywne myślenie pomaga. Szkoda tylko, że fizyczny ból jest na tyle prawdziwy, że nie udaje się przenieść go do sfery wyobrażeń…

9. „Nie ma lekarstwa na endometriozę? Niemożliwe!”

Na razie niestety nic nie znaleziono. Co nie oznacza, że nie można walczyć z jej objawami. Ciągłe poszukiwania nowych środków nie jest więc fanaberią, ale szukaniem sposobów na radzenie sobie z chorobą.

ZOBACZ: 4 metody, jak pokonać ból endometriozy >> KLIK

10. „Mogło być gorzej”

Nigdy, nie mów tego chorującej osobie! Owszem, mogło być gorzej, ale sielanką też nie da się tego nazwać. Powtarzający się ból i niewielkie perspektywy na jego zniknięcie nie pomagają stworzyć różowej wizji przyszłości. Z endometriozą jest szalenie ciężko – trochę empatii nikomu nie zaszkodzi!

Inspiracja: „Buzzfeed”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

hCG – co to za hormon i jaki powinien być jego poziom?

poziom hCG

Starając się o dziecko dobrze jest mieć konkretną wiedzę o tym, jak funkcjonuje nasz organizm. Niezwykle istotna jest znajomość ważnych hormonów, ich działania oraz tego, jaki powinny mieć w danym momencie poziom. hCG to jeden z hormonów, bez którego ciąży po prostu nie ma – co o nim wiesz?

hCG – human chorionic gonadotropin – ludzka gonadotropina kosmówkowa

hCG to hormon, który w trakcie ciąży produkowany jest przez wyspecjalizowane komórki łożyska (syncytiotrofoblast). Łożysko to organ łączący płód z matką powstające w czasie implantacji blastocysty w jamie macicy.

Początkowo jego poziom bada się z krwi, nawet po 10 dniach od zapłodnienia. Po 12-14 dniach można wykryć jego obecność w moczu za pomocą dostępnych na rynku testów ciążowych. Zazwyczaj poziom hCG będzie podwajał się co 72 godziny i osiągnie swój szczyt w ciągu pierwszych 8-11 tygodni ciąży. Następnie nieznacznie spadnie i do końca ciąży będzie już wyrównany.

Poziom hCG oznacza się jednostkami mIU/ml. Niższy niż 5mIU/ml świadczy o braku ciąży, powyżej 25mIU/ml uważa się za pozytywny, tj. potwierdza ciążę. Niezwykle rzadko zdarza się otrzymać pozytywny wynik pomimo braku ciąży. Zdarza się to na przykład w sytuacjach pewnego rodzaju nowotworów, zatrzymanego poronienia, farmakoterapii lekami zawierającymi hCG, czy też działania niektórych przeciwciał.

Jednak tak jak to bywa w sprawach ludzkiego organizmu, należy zachować ostrożność przy interpretowaniu pojawiających się liczb. Prawidłowa ciąża może objawiać się niskim poziomem hCG i może przynieść na świat perfekcyjnie zdrowe dziecko. Zdecydowanie dokładniejsze wyniki daje wykonane 5-6 tygodni po zapłodnieniu badanie USG.

Poziom hCG w czasie ciąży

* Należy pamiętać, że są to wyniki orientacyjnie. U każdej kobiety mogą one wzrastać inaczej. Niekoniecznie więc sam poziom ma znaczenie, ale przede wszystkim pojawiające się w nim zmiany. Poniżej przykładowe normy, ale wynik zawsze należy porównywać z normami określonymi przez laboratorium w którym wykonano badanie.

  • 3 tydzień: 5 – 50 mIU/ml
  • 4 tydzień: 5 – 426 mIU/ml
  • 5 tydzień: 18 – 7,340 mIU/ml
  • 6 tydzień: 1,080 – 56,500 mIU/ml
  • 7 – 8 tydzień: 7, 650 – 229,000 mIU/ml
  • 9 – 12 tydzień: 25,700 – 288,000 mIU/ml
  • 13 – 16 tydzień: 13,300 – 254,000 mIU/ml
  • 17 – 24 tydzień: 4,060 – 165,400 mIU/ml
  • 25 – 40 tydzień: 3,640 – 117,000 mIU/ml
SŁOWNICZEK starających się o dziecko >>> sprawdź

Źródło: americanpregnancy.org

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.