Przejdź do treści

Singielki po 1 listopada

Pisaliśmy ostatnio o opieszałości ministerstwa zdrowia w odpowiedzi na niewygodne pytania. Po miesiącu oczekiwania dostaliśmy komentarz rzecznika prasowego Ministra Zdrowia, Krzysztofa Bąka odnośnie dostępu samotnych kobiet do leczenia in vitro.

 
Poniżej zamieszczamy treść odpowiedzi:

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Ustawa o leczeniu niepłodności zmienia sytuację osób samotnych, które zdecydowały się na in vitro z wykorzystaniem nasienia z banku komórek rozrodczych. W myśl obowiązujących od listopada przepisów transfer zarodka możliwy będzie jedynie w przypadku zapewnienia przyszłemu dziecku prawa do przyjścia na świat i wychowania w pełnej rodzinie, tj. w sytuacji pozostawania przez biorczynię w związku małżeńskim lub we wspólnym pożyciu. Ustawa przewiduje jednocześnie obowiązek ochrony zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju, zakazując ich niszczenia i wykorzystania do jakichkolwiek innych celów niż rozród człowieka. Po wejściu w życie ustawy wszystkie zarodki zdolne do prawidłowego rozwoju będą przechowywane w warunkach zapewniających ich należytą ochronę do czasu ich przeniesienia do organizmu biorczyni. Ustawa przewiduje również, że zarodki będą przekazywane do dawstwa zarodka z mocy prawa po upływie 20 lat od ich utworzenia. W odniesieniu do zarodków utworzonych przed dniem wejścia w życie ustawy, okres ten liczony będzie od dnia wejścia w życie ustawy.

Kwestie związane z pobieraniem komórek rozrodczych oraz dawstwem zarodków nie były dotychczas w Polsce uregulowane przepisami ogólnie obowiązującego prawa. Ustawa o leczeniu niepłodności zmienia tę sytuację, dostosowując jednocześnie krajowe prawo do przepisów dyrektyw unijnych.

Z chwilą wejścia w życie ustawy, czyli od 1 listopada, przystąpienie w Polsce do procedury zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro) będzie możliwe tylko w sytuacji leczenia pary – mężczyzny i kobiety, którzy wspólnie zadeklarują pełną odpowiedzialność za przyszłe dziecko, zobowiązując się do przyjęcia na siebie roli rodzica z chwilą urodzenia dziecka (ustawa nie przesądza o stosunkach prawnych łączących leczoną parę). Wyjątkiem od tej zasady jest jedynie śmierć jednego z partnerów, która nastąpi po utworzeniu zarodków – wówczas możliwe jest wykorzystanie przez wdowę utworzonych wspólnych zarodków.”

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Pierwsze dziecko z in vitro w Sosnowcu! Sukces miejskiego programu

Pierwsze dziecko z in vitro w Sosonowcu
fot. Pixabay

Na świat przyszło właśnie pierwsze dziecko z in vitro w Sosnowcu w tym roku. Dziewczynka urodziła się kilka dni temu, a ciąża była efektem ubiegłorocznego programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Miasto realizuje program leczenia niepłodności metodą in vitro kolejny rok z rzędu.

Zobacz także: Dofinansowanie in vitro w Sosnowcu. Władze zdecydowały o wydłużeniu programu

Pierwsze dziecko z  in vitro w Sosnowcu

– Mogę tylko powiedzieć, że to dziewczynka – cytuje słowa wiceprezydent Sosnowca Anny Jedynak Dziennik Zachodni.

Jak zaznacza prezydent miasta Arkadiusz Chęciński, narodziny dziecka to dowód na to, że miejski program jest potrzebny i skuteczny.

W najbliższym czasie będzie wiadomo, które placówki będą realizować program. Zainteresowane są cztery ośrodki medyczne.

Zobacz także: Skąd wziąć pieniądze na in vitro, czyli nierówne szanse niepłodnych par

Ile pieniędzy Sosnowiec przeznaczy na in vitro?

W roku 2017 władze Sosnowca przeznaczyły na miejski program in vitro 163 tys. zł. Z tej puli 90 tys. zł otrzymało Centrum Bocian z Białegostoku, 73 tys. zł Artvimed z Krakowa.

Z procedury zapłodnienia pozaustrojowego skorzystało 35 par, a w ciążę zaszło 10 kobiet.

Czas trwania programu to cztery lata, a do 2020 roku radni chcą przeznaczyć na ten cel 800 tys. zł.

Tutaj kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Zachodni

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Antykoncepcja powoduje raka, a naprotechnologia powinna zastąpić in vitro. Tego będą uczyć się licealiści

Plansza przedstawiająca program W stronę dojrzałości

Antykoncepcja hormonalna jest przyczyną raka, depresji i rozwodów, zapłodniona komórka ma zdolność komunikacji z matką, a przed chorobami przenoszonymi drogą płciową najlepiej chroni suplementacja witaminami. Choć brzmi to jak scenariusz lekcji religii, tak już wkrótce ma wyglądać zlecony przed Ministerstwo Zdrowia program edukacji seksualnej dla licealistów.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Program „W stronę dojrzałości”, bo o nim mowa, został zlecony i sfinansowany przez Ministerstwo Zdrowia. W jego ramach uczniowie polskich szkół średnich mają m.in. nabyć „umiejętności dokonywania właściwych wyborów w zakresie zdrowego stylu życia”.

W stronę dojrzałości, ale bez wiedzy

Zgodnie z założeniami, nauka odbędzie się w nowoczesnej formie webinariów, czyli wykładów przez internet. 40-godzinny program edukacji z zakresu „zdrowia prokreacyjnego i profilaktyki zachowań ryzykownych” z nowoczesnością (czy – ściślej – z obecnym stanem wiedzy) ma jednak niewiele wspólnego. „W stronę dojrzałości” będzie zachęcać nastolatków do późnej inicjacji, a jednocześnie – do wczesnego macierzyństwa. Zniechęci zaś do antykoncepcji, związków nieformalnych oraz  in vitro.

CZYTAJ TEŻ: „Botoks” na teście z religii. Licealiści uczą się, że in vitro to „głęboka niegodziwość”

„Sieroctwo prenatalne” i głosy zapłodnionej komórki

„Wyszkoleni tutorzy” mają m.in. uczyć młodzież, że toksyczne substancje w prezerwatywach mogą prowadzić do nowotworów, a przed chorobami przenoszonymi drogą płciową chroni suplementacja witaminami C i D.  Tabletki antykoncepcyjne – zgodnie z programem „W stronę dojrzałości” –służą do tego, by „pozbyć się człowieka”, a dodatkowo mogą wywołać choroby wątroby i depresję.  Nastolatkowie dowiedzą się też, że zapłodniona komórka ma zdolność komunikowania się z kobietą: prosi, by przyjąć ją do siebie i „przyszykować dla niej swoją podusię”. Kontrowersje wywołuje też inna teza, zgodnie z którą mówienie o ciąży, a nie o dziecku może powodować… „sieroctwo prenatalne”.

Realizatorem tego kontrowersyjnego programu jest spółka Lechaa Consulting z Lublina. Na działania w jego ramach otrzymała od Ministerstwa Zdrowia niebagatelną kwotę w wysokości 9,65 mln zł. Partnerami projektu zostały m.in. katolicka Fundacja „Czyste serca” oraz specjalizująca się w naprotechnologii fundacja sióstr Boromeuszek.

Źródło: wstronedoroslosci.pl, newsweek.pl, wysokieobcasy.pl, termedia.pl

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Dudziak: Antykoncepcja to niegodziwość, czyli czego Jaś się na WDŻ nie nauczy. Czy naprawdę musi tak być?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dofinansowanie in vitro w Łodzi. Duży sukces miejskiego programu – 62 dzieci i 126 ciąż

In vitro w Łodzi
fot. Pixabay

Program dofinansowania in vitro w Łodzi działa od półtora roku. Od tego czasu do programu zgłosiło się 500 par, a dzięki tej inicjatywie na świecie pojawiło się 62 dzieci.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dziś dzięki łódzkiemu programowi in vitro w ciąży jest również 126 kobiet.

– Efekty są niesłychane, to naprawdę wiele znaczy, gdy można powiedzieć, że udało się nam doprowadzić do sytuacji, w której na świat przyszło już 62 maluchów – powiedziała w rozmowie z Onetem radna SLD Małgorzata Moskwa-Wodnicka, jedna z pomysłodawczyń programu.

Jak dodaje, jeszcze wczoraj do mediów miała pójść informacja o narodzinach 54 dzieci. Tylko w ciągu jednej nocy na świat przyszło aż ośmioro maluchów. – To pokazuje, jaka jest dynamika tego programu – podkreśliła radna.

Zobacz także: W Łodzi najwięcej narodzin od dekady. Też dzięki in vitro

In vitro w Łodzi

Do tej pory Łódź wydała na in vitro 1,6 mln zł. W tym roku radni chcą przeznaczyć na ten cel kolejny milion.

Zgodnie z łódzkim programem dofinansowania do zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego, miasto dopłaca do trzech prób. Do jednej próby Łódź dokłada maksymalnie pięć tys. zł.

Z inicjatywy mogą skorzystać małżeństwa oraz osoby pozostające w związku partnerskim, które w dniu kwalifikacji mieszkały w Łodzi.

Kobieta powinna być w wieku od 20 do 40 lat, warunkowo dopuszcza się też panie w wieku 42 lat. Pierwszeństwo mają pary ze schorzeniem nowotworowym. Dofinansowanie potrawa do 2020 roku.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Udostępnianie raportów embriologicznych obowiązkiem ośrodków leczenia niepłodności

Dostęp do dokumentacji medycznej stanowi jedno z podstawowych praw pacjenta. Nie zawsze jednak pacjent ma świadomość zakresu dokumentacji tworzonej w związku ze świadczeniem usług medycznych. W konsekwencji nie wie o możliwości jej udostępnienia, a to z kolei może wpłynąć na jakość świadczonych na jego rzecz usług. Dotyczy to m.in. do raportów embriologicznych tworzonych w ramach procedury zapłodnienia pozaustrojowego w klinikach leczenia niepłodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ośrodki medycznie wspomaganej prokreacji są zobowiązane prowadzić dokumentację medyczną zgodnie z wytycznymi:

  • ustawy z 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności,
  • rozporządzenia Ministra Zdrowia z 9 listopada 2015 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania,
  • rozporządzenia z 15 października 2015 r. w sprawie szczegółowych wymagań, jakim powinna odpowiadać dokumentacja dotycząca komórek rozrodczych i zarodków.Trzeci z aktów konkretyzuje obowiązki związane z gromadzeniem dokumentacji dotyczącej leczenia niepłodności. Zakres przetwarzanych danych jest co do zasady znany pacjentowi (są to przede wszystkim jego dane osobowe). Część gromadzonych informacji nie posiada natomiast żadnego znaczenia dla nieskrępowanego świadczenia usług medycznych (np. niepowtarzalne oznaczenia identyfikujące pacjenta).

Czytaj także: Czarny protest, czy leczenie niepłodności jest prawem kobiet?

Raport embriologiczny – co powinien zawierać?

Zupełnie inaczej należy ocenić raport embriologiczny, którego konieczność utworzenia wynika z rozporządzenia z 15 października.
Dokument ten jest szczególny – pozwala podjąć kluczowe decyzje dotyczące dalszego procesu leczenia par zmagających się z niepłodnością. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że pacjenci nie są świadomi istnienia tego rodzaju dokumentu, nie jest on bowiem umieszczany w kartotece pacjenta, lecz stanowi element dokumentacji wewnętrznej.

Zgodnie z § 7 pkt. 8 rozporządzenia raport embriologiczny zawiera dane:
dotyczące zastosowanych procesów i podjętych czynności przy tworzeniu, przetwarzaniu i testowaniu zarodka (w tym zastosowanych standardowych procedur operacyjnych) oraz
dane dotyczące wszelkich zdarzeń, które miały miejsce w trakcie jego tworzenia, przetwarzania i testowania.

Szczególnie istotne z perspektywy pacjenta jest „testowanie zarodka”, albowiem zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt. 25 ustawy o leczeniu niepłodności winno ono być rozumiane jako „czynności polegające na przeprowadzeniu badań mających na celu określenie przydatności komórek rozrodczych lub zarodków do zastosowania u ludzi w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji”.
Standardowo ocena morfologii zarodków (określenie ich dalszej przydatności) odbywa się w cyklach dobowych – od 1. do 3. (ewentualnie 5./6.) doby hodowli. Poczynione przez embriologów obserwacje pozwalają wyselekcjonować zarodki, które powinny w pierwszej kolejności zostać podane pacjentce. Po wykonanym zabiegu punkcji, a następnie zapłodnienia pozyskanych oocytów pacjenci są informowani o liczbie i jakości uzyskanych zarodków, jakkolwiek przygotowany wypis nie odzwierciedla całego procesu ich rozwoju.

Waga raportu embriologicznego

W razie podjęcia decyzji o zmianie ośrodka leczenia informacja o tym, jak rozwijał się dany zespół zarodków, może okazać się kluczowa. Istnieje bowiem szansa, że to dzięki niej personel medyczny kolejnego ośrodka leczenia niepłodności będzie w stanie wybrać najbardziej skuteczny sposób leczenia, nie powielając podjętych wcześniej rutynowych decyzji (zwłaszcza gdy zaobserwowano odchylenia od normy w funkcjonowaniu zapłodnionych oocytów). Wiedza uzyskana z przebiegu poprzedniej hodowli pozwoli na indywidualizację kolejnego cyklu leczenia i optymalizację jego wyników.

Nie powinno budzić wątpliwości, że raport embriologiczny stanowi dokumentację medyczną dotyczącą stanu zdrowia pacjenta oraz udzielonych mu świadczeń zdrowotnych (art. 23 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta). Ustawa oraz rozporządzenie wyraźnie limitują dostęp do takiej dokumentacji osobom trzecim – ograniczenia te oczywiście nie dotyczą pacjentów. Tym samym opisywana dokumentacja podlega udostępnieniu na zasadach określonych ustawą. Dobrą praktyką ośrodków leczenia niepłodności winno być tworzenie raportów embriologicznych w przystępnej formie, pozwalającej pacjentowi oraz osobom, którym dokumentację pacjent udostępni, na możliwie pełną ocenę dotychczasowego procesu leczenia.

Zobacz także: Klauzula sumienia a prawa reprodukcyjne

Podstawa prawna:
Ustawa o leczeniu niepłodności (DzU z 2015 r., poz. 1087 z późn. zm.) – art. 47 ust. 1 i 7; art. 2 ust. 1 pkt 25);
Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (DzU z 2009 r., nr 52, poz. 417);
Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania (DzU z 2015 r., poz. 2069) – § 7
Rozporządzenie w sprawie szczegółowych wymagań, jakim powinna odpowiadać dokumentacja dotycząca komórek rozrodczych i zarodków (DzU z 2015 r., poz. 1686
BIO
Anna Wilińska-Zelek – adwokat w WKB Wierciński, Kwieciński Baehr Sp.k., doktorantka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Członek zespołu prawa własności intelektualnej, doradza także podmiotom z sektora life sciences (medycyna i farmacja). Aktywnie współpracuje ze środowiskiem lekarskim. Jest autorką publikacji naukowych i popularnonaukowych, regularnie uczestniczy w międzynarodowych konferencjach naukowych.
Marcin Korman – doktor nauk medycznych, absolwent Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, specjalista w położnictwie i ginekologii, członek zespołu Kliniki Ivita. Autor publikacji naukowych, doniesień zjazdowych oraz rozdziałów w podręcznikach z zakresu ginekologii i położnictwa, a także aktywny uczestnik wielu konferencji krajowych i międzynarodowych. Członek Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii (PTMRiE) oraz Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE).

Autorzy: adw. Anna Wilińska-Zelek, dr n. med. Marcin Korman

POLECAMY: Prawa pacjenta – sprawdź jakie masz prawa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.