Przejdź do treści

Silniejsze dzieci są mniej narażone na cukrzycę i choroby serca

258.jpg

Powszechnie wiadomo, że dobra kondycja fizyczna zmniejsza ryzyko wystąpienia wielu chorób i dolegliwości. Jednakże badanie opublikowane w czasopiśmie Pediatrics jest pierwszym, które skupia się na związku pomiędzy siłą, wytrzymałością u nastolatków a cukrzycą, chorobami serca oraz udarem mózgu.

Potrzeba utrzymywania dobrej kondycji fizycznej jest niezwykle ważną wartością, którą należy jak najwcześniej „zaszczepić” dzieciom. I nie chodzi jedynie o to, że dbanie o formę wykształca u młodego człowieka zdrowe nawyki, które są bardzo pomocne w dorosłym życiu, ale także dlatego, że wpływa to pozytywnie na aktualny oraz długotrwały stan zdrowia.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dla przykładu, niedawno przeprowadzone badanie zasugerowało, że uprawianie sportu w młodym wieku, wspomaga prawidłowy wzrost kości, co może owocować mniejszym problemem z chodzeniem w przyszłości.

Badanie

Zespół badawczy prowadzony przez Marka D. Petersona, asystenta profesora na Uniwersytecie Medycznym w Michigan zaczął od zapoznania się z wcześniejszymi badaniami, które wykazały, że niska siła mięśni u nastoletnich chłopców jest powiązana z kilkoma z najczęstszych przyczyn ich śmierci w młodym wieku (np. samobójstwa, choroby układu krążenia).

Naukowcy postanowili pójść nieco dalej i zbadali siłę mięśni dzieci uczęszczających do szóstej klasy szkoły podstawowej. Pozyskali dane zdrowotne od ponad 1400 dzieci w wieku 10-12 lat. Dane te obejmowały: procent tkanki tłuszczowej, poziom glukozy, pomiar ciśnienia krwi oraz poziom cholesterolu i trójglicerydów (rodzaju tłuszczu, który może zwiększać ryzyko zachorowania na choroby serca).

Dane pochodzą z programu Cardiovascular Health Intervention Program, który objął badaniem szóstoklasistów z 17 szkół w stanie Michigan między 2005 a 2008 rokiem. W eksperymencie użyto tzw. „ściskaczy” do dłoni, wystandaryzowanego narzędzia polecanego przez Instytut Medycyny.

Dodatkowo, dzieci przeszły trening kardio, podczas którego obserwowano reakcje zachodzące w ich ciele. Sprawdzano w jakim stopniu ciało poddane długotrwałemu wysiłkowi, jest w stanie transportować tlen do mięśni oraz na ile mięśnie go absorbują i wykorzystują w trakcie swojej pracy.

Wyniki wykazały, że u dzieci z większą wytrzymałością w stosunku do ich masy ciała, ryzyko wystąpienia cukrzycy i chorób serca znacznie spadało.

Członek zespołu Peterson, prof. Paul M. Gordon z teksaskiego Uniwersytetu Baylor sugeruje, że ćwiczenia wzmacniające mięśnie i wytrzymałość są równie ważne jak aktywność fizyczna.

Zwrócono także uwagę na to, że silniejsze dzieci zazwyczaj mają również niższe BMI, niższy procent tkanki tłuszczowej w ciele oraz mniejsze obwody w talii. Wierzą, że ich powyższe badania pokazują silny związek między siłą, wytrzymałością a mniejszym ryzykiem cukrzycy, chorób serca i udaru mózgu u nastolatków.

 

Źródło: http://www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Najczęstsze objawy owulacji. O niektórych mogłaś nie wiedzieć

Fot. fotolia
Fot. fotolia – Kalendarz owulacja

Zajście w ciążę jest ściśle powiązane z owulacją. Dlatego, jeżeli starasz się o dziecko, niezwykle ważne jest zapoznanie się z najważniejszymi faktami na temat jajeczkowania. Poznaj objawy owulacji.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Owulacja jest jednym z elementów cyklu miesiączkowego. W tym czasie dochodzi do pęknięcia pęcherzyka Graafa, uwalniania jest komórka jajowa, następuje też wydzielenie hormonu hamującego następną owulację. U kobiet owulacja występuje średnio co 28 dni i około 13 a 15 dniem przed wystąpieniem krwawienia. To właśnie wtedy komórka jajowa gotowa jest do zapłodnienia.

Owulacja u każdej kobiety może przebiegać inaczej. Możliwe, że u niektórych będzie niezauważalna. Ponadto, czas owulacji u każdej kobiety będzie inny. U niektórych jajeczkowanie będzie następować bardzo regularnie, u innych natomiast w każdy miesiącu przypadać będzie na inny dzień.

Objawy owulacji – zmiana śluzu szyjkowego

Jest on produkowany przez gruczoły szyjki macicy. Śluz przypominający konsystencją kurze białko jest oznaką tego, że zbliża się owulacja. Wydzielina jest wtedy gładka, śliska i rozciągliwa. Warto jednak jeszcze raz zaznaczyć, że u każdej kobiety może to wyglądać inaczej. Do owulacji dochodzi zazwyczaj w dniu, w którym śluzu jest najwięcej.

Objawy owulacji – zmiana temperatury ciała

W większości przypadków przed wystąpieniem jajeczkowania temperatura ciała utrzymuje się na stałym poziomie. Im bliżej owulacji, nieznacznie się podwyższa. Pomiar najlepiej prowadzić codziennie rano po przebudzeniu. Czas pomiaru musi być zawsze taki sam, a wyniki warto notować. Z tak uzyskanego wykresu będziemy mogły się dowiedzieć, w jakiej fazie cyklu się znajdujemy. Niższe temperatury występują tuż po miesiączce.

Objawy owulacji – zmiana ułożenia szyjki macicy

Na klika dni przed wystąpieniem owulacji, szyjka macicy jest usytuowana wyżej, jest też miększa niż zazwyczaj, bardziej otwarta i mokra. Po zakończeniu dni płodnych szyjka będzie się znajdować niżej, będzie też twardsza. Takie badanie można wykonać umieszczając palce głęboko wewnątrz pochwy.

Objawy owulacji – ochota na seks

Niektóre kobiety podczas dni płodnych zauważają u siebie zwiększony popęd seksualny. Wtedy jest najlepszy okres na zajście w ciążę, co nasz organizm sprytnie wykorzystuje.

Objawy owulacji – wrażliwe piersi

Zdarza się, że w trakcie owulacji twoje piersi będą bardziej wrażliwe niż w innych fazach cyklu. Odpowiedzialny za to jest progesteron, którego poziom wzrasta wraz z pojawieniem się dni płodnych.

Objawy owulacji – wzdęcia

Innym objawem jajeczkowania mogą być lekkie wzdęcia. Może to być spowodowane zatrzymaniem wody w organizmie i podwyższeniu poziomu estrogenu.

Objawy owulacji – problemy z cerą

Część kobiet podczas dni płodnych może mieć problem z wypryskami. Wynika to z wahań hormonalnych w okresie owulacji.

Zobacz także:

6 rzeczy, które trzeba wiedzieć o owulacji

6 kroków do poczęcia dziecka

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: parentinghealthybabies.com, thebump.com, americanpregnancy.org

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

7 sposobów na zniszczenie nasienia – czy wiesz, co sam sobie robisz?

co niszczy plemniki

Nieraz jednym z kluczowych elementów, które stoją za problemami par borykających się z niepłodnością, jest jakość i ilość plemników. Tak, drodzy panowie. Czynnik męski jest podczas starań równie ważny, co kobiecy. Niektóre dane wskazują zaś, że liczebność plemników u mężczyzn na całym świecie spadła w przeciągu ostatnich 50 lat nawet o połowę i ciągle maleje. Jeśli chcecie wiedzieć, jak możecie sobie pomóc, najpierw poznajcie przyczyny problemów.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Oto jak łatwo – nawet nieświadomie – niszczyć nasienie:
 1. Obcisła bielizna

Eksperci wskazują, że bielizna zbyt blisko przylegająca do genitaliów sprawia, że jądra szybciej się nagrzewają i wzrasta ich temperatura. Ma to przełożenie właśnie na liczbę plemników. Potwierdziły to m.in. badania naukowców ze Stanford University w Kalifornii i US National Institute of Child Health and Human Development. Wniosek, jaki pojawił się po przebadaniu 501 mężczyzn wskazuje, że powinni oni postawić raczej na bokserki. W grupie panów, którzy nosili w ciągu dnia luźne bokserki i nie zakładali bielizny na noc, poziom uszkodzenia DNA spermy był o 25 proc. niższy, niż wśród panów noszących obcisłe majtki (zarówno w dzień, jak i w nocy).

2. Laptopy

Jest to kolejna, jakże bliska naszej codzienności, przyczyna przegrzewania się jąder. Po to, by móc jak najsprawniej produkować plemniki, powinny mieć one temperaturę ok. 2°C niższą niż reszta ciała. Tymczasem laptopy mogą osiągnąć wewnętrzną temperaturę roboczą nawet powyżej 70 °C. Nic więc dziwnego, że ich bezpośrednie umieszczenie na kolanach może przenosić część ciepła. Według jednego z ekspertów z Uniwersytetu Stanowego w Nowym Jorku, który przeprowadził badania nad laptopami i płodnością męską, możliwe jest, że lata takiego właśnie używania komputera „mogą powodować nieodwracalne lub częściowo odwracalne zmiany w męskich funkcjach reprodukcyjnych.”

Zobacz też:  Czy laptop może zagrażać płodności?

 3. Sauna i gorące kąpiele

Sauna może osiągać temperaturę powyżej 100°C. I o ile ona nie musi mieć aż tak negatywnego wpływu na jądra (ze względu na ich strukturę), o tyle gorące kąpiele stanowią większy problem. Jądra są wtedy całkowicie zanurzone w gorącej wodzie i nie mają żadnych możliwości schłodzenia. Wręcz przeciwnie, nagrzewają się do znacznie wyższego poziomu niż ten, który lekarze uważają za bezpieczny dla płodności.

4. Telefony komórkowe

Najlepiej trzymać telefon tak daleko od jąder, jak tylko jest to możliwe, ostrzega dr Sabanegh. „Przeprowadziliśmy wiele badań dotyczących telefonów komórkowych” – mówi ekspert. „W badaniach, w których bezpośrednio eksponowaliśmy nasienie na działanie promieniowania telefonów komórkowych, sprawiło ono jego uszkodzenie„.

Co więcej, naukowcy z Technion University w Hajfie odkryli, że poziom spermy u mężczyzn trzymających w ciągu dnia telefony w kieszeni, jest w 47 proc. dotknięty uszkodzeniami. „Uważamy, że jest to spowodowane nagrzaniem plemników, które powoduje zarówno sam telefon, jak i jego aktywność elektromagnetyczna” – dodają.

Zobacz też: Plemniki – 9 zaskakujących faktów na temat męskich pływaków

 5. Leki

Dr Sabanegh twierdzi, że niektóre leki – legalne i nielegalne – mogą mieć negatywny wpływ na płodność człowieka. Oto niektóre wskazane przez ekspert medykamenty, co przytacza „Daily Mail”:

Sulfasalazyna – lek przeciwzapalny stosowany w leczeniu takich schorzeń jak choroba Crohna, czy też reumatoidalne zapalenie stawów. Może zmniejszyć liczbę plemników, ale jej skutki są tymczasowe, a po zaprzestaniu jej przyjmowania liczba plemników powinna powrócić do normy.

Chemioterapia – leki stosowane w chemioterapii mogą czasami poważnie spowolnić produkcję plemników.

Środki ziołowe – niektóre preparaty ziołowe, takie jak ekstrakt z chińskiego zioła Tripterygium wilfordii (zwanego też „winoroślą boga piorunów”), mogą wpływać na produkcję nasienia lub zmniejszyć rozmiar jąder.

Należy pamiętać, by działanie leków skonsultować z lekarzem lub farmaceutą. Szczególnie jeśli coś wzbudziło twój niepokój!

6. Tytoń

Jeśli palisz, skutecznie niszczysz tym swoją płodność. Analiza nasienia palaczy ujawnia w nim śladowe ilości pierwiastków pochodzących z tytoniu. Substancje te zmniejszają liczbę plemników i ich zdolność do samodzielnego oraz aktywnego poruszania się, ostrzega dr Sabanegh.

Zespół brazylijskich badaczy z São Paulo Federal University zaobserwował, że palenie niszczy męską spermę w sposób, który uniemożliwia zapłodnienie partnerki. Inne badania wskazały też, iż tytoń wpływa na taki fragment DNA spermy, który uszkadza materiał genetyczny.

Zobacz też: Palenie przed poczęciem a ryzyko astmy u dziecka

7. Marihuana

Wiele badań wskazuje, że marihuana może znacznie wpłynąć na płodność. Według dr Sabanegh, oddziałuje ona na ruchliwość plemników oraz obniża poziom testosteronu. „Regularne palenie marihuany może znacząco obniżyć jakość spermy – twierdzą kanadyjscy naukowcy. Udowodnili, że liczba plemników osób, które kilka razy w tygodniu sięgają po tzw. „trawkę”, zmniejsza się aż o jedną trzecią” – pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<.

Źródło: „Daily Mail”

 

POLECAMY:
5 PORAD: Sprawdź, jak możesz poprawić męską płodność!
Witaminy płodności 
Najnowszy magazyn Chcemy być rodzicami

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

„I znów nie ma drugiej kreski…” – 6 sposobów na poradzenie sobie z negatywnym wynikiem testu ciążowego

negatywny test ciążowy

Nie dla wszystkich testy ciążowe są łaskawe. Jeśli miesiąc po miesiącu, znów i znów, uderza w ciebie negatywny wynik, nietrudno mieć w sobie równie negatywne emocje. „Szczerze mówiąc, nawet nie wiem ile wykonałam w przeciągu ostatnich trzech i pół roku negatywnych testów ciążowych. Wyobrażam sobie, że pewnie mogłabym do tego dojść, gdybym zaczęła dogłębnie liczyć, ale kto chciałby w to wchodzić? Poradziłam sobie już z rozczarowaniem, które przychodziło z każdym z tych negatywnych testów, nie ma więc potrzeby znów się z tym spotykać” – pisze Aela.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Trzy lata, kilka cykli in vitro, dwa niezwykle dewastujące poronienia i głębokie poczucie porażki, które raz po raz wracało. Kobieta przyznaje, że zmagania z niepłodnością i utraty ciąż potrafią niezwykle „ściągać w dół”. Z drugiej strony pisze: „Im dłużej w tym jesteś, im dłużej jesteś częścią tej okrutnej gry, tym bardziej uczysz się, jak znosić wzloty i załamania z tym wszystkim związane. Zderzenie z negatywnym testem ciążowym zdecydowanie jest jednym z załamań. Są jednak sposoby, które wypracowałam, by przez te wszystkie lata radzić sobie z rozczarowaniem” – czytamy na „Babble.com„.

Jak poradzić sobie z negatywnym wynikiem testu ciążowego?
1. Zapełnij kalendarz
Nie chodzi o to, by unikać przeżywania emocji, które się w tobie pojawią. Sednem jest raczej wsparcie, jakie niosą ze sobą bliscy. Postaraj się więc spędzić dzień, w którym wykonujesz test, w towarzystwie przyjaciółki, partnera, czy rodziców. Może to być spacer z psem, na który pójdziecie wspólnie. Może to być kolacja w ulubionej knajpce. Razem postarajcie się o małe przyjemności. To one pozwolą ci skupić się na miłości i energii, które możesz od nich dostać i wykorzystać w dalszych staraniach.
2. Zjedz pudełko lodów
Może wydawać się to nienajlepszy sposób na ukojenie trudnych emocji, bo w końcu nie do tego służy jedzenie. Aela pisze jednak: „Poważnie. Zrób to. Nie sugeruję, żebyś zawsze radziła sobie z uczuciami poprzez topienie smutków w pudełku lodów, ale są momenty kiedy wydaje się to być właściwe. Zdecydowanie jest to jeden z nich. Prawdopodobnie masz za sobą dwa tygodnie czekania oraz cały czas przygotowań do ciąży, podczas którego robisz wszystko książkowo i jesz same zdrowe, dobre dla płodności produkty. Pozwól sobie na dzień, czy noc łakomstwa – uważaj tylko, by nie zrobić z tego nawyku” – czytamy poradę staraczki.
3. Wyloguj się
Odsunięcie się na moment od współczesnej technologii i pędu codzienności jest niezwykle ważne. Wyłączenie się ze świata wirtualnego pomoże znaleźć dystans.
Masz 100% gwarancji, że w dzień wykonania negatywnego testu ktoś w twoich mediach społecznościowych ogłosi albo a) że jest w ciąży, b) że urodziło mu się dziecko. Nie musisz od razu tego widzieć. Daj sobie czas na odłączenie i naładowanie WŁASNYCH baterii.
4. Zanurz się w seriale
Swego rodzaju „odłączenie się” od siebie i realnego świata może być na krótką metę dobrym sposobem. „Nie mierz się z trudnościami właśnie w ten dzień. One jutro wciąż tam będą. Jeśli jest to po prostu dla ciebie za dużo do zniesienia, nie rób tego. Przynajmniej nie dzisiaj” – czytamy rady Aeli. Co wydaje się być w nich kluczowe? Danie sobie czasu na przeżycie niezwykle silnych i trudnych emocji. Nie na wszystkie musimy być gotowi od razu. Rozczarowanie, ból, bezsilność – z tym może wiązać się negatywny wynik testu ciążowego. Jeśli dziś nie chcesz się z tym mierzyć, pozwól sobie na to. Co ważne, wcale nie będzie oznaczało to twojej słabości!
5. Rozważ przerwę w staraniach
Około rok temu odpuściłam. Byłam wykończona staraniami” – opowiada Aela. Kobieta czuła, że na dany moment dała z siebie wszystko. Potrzebowała teraz czasu na odbudowanie poczucia własnej wartości i siły. Potrzebne jej one były nie tylko do samych starań, ale przede wszystkim do odnalezienia w sobie nadziei. Wiedziała, że któregoś dnia znów wróci do walki o marzenie bycia rodzicem. Tak też się stało.
Wciśnięcie pauzy podczas tej podróży jest trudną do podjęcia decyzją – wszyscy chcemy mieć dzieci na wczoraj, a nikt z nas nie młodnieje – czasami jednak musisz po prostu wrócić do siebie, zanim ruszysz do przodu.
O tym, czy warto zrobić przerwę, a może wręcz zakończyć leczenie niepłodności, pisała też w naszym portalu psychoterapeutka Katarzyna Mirecka: „Świadomość, że każda kolejna decyzja jest wyborem, może pomóc nabrać dystansu do sytuacji, określić priorytety i zregenerować siły. Jeśli nie ma powodów medycznych, przerwy w leczeniu mogą okazać się bardzo pomocne. Nawet jeśli wydłużą leczenie, mogą sprawić, że cały proces będzie bardziej znośny i mniej obciążający” – kiedy powiedzieć sobie dość? >>KLIK<<
6. Napisz to!
Twoich słów nikt nie musi czytać. Nie muszą być składne, nie musisz przestrzegać reguł gramatyki, czy stylu wypowiedzi. Pisz, bo pomoże ci to wyrazić ból, z którym się mierzysz. Zrzucisz z siebie dzięki temu chociaż odrobinę trudu, a kolejny negatywny test nie będzie dodatkowym balastem w i tak ciężkim plecaku emocji, który niesiesz na swoich plecach.
Źródło: „Babble”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

#metoo. Stop molestowaniu!

#metoo
W akcję #metoo włączyły się miliony ludzi / fot. Pixabay

Od kilku dni na Facebooku można zaobserwować tajemniczy napis #metoo. Pojawia się on głównie na profilach kobiet, choć zdarza się, że udostępniają go również mężczyźni. O co chodzi?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tagiem #metoo lub #jatez oznaczają się osoby, które doświadczyły molestowania seksualnego. Akcja zaczęła się po wybuchu seksafery z udziałem producenta filmowego Harveya Weinsteina, który w ostatnich dniach został oskarżony o gwałty i molestowanie. Informację ujawnił amerykański dziennik „New York Times”. Ofiarami producenta miały być m.in. Angelina Jolie, Cara Delevigne i Gwenyth Paltrow. Coraz więcej aktorek ujawnia szokujące informacje i przyznaje, że należały do grona ofiar Weinsteina.

#metoo i efekt kuli śnieżnej

Po tych szokujących doniesieniach w głowie aktorki i aktywistki Alyssy Milano zrodził się pomysł z hasztagiem #metoo.

Jeżeli wszystkie kobiety, które kiedyś doświadczyły molestowania seksualnego napisały „ja też” w statusie, być może pokazalibyśmy ludziom skalę tego zjawiska – napisała.

Na jej apel zaczęły odpowiadać gwiazdy- Lady Gaga, Bjork, Evan Rachel Wood, a to co działo się później, można porównać z efektem kuli śnieżnej. Do akcji włączyły się miliony ludzi z całego świata. Wśród nich są zarówno „zwykli zjadacze chleba”, jak i osobistości ze świata sztuki i sportu.

Jedną z takich gwiazd jest Tatiana Gucu, światowej sławy gimnastyczka i dwukrotna mistrzyni olimpijska. Jej wyznanie poruszyło w ostatnich dniach środowisko sportowców. Jak zdradziła, w roku 1991 została zgwałcona przez swojego kolegę Witalija Szczerbę, jednego z najsłynniejszych gimnastyków w historii.Oskarżyła również koleżankę i kolegę z reprezentacji, którzy rzekomo mieli wiedzieć o gwałcie i nie zareagować.

Wśród Polskich gwiazd w akację #metoo włączyła się m.in. Paulina Młynarska.

„#jateż i to wiele razy… Raz w Paryżu wcześnie rano z nożem przy gardle, raz w biurze wpływowego producenta filmowego” – wyznała na Facebooku aktywistka.

Paulina Młynarska

Facebook – Paulina Mlynarska

#metoo – głosy mężczyzn

Nie tylko kobiety poruszają temat molestowania. W internecie pojawia się także wiele głosów mężczyzn. Piszą o swoich doświadczeniach, wyrazach wsparcia, czy w końcu wyznają, że sami bardziej lub mniej świadomie mogli być oprawcami.

Nigdy nie spotkało mnie nic strasznego, ale też chyba mogę napisać #metoo. Będzie o gejowskich klubach. Kiedy jakiś tam daleki znajomy przedstawia mnie swoim kolegom, a oni nie mówią mi „cześć”, tylko jak jeden mąż: „niezły!” A ja sobie stoję i trochę się wstydzę, trochę mnie to łechta, ale w obleśny sposób, trochę ich nienawidzę, a trochę siebie. Takie tam typowe doświadczenie obiektu. Albo kiedy nawalony koleś ładuje mi język do ust, chociaż wielokrotnie daję mu do zrozumienia, że mnie to nie interesuje. No i chce mi się rzygać. Wiele dziewczyn hetero lubi chadzać do szwulerni, żeby unikać kolekcjonowania doświadczeń, po których trzeba przyznać, że #jateż ale pamiętam uwagi moich hetero koleżanek w rodzaju „taki ładny, szkoda że gej!” Może to nie to samo, ale chciałbym o tym tutaj wspomnieć: jest to co najmniej niepotrzebne. Wywołuje dyskomfort. Miałem przeprosić? Wstydzić się? – pisze jeden z użytkowników Facebooka.

„#metoo #ihearyou Bo skłamałbym, gdybym powiedział, że nigdy nie byłem zbyt napastliwy. Że nie zachowywałem się czasem jak zwykły f**t. Myślałem, że się tego bardzo wstydzę, ale wstyd to mi się zrobiło dopiero jak czytałem dziś Wasze wpisy dziewczyny. Piecze. Mam nadzieję, że Wasze historie dadzą do myślenia kolesiom, którzy bagatelizują sprawę. Chociaż tym elementarnie wrażliwym. Zmądrzeć jest trudniej niż zranić, ale da się” – pisze inny.

Zobacz także:

Magdalena Boczarska poparła czarny protest. Fani oburzeni

Czarny protest – czy leczenie niepłodności jest prawem człowieka

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

Źródło: Dziennik Polski, Wyborcza

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami