Przejdź do treści

Sfera – tabu, czyli Polak za drzwiami sypialni. V Ogólnopolska Debata o Zdrowiu Seksualnym

Kilkudziesięciu dziennikarzy, goście z całego kraju, w tym lekarze i wykładowcy, przyjęli zaproszenie profesora Zbigniewa Izdebskiego. Po raz kolejny zorganizował on wydarzenie, które dotyczy ciągle kontrowersyjnego tematu. Szukał odpowiedzi na pytanie, czy w Polsce rzeczywiście nie ma miejsca na merytoryczne rozmowy o seksie. Pomagali mu przedstawiciele różnych dziedzin, wśród których nie zabrakło znanych twarzy.

Spotkanie podzielono na cztery części – pierwszą poświęcono omówieniu wyników badań Izdebskiego i Polpharmy z 2011 roku. Profesor na okazję Debaty podszedł do nich na nowo. – Chciałem przyjrzeć się sposobom realizacji seksualności z punktu widzenia deklaracji politycznych, zobaczyć, czy jedno z drugim ma coś wspólnego – tłumaczył – Pierwsze wydaje się prywatne, drugie publiczne, ale łączy je charakter międzyludzki. Dlatego nasze spotkanie będzie odnosiło się do spraw polityki zdrowia oraz konteksty społeczno-kulturowego. Wspomniane badania dotyczyły zatem wpływu poglądów politycznych Polaków na ich zachowania seksualne. Analizie poddano wypowiedzi ponad 3000 osób w grupie wiekowej 18 – 59 lat. Pytania istotne dla debaty dotyczyły: wspomnianych preferencji wyborczych, stosunku do wiary, poziomu potrzeb, częstotliwości i jakości współżycia (również satysfakcji z niego), znaczenia seksu w życiu, utraty dziewictwa przed ślubem, relacji intymnych, masturbacji, zdrady, podejścia do bi- i homoseksualizmu, czy zadowolenia z rozmiaru członka (odpowiedzi udzieliło jedynie 300 na 1500 mężczyzn). Różnic między poglądami ankietowanych było sporo, ale okazały się one właściwie nieduże. Poglądy w wielu sprawach zbliżają Polaków, choć politycznie są rzeczywiście podzieleni.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O tym podziale rozmawiali biorący udział w panelu dyskusyjnym „Seks, zdrowie i polityka”, której moderacją zajął się Jacek Żakowski. Na jego pytania odpowiadali: Romuald Dębski, Igor Radziewicz – Winnicki, Zbigniew Lew – Starowicz, Wanda Nowicka, Ryszard Kalisz i Krzysztof Chlebus. Wszyscy zgodzili się co do tego, że seks jest bardzo trudnym tematem politycznym, chociaż społeczeństwo nie jest przez niego podzielone. Większe znaczenie mają jednak stosunek do PRL i transformacji. Paneliści zgodnie stwierdzili, że różnice są raczej symboliczne i nie na tyle dramatyczne by mieć odbicie w debacie publicznej. Prawdą jest jednak, że sama w sobie jest nieudolna. – Polityka zajmuje się seksem wręcz karykaturalnie – powiedziała Wanda Nowicka – To przykład na to, że demokracja u nas nie działa. 90 % obywateli jest „za” edukacją seksualną w szkoła, ale partia rządząca umywa ręce. Do kwestii nauki dzieci w tej materii nawiązał Żakowski, mówiąc, że piekło między społeczeństwem a politykami rozpęta się, gdy dojdzie do dyskusji. – Ludzie powiedzą w końcu: Dziękujemy obecnie rządzącym – dodała pani marszałek Sejmu. Głos zabrał również Ryszard Kalisz, który pozwolił sobie na dużą szczerość. – W parlamencie mamy, co do zasady dwie grupy: ścisły aparat partyjny i „całą resztę”. Aparat stawia siebie na pierwszym miejscu, 3 lub 4 osoby robią politykę, pozostałe 440 osób podnosi rękę na zawołanie – stwierdził – Jeśli chodzi o podejście do seksu, posłowie deklarujący poglądy konserwatywne, wykazują dużą aktywność w czasie pobytu w stolicy. O hipokryzji mówił też Romuald Dębski, ale w kontekście relacji państwa z kościołem. Politycy w kuluarach są otwarci, ale boją się reakcji drugiej strony. A dopóki temu ostatniemu się nie postawią, o żadnej zmianie nie będzie mowy. Krzysztof Chlebus (były wiceminister zdrowia) uważa jednak, że oddając los w ręce „religijnych ekstremistów”, pozbawiamy się szansy podjęcia konkretnych decyzji.  – Bruksela oczekuje stworzenia regulacji dotyczącej in vitro, ale u nas ciężko jest przebić się z racjonalną argumentacją. Tu za przykład podam dyrektywę w sprawie badań klinicznych, na którą reakcja prawicy brzmiała: Auschwitz znowu w tym kraju nie będzie. Jak rozwiązać polskie problemy? Kalisz proponuje odejść od emocji. Sposobem na to będzie formułowanie list wyborczych w systemie proporcjonalnym. Poseł zaleca też zmianę ustawy o szkolnictwie, który mógłby zaproponować ruch obywatelski. Podobnie uważa Nowicka, chociaż nie jest przekonana, by zadziało się to szybko – według pani marszałek potrzeba 10 lat na przegrupowanie sceny politycznej.

Emocje wywołane w drugiej części nie opadły podczas kolejnego panelu, czyli „Społeczno – kulturowych aspektów zdrowia seksualnego”. Żakowskiego zastąpił socjolog, Ireneusz Krzemiński. W rolach prelegentów wystąpili zaś: ponownie Krzysztof Chlebus, Ewa Kasprzyk, Krystyna Kofta, Janusz Leon Wiśniewski i Zbigniew Wojtasiński. Moderator poruszył trzy kwestie. Pierwsza dotyczyła związku między wyznawaną ideologią, a cierpieniem – paneliści odwoływali się tu do roli postawy autorytarnej, którą szczególnie zauważa się u prawicowych polityków. Fakt, że w badaniu Izdebskiego nie było osoby z elektoratu PiS, przyznającej się do innej orientacji, pokazuje jak duży wpływ mają na nas poglądy. Podejście, że gej myśli ciągle o seksie przeważa, stąd też biorą się problemu osób, które boją się ujawnić. Według Krystyny Kofty władza to wykorzystuje do rozbicia społeczeństwa, a to na „poziomie stołu” potrafi się porozumieć. Wiśniewski dodał, że ideologia zawsze jest związana z cierpieniem, nie tylko dotyczącym sfery seksualnej. Krzemiński przeszedł później do kwestii języka – seks bowiem wydaje się nadal tematem tabu, o którym nie chcemy, ale może też nie umiemy rozmawiać. Znowu nawiązano do roli kościoła, a więc również tego, że wierząc we wszystko widzącego Boga, boimy się w ogóle myśleć. Kofta zaapelowała do bojkotowania ingerencji świata boskiego w intymne sprawy ludzi. Zmiana musiałaby jednak iść od rządu, który – jak określiła – zamiast „trzęść portkami”, powinien stworzyć podstawy edukacyjne. W innym wypadku grozi nam, że dzieci będą uczyć się zachowania seksualnego na podstawie pornografii. Ewa Kasprzyk, uznająca się za wyzwoloną i chętnie rozmawiającą o seksie, powiedziała, że traktowana jest trochę jak trędowata. Dlaczego? Nie ma otwartości w społeczeństwie, nawet wśród młodych osób, a te z punktu widzenia panelistów, na pewno robią więcej, niż oni w ich wieku. Ostatnie chwile panelu poświęcono jeszcze osobom chorym i niepełnosprawnym. Te bowiem wydają się żyć na marginesie, jeśli chodzi o seks. Nie ma przyzwolenia społecznego na fakt, że mają podobne potrzeby, co zdrowi. Według uczestników, wiele zależy od edukacji nie tylko społeczeństwa, ale i lekarzy. Na razie jednak brakuje zajęć ogólnych z tego zakresu dla studentów medycyny, brakuje też chęci ze strony pracujących w zawodzie. Często to oni powinni wyjść naprzeciw pacjentom, którzy chcieliby rozmawiać o swoich problemach, ale nie mają odwagi.

V Debatę zakończyło spotkanie, dotyczące wydanej właśnie książki o intymności autorstwa prof. Izdebskiego i Janusza L. Wiśniewskiego. Dyskusję poprowadziła dziennikarka, Anna Dziewit – Meller. Fragmenty zaś czytała Ewa Kasprzyk. Publikacja to zbiór rozmów wokół seksu, poruszająca tematy,  których rzadko się mówi prywatnie i publicznie. Zapotrzebowanie na pewne odpowiedzi – jak wynika z przebiegu wydarzenia – jest jednak ogromne. Autorzy poświęcili czas, by zaprosić gości, szczególnie media, do lektury i propagowania otwartości wśród społeczeństwa.

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Katarzyna Bosacka popiera in vitro. „To prawo każdej pary”

Katarzyna Bosacka, dziennikarka i publicystka
Fot.: materiały prasowe

Brak rządowego wsparcia dla procedury in vitro to temat, który regularnie powraca w polskich mediach. Do dyskusji o dofinansowaniu tej metody przez państwo włączyła się kolejna znana osoba – Katarzyna Bosacka.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Katarzyna Bosacka, dziennikarka TVN Style i tygodnika „Wysokie Obcasy”, wyraziła swoje poparcie dla par, które decydują się na zabieg zapłodnienia in vitro. Choć jest mamą czwórki dzieci poczętych naturalnie, przyznała, że w przypadku problemów z płodnością zdecydowałaby się na procedurę in vitro.

– Jeśli nie dane by mi było w życiu mieć dzieci, nie zawahałabym się, by zastosować in vitro – powiedziała w rozmowie z portalem przeAmbitni.pl.

Zobacz też: Jej zdrowie w jego rękach. Krystian Wieczorek: „Świadomości powinniśmy uczyć się wzajemnie”

Jak dodała, rodzicielstwo jest prawem każdego człowieka i każdej pary, a dofinansowanie procedury in vitro byłoby korzystne z perspektywy kraju.

– W interesie państwa jest to, żeby było nas, Polaków, jak najwięcej – zauważyła Bosacka.

Katarzyna Bosacka o in vitro: to jeden z wielu wyborów życiowych

Dziennikarka odniosła się także do kontrowersji, które zabieg in vitro wzbudza wśród osób wierzących. Podkreśliła, że nie każdy w Polsce jest katolikiem. Ponadto nawet osoby, które określają się jako głęboko wierzące, podejmują na co dzień decyzje, których ocena moralna nie zawsze jest jednoznaczna.

– Nawet jeśli jesteśmy bardzo mocno wierzący, to nasze życie polega na nieustannych wyborach. Świat nie jest tylko czarny albo tylko biały – jest też szary. Są takie momenty, kiedy mamy ogromne dylematy moralne z różnych powodów, a jednak na pewne rzeczy się decydujemy – zaznaczyła Katarzyna Bosacka.

To już kolejny w polskich mediach głos wsparcia dla par, które chciałyby skorzystać z procedury in vitro. Wcześniej takie poparcie wyraziły m.in. Karolina Korwin-Piotrowska, Teresa Lipowska, Michał Piróg, Natalia Siwiec, Bogna Sworowska i Małgorzata Rozenek.

Przeczytaj także: Małgorzata Rozenek o in vitro: Likwidacja programów jest ciosem poniżej pasa

Gorącym zwolennikiem metody in vitro jest także aktor Kacper Kuszewski, który od dawna wspiera organizacje działające na rzecz dzieci i praw kobiet.

– Dla wielu par jest to jedyna szansa, żeby mieć dziecko. Ta ustawa jest potrzebna. Więc może zamiast mówić o tym, co nosimy pod serduszkiem, o mordowaniu braciszków i siostrzyczek, porozmawiajmy o tym, jak ta ustawa powinna wyglądać – mówił w 2015 roku w programie „Świat się kręci!” w TVP1.

Polecamy również: Mieszkańcy zebrali brakujące podpisy pod inicjatywą „In vitro dla krakowian”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Przełom w medycynie. Wyhodowano pierwsze ludzkie komórki jajowe

Mężczyzna bada preparat pod mikroskopem / Ilustracja do tekstu: Wyhodowano komórki jajowe poza organizmem kobiety
Fot. Pixabay.com

Naukowcy z Uniwersytetu w Edynburgu zdołali wyhodować komórki jajowe poza organizmem kobiety. To obiecująca informacja dla milionów pacjentek, które zmagają się z niepłodnością, a nawet dla kobiet po menopauzie – donoszą media.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

To pierwszy przypadek, gdy proces dojrzewania oocytów udało się przeprowadzić poza organizmem kobiety – w laboratorium. Na czym dokładnie polega rewolucja i jak udało się jej dokonać?

Naukowcy z Uniwersytetu w Edynburgu, na których czele stała prof. Evelyn Telfer, pobrali niedojrzałe oocyty (zamknięte w pęcherzykach jajnikowych) z fragmentu tkanki jajnika zdrowej kobiety. Komórki te, będące w bardzo wczesnej fazie rozwojowej, umieszczono w specjalnych warunkach laboratoryjnych, które symulowały naturalne środowisko ich rozwoju. W ten sposób w zaledwie 22 dni udało się przeprowadzić pozaustrojowe dojrzewanie komórek jajowych – do stadium pozwalającego na ich zapłodnienie. W naturalnych warunkach proces ten trwa 5 miesięcy.

Przeczytaj również: Sztuczna inteligencja oceni szanse na ciążę z in vitro. Opracowano spersonalizowany test

Choć z bardzo wielu pobranych komórek udało się uzyskać jak dotąd tylko dziewięć w pełni rozwiniętych komórek jajowych, jest to ogromny przełom. Podobnych prób dokonywano w ostatnich latach wiele razy. Z uwagi na bardzo wysoką wrażliwość komórek jajowych nie udało się jednak uzyskać pomyślnych rezultatów.

Wyhodowano komórki jajowe – co dalej?

Szkocki eksperyment daje szansę, by lepiej poznać proces rozwoju żeńskich komórek rozrodczych. Gdy naukowcy zgłębią jego tajniki, mogą lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące ludzką płodnością.

Konieczne są dalsze, wieloletnie analizy, które określą, czy komórki jajowe pozyskane w warunkach laboratoryjnych są zdrowe, a po zapłodnieniu mogą rozwinąć się w zarodek zdolny do implantacji. Gdyby wyniki tych badań potwierdziły wstępne założenia, mogłoby to w przyszłości dać szanse na macierzyństwo wielu niepłodnym kobietom.

Zgodnie z przewidywaniami badaczy, metoda ta posłużyłaby m.in. pacjentkom, które maja cykle bezowulacyjne i nie są podatne na hormonalną stymulację owulacji. Być może mogłaby zostać też wykorzystana do zachowania płodności przez dziewczynki, które w wieku dziecięcym przeszły gonadotoksyczne leczenie onkologiczne.

– W tej chwili opcje terapeutyczne dostępne dla tej grupy kobiet są bardzo ograniczone. Istnieje możliwość pobrania i zamrożenia fragmentu jajnika, który następnie – po wyleczeniu pacjentki – ponownie się wszczepia. (…) Wiąże się to jednak z ryzykiem nawrotu choroby. Gdybyśmy mogli wyhodować dojrzałe komórki jajowe ze stadium niedojrzałego i dokonać ich zapłodnienia, to można byłoby przetransferować do macicy jedynie gotowy zarodek. To ogromna szansa dla tych pacjentek – mówiła w telewizji BBC prof. Evelyn Telfer.

Komórki jajowe z laboratorium – szansa na ciążę po menopauzie?

W opinii niektórych naukowców ten medyczny sukces dawałby szanse na ciążę kobietom po menopauzie. Ten scenariusz budzi jednak kontrowersje społeczne. Czy wątpliwości etyczne są w tym przypadku uzasadnione?

Według filozofa i bioetyka prof. Jana Hartmana, wydłużenie okresu płodności dzięki nowym odkryciom medycznym wpisuje się w trwający proces oddzielania prokreacji od naturalnej seksualności.

– Proces ten ma daleko idące reperkusje obyczajowe i kulturowe, dotykając pierwotnych pokładów porządku społecznego. Zwłaszcza przesunięcie granicy wieku prokreacji prowadzi do pewnego dysonansu w przestrzeni wyobraźni społecznej związanej z macierzyństwem. Ciągłość obyczajów nie jest jednak bezwzględną wartością etyczną; obyczaje podlegają ewolucji – zaznacza prof. Hartman.

Jak dodaje bioetyk, choć in vitro i późne macierzyństwo stanowią pewne wyzwanie w sferze kulturowej, w jego opinii nie ma w tym nic nieetycznego.

– Nieetyczne wydaje mi się za to sugerowanie, iż kobieta po menopauzie nie ma prawa do macierzyństwa – podkreśla prof. Jan Hartman.

Prof. Hartman dodaje, że taka sugestia ma charakter dyskryminujący. – Skoro nie zabraniamy mężczyznom w starszym wieku mieć dzieci, nie powinniśmy również zabraniać tego kobietom – konkluduje prof. Hartman.

Źródło: independent.co.uk, bbc.com

Polecamy też: Kolejny lek szkodzi płodności. Dotąd mówiono, że jest bezpieczny

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Nowenna pompejańska w staraniach o dziecko – czy rzeczywiście działa?

Kobieta z rękoma złożonymi do modlitwy /Ilustracja do tekstu" Nowenna pompejańska: prośba o dziecko
Fot.: Pixabay.com

Wierzący są pewni jej skuteczności, powołując się na liczne świadectwa, sceptycy zaś podchodzą do niej z dużym dystansem. Nowenna pompejańska, bo o niej mowa, przez wiele par uznawana jest za ostatnią deskę ratunku w staraniach o dziecko. A jeśli ma zadziałać, to może warto spróbować?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co to jest nowenna pompejańska?

Nowenna pompejańska to rodzaj modlitwy różańcowej, którą wierni kierują do Maryi, prosząc ją, by zesłała im określone łaski. Nie jest to jednak tradycyjna modlitwa o średniowiecznych korzeniach – wiąże się z nią bowiem niezwykła i… stosunkowo niedawna historia.

Znana nam dziś forma nowenny pompejańskiej pochodzi z XIX w. i – jak wiemy z licznych przekazów – miała zostać przedstawiona ciężko chorej Fortunatinie Agrelli z Neapolu podczas objawienia maryjnego. Kobieta zastosowała się do porady Matki Bożej i przez 27 dni modliła się do niej o zdrowie. Gdy ostatniego dnia okazało się, że pokonała chorobę, przez kolejne 27 dni – zgodnie z przyrzeczeniem – dziękowała Maryi za wysłuchanie próśb. Wkrótce uzdrowienie Włoszki zostało oficjalnie uznane za cud – fakt ten ogłosił papież Leon XIII.

Wieść o cudownym uzdrowieniu szybko się rozniosła – początkowo w okolicy, później również  po świecie. Przyczynił się do tego bł.  Bartolomeo Longo, który prowadził nabożeństwa różańcowe w pobliskich Pompejach. Wkrótce wybudował tam kościół na cześć Matki Bożej Różańcowej, w którym zawiesił cudowny (i słynny do dziś) obraz Matki Boskiej w Dolinie Pompejańskiej. Od początku XX w. do Pompejów tłumnie przybywają wierni, by oddać cześć Maryi, i rozpowszechniają w rodzinnych krajach wiedzę o niezwykłych właściwościach nowenny pompejańskiej.

Nowenna pompejańska: prośba o dziecko

Warto wiedzieć, że nowenna pompejańska  nie jest tylko modlitwą o zdrowie. Można ją odmawiać w dowolnej (choć, oczywiście, pozytywnej) intencji – ważne jednak, by była ona pojedyncza i ściśle określona. Wiele par potwierdza jej skuteczność w sytuacjach szczególnie trudnych – m.in. w przypadku nieuleczalnych chorób, silnych uzależnień, kryzysów małżeńskich, a także w niepłodności, gdy prosimy o dziecko.

Czy rzeczywiście nowenna pompejańska może nam pomóc w staraniach o dziecko? Tego naukowo potwierdzić nie sposób, ale portal Rosemaria.pl regularnie podaje świadectwa osób, które dzięki niej doświadczyły daru macierzyństwa. Co w takim razie zrobić, by wypróbować jej moc? Duchowni podkreślają, że przede wszystkim… uwierzyć. Nie mniejsze znaczenie ma też ścisłe przestrzeganie jej reguł.

Nowenna pompejańska: jak się modlić?

Nowenna pompejańska trwa łącznie 54 dni i jest podzielona na sześć cykli po dziewięć dni. Trzy pierwsze cykle składają się na część błagalną, a trzy kolejne – na część dziękczynną. Oznacza to, że przez pierwsze 27 dni prosimy o łaskę, a przez kolejne 27 – dziękujemy za jej otrzymanie.

Nowennę pompejańską w staraniach o dziecko rozpoczynamy od wykonania znaku krzyża i podania intencji, w której ją odmawiamy. Następnie wygłaszamy formułę „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego” i przechodzimy do modlitwy różańcowej.

Każdego dnia odmawiamy 10 dziesiątek różańca i – w zależności od tego, w którym cyklu nowenny pompejańskiej jesteśmy – kończymy je modlitwą błagalną lub modlitwą dziękczynną. Szczegółowy poradnik, który pomoże odmówić nowennę pompejańską z prośbą o dziecko, można pobrać poniżej:

Nowenna pompejańska: prośba o dziecko (PDF)

Co ciekawe, nowenna pompejańska bywa nazywana nowenną nie do odparcia. Matka Boska miała bowiem złożyć obietnicę, że każdy, kto modlitwę tę będzie odmawiał przez 54 dni w wybranej intencji, ten wyprosi łaskę. Jeśli i to nie przekonuje sceptyków, warto przypomnieć, że naukowcy z Uniwersytetu w Michigan dowiedli, że szczera i głęboka modlitwa wiąże się też z korzyściami pozareligijnymi: niweluje poziom agresji i stresu, wycisza i uodparnia na nerwowe sytuacje. A tych podczas długotrwałych starań o dziecko przecież nie brakuje.

Źródło: Rosemaria.pl

Polecamy także: Modlitwa o dziecko: czy może pomóc?

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Na czym polega proces wyboru plemnika do in vitro? Wyjaśnia ekspertka

Naukowcy analizują wyniki badań
Fot. Fotolia

Zapłodnienie techniką ICSI polega na umieszczeniu pojedynczego plemnika bezpośrednio w komórce jajowej. Ale czy wiesz, w jaki sposób dokonuje się wyboru właściwego plemnika i jak wygląda przygotowanie nasienia do procedury in vitro? Te zawiłości wyjaśnia nam dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny w Centrum Medycznym Macierzyństwo, członkini ESHRE.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pierwszym etapem w procesie wyboru plemnika do in vitro jest preparatyka nasienia. Stosuje się w niej pożywki tworzące gradient stężeń.

– Na przygotowany w probówce gradient nakłada się warstwę nasienia, a następnie odwirowuje w wirówce laboratoryjnej. Dzięki wirowaniu w gradiencie stężeń żywotne plemniki są oddzielane od plazmy nasienia, bakterii, martwych i uszkodzonych plemników. Można powiedzieć, że są w ten sposób oczyszczane – wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny w Centrum Medycznym Macierzyństwo.

Po dodatkowym płukaniu plemniki zawieszane są w specjalnej pożywce.

– Aby były w pełni gotowe do zapłodnienia, muszą ukończyć proces kapacytacji – dodaje embriolog.

Chodzi o szereg zmian w plemniku, które zachodzą w macicy i jajowodach, umożliwiając interakcję plemnika z komórką jajową. Tak wypreparowane plemniki są już gotowe do zapłodnienia pozaustrojowego.

–  W klasycznej metodzie zapłodnienia in vitro odpowiednią liczbę plemników dodaje się do pożywki, w której znajdują się komórki jajowe. W metodzie ICSI pojedynczy plemnik, wybrany przez embriologa, umieszczany jest bezpośrednio w komórce jajowej za pomocą cienkiej pipety (tzw. pipety mikroiniekcyjnej) – opisuje dr Sikora-Polaczek.

Wybór plemnika do in vitro – nie tylko intuicja!

Jednak zanim plemnik zostanie podany do komórki jajowej, embriolog musi ocenić jego ruchliwość i budowę morfologiczną. Do mikroiniekcji wybierane są w pierwszej kolejności te plemniki, które poruszają się szybko i cechują się wysoką jakością.

–  Gdy parametry nasienia nie są bardzo obniżone, takich plemników jest zwykle bardzo wiele – wówczas ich wybór jest częściowo losowy, intuicyjny – mówi nam embriolog dr Marta Sikora-Polaczek.Jeśli jednak badanie nasienia wykaże znaczną oligo-, astheno- i/lub teratozoospermię (czyli obniżoną koncentrację, ruchliwość i/lub morfologię plemników), znalezienie prawidłowego plemnika może zająć sporo czasu. Wtedy intuicja odgrywa dużo mniejszą rolę – wyjaśnia.

Ekspertka zaznacza jednak, że nie zmniejsza to szans na powodzenie procedury.

– Właśnie w takich sytuacjach metoda ICSI ma szczególne uzasadnienie – wyjaśnia dr Sikora-Polaczek.

Konsultacja medyczna: dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny w Centrum Medycznym Macierzyństwo, członkini ESHRE

Przeczytaj również: Sztuczna inteligencja oceni szanse na ciążę z in vitro. Opracowano spersonalizowany test

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.