Przejdź do treści

Sfera – tabu, czyli Polak za drzwiami sypialni. V Ogólnopolska Debata o Zdrowiu Seksualnym

501.jpg

Kilkudziesięciu dziennikarzy, goście z całego kraju, w tym lekarze i wykładowcy, przyjęli zaproszenie profesora Zbigniewa Izdebskiego. Po raz kolejny zorganizował on wydarzenie, które dotyczy ciągle kontrowersyjnego tematu. Szukał odpowiedzi na pytanie, czy w Polsce rzeczywiście nie ma miejsca na merytoryczne rozmowy o seksie. Pomagali mu przedstawiciele różnych dziedzin, wśród których nie zabrakło znanych twarzy.

Spotkanie podzielono na cztery części – pierwszą poświęcono omówieniu wyników badań Izdebskiego i Polpharmy z 2011 roku. Profesor na okazję Debaty podszedł do nich na nowo. – Chciałem przyjrzeć się sposobom realizacji seksualności z punktu widzenia deklaracji politycznych, zobaczyć, czy jedno z drugim ma coś wspólnego – tłumaczył – Pierwsze wydaje się prywatne, drugie publiczne, ale łączy je charakter międzyludzki. Dlatego nasze spotkanie będzie odnosiło się do spraw polityki zdrowia oraz konteksty społeczno-kulturowego. Wspomniane badania dotyczyły zatem wpływu poglądów politycznych Polaków na ich zachowania seksualne. Analizie poddano wypowiedzi ponad 3000 osób w grupie wiekowej 18 – 59 lat. Pytania istotne dla debaty dotyczyły: wspomnianych preferencji wyborczych, stosunku do wiary, poziomu potrzeb, częstotliwości i jakości współżycia (również satysfakcji z niego), znaczenia seksu w życiu, utraty dziewictwa przed ślubem, relacji intymnych, masturbacji, zdrady, podejścia do bi- i homoseksualizmu, czy zadowolenia z rozmiaru członka (odpowiedzi udzieliło jedynie 300 na 1500 mężczyzn). Różnic między poglądami ankietowanych było sporo, ale okazały się one właściwie nieduże. Poglądy w wielu sprawach zbliżają Polaków, choć politycznie są rzeczywiście podzieleni.

O tym podziale rozmawiali biorący udział w panelu dyskusyjnym „Seks, zdrowie i polityka”, której moderacją zajął się Jacek Żakowski. Na jego pytania odpowiadali: Romuald Dębski, Igor Radziewicz – Winnicki, Zbigniew Lew – Starowicz, Wanda Nowicka, Ryszard Kalisz i Krzysztof Chlebus. Wszyscy zgodzili się co do tego, że seks jest bardzo trudnym tematem politycznym, chociaż społeczeństwo nie jest przez niego podzielone. Większe znaczenie mają jednak stosunek do PRL i transformacji. Paneliści zgodnie stwierdzili, że różnice są raczej symboliczne i nie na tyle dramatyczne by mieć odbicie w debacie publicznej. Prawdą jest jednak, że sama w sobie jest nieudolna. – Polityka zajmuje się seksem wręcz karykaturalnie – powiedziała Wanda Nowicka – To przykład na to, że demokracja u nas nie działa. 90 % obywateli jest „za” edukacją seksualną w szkoła, ale partia rządząca umywa ręce. Do kwestii nauki dzieci w tej materii nawiązał Żakowski, mówiąc, że piekło między społeczeństwem a politykami rozpęta się, gdy dojdzie do dyskusji. – Ludzie powiedzą w końcu: Dziękujemy obecnie rządzącym – dodała pani marszałek Sejmu. Głos zabrał również Ryszard Kalisz, który pozwolił sobie na dużą szczerość. – W parlamencie mamy, co do zasady dwie grupy: ścisły aparat partyjny i „całą resztę”. Aparat stawia siebie na pierwszym miejscu, 3 lub 4 osoby robią politykę, pozostałe 440 osób podnosi rękę na zawołanie – stwierdził – Jeśli chodzi o podejście do seksu, posłowie deklarujący poglądy konserwatywne, wykazują dużą aktywność w czasie pobytu w stolicy. O hipokryzji mówił też Romuald Dębski, ale w kontekście relacji państwa z kościołem. Politycy w kuluarach są otwarci, ale boją się reakcji drugiej strony. A dopóki temu ostatniemu się nie postawią, o żadnej zmianie nie będzie mowy. Krzysztof Chlebus (były wiceminister zdrowia) uważa jednak, że oddając los w ręce „religijnych ekstremistów”, pozbawiamy się szansy podjęcia konkretnych decyzji.  – Bruksela oczekuje stworzenia regulacji dotyczącej in vitro, ale u nas ciężko jest przebić się z racjonalną argumentacją. Tu za przykład podam dyrektywę w sprawie badań klinicznych, na którą reakcja prawicy brzmiała: Auschwitz znowu w tym kraju nie będzie. Jak rozwiązać polskie problemy? Kalisz proponuje odejść od emocji. Sposobem na to będzie formułowanie list wyborczych w systemie proporcjonalnym. Poseł zaleca też zmianę ustawy o szkolnictwie, który mógłby zaproponować ruch obywatelski. Podobnie uważa Nowicka, chociaż nie jest przekonana, by zadziało się to szybko – według pani marszałek potrzeba 10 lat na przegrupowanie sceny politycznej.

Emocje wywołane w drugiej części nie opadły podczas kolejnego panelu, czyli „Społeczno – kulturowych aspektów zdrowia seksualnego”. Żakowskiego zastąpił socjolog, Ireneusz Krzemiński. W rolach prelegentów wystąpili zaś: ponownie Krzysztof Chlebus, Ewa Kasprzyk, Krystyna Kofta, Janusz Leon Wiśniewski i Zbigniew Wojtasiński. Moderator poruszył trzy kwestie. Pierwsza dotyczyła związku między wyznawaną ideologią, a cierpieniem – paneliści odwoływali się tu do roli postawy autorytarnej, którą szczególnie zauważa się u prawicowych polityków. Fakt, że w badaniu Izdebskiego nie było osoby z elektoratu PiS, przyznającej się do innej orientacji, pokazuje jak duży wpływ mają na nas poglądy. Podejście, że gej myśli ciągle o seksie przeważa, stąd też biorą się problemu osób, które boją się ujawnić. Według Krystyny Kofty władza to wykorzystuje do rozbicia społeczeństwa, a to na „poziomie stołu” potrafi się porozumieć. Wiśniewski dodał, że ideologia zawsze jest związana z cierpieniem, nie tylko dotyczącym sfery seksualnej. Krzemiński przeszedł później do kwestii języka – seks bowiem wydaje się nadal tematem tabu, o którym nie chcemy, ale może też nie umiemy rozmawiać. Znowu nawiązano do roli kościoła, a więc również tego, że wierząc we wszystko widzącego Boga, boimy się w ogóle myśleć. Kofta zaapelowała do bojkotowania ingerencji świata boskiego w intymne sprawy ludzi. Zmiana musiałaby jednak iść od rządu, który – jak określiła – zamiast „trzęść portkami”, powinien stworzyć podstawy edukacyjne. W innym wypadku grozi nam, że dzieci będą uczyć się zachowania seksualnego na podstawie pornografii. Ewa Kasprzyk, uznająca się za wyzwoloną i chętnie rozmawiającą o seksie, powiedziała, że traktowana jest trochę jak trędowata. Dlaczego? Nie ma otwartości w społeczeństwie, nawet wśród młodych osób, a te z punktu widzenia panelistów, na pewno robią więcej, niż oni w ich wieku. Ostatnie chwile panelu poświęcono jeszcze osobom chorym i niepełnosprawnym. Te bowiem wydają się żyć na marginesie, jeśli chodzi o seks. Nie ma przyzwolenia społecznego na fakt, że mają podobne potrzeby, co zdrowi. Według uczestników, wiele zależy od edukacji nie tylko społeczeństwa, ale i lekarzy. Na razie jednak brakuje zajęć ogólnych z tego zakresu dla studentów medycyny, brakuje też chęci ze strony pracujących w zawodzie. Często to oni powinni wyjść naprzeciw pacjentom, którzy chcieliby rozmawiać o swoich problemach, ale nie mają odwagi.

V Debatę zakończyło spotkanie, dotyczące wydanej właśnie książki o intymności autorstwa prof. Izdebskiego i Janusza L. Wiśniewskiego. Dyskusję poprowadziła dziennikarka, Anna Dziewit – Meller. Fragmenty zaś czytała Ewa Kasprzyk. Publikacja to zbiór rozmów wokół seksu, poruszająca tematy,  których rzadko się mówi prywatnie i publicznie. Zapotrzebowanie na pewne odpowiedzi – jak wynika z przebiegu wydarzenia – jest jednak ogromne. Autorzy poświęcili czas, by zaprosić gości, szczególnie media, do lektury i propagowania otwartości wśród społeczeństwa.

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Suplementacja w ciąży. Czy to konieczność?

Suplementacja witaminami u kobiety w czasie ciąży odgrywa niezwykle istotną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu matki, ale przede wszystkim odpowiednim rozwoju jej dziecka. Wybór witamin jest bardzo ważny, ponieważ wpływa na zdrowie i dobre samopoczucie ciężarnej oraz dziecka. Jakie witaminy będą odpowiednie dla przyszłej mamy i jej dziecka radzi Anna Sapiejewska, położna i Ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

Ważna rola witamin

Witaminy to grupa związków chemicznych, które są niezbędne do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania organizmu, dlatego ważne jest, żeby były dostarczane do niego wraz z pożywieniem lub w postaci odpowiednich preparatów witaminowych. Warto pamiętać, że jeśli lekarz zleci suplementację witaminami i minerałami kobiecie w ciąży, to dobrze jest przyjmować takie preparaty witaminowe, które są odpowiednio przystosowane dla ciężarnych i zawierają najważniejsze wybrane składniki takie jak m.in.: kwas foliowy, żelazo, jod, kwas DHA, witamina D3 i K.

Kwas foliowy

Kwas foliowy jest witaminą z grupy B, którą należy przyjmować zarówno przed planowaną ciążą, jak i podczas pierwszych jej miesięcy, żeby zapobiec powstawaniu wad cewy nerwowej u dziecka. Natomiast przyjmowanie kwasu foliowego przez kobietę w późniejszych etapach ciąży wiąże się ze zmniejszonym ryzykiem wystąpienia anemii u ciężarnej.

Żelazo

Przyjmowanie żelaza w czasie ciąży pozytywnie wpływa na produkcję krwi. Zapotrzebowanie na żelazo w tym okresie wzrasta ze względu na zwiększającą się objętość krwi w organizmie kobiety, co może doprowadzić do anemii. W praktyce, sama dieta może okazać się niewystarczająca, a suplementacja żelaza zapobiega jej powstawaniu. U niektórych kobiet konieczne jest podawanie preparatów z żelazem.

Witamina D3 i K

Witamina D3 jest substancją odgrywającą bardzo ważną rolę w regulacji poziomu wapnia i fosforu w organizmie oraz wspiera proces mineralizacji kości. Wzmacnia również odporność. Od witaminy D3 zależy praca hormonów. Witamina ta wpływa również na pracę tarczycy, która ma ogromny wpływ na rozwój dziecka podczas ciąży. Jeżeli więc organizm matki jest odpowiednio nasycony witaminą D3, zmniejsza się ryzyko nieprawidłowego rozwoju dziecka.

Ponadto, witamina D3 wpływa na produkcję naturalnych antybiotyków w organizmie, co powoduje zmniejszone ryzyko powstawania chorób u matki i jej dziecka. Zgodnie z obecnymi zaleceniami specjalistów, kobiety ciężarne powinny przyjmować preparat witaminy D3, który uzupełnia niezbędną dawkę zapotrzebowania tej witaminy dla organizmu.

Witamina K ma natomiast wpływ na proces krzepnięcia i przemianę materii organizmu kobiety w ciąży. Zapobiega krwawieniom wewnętrznym oraz krwotokom. Obecność witaminy K jest istotna w mineralizacji tkanek oraz umożliwia prawidłowe funkcjonowanie układu kostnego.

DHA

To kwas należący do grupy omega-3, odpowiadający za prawidłowy rozwój mózgu
i wzroku nienarodzonego dziecka, zmniejsza ryzyko porodu przedwczesnego i wystąpienia depresji poporodowej. Kobiety ciężarne powinny zadbać o suplementację kwasów omega-3 przyjmując odpowiednie preparaty DHA lub wzbogacić swoją dietę o spożywanie ryb. Przy ich wyborze należy jednak pamiętać, że niektóre z nich mogą być skażone metalami ciężkimi, dlatego niezwykle ważne jest zachowanie rozsądku i zasięgnięcie np. u dietetyka bądź specjalisty ds. żywienia, odpowiedniej wiedzy, które z nich wybrać.

Jod

W ciąży wzrasta zapotrzebowanie na jod, ponieważ zwiększa się produkcja hormonu produkowanego przez tarczycę – tyroksyny, który jest niezbędny do odpowiedniego funkcjonowania hormonalnego tarczycy. W późniejszym okresie jod transportowany jest też do dziecka (płodu) w celu produkcji hormonów tarczycy dziecka. Zapotrzebowanie na jod wzrasta, ponieważ zwiększa się również jego wydalanie wraz z moczem. Pierwiastek ten pełni ważną rolę w rozwoju ośrodkowego układu nerwowego u dziecka, a jego niedobór może powodować upośledzenie umysłowe i zaburzenia neurologiczne u noworodka. Dlatego niezwykle ważne jest, aby kobieta w okresie ciąży zadbała o odpowiedni poziom jodu w organizmie.

Witaminy dla noworodków?

Suplementację witaminami stosuje się również u noworodków. Są to witaminy, których nie dostarcza się w odpowiedniej ilości w mleku matki. Witaminę D3 stosuje się u noworodków od pierwszych dni życia w dawce 400 j.m. na dobę. Źródłem witaminy D3 nie jest tylko suplementacja doustna. Organizm syntetyzuje ją również na skutek kontaktu ze światłem słonecznym. Niemniej jednak nie zaleca się wystawiania dzieci do 6 miesiąca życia na bezpośrednie działanie mocnych promieni słonecznych, zalecając tym samym suplementację witaminy D3.

Jeszcze jedną witaminą podawaną noworodkom jest wspomniana witamina K. Wszystkie noworodki, niezależnie od tego, w jaki sposób przyszły na świat (poród fizjologiczny czy cesarskie cięcie), otrzymują w szpitalu jednorazową dawkę tej witaminy. Jej podanie zabezpiecza przed krwawieniem (również wewnętrznym), które może być spowodowane jej niedoborem. Ponadto w jelicie grubym noworodka znajdują się tzn. bifidobakterie, które nie produkują witaminy K, a jest ona bardzo potrzebna do ich prawidłowego funkcjonowania.

Jeżeli suplementacja witaminami i minerałami jest niezbędna, należy pamiętać, że muszą być one podawane w ściśle określonych i przestrzeganych ilościach. Ich nadmiar może powodować hiperwitaminozę, niedobór hipowitaminozę, a ich brak awitaminozę. Standardy suplementacji witaminami wciąż się zmieniają, dlatego należy pamiętać, że każde ich stosowanie powinno być poprzedzone konsultacją z lekarzem specjalistą.

 

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Przychodzi mężczyzna do androloga… jak to łatwo powiedzieć…

Niepłodność dotyka około 15 proc. par starających się o dziecko. To zatrważające dane. Powodów należy szukać u obojga partnerów! Z doktorem Marcinem Radko rozmawiamy o diagnostyce mężczyzn, o przyczynach niepłodności, a także o utartych przekonaniach, że jak problemy z płodnością, to na pewno po stronie kobiety.

W Polsce wciąż pokutują takie stereotypy, że niepłodność to sprawa kobiet. Zgadza się pan z tą opinią?

To jest wręcz implementowane przez wprowadzony niedawno Narodowy Program Prokreacyjny, w założeniach którego uwagę trzeba skupić głównie na obserwowaniu płodności kobiety. A co z mężczyznami? Przecież nie od dziś wiadomo, że niepłodność dotyczy pary. Diagnozowanie mężczyzny sprowadza się do zaledwie kilku podstawowych badań. A zatem o faktycznym znalezieniu przyczyn niepłodności nie może być mowy. Teraz będziemy badać śluz kobiety, obserwować uważnie jej cykl i wykonywać USG. Jak to się ma do statystyk? W Polsce nieosiągnięcie ciąży w ciągu 12 miesięcy starań dotyka około 15 proc. par. To ogromne liczby. Obserwowanie cyklu kobiety i zalecenie mężczyźnie zmiany bielizny na mniej obcisłą z pewnością nie rozwiąże problemu niepłodności dotykającego coraz większą liczbę par.

Pomówmy o przyczynach niepłodności męskiej.

Lista jest bardzo długa, tym bardziej kuriozalne wydają się założenia programu Ministerstwa Zdrowia.

W pracy urologa, androloga i lekarza w ogóle niezwykle ważną rolę odgrywa dobrze przeprowadzony wywiad. Należy ustalić, czy pacjent choruje na jakieś choroby przewlekłe, czy występują dolegliwości towarzyszące, czy zażywa na stałe leki, które mogą mieć wpływ na płodność. Zbieramy podstawowe informacje – wiek, zawód (szkodliwe dla płodności warunki pracy). Należy pamiętać, że zaburzenia płodności nie są chorobą samą w sobie, ale objawem choroby. Często występujące symptomy to obok niskiej jakości nasienia, niska objętość jąder, dolegliwości bólowe w obrębie miednicy, krocza, zaburzenia erekcji, ginekomastia, męczliwość, senność. Lista jest bardzo długa.

Następny etap to badanie fizykalne?

Tak, ono ma pokazać przyczyny zaburzeń płodności. Na początek należy ustalić, czy mężczyzna ma prawidłową budowę ciała, czy przeszedł dojrzewanie płciowe, a także, czy właściwa jest objętość jego jąder. Szukam także objawów, które mogłyby świadczyć o zaburzeniach funkcjonowania osi hormonalnej – podwzgórze, przysadka, jądro – które często mają wpływ na produkcję plemników. Warto także zbadać gruczoły wydzielania wewnętrznego – przede wszystkim tarczycę i nadnercza.

Niepłodność często jest także objawem chorób układu krwionośnego, pokarmowego a przede wszystkim moczowego (zapalenie prostaty, najądrzy, jąder).

Niestety większość badań, które należy wykonać nie podlega refundacji, a by znaleźć przyczynę, czasem musimy ich wykonać naprawdę wiele.

Od czego zaczynamy?

Od morfologii krwi i biochemii. To pozwala nam ocenić funkcjonowanie wątroby, nerek. Sprawdzamy, jak funkcjonuje przysadka mózgowa – wykonujemy badania stężeń FSH, LH testosteronu, prolaktyny, estradiolu, innych białek (SHBG). Równolegle pacjent jest poddawany badaniom obrazowym – USG jąder, układu moczowego. Dodatkowo androlog może zlecić badania genetyczne, np. określenie kariotypu, mikrodelecji AZF, mutacji CFTR które są potwornie drogie i stanowią ostatni etap w diagnozowaniu przyczyn niepłodności.

Wielu z nas wydaje się lub słyszeli, że diagnostyka mężczyzny jest dużo mniej skomplikowana niż kobiety. Kiedy pana słucham, mam zgoła odmienne odczucie.

Z całą pewnością to nie jest proste zadanie. Co do diagnostyki kobiety nie będę się wypowiadał, nie czuję się kompetentny. Na pewno natomiast w związku z cyklicznymi zmianami w ich organizmach, potrzebna jest dobra współpraca z ginekologiem. Z drugiej strony z moich obserwacji wynika, że pacjentki dużo skrupulatniej wypełniają zalecenia lekarza niż ich partnerzy.

Poza tym, wracając do początku naszej rozmowy, mężczyźni – jeśli czują się dobrze, są sprawni seksualnie – uznają niejako z automatu, że problem na pewno nie leży po ich stronie. Więcej nawet, często koledzy, znajomi utwierdzają ich w tym czasem mylnym przekonaniu.

Kiedy więc przychodzą do pana mężczyźni?

Zazwyczaj po badaniach partnerki, kiedy okazuje się, że z nią wszystko jest w porządku. Często ginekolog sugeruje udanie się do urologa, androloga. Wykonujemy podstawowe badania nasienia i nierzadko mamy powód trudności z zajściem w ciążę.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Jak dobrze przygotować się do porodu? Rozmowa z położną – ambasadorka 4. edycji kampanii „Położna na medal”

anna sapiejewska

Trwa 4. edycja kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”, w ramach której Ambasadorki kampanii radzą i edukują młode mamy i przyszłe mamy o ich prawach, roli położnej i o tym, jak dobrze przygotować się do porodu. Położna – Anna Sapiejewska mówi, jak kampania wpłynęła na jej życie zawodowe. 

Dlaczego edukacja mam i przyszłych mam jest ważna?

Edukacja mam oraz przyszłych mam podnosi świadomość kobiet na temat jej praw i kwestii opieki nad dzieckiem. Inaczej patrzą na macierzyństwo. Strach i wszystkie obawy są mniejsze przez to, że staram się przeprowadzić pacjentkę przez etap około-porodowy najlepiej jak potrafię. Edukacja pomaga w opanowaniu tych wszystkich zagadnień. Często kobiety nie zdają sobie sprawy z tego, że zanim zaczną edukację, mają już spory zasób wiedzy, a reszta to kwestia poukładania tego w odpowiedniej kolejności.

Na czym polega rola położnej i od którego momentu jej rola staje się ważna dla matki i jej dziecka?

Zawód położnej najczęściej  kojarzy się z przyjmowaniem porodu. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, co położna może nam zaoferować, jakie posiada umiejętności i kompetencje, jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, czy wsparcie ciężarnej podczas ciąży. Na pomoc położnej można liczyć na każdym etapie życia kobiety, szczególnie w czasie ciąży, porodu i połogu, kiedy to zachodzi wiele zmian związanych z narodzinami dziecka.

Dlaczego kontakt z pacjentkami, jest taki ważny?

Jeżeli położna ma z pacjentką dobry kontakt, to doskonale wie co aktualnie się u niej dzieje, i czy czegoś w danej chwili nie potrzebuje. Nawet nie trzeba pytać. Pacjentka, która ma zaufanie do swojej położnej, sama dużo mówi o tym, co jej dolega lub co się z nią aktualnie dzieje. Wszystkie pacjentki ciężarne i te nie ciężarne wiedzą, że zawsze mogą przyjść i porozmawiać oraz rozwiać ciążące na nich wątpliwości.

Jak dobrze przygotować się do porodu?

Każdy poród to indywidualna sprawa. Jest to czas, kiedy kobieta przygotowuje się na  przyjście własnego dziecka na świat. To są emocjonujące chwile, pełne radości, ale i  niepokoju i obaw. Obaw o to, czy wszystko się powiedzie, czy młoda mama poradzi sobie z porodem i rolą matki. Wtedy warto zasięgnąć porady położnej, przygotować się indywidualnie (spotkania edukacyjne) lub grupowo (szkoła rodzenia) do porodu i roli bycia mamą. Edukacja przedporodowa jest bardzo ważna, ponieważ uświadamia  jak ważną rolę w tym wszystkim odgrywa sama pacjentka, i ile tak naprawdę zależy od niej samej. Pacjentka po przygotowaniu się do narodzin dziecka wie na czym polega poród, wie także czego oczekiwać i nie boi się zmian zachodzących w jej ciele, jest tego świadoma i zna swoje prawa. Uświadomiona kobieta, to spokojniejsza kobieta, a przede wszystkim spokojna i szczęśliwa matka.

W jaki sposób doradzać, pytać i wyjaśniać wątpliwości, które ma młoda mama?

Odpowiedź nasuwa się już w samym pytaniu. Aby rozwiać wątpliwości należy pytać, rozmawiać z położną. Zawsze mówię pacjentkom, że mogą zadawać pytania i nie bać się tego. Zresztą one dobrze wiedzą, że mogą o każdej porze kontaktować się ze mną. Daję taką możliwość udostępniając swoje dane do kontaktu. Pacjentki wybierają różną formę kontaktu, najczęściej są to spotkania indywidualne, smsy, rozmowy telefoniczne, ale również poprzez nowe sposoby komunikacji jakie daje Facebook. Możliwość kontaktu jest bardzo szeroka, a pacjentki na całe szczęście nie boją się pytać o kwestie, które je niepokoją. To dobry znak.

Jak uczucia wywołała w Tobie kampania społeczno-edukacyjna „Położna na medal” i w jaki sposób wpłynęła na Twoje codzienne życie zawodowe, obowiązki, kontakt z pacjentkami?

W Polsce jest na pewno wiele bardzo dobrych położnych. W tym konkursie nie liczyło się dla mnie kto kogo pokonał, a to, że moje pacjentki obdarzają mnie tak dużym zaufaniem. Polecają mnie sobie, często dzwonią i chwalą się już starszymi dziećmi. Staram się być sobą, wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię oraz aktualizować zdobywaną wiedzę. Ciągłe dążenie do bycia lepszym w tym, co się robi. W całej tej kampanii piękne jest to, że pokazuje, iż istnieje ktoś taki jak Położna, ponieważ nasz zawód jest ciągle mylony z zawodem pielęgniarki. Organizator pokazał jak wielką rolę w życiu każdego człowieka odgrywa położna, bo to ona jest tą pierwszą osobą, która to nowo narodzone życie trzyma w rękach.

_________________

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl Jedną z ambasadorek kampanii jest Anna Sapiejewska.

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Patronat medialny objął magazyn Chcemy Być Rodzicami. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Dodatkowy nabór do in vitro w Częstochowie

Do 18 lipca można składać w Urzędzie Miasta w Częstochowie wnioski o dofinansowanie in vitro. Okazało się, że niektóre pary zrezygnowały lub nie zostały zakwalifikowane do programu.

Jak pisaliśmy na naszym portalu, Częstochowa to pierwsze polskie miasto, które wprowadziło dofinansowanie do zabiegów in vitro. Program ruszył w 2012 roku. Miał zakończyć się w 2015, ale zdecydowano o jego kontynuacji. W ramach jego działania, w 2016 roku pojawiło się 10 ciąż ( w tym bliźniacza). Wnioski do końca lutego mogły składać pary:

pozostające w związku małżeńskim lub partnerskim zamieszkujący Częstochowę;

wiek kobiety 20-40 lat (dopuszczalnie 42, ale zależnie od wyników AMH);

gdy inne leczenie niepłodności zakończyło się niepowodzeniem lub pojawiły się bezpośrednie wskazania do in vitro.

Uczestnikom programu przysługuje możliwość jednorazowego dofinansowania do zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego w wysokości do 5000 zł pod warunkiem przeprowadzenia co najmniej jednej procedury. Pozostałe koszty procedury ponoszą pacjenci” – czytamy na stronie Urzędu Miasta Częstochowy, gdzie można znaleźć więcej informacji o Programie.
W tym roku na realizację programu zarezerwowano 235 tys. zł

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.