Przejdź do treści

Serial o in vitro

56.jpg

W połowie października br. na antenie kanału TLC pojawi się zrealizowany w Polsce program dokumentalny „In vitro. Czekając na dziecko”.

Widzowie będą śledzić zmagania sześciu par, znajdujących się w różnych fazach leczenia niepłodności. Poznają motywacje bohaterów, dowiedzą się, z jakimi trudnościami i emocjami wiązały się ich poprzednie próby zajścia w ciążę. Zdjęcia do programu „In vitro. Czekając na dziecko” powstały w klinice Novum, specjalizującej się w leczeniu niepłodności. Poza parami i lekarzami w produkcji pojawią się też goście specjalni, tacy jak Wojtek Namysłowski (najstarsze dziecko urodzone w klinice Novum), Agnieszka Ziółkowska (pierwsza Polka, która przyszła na świat dzięki metodzie in vitro) czy profesor Szamatowicz (ojciec polskich badań nad bezpłodnością). Narratorem programu będzie Krystyna Czubówna, a za produkcję wykonawczą odpowiada Endemol Polska. Cykl będzie nadawany we wtorki o 22.30, począwszy od 15 października br.

Źródło: www.wirtualnemedia.pl

Joanna Rawik

Wakacje… ale nie od zdrowej diety! Jak zadbać o jadłospis maluszka?

jadłospis

Wakacje to czas, kiedy trudno oprzeć się pokusom – szczególnie, jeśli chodzi o kaloryczne przekąski. Najczęściej pozwalamy sobie i swoim dzieciom na wiele ustępstw od prawidłowej diety. Podczas urlopu powinniśmy jednak zwrócić szczególną uwagę na to, co spożywają najmłodsi członkowie rodziny. Jakie zdrowe przekąski zaproponować maluchowi? Jak planować posiłki na urlopie? Na te oraz inne pytania związane z żywieniem najmłodszych odpowiadają edukatorzy żywieniowi programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Ustępstwa w diecie a kształtowanie nawyków żywieniowych

Latem rodzice i opiekunowie często przymykają oko na zasady zdrowego żywienia i godzą się na wiele ustępstw w diecie swoich dzieci. Częste podjadanie oraz odstępstwa od prawidłowej diety mogą jednak wykształcić u dziecka nieprawidłowe nawyki żywieniowe, które mogą prowadzić m.in. do otyłości.

Drobne ustępstwa nie muszą oznaczać kształtowania złych nawyków żywieniowych, jeśli występują naprawdę sporadycznie. W przypadku, gdy codzienna dieta dziecka jest urozmaicona i prawidłowo zbilansowana, nie ma się czego obawiać. Ważna jest rozmowa i codzienna edukacja w zakresie prawidłowego żywienia, dzięki której dzieci poznają konsekwencje złego odżywiania oraz dowiedzą się, jak powinny wyglądać zdrowe posiłki” – podkreśla Katarzyna Popielewska, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Dajmy dobry przykład

Z badania Instytutu Matki i Dziecka „Kompleksowa ocena sposobu żywienia dzieci w wieku od 5. do 36. miesiąca życia – badanie ogólnopolskie 2016 rok” wynika, że niemal 2/3 niemowląt niekarmionych piersią otrzymuje te same posiłki, co reszta rodziny. Co więcej, dieta 88% dzieci starszych – po 1. roku życia – jest zbyt uboga w warzywa, natomiast otrzymują one posiłki dosalane (83%) i nadmierną ilość cukru (75%)1. Dieta dziecka w dużym stopniu zależy od jadłospisu rodziców.

Kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych u dzieci jest kluczowe dla ich zdrowia teraz i w przyszłości. Łatwiej przekonać malucha do jedzenia warzyw i owoców, jeśli są codziennie obecne na rodzinnym stole. Regularne ich spożywanie oraz wykluczenie z diety wysoko przetworzonych produktów (słodyczy, słonych przekąsek, dań typu fast food) może zapobiec chorobom dietozależnym, takim jak: cukrzyca, nadciśnienie tętnicze czy otyłość. Dlatego, by dać swoim dzieciom dobry przykład, rodzice powinni spożywać wartościowe posiłki – również podczas wakacji” – radzi Maria Paluczek, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Czym zastąpić niezdrowe przekąski?

Zdrowy rozsądek to najlepszy doradca. Podczas pobytu w wakacyjnych kurortach trudno uniknąć deseru w postaci lodów lub gofrów. Jeżeli decydujemy się na kupno dziecku gofra, zrezygnujmy ze słodkich posypek, bitej śmietany czy syntetycznych polew, a w zamian zaproponujmy świeże owoce. Tłuszcze trans, zawarte w hamburgerach, hot-dogach czy pizzy, również należy ograniczyć w diecie malucha do minimum.

„Produkty z dodatkiem soli, cukru, konserwantów, sztucznych barwników czy tzw. polepszaczy smaku zachęcają do spożycia ładnym opakowaniem, kolorem i smakiem. Z powodu łatwego dostępu, braku możliwości przygotowywania wartościowego posiłku czy pod presją próśb rodzice kupują tego typu artykułu spożywcze dziecku, a tym samym przyzwyczajają je do słonego i słodkiego smaku. Między innymi dlatego takie przetworzone, kaloryczne produkty warto zastąpić zdrową, naturalną przekąską w postaci orzechów, bakali, świeżych lub suszonych owoców. By ugasić pragnienie, dziecko zawsze powinno pić wodę” – dodaje Maria Paluczek.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Zamieszanie wokół in vitro w Szczecinku. Poczekamy dłużej?

City Hall Building in Szczecinek - Poland
City Hall Building in Szczecinek - Poland

Szczecinek chce dołączyć do grona samorządów wspierających osoby borykające się z niepłodnością i zapewnić swoim mieszkańcom dofinansowanie in vitro w wysokości 5 tys. zł. na parę.

W tej chwili trwa procedura uruchamiania programu częściowej refundacji, który w Szczecinku wywołuje niemałe kontrowersje wśród członków Rady Miasta. Na tym jednak nie koniec problemów. Choć program został wstępnie przyjęty na marcowym posiedzeniu Rady Miasta, zgodnie z procedurą trafił do zaopiniowania przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, a ta, choć projekt zaopiniowała pozytywnie, ma kilka uwag, z którymi radni będą musieli się zmierzyć.

  • należy uzupełnić informacje o celach programu i miernikach efektywności.

  • zastrzeżenia budzi wyznaczenie górnej granicy wieku kobiet na 40 lat. – Większość krajów UE wprowadziła granice wieku do korzystania z procedury in vitro. Najczęściej jest to wiek kobiet między 40 a 45 r.ż. Warto również podkreślić, że obowiązująca w Polsce ustawa o leczeniu niepłodności nie określa górnej granicy wieku kobiety, u której planuje się przeprowadzenie ww. zabiegu. Ze względu na brak jednoznacznych wytycznych w Polsce dotyczących górnej granicy wieku kobiet, u których możliwe jest wykonanie zapłodnienia pozaustrojowego, jak również szerokie wątpliwości natury etycznej nie można w sposób jednoznaczny odnieść się do zaproponowanej w programie górnej granicy wieku kobiet – czytamy w dokumencie zawierającym ocenę AOTMiT.

  • konieczne jest doprecyzowanie liczby przenoszonych zarodków.

  • w pierwotnym projekcie brakuje wzmianki o tym, że uczestnicy programu muszą wcześniej przeprowadzić pełną diagnostykę niepłodności.

  • miasto nie wyceniło w programie cen poszczególnych usług, które będą wykonywane w ramach programu.

  • brak wyceny kosztów kampanii informacyjnej.

Zgodnie z założeniami programu przewidującego dofinansowanie in vitro w Szczecinku na lata 2017-2019 z częściowej refundacji – 5 tys. zł. skorzysta 20 par rocznie. Program będzie kosztował Szczecinek 100 tys. zł w każdym roku jego trwania.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Strata po stracie – poronienia nawracające jako doświadczenie traumy

poronienia nawracające

W wielu krajach, zwłaszcza w tych, w których dostęp do prywatnej opieki medycznej jest z różnych względów mniej popularny, pierwsze USG ciążowe wykonywane jest zwykle około 12 tygodnia. Względy medyczne i ekonomiczne, z którymi też trudno dyskutować czy podważać przemawiają za tym, że kobieta czeka niemal do zakończenia pierwszego trymestru na to, żeby dowiedzieć się, jak przebiega jej ciąża. Jest jednak jeden zasadniczy kłopot – zdarza się, że wiadomość o obumarciu ciąży pojawia się po kilku tygodniach, po czasie, kiedy przyszła matka rozpoczęła proces przygotowywania się do narodzin dziecka, kiedy dalsza rodzina zaczęła snuć fantazje o mającej dołączyć osobie. Często wiadomość ta wywołuje szok, niedowierzanie, smutek, rozczarowanie, poczucie niesprawiedliwości. Dlatego też w kolejnych ciążach wiele kobiet nie pozwala już sobie na takie zaskoczenie. Nie zawsze jednak się to udaje.

Niejedna strata

Poronienia nawracające, nazywane również nawykowymi, definiowane są jako utrata trzech kolejnych ciąż przed 20 tygodniem i dotyczą około 1-2% kobiet. Spośród najczęstszych powodów wymienia się wiek matki (zwłaszcza powyżej 45 roku życia), jak również ojca oraz czynniki środowiskowe. Niestety, jest również tak, że ryzyko poronienia wzrasta wraz z kolejną stratą. Niektóre dane mówią nawet o 40% ryzyku utraty ciąży, jeśli trzy wcześniejsze zakończyły się poronieniem.

Tyle chłodne dane. I choć teoretycznie sporo wiemy na temat przyczyn utraty ciąży, pewnie równie wiele nie wiemy. Dla wielu kobiet niewiedza jest źródłem prawdziwej udręki. Jeśli nie wiadomo, co nie działa, nie można tego naprawić. Nie można też poronień nawykowych uznać za smutna statystykę. Trzeba więc zmierzyć się z bardzo trudną sytuacją, w której wiadomo, że coś należy leczyć, ale jednocześnie jest to niemożliwe.

Żałoba po utracie ciąży jest wyjątkowa. Poronienie jest brutalnym przerwaniem realnie dziejącej się historii, a jednocześnie rozgrywa się na poziomie fantazji. Opłakuje się przecież kogoś, kto nigdy się nie narodził, kogo czasami nawet nie widziało na ekranie monitora. Tak jak poronienie wywołuje poczucie pustki, tak również żałoba po nim wiąże się z pustką. Jest to doświadczenie tym trudniejsze, że często nie znajduje zrozumienia w społeczeństwa. No bo właśnie- po kim ten żal? Czy ma on jakieś uzasadnienie?

Żałoba po utraconych ciążach to również tęsknota za utratą nadziei i planów związanych z dziećmi, które nie mogą się urodzić. Jest wreszcie żałobą przeżywaną w samotności, a nawet izolacji. Dla osób, które nie zaczęły tworzyć więzi z nienarodzonym dzieckiem, dla których było ono jedynie opowieścią, zrozumienie żałoby rodziców może być bardzo trudne.

Sprzeczność goni sprzeczność

Kolejna trudność z poronieniami nawracającymi wiąże się z poczuciem winy. Zmagają się z nim kobiety, ale bywa też nieświadomie wywoływane przez otoczenie. Ponieważ rodzice nie wiedzą, jaka jest przyczyna strat, nie wiedzą też, kiedy powinni przestać starać się o dziecko. Nie mają powodów wierzyć w to, że rodzicielstwo nie jest im pisane. Jeśli nie ma wyraźnej diagnozy albo chociaż prawdopodobnego wytłumaczenia utrat, bardzo trudno zrezygnować z marzeń o dziecku. Przecież kolejna ciąża może skończyć się inaczej. Z drugiej jednak strony jest wątpliwość, niepewność, czasami wyrażana wprost przez otoczenie: „A może powinniście pomyśleć o adopcji? Lekarze naprawdę nie wiedzą, co ci jest?”

O ile medyczne skutki i przyczyny poronień nawykowych często można leczyć, na przykład na drodze testów czy zabiegów, o tyle psychiczne aspekty są często pomijane. A wiele wskazuje na to, że wsparcie psychiczne oferowane kobietom i ich partner0m w kolejnych ciążach jest nie tylko wskazane, ale konieczne. Badania przeprowadzone w King’s College w Londynie pokazuje, że nawet 33% kobiet doświadczających kilkukrotnych poronień cierpi z powodu depresji, a ponad 7% z powodu epizodu tak zwanej dużej depresji. To z kolei wiąże się z realnym ryzykiem samobójstwa. Po tak trudnych doświadczeniach można się również spodziewać, że zdrowa wreszcie ciąża nie będzie dla kobiety źródłem jedynie radości, ale również lęków i różnorodnych obsesji.

Wielu pacjentów odnosi wyraźne korzyści dzięki psychoterapii. Zyskują możliwość rozmowy w bezpiecznej i nieoceniajacej atmosferze, rozmowy, której zwykle nie można swobodnie odbyć z bliskimi. Podobną funkcję spełniają też grupy wsparcia.

I wreszcie warto pamiętać, zwłaszcza w chwilach zwątpienia, że ostatecznie większość osób doświadczających strat zostaje rodzicami. Statystyki mówią nawet o 60-65% szans na powodzenie. Ważne jednak, żeby w podczas tej zawiłej drogi do dziecka zadbać również o siebie.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

#ZamachLipcowy a Twoje prawa reprodukcyjne

zamach lipcowy

Myślisz, że bieżące wydarzenia wokół łamania zasad praworządności Ciebie nie dotyczą? No to jesteś w ogromnym błędzie! Choć mniej niż co 100. obywatel był kiedykolwiek w Sądzie Najwyższym czy Trybunale Konstytucyjnym, ich orzeczenia są podstawą orzecznictwa sądów powszechnych oraz decyzji podejmowanych przez organy administracji państwowej. Nadal brzmi abstrakcyjnie? W takim razie zapoznaj się z przykładami do czego prowadzą obecne bezprawne działania rządu, parlamentu i Prezydenta i do czego mogą prowadzić obecne zdarzenia czyli tzw. zamach lipcowy. Chronologicznie od zmian już wprowadzonych, poprzez obecnie procedowane, a skończywszy na zapowiedziach obozu władzy.

Pogarda i lekceważenie obywateli


Błąd przez który koalicja PO-PSL przegrała wybory parlamentarne. Politycy mają zwyczaj kierować się wyłącznie własnym interesem, który czasami jest zbieżny z potrzebami obywateli, szczególnie, gdy jest nośny, medialny i trendy.
Poprzedni minister zdrowia, dr Bartosz Arłukowicz, poprzez swoje lekceważenie obywateli i pogardę dla singielek i par nieheteroseksualnych wprowadził ustawę o leczeniu niepłodności wykluczającą wspomniane grupy z możliwości leczenia niepłodności metodami rozrodu wspomaganego.
Dokładnie tak samo postąpił obecny minister zdrowia, dr Konstanty Radziwiłł, likwidując rządowy program leczenia niepłodności metodą in vitro. Był to swoisty hołd lenny wobec ruchów anti-choice. Minister ma liczną gromadkę dzieci, to co go obchodzą chorzy?

Upolitycznienie i uzależnienie od Kościoła Katolickiego

To Trybunał Konstytucyjny zgotował nam hucpę z klauzulą sumienia, czego nigdy nie przebaczę prof. Rzeplińskiemu i ówczesnym sędziom TK. Postawienie prawa jednostki do wolności sumienia ponad prawo ogółu do świeckości i opieki zdrowotnej okazało się być “wodą na młyn” ruchów anti-choice, które rozpanoszyły się i wprost zawładnęły umysłami pracowników ochrony zdrowia. Konsekwencje są powszechnie widoczne: odmowa świadczeń z zakresu zdrowia reprodukcyjnego, farmaceuci i technicy farmacji powołujący się (nielegalnie!) na klauzulę sumienia. Również zakaz aborcji jest “dziełem” konserwatywnego TK w latach ‘90.
Do tej pory mieliśmy do czynienia tylko z silnym wpływem światopoglądu sędziów TK, a i tak kwestie zdrowia reprodukcyjnego były traktowane w sposób urągający podstawowym prawom człowieka. Aż strach pomyśleć jak będzie się w takich sprawach wypowiadał obecny skład sędziowski, który oprócz owładnięcia ideologią, pochodzi z partyjnego nadania.

Brak kontroli nad tworzeniem prawa

Koalicja rządząca nie ma większości wymaganej do zmiany Konstytucji, jednakże zmienia jej postanowienia zwykłymi ustawami (vide ustawa o Sądzie Najwyższym). Dziś zamach na trójpodział władzy, a na kolejnym posiedzeniu sejmu może posłowie wpadną na pomysł zlikwidować prawo do ochrony zdrowia albo podniosą składkę na ubezpieczenie zdrowotne o 100% czy 200%.
Równie dobrze może przejść ustawa o zakazie o zakazie IVF. W poniedziałek projekt poselski przejdzie przez sejm, we wtorek przez senat, w środę podpisze go Prezydent i wejdzie w życie z dniem podpisania, więc już w czwartek policja będzie aresztować lekarzy i pacjentów w klinikach leczenia niepłodności.

Brak kontroli wyroków sądów powszechnych


Skoro w Polsce jakieś leczenie jest/będzie nielegalne to możesz chcieć poddać mu się za granicą. Powiedzmy, że byłaś w niechcianej ciąży, przyjechałaś do Szwecji i po konsultacji dostałaś leki na wywołanie poronienia. Wszystko poszło zgodnie z planem. Wracasz do kraju już nie będąc w ciąży. Kolejnego dnia do Twoich drzwi puka policja, aresztuje Ciebie i Twojego partnera. Pisowski prokurator stawia Wam zarzuty zabójstwa dziecka poczętego. Sąd stosuje wobec Was areszt, na początek na 3 m-ce, ale później przedłuża w nieskończoność. Po latach procestu zostajecie uznani winnymi popełnienia zbrodni zabójstwa dziecka poczętego. Sądy wszystkich instancji są ogarnięte zygotariańską ideologią. Nikt i nic nie powstrzyma ich przed ich szaleństwem. Odsiadujecie dożywocie. Sądu Najwyższego w praktyce nie ma, Trybunał Konstytucyjny uznaje karę dożywocia za aborcję za granicą za zgodną z Konstytucją RP. Prezydent Was nie ułaskawi, bo nie jesteście jego partyjnymi kolesiami.

Brzmi nieprawdopodobnie? Tak samo myślano, że nieprawdopodobny jest demontaż Trybunału Konstytucyjnego czy Sądu Najwyższego w trybie niezgodnym z Konstytucją.

Zniesienie kontroli nad wyborami


Upolitycznienie Państwowej Komisji Wyborczej (skutek wymiany kadry w m.in. w Sądzie Najwyższym), spowoduje, że era wolnych i demokratycznych wyborów się skończyła. Niezależnie jak zagłosuję obywatele, pisowska PKW i tak stwierdzi zwycięstwo PiSu. Wtedy będą mogli uchwalać dokładnie takie prawo, jakie sobie wymarzą. Ich marzeń możemy sie domyślać: zakaz leczenia niepłodności, antykoncepcji, aborcji, edukacji seksualnej i może zgodnie z prawem szariatu publiczna chłosta albo i ukamienowanie za seks przed/pozamałżeński (ale karze podlegać będzie tylko kobieta).

Rządowa kontrola nad mediami

Już niedługo państwo policyjne ministrów Błaszczaka i Ziobry spowoduje, że nie będziecie czytać moich zgryźliwych ripost. Będzie cenzura znana naszym dziadkom i rodzicom z czasów PRL. Nawet przeniesienie strony na zagraniczne serwery nic nie da, bo Polska będzie jak Korea Północna, odcięta od światowej sieci.

Wyjscie/wyrzucenie z EU


Skutkiem notorycznego łamania zasad praworządności, władze Unii Europejskiej nałożą na Polskę gigantyczne kary finansowe, a w razie ich nieskuteczności może się skończyć na wyrzuceniu z Unii Europejskiej. Co to oznacza? Koniec z bezpłatnym leczeniem w innych krajach UE, zniesienie swobody przepływu towarów (np. już nie otrzymasz leków do aborcji farmakologicznej od Women on Web, zamówionego nasienia do domowej inseminacji z duńskiego banku spermy Cryos), kontrole paszportowe (a może nawet i wizy) do krajów strefy Schengen, czy wzrost cen leków sprowadzanych z zagranicy.

Totalitaryzm puka do drzwi…


Wszyscy wielcy (sławą) dyktatorzy XX wieku szczycili się łamaniem praw reprodukcyjnych: Nicolae Ceausescu jest ikoną zmuszania kobiet do rodzenia dzieci i terroru ginekologicznego (obowiązkowe testy ciążowe co miesiąc), Hitler zdelegalizował aborcję (tylko dla Aryjek), Stalin surowo karał wszystkich zaangażowanych w planowanie rodziny, a Mussolini wdrożył konserwatywny i nieskuteczny projekt “Battle for Birth” (dzieło szarej eminencji vel hierarchów Kościoła Katolickiego kolaborujących z faszystami). Jedynie płk. Muammar Kadafi, znany “miłośnik” kobiet zezwalał na antykoncepcję i aborcję.
Cóż, Jarosławowi Kaczyńskiemu wydają się być bliskie niektóre z tych rozwiązań. Nienawiść do obcych/innych, homoseksualistów, łamanie praw człowieka, antysemityzm, niezważanie na nic w drodze po władzę absolutną. Tylko patrzeć jak upozoruje katastrofę porównywalną do pożaru Reichstagu, byśmy w pełni poznali prawdziwe oblicze Prezesa…

Mam nadzieję, że udało mi się troszkę przybliżyć dlaczego przestrzeganie praworządności jest tak ważne dla każdego. Pamiętać należy, że każde łamanie prawa przez instytucje państwowe prowadzi do tego, że w starciu z władzą obywatel nie ma szans, a jego prawa są łamane… Poza tym, czy chcemy zgotować naszym dzieciom piekło totalitaryzmu, a nie daj Boże, 3. Wojny Światowej?

 

#ZamachLipcowy

Karina Sasin

Lekarka, naukowiec, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome w Warszawie. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)