Przejdź do treści

Serial o in vitro

56.jpg

W połowie października br. na antenie kanału TLC pojawi się zrealizowany w Polsce program dokumentalny „In vitro. Czekając na dziecko”.

Widzowie będą śledzić zmagania sześciu par, znajdujących się w różnych fazach leczenia niepłodności. Poznają motywacje bohaterów, dowiedzą się, z jakimi trudnościami i emocjami wiązały się ich poprzednie próby zajścia w ciążę. Zdjęcia do programu „In vitro. Czekając na dziecko” powstały w klinice Novum, specjalizującej się w leczeniu niepłodności. Poza parami i lekarzami w produkcji pojawią się też goście specjalni, tacy jak Wojtek Namysłowski (najstarsze dziecko urodzone w klinice Novum), Agnieszka Ziółkowska (pierwsza Polka, która przyszła na świat dzięki metodzie in vitro) czy profesor Szamatowicz (ojciec polskich badań nad bezpłodnością). Narratorem programu będzie Krystyna Czubówna, a za produkcję wykonawczą odpowiada Endemol Polska. Cykl będzie nadawany we wtorki o 22.30, począwszy od 15 października br.

Źródło: www.wirtualnemedia.pl

Joanna Rawik

Przemyślana zwłoka rządu w sprawie in vitro

57.jpg

Zwłoka, jeśli chodzi o ustawodawstwo dotyczące in vitro, jest przemyślana; ona nie wynika z braku możliwości stworzenia takiego dokumentu, ale z obawy przed głosowaniem w parlamencie, które mogłoby uniemożliwić legalne korzystanie z in vitro – poinformował premier Donald Tusk.

Jednocześnie zapowiedział, że zwróci się do marszałek Sejmu Ewy Kopacz i szefów klubów o ustalenie, czy możliwy jest konsensus w sprawie in vitro oraz które granice są nieprzekraczalne dla poszczególnych klubów. Takie ustalenia są konieczne, ponieważ Polska do tej pory nie wywiązała się z obowiązku wdrożenia przepisów unijnych do trzech kategorii tkanek i komórek: do komórek rozrodczych, tkanek zarodkowych i tkanek płodu, za co KE zgłosiła sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Opóźnienie we wdrażaniu dyrektywy jest konsekwencją toczącego się w Polsce sporu o zapłodnienie metodą in vitro. Do tej pory w Sejmie nie uchwalono ustawy regulującej stosowanie tej metody.

 

Joanna Rawik

Przeciwutleniacze a zajście w ciążę

54.jpg

Nie ma danych, z których jednoznacznie by wynikało, że antyoksydanty pomagają kobietom zwiększyć szanse na posiadanie dziecka – wynika z najnowszego przeglądu systematycznego opublikowanego w The Cochrane Library.

Około jednej czwartej par planujących dziecko ma trudności z zajściem w ciążę. Kobiety poddające się leczeniu niepłodności często przyjmują suplementy diety, w tym przeciwutleniacze, aby zwiększyć swoje szanse na zajście w ciążę. Nie ma jednak wystarczających dowodów na bezpieczeństwo i skuteczność większości antyoksydantów przyjmowanych, by poprawić płodność.

Naukowcy przeanalizowali dane z 28 badań obejmujących łącznie 3548 kobiet leczących się w klinikach płodności. Okazuje się, że przeciwutleniacze nie zwiększają szans kobiety na zajście w ciążę i urodzenie dziecka. Wyniki nie wykazują znacznego wzrostu liczby ciąż u kobiet, które stosowały antyoksydanty w porównaniu do tych, które przyjmowały placebo lub stosowały standardowe leczenie, np. kwasem foliowym. „Analiza ta nie dostarcza dowodów, które by wskazywały na to, że przyjmowanie przeciwutleniaczy jest korzystne dla kobiet starających się o dziecko” – powiedział główny autor badania dr Marian Showell z Kliniki Położnictwa i Ginekologii na Uniwersytecie w Auckland w Nowej Zelandii.

Nie zaobserwowano też niekorzystnych zmian u kobiet przyjmujących przeciwutleniacze w porównaniu do tych, które otrzymywały placebo lub leczenie standardowe. Tylko w 14 przypadkach odnotowano negatywne skutki, takie jak poronienia i ciąże pozamaciczne.

Naukowcy ocenili, że jakość badań, których wyniki poddano analizie, było niskiej lub bardzo niskiej jakości, a liczba przeciwutleniaczy stosowanych w testach utrudniła dokonywanie porównań. „Nie możemy więc ocenić, czy jakiś przeciwutleniacz jest lepszy niż inne” – dodał dr Showell.

jrawik

Joanna Rawik