Przejdź do treści

Schizofrenia a ciąża

195.jpg

Eksperci z Institute for Clinical Evaluative Sciences przeprowadzili badania, które wykazały, że kobiety cierpiące na schizofrenię są niemal dwukrotnie bardziej narażone na poważne komplikacje w trakcie ciąży. Grozi im także przedwczesny poród.

Kanadyjscy badacze przeanalizowali dane dotyczące porodów w prowincji Ontario. Dane te pochodziły z lat 2002-2011. Odkryli, że ryzyko wystąpienia stanu przedrzucawkowego, przedwczesnego porodu oraz innych komplikacji rośnie dwukrotnie, jeśli kobieta spodziewająca się dziecka jest chora na schizofrenię.

Zgodnie z tymi badaniami, u ciężarnych kobiety ze schizofrenią częściej występuje przedwczesne oddzielenie się łożyska oraz wstrząs septyczny. Także częściej są zmuszone poddać się indukcji (sztucznemu wywołaniu) porodu czy cięciu cesarskiemu.

„Zazwyczaj, kobiety ze schizofrenią mają niski współczynnik dzietności (współczynnik określający liczbę urodzonych dzieci, przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym). Być może dlatego, do tej pory kwestia ich zdrowia rozrodczego nie była dogłębnie analizowana” – mówi autor badania, dr Simone Vigod, psychiatra z Women’s College Hospital in Toronto. Dodaje także: „Jednakże, od pewnego czasu ten współczynnik rośnie, w związku z czym musimy zwrócić większą uwagę na dbanie o zdrowie reprodukcyjne kobiet dotkniętych schizofrenią, a także o zdrowie ich dzieci.

Naukowcy są przekonani, że to odkrycie pomoże zapewnić wiedzę i „narzędzia” niezbędne do pomocy potrzebującym kobietom. Ponadto, stanowi ono podstawę do zmniejszenia ilości, występujących w trakcie ciąży i porodów, komplikacji.

 

Źródło: consumer.healthday.com 

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Poznaj swojego sprzymierzeńca – progesteron

198.jpg

Progesteron, potocznie zwany luteiną, jest uważany za jeden z najważniejszych żeńskich hormonów płciowych. Umożliwia on zapłodnienie, a następnie utrzymanie ciąży – zatem możemy go śmiało uznać za sojusznika kobiety. Sojusznika, o którym warto wiedzieć jak najwięcej.

Czym jest i gdzie powstaje?

Luteina, wraz z prolaktyną, oksytocyną  oraz estrogenami należy do żeńskich hormonów płciowych. Zazwyczaj jest wydzielany głównie przez jajniki, a także w niewielkiej ilości przez nadnercza. Jednak w „stanie wyjątkowym”, jakim jest ciąża, funkcję wytwarzania progesteronu przejmuje ciałko żółte (powstałe po owulacji z pęcherzyka jajnikowego) oraz łożysko.

Za co odpowiada?

Luteina postrzegana jest jako hormon wielozadaniowy. Odpowiedni jej poziom sprawia m.in., że miesiączki pojawiają się regularnie. Jest także silnie powiązana z regulacją temperatury ciała. Ponadto, hormon ten jest niezbędny do pojawienia się owulacji.

Natomiast jeśli chodzi o jego zadania w przypadku ciężarnych pań, należą do nich m.in.:

– przygotowanie macicy do zagnieżdżenia się komórki jajowej

– podczas pierwszych tygodni ciąży jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za podtrzymanie rozwijającej się ciąży

– hamowanie skurczów macicy oraz zapobieganie przedwczesnemu porodowi

– przygotowanie gruczołów do laktacji

– zatrzymanie wody w organizmie

Progesteron a cykl miesiączkowy

W czasie pierwszych dwóch tygodni cyklu, produkowany jest w raczej niewielkich ilościach (norma: 0,28-0,72 ng/ml). W tym czasie bardziej istotne jest działanie estrogenów, zajmujących się właśnie przygotowywaniem błony śluzowej w macicy oraz owulacji w jajnikach.

Natomiast w okresie okołoowulacyjnym stężenie luteiny zaczyna rosnąć (0,64-1,63 ng/ml), by w fazie lutealnej, trwającej od owulacji do końca cyklu, osiągnąć najwyższy poziom (4,71-18,0 ng/ml).

Jeśli nie dojdzie w tym czasie do zapłodnienia, poziom hormonu ponowie spada, w następstwie czego pojawia się miesiączka.

Jako że progesteron jest hormonem niezbędnym do rozwoju i utrzymania ciąży, w trakcie jej trwania jego stężenie cały czas rośnie.

Nie taki idealny, jak by się mogło wydawać

Oto dolegliwości ciążowe, za które możecie „podziękować” luteinie:

– zgaga – wysoki poziom hormonu wpływa na rozluźnienie się mięśni przewodu pokarmowego, także dolnego zwieracza przełyku, co skutkuje pojawieniem się zgagi

– częste oddawanie moczu, spowodowane rozluźnieniem mięśni pęcherza…
– obrzęki, powstałe dzięki zatrzymaniu wody w organizmie

– żylaki – luteina oddziałuje także na żyły, rozszerzając je, co skutkuje wolniejszym przepływem krwi

Pomiar progesteronu

Niestety, nie jest to zadanie łatwe, gdyż jego poziom zmienia się w ciągu doby. Wynika z tego, że dokonanie jednego pomiaru nie da wiarygodnego wyniku. W związku z tym, niektórzy lekarze zalecają badanie poziomu luteiny przez 3 dni z kolei.

Doradzają także, by dokonywać badania między 7 a 8 dniem po owulacji. Panie, które obserwują fazy cyklu poprzez pomiary temperatury, powinny bez problemu rozpoznać ten moment. Natomiast pozostałe mogą skorzystać z aparatu USG.

Niedobór

Niewystarczający poziom progesteronu może wiązać się z plamieniami międzymiesiączkowymi, nieregularnym, zaburzonym cyklem miesiączkowym, a nawet – z trudnościami w zajściu w ciążę oraz bezpłodnością.

Wahania stężenia luteiny mogą oddziaływać na samopoczucie kobiety. Można to zaobserwować nie tylko w trakcie trwania normalnego cyklu menstruacyjnego, ale także u młodych mam. W takiej sytuacji spowolniona po porodzie produkcja progesteronu może powodować występowanie depresji poporodowej.

Z kolei zbyt niski poziom tego hormonu w czasie trwania ciąży, może być zwiastunem poronienia lub ciąży pozamacicznej.

W jakich sytuacjach lekarz zaleci przyjmowanie preparatów zawierających luteinę?

Lekarze najczęściej zalecają przyjmowanie luteiny w przypadku wystąpienia: stanów napięcia przedmiesiączkowego, zaburzeń miesiączkowania, przedwczesnych porodów lub poronień.

Palenie papierosów

Kolejnym argumentem przemawiającym za rzuceniem palenia, jest fakt, że powoduje ono zaburzenia funkcjonowania łożyska, a to z kolei prowadzi do obniżenia stężenia progesteronu.

Progesteron prawdę ci powie

Wzrost poziomu zazwyczaj wiąże się z zajściem w ciążę, jednakże może być także objawem torbieli lub raka jajników.

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Pierwsze w Polsce badanie wpływu stresu na nasienie

196.jpg

O tym, że stres negatywnie wpływa na płodność wiadomo od dawna. Ale dopiero niedawno pod tym kątem zbadano polskich mężczyzn.

 

Inicjatorką badania była Joanna Jurewicz z Zakładu Epidemiologii Środowiskowej Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. Uczestnikami było 350 mężczyzn korzystających z pomocy klinik niepłodności, których nasienie mieściło się w normie WHO (minimum 15 milionów plemników na 1 mililitr).

Wyniki nie powinny być zaskakujące: u mężczyzn, których dotyczy przepracowanie, praca pod presją czasu plemniki były mniej ruchliwe i częściej uszkodzone.

Co ciekawe, nie stwierdzono zależności między stresem w życiu codziennym a pogorszeniem jakości nasienia.

Źródło: wyborcza.pl

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.