Przejdź do treści

Rusza gdański program in vitro. Chętni mogą zgłaszać się po dofinansowanie

dofinansowanie in vitro w Gdańsku

Chętni z Gdańska mogą się już ubiegać o dofinansowanie zabiegów in vitro. W piątek miasto podpisało umowy z trzema klinikami, które będą realizować lokalny program leczenia niepłodności.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na rok 2017 zaplanowano realizację 102 zabiegów. W latach 2018 – 2020 po 211 zabiegów. Placówki, do których można się zgłaszać, to: Invimed,  INVICTA oraz Klinika Gameta.

Zobacz także: Problemy z gdańskim programem in vitro

Gdański program dofinansowania in vitro

Aby wziąć udział w programie pary muszą odprowadzać podatki w Gdańsku. Z refundacji mogą skorzystać kobiety w wieku od 25 do 40 lat (warunkowo do 42 lat) oraz osoby z chorobami nowotworowymi (od 18 lat).

Budżet na ten  cel to 1,1 mln zł rocznie.  Para będzie mogła skorzystać maksymalnie z trzech prób, miasto dopłaci do każdej z tych prób maksymalnie po 5 tys. zł. Szacuje się, że w Gdańsku problem niepłodności może dotyczyć nawet 720 par, czyli ok. 12-15 proc. gdańszczan.

Program dofinansowania zabiegów in vitro dla niepłodnych par jest inicjatywą prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i radnych Platformy Obywatelskiej. Ich program składa się z trzech modułów: edukacyjnego, wsparcia psychologicznego i dofinansowania procedur in vitro.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Bałtycki, Gazeta Wyborcza, Radio Gdańsk

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kolejne pary otrzymają dofinansowanie do in vitro. Rusza rekrutacja: sprawdź, kto może się zgłosić!

Uśmiechnięte niemowlę z plikiem banknotów /Ilustracja do tekstu: Dofinansowanie in vitro w Chojnicach. rusza rekrutacja; kto może się zgłosić?

Z początkiem lata rusza program leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców Chojnic. W toku konkursu wyłoniono trzy ośrodki, w których małżeństwa zmagające się z niepłodnością będą mogły skorzystać z dofinansowania do in vitro. Pierwsi pacjenci już zgłaszają się do kliniki INVICTA w Gdańsku, która została jednym z realizatorów programu na lata 2018-2020. O jego znaczeniu, warunkach udziału i zasadach kwalifikacji mówią eksperci z tej placówki.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Bardzo się cieszę, że samorząd w Chojnicach zdecydował się pomóc niepłodnym parom w realizacji ich pragnień. Dla ok. 15-20% naszych pacjentów metoda in vitro to jedyna szansa na poczęcie potomstwa. Jednocześnie jest to procedura specjalistyczna, zatem kosztowna. Część par ze względów finansowych ma ograniczony dostęp do takiej terapii, dlatego możliwość uzyskania dopłaty do zabiegu może okazać się bezcenna – mówi prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA.

Dofinansowanie in vitro w Chojnicach: sprawdź, kto może skorzystać

Program dofinansowania in vitro w Chojnicach skierowany jest do par małżeńskich bezskutecznie starających się o dziecko, które:

  • mieszkają na terenie Chojnic,
  • rozliczają się tam z podatków.

Warunkiem skorzystania ze wsparcia są stwierdzone niepowodzenia wcześniejszej diagnostyki i leczenia lub posiadanie bezpośrednich wskazań do zapłodnienia pozaustrojowego. Nie bez znaczenia jest także wiek. Kobieta musi mieć 21-40 lat (według rocznika urodzenia), choć warunkowo ( na podstawie wskazań) dopuszcza się także udział pań nieco młodszych (od 18. roku życia) i starszych (do 42. roku życia).

Kwalifikacja do programu wymaga wcześniejszej diagnostyki – wykonania badań hormonalnych (w tym AMH, LH, FSH, LTH) oraz badania USG, a także konsultacji ze specjalistą. W pierwszym roku z dopłat skorzystać będzie mogło ok. 30 par.

ZOBACZ TEŻ: Ciąża po 40-tce. Jakie mam szanse?

Dofinansowanie in vitro w Chojnicach: 5 tys. zł do pojedynczej procedury

Chojnicki projekt przewiduje dofinansowanie w wysokości 5 tys. zł do pojedynczej procedury in vitro. Świadczenia obejmują:

– Pacjenci finansować będą jedynie różnicę między dopłatą z budżetu miasta a całkowitym kosztem leczenia, w którym uwzględnić należy niezbędne badania laboratoryjne, wizyty lekarskie, leki oraz ewentualne dodatkowe procedury. To rozwiązanie bardzo korzystne, bo umożliwia spersonalizowanie terapii. Możemy uzupełnić podstawowy proces leczenia o działania, które zmaksymalizują szanse na uzyskanie ciąży u danej pary, w kontekście jej indywidualnych potrzeb – ocenia prof. Łukaszuk.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dofinansowanie do in vitro w województwie łódzkim

Zgłoszenia już w najbliższych dniach

Rekrutacja do programu rozpocznie się w najbliższych dniach, ale pierwsi pacjenci już zgłaszają się do kliniki INVICTA w Gdańsku, by poznać szczegóły oferowanego wsparcia.

– W wyniku realizowanego między 2013 a 2016 rokiem programu rządowego wiele rodzin może teraz cieszyć się szczęściem swoich dzieci (…).Wierzę, że program dofinansowania in vitro w Chojnicach powtórzy jego sukces – podsumowuje specjalista z INVICTA.

Pacjenci zainteresowani udziałem w programie dofinansowania in vitro w Chojnicach mogą już teraz kontaktować się z personelem kliniki INVICTA (telefonicznie: 58 58 58 801 lub przez formularz na stronie: www.klinikainvicta.pl). Para zostanie zaproszona na badania i wizytę kwalifikacyjną. Może również otrzymać wzory dokumentów, których podpisanie będzie wymagane przed rozpoczęciem leczenia.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Badania kliniczne w leczeniu niepłodności. Szansa na poprawę skuteczności inseminacji

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Radni walczą o darmowe in vitro dla mieszkańców Gorzowa. Jest już decyzja AOTMiT

in vitro w Gorzowie
fot. Pixabay

Po likwidacji państwowego programu dofinansowania in vitro część miasto postanowiła dopłacić do zabiegów z własnego budżetu . Być może niedługo do tego grona dołączy również Gorzów Wielkopolski. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Radni Platformy Obywatelskiej przygotowali właśnie projekt uchwały dotyczącej programu: „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego – in vitro dla mieszkańców Gorzowa w latach 2019-2021”.

– Wiele miast i samorządów województw w Polsce zdecydowało się na wsparcie programów leczenia niepłodności. W ślad za tym i my zrobiliśmy spore rozpoznanie. Mamy dokumenty, że ten program jest potrzebny – cytuje słowa poseł Krystyny Sibińskiej „Gazeta Lubuska”

Program został już wysłany do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która wydała pozytywną ocenę.

Zobacz także: Ile kosztuje in vitro w Polsce? Cennik vs rzeczywistość

In vitro w Gorzowie

Wiceprzewodniczący rady miasta Rober Surowiec ujawnił, że rocznie miasto powinno znaleźć w swoim budżecie 470 tys. zł na dofinansowanie zabiegów. Głosowanie nad projektem uchwały odbędzie się prawdopodobnie w sierpniu.

Szacuje się, że problem niepłodności dotyczy w Gorzowie ok. 4,8 tys. par. Dzięki inicjatywie radnych z programu leczenia niepłodności metodą in vitro będzie mogło skorzystać 97 par.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Gazeta Lubuska

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Argumenty zwyciężyły nad ideologią. Radni przyjęli uchwałę o dofinansowaniu in vitro!

Kobieta w ciąży; na brzuchu dziecięce buciki /Ilustracja do tekstu: argumenty zwyciężyły. Będzi dofinansowanie in vitro w Kołobrzegu

Podczas czwartkowej sesji rady miasta Kołobrzegu radni zajęli się projektem uchwały o dofinansowaniu in vitro. Mimo gorącej dyskusji – nie tylko na argumenty – udało się przyjąć rozwiązanie, które wesprze niepłodne pary z tego miasta.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Projekt uchwały w sprawie dofinansowania in vitro w Kołobrzegu wzbudził w ostatnich tygodniach wiele emocji. Członkowie lokalnej Akcji Katolickiej usiłowali wpłynąć na radnych, apelując do nich w wystosowanym liście, by opowiedzieli się przeciwko przyjęciu tego rozwiązania. Argumentowali m.in., że większość mieszkańców miasta jest ochrzczona, a Kościół katolicki nie daje przyzwolenia na stosowanie metody in vitro.

W piśmie znalazły się też argumenty pseudomerytoryczne, które nie mają poparcia w badaniach naukowych. Przytoczono je także podczas czwartkowej sesji – uczestniczyły w niej bowiem sygnatariuszki listu.

– Jako lekarz zmam obowiązek troską otoczyć nie tylko małżeństwo, parę cierpiąca z powodu niepłodności, ale również poczęte dzieci. Znając procedurę,w której planowo dopuszcza się ich śmierć, a niekiedy wywołują celowo, muszę powiedzieć, że nie zgadzam się na finansowanie takiej metody z pieniędzy publicznych – mówiła jedna z nich, praktykująca lekarka.

CZYTAJ TEŻ: Dofinansowanie in vitro zagrożone? Kościół straszy wiernych i przedstawia skandaliczne tezy

Troska o interes wszystkich, czyli nikogo

Innego kalibru zarzut wobec projektu uchwały przedstawił radny Marek Młynarczyk z PiS.

– Ja bym chciał się odnieść do argumentacji tej uchwały. (…) To nie jest profilaktyka, tylko sposób leczenia. A skoro tak, to ja zwracam się do Wysokiej Rady, abyśmy uchwalili przeznaczenie po 50 tys. na każdy rodzaj choroby, jaki występuje obecnie w Kołobrzegu, żeby wszyscy, którzy chorują, mieli równy dostęp do leczenia. Nie możemy wybiórczo traktować jednego rodzaju choroby; mamy dbać o interes wszystkich mieszkańców – mówił.

– Nie wiem, czym zasłużyły sobie takie osoby, żeby rada miasta uchwaliła taką uchwałę i przeznaczyła na to 50 tys. zł. Jest wiele osób chorych – dzieci, osób starszych – które potrzebują wsparcia finansowego i nie otrzymują go. Jest to nie w porządku i rada miasta nie powinna tak wybiórczo traktować mieszkańców naszego miasta. Trzeba zadbać o wszystkich mieszkańców, żeby stać ich było na dobrą opiekę zdrowotną, w czym pomaga nam obecny rząd i wspiera leczenie innych chorób – dodał.

Radna Wioletta Dymecka z Porozumienia dla Kołobrzegu zauważyła, że taka krytyka jest nieprzedmiotowa – radzie nie przedstawiono bowiem innych propozycji związanych z leczeniem mieszkańców miasta.

Gdzie jest projekt takiej uchwały? Niech pan to zaproponuje i będziemy głosowali. Proszę coś przygotować, czymś się wykazać. Ja podpisałam się pod tym projektem uchwały […], ponieważ konkretne osoby poprosiły mnie, abym go poparła. Ja sama, gdyby chodziło o mnie czy o moją córkę, moje dzieci, zrobiłabym dokładnie to samo: wsparłabym, pomogłabym, bo jest to sposób leczenia – odpowiedziała radna Dymecka.

Poparła ją radna Aneta Cieślicka z Platformy Obywatelskiej.

– Wiele osób mówi o śmierci, o zabijaniu. To są tak drastyczne określenia, że myślę, że mają one na celu zniechęcenie kogoś do takich działań – zaznaczyła.

Naprotechnologia nie zastąpi dofinansowania in vitro

Radna Cieślicka zwróciła dodatkowo uwagę, że naprotechnologia, określana przez środowiska kościelne i prawicowe jako moralna alternatywa dla in vitro, to w rzeczywistości metoda, którą ginekolog stosuje na pierwszej wizycie lekarskiej.

– Ta szumnie brzmiąca nazwa to przekazywanie informacji o podstawowych sposobach zwiększenia szans na zapłodnienie, czyli: podjęcia edukacji w zakresie tzw. kalendarzyka małżeńskiego, badania śluzu, skierowanie na podstawowe badania, m.in. poziomu hormonów. To są sposoby, z których już wiele par skorzystało – podkreśliła radna Aneta Cieślicka.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zagrożenia związane z in vitro. Fakty czy mity? Sprawdza embriolog

Przyjęto projekt uchwały o dofinansowaniu in vitro w Kołobrzegu

Choć atmosfera podczas sesji rady miasta była napięta, a radni klubów Prawa i Sprawiedliwości oraz Niezależnego Kołobrzegu wyrazili kategoryczny sprzeciw wobec projektu uchwały o dofinansowaniu in vitro, ostatecznie udało się go przyjąć większością głosów. Głosy za oddali radni Platformy Obywatelskiej i Porozumienia dla Kołobrzegu Wioletty Dymeckiej – wnioskodawcy projektu.

Projekt uchwały o dofinansowaniu in vitro w Kołobrzegu zakłada wsparcie finansowe w wysokości do 5 tys. zł dla par w wieku 19-45 lat, które zmagają się z niepłodnością. Aby można było z niego skorzystać, para musi uzyskać kwalifikację medyczną, a jedno z partnerów musi być zameldowane na terenie miasta Kołobrzegu.

POLECAMY TEŻ: „Ja wolę podziękować Bogu za ten wielki cud”. Postępowy ksiądz mówi o in vitro

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

„Ja wolę podziękować Bogu za ten wielki cud”. Postępowy ksiądz mówi o in vitro

Ksiądz Czendlik o in vitro
fot. Facebook - Zbigniew Czendlik

Choć jest księdzem, ma bardzo liberalne podejście do in vitro, aborcji i związków jednopłciowych. Z humorem podchodzi do wiary, udziela się w telewizji, ostatnio napisał książkę. Poznajcie księdza Zbigniewa Czendlika.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ksiądz Zbigniew Czendlik to Polak żyjący w Czechach od 1992 roku. To jeden z najbardziej lubianych księży za Olzą.

Zobacz także: Trudna rozmowa z Bogiem. O in vitro przy konfesjonale

Za co kochają go ludzie?

Swoją popularność zawdzięcza m.in. liberalnemu podejściu do wiary, na co dzień nie chodzi w sutannie i koloratce, a w zanadrzu ma mnóstwo chrześcijańskich kawałów. Jest gospodarzem talk-show „Uchem Jehly” w czeskiej telewizji.

W ostatnim czasie nowoczesny duchowny napisał i wydał książkę „Bóg nie jest automatem do kawy”. Publikacja może się nie podobać konserwatywnym katolikom.

Już sama okładka budzi zgorszenie niektórych wiernych. Na zdjęciu widać bowiem całującą się w kościele młodą parę i uśmiechniętego księdza, który zakrywa oczy dłonią.

Z ramach promocji książki, ksiądz Czendlik udzielił wywiadu dla miesięcznika „Uroda Życia”, w którym opowiedział m.in. o swoim podejściu do in vitro, związków jednopłciowych i aborcji.

Zobacz także: Ksiądz przestrzega przed kandydatem wspierającym antykoncepcję awaryjną oraz in vitro. Będzie „gorzej niż z Sodomą”.

Ksiądz Czendlik o in vitro

Zapytany o opinię na temat związków homoseksualnych duchowny odpowiada: – To jest mi zupełnie obojętne, niech sobie każdy żyje, jak chce.

Jeżeli chodzi o aborcję, Czendlik uważa, że generalnie nie jest dobra. Jednocześnie zaznacza jednak, że „nie możemy swojego modelu pobożności narzucać innym”. Zamiast stygmatyzacji kobiety proponuje wsparcie i zrozumienie. – Podać jej rękę, wesprzeć, poprowadzić. To człowiek, który potrzebuje pomocy – mówi.

Równie liberalnie wypowiada się na temat in vitro. – Ależ proszę pani, miałbym krytykować kogoś za zabieg, dzięki któremu poczęła się może nawet i połowa dzieci w moim Kościele? Ja wolę podziękować Bogu za ten wielki cud – cytuje słowa ks. Czendlika portal „Wirtualna Polska”.

Nie da się ukryć, że poglądy postępowego księdza znacznie odbiegają od filozofii Kościoła Katolickiego. Ksiądz podkreśla jednak, że jest lojalny wobec Boga, a jego przełożony kardynał Dominik Duka śmieje się, że „jeden Czendlik w czeskim Kościele to nie problem”.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Wirtualna Polska, Aleteia

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.