Przejdź do treści

Równoległa procedura komercyjna

107.jpg

Czy jeśli jestem na liście oczekujących na refundowany zabieg in vitro, a kolejka jest długa, to czy mogę w międzyczasie skorzystać z komercyjnej procedury? Czy nie przepadnie mi wtedy możliwość skorzystania z zabiegu refundowanego?

 

Regulamin uczestnictwa w programie zdrowotnym prowadzonym przez Ministerstwo Zdrowia przewiduje nie do końca jasny zapis w § 4 punkcie 9 („Para oraz każdy z uczestników oddzielnie nie może w trakcie uczestnictwa w Programie równocześnie korzystać ze świadczeń w zakresie określonym w Programie, w innym podmiocie wykonującym działalność leczniczą, niż udzielający jej świadczeń w ramach Programu”), który jednak – moim zdaniemnie oznacza zakazu równoległego korzystania z procedur komercyjnych. Zakaz dotyczy bowiem „świadczeń określonych w Programie”, czyli refundowanych przez Ministerstwo Zdrowia i moim zdaniem obejmuje swoim zakresem sytuacje korzystania równolegle u dwóch realizatorów z refundowanej procedury in vitro przez parę lub jednego z uczestników.

Regulamin przewiduje natomiast sytuacje, w których para – w ramach Programu – decyduje się na zmianę realizatora (kliniki, w której para poddaje się finansowanemu przez Ministerstwo in vitro). Para może zmienić klinikę w ramach Programu (tylko raz!), ale trzeba pamiętać, że o ile byliście już wpisani na listę oczekujących, w nowej klinice wylądujecie na samym końcu listy. Nie można zmienić realizatora w trakcie cyklu medycznie wspomaganej prokreacji, czyli po rozpoczęciu procedury. Wówczas decyzja o zmianie jest równoznaczna z rezygnacją z Programu. Każdą decyzję o rezygnacji z uczestnictwa w Programie para podejmuje na własną odpowiedzialność, co oznacza, że zrzeka się tym samym wszelkich roszczeń wobec Skarbu Państwa (Ministerstwa Zdrowia organizującego Program). Trzeba pamiętać, że decyzja o rezygnacji zamyka parze drogę do ponownego uczestnictwa w Programie.

Nie ma zatem w moim przekonaniu żadnych przeszkód, aby – niezależnie od oczekiwania na procedurę refundowaną – spróbować przeprowadzić ją komercyjnie. Problematyczna może być tylko sytuacja, w której w trakcie procedury komercyjnej „wypadnie” akurat Wasza kolejka w Programie. Wówczas pozostanie porozumieć się z kliniką, w której korzystacie z Programu, w jaki sposób pogodzić prowadzoną procedurę komercyjną z planowaną refundowaną, aby kolejka nie przepadła.  

 

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Poznań – trzy kliniki zrealizują miejski program in vitro. Start już w lipcu!

in vitro Poznań

Miejskie programy in vitro są alternatywą dla braku państwowych rozwiązań związanych z tą właśnie metodą walki z niepłodnością. Jednym z miast, którego mieszkańcy mogą liczyć na wsparcie, jest Poznań. Ogłoszono, że trzy kliniki dostały kontrakt na realizację programu.

Poznań czas-start!

Program miejski ma mieć swój początek w połowie lipca 2017 roku i ma pomóc 367 parom. Konkurs na jego realizację wygrały trzy kliniki – wszystkie, które były zgłoszone, spełniły wymagania formalne. Wyniki ma jeszcze zaakceptować rada miasta, co nastąpić ma pod koniec czerwca bieżącego roku.

Niemal 40 proc. kontraktu zrealizować ma InviMed. Po 30 proc. wykonają Kliniczny szpital przy Polnej i prywatny ośrodek Ivita.Realizatorzy – szpital kliniczny przy Polnej w Poznaniu, który wcześniej leczył w ramach rządowego in vitro, InviMed oraz Ivita deklarują, że będą leczyć zgodnie z najnowszymi standardami, w tym wytycznymi Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii” – słowa Magdaleny Pietrusik-Adamskiej, szefowej Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych w poznańskim Urzędzie Miasta, cytuje lokalna „Wyborcza”.

O programie, który pojawił się w stolicy Wielkopolski, informowaliśmy na naszym portalu już na początku tego roku. Ma on obowiązywać w latach 2017-2020, a na jego realizację zarezerwowano w budżecie miasta 1,9 mln złotych. „Wsparcie sięgać ma 5 tys. zł, a każda para dopłatę może dostać maksymalnie do trzech prób in vitro” – pisaliśmy.

Co ważne, zapisy do programu poprzedzi odpowiednia kampania informacyjna.

Źródło:poznan.wyborcza.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Prestiżowe odznaczenie dla dr Preeti Agrawal – lekarki, która do płodności podchodzi holistycznie

dr Preeti Agrawal
Fot. Dolnośląski Urząd Wojewódzki we Wrocławiu

Prezeska Fundacji Kobieta i Natura otrzymała odznaczenie państwowe – Złoty Krzyż Zasługi od Prezydenta RP. Działania dr Preeti Agrawal docenione zostały na płaszczyźnie działalności społecznej na rzecz rozwoju świadomości zdrowotnej społeczeństwa.

Człowiek jako całość

Uroczystość odbyła się w Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu, gdzie odznaczenia dostali właśnie mieszkańcy Dolnego Śląska. Dr Preeti Agrawal zajmuje się pacjentami w Żernikach Wrocławskich, tam też mieści się siedziba Fundacji Kobieta i Natura.

Lekarka promuje holistyczne podejście do zdrowia, dbanie o harmonię i dostęp do wewnętrznej mądrości ciała. Jest doktorem nauk medycznych, specjalistką II stopnia z ginekologii i położnictwa. Odznaczenia wręczone zostały przez Wojewodę Dolnośląskiego – ważni ludzie, znakomite działania, znaczące idee. Gratulujemy!

Tekst o holistycznym leczeniu niepłodności przez dr Preeti Agrawal poniżej:

Podejście holistyczne w leczeniu niepłodności – dr Preeti Agrawal z Wrocławia opowiada o swoim podejściu do leczenia niepłodności

Źródło: „Fundacja Kobieta i Natura”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Lato może nie być szczególnie korzystne dla przyszłych mam – sprawdź, co ciepło ma wspólnego z cukrzycą w ciąży

cukrzyca w ciąży

Okazuje się, że temperatura otoczenia może mieć ogromny wpływ nie tylko na nasze samopoczucie i indywidualne upodobania, ale ma także konkretne przełożenie na stan zdrowia. Naukowcy odkryli, że zarówno bardzo niska temperatura, jak i wysoka mogą wiązać się z cukrzycą ciążową.

Występowanie cukrzycy ciążowej powiązane jest z działaniem hormonów łożyskowych, które wywołują insulinooporność. Najnowsze badania wskazują, że u kobiet narażonych na przebywanie w niskich średnich temperaturach oscylujących wokół -10°C, ryzyko pojawienia się właśnie cukrzycy ciążowej wynosi 4,6 proc. Większe ryzyko związane jest jednak z wyższymi temperaturami. Przebywanie w 24°C lub więcej, powiązane jest z 7,7 proc. prawdopodobieństwa wystąpienia problemów, o czym donosi „Daily Mail”.

Co warto wiedzieć o cukrzycy w ciąży?

Cukrzyca ciążowa może prowadzić do takich powikłań jak przedwczesny poród, zaostrzona żółtaczka noworodkowa, czy też makrosomia, czyli zbyt duża wielkość lub waga dziecka (masa powyżej 4,2 kg). Zwiększa też prawdopodobieństwa wystąpienia późniejszej otyłości dziecięcej. Nie jest to jednak częsta przypadłość. Niektóre dane wskazują, że dotyczy około 2-4 proc. ciężarnych i zwykle kończy się wraz z urodzeniem dziecka. Jak wygląda leczenie? Początkiem jest odpowiednia dieta, dopiero później – jeśli nie widać poprawy – lekarz może zadecydować o leczeniu insuliną.

Więcej tematów związanych z cukrzycą – nie tylko tą w czasie ciąży:
Cukrzyca a karmienie piersią
Palenie w czasie ciąży a cukrzyca u dziecka
Otyłe matki częściej rodzą dzieci z cukrzycą typu 1

 
Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Naukowcy z Northwestern University w Stanach Zjednoczonych dokonali przełomu w leczeniu niepłodności. Wszczepili myszom bioprotezy jajników wydrukowane na drukarce 3D. Osiągnięto oczekiwany efekt – urodziło się zdrowe mysie potomstwo. Czy to oznacza, że niepłodne kobiety już niebawem będą mogły cieszyć się macierzyństwem?

Jest na to ogromna szansa – szczególnie dla pacjentek po zabiegach onkologicznych, które straciły jajniki lub tych, które cierpią na zaburzenia hormonalne.

 

Sztuczny jajnik pełni funkcję bioprotezy – po jej wszczepieniu doszło do owulacji a w konsekwencji do naturalnego zapłodnienia. Wyniki badań są tym bardziej optymistyczne, że myszy karmiły małe własnym mlekiem, co oznacza, iż przesyłanie sygnałów hormonalnych odbywało się bez żadnych przeszkód.

Jajniki wyprodukowano z żelatyny i choć druk każdemu kojarzy się z czymś prostym, to nikomu dotąd nie udało się stworzyć tak skomplikowanej konstrukcji geometrycznej. Tym bardziej, że z jednej strony musiała ona wytrzymać proces wszczepiania, a z drugiej być na tyle porowata, by bez problemu przebiegł proces zadomowienia się w organizmie i przepuszczania substancji. I co najważniejsze bioprotezy musiały być tak skonstruowane, by mogły się w nich rozwijać komórki jajowe.

Amerykańskie naukowczynie (cały zespół stanowią kobiety) z wielkim optymizmem patrzą w przyszłość. Przygotowują się do przeprowadzenia eksperymentów na świniach. Jeśli zakończą się one sukcesem, już w ciągu kilku najbliższych lat możemy spodziewać się niewiarygodnego przełomu, którego konsekwencje odmienią los wielu par.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego