Przejdź do treści

Rok z in vitro!

To był długi i ciężki rok dla polskiego in vitro. Wiele zmian, jeszcze więcej kontrowersji. Zrobiliśmy dla Was przegląd najważniejszych wydarzeń z mijającego roku.

Nowy projekt ustawy o in vitro trafił do Sejmu już w lutym 2015 roku. Ówczesne brzmienie projektu było bardzo zbliżone do finalnej wersji ustawy. Projekt najpierw trafił na stronę Rządowego Centrum Legislacji i w ten sposób ruszyła machina ustawodawcza. Miesiącami projekt odbijał się od kolejnych komisji i podkomisji zdrowia. Poprawki, czytania i awantury były chlebem powszednim.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1 lipca 2015 roku Ministerstwo Zdrowia świętowało drugą rocznicę wprowadzenia rządowego programu, dzięki któremu in vitro jest finansowane ze środków publicznych i pierwszy rok finansowania wszystkich świadczeń zdrowotnych opisanych w programie. Od tamtej pory refundowanych jest 13 preparatów, stosowanych najczęściej w leczeniu niepłodności metodą in vitro.

In vitro odczarowane. Podsumowanie 2 lat rządowego programu 

Im bliżej wyborów parlamentarnych tym więcej i częściej mówiło się o in vitro. Chociaż kwestia zapłodnienia pozaustrojowego w polskim parlamencie obecna był od blisko 10 lat, nigdy nie była priorytetem. Przez Sejm przewijały się kolejny projekty ustaw. Prace nad finalnym kształtem ustawy przyspieszyły wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości, który w czerwcu orzekł, że Polska do tej pory nie przyjmując regulacji odnośnie naruszyła europejskie dyrektywy.

Przegrana Polski w ETS w sprawie in vitro (czytaj tutaj…)

W maju wybory prezydenckie, wbrew większości sondaży, wygrał niekwestionowany przeciwnik in vitro, Andrzej Duda. W sierpniu zastąpił on na tym stanowisku Bronisława Komorowskiego. Platforma Obywatelska zrozumiała, że jeśli ustawa o in vitro nie przejdzie od razu przez kolejne szczeble legislacyjne, to być może nigdy nie zostanie przyjęta. Było pewne, że jeśli Duda będzie miał taką możliwość, odrzuci ustawę, a co więcej, jesienne wybory mogą diametralnie zmienić rozkład sił w polskiej polityce.

Duda chce kompromisu (czytaj tutaj…) 

W Sejmie wrzało. Projekt ustawy przechodził z rąk do rąk. Sejmowa komisja zdrowia kilkukrotnie zasiadała do prac nad nim.
 
Wreszcie 25 czerwca tego roku Sejm ostatecznie przyjął ustawę o leczeniu niepłodności. Za przyjęciem ustawy było 261 posłów, przeciw 176, a 6 wstrzymało się od głosu. Sytuacja powtórzyła się w Senacie, po dwukrotnym odrzuceniu ustawy w całości przez senacką komisję zdrowia izba przyjęła ustawę. Głosowanie było wyrównane – 46 za i 43 przeciw.

Głosowanie w Sejmie (czytaj tutaj…)

Podpis prezydenta pod ustawą był już tylko formalnością. Bronisław Komorowski podpisał dokument 22 lipca. Do Trybunału Konstytucyjnego przekazał jeden zapis ustawy dotyczący możliwości pobierania komórek rozrodczych od dawcy, który jest niezdolny do świadomego wyrażenia zgody. Mimo to ustawa w całości wejdzie w życie.

Ustawa o in vitro, oczywiście w towarzystwie kontrowersji, weszła w życie 1 listopada 2015 roku. Zaraz potem część klinik musiała przerwać leczenie. Zgodnie z ustawą placówki muszą posiadać pozwolenie ministra zdrowia na: pobieranie komórek rozrodczych od dawców, stosowanie komórek rozrodczych i zarodków w procedurze IVF, w tym przetwarzaniu, testowaniu, konserwowaniu i dystrybucji, gromadzenie, przechowywanie i dystrybucje komórek rozrodczych oraz zarodków przeznaczonych do zastosowania w zabiegu in vitro przez bank komórek. Na kliniki padł blady strach, na szczęście już po kilku tygodniach mogły funkcjonować normalnie. 

Ustawa o in vitro weszła w życie (czytaj tutaj…)

W październiku odbyły się wybory parlamentarne w wyniku czego diametralnie zmienił się układ sił na scenie politycznej. Bezwzględną większość zdobyła konserwatywna partia Prawo i Sprawiedliwość. Zmiany w obszarze in vitro były nieuniknione. Prof. Marian Zembala, ostatni minister zdrowia za kadencji Platformy Obywatelskiej, dobrze znał zamierzenia nowych władz. Na ostatniej prostej zarządzania resortem zdrowia przedłużył ministerialny program finansowania in vitro do 2019 roku.

Zembala zadba o in vitro (czytaj tutaj…)

Jednak radość nie trwała długo. Nowy rząd nie krył swoich planów wobec zapłodnienia pozaustrojowego. 

Nie da finansowania in vitro od Nowego Roku (czytaj tutaj…)


I rzeczywiście! U schyłku roku, na początku grudnia, nowy minister zdrowia, Konstanty Radziwiłł, poinformował opinię publiczną, że refundacja IVF potrwa tylko do połowy 2016 roku. Co w zamian? Radziwiłł zapowiedział wprowadzenie narodowego programu prokreacyjnego, który w dużej mierze ma opierać się na naprotechnologii. – Będziemy realizować różne cele, które nie tylko na etapie diagnozowania i leczenia niepłodności, ale i na etapie profilaktyki będą sfinansowane ze środków publicznych” – powiedział.

Naprotechnologia zamiast in vitro? (czytaj tutaj…)

Blady strach padał na zwolenników in vitro. Co będzie dalej? Czy zmiany nie ominął także samej ustawy. Początkowe oficjalne doniesienia z biura prasowego MZ potwierdzały ten scenariusz.

MZ potwierdza, że chce zmienić ustawę o in vitro (czytaj tutaj…)

Tym większe było nasze zdziwienie, kiedy resort kilka dni temu ogłosił na swojej stronie, ze zmian w ustawie in vitro nie będzie.

Nie będzie zmian w ustawie o in vitro (czytaj tutaj…)

Ale to nie koniec wrażeń, jakie zafundowały nam nowe władze na zakończenie roku.  Kilka dni temu Konstanty Radziwiłł poinformował również, że zamierza w ramach Narodowego Programu Zdrowia (NPZ) zbudować system, który „będzie całościowo zajmował się problemami prokreacji”. Zarządzenie dotyczące powołania zespołu zaznacza, że celem projektu ma być promocja zdrowia prokreacyjnego oraz  projekt programu polityki zdrowotnej z tego zakresu.

Rusza ministerialny program dot. zdrowia prokreacyjnego (czytaj tutaj…)

Ustawa reguluje wiele istotnych kwestii. In vitro w Polsce ma być dostępne dla małżeństw i par nieformalnych, pozostających we wspólnym pożyciu potwierdzonym zgodnym oświadczeniem. W ramach rządowego programu, który trwa do 30 czerwca 2016 roku, procedura in vitro dla par jest finansowana ze środków publicznych.

Ograniczenia nakładane przez ustawę dotyczą liczby tworzonych zarodków. Jednorazowo można zapłodnić sześć komórek jajowych. Liczba ta pozwala na uzyskanie średnio trzech zarodków, a w efekcie – jednej ciąży.

W myśl ustawy zakazana będzie preimplantacyjna diagnostyka genetyczna w celu wyboru cech fenotypowych, w tym płci dziecka. Wyjątkiem mają być sytuacje, gdy wybór ten pozwoli uniknąć ciężkiej, nieuleczalnej choroby dziedzicznej. Natomiast za tworzenie zarodka w celu innym niż procedura medycznie wspomaganej prokreacji przewidziano karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat.

Pod groźbą kary pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat nie wolno niszczyć zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju. Takimi są zarodki, których tempo i sekwencja podziału komórek, stopień rozwoju w odniesieniu do ich wieku oraz budowa morfologiczna uprawdopodobniają prawidłowy rozwój.

U zarodków objętych zakazem niszczenia nie mogą też zostać stwierdzone wady, które skutkowałyby ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniem albo nieuleczalną chorobą. Polska ustawa przewiduje, że zarodki mogą być przechowywane przez 20 lat, później trafią do anonimowego dawstwa.

W świetle ustawy z procedury in vitro mogą korzystać wszystkie pary – zarówno te w związkach małżeńskich, jak i poza nimi. Koniecznym wymogiem będzie zgodne oświadczenie o wspólnym pożyciu. Dodatkowo osoby te będą musiały mieć za sobą udokumentowany przynajmniej rok nieskutecznego leczenia niepłodności innymi sposobami. In vitro przeznaczone będzie jedynie dla osób, które mają problemy z płodnością, nie będzie dostępne dla par, które chciałyby z niej skorzystać, aby ich dziecko nie dziedziczyło wad genetycznych.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

ICSI – co to jest? Jak wspiera in vitro?

Dla wielu par in vitro jest jedyną metodą pozwalającą spełnić marzenia o rodzicielstwie. Dla innych jest to metoda, co do której decyzja zapada po wielu latach korzystania z innych szans. Zdarza się jednak, że oprócz klasycznego IVF przyszli rodzice poddają się także innym, wspomagającym zabiegom. Jednym z nich może być ICSI – co to jest?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

ICSI to inaczej mikroiniekcja plemnika do komórki jajowej, ang. Intracytoplasmic Sperm Injection. Jest to zabieg polegający na bezpośrednim wstrzyknięciu pojedynczego plemnika do wnętrza komórki jajowej. Metoda ta stosowana jest od 1992 roku.

Dla kogo ICSI jest polecane?

– parom, które doświadczyły już nieudanych prób zapłodnienia pozaustrojowego;

– pary, które leczą się z powodu niepłodności idiopatycznej (nie wiadomo co jest wtedy przyczyną niemożności zajścia w ciążę);

– jeśli u mężczyzny stwierdza się w nasieniu zbyt mają liczbę plemników, lub gdy ich ruchliwość jest zaburzona;

– gdy partner ma problemy z erekcją i wytryskiem, które są efektem np. cukrzycy;

– jeśli w trakcie punkcji pobrano od kobiety mniej niż 5 komórek jajowych;

– gdy kobieta choruje na endometriozę.

Jak przebiega ICSI?

Cały plemnik – unieruchomiony pipetą, a przez to też aktywowany – jest wprowadzany do wnętrza komórki jajowej. Podaje się go za pomocą cienkiej pipety mikroiniekcyjnej. Żeby ulokować plemnik we właściwym miejscu – w cytoplazmie komórki jajowej – trzeba przerwać ciągłość osłonki przejrzystej oraz błonę komórkową oocytu. Są to struktury niesłychanie plastyczne – po wprowadzeniu plemnika i usunięciu pipety ulegają natychmiastowemu zasklepieniu” – wyjaśniała w rozmowie z nami dr Marta Sikora-Polaczek z Centrum Medycznego Macierzyństwo >>KLIK<<.

Co istotne, pozostałe etapy leczenie, które odbywają się po zapłodnieniu komórek przy pomocy metody ICSI, przebiegają identycznie z klasycznym in vitro. Dodatkowo niektóre kliniki wskazują, iż ICSI jest wykonywane nawet w 95 proc. leczenia niepłodności metodą IVF.

ICSI – co warto wiedzieć?

Należy pamiętać, że dodatkowe procedury to także dodatkowy koszt. Przy tym nie zawsze jednak okazują się one zwiększać skuteczność leczenia. Niektóre badania wskazują, iż ICSI wcale nie musi skutkować lepszymi wynikami, niż tradycyjne in vitro, o czym pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<< W przytaczanych tu danych badacze wskazywali także na większe ryzyko przekazania zaburzeń genetycznych, czy też wad wrodzonych podczas stosowania ICSI. Inne dane nie potwierdzaj zaś tych doniesień.

Co ciekawe, gdy weźmiemy pod uwagę 1996 i 2012 rok, korzystanie z tej właśnie metody wzrosło w USA ponad dwukrotnie (z 36,4 proc. do 76,2 proc.).

Męska strona niepłodności

Gdy źródłem niepłodności pary jest rzadkie zaburzenie – syndrom ASS, to właśnie ICSI okazuje się być dla nich efektywną deską ratunku. Opisywany tu syndrom wiąże się z wykształcaniem się męskich komórek rozrodczych w nieprawidłowej strukturze. Plemniki mają wtedy często defekty w budowie główki, czy też odciętą wić.

W 2003 r. dwie procedury ICSI właśnie u par, u których to pojawiały się nieprawidłowości morfologiczne plemników, zakończyły się sukcesem i narodzinami zdrowych dzieci. W ostatnim roku pojawiły się kolejne potwierdzenia skuteczności tej właśnie metody w przypadku niepłodności związanej z syndromem ASS. Więcej tutaj: >>KLIK<<

Bezpieczeństwo

Ważną informacją jest to, iż przebieg procedury nie wpływa negatywnie na wyselekcjonowany plemnik. Tyczy się to zarówno jego potencjału do zapłodnienia, jak i dalszy rozwój.

Zobacz też:

Na czym polega proces wyboru plemnika do in vitro? Wyjaśnia ekspertka

Jak wybrać laboratorium diagnostyczne?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Naukowcy pracują nad metodą zwiększającą skuteczność in vitro. Wykorzysta badanie genów

Naukowiec pracuje na próbce preparatu /Ilustracja do tekstu Większa skuteczność in vitro już niedługo?
Fot.: Pixabay.com

Pomimo stałych postępów medycyny, skuteczność procedury in vitro wciąż wynosi ok. 30%. Nowe badania, w których wykorzystano profilowanie genetyczne, już wkrótce mogą przyczynić się do znacznego podwyższenia tych wskaźników.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niejednokrotnie poczęcie dziecka zajmuje parom długie lata, a wynik tych starań wciąż jest negatywny. Szansę dla części z nich stanowi procedura in vitro, ale i ona obarczona jest ryzykiem niepowodzenia.

– Niezwykle ważne jest zrozumienie, z czego wynika problem z poczęciem, i opracowanie odpowiednich terapii – powiedział Joris Vermeesch, profesor na Wydziale Cytogenetyki Molekularnej i Badań nad Genomem Katolickiego Uniwersytetu Lowańskiego (KUL) w Belgii.

Wyniki wstępnych badań przeprowadzonych przez kierowany przez niego zespół sugerują, że w uzyskaniu lepszych wyników procedury in vitro może pomóc profilowanie genetyczne. Metoda ta umożliwiłaby ustalenie, czy zarodek powstały w wyniku zapłodnienia in vitro może zostać z powodzeniem przeniesiony do macicy i czy w wyniku tego transferu rozwinie się w zdrowa ciąża. Jak to możliwe?

Otóż już w 2009 r. naukowcy z KUL odkryli, że u większości wczesnych zarodków uzyskanych za pomocą procedury in vitro występuje niestabilność chromosomowa. To sprawia, że istnieje więc duże ryzyko, że w wybranym do transferu embrionie wystąpią aberracje chromosomalne (translokacje, delecje). Prawdopodobieństwo prawidłowego rozwoju takiego zarodka jest niewielkie, co skutkuje mniejszą skutecznością in vitro.

CZYTAJ TEŻ: Skuteczność in vitro. 4 rzeczy, które warto wiedzieć

Większa skuteczność in vitro już niedługo? Haplotypowanie pomoże wybrać rokujące zarodki

W ramach najnowszych analiz prof. Vermeesch i jego zespół próbowali znaleźć sposób, by na wczesnym etapie rozwoju zarodka wykryć te mutacje genetyczne, a tym samym – skuteczniej wybierać rokujące embriony. Wykorzystali do tego technikę preimplantacyjnego haplotypowania, określającą, który zbiór genów pochodzi od danego rodzica. Badaczom udało się w ten sposób przeanalizować skład genetyczny komórek embrionu. Zaawansowane wykorzystanie haplotypowania pozwoliło im określić, które z powstałych zarodków mają większe szanse na rozwój.

Warto dodać, że tę samą technologię stosuje się w celu wyeliminowania zarodków z mutacjami genetycznymi.

– Jeśli takie badanie wykonamy na wszystkich zarodkach, jest duża szansa, że skuteczność zabiegów in vitro wzrośnie. Można byłoby wówczas transferować jedynie te embriony, które mają jak najmniejszą liczbę nieprawidłowości lub są ich całkowicie pozbawione  – mówi prof. Vermeesch.

Opracowując nowe metody selekcjonowania zarodków, naukowcy pracowali na embrionach krów. Jak podkreślają, zarodki tych zwierząt są na wczesnym etapie rozwoju embrionalnego bardzo zbliżone do ludzkich.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Niepłodność wtórna. Czy komplikacje podczas porodu mogą uniemożliwić zajście w kolejną w ciążę?

Źródło: horizon-magazine.eu

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Klinika InviMed nagrodzona w plebiscycie IVF Clinic AWARD 2017

Klinika InviMed nagrodzona
fot. Pixabay

Sieć klinik InviMed została wyróżniona w 4. edycji międzynarodowego plebiscytu na najlepszą klinikę leczenia niepłodności, organizowanego przez renomowany portal EggDonationandFriends, w kategorii Intimacy&Care. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Portal EggDonationFriends.com powstał jako platforma dla pacjentów z całego świata, którzy zainteresowani są leczeniem niepłodności z wykorzystaniem komórek jajowych od dawczyń. Jego głównym celem jest wspieranie ich w podejmowaniu świadomych decyzji – zwłaszcza gdy rozważają oni leczenie za granicą.

Dziś jest bogatym źródłem wiarygodnych informacji, raportów specjalnych, webinarów edukacyjnych oraz wiedzy na temat procesu oddawania i adopcji komórek jajowych.

Skupia społeczność ekspertów i pacjentów, którzy wymieniają się doświadczeniami związanymi z leczeniem niepłodności, w tym pacjentów pierwszego w Polsce programu adopcji komórek jajowych z gwarancją liczby oraz jakości zarodków oferowanego przez sieć klinik InviMed.

Zobacz także: Naukowcy pracują nad metodą zwiększającą skuteczność in vitro. Wykorzysta badanie genów

Klinika InviMed nagrodzona

Nagroda IVF Clinic Award przyznawana jest również za wdrażanie innowacyjnych rozwiązań, które gwarantują bezpieczeństwo, poufność pacjentów i pełną ochronę ich danych osobowych. W tegorocznej edycji sieć klinik leczenia niepłodności InviMed została wyróżniona za wdrożenie nowoczesnego systemu bezpieczeństwa Ferti Proof™ gwarantującego, że wszystkie procedury wykonywane są z zachowaniem najwyższego stopnia bezpieczeństwa.

W InviMed rozumiemy, że medycyna zaczyna się i kończy na pacjencie. To on jest dla nas najważniejszy. Dokładamy wszelkich starań, by świadczyć najwyższej jakości opiekę zdrowotną, a także udzielać holistycznego wsparcia wszystkim naszym pacjentom oraz ich bliskim. Dbamy również o zachowanie najwyższych standardów bezpieczeństwa i poufności. Ta nagroda jest dla nas potwierdzeniem, że wykorzystywane przez nas metody i nasze podejście są doceniane nie tylko przez pacjentów – powiedział Tomasz Rokicki, dyrektor medyczny InviMed.

Zobacz także: Jak zostaliśmy rodzicami? Opowiadają: Kasia i Marcin – pacjenci kliniki InviMed

Innowacyjny program wdrożony przez InviMed

Na stronie IVF Clinic Awards 2017 można przeczytać – „zwycięskie kliniki udowodniły, że ich oferta i usługi charakteryzują się złożonością, efektywnością, podejściem zorientowanym na pacjenta oraz nowatorskimi metodami leczenia niepłodności”. 

– Cieszymy się, że właśnie grono ekspertów skupionych wokół tematu adopcji komórek jajowych doceniło naszą klinikę. Wierzymy, że przyczyniło się do tego wdrożenie przez InviMed innowacyjnego programu IVF z adopcją komórek jajowych, który charakteryzuje się wysoką skutecznością i indywidualnym podejściem do każdej leczącej się u nas pary – dodał Rokicki. 

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

„Jak wytłumaczyć powtarzanie bzdury o wylewaniu zarodków?” Szczery wywiad o in vitro z Małgorzatą Rozenek

Małgorzata Rozenek o in vitro
fot. Instagram - Małgorzata Rozenek

Małgorzata Rozenek w dobitnych słowach opowiedziała co sądzi o in vitro, aborcji i tolerancji. „Jestem w***na”- skomentowała stereotypy powielane na temat zapłodnienia pozaustrojowego.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wywiad z Małgorzatą Rozenek ukazał się na łamach ostatniego numeru tygodnika „Wprost”. Gwiazda TVN ma dwoje synów i nigdy nie ukrywała, że w ciążę udało jej się zajść dzięki in vitro.

Zobacz także: Małgorzata Rozenek: Likwidacja programów jest ciosem poniżej pasa

Małgorzata Rozenek o in vitro

W wywiadzie Rozenek zauważyła, że od kilku lat ostracyzm i ignorancja polityków w sprawie in vitro znacząco się pogłębiły. Klinika, w której prezenterka korzystała z zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego zorganizowała ostatnio dzień otwarty dla polityków.

Celem przedsięwzięcia było podnoszenie świadomość rządzących w temacie technik wspomaganego rozrodu. Jak zauważyła oburzona gwiazda, na tym spotkaniu pojawiła się tylko jedna posłanka.

Zobacz także: Małgorzata Rozenek o in vitro: to skomplikowana procedura

Zarodki wylewane do zlewu

Gwiazda skomentowała również słowa księdza Franciszka Longchamps de Bériera, który stwierdził w 2013 roku, że dzieci z in vitro mają bruzdy na twarzy.

Jestem wku****ona. Tym bardziej, że autorem tych słów był ksiądz, którego przez lata wielbiłam i szanowałam. (…) Gdy usłyszałam jego wypowiedź o in vitro, oniemiałam. Zatkało mnie – powiedziała Rozenek.

– Myślę a przynajmniej mam nadzieję, że takie uprzedzenia są wynikiem niewiedzy. No bo jak wytłumaczyć powtarzanie bzdury o wylewaniu zarodków albo wywożeniu i sprzedawaniu zarodków do Niemiec, gdzie kupują je homoseksualne pary? – zastanawiała się gwiazda.

Zobacz także: Manuela Gretkowska o okładce „Wysokich Obcasów”: Aborcja stała się elementem religijnym

Aborcja a sumienie

Podczas rozmowy z dziennikarką „Wprost” Małgosia przyznała, że w sprawie aborcji każda kobieta powinna mieć wolny wybór.

– Wybór jest istotą człowieczeństwa. To obywatel powinien podejmować decyzję, a nie państwo za obywatela. Decyzja o aborcji jest sprawą sumienia każdej z nas – podkreśliła.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Gwiazdy – Wirtualna Polska

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.