Przejdź do treści

Regulamin konkursów Chcemy Być Rodzicami

magazyn o niepłodności gazeta o niepłodności

POSTANOWIENIA OGÓLNE:

1.1. Organizatorem konkursów jest WYDAWNICTWO LEPSZA STRONA SP. Z O.O.  z siedzibą w Warszawie, ul. Puławska 228/73, 02-670 Warszawa (dalej zwana: „Organizatorem”).
1.2. Konkurs jest organizowany na zasadach określonych niniejszym regulaminem (dalej zwanym: „Regulaminem”) i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
1.3. Regulamin Konkursu dostępny jest zarówno w siedzibie Organizatora oraz na stronie internetowej chcemybycrodzicami.pl
1.4. Uczestnikiem Konkursu może być osoba, pełnoletnia, posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych.
1.5. W Konkursie nie mogą brać udziału pracownicy Organizatora i realizatorów oraz inne osoby współpracujące przy organizacji Konkursu, jak również członkowie rodzin w/w pracowników i współpracowników.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

2. ZASADY PROWADZENIA KONKURSU:

2.1. Jedna osoba może wziąć udział raz w Konkursie.
2.2. Organizator oświadcza, że dane osobowe uczestnika w zakresie: imię i nazwisko, numer telefonu komórkowego lub stacjonarnego, adresu e-mailowego lub odpowiednio adres zamieszkania, będą przetwarzane przez Organizatora Konkursu z siedzibą w Warszawie przy ul. Puławskiej 228/73 w celu realizacji umowy przystąpienia do konkursu i jego prawidłowego przeprowadzenia lub marketingu bezpośredniego własnych produktów Organizatora Konkursu. Gwarantujemy prawo wglądu do swoich danych osobowych oraz ich poprawiania, jak również żądania zaprzestania przetwarzania danych. Dane osobowe nie będą udostępniane innym podmiotom. Podanie danych jest dobrowolne.

2.3. Prawa autorskie majątkowe do prac nadesłanych przez uczestników konkursu powinny należeć do uczestników konkursu. Uczestnicy konkursu ponoszą pełną odpowiedzialność wobec Organizatora w przypadku zgłoszenia przez osoby trzecie roszczeń z tytułu naruszenia ich praw wskutek wykorzystania przez Organizatora tekstów zgodnie z niniejszym Regulaminem.
2.4 Zgłoszenia muszą być unikalnymi treściami, stworzonymi specjalnie na potrzeby danego konkursu. Teksty i zdjęcia, które dostępne są już w internecie, na innych serwisach, będą dyskwalifikowane.
2.5. Uczestnicy konkursu udzielają Organizatorowi licencji niewyłącznej do korzystania z prac przez Organizatora na polu eksploatacji rozpowszechnienie w taki sposób, aby każdy miał dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym w celu publikacji na stronach internetowych Organizatora, w szczególności www.chcemybycrodzicami.pl oraz facebook.com/chcemybycrodzicami, w wybranym przez Organizatora kontekście lub w zestawieniu z innymi pracami biorącymi udział w konkursie.

2.6. Prawa autorskie majątkowe do prac nadesłanych przez uczestników konkursu powinny należeć do uczestników konkursu. Uczestnicy konkursu ponoszą pełną odpowiedzialność wobec Organizatora w przypadku zgłoszenia przez osoby trzecie roszczeń z tytułu naruszenia ich praw wskutek wykorzystania przez Organizatora tekstów zgodnie z niniejszym Regulaminem.
2.7 Zgłoszenia muszą być unikalnymi treściami, stworzonymi specjalnie na potrzeby danego konkursu. Teksty i zdjęcia, które dostępne są już w internecie, na innych serwisach, będą dyskwalifikowane.
2.8. Uczestnicy konkursu udzielają Organizatorowi licencji niewyłącznej do korzystania z prac przez Organizatora na polu eksploatacji rozpowszechnienie w taki sposób, aby każdy miał dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym w celu publikacji na stronach internetowych Organizatora, w szczególności www.chcemybycrodzicami.pl oraz facebook.com/chcemybycrodzicami , w wybranym przez Organizatora kontekście lub w zestawieniu z innymi pracami biorącymi udział w konkursie.

4. PRZYZNAWANIE NAGRÓD:

4.1. Laureaci zostaną wyłonieni i zostaną powiadomieni o wygranej za pośrednictwem wątku konkursowego.

4.2. W wypadku, gdy wartość jednostkowej nagrody przypadającej na laureata przekracza 760,00 zł – zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych laureat Konkursu obciążony zostanie podatkiem dochodowym z tytułu wygranej o wartości przekraczającej kwotę 760,00 zł, w wysokości 10% wartości nagrody. W przypadku nagród pieniężnych, kwota na poczet podatku, zostanie potrącona z kwoty nagrody. W przypadku nagród rzeczowych, uiszczenie Organizatorowi 10 % wartości nagrody, na poczet podatku, w terminie 14 dni od dnia powiadomienia przez Organizatora o wygranej oraz o danych z punktu 4.3, jest warunkiem koniecznym dla otrzymania nagrody. Organizator oblicza należną kwotę podatku oraz wskazuje adres i konto, na jakie należy dokonać wpłaty. Wypłata nagród pieniężnych lub wydanie nagród rzeczowych, obciążonych obowiązkiem zapłaty podatku dochodowego opisanego powyżej, następuje po potrąceniu lub wpłaceniu należnego podatku.
4.3. Nagrody do poszczególnych laureatów wysłane zostaną pocztą lub przesyłką kurierską na koszt Organizatora pod adres zamieszkania (na terenie Rzeczpospolitej Polskiej) wskazany przez laureata w profilu, terminie 28 dni od dnia ogłoszenia wyników, a w przypadku, gdy nagroda obciążona jest podatkiem, w terminie 14 dni od przekazania  10 % na poczet podatku, zgodnie z postanowieniami pkt. 4.3 Regulaminu. W przypadku, w którym Laureat nie podał (w momencie przystąpienia do konkursu)  adresu w profilu– prawo do nagrody wygasa.

4.4. W przypadku nieuiszczenia przez laureata kwoty na poczet podatku, w terminie 14 dni, zgodnie z punktem 4.3, prawo do otrzymania nagrody wygasa.
4.6. Organizator zastrzega, że nagrody nie podlegają zamianie na ich równowartość pieniężną.
4.7. Laureatom nie przysługuje prawo do wyboru nagrody i zastrzeżenia szczególnych właściwości nagród.
4.8. W konkursie mogą brać udział jedynie osoby przebywające na terenie Rzeczpospolitej Polskiej.

5. POSTĘPOWANIE REKLAMACYJNE:

5.1. W celu umożliwienia jak najszybszej dyskwalifikacji osób łamiących zasady konkursu, prosimy o zgłaszanie przypadków łamania regulaminu przez uczestników biorących udział w konkursie, niezwłocznie, na adres mailowy redakcja@chbr.pl  w treści podając nazwę konkursu.
5.2. Reklamacje dotyczące Konkursu uczestnicy powinni zgłaszać w formie pisemnej w terminie 40 dni od dnia publikacji wyników danego miesiąca na adres Organizatora: Wydawnictwo Lepsza Strona Sp. z o.o. 02-670 Warszawa, ul. Puławska 228/73 z dopiskiem o treści: Reklamacja – Konkurs.
5.3. Reklamacje należy wysłać listem poleconym. Decyduje data stempla pocztowego.
5.4. Pisemna reklamacja powinna zawierać imię, nazwisko, dokładny adres i numer telefonu, jak również dokładny opis i uzasadnienie reklamacji.
5.5. Reklamacje rozpatrywane będą przez Komisję Reklamacyjną (dalej zwaną: „Komisją”) powołaną przez Organizatora.
5.6. Komisja rozpatrywać będzie reklamacje uczestników na podstawie niniejszego Regulaminu.
5.7. Komisja rozpatrzy reklamacje w terminie 14 dni od dnia jej doręczenia.
5.8. Osoba zgłaszająca reklamację otrzyma decyzję Komisji na piśmie na adres podany przez uczestnika.

POLECAMY: Chcemy być rodzicami magazyn i portal o starających się o dziecko

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Zniszczone zarodki i próba zatuszowania wypadku. Skandal w szpitalu

zniszczone zarodki
fot. Fotolia

W jednym z europejskich szpitali doszło do awarii zamrażarki, w której trzymano ludzkie embriony – donosi na Twitterze polski naukowiec i ekspert ds. stosunków międzynarodowych Adam Gwiazda. Dyrekcja szpitala miała zatuszować sprawę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Do wypadku doszło 1-2 lipca 2017 roku w Walencji (Hiszpania). Awaria zamrażarki w szpitalu Blasco Ibanez w Walencji spowodowała zniszczenie wszystkich embrionów przeznaczonych do procedury in vitro.

Dodatkowo, usterka elektryczna uniemożliwiła uruchomienie alarmu, który poinformowałby personel szpitala o awarii.

Aby sprawa nie ujrzała światła dziennego, dyrekcja placówki opłaciła jednej z pielęgniarek kurację w prywatnej klinice. Miało to kosztować władze szpitala 20 tys. euro.

fot. Twitter – Adam Gwiazda

Zobacz także: Zniszczone jajeczka i embriony w klinice leczenia niepłodności

Zniszczone zarodki – to nie jedyny taki przypadek

W marcu 2018 roku doszło do podobnego wypadku w klinice leczenia niepłodności w amerykańskim stanie Ohio.

W chłodni, w której znajdowały się cztery tysiące jajeczek i embrionów, temperatura podniosła się do niebezpiecznego poziomu.

Alarm, który miał powiadamiać o niebezpiecznej sytuacji, nie zadziałał. Zniszczeniu uległy wszystkie embriony i jajeczka.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Twitter, genethique.org

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Innowacyjne leczenie endometriozy: na czym polega?

uśmiechnięta lekarka kładzie dłoń na ręku pacjentki; w tle wynik badania macicy /Ilustracja do tekstu: Innowacyjne leczenie endometriozy
Fot. fotolia

W starożytnym Egipcie uważano, że macica jest żywym zwierzęciem, które wędruje po ciele i atakując poszczególne organy, powoduje dotkliwe dolegliwości. XX wiek zmienił życie kobiet chorych na endometriozę, wprowadzono bowiem wówczas leczenie przeciwbólowe i hormonalne. Mimo to terapia endometriozy nadal nie jest łatwa.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Stopień zaawansowania leczenia operacyjnego porównuje się do leczenia onkologicznego, a niejednokrotnie je przewyższa. Szpitale często wyposażone są jeszcze w podstawowe narzędzia, zdarza się, że podczas operacji brakuje obecności chirurga i/lub urologa.

Po pierwsze: diagnostyka

Skuteczne leczenie poprzedza odpowiednia diagnostyka. Kobiety cierpiące na endometriozę czekają na postawienie diagnozy średnio 10 lat. Dlaczego tak długo? Ponieważ jedynym pewnym sposobem jest wykonanie laparoskopii, która jest inwazyjna, pozostawia blizny, wymaga narkozy. Dlatego też jest często odkładana w czasie zarówno przez młode kobiety, jak i lekarzy. Wprowadzenie laparoskopii przezpochwowej bardzo zmieniło jakość diagnostyki endometriozy. Laparoskopia przezpochwowa nie tylko jest mniej inwazyjna, ale umożliwia także pełną diagnostykę kobiet z niepłodnością i poronieniami nawracającymi, które tak często towarzyszą kobietom cierpiącym na endometriozę.

Badanie rozpoczyna się od histeroskopii, czyli oglądania macicy od środka kamerką o średnicy 2,9 mm. Jeśli obecne są jakieś zmiany, takie jak polipy, zrosty, mięśniaki, możne je jednocześnie usunąć.

Po histeroskopii wykonywana jest laparoskopia, czyli oglądanie brzucha i miednicy od środka. Odbywa się to nie przez powłoki brzucha, tylko przez pochwę, a dokładniej przez tylne sklepienie pochwy, które tylko kilkumilimetrową warstwą dzieli pochwę od jamy brzucha. Brzuch ogląda się pod dużym powiększeniem w środowisku wodnym. Duże powiększenie umożliwia dostrzeżenie najmniejszych zmian. Środowisko wodne z kolei zmniejsza bóle pooperacyjne oraz ryzyko zrostów

Przy minimalnej inwazyjności metoda ta nie pozostaje jedynie narzędziem diagnostycznym. Laparoskop posiada kanał roboczy, przez który można wprowadzić włókno laseru i precyzyjnie odparować ogniska endometrialne do II stadium endometriozy.

PRZECZYTAJ TEŻ: Naukowcy są pewni: czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

Na kłopoty: plazma

Jeżeli chodzi o leczenie operacyjne, krokiem milowym w leczeniu endometriozy okazało się wprowadzenie chirurgii plazmowej. Plazma to gaz zawierający naładowane jony i elektrony. Ma on bardzo dużą energię, ale niewielką głębokość rażenia (0,1 mm). Takie właściwości okazały się doskonałe w leczeniu endometriozy. Dlaczego? Badania dotyczące często stosowanej koagulacji pokazują, że w skoagulowanej, a następnie wyciętej tkance endometrialnej znajdowały się nienaruszone gruczoły endometrialne. Takie gruczoły mogą spowodować szybki odrost endometriozy po operacji. Koagulacja ma mniejszą moc od plazmy, a większą głębokość rażenia.

Jak to wygląda w praktyce? Nóż plazmowy umożliwia skuteczną waporyzację ognisk, nie uszkadzając tkanek leżących pod spodem oraz w najbliższym sąsiedztwie. Znajduje zastosowanie szczególnie przy zmianach na pęcherzu moczowym, moczowodach, macicy czy jajnikach, zwiększając szansę na zachowanie rezerwy jajnikowej. Zmiany rozsiane po miednicy do tej pory pozostawiano albo częściowo koagulowano. Leczenie takich zmian plazmą zwiększa skuteczność, zmniejsza utratę krwi, minimalizuje ryzyko uszkodzenia narządów oraz powstawania zrostów pooperacyjnych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dr Jan Olek odpowiada czytelniczkom, jak leczyć endometriozę. „Czasem można oszukać przeznaczenie”

Leczenie endometriozy. Rada na zrosty

Zrosty są prawdziwą zmorą w leczeniu endometriozy. Nie dość, że sama endometrioza generuje je poprzez comiesięczne krwawienia i tworzenie ran, to jeszcze potęguje je każda ingerencja chirurgiczna. Prowadzi to do postępującego zarastania miednicy, dolegliwości bólowych (niejednokrotnie przewlekłych) oraz zwiększonego ryzyka każdej kolejnej operacji.

Czy można temu zapobiec? Do niedawna możliwości były ograniczone. Na rynku dostępne są wchłanialne żele i proszki, które warto stosować przy endometriozie w I-III stadium. Ich skuteczność w przypadku bardziej zaawansowanego schorzenia jest niestety ograniczona. W takich przypadkach obiecującym rozwiązaniem może się okazać zastosowanie specjalnych membran z goretexu. Zabezpieczenie rany pooperacyjnej poprzez wyłożenie macicy, jajników i jelita membranami daje szanse na niemalże bezzrostowe rekonstrukcyjne leczenie operacyjne endometriozy.

Ograniczeniem tej metody jest jeszcze cena i konieczność zdjęcia membran kilka tygodni po operacji. Koszty te jednak relatywizują koszty oraz ryzyko ewentualnych kolejnych operacji w przypadku wznowy przy nasilonych zrostach pooperacyjnych.

Leczenie endometriozy stale ewoluuje. Myślę, że znajdujący coraz większe uznanie koncept holistycznej opieki, obejmujący multidyscyplinarne leczenie operacyjne w połączeniu z leczeniem żywieniowym i hormonalnym, pozwoli kobietom dotkniętym endometriozą na zachowanie płodności i życie bez bólu.

POLECAMY TAKŻE: Z endometriozą w gabinecie. Prawdziwe historie pacjentek

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jan Olek

Zastępca ordyna­tora w Szpi­talu św. Józefa w Dort­mun­dzie. Założyciel Centrum Endometriozy w Dortmundzie oraz współzałożyciel Kliniki Miracolo.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Rak prostaty zabija szybko i po cichu. W Polsce można byłoby go skutecznie leczyć, gdyby nie… procedury

Zmartwiony mężczyzna trzyma się za twarz /Ilustracja do tekstu: Rak prostaty: leczenie sekwencyjne nie na NFZ
Fot.: Kyle Glenn /Unsplash.com

Raka prostaty co roku diagnozuje się u blisko 11 tys. mężczyzn, a wskaźnik umieralności wśród pacjentów z tym nowotworem sięga nawet 50 proc. Mógłby być znacznie niższy, gdyby nie polityka refundacyjna i procedury NFZ, które uniemożliwiają leczenie sekwencyjne – podkreślają eksperci.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak prostaty (gruczołu krokowego) to w tej chwili drugi najczęstszy nowotwór złośliwy wśród mężczyzn. Każdego roku diagnozuje się około 11 tys. nowych przypadków i stwierdza 4-4,5 tys. zgonów, których przyczyną jest właśnie nowotwór prostaty. Choroba najczęściej dotyka mężczyzn po 50. roku życia, ale grupie ryzyka znajdują się również panowie dużo młodsi.

Rak prostaty jest dużym problemem, znajduje się na drugim miejscu pod względem częstotliwości występowania i w pierwszej piątce głównych zabójców. To jest nowotwór, który zabija, jeżeli nie jest odpowiednio leczony – mówi prof. Anna Kołodziej, sekretarz zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Rak prostaty nie musi prowadzić do śmierci

Wskaźnik śmiertelności wśród pacjentów z rakiem prostaty sięga obecnie nawet 50 proc. Mógłby być o wiele niższy, gdyby w Polsce poprawił się dostęp do wczesnej diagnostyki i terapii nowej generacji, których wiele pojawiło się w ostatnich latach. Urolodzy i onkolodzy podkreślają, że procedury i polityka refundacyjna NFZ w zakresie leczenia raka prostaty wymagają zmian.

– Dzięki temu, że w ostatniej dekadzie mamy wysyp wielu nowych leków, mamy szansę przedłużyć życie pacjentom z zaawansowanym procesem nowotworowym gruczołu krokowego i zamienić chorobę, która do tej pory była terminalna, w chorobę przewlekłą, długotrwałą. To podobnie jak w przypadku cukrzycy, która też jest śmiertelną chorobą, tylko rozciągniętą na lata. Taki sukces w onkologii widzieliśmy już w terapii zaawansowanego raka nerki, a teraz w leczeniu raka gruczołu krokowego. Każdy lek, który w tej dekadzie został wynaleziony i z powodzeniem zastosowany u pacjentów, skutkuje przedłużeniem im życia o minimum 2-3 lata – mówi prof. Anna Kołodziej.

ZOBACZ TAKŻE: Zanieczyszczone powietrze przyczyną raka i niepłodności!

Leczenie sekwencyjne raka prostaty – na czym polega?

W leczeniu ważna jest sekwencyjność terapii, ponieważ nowotwór – w miarę podawania pacjentowi kolejnych dawek leku – wykształca klony oporne na leczenie. To znaczy, że chory po prostu uodparnia się na zastosowany lek, który przestaje działać.

Zastosowanie różnych sekwencji leków na raka prostaty (jeden po drugim lub wymiennie) pozwala sobie z tym poradzić, maksymalnie wykorzystać efekt terapeutyczny i wydłużyć życie chorego –  szczególnie, że mechanizm choroby jest różny u różnych pacjentów. Występują u nich też inne receptory, choć należące do jednej grupy antyandrogenów.

– Przy innym receptorze androgenowym, działając w innym środowisku komórki albo jądra komórkowego, te leki za każdym razem powodują u danego pacjenta przedłużenie życia. Niestety, w Polsce nie przyjmuje się tego do wiadomości. Mamy do dyspozycji programy lekowe wykluczające się wzajemnie, które nie przedłużają chorym życia. Co więcej, programy są często skonstruowane tak, aby płatnik, czyli NFZ, mógł jak najwięcej zaoszczędzić. Tak więc pacjent musi spełnić kryteria, które są niemożliwe do spełnienia, aby go włączyć do tej terapii – mówi prof. Anna Kołodziej.

CZYTAJ TEŻ: Mężczyźni z grupą krwi 0 mniej narażeni na nawrót raka prostaty

Leczenie sekwencyjne raka prostaty – nie na NFZ

W tej chwili polityka refundacyjna uniemożliwia zastosowanie u pacjentów z rakiem prostaty sekwencyjnego leczenia Co prawda, w listopadzie ubiegłego roku na listę leków refundowanych, po długim oczekiwaniu, trafiły nowe leki, m.in. zarejestrowane w leczeniu opornego na kastrację raka prostaty, jednak leczenie nimi sekwencyjnie jest niemożliwe. Zgodnie z procedurami NFZ, jeżeli pacjent otrzyma jeden lek, to kolejnym nie można go już bezpłatnie leczyć.

– Leki nowej generacji są rewelacyjne. Leczeni nimi pacjenci mówią, że po miesięcznej lub dwumiesięcznej terapii wstają z łóżka, idą do pracy i na dodatek dojeżdżają do niej na rowerze. Okazuje się jednak, że te leki nie mogą być stosowane tak, jak powinny – czyli sekwencyjnie, jeden po drugim lub wymiennie. Zgodnie z opinią wydaną przez biegłych dla Ministerstwa Zdrowia jest to niemożliwe – podkreśla Bogusław Olawski, prezes Sekcji Prostaty Stowarzyszenia UroConti. Dodaje, że to wbrew zaleceniom zarówno Polskie go Towarzystwa Urologicznego, jak i ekspertów.

W ogonie Europy

W tym tygodniu pacjenci z rakiem prostaty – wspólnie z wieloma innymi organizacjami – wystosowali apel do Ministra Zdrowia o zajęcie się tymi obszarami polskiej urologii, które wymagają zmian, między innymi w zakresie dalszego poszerzenia dostępu do refundowanych nowoczesnych terapii.

– Pacjenci z rakiem prostaty nie domagają się szczególnego traktowania. Chcielibyśmy jedynie nie musieć dłużej walczyć o to, co cały świat z powodzeniem stosuje od dawna, a co dla nas nadal jest niedostępne. Mamy prawo do takich samych standardów leczenia jak pacjenci w innych krajach. Tymczasem nadal jesteśmy w ogonie Europy, jeśli chodzi o nowoczesne leczenie raka prostaty, zarówno przed chemioterapią, gdzie mamy do dyspozycji tylko jeden lek, jak i po chemioterapii, gdzie nasze leczenie ogranicza zakaz sekwencyjności, który jest sprzeczny z międzynarodowymi standardami – stwierdził Bogusław Olawski, prezes Sekcji Prostaty Stowarzyszenia UroConti.

Źródło: biznes.newseria.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Chcesz się ustrzec przed rakiem prostaty? Jedz orzechy!

Tagi:

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Przez 20 lat okaleczał pacjentki i usuwał macice bez wskazań medycznych. Dopiero teraz usłyszy zarzuty

Narzędzia medyczne po skończonym zabiegu /Ilustracja do tekstu: Australijski ginekolog okaleczał pacjentki. Usuwał im macice i jajniki
Fot.: Wendy Scofield /Unsplash.com

Przez ponad 20 lat prowadził praktykę ginekologiczną i przyjął w tym czasie setki pacjentek. W ostatnich tygodniach wyszły na jaw przerażające fakty: „leczenie”, które stosował, było nieuzasadnione z medycznego punktu widzenia i doprowadziło do narażenia życia i zdrowia dziesiątek pacjentek – donosi The Guardian. Relacje ofiar są wstrząsające.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Australijski resort zdrowia wszczął postępowanie przeciwko lekarzowi ginekologii, który dopuścił się wielokrotnego, często nieodwracalnego okaleczania swoich pacjentek w klinikach w Nowej Południowej Walii.

Australijski ginekolog okaleczał pacjentki. Są dziesiątki poszkodowanych

Dr Emil Gayed, absolwent Uniwersytetu Ain Shams w Egipcie, od 1994 r. miał przeprowadzić dziesiątki operacji i interwencji medycznych, które zamiast sprzyjać zdrowiu pacjentek, narażały je na utratę płodności, a nawet życia.

Okrutny proceder udało się wykryć dzięki śledztwu przeprowadzonemu przez australijski oddział dziennika The Guardian. Dziennikarze periodyku dotarli początkowo do kilku ofiar, które opowiedziały o swoich doświadczeniach związanych z leczeniem u Gayeda. Szybko okazało się, że poszkodowanych osób jest więcej – a kolejne prawdopodobnie będą się jeszcze zgłaszać.

CZYTAJ TEŻ: Po pierwsze: pełna rodzina. Ministerstwo stanie po stronie rodziców stosujących przemoc

Okrutne eksperymenty bez zgody pacjentek. Postępowanie trwa

W toku postępowania wykryto, że ginekolog bez odpowiednich wskazań medycznych usuwał kobietom m.in. jajniki i jajowody. Śledczy dotarli również do pacjentki, której dr Gayed wykonał histerektomię (usunięcie macicy), mimo że przy jej dolegliwościach wystarczające mogło okazać się stosowanie środków przeciwbólowych i odpoczynek. Co więcej, kobieta nigdy nie wyraziła zgody na operację w takim zakresie.

Jedną z pacjentek dra Gayeda była też Vicki Cheadle. Przed 10 laty lekarz wykonał u niej zabieg ginekologiczny, po którym podupadła na zdrowiu. Osiem miesięcy później odkryła, że ​​jej macicę wypełnia zakażona krew – Gayed zamknął jej bowiem szyjkę macicy.

Z powodu infekcji, która rozwinęła się na skutek niechcianej procedury, pacjentka wymagała natychmiastowej operacji, a w jej wyniku straciła jeden z jajowodów. Kilka dni po zabiegu udała się na wizytę kontrolną.

– Chirurg powiedział mi wprost, że Emil Gayed spaprał poprzedni zabieg i że gdybym czekała dłużej z operacją, umarłabym – mówiła Cheadle w rozmowie z dziennikiem The Guardian.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr Mikołaj Karmowski o endometriozie. „Będę tak długo walczył z tą chorobą, aż znajdę jej przyczynę”

Niemal całkowicie zszył pacjentce pochwę. „Wciąż czuję się okaleczona”

Christy Smith zaś miała 20 lat, gdy dr Gayed podjął się zszycia pękniętego krocza po porodzie. Kilka miesięcy później poszła do innego ginekologa na rutynową kontrolę. Wspomniała wówczas lekarce, że od porodu nie jest w stanie uprawiać seksu. Gdy ginekolożka przystąpiła do badania, przeraziła się.

– Powiedziała, że ​​dr Gayed niemal całkowicie zszył mi pochwę. Nie mogła nawet zrobić mi cytologii. […] Wciąż czuję się okaleczona – mówiła Smith, która w wyniku tej okrutnej procedury musiała poddać się operacji korekcyjnej.

Uszkodził płód i skierował pacjentkę na aborcję

Innej kobiecie medyk wykonał z kolei zabieg ablacji endometrium (chirurgicznego usunięcia błony śluzowej wyściełającej macicę), który przeprowadza się przeważnie u kobiet w okresie przedmenopauzalnym lub nieplanujących potomstwa. Dopiero w trakcie procedury Gayed zorientował się, że pacjentka jest w ciąży.

Ponieważ zabieg spowodował poważne ryzyko nieodwracalnego uszkodzenia płodu, lekarz – zamiast zgłosić władzom szpitala ten szokujący błąd w sztuce lekarskiej – zapłacił kobiecie, by wykonała aborcję w 20. tygodniu ciąży.

ZOBACZ TEŻ: Kontrowersyjne stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej ws. aborcji terapeutycznej. Co oznacza dla pacjentek?

Resort zdrowia poszukuje kolejnych ofiar. Uruchomiono infolinię dla pacjentek

Jak ogłosił Departament Zdrowia Nowej Południowej Walii, w każdym z australijskich szpitali, w których pracował niesławny ginekolog, prowadzone jest obecnie dochodzenie. Za tę rażąco nieetyczną działalność lekarz odpowie przed sądem. W tej chwili obowiązuje go trzyletni zakaz wykonywania zawodu. Służby australijskie badają też, dlaczego medycy, którzy widzieli skutki interwencji medycznych Gayeda, nie zgłosili swoich wątpliwości wyższym organom.

Z myślą o innych pacjentkach dra Gayeda, które również mogły paść ofiarami okrutnych praktyk, uruchomiono specjalną infolinię. Za jej pośrednictwem klinicyści udzielają porad medycznych i zalecają wykonanie dodatkowych badań.

Źródło: theguardian.com

POLECAMY TEŻ: Z endometriozą w gabinecie. Prawdziwe historie pacjentek

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.