Przejdź do treści

Regulacja prawne in vitro – konferencja Wandy Nowickiej

16 października w Sejmie odbyła się konferencja prasowa poświęcona regulacjom prawnym in vitro. W spotkaniu zorganizowanym przez marszałkinię Sejmu Wandę Nowicką wzięły udział także Anna Krawczak, szefowa Stowarzyszenia Nasz Bocian, oraz Magdalena Nieckarz z organizacji Równość i Nowoczesność.

„Polska może zostać ukarana za brak wdrożenia unijnej dyrektywy dotyczącej in vitro” – rozpoczęła Wanda Nowicka. Przypomniała, że choć kraj członkowski nie ma obowiązku stosowania u siebie procedur zapłodnienia pozaustrojowego, to jeśli się na to zdecyduje, ma obowiązek wdrożenia dyrektywy dotyczącej stosowania in vitro. Nowicka zwróciła także uwagę na to, że wciąż nie wdrożono konwencji bioetycznej. Za to wprawdzie nie grożą kary, ale konwencja taka regulowałaby ważne – z punktu widzenia leczenia niepłodności – problemy. „Premier Tusk od wielu lat nie podejmuje żadnych działań w tej kwestii, a obecny rządowy program refundacyjny nie obejmuje wszystkich zagadnień związanych z in vitro” – uważa Nowicka. Podczas spotkania zaprezentowała list do premiera. W piśmie nawołuje do podjęcia inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie, gdyż bez woli premiera taka inicjatywa jest de facto niemożliwa. Jej zdaniem rząd nie jest w stanie stworzyć dobrych regulacji – choć na początku kadencji partia, w której była Nowicka (Ruch Palikota), złożyła do Sejmu projekty ustaw.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Obecna na spotkaniu Anna Krawczak ze Stowarzyszenia Nasz Bocian podkreśliła, że konsekwencje braku wdrożenia dyrektywy unijnej to nie tylko ogromne kary, które mogą być nałożone na Polskę, lecz także brak bezpieczeństwa dla pacjenta oraz dla zarodków. Przypomniała, że nawet kliniki uczestniczące w programie refundacyjnym nie są zobowiązane do posiadania certyfikatów czy do wpuszczania na swój teren kontroli. Tym samym pacjenci są często skazani na dobrą wolę klinik. „Znam przypadek pary, której w klinice znikły cztery zarodki, a ta nie była w stanie udokumentować, co się z nimi stało” – mówiła Krawczak.

Magda Nieckarz z organizacji Równość i Nowoczesność pokazała też inną stronę starań o dziecko: opowiadając historię swojej koleżanki, uzmysłowiła, że zmaganie z niepłodnością nie jest tylko problemem danej pary, lecz także odbija się na jej relacjach z rodziną i przyjaciółmi. I że nadal wysokie koszty leczenia niepłodności mają wpływ na to, czy dana para będzie miała szansę skorzystać w procedury in vitro.

 

 

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Zagraża płodności, ciąży i życiu. Dziś nie można jej wyleczyć, ale zmieni to druk 3D

W Polsce są ponad 3 miliony diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1.
Fot.: Jaron Nix /Unsplash.com

Polscy naukowcy opracowują rewolucyjne rozwiązanie dla pacjentów z cukrzycą typu 1. Nawet 20 tys. osób w Polsce może wkrótce zyskać szansę skorzystania z bionicznej trzustki wydrukowanej w 3D, która funkcjonowałaby jak prawdziwy narząd, produkujący insulinę i glukagon. To szansa na poprawę jakości życia chorych, odzyskanie zdrowia, a nawet płodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cukrzyca typu 1 jest przewlekłą chorobą autoimmunologiczną, w której układ odpornościowy pacjenta atakuje zdrowe komórki trzustki. W następstwie tego szkodliwego działania trzustka przestaje produkować insulinę – hormon, który jest niezbędny do prawidłowego metabolizmu cukrów. To zaś prowadzi u chorego do hiperglikemii, która odbija się na funkcjonowaniu wielu układów i narządów. Przyczynia się m.in. do rozwoju retinopatii, nefropatii, schorzeń układów krwionośnego, pokarmowego i sercowo-naczyniowego, a także zaburzeń funkcji rozrodczych u kobiet i mężczyzn.

POLECAMY TEZ: Jakie należy wykonać badania przed zajściem w ciążę? [WIDEO]

Bioniczna trzustka: szansa dla tysięcy pacjentów z cukrzycą typu 1

Na cukrzycę (wszystkich typów) choruje obecnie 400 mln osób na świecie, a do 2040 roku będzie ich ponad 650 mln. W Polsce są ponad 3 mln diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1. Leczenie dostępne dziś dla tej grupy chorych polega na stałym przyjmowaniu zastrzyków insulinowych, których celem jest utrzymanie właściwego poziomu cukru we krwi. To jednak działanie doraźne, które wymaga stałego monitorowania wyników.

W przypadku 5-10% chorych ratunkiem jest jedynie przeszczep trzustki. To oni mogliby najszybciej skorzystać z innowacyjnej terapii, nad którą – w ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju – pracują Polacy. Chodzi o… bioniczną trzustkę, wydrukowaną na drukarce 3D.

– Nikomu na świecie nie udało się wydrukować jeszcze całego narządu miąższowego, takiego jak wątroba, trzustka, nerka, serce, płuco czy nawet mięśnie, w takim stopniu, żeby można je było zastosować w praktyce klinicznej. My postanowiliśmy wydrukować bioniczną trzustkę (organ, który będzie produkował insulinę i glukagon), żeby móc leczyć pacjentów z cukrzycą – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje dr hab. n. med. Michał Wszoła, przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

CZYTAJ TAKŻE: Mija 51 lat od pierwszego przeszczepu w Polsce. Czy umiemy rozmawiać z bliskimi o dawstwie narządów?

Bioniczna trzustka dla pacjentów z cukrzycą. Ruszają testy

Trzustka z drukarki 3D miałaby zostać wytworzona w podobny sposób, jak drukuje się elementy kości. Konieczne jest jednak przygotowanie „rusztowania”, które pomagałoby utrzymać wyspy trzustkowe i umożliwiłoby ich funkcjonowanie.

Planowane jest zbudowanie trzustki na bazie wysp trzustkowych przekształconych z własnych komórek macierzystych chorego lub wysp pobranych od dawcy. W ten sposób zmniejszyłoby się ryzyko odrzucenia przeszczepu. Jak informują polscy badacze, obecnie planowane są doświadczenia na myszach.

– Chcemy zacząć wszczepiać płatki trzustkowe, czyli części, z której będzie się składała cała bioniczna trzustka, myszom bez układu immunologicznego. Zobaczymy, na ile to, co już w tym momencie wyprodukowaliśmy, jest funkcjonalne i na ile jest to w stanie odwrócić cukrzycę – tłumaczy dr hab. Michał Wszoła.

Trzustka z drukarki 3D: jak to działa?

Naukowcy donoszą, że plan druku narządu został już opracowany.

– Tak jak w normalnej drukarce 3D, mamy kartridże, ale zamiast tuszu wkładamy zawiesinę komórek, czyli komórek śródbłonka. W drugim biotuszu używamy komórek macierzystych, a do trzeciego biotuszu wkładamy małe wyspy trzustkowe. […] Przy pomocy odpowiednich dysz układamy to w odpowiedni wzór – tłumaczy przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

Obecnie wyzwaniem jest znalezienie odpowiedniej biodrukarki. Konsorcjum prowadzi właśnie zbiórkę crowdfundingową, aby zebrać środki potrzebne na realizację swojego ambitnego zadania. Jednocześnie współpracuje z innymi ośrodkami, które chcą stworzyć bioniczne narządy.

ZOBACZ TEŻ: Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Cukrzyca typu 1 a płodność

Choć nie każdy przypadek cukrzycy musi wiązać się z wystąpieniem problemów z płodnością, wiele badań wskazuje na takie powiązania. Szczególne zagrożenie dotyczy mężczyzn – zwłaszcza tych, u których choroba nie jest właściwie kontrolowana lub/i istnieje od wielu lat. Długie okresy hiperglikemii nasilają u panów stres oksydacyjny, który wpływa negatywnie na jakość nasienia.

Naukowcy zauważyli też, że cukrzyca typu 1 u mężczyzn może wywoływać zaburzenia naczyniowe wynikające z dysfunkcji śródbłonka naczyniowego, prowadzącej do problemów z erekcją. Przy niewyrównanej glikemii u diabetyków, którzy żyją z cukrzycą od wielu lat, występują też często: neuropatia w obrębie komórek nerwowych męskich narządów płciowych, nadciśnienie tętnicze i zaburzenia lipidowe, zwapnienia nasieniowodów oraz zmniejszenie całkowitej masy gruczołu krokowego. Co więcej, u 25% cukrzyków, którzy zmagają się z zaburzeniami erekcji, obserwuje się spadek całkowitego poziomu testosteronu.

Z kolei z badań przeprowadzonych przez naukowców z Hiszpanii wynika, że kobiety, które chorują na cukrzycę typu 1, mają statystycznie mniej potomstwa niż kobiety zdrowe. Eksperci uważają, że może to wynikać z szeregu czynników: towarzyszących cukrzycy zaburzeń gospodarki hormonalnej, wpływu choroby na decyzje prokreacyjne oraz czynników socjoekonomicznych.

Należy też pamiętać, że kontrola cukrzycy, polegająca na umiejętnym dozowaniu insuliny, nie jest zadaniem łatwym. Tymczasem nadmierna podaż tego hormonu (przewyższająca potrzeby organizmu) może prowadzić do hiperandrogenizmu, objawów PCOS lub insulinooporności, które stanowią dodatkowe zagrożenie dla płodności kobiety.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT: PCOS a cukrzyca. Te dwie choroby są ze sobą powiązane

Cukrzyca typu 1 a ciąża

Cukrzyca typu 1 to także zagrożenie dla prawidłowego rozwoju płodu.

W okresie ciąży – w wyniku działania hormonów płciowych – u chorych nasila się insulinooporność, co w konsekwencji zaostrza przebieg schorzenia. Brak odpowiedniej terapii może wówczas doprowadzić do powikłań okołoporodowych, wystąpienia wad wrodzonych płodu, wielowodzia i stanów przedrzucawkowych, a czasem nawet poronienia.

Źródło: newseria.pl, badaniaprenatalne.pl, cukrzycapolska.pl

POLECAMY TEŻ: Ciąża po przeszczepie. Czy mogę starać się o dziecko?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Lekarka urwała dziecku głowę podczas porodu. Jest decyzja sądu

Lekarka urwała dziecku głowę podczas porodu
fot. Pixabay

Jest decyzja sądu w sprawie brytyjskiej lekarki dr Vaishnavy Laxman, która dwa lata temu podczas porodu oderwała dziecku główkę. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tragiczny w konsekwencjach poród miał miejsce w marcu 2014 roku w szpitalu Ninewells Hospital w Dundee (Wielka Brytania).  30-letnia pacjentka zaczęła rodzić w 25 tygodniu ciąży.

Poród przyjmowała dr Vaishnavy Laxman. Chociaż dziecko było ułożone miednicowo (pośladkami w kierunku kanału rodnego), lekarka zdecydowała, że poród odbędzie się siłami natury. Jak orzekł później trybunał Medical Practitioners Tribunal Service, w takiej sytuacji należało przeprowadzić cesarskie cięcie.

Zobacz także: Lekarz naraził pacjentkę na utratę płodności. Jest decyzja sądu

Lekarka oderwała dziecku główkę podczas porodu

Poród był bardzo ciężki. Lekarce udało się wyciągnąć nóżki, tułów i ramiona dziecka, jednak jego główka utknęła w kanale rodnym. Dr Laxman próbowała różnych technik, aby uwolnić dziecko, jednak działa te nie przyniosły efektu. W konsekwencji główka oderwała się od reszty ciała.

Dr Laxman wyraziła skruchę i przyznała, że całkowita wina spoczywa na niej. Sąd w Manchesterze uznał ten fakt za okoliczność łagodzącą. Uznał również, że był to pojedynczy błąd we wzorowej karierze lekarskiej pani doktor.

Tym samym Vaishnavy Laxman została oczyszczona z zarzutów i może wrócić do pracy na oddziale położniczym.

Jak uważasz?

Czy lekarka powinna dalej praktykować swój zawód?

Tak, została uniewinniona.
Nie, po takim wypadku nigdy nie powinna już pełnić obowiązków lekarza.
Nie mam zdania.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: polishexpress.co.uk

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nie takie niewinne pocałunki. Ta choroba przenosi się przez ślinę i może zagrażać zdrowiu

Całująca się para /Ilustracja do tekstu: Mononukleoza: choroba pocałunków
Fot.: Pablo Heimplatz /Unsplash.com

Pocałunki wyzwalają serotoninę i endorfiny, wspomagają odporność i przemianę materii,  a nawet wzmacniają układ krążenia. Ale ta przyjemna i pozornie bezpieczna czynność może też nieść za sobą zagrożenia zdrowotne, które pośrednio wpływają na płodność.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choroba pocałunków. Mononukleoza a zdrowie i płodność

Jedną z chorób, którymi można zarazić się poprzez pocałunki, jest mononukleoza. Wywołuje ją wirus Epsteina-Barra (EBV), bliski krewny wirusów opryszczki i cytomegalii. Rozprzestrzenia się on drogą kropelkową i namnaża w nabłonku jamy ustnej, gardła, migdałkach i śliniankach. Szczególnie łatwo zarazić się przez kontakt ze śliną zarażonej osoby, dlatego mononukleozę nazywa się czasem „chorobą pocałunków”.  Ale całowanie się to niejedyny czynnik ryzyka. Ślinę można przenieść przez wspólne używanie butelek, brudnych naczyń czy cudzej szczoteczki do zębów, a także – zgodnie z niedawnym odkryciem badaczy – podczas stosunku płciowego.

Objawy kliniczne, które obserwuje się u chorych, zbliżone są do anginy, co w wielu przypadkach utrudnia prawidłową diagnozę. Pacjentom doskwierają wysoka gorączka, zmęczenie i bóle mięśniowo-stawowe, a także nieżyt gardła, powiększenie węzłów chłonnych i migdałków. W przeciwieństwie jednak do anginy, mononukleoza może nieść za sobą poważniejsze skutki dla zdrowia, a pośrednio również dla płodności.

Postępujące zakażenie prowadzi do rozpadu zakażonych komórek i rozprzestrzenienia wirusa po całym organizmie, a tym samym – do rozwoju stanu zapalnego. Ten zaś nie pozostaje bez wpływu na płodność kobiety i mężczyzny.

Wirus EBV a ryzyko raka

Na tym jednak wcale nie koniec. Wirus EBV niejednokrotnie powoduje szereg powikłań, z których najpoważniejsze to pęknięcie śledziony i choroby wątroby. Naukowcy znaleźli także dowód na prokancerogenne działanie EBV. Wirus ten, razem z rakotwórczym typem ludzkiego wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV), może przyczyniać się do wystąpienia raka prostaty. Ponadto wykryto powiązania pomiędzy wirusem EBV a rozwojem: chłoniaka Hodgkina (czyli ziarnicy złośliwej, której leczenie wiąże się ze znacznym ryzykiem utraty płodności), chłoniaka Burkitta (złośliwego nowotworu układu odporności), a także raka nosogardła i raka języka.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wygląda jak ciąża, ale to nowotwór. Wycięty guz ważył aż 60 kg!

Wirus EBV a choroba Hashimoto

Z kolei badania polskich naukowców, które przeprowadzono w 2015 r., wykazały, że wirus EBV jest jednym ze znanych czynników wyzwalających chorobę Hashimoto. Wirusa tego wykryto w tarczycy 80% badanych, którzy zmagali się z tym schorzeniem, oraz u 62,5% pacjentów z chorobą Gravesa-Basedova. Inne analizy, prowadzone przez greckich badaczy, wskazują na statystycznie istotną korelację pomiędzy leukocytospermią a obecnością EBV w DNA plemników.

ZOBACZ TEŻ: Hashimoto i ciąża : 6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć

Mononukleoza a ciąża

Mimo powinowactwa z wirusem wywołującym cytomegalię, przebyte zakażenie EBV nie powoduje na szczęście poważnego zagrożenia dla płodu. Wprawdzie wirus wywołujący mononukleozę może pozostać w organizmie matki w formie utajonej i przenieść się na rozwijający się płód dziecka, ale – zdaniem lekarzy – ryzyko jest niewielkie.

Kobiety, które podczas ciąży zachorują na mononukleozę, powinny jednak bezwzględnie skonsultować leczenie ze specjalistą  ginekologiem. Dobierze on wówczas leki bezpieczne dla rozwijającego się płodu.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Trombofilia wrodzona a ciąża. Zobacz, jakie masz szanse na urodzenie dziecka

Mononukleoza: diagnostyka i leczenie

Diagnostyka mononukleozy opiera się przede wszystkim na morfologii krwi z rozmazem. Sygnałem alarmowym dla lekarza powinien być podwyższony poziom leukocytów u pacjenta. Wówczas pacjent kierowany jest na dodatkowe badania, m.in. analizę prób wątrobowych i przeciwciał wirusa EBV: IgM oraz IgG. Wynik pozwoli m.in. ustalić, czy zakażenie jest świeże czy też nastąpiło w przeszłości – bliższej lub dalszej.

Leczenie mononukleozy polega na łagodzeniu objawów klinicznych. Leczenie przyczynowe nie jest możliwe – specjaliści podkreślają, że dostępne leki przeciwwirusowe nie działają na EBV.

Źródło: gazeta.pl, poradnikzdrowie.pl, ncbi.nlm.nih.gov, drogazdrowia.pl

POLECAMY: Starasz się o dziecko? Zrób badanie na obecność wirusa HPV!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Diagnostyka niepłodności męskiej: od jakich badań zacząć? Wyjaśnia ekspertka

Niepłodność męska odpowiada za 40% wszystkich przypadków niepłodności u par. Jakie badania powinien wykonać nasz partner, by sprawdzić, czy po jego stronie występuje problem wymagający leczenia? Na nasze pytania odpowiada dr n.med. Iwona Kozak-Michałowska, dyrektor ds. nauki i rozwoju Synevo.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Diagnostyka niepłodności męskiej: po pierwsze – badanie nasienia

Pacjent, który pragnie zostać tatą, a kilkumiesięczne współżycie nie przynosi ciąży, powinien zgłosić się do androloga, który zleci mu odpowiednia badania.

– Badaniem nadrzędnym, które jest zlecane w pierwszej kolejności, jest badanie nasienia. Pozwoli ono ocenić, czy liczba, jakość i aktywność plemników mieszczą się w normie ustalonej przez Światową Organizację Zdrowia. Na tej podstawie lekarz jest w stanie stwierdzić, jakie są możliwości zapłodnienia przez tego mężczyznę – wyjaśnia dr Iwona Kozak-Michałowska.

W rozszerzonym badaniu nasienia ocenia się dodatkowo stosunek liczby plemników o prawidłowej budowie do tych, które są zbudowane nieprawidłowo.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Azoospermia: Brak plemników w nasieniu

Oddanie nasienia: w laboratorium czy w warunkach domowych?

Jak podkreśla specjalistka Synevo, zaleca się, aby oddanie nasienia nastąpiło w miejscu, które zrealizuje późniejsze badanie materiału. Może odbyć się to w laboratorium lub innej placówce oferującej takie świadczenia.

– Ma to znaczenie dlatego, że jest materiał bardzo nietrwały – szczególnie jeśli chodzi o ruchliwość i aktywność plemników. W zasadzie w ciągu 30 minut od oddania nasienia badanie powinno zostać rozpoczęte – podkreśla dr Iwona Kozak-Michałowska.

Jeżeli jednak z jakichś powodów mężczyzna wolałby oddać nasienie w domu, to musi pamiętać o kilku podstawowych zasadach:

  • warunki oddania nasienia muszą być bardzo higieniczne,
  • niezbędny jest jałowy pojemnik,
  • nasienie trzeba dostarczyć w jak najkrótszym czasie, przechowując je przez cały czas w temperaturze ludzkiego ciała (36-37 stopni Celsjusza).

PRZECZYTAJ TAKŻE: Badania prenatalne – wczesna diagnoza ma znaczenie dla losów ciąży

Diagnostyka niepłodności męskiej: jak się przygotować do badania nasienia?

– Przed zgłoszeniem się na badanie nasienia należy pamiętać, że niezwykle ważny jest okres abstynencji seksualnej. Na 3-5 dni (nie dłużej i nie krócej!) pacjent powinien powstrzymać się od stosunku seksualnego – zaznacza ekspertka Synevo.

W tym okresie należy również unikać alkoholu.

CZYTAJ TEŻ: Zbyt częsty seks utrudnia zajście w ciążę. Zobacz dlaczego

Co poza badaniem nasienia? Inne badania w diagnostyce męskiej niepłodności

Badanie nasienie nie jest, oczywiście, jedynym badaniem, które przeprowadza się w diagnostyce męskiej niepłodności. Istotne jest także wykonanie badań podstawowych, w tym badania moczu i badań hormonalnych.

– Powinna być to morfologia krwi obwodowej, diagnostyka w kierunku potencjalnego zarażenia kiłą (czyli WR), HIV, ale także wirusów zapalenia wątroby: HBV i HCV. Wśród badań hormonalnych powinny znaleźć się: oznaczenia testosteronu, prolaktyny oraz dwóch hormonów: FSH i LH – wyjaśnia dr Iwona Kozak-Michałowska.

Specjalistka Synevo przypomina jednak, by do punktu pobrań zgłosić się na czczo, w godzinach porannych.

– Te godziny poranne mają szczególne znaczenie dla poziomu hormonów – mówi dr Iwona Kozak-Michałowska.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Chlamydioza może prowadzić do niepłodności. Jak wykryć chorobę?


Logo Synevo

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.