Przejdź do treści

Rak piersi a zmiana stylu życia

Pomimo rosnącej świadomości społeczeństwa oraz wielu kampanii społecznych, rak piersi jest nadal poważnym problemem. Znamy coraz lepsze metody diagnostyczne oraz skuteczne leczenie, lecz nadal zaniedbywaną dziedziną jest profilaktyka.

Profesor David Cameron, dyrektor Edinburgh Cancer Research Centre, przemawiając na konferencji European Breast Cancer Conference (EBCC) w Glasgow, zwrócił uwagę na kluczową rolę profilaktyki w walce z rakiem piersi. Profesor Cameron radził, aby przede wszystkim wziąć pod lupę styl życia codziennego oraz historię chorobową rodziny. Jeżeli występuje w niej rak piersi, należy szczególnie bacznie obserwować własny organizm.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badania wykazują, że zmiana stylu życia na zdrowszy nadal jest najprostszą i najskuteczniejszą metodą walki z rakiem piersi.  Istotną rolę pełni prawidłowa waga ciała oraz ilość wypijanego alkoholu. Badania wykazują, że prawdopodobieństwa raka wzrasta z każdym wypitym drinkiem, a 15% przypadków jest związanych z otyłością. Profesor zauważył, że kobieta z nadwagą, przy zmianie swojej diety na zdrowszą, zawierającą w sobie 5 porcji warzyw i owoców dziennie, powinna stracić 5 – 10% swojej wagi w ciągu sześciu miesięcy. Ponadto picie jednego lub dwóch drinków dziennie zwiększa zachorowalność na raka piersi w porównaniu do grupy unikającej alkoholu. Badania wykazały również, że wśród kobiet, które karmiły piersią istnieje mniejsze ryzyko zachorowania na raka piersi.

Na konferencji poruszono również temat aktywności fizycznej i jej wpływu na zachorowalność na raka piersi. Badanie przeprowadzone w Szkocji w latach 1987 – 2013 na 4 mln kobiet wykazały, że ryzyko zachorowania na raka piersi jest o 12% niższe u kobiet, które regularnie uprawiają sport.

Wnioski płynące z konferencji są proste – nawet niewielka zmiana trybu życia na zdrowszy, niesie ze sobą ogromne korzyści.

 

Źródło: www.openscotland.pl

Została wyrzucona z samolotu, bo miała okres. Linie lotnicze się tłumaczą

Została wyrzucona z samolotu, bo miała okres
fot. Pixabay

Podróż do Dubaju była marzeniem jej życia. Wszystko szło zgodnie z planem, miała już zarezerwowane bilety i z radością oczekiwała na lot. Niestety kobieta została wyrzucona z samolotu, bo miała okres.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

24-letnia Brytyjka Beth Evans i jej partner Joshua Moran za bilety lotnicze do Dubaju zapłacili po 400 funtów. Kilka minut przed odlotem zostali jednak wyproszeni z samolotu.

Jak twierdzi para, wszystko przez nadgorliwą stewardesę, która podsłuchała ich rozmowę. Beth poskarżyła się chłopakowi na bóle brzucha spowodowane miesiączką. Kobieta opisała poziom bólu jako „jeden na dziesięć” i z radością oczekiwała 7-godzinnej podróży.

Zobacz także: Płaczące dziecko w samolocie przez osiem godzin nie mogło się uspokoić. Pasażerowie nagrali wideo

Została wyrzucona z samolotu, bo miała okres

Kiedy załoga Emirates usłyszała o bólach pasażerki, zdecydowała, że para musi opuścić samolot. Na pokładzie nie było bowiem lekarza.

Beth i Joshua musieli wydać kolejne 500 funtów na nowe bilety. – To szaleństwo wyrzucać kogoś z powodu bólów menstruacyjnych – powiedział Joshua. – Beth  płakała i bardzo się zdenerwowała, kiedy stewardesa zaczęła jej zadawać pytania – dodał.

– Tłumaczenie się z bólów menstruacyjnych jest upokarzające, zwłaszcza, kiedy wszyscy naokoło słyszą, o czym mówisz. Nikt jej nawet nie zbadał. Załoga skontaktowała się po prostu z oddziałem w USA i poinformowała, że Beth nie może lecieć – opowiadał Joshua.

Zobacz także: Karmiła piersią w restauracji, kelner zaprotestował. Co na to sąd?

Linie się tłumaczą

Zajście skomentował rzecznik linii Emirates:

Pasażerka zgłosiła załodze, że czuje dyskomfort i bóle, wspomniała też, że nie czuje się najlepiej. Kapitan skonsultował się z pomocą medyczną i podjął decyzję, że pasażerka musi opuścić pokład, by skorzystać z tejże pomocy medycznej.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: The Sun

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Przez celiakię wielokrotnie poroniła. Lekarze nie umieli powiedzieć, co jej dolega

Przez celiakię wielokrotnie poroniła
fot. Pixabay

„Wiedziałam, że coś jest nie tak, ale lekarze uspokajali, że wszystko jest ze mną w porządku”. Kobieta, nie wiedziała, że choruje na celiakię, dopiero po kilku poronieniach została prawidłowo zdiagnozowana.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Historia działa się w połowie lat 80’.  Alice Bast w wieku 26 lat zaczęła chorować. Bezustannie męczyły ją biegunki, chroniczne migreny, osłabienie, czy wzdęcia.

– Odwiedzałam lekarzy z powodu dolegliwości żołądkowych , jednak oni leczyli tylko objawy, a nie przyczynę choroby – opowiada kobieta. Leki, które dostawała, pomagały krótkoterminowo.

Zobacz także: Celiakia a niepłodność: sprawdź, co mają wspólnego!

Przez celiakię wielokrotnie poroniła

Kiedy Alice zaszła w ciążę, objawy wróciły ze zdwojoną siłą. Niestety, dla ciężarnej skończyło się to tragicznie – doszło do wewnątrzmacicznego zahamowania wzrostu płodu (IUGR). Przyczyn mgło być wiele- od infekcji po wysokie ciśnienie krwi – jednak w przypadku Alice nie było jasne, co spowodowało IUGR. W dziewiątym miesiącu ciąży kobieta straciła dziecko.

Chociaż było to niezwykle traumatyczne przeżycie, Alice zaczęła walczyć o dziecko. Trzy kolejne ciąże również poroniła. Ponownie, przyczyny nie udało się ustalić.

Po wielu nieudanych próbach największe marzenie Alice ziściło się i na świat przyszła jej długo wyczekiwana córeczka Linnea.

Bast potrzebowała jednak odpowiedzi. Chodziła od specjalisty do specjalisty, wykonała dziesiątki badań, jednak nikt nie potrafił jej pomóc. W sumie leczyła się u 23 lekarzy!

Zobacz także: Płodność a celiakia

Kobiecie pomógł weterynarz

Lekarze ignorowali stan zdrowia Alice. „Ludzie czasem mają biegunki” – usłyszała kiedyś w gabinecie lekarskim.

Zainteresowanie okazał dopiero…. dentysta. Specjalista zauważył, że coś jest nie tak – wystarczyło mu jedno spojrzenie w jamę ustną kobiety, żeby zauważyć problem. Jej zęby były kruche, a dziąsła krwawiły.

Kolejna wskazówka nadeszła od przyjaciela Bast, który był…. weterynarzem.

– Czasami zwierzęta mają problem ze spożywaniem zbóż. Zapytaj lekarza o badania związane z nietolerancją glutenu. Ta choroba to celiakia– powiedział Alice.

Przypuszczenia weterynarza okazały się prawdą. W 1994 roku wieku 34 lat u Alice Bast zdiagnozowano celiakię. W tamtych czasach trudno jednak było o produkty bezglutenowe, więc kobieta musiała je sprowadzać z Kanady.

Aby pomóc innym chorym, założyła fundację „Beyond Celiac”. Między innymi również dzięki staraniom Alice, produkty gluten-free stały się powszechnie dostępne.

Zobacz także: Dieta bezglutenowa na płodność

Co to jest celiakia?

Celiakia to choroba autoimmunologiczna, która powoduje trwałą nietolerancję glutenu. Spożycie tego białka (występującego w licznych zbożach) przez osobę chorą na celiakię sprawia, że jej organizm zaczyna zwalczać własne komórki. Dochodzi wtedy do niszczenia śluzówki jelit i zaniku kosmków jelitowych – te zaś odpowiadają za pobranie składników odżywczych z pożywienia.

Jak powszechnie wiadomo, niedobory żywieniowe (m.in. cynku, selenu i kwasu foliowego) mogą obniżyć jakość komórek jajowych i wywołać szereg trudności z zajściem w ciążę. To jednak niejedyna zależność pomiędzy celiakią a niepłodnością. Spożycie glutenu przez kobietę, która nie wie o swojej chorobie, prowadzi też do wielu zaburzeń hormonalnych, m.in. rozregulowania cyklu miesiączkowego i zatrzymania owulacji.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.delish.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Geny ojca a rak jajnika. Przełomowe odkrycie naukowców

Geny ojca a rak jajnika
fot. Pixabay

Kobiety mogą odziedziczyć po swoich ojcach zmutowany gen odpowiedzialny za rozwój raka jajnika – pokazują najnowsze badania. Mutacja ta z matek przechodzi na synów, a następnie przekazywana jest córkom mężczyzn.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badania w tym kierunku zostały przeprowadzone w Roswell Park Cancer Institute w Buffalo w Nowym Jorku. Wzięło w nim udział 3500 babć i wnuczek chorujących na raka jajnika. Z tej grupy wyłoniono 186 pań. Wyniki analiz pojawiły się na łamach magazynu PLOS Genetics.

Naukowcy odkryli, że nowotwór występował dwukrotnie częściej u kobiet, u których na tę samą chorobę cierpiała matka ojca. Chodzi o mutację chromosomu X, którą ojciec odziedziczył po matce, a następnie przekazał dalej córce.

Zobacz także: Test, który pozwala na wczesne wykrycie raka jajnika. Wśród pomysłodawców Polacy

Geny ojca a raka jajnika

Już wcześniejsze badania udowodniły, że na rozwój raka jajnika wcale nie są najczęściej narażone córki matek chorujących na ten nowotwór. Większe prawdopodobieństwo wystąpienia raka pojawia się u pań, których siostry zachorowały.

Naukowcy mają nadzieję, że to odkrycie pozwoli w przyszłości na ograniczenie rozwoju choroby.

 Lepsze zrozumienie ryzyka odziedziczenia raka jajnika ze strony zarówno ojca, jak i matki, pomoże w określeniu stopnia zagrożenia rozwoju choroby – zauważa Annwen Jones dyrektor Target Ovarian Cancer.

Zobacz także: 6 symptomów raka jajnika – mówią na niego „cichy zabójca”!

Rak jajnika w Polsce i na świecie

Rocznie w Polsce raka jajnika diagnozuje się u ponad 3 tys. kobiet.

Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów, w roku 2014 aż 3700 Polek zachorowało na raka jajnika, a 2700 zmarło z jego powodu. Jest to szósty pod względem częstości zachorowań nowotwór u kobiet oraz czwarta przyczyna ich śmierci z powodu nowotworów.

Co roku z powodu raka jajnika w Stanach Zjednoczonych umiera blisko 14 tys. kobiet i ponad 4 tys. w Wielkiej Brytanii.

Zachorowalność rośnie gwałtownie w 5. dekadzie życie, szczególnie narażone są kobiety w okresie pomenopauzalnym.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Liczba ciężarnych, u których wykrywa się raka, będzie rosnąć

Liczba ciężarnych, u których wykrywa się raka, będzie rosnąć
fot. Pixabay

Lekarze ostrzegają, że liczba ciężarnych, u których wykrywa się raka, będzie rosnąć. Zdaniem ekspertów ma to związek z późnym macierzyństwem i większym ryzykiem zachorowania na nowotwór po 40. roku życia.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Temat ten był przedmiotem dyskusji konferencji International Network of Cancer, Infertility and Pregnancy INCIP w Warszawie. Wydarzenie odbyło się w dniach 18-19 stycznia.

Jak zaznaczali eksperci, ryzyko zachorowania na raka jest wyższe po 40. roku niż w młodszym wieku. Należy jednak pamiętać, że ciężarne, u których wykrywa się nowotwór złośliwy, mogą bez szkody dla dziecka poddać się operacji, chemio lub radioterapii.

Według statystyk, nowotwór złośliwy wykrywa się u jednej na 1000 ciężarnych. Podczas konferencji Marta Ozimek-Kędzior z Fundacji Rak’n Roll przypomniała, że co roku w Polsce 500 kobiet w ciąży odkrywa, że choruje na raka.

Zobacz także: Test, który pozwala na wczesne wykrycie raka jajnika. Wśród pomysłodawców Polacy

Liczba ciężarnych, u których wykrywa się raka, będzie rosnąć

Zdaniem wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników prof. Wojciecha Rokity, liczba ciężarnych, u których wykrywa się raka, będzie rosnąć. Kobiety coraz później decydują się na macierzyństwo, a ryzyko zachorowania na nowotwór złośliwy zwiększa się wraz z wiekiem.

U pań w wieku 40-44 lat jest aż dziesięciokrotnie wyższe ryzyko zachorowania niż u kobiet w wieku 15-19 lat – zaznacza profesor Rokita.

Według obserwacji Ozimek-Kędzior, wśród najczęściej diagnozowanych nowotworów wśród ciężarnych był rak sutka, rak szyjki macicy, czy rak jajnika.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: gazetaprawna.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.