Przejdź do treści

Przyszły tata też musi o siebie dbać

23.jpg

Holenderscy naukowcy odkryli, że mutacje genetyczne związane ze stylem życia ojca są dziedziczone przez wiele pokoleń, nawet gdy pojawią się przed poczęciem. Mutacje z komórek rozrodczych są obecne we wszystkich komórkach potomstwa, nawet w rozrodczych.

Naukowcy z Uniwersytetu w Maastricht w Holandii przebadali dwie grupy rodzin (ojciec, matka, dziecko), biorących udział w programie Norwegian Mother and Child Cohort Study: o niskim i względnie wysokim rocznym dochodzie. Wyszli ze słusznego założenia, że wysokość zarobków wiąże się ze stylem życia – np. ojcowie z grupy o niskim przychodzie częściej byli palaczami. Badacze przestudiowali mutacje DNA u potomstwa tych ludzi i odkryli, że były one częstsze w grupie mężczyzn mało zarabiających.

Rezultaty te sugerują, że warunki życia rodziców przed poczęciem mogą mieć bezpośredni wpływ na zdrowie potomstwa.

Dotychczas stawiano na prewencję wśród ciężarnych. Teraz wiadomo, że mężczyźni także nie są wolni od odpowiedzialności – to, w jaki sposób o siebie dbają, nawet przed potencjalnym poczęciem, wpływa na zdrowie kolejnych pokoleń.

Było to badanie pilotażowe, a jego wyniki opublikowano w magazynie „The FASEB Journal”. Teraz planowane są bardziej szczegółowe.

Joanna Rawik

Nowa specjalizacja, nowe nadzieje

25.jpg

Endokrynologia ginekologiczna i rozrodczość znalazły się wśród nowo powstałych specjalizacji lekarskich. Zdaniem prof. Błażeja Męczekalskiego, prezesa zarządu Polskiego Towarzystwa Endokrynologii Ginekologicznej, utworzenie tej specjalności jest ogromną szansą dla rozwoju tej dziedziny w Polsce.

Szczegóły dotyczące specjalizacji nie są jeszcze znane, lecz należy się spodziewać, że w najbliższym czasie zostanie przedstawiony jej pełny program, opracowany przez Ministerstwo Zdrowia i zespół powołany przez Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Jak na razie ministerstwo nie podało, w jakim okresie będzie się odbywać nowe szkolenie. Trzeba zauważyć, że w ostatnio w naszym kraju endokrynologia ginekologiczna i rozrodczość rozwijają się bardzo dynamicznie, szczególnie w aspekcie organizacyjnym. Niewątpliwie przybliża to polską opiekę zdrowotną do rozwiązań europejskich. To szczególnie ważne, ponieważ w Polsce – podobnie jak na Zachodzie – należy spodziewać się nasilenia problemów rozrodczych w związku z negatywnymi trendami demograficznymi.

Obecnie endokrynologią ginekologiczną zajmuje się tak naprawdę zaledwie kilka oddziałów klinicznych w Polsce. Równie niewiele jest klinik leczenia niepłodności. Pokazał to wyraźnie funkcjonujący od lipca br. rządowy program zapłodnienia in vitro, do którego w większości zakwalifikowały się ośrodki prywatne.

Specjaliści mają nadzieję, że przy okazji wprowadzenia nowej specjalizacji uda się stworzyć sieć wysokospecjalistycznych oddziałów i klinik oraz zapewnić profesjonalne szkolenia dla młodych lekarzy. „Przed endokrynologią ginekologiczną w Polsce stoją ogromne możliwości rozwoju, co oznacza też ogromny wysiłek dla osób zaangażowanych w tworzenie tej specjalizacji. Mam nadzieję, że przy dużym zaangażowaniu środowisk medycznych, akademickich oraz przy wsparciu władz są szanse na wprowadzenie opieki zdrowotnej w Polsce w tym zakresie na wysoki międzynarodowy poziom. Czas więc na endokrynologię ginekologiczną (i rozrodczość)” – mówi prof. Męczekalski, prezes Polskiego Towarzystwa Endokrynologii Ginekologicznej (PTEG). Związek powstał w maju 2012 r. Wcześniej (od 2010 r.) funkcjonował jako nieformalne stowarzyszenie przy poparciu Międzynarodowego Towarzystwa Endokrynologii Ginekologicznej (International Society of Gynecological Endocrinology – ISGE). 

Joanna Rawik

Mikrodermabrazja czy oksybrazja możliwa przed in vitro?

19.jpg

W trakcie przyjmowania leków hormonalnych można się wybrać do kosmetyczki. Taka wizyta polepszy stan skóry, a także – co istotne w tym trudnym czasie – wprawi w dobry nastrój. Nic tak nie poprawia humoru jak promienny wygląd! Trzeba tylko pamiętać, że nie wszystkie zabiegi kosmetyczne są zalecane, i wybrać taki, który będzie bezpieczny.

Wiele kobiet zauważa, że podczas kuracji hormonalnej przygotowującej je do zabiegu in vitro znacznie pogarsza się stan ich cery. Dotyczy to zwłaszcza pań, które przed przyjmowaniem leków hormonalnych już miały problemy ze skórą. To nie nastraja optymistycznie. Można jednak spróbować je rozwiązać w gabinecie kosmetycznym. Spośród wielu zabiegów, które są tam oferowane, na pewno sprawdzi się oksybrazja.

Zabieg ten często nazywany jest odpowiednikiem mikrodermabrazji, czyli mechanicznego ścierania naskórka za pomocą kontrolowanego strumienia mikrokryształków. Jest jednak od niego znacznie delikatniejszy i bezpieczniejszy. Oksybrazja świetnie oczyszcza skórę i głównie jest zalecana kobietom z cerą wrażliwą i naczynkową. w przeciwieństwie do mikrodermabrazji, której się nie stosuje w takim wypadku. Oksybrazję najlepiej wykonywać raz na siedem-dziesięć dni w zależności od tego, czy poddajemy się jakiejś konkretnej kuracji (wtedy to od niej zależy, ile dokładnie zabiegów oksybrazji zaleci nam kosmetyczka i z jaką częstotliwością będą one przeprowadzane). Jeśli zaś zależy nam przede wszystkim na oczyszczeniu skóry, to najlepiej poddać się kilku zabiegom (trzem-czterem) raz na dziesięć dni. W przypadku gdy zależy nam na zmniejszeniu widoczności naczynek krwionośnych oksybrazję przeprowadza się raz na siedem dni. Zwiększenie częstotliwości nie ma żadnych negatywnych konsekwencji, nawet jeśli zabiegowi będziemy się poddawać częściej.

Oksybrazja to głęboki piling tlenowy. Czynnikiem złuszczającym naskórek jest strumień tlenu pod wysokim ciśnieniem oraz rozproszonych kropli soli fizjologicznej, który kosmetyczka kieruje na zwilżoną twarz z użyciem specjalnej dyszy. Klientka znajduje się w pozycji leżącej, dzięki czemu może się rozluźnić. By komfort podczas zabiegu był większy, kosmetyczka przed zabiegiem zasłania jej chusteczkami oczy i uczy, tak aby nie przedostał się do nich zimny tlen ani roztwór soli. Podczas oksybrazji z dyszy wydobywa się cichy relaksujący szum sprężonego powietrza, a dodatkowo w gabinecie zazwyczaj jest włączona uspokajająca muzyka. Zabieg jest naprawdę rozluźniający.

Oksybrazja jest przeprowadzana na zimno, co daje duży komfort zwłaszcza latem. Można go robić niezależnie od wieku, przy każdym rodzaju skóry, a zwłaszcza gdy skóra twarzy jest szara i zmęczona. Jest jak najbardziej zabiegiem bezpiecznym, można go stosować w ciąży.

Cena zabiegu to około 140 zł, wliczone są w niego demakijaż, delikatny piling twarzy, przeprowadzenie oksybrazji, a następnie nałożenie odświeżającego serum i maski. Jest bardzo popularny ze względu na swoją nieinwazyjność oraz dzięki temu, że efekt jest widoczny już po pierwszym zabiegu. Cera jest odświeżona, wyraźnie rozjaśniona, wygładzona i dotleniona.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.