Przejdź do treści

Przez celiakię wielokrotnie poroniła. Lekarze nie umieli powiedzieć, co jej dolega

Przez celiakię wielokrotnie poroniła
fot. Pixabay

„Wiedziałam, że coś jest nie tak, ale lekarze uspokajali, że wszystko jest ze mną w porządku”. Kobieta, nie wiedziała, że choruje na celiakię, dopiero po kilku poronieniach została prawidłowo zdiagnozowana.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Historia działa się w połowie lat 80’.  Alice Bast w wieku 26 lat zaczęła chorować. Bezustannie męczyły ją biegunki, chroniczne migreny, osłabienie, czy wzdęcia.

– Odwiedzałam lekarzy z powodu dolegliwości żołądkowych , jednak oni leczyli tylko objawy, a nie przyczynę choroby – opowiada kobieta. Leki, które dostawała, pomagały krótkoterminowo.

Zobacz także: Celiakia a niepłodność: sprawdź, co mają wspólnego!

Przez celiakię wielokrotnie poroniła

Kiedy Alice zaszła w ciążę, objawy wróciły ze zdwojoną siłą. Niestety, dla ciężarnej skończyło się to tragicznie – doszło do wewnątrzmacicznego zahamowania wzrostu płodu (IUGR). Przyczyn mgło być wiele- od infekcji po wysokie ciśnienie krwi – jednak w przypadku Alice nie było jasne, co spowodowało IUGR. W dziewiątym miesiącu ciąży kobieta straciła dziecko.

Chociaż było to niezwykle traumatyczne przeżycie, Alice zaczęła walczyć o dziecko. Trzy kolejne ciąże również poroniła. Ponownie, przyczyny nie udało się ustalić.

Po wielu nieudanych próbach największe marzenie Alice ziściło się i na świat przyszła jej długo wyczekiwana córeczka Linnea.

Bast potrzebowała jednak odpowiedzi. Chodziła od specjalisty do specjalisty, wykonała dziesiątki badań, jednak nikt nie potrafił jej pomóc. W sumie leczyła się u 23 lekarzy!

Zobacz także: Płodność a celiakia

Kobiecie pomógł weterynarz

Lekarze ignorowali stan zdrowia Alice. „Ludzie czasem mają biegunki” – usłyszała kiedyś w gabinecie lekarskim.

Zainteresowanie okazał dopiero…. dentysta. Specjalista zauważył, że coś jest nie tak – wystarczyło mu jedno spojrzenie w jamę ustną kobiety, żeby zauważyć problem. Jej zęby były kruche, a dziąsła krwawiły.

Kolejna wskazówka nadeszła od przyjaciela Bast, który był…. weterynarzem.

– Czasami zwierzęta mają problem ze spożywaniem zbóż. Zapytaj lekarza o badania związane z nietolerancją glutenu. Ta choroba to celiakia– powiedział Alice.

Przypuszczenia weterynarza okazały się prawdą. W 1994 roku wieku 34 lat u Alice Bast zdiagnozowano celiakię. W tamtych czasach trudno jednak było o produkty bezglutenowe, więc kobieta musiała je sprowadzać z Kanady.

Aby pomóc innym chorym, założyła fundację „Beyond Celiac”. Między innymi również dzięki staraniom Alice, produkty gluten-free stały się powszechnie dostępne.

Zobacz także: Dieta bezglutenowa na płodność

Co to jest celiakia?

Celiakia to choroba autoimmunologiczna, która powoduje trwałą nietolerancję glutenu. Spożycie tego białka (występującego w licznych zbożach) przez osobę chorą na celiakię sprawia, że jej organizm zaczyna zwalczać własne komórki. Dochodzi wtedy do niszczenia śluzówki jelit i zaniku kosmków jelitowych – te zaś odpowiadają za pobranie składników odżywczych z pożywienia.

Jak powszechnie wiadomo, niedobory żywieniowe (m.in. cynku, selenu i kwasu foliowego) mogą obniżyć jakość komórek jajowych i wywołać szereg trudności z zajściem w ciążę. To jednak niejedyna zależność pomiędzy celiakią a niepłodnością. Spożycie glutenu przez kobietę, która nie wie o swojej chorobie, prowadzi też do wielu zaburzeń hormonalnych, m.in. rozregulowania cyklu miesiączkowego i zatrzymania owulacji.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.delish.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dieta przy endometriozie – sprawdź, co mówi dietetyczka!

Ból, zmęczenie, napięcie i cały ogrom emocji – to tylko niektóre z efektów zmagań z endometriozą. Choroba, która dotyka około 10 proc. kobiet na całym świecie, ogarnia cierpiące na nią panie zarówno od strony psyche, jak i somy. Jak można w niej o siebie zadbać? Jednym ze sposobów jest odpowiednia dieta, o czym w rozmowie z nami opowiedziała Adrianna Barczyńska, dietetyk z kliniki InviMed w Katowicach.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nieraz słyszymy, że jedzeniem można wyleczyć różne choroby. Wydaje się jednak, że w przypadku endometriozy nie jest to jednak możliwe. W czym zatem może pomóc nam odpowiednie żywienie w tym kontekście – czy może pomóc np. złagodzić ból?

Adrianna Barczyńska: Prawidłowe żywienie jest nieodzownym elementem leczenia endometriozy. Zagadnienie to jest w trakcie badań, jednak już wiadomo, że odpowiednia dieta w przypadku endometriozy może mieć zbawienny wpływ przede wszystkim na dolegliwości bólowe. Może pomagać łagodzić stany zapalne, poprawia również działanie układu odpornościowego. Zastosowanie będzie tutaj miała dieta przeciwzapalna, bogata w naturalne antyoksydanty i wielonienasycone kwasy tłuszczowe.

Chciałabym zatem dopytać o konkretne wskazówki. Coś, co pojawia się często w kontekście endometriozy, to m.in. polecenie oparcia swojej diety o warzywa i owoce oraz dostarczenie odpowiedniej ilości kwasów tłuszczowych.

Pierwszym krokiem powinno być oczyszczenie codziennej diety z produktów wysoko przetworzonych, czyli przede wszystkim gotowych dań, żywności typu fast-food, słodyczy, pieczywa cukierniczego oraz twardych margaryn kostkowych. Dzięki temu usuniemy z diety duże ilości kwasów tłuszczowych typu trans, które działają prozapalnie w naszym organizmie i mogą zaburzać syntezowanie hormonów. Kolejnym elementem do eliminacji jest czerwone mięso, które dostarcza dużych ilości nasyconych kwasów tłuszczowych. Częste spożycie czerwonego mięsa wiąże się z wyższym ryzykiem występowania endometriozy. Ograniczyć należy również spożycie cukru, ponieważ jego wysokie spożycie pozbawia nasz organizm witamin, głównie tych z grupy B.

Natomiast produkty, które powinny być podstawą codziennej diety to przede wszystkim warzywa. Głównie te zielonolistne, ale również wszystkie inne o intensywnym zabarwieniu (wskazuje to na dużą zawartość antyoksydantów). Ważne są również owoce oraz nasiona roślin strączkowych. Dostarczymy sobie dzięki temu dużych ilości witamin, składników mineralnych oraz przeciwutleniaczy, a także błonnika. Błonnik jest szczególnie ważny w kontekście prawidłowej pracy jelit oraz obniżania indeksu glikemicznego diety.

Należy również zadbać o odpowiednie ilości kwasów omega-3 w diecie. Głównymi jego źródłami są tłuste ryby morskie, orzechy włoskie, siemię lniane, nasiona chia.

Warto pamiętać również o produktach, które dostarczą innych silnych przeciwutleniaczy, czyli witaminy E i glutationu. Witaminę E znajdziemy w olejach roślinnych, orzechach, pestkach, zarodkach pszennych. Glutation znajduje się w awokado, brokułach, cebuli, czosnku, kapustach, brukselce i szparagach.

Ciekawa jestem także udziału w diecie witaminy D, która to ma pomóc równoważyć poziom żeńskich hormonów w organizmie.

Zbyt małe stężenie witaminy D w organizmie może zaburzać płodność, a jej niedobór jest bardzo częsty.  Witamina D bierze udział w syntezie hormonów płciowych, które mają wpływ na owulację, wpływa zatem na regulację cykli menstruacyjnych. Dla kobiet z endometriozą jest ważna również ze względu na pozytywny wpływ na układ odpornościowy i działanie przeciwzapalne.

Głównym źródłem witaminy D są dla nas promienie słoneczne, ponieważ syntezowana jest w skórze. Natomiast pokarmowe źródła dostarczające znacznych ilości tej witaminy to tłuste ryby morskie. Ponieważ nie spędzamy odpowiedniej ilości czasu na świeżym powietrzu, a tłustych ryb morskich nie jadamy raczej na co dzień, należałoby rozważyć suplementację. Należy jednak pamiętać, że dawka suplementu powinna być dobrana na podstawie badania określającego stężenie witaminy D w naszym organizmie (badamy 25(OH)D).

Jedną z powtarzających się w kontekście endometriozy wskazówek jest także dieta bogata w żelazo. Na ile jesteśmy w stanie uzupełnić je pożywieniem, szczególnie np. w sytuacji gdy nie jemy mięsa?

Wykluczenie mięsa z diety nie musi wiązać się z niedoborami żelaza, należy jednak przestrzegać kilku zasad. W diecie warto uwzględniać inne produkty zwierzęce będące źródłem żelaza hemowego (tego o lepszej wchłanialności), a są to żółtka jaj, ryby, owoce morza.

Oczywiście istnieją również roślinne źródła żelaza, ale ponieważ żelazo z tych produktów jest gorzej wchłaniane, powinniśmy wybierać takie, które dostarczą nam go najwięcej i stosować je codziennie w diecie. Najlepszymi źródłami roślinnymi żelaza są nasiona roślin strączkowych, tofu, kasze, sezam, orzechy nerkowca, pestki dyni, zielone warzywa liściaste, brokuły, korzeń pietruszki, suszone owoce.

Jeśli już wiemy, jakie produkty poza mięsem są najlepszymi źródłami żelaza, to warto pamiętać o czynnikach, które mogą ułatwiać bądź utrudniać jego wchłanianie. Ułatwia je obecność witaminy C, zatem w każdym posiłku z zawartością żelaza warto uwzględnić surowe warzywa lub owoce. Produktami, które utrudniają wchłanianie żelaza, są herbaty – również ziołowe, kawa, napoje typu cola. Dlatego należy pamiętać, aby nie popijać nimi posiłków.

O jakich jeszcze elementach diety należy w tym wypadku wspomnieć?

W diecie osób z endometriozą warto również zwrócić uwagę na tzw. indeks glikemiczny produktów. Najlepiej by był on jak najniższy. Produkty z wysokim indeksem glikemicznym to m.in. cukier, słodycze, produkty z białej mąki, słodkie napoje – są to produkty, które w małej ilości dostarczają znacznych ilości kalorii. Spożywanie takich produktów może powodować wzrost masy ciała, a nadmiar tkanki tłuszczowej może mieć negatywny wpływ na gospodarkę hormonalną. Wybierajmy zatem produkty pełnoziarniste zamiast tych oczyszczonych. Stosowanie diety z niskim indeksem glikemicznym wiąże się z wyższym spożyciem błonnika, witamin i składników mineralnych, czyli przynosi same korzyści.

 

Zobacz też:

Endometrioza – tego bólu nie da się opisać. Oto obrazy, które mówią więcej niż tysiąc słów!

Endometrioza – leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!Stan psychiczny w endometriozie

Nieleczona endometrioza może doprowadzić do trwałej niepłodności [WIDEO]

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

6 przekąsek wpływających dobrze na płodność – od dietetyka

Dieta płodności - przekąski
Przekąski na płodność – Fot. Fotolia

Co jeść wartościowego zamiast chipsów i słodyczy podczas oglądania wieczornego filmu? Dietetyk ma propozycję 6 przekąsek dla pary starającej się o dziecko. Oto przykłady przekąsek, które nie tylko nie szkodzą, ale i wspomogą waszą płodność!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przekąski na płodność dla mężczyzny:

DLA NIEGO:

  • Orzechy laskowe – to największa skarbnica witaminy E (zwanej witaminą młodości) wśród wszystkich orzechów. Wygodna i szybka przegryzka, którą zawsze można zabrać ze sobą. Garść orzechów laskowych pokrywa ponad 100% zapotrzebowania na cynk, który odpowiada za produkcję testosteronu i dobrej jakości nasienia.
  • Kanapka z łososiem – 1 kromka chleba żytniego razowego posmarowana serkiem naturalnym, plaster wędzonego łososia, kiełki do posypania. Kolejna szybka przegryzka, która spełni zachcianki wszystkich „kanapkowych” łasuchów. Obecność łososia to solidna dawka kwasów omega-3, niezbędnych do prawidłowego przebiegu spermatogenezy. Ponadto źródło selenu, który nie tylko zwiększa libido, ale poprawia również ruchliwość plemnika.
  • Pomarańcza – im bardziej dojrzała tym lepiej. Ten pomarańczowy owoc bowiem jest źródłem bardzo ważnego przeciwutleniacza – witaminy C. Chroni ona DNA plemników przed uszkodzeniami jak również zapobiega ich zlepianiu.

Przekąski na płodność dla kobiety:

DLA NIEJ:

  • Prażona cieciorka – szklanka cieciorka, oprószona papryką słodką, bazylią i kurkumą ułożona na blasze piekarnika i zapieczona. Idealna chrupiąca przekąska na każdą okazję. Cieciorka jako przedstawicielka warzyw strączkowych dostarczy kobiecie sporo białka pochodzenia roślinnego oraz witamin z grupy B. Przede wszystkim kwasu foliowego, który jest niezbędny do prawidłowego przebiegu ciąży. Dodatek kurkumy, szczególnie wskazany u chorych z insulinoopornością, który pomaga wyregulować poziomy glukozy we krwi
  • Koktajl awokado-mango – ½ szklanki mleka krowiego 2%, ½ małego awokado, ½ mango, ½ łyżeczki siemienia lnianego – zmiksować. Przegryzka na pogodę i niepogodę, którą można wypić w domu lub zabrać ze sobą w kubku termicznym. Awokado to przede wszystkim źródło kwasu oleinowego, niezbędnego w diecie pacjentek z PCOS. Pomaga bowiem wyregulować poziomy hormonów. W parze z mango natomiast tworzy silny duet przeciwutleniający, który chroni organizm przed działaniem wolnych rodników i tym samym zwiększa szansę na poczęcie upragnionego dziecka.
  • Chipsy z jarmużu – kilka liści jarmużu, słodka i ostra papryka, sól, łyżka oliwy z oliwek. Jarmuż umyć, oderwać zdrewniałe końce, osuszyć na ręczniku papierowym. Oprószyć solą i papryką. Skropić oliwą. Ułożyć na blasze wysłanej papierem do pieczenia. Wstawić do nagrzanego do około 200 stopni piekarnika i piec około 10 minut. Jarmuż to przede wszystkim bogate źródło witaminy B6, niezbędnej do wyregulowania poziomów estrogenu. Ponadto powyższa witamina zwiększa ilość płodnego śluzu i wpływa pozytywnie na fazę lutealną cyklu miesięcznego.

 

Magdalena Czyrynda-Koleda, dietosfera.pl

PRZEPISY POLECA:  Magdalena Czyrynda-Koleda, specjalista ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl oraz Centrum Płodności FertiMedica. Dietetyczka, która na codzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Dieta wegetariańska: zielona recepta na płodność?

Produkty spożywcze: dieta wegetariańska i fast food
Fot. Fotolia.pl

Jest zdrowa, poprawia przemianę materii, zmniejsza ryzyko zachorowania na niektóre nowotwory, a nawet… wpływa na płodność. Mowa o diecie wegetariańskiej, której zwolennicy 11 stycznia obchodzą swoje święto.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Szacuje się, że już 2 mln osób w Polsce stosuje dietę bezmięsną, a liczba jej zwolenników stale rośnie. Jedni decydują się na nią ze względów zdrowotnych, inni nie chcą przyczyniać się do krzywdy zwierząt. Coraz częściej podkreśla się też korzystny wpływ diety wegetariańskiej na płodność – zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

– Dobrze prowadzona, zbilansowana dieta wegetariańska, w której nie brakuje niezbędnych składników odżywczych, może być bardzo zdrowa i pomóc w trakcie starań o dziecko – mówi Magdalena Czyrynda-Koleda, dietetyczka i specjalistka ds. żywienia, współpracująca z poradnią Dietosfera i kliniką FertiMedica. – Jest coraz więcej badań, które mówią, że większa ilość białka roślinnego w diecie wpływa pozytywnie na płodność – zarówno na owulację u kobiet, jak i na jakość plemników u mężczyzn  – podkreśla ekspertka.

Dieta wegetariańska na płodność: tak, ale tylko zbilansowana

Aby jednak dieta oparta w dużej mierze na produktach roślinnych sprzyjała płodności, musi być przemyślana i zrównoważona. Nie może w niej zabraknąć m.in. produktów bogatych w wapń, żelazo oraz witaminę C, która ułatwia wchłanianie tego pierwiastka. Niezwykle ważne jest także białko. Jak uwzględnić je w swoim codziennym jadłospisie?

– Powinniśmy zadbać o to, by w diecie znalazła się odpowiednia ilość warzyw strączkowych, czyli soczewicy, cieciorki i fasoli – białej lub czerwonej. To główne źródła białka w diecie wegetariańskiej, w której rezygnujemy i z mięsa, i z ryb. Także nabiał i jaja są bardzo dobrym źródłem białka, tylko zwierzęcego – podpowiada dietetyczka. – Ponadto, będąc na diecie wegetariańskiej, częściej spożywamy ziarna: pestki dyni, pestki słonecznika, ziarna sezamu, które też pomagają w trakcie starań o dziecko – podkreśla dietetyczka.

Produkty te zawierają m.in. cynk i witaminę E, nazywaną eliksirem młodości.

Dieta wegetariańska a płodność mężczyzny: czy soja może zaszkodzić plemnikom?

Pewne kontrowersje wiążą się jednak z soją, która zawiera dużo fitoestrogenów, czyli żeńskich hormonów pochodzenia roślinnego.

– Rzeczywiście – zbyt częste spożywanie soi może zaburzyć proces tworzenia się plemników i wpłynąć na ich jakość. Ale całkowite zakazanie soi uważam za niewłaściwe – wystarczy znaleźć złoty środek. Nie można, oczywiście, jeść codziennie pasty z tofu na śniadanie, kotletów sojowych na obiad i sałatki z tofu na kolację. Natomiast jeżeli dwa razy w tygodniu soja pojawi się na talerzu – zwłaszcza wegan, którzy potrzebują takiego urozmaicenia – to nie stanie się nic złego –  podpowiada Magdalena Czyrynda-Koleda.

Czy dietą wegetariańską warto zatem wspomóc płodność? Tak – trzeba jednak robić to… z głową.

– Jeżeli będziemy jedli tylko jeden posiłek dziennie, i to w pośpiechu, nie dbając o właściwe nawodnienie, to nic nam to nie pomoże – podkreśla ekspertka.

Polecamy też: Wegetarianizm dla każdego

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Co jeść przed owulacją? Te produkty wspomogą twoją płodność!

co jeść przed owulacją?
fot. Fotolia

Przed owulacją twój organizm potrzebuje dodatkowego wsparcia. W tym okresie należy zwiększyć spożycie białka i produktów bogatych w witaminę E, C i przeciwutleniacze. Odpowiednia dieta pomoże odżywić dojrzewające w tym okresie jajeczko. Zobacz, co jeść przed owulacją.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Owulacja jest kluczowym momentem w staraniach o dziecko. Owulacja, czyli inaczej jajeczkowanie to jeden z elementów cyklu miesiączkowego. W trakcie owulacji dochodzi do pęknięcia pęcherzyka Graafa i uwolnienia komórki jajowej, dzięki czemu może dojść do zapłodnienia.

Jajeczkowanie występuje zazwyczaj co ok. 28 dni, między 13. A 15. dniem przed wystąpieniem krwawienia, choć jest to sprawa bardzo indywidualna. Okazuje się, że dietą możemy wspomóc nasze starania o dziecko.

Zobacz także: Dieta płodności – zobacz przepisy na śniadanie

Co jeść przed owulacją?

  1. Oleje tłoczone na zimno, oliwa z oliwek, olej sezamowy, olej z nasion lnu.
  2. Mięso ekologiczne – unikaj mięsa zwierząt, które były karmione paszami z dodatkiem hormonów.
  3. Rośliny strączkowe, takie jak soczewica, groch, fasola.
  4. Zielone warzywa, np. jarmuż, szpinak, brokuły. Zwierają witaminy z grupy B, które są niezbędne  do prawidłowego funkcjonowania specjalnego płynu znajdującego się wokół jajeczka.
  5. Awokado – jest bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe.
  6. Słodkie ziemniaki.
  7. Orzechy i nasiona bogate w zdrowe tłuszcze i minerały.
  8. Zboża np. orkisz i kamut.
  9. Owoce z upraw ekologicznych.
  10. Ryby – łosoś, dorsz, sola, sardynki itp.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.natural-health-for-fertility.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.