Przejdź do treści

Przedwczesne narodziny głównym powodem śmierci małych dzieci

526.jpg

Najnowsze badanie zespołu dr. Roberta Blacka dowodzi, że wcześniaki na całym świecie stanowią największą grupę ryzyka – w 2013 zmarło 1,1 miliona dzieci poniżej 5 roku życia.

Światowa Organizacja Zdrowia informowała, ze globalna śmiertelność maluchów została zredukowana z 76 do 46 na 1000 przez ostatnie 13 lat, ale w tym czasie ta z powodu wczesnych narodzin zmalała tylko o 2%.  Do zgonów najczęściej przyczyniają się komplikacje przy porodzie lub niedługo po nim. Badacze mają tu przede wszystkim na myśli pneumonię.

Najwięcej dzieci umiera w Indiach, następne kraje to: Nigeria, Pakistan, Kongo, Chiny, Bangladesz, Indonezja, Etiopia, Angola i Kenia. Z kolei najwyższy wskaźnik procentowy ma Macedonia, a za nią kolejno: Słowenia, Dania, Serbia, Wielka Brytania, Bułgaria, Słowacja, Polska oraz Szwajcaria. Jeśli chodzi o USA,  umiera tam 28,1% dzieci poniżej 5 lat i przez co zajmuje 141 miejsce wśród 162 krajów z najbardziej niepokojącym wynikiem.

Jeśli ta tendencja się utrzyma, do 2030 roku umrze ponad 4,4 miliona dzieci, szacuje się także, że 60% zgonów wystąpi w Afryce Subsaharyjskiej.

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Lena Dunham o wygranej z endometriozą – uwolniła się od bólu!

Fot. author David Shankbone / CC BY 3.0
Fot. author David Shankbone / CC BY 3.0

Endometrioza dotyka nawet 10 proc. kobiet na całym świecie. Wśród nich znalazła się także Lena Dunham znana wszystkim z serialu „Girls”. 30-latka ogłosiła niedawno, że już więcej nie musi zmagać się z chorobą – uwolniła ją od niej piąta operacja.

Endometrioza to choroba, w której błona śluzowa macicy (endometrium) pojawia się poza nią. Wiąże się z comiesięcznym ogromnym bólem, zmęczeniem, napięciem, jest też jednym z powodów niepłodności.  U aktorki objawiało się to bólem, którego siła usztywniała jej kolana, dotykała też pleców. Dunham starała się walczyć przy pomocy naturalnych metod, takich jak joga czy zmiana diety. W końcu poddana została jednak operacji. Ostatnia, jaką przeszła, była jej piątym zabiegiem w przeciągu roku.

Media rozpisywały się w ostatnim czasie o schudnięciu aktorki i pisarki, to właśnie zdrowie było jej motywacją do utraty wagi. Ból był bowiem wyczerpujący i nie chciał odejść. „Operacja odbyła się bez przeszkód.  Kiedy ocknęłam się (…) Randy [lekarz] powiedział mi coś, czego nie spodziewałam się usłyszeć, być może nawet nigdy: nic nie pozostało z endometriozy” – słowa gwiazdy cytuje „Daily Mail„.

Zdrowe ciało i zdrowa głowa

Lena Dunham mocno podkreśla też aspekt emocjonalny związany z chorowaniem na endometriozę. Ból staje się w niej przekleństwem, ale też codziennością. Nic dziwnego, że w pewien sposób „wtapia się” w funkcjonowanie kobiety. „Mój ból – fizyczny – odwracał uwagę od głębszego cierpienia – emocjonalnego, duchowego – i stał się ostatecznym usprawiedliwieniem. Miałam dwa tryby: pracy i cierpienia. Byłam przekonana, że jest w tym jakaś szlachetność. Z pewnością była to rutyna” – mówi.

Podkreśla, że utrata choroby może być dużą zmianą, do której trzeba się na nowo przyzwyczaić i to również może być wyzwaniem. Warto jednak o siebie walczyć, a gwiazda niewątpliwie jest tego najlepszym przykładem. Mówieniem o swoich doświadczeniach może stać się siła niezbędną do działania dla milionów cierpiących kobiet.

Zobacz też:

15 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o ENDOMETRIOZIE

10 komentarzy, których kobiety z endometriozą mają już serdecznie dość!

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Zdrowe granice, czyli jak wiele rodzice powinni mówić dzieciom

jak rozmawiać z dzieckiem

Chłopiec nie chce iść z mamą za rękę. Co chwila się wyrywa. Mama z dzieckiem idą chodnikiem obok ruchliwej ulicy. Matka jest coraz bardziej zniecierpliwiona, próbuje opanować dziecko, tłumaczy, ale niewiele to daje. Chłopiec nadal nie słucha. Matka więc, widząc po drugiej stronie ulicy policjanta mówi do syna, że jeśli ten się nie uspokoi, policjant go zabierze.

Albo inna historia: dziecko trafia na pediatryczną izbę przyjęć. Dziecko spaceruje po gabinecie, dotyka sprzętu, bierze do ręki leżący na biurku stetoskop. W odpowiedzi lekarz mówi do dziecka, że jeśli nie będzie grzeczne, pobierze mu krew.

Dzieci słyszą różne rzeczy. Rodzice i opiekunowie sięgają po najróżniejsze argumenty, żeby osiągnąć cel, z bezsilności, złości, rozczarowania. Co jednak z jawnym kłamstwem wypowiadanym do dziecka? Policjant, oczywiście, nie zabierze dziecka, a pielęgniarka i tak pobierze krew do badania.

Tak trudno mówić

Czasami może się wydawać, że kłamstwo ochroni dziecko przed cierpieniem. Na przykład w sytuacji zbliżającego się rozwodu rodzice, sami zaskoczeni lub przygnębieni sytuacji, sięgają po różne półprawdy i kłamstwa. Mówią na przykład, że tata wyjeżdża do pracy za granicę na jakiś czas, podczas kiedy w rzeczywistości się wyprowadza. Albo że pan, który spędza w domu coraz więcej czasu przychodzi, żeby naprawić cieknący kran.

W każdej rodzinie zdarzają się też sytuacje, o których nie wiadomo jak rozmawiać z dziećmi – ktoś pada ofiarą przestępstwa, zapada na ciężką lub wstydliwa chorobę, popełnia samobójstwo. Nie wiemy nie tylko, jak rozmawiać z dziećmi, ale czy w ogóle poruszać pewne tematy.

Nie wiemy też, jak rozmawiać z dziećmi o własnych uczuciach, o tym, co czujemy w związku z ich zachowaniem. A przecież reagujemy, nierzadko gwałtownie, bardzo często – kiedy dziecko pociągnie za włosy, ugryzie podczas karmienia, uderzy młodszą siostrę lub z jakiegoś powodu cierpi.

Czy powinniśmy mówić dzieciom, co czujemy? Jakie są granice szczerości? Czy kłamstwo wypowiedziane do dziecka jest innym kłamstwem niż to wypowiedziane do osoby dorosłej?

Niemal każdy rodzic chce mieć ze swoim dzieckiem szczerą, uczciwą i otwartą relację. Większość rodziców zdaje sobie sprawę, że jest to rzetelny i trwały fundament, na którym można budować relację z dzieckiem. Z drugiej strony jest obawa, że szczerość wobec dzieci, zwłaszcza dzielenie się z nim tym, jak czuje się rodzic, może być dla dziecka zbyt obciążające. Ostatecznie dzieci potrzebują silnych rodziców.

Dzieci wiedzą

Nie wiadomo skąd, ale żywa jest w umysłach wielu dorosłych myśl, że dzieci średnio rozumieją rzeczywistość wokół nich. Zwłaszcza małe dzieci, a już na pewno niemowlęta. Mówimy: „ono i tak nie rozumie, nie zapamięta, dzieci są silniejsze niż nam się wydaje”.

A przecież nawet bardzo małe dzieci mają czują świat wokół nich, jedynie nie potrafią o tym opowiedzieć. Eksperyment, w którym matka przestaje reagować na dziecko, ma niemy, pozbawiony emocji wyraz twarzy, jest jednym z najtrudniejszych, jakie można zobaczyć[1]. Dziecko jest przerażone, zdezorientowane. Wiemy również z licznych badań, że dzieci matek dotkniętych depresją same często zapadają na tę chorobę. I wcale nie ujawnia się ona w dorosłości, niestety.

Nie mówiąc nic, pozostawiamy więc dziecko w jego strachu i dezorientacji. To nie znaczy, że każde własne uczucie mamy wyjaśniać w detalach. Ważna jest relacja i reakcja na dziecko.

Tajemnice i zmartwienia

Jeśli więc dzieci odczuwają nasze emocje, jaki ma to na nie wpływ? Dzieci „czytają” rodziców z ich słów, zachowań, czynów. Jeśli rodzic nie mówi, a jednocześnie widać, że jest czymś poruszony, dziecko może czuć się zagubione. Co więcej, może pomyśleć, że skoro rodzic – najważniejszy dla niego człowiek – nie porusza pewnego tematu, to jest to temat, o którym nie należy w ogóle rozmawiać.

Z powodu doskonałej umiejętności odczytywania uczuć opiekunów dzieci przestają współpracować na przykład wówczas, kiedy rodzic bardzo się spieszy i próbuje na przykład zmienić dziecku pieluchę lub je ubrać. Lepiej wówczas powiedzieć: „Przepraszam, że tak bardzo się spieszę i cię popędzam. Za godzinę mamy wizytę u lekarza i musimy być na czas.”. Rodzic ma czas na wyciszenie i konieczne zwolnienie. To może zasadniczo zmienić przebieg sytuacji.

Wybuchy

Jedna z największych, nieuniknionych porażek rodziców to krzyk i niekontrolowanie swoich reakcji. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje ograniczenia, bywamy zmęczeni (czasem bardzo!), niewyspani (równie mocno), trudno wówczas pomieścić w sobie różne emocje i zachowania dziecka. Ale wybuch czy krzyk rodzica nie musi być niszczący dla dziecka. Może pokazywać, że rodzic jest właśnie niedoskonałym człowiekiem. To z kolei w umyśle dziecka stwarza przestrzeń do niedoskonałości i ludzkich przywar.

Z drugiej strony dziecko, całkowicie zależne od dorosłego, ma prawo czuć się zaniepokojone wybuchem rodzica, a nawet czuć winne. Dlatego zwykłe „przepraszam, „nie powinnam”, „to nie twoja wina” może całkowicie zmienić przebieg wydarzeń, a na pewno uspokoić dziecko.

Warto traktować dzieci uczciwie, uwzględniając ich możliwości poznawcze i emocjonalne. Im będą starsze, tym łatwiej będzie podjąć decyzję, co i kiedy mówić.

[1] http://www.regardingbaby.org/2011/05/03/myth-busting-babies-and-depression/

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

4 typy PCOS – który przypadek jest twój?

typy PCOS

PCOS to nie jest jasno określony stan, na który znajdzie się jedna cudowna kuracja. Jest to zespół symptomów, który przede wszystkim charakteryzuje się nieregularną owulacją. Jeśli chcemy zabrać się za leczenie, podstawowym pytaniem musi być: Dlaczego? Dlaczego moja gospodarka hormonalna nie działa prawidłowo?

Nieregularną owulację powodują deficyty w estradiolu i progesteronie, co wtórnie sprawia, że poziom twojego testosteronu rośnie. Objawia się to właśnie między innymi utratą włosów na głowie, większym owłosieniem na reszcie ciała, trądzikiem, czy też niepłodnością. Powód i nierównowaga hormonalna mogą być jednak w każdym przypadku inne. Warto podejść do swojego PCOS z wielkim zainteresowaniem i obserwacją. Jest bowiem wiele naturalnych sposobów pomagających radzić sobie z zespołem policystycznych jajników. Nie wszystkie jednak zadziałają na każdą kobietę, jest to bardzo zindywidualizowana sprawa.

4 typy PCOS, o których pisze dr Lara Briden:
1. PCOS i insulinooporność

Jest to jeden z najczęściej występujących przypadków. Niektóre badania wskazują, że nawet 50-70 proc. kobiet z PCOS ma insulinooporność, niezależnie od tego, czy są szczupłe, czy też nie. Wysoki poziom insuliny i leptyny hamuje owulację i pobudza jajniki do produkcji testosteronu. Co ważne, z insulinoopornością mogą wiązać się takie choroby jak cukrzyca, otyłość, czy też choroby układu sercowo-naczyniowego.

Szukając sposobu na poradzenie sobie w takim przypadku, powinniśmy przede wszystkim odstawić z diety cukier. Jako suplementację poleca się między innymi magnez, czy też berberynę, która pomaga utrzymać odpowiedni poziom cukru. Jednym z farmaceutyków, który może pojawić się w trakcie leczenia jest metformina, która stosowana jest także w trakcie terapii cukrzycy [dowiedz się WIĘCEJ].

2. PCOS spowodowane tabletkami

Przyjmowanie pigułek antykoncepcyjnych może hamować owulację. Większość kobiet, która odstawia tabletki, szybko doprowadza swoją owulację do normalnego trybu pracy. Inne mogą mieć problem z zaburzeniem owulacji nawet na kilka miesięcy, czy lat.

Raczej nie stawia się w tym czasie diagnozy PCOS. Wielu ekspertów uważa, że nie ma czegoś takiego, jak PCOS spowodowane tabletkami. Część z nich dostrzega jednak problem i podkreśla potrzebę zbadania go, o czym pisze między innymi dr Briden. Wskazuje ona również, że pozytywny wpływ na uregulowanie owulacji mogą mieć zioła. Wszystko zależy jednak od wyników badań danej kobiety, między innymi jaki jest poziom LH, czy też prolaktyny.

3. PCOS związane ze stanami zapalnymi

Stany zapalne w organizmie mogą być powodowane między innymi nadmiernym stresem, zanieczyszczeniem środowiska, stylem życia, czy też nieodpowiednią dietą. Są one problematyczne, bowiem mogą hamować owulację i zakłócać prawidłową pracę hormonów. Jeśli twój organizm przejawia też inne symptomy związane z osłabieniem układu immunologicznego, takie jak liczne infekcje, bóle głowy lub choroby skórne, powinnaś zrobić badania krwi, sprawdzić poziom witaminy D, czy też – jeśli wiąże się to z dolegliwościami układu trawiennego – tolerancję na gluten.

Ważne jest w tym przypadku zredukowanie stresu i ograniczenie kontaktu z toksynami. Istotna jest dieta, z której wyeliminować należy cukry, produkty przetworzone, nabiał, pszenicę. Co ciekawe, w tym przypadku również warto uzupełniać magnez. Ma on właściwości przeciwzapalne i normalizuje hormony nadnerczy (oś HPA).

4. Ukryta przyczyna PCOS

Czasami zdarza się, że tak naprawdę trudno jest znaleźć przyczynę PCOS. Nieraz okazuje się wtedy, że czynnik powodujący zaburzenia hormonalne jest jeden i szybko da się go rozwiązać. Co może być ukrytym powodem objawów PCOS?

– zbyt dużo produktów sojowych – chociaż tutaj pojawiają się wątpliwości. Niektóre badania wskazują, że „kobiety mające PCOS, które włączyły w swoją dietę produkty sojowe, odniosły z tego korzyści” – pisaliśmy w naszym portalu między innymi o mleku sojowym [TUTAJ].

– choroba tarczycy

– dieta wegetariańska (jeśli powoduje niedobory cynku, który jest szalenie istotny dla prawidłowej pracy jajników)

– niedobór jodu (nie powinniśmy go jednak suplementować na własną rękę, potrzebny jest kontakt z lekarzem)

– sztuczne słodziki, ponieważ mogą zaburzać sygnały niezbędne do prawidłowego utrzymania poziomu insuliny i leptyny

– zbyt mało skrobi w diecie, której w odpowiednich ilościach nasz system hormonalny bardzo potrzebuje [ o węglowodanach i PCOS więcej TUTAJ].

Niewątpliwie znalezienie powodu pojawienia się objawów PCOS pomoże w walce z nimi. Należy przede wszystkim obserwować swój organizm i podejść do niego bardzo indywidualnie. Pamiętajmy, że każda z nas jest inna – to, co zadziała na jedną, kolejnej może zaszkodzić. Warto też wszelkie zmiany w diecie i suplementacji konsultować z lekarzem.

Źródło: „.larabriden.com”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Choruję na Hashimoto – czy muszę być na diecie bezglutenowej?

hashimoto

Wiele pacjentek chorujących na Hashimoto dostaje zalecenie przejścia na dietę bezglutenową. Część z nich zauważa niemal natychmiastowe efekty, inne nie dostrzegają żadnej różnicy w funkcjonowaniu. Dlaczego?

Wspólny problem

Hashimoto to choroba autoimmunologiczna. Jeśli zmagasz się z takim rodzajem choroby wzrasta prawdopodobieństwo, że rozwiniesz kolejną również o podłożu autoimmunologicznym, o czym pisze dr Westin Childs. W przypadku Hashimoto i celiakii jest to o tyle skomplikowane, że cierpiące na nie osoby mają wspólne genetyczne predyspozycje – allel DQ2.

Jaka jest szansa dwóch chorób jednocześnie? Niektóre badania wskazują, że przypadki pacjentów z Hashimoto, którzy równocześnie cierpią na celiakie, sięgają 4-10 proc. Jeśli więc weźmiemy pod uwagę, że jest to tylko 1 na 10 pacjentów, czy zatem każdy powinien przejść na dietę bezglutenową? Dr Childs wskazuje, że zarówno z jego perspektywy, jak i innych lekarzy, niemal 80 proc. pacjentów z Hashimoto, którzy odstawiają gluten, zauważa niemal natychmiastową redukcję objawów choroby.

Oprócz celiakii, której potwierdzeniem są wyniki badań krwi i obecność odpowiednich przeciwciał, część pacjentów może zmagać się z nadwrażliwością na gluten (non-coeliac gluten sensitivity – NCGS). W takich przypadkach diagnoza wykluczyła celiakie oraz alergię na pszenicę, a pomimo to pojawiają się niepożądane objawy związane ze spożyciem glutenu właśnie. Nawet jeśli więc nie stwierdzono u ciebie choroby, zmiany w diecie mogą być naprawdę korzystne. NCGS może wiązać się bowiem między innymi ze wzdęciami, złym samopoczuciem, zmęczeniem, bólami głowy etc.

Innym ważnym elementem jest fakt, że często przejście na dietę bezglutenową wiąże się z usunięciem znaczącej liczby produktów przetworzonych oraz takich, które powodują stany zapalane. Nic więc dziwnego, że wraz z pełnowartościowym pożywieniem pojawia się poprawa. Co więcej, odstawienie glutenu może pomóc w leczeniu innych problemów żołądkowo-jelitowych, których można nie być świadomym.

Obserwuj siebie

Pamiętać należy także, że celiakia jest problemem, który w społeczeństwie narasta i co ważne, może pojawić się z wiekiem. To, że w wieku 20-30 lat mamy wyniki w normie, wcale nie oznacza, że mając lat 40-50 nie pojawi się u nas znacząca nietolerancja glutenu. Jeśli więc zobaczymy w naszym funkcjonowaniu niepokojące zmiany, warto to sprawdzić.

Co zatem z pacjentami z Hashimoto? Dr Childs uważa, że większość z nich zauważy korzystne zmiany po przejściu na bezglutenową dietę i poleca spróbować zastosować ją przez próbny okres 3 miesięcy. W tym czasie należy bacznie się sobie przyglądać. Co jednak ważniejsze, poleca osobom chorującym na Hashimoto zrobić badania właśnie pod kątem celiakii i obecności związanych z nią przeciwciał. Nawet jeśli bowiem nie czujesz symptomów, a okaże się, że masz tendencję do rozwinięcia choroby, łatwiej będzie o siebie zadbać i zadziałać prewencyjnie.

Więcej o diecie wspomagającej walkę z Hashimoto pisaliśmy już w naszym portalu >>KLIK<<. Warto postawić w niej przede wszystkim na bogactwo warzyw, chude mięso i zdrowe tłuszcze.

Sprawdź też:
5 wskazówek, jak naturalnie walczyć z Hashimoto

 

Źródło: restartmed.com

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Przeczytaj również

Przekroczone granice zagranicznych adopcji – myśleć, widzieć, czuć

Czy cokolwiek więcej da się jeszcze powiedzieć? – myślałam. O ograniczeniach w zagranicznych adopcjach piszą ostatnio wszyscy, my też dorzuciliśmy do tego swoje trzy grosze. Nie wierzę jednak, że sprawa […]

Karmienie piersią w Polsce – opinie polskich mam i fakty

Polskie mamy pragną karmić piersią. Są coraz bardziej świadome wagi karmienia piersią, znaczenia tego faktu dla dziecka, a także dla nich samych. W ramach kampanii Mleko Mamy Rządzi mogą liczyć na dodatkową edukację, informację i wsparcie w tym zakresie. Mamy spotykają się z wieloma przeszkodami, od braku własnych umiejętności i doświadczenia, niedostatecznej ilości pokarmu, poprzez słaby dostęp do edukacji, brak pomocy i profesjonalnej porady laktacyjnej, aż do niechęci społeczeństwa do publicznego karmienia piersią. W raporcie KARMIENIE PIERSIĄ W POLSCE. RAPORT 2015 powstałym pod patronatem merytorycznym Centrum Nauki o Laktacji, na zlecenie organizatora kampanii Mleko Mamy Rządzi, prezentujemy wybrane aspekty tego ważnego tematu, m.in. opinie samych mam.

Karmienie piersią w Polsce – opinie polskich mam i fakty

Polskie mamy pragną karmić piersią. W ramach kampanii Mleko Mamy Rządzi mogą liczyć na dodatkową edukację, informację i wsparcie w tym zakresie. W raporcie KARMIENIE PIERSIĄ W POLSCE. RAPORT 2015 powstałym pod patronatem merytorycznym Centrum Nauki o Laktacji, na zlecenie organizatora kampanii Mleko Mamy Rządzi, prezentujemy opinie samych mam.