Przejdź do treści

Przedświąteczne spotkanie coachingowe

103.jpg

Coach Monika Szadkowska zaprasza na przedświateczne spotkanie coachingowe 14 grudnia (wstęp wolny)

Serdecznie zapraszam wszystkich, którzy są w trakcie leczenia niepłodności na Przedświąteczne Spotkanie Coachingowe. Celem Spotkania jest przygotowanie emocjonalne do zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia.

Dla wielu par starających o dziecko jest to trudny czas. Trzeba stawić czoło rozczarowaniu, żalom i… pytaniom rodziny.

Jak sobie z tym radzić dowiecie się w trakcie Przedświątecznego Spotkania Coachingowego!

Odkryjecie jak w prosty sposób możecie szybko poprawić sobie nastrój.

Wyzwolicie wewnętrzną siłę.

Uporządkujecie „chaos” myśli.

 

Zapraszam

PRO-Coaching

Monika Szadkowska

WSTĘP  WOLNY

Miejsce Spotkania:

City Clinic

ul. Popularna 62a Warszawa

Termin:

sobota 14 grudnia w godzinach: 10.00-12.00

Czas trwania:

około 2 godzin

 

Obowiązuje wcześniejsza rejestracja!

mail: procoaching.monikaszadkowska@onet.pl

telefon: 664 060 210

Sprawdź także na: http://pro-coaching.com.pl/

 

Wieści

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

In vitro dla Krakowian – co się dzieje z akcją zbierania podpisów

in vitro dla krakowian

O krakowskim in vitro zrobiło się głośno, gdy jeden krakowski radny porównał dzieci z in vitro do modyfikowanych truskawek.  Jednak działacze Nowoczesnej w Krakowie, którym zależy na losie niepłodnych par, postanowili doprowadzić do refundacji w ramach inicjatywy obywatelskiej. Rozmawiamy z Niną Gabryś, koordynatorką tej akcji.

Kiedy zaczęliście zbieranie podpisów pod projektem finansowania in vitro?

Zbieranie podpisów pod obywatelską inicjatywą uchwałodawczą zainicjowaliśmy 25 marca. Planujemy je zbierać do końca maja, chyba, że będzie trzeba dłużej. Potrzebujemy 4 tysiące podpisów krakowian, by sprawa ponownie trafiła pod głosowanie w Radzie Miasta. Liczymy na to, że dzięki poparciu krakowian niezdecydowani radni zmienią zdanie i Kraków dołączy do grona miast, które realnie wspierają swoich mieszkańców w dążeniu do rodzinnego szczęścia.

Kto układał projekt tego finansowania? Na czym się opieraliście przy założeniach projektu?
Podpisy zbieramy pod projektem uchwały kierunkowej Małgorzaty Jantos, jest ona formą zawezwania władz miasta do działania w kwestii finansowania in vitro.  Nie zawiera ona szczegółowych rozwiązań, zostawiamy w kompetencji władz decyzję co do szczegółów. Równocześnie pracujemy jednak nad konkretnym projektem, wzorowanym na rozwiązaniach w innych miastach, w szczególności Bydgoszczy.  Na tym etapie projekt konsultujemy ze specjalistami w dziedzinie.
Jak dużo macie podpisów? Ile jeszcze brakuje?

Mamy około 1500 podpisów, zdecydowanie pozytywna liczba jak na początek. W tym tempie nie boję się o kolejne 2,5tys.

Kto oprócz środowiska Nowoczesnej się angażuje w zbieranie?

Wspierają nas środowiska kobiece, klaruje się współpraca z innymi partiami, ale za wcześnie na szczegóły.

Czy wspierają Was kliniki leczenia niepłodności?

Współpracujemy z wszystkimi klinikami leczenia niepłodności z Krakowa, razem z nami walczą o podpisy wśród bezpośrednio zainteresowanych. 7 maja odbędzie się wydarzenie „In vitro – Szansa dla krakowian”w Pauza In Garden, gdzie w roli ekspertów wystąpią dr Bartosz Chrostowski (Artvimed) i dr Marta Sikora – Polaczek (Centrum Medyczne Macierzyństwo). W trakcie wydarzenia porozmawiamy o procedurze in vitro, o szansach jakie gwarantuje, o medialnych i politycznych kontrowersjach, regulacjach prawnych i finansowych. Serdecznie zapraszamy.

Czy zbieracie np na ulicach? Jeśli tak, to jaka jest reakcja mieszkańców?

Intensywnie walczymy o wsparcie mieszkańców podczas akcji ulicznych. Jeżdżąc z wózkami „in vitro”, na wzór happeningu, który odbył się 25 marca na Plantach, zwracamy uwagę, wiele osób sama się zatrzymuje by złożyć podpis, rozpoznając inicjatywę. Happening bazuje na idei symbolicznych pustych wózków, które znajdą lokatorów wraz z pozytywną decyzję radnych, o pomocy dla starających się par. Reakcje są bardzo pozytywne, wiele osób zgłasza się do nas bezpośrednio, chcąc włączyć się w działania oddolnie i zbierać w swoim otoczeniu.

Walcząc o jak największą rozpoznawalność akcji, rozpoczęliśmy kampanię promocyjną pd hasłem „Oczekujemy… In vitro dla krakowian”, działamy w sieci, już niedługo pojawią się też plakaty w przestrzeni miasta.

Wydarzenie z 7 MAJA  na FB: >>TUTAJ<<

Tutaj lista do ściągnięcia: >>TUTAJ<< można podpisać i wysłać na adres lub złożyć w biurze Nowoczesnej w Krakowie przy ul. św Marka 7-9/1. Od poniedziałku do piątku w godz 10:00-13:00 i 15:00 – 18:00

Strona akcji: www.invitrodlakrakowian.pl

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Cudowne dzieci – „Płodność wciąż jest dla nas tajemnicą”

płodność

Choć nasza wiedza na temat płodności jest coraz większa, ciągle jest to tajemnica. Złożony proces zapłodnienia i przebiegu ciąży powodują, że również niepłodność jest dla nas niejasna. Arbitralnie ustala się, że rok bezskutecznych starań o dziecko kwalifikuje parę do leczenia niepłodności. Zwykle mówi się o roku, czasem o dwóch latach. Granica jest płynna.

Być może jest jednak ona potrzebna, ponieważ ludzie późno zaczynają starać się o dziecko i leczenie zwyczajnie zwiększa ich szanse. Być może chodzi o uświadomienie nie tylko pacjentom, ale nam wszystkim, ze płodność nie jest workiem bez dna i przychodzi moment, kiedy może być rzeczywiście za późno. Być może jest wreszcie odpowiedzią na rosnące rozczarowanie i lęki – zrozumiałe zupełnie –  tych wszystkich kobiet i mężczyzn, którzy tęsknią za rodzicielstwem i z każdym miesiącem coraz mniej wierzą w siebie i swoje możliwości.

Leczenie na plus

Niepłodność powoduje poczucie wewnętrznego rozpadu, braku kontroli. Bycie leczonym w jakimś stopniu poczucie sprawstwa przywraca. Szereg badań pokazuje, że leczenie niepłodności, nawet to nieskuteczne, sprzyja zachodzeniu w ciążę. Badania francuskie pokazały, że na przykład aż 17% kobiet po udanym IVF zachodzi w naturalną ciąże w ciągu 6 lat od zabiegu. Odsetek ten wzrasta jeszcze bardziej (do 24%), jeśli ivf zawiedzie. Inne badania pokazały, że aż 20% par, które podeszły do ICSI, doświadczyło później spontanicznej, naturalnej ciąży. To całkiem nieźle biorąc pod uwagę fakt, że zdrowe i płodne pary mają w każdym cyklu 20 – 25% szans na ciążę.

Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi jest kilka. Jak zawsze. Wiele przypadków niepłodności kobiecej wynika z endometriozy. Ciąża jest swego rodzaju lekarstwem na tę bezwzględną chorobę. Również zmiany w wadze kobiety mogą wpływać na jej szanse na ciąże, zwłaszcza jeśli jej niedowaga lub nadwaga skutkowały zaburzeniami w owulacji.

Ale jest też wiele przyczyn, których nie potrafimy wyjaśnić, a które powodują, że musimy się zastanowić, czym właściwie jest niepłodność i kto jest niepłodny. Czy rok bezskutecznych starań o dziecko rzeczywiście świadczy o niepłodności? Niektórzy specjaliści są zdania, że jeśli para nie ma bezwzględnych przeszkód na drodze do naturalnej ciąży, takich jak zaburzenia anatomiczne, zablokowane jajowody lub brak spermy, nadal ma szanse na naturalną ciążę. I rzeczywiście, każdego dnia zdarzają się sytuację potwierdzające tę teorię.

Nie bez znaczenia jest wreszcie rosnąca skuteczność leczenia niepłodności oraz jego popularność. Dla niektórych osób czas ma ogromne znaczenie, nie radzą sobie najlepiej z frustracją, zbyt łatwo porównują się z innymi. Łatwiej podejmują więc decyzję o rozpoczęciu leczenia.

Ramię w ramię

Leczenie niepłodności może wreszcie ukryć trudności, jakie pojawiają się w związku. Zwłaszcza jeśli jest to leczenie prywatne, jakość oraz częstotliwość życia seksualnego nie zawsze jest szczegółowo omawiana. Czasami nawet sami pacjenci mogą nie zdawać sobie sprawy z tego, że coś niedobrego się między nimi dzieje i że zwyczajnie, gdyby się temu przyjrzeć, nie mają zbyt wielu okazji, żeby zajść w ciążę.

Jednak leczenie niepłodności nie jest ani łatwe, ani przyjemne, ani tanie. Moment, w którym przekracza się próg kliniki jest początkiem nowego rozumienia czasu. Wszystko przyspiesza, czas nie jest odmierzany miesiącami czy porami roku, ale dniami cyklu. Kolejne decyzje podejmowane są błyskawicznie, bez szans na zastanowienie. Informacje przekazywane są w telegraficznym skrócie. „Nasienie jest zbyt kiepskiej jakości. Chcą państwo skorzystać z dawcy?”, „Niestety, tym razem ivf się nie powiodło. Zapisujemy państwa na kolejną wizytę za miesiąc?”, „Szanse na naturalną ciążę mają państwo znikome. Kiedy chcielibyście podejść do in vitro?”.

Właściwie nie wiadomo, dlaczego tak. Dlaczego w niepłodności jest ciągły „niedoczas”, dlaczego pacjenci mają poczucie bycia wciągniętymi w wir kolejki górskiej, a samo leczenie porównują do bycia w fabryce. Wszyscy mają swoje ograniczenia, osoby pracujące z pacjentami doświadczającymi niepłodności są pod ogromną presją, doświadczają nieustannego stresu, zmagają się z wielką odpowiedzialnością. Czasami jedynym dostępnym wyjściem jest zamknięcie się emocjonalne na otaczające ich cierpienie po to, by ochronić siebie.

Wielka niewiadoma

A tymczasem pacjenci, którzy latami szukali kolejnych możliwości leczenia, podchodzili do in vitro, podporządkowywali swoje plany na przyszłość leczeniu, nagle zachodzą w ciążę. Tak zwyczajnie. Cud? Błędna lub niedokładna diagnostyka? Czy może emocje i lęki, zwielokrotnione podczas leczenia utrudniały zajście w ciąże. Paradoks leczenia – to, co pomaga, czasami jednocześnie szkodzi. Badania przeprowadzone w 2011 roku i opublikowane w piśmie Fertility and Sterility  pokazały wyraźny związek pomiędzy lękiem i depresją a pozytywnymi efektami leczenia.

Dlatego też, nawet jeśli usłyszymy, że szanse na naturalną ciążę są minimalne, nawet jeśli doświadczymy piekła strat, nawet jeśli mija piąty czy ósmy rok małżeństwa, a dziecka nadal nie ma, nie znaczy, że go nie będzie. I nie trzeba czekać na cud. To się po prostu zdarza, znacznie częściej niż się nam wydaje. Na szczęście jeszcze bardzo mało wiemy na temat płodności.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Sprawdź czy dieta owocowo-warzywna dr Ewy Dąbrowskiej lekarstwem na niepłodność

dieta dr Ewy Dąbrowskiej

Twoje życie jest takie, jakie są twoje myśli. Prawda? Podobnie rzecz ma się z jedzeniem. Nie można zaprzeczyć, że ogólna kondycja naszego organizmu jest związana z codzienną dietą. A jeśli nie ma w niej wartości odżywczych, za to kochamy tłuszcze i cukier, sami się zatruwamy. Jednak jedzenie możemy też nam pomóc, nawet w niepłodności. Sprawdź jak może Ci pomóc dieta dr Ewy Dąbrowskiej.

Nie przypadkiem problem niepłodności dotyka pary głównie z krajów rozwiniętych. Poza spożywaniem – zwykle w biegu – wysoko przetworzonych pokarmów, jesteśmy stale przemęczeni i zestresowani. Może pora się zatrzymać i zacząć od zmiany przyzwyczajeń żywieniowych?

Zła dieta a niepłodność

Czy wiesz, że nadmiar cukru rafinowanego w diecie może wywoływać problemy z płodnością? Jak zauważa dr Ewa Dąbrowska dieta bogato cukrowa powoduje występowanie drożdżycy Candida albicans. Pod jej wpływem z kolei może dojść do „przeciekających jelit”, czyli nieszczelności nabłonków jelitowych i przedostawania się do krwi antygenów, którymi są niestrawione cząsteczki białek pokarmowych (nietolerancje pokarmowe), a ponieważ takie białka są rozpoznawane jako obce, łączą się z przeciwciałami do postaci kompleksów immunologicznych, które są dla organizmu toksyną. Te kompleksy mogą zaburzać główne systemy regulacyjne: układ hormonalny, immunologiczny i nerwowy. Ponadto pod wpływem nadmiernego spożycia cukru dochodzi do wzrostu insuliny, która wywołuje otyłość, zwłaszcza trzewną; w takim przypadku tłuszcz trzewny staje się producentem szeregu hormonów i przekaźników zwanych adipokinami, które mają związek nie tylko z cukrzycą i opornością na insulinę, ale również z powstawaniem zaburzeń hormonalnych wywołujących m.in. zespół policystycznych jajników, torbiele jajników i wiele innych schorzeń.

Toksyny Candida mogą wywoływać szereg zaburzeń hormonalnych a w konsekwencji niepłodność i poronienia:
  • – niedobór progesteronu, który zaburza równowagę z estrogenami
  • – niedobór hormonów tarczycy
  • – nadmiar prolaktyny
„Podstawowym paliwem dla mózgu jest glukoza, a jej zapasy w organizmie są niewielkie. Występuje głównie jako glikogen w wątrobie i wystarcza zaledwie na jeden dzień głodówki. Ponieważ glukoza jest niezbędna dla mózgu, dlatego też w czasie diety dochodzi do zamiany na glukozę wszelkich złogów białkowych tj. uszkodzonych, zwyrodniałych lub martwych komórek, tkanek, zakrzepów, guzów, ropni, blizn itp. Ten rodzaj przemian nazywa się „odżywianiem wewnętrznym”.

 

A teraz zasady

Dieta może potrwać od kilku dni do 6 tygodni w zależności od wskazań lekarza. Oparta jest na warzywach niskoskrobiowych:

  • korzeniowych (marchew, buraki, seler, pietruszka, rzodkiew),
  • kapustnych (kapusta, kalafior, brokuł),
  • cebulowatych (cebula, por, czosnek),
  • dyniowatych (dynia, kabaczek, ogórki), psiankowate (pomidor, papryka), liściaste (sałata, natka pietruszki, zioła).

Równocześnie można spożywać niskocukrowe owoce takie jak: jabłka, grejpfruty, cytryny i nieduże ilości jagód.

Szczególnie cenne są soki z zielonych pędów roślin (natka pietruszki, seler naciowy, botwina, mniszek, pokrzywa, szczaw, szpinak, brokuł, kapusta, sałata, kiełki lucerny, trawa z pszenicy). Posiadają chlorofil, którego budowa chemiczna jest podobna do hemoglobiny, mają aktywne enzymy, które oczyszczają, odtruwają, odnawiają krew, ułatwiają trawienie, alkalizują, dostarczają tlenu, energii, witamin i minerałów w najlepiej przyswajalnej postaci.

Warzywa i owoce można jeść na surowo, w postaci surówek, zup warzywnych przyprawianych ziołami, warzyw duszonych, pieczonych.

Pijemy wodę, soki warzywne i owocowe, herbaty owocowe lub ziołowe, kompoty bez cukru, wywary z warzyw.

W czasie kuracji nie spożywamy żadnych innych pokarmów. Nie pijemy kawy, mocnej herbaty, alkoholu i oczywiście nie palimy papierosów.

Na początku kuracji, w miarę odtruwania organizmu, mogą pojawiać się krótkotrwałe „kryzysy ozdrowieńcze” np. osłabienie, bóle głowy, nudności, wymioty, biegunka, stany podgorączkowe. To wyraz uwolnienia toksyn z tkanek i przeniknięcia ich do krwi.

Na zakończenie słów kilka o profilaktyce. Dietę dr Dąbrowskiej warto zastosować także zanim rozpoczniecie starania o dziecko, by oczyścić organizm z toksyn i stworzyć doskonałe środowisko dla rozwoju maluszka.

Na podstawie artykułu dr Ewy Dąbrowskiej – „Nowa koncepcja leczenia bezpłodności dietą warzywno-owocową.” oraz strony www.ewadabrowska.pl

od redakcji: zwracamy uwagę na tytuł publikacji dr Dąbrowskiej. Bezpłodność jest stanem trwałym i nieuleczalnym. Pani doktor miała zapewne na myśli leczenie niepłodności.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Perfekcyjna mama i zmagania z depresją poporodową – te zdjęcia wiele mówią!

Foto: Kathy DiVincenzo Facebook
Foto: Kathy DiVincenzo Facebook

Perfekcyjne macierzyństwo nie istnieje – oto kobieta, która w odważny sposób stara się o tym przypomnieć światu. Matka cierpiąca na depresję poporodową, obok idealnych zdjęć publikuje też te, które pokazują jej codzienne zmagania z chorobą.

Dwie strony życia

Kathy DiVincenzo, pochodząca z Cleveland w Ohio, stworzyła serię zdjęć, które zrobione były przez jej przyjaciółkę Danielle. Na jednej z fotografii Kathy jest ślicznie ubrana i podczas zabawy z dwójką swoich dzieci, Gianną i Dominic’iem, uśmiecha się od ucha do ucha. Inne zdjęcie przedstawia zaś stres i problemy, z którymi mierzy się młoda matka podczas wychowywani dzieci. Co więcej, matka cierpiąca na depresję poporodową. Kathy wyjaśnia, że pomimo dramatycznych różnic obie te fotografie są jak najbardziej prawdziwe. Obie przestawiają jej codzienność, a na żadnej nie mija się z prawdą – po prostu nic nie jest tylko czarne, albo białe. Kobieta postanowiła podzielić się zdjęciami, by uhonorować miesiąc poświęcony właśnie depresji poporodowej.

Kathy jest matką dwójki maluchów i śmiało prezentuje dwa skrajne obrazy swojego macierzyństwa. Chce tym samym pokazać, jakie są realia życia z zaburzeniami nastroju, z którymi musi się na co dzień zmagać. W zdjęciach liczy się każdy niemal szczegół. Na jednym z nich młoda matka ma opadające ramiączko od ciążowego biustonosza i niechlujnie spięte włosy. Stara się w tym wszystkim znaleźć balans pomiędzy równoczesnym poświęcaniem czasu i uwagi córeczce oraz małemu synkowi.

„Pracuję dwa razy ciężej, by ukryć przez wami realia, ponieważ boję się, że poczujecie się niekomfortowo. (…) Boję się, że pomyślicie, iż jestem słaba, szalona, jestem koszmarną matką, albo milion innych określeń, do których przekonuje mnie mój umysł i wiem, że nie jestem w tych myślach sama” – słowa Kathy cytuje „Daily Mail”.

Zaopiekujmy się psychiką

Szalenie ważne jest głośne mówienie o depresji poporodowej, bowiem niektóre badania wskazuję, iż dotyka ona nawet jedną na siedem matek. Należy przestać ją stygmatyzować, podobnie jak i inne problemy psychiczne, co również jest przesłaniem Kathy. Rodzicielstwo to trudny orzech do zgryzienia, a zostanie rodzicem zawsze wiąże się z ogromnymi zmianami w życiu. Jeśli, jako społeczeństwo, będziemy uważni na troski młodych rodziców i ich zdrowie psychiczne, jest większa szansa, że wielu z nich odważy się prosić o wsparcie. „Być może, jeśli młode matki uwierzą, że można być wystarczającą, a nie idealną matką, szukanie pomocy stanie się łatwiejsze” pisała już w naszym portalu o depresji poporodowej psychoterapeutka Katarzyna Mirecka. Warto przy tym pamiętać, że szczęśliwy rodzic z większym prawdopodobieństwem będzie mógł dać szczęście nie tylko sobie, ale i swojemu dziecku.

Źródło: „Daily Mail”

Foto: Kathy DiVincenzo Facebook

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.