Przejdź do treści

ProKreacja : Warsztaty dla kobiet starających się o dziecko

520.jpg

Centrum Wspierania Płodności FertiMedica organizuje kolejne spotkanie dla pań, które próbują zajść w ciążę. Jeśli poszukują zrozumienia i wsparcia, na pewno je znajdą – będą mogły raz w tygodniu spotkać się z podobnymi sobie.

17 listopada rozpoczynają się zapisy do nowej grupy. Podczas spotkań zostaną poruszone tematy: moje starania – przeszłość, teraźniejszość, przyszłość; stres i obciążenie emocjonalne podczas starań; sposoby radzenia sobie z trudnymi sytuacjami; osobiste potrzeby i sposoby ich realizacji.

Organizatorzy zapewniają, że udział w warsztatach pomoże nauczyć się m.in.: radzić sobie z różnymi rodzajami stresu i emocjami, łagodzić kryzysy w związku, czy nie przejmować się opiniami innych.

Prowadzącą spotkania w FertiMedice będzie psycholog i psychoterapeuta, Tatiana Ostaszewska-Mosak. Te rozpoczną się 1 grudnia o 18, a ich koszt to 480 zł.

Więcej informacji: info@fertimedica.pl; tel.: 608 446 068

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Ojcowie i ich lęki

ojcowie i ich lęki

Każdego dnia na świecie około 350,000 mężczyzn zostaje ojcami. Biorą na ręce noworodki, witają pierwszego lub kolejnego syna lub córkę. Oczywiście, jeśli jest to kolejny raz, jest inaczej niż za pierwszym razem, ale powiedzenie, że jest łatwiej wydaje się być nieuprawnione.

Kiedy myślimy o ojcach, pojawiają się różne obrazy. Tata zabiera na rower, z tatą gra się w piłkę, bardzo dużo pracuje, częściej nie ma go w domu, ale można się z nim świetnie bawić. Tata to też zasady, proste reguły, konsekwencje, ale też ciepło, wsparcie, stabilizacja.

Mężczyźni inaczej przygotowują się do rodzicielstwa niż kobiety. Nie mają presji czasowej, nie karmią piersią, z tego (ale również innych, społecznych) powodów nie mają zwykle takiej przerwy w pracy zawodowej jak kobiety. Być może odczuwają pojawienie się dziecka z mniejszą intensywnością niż matki. Ale właśnie to, co niezmienne w życiu ojca, to co jest jego rolą i zadaniem, może mu spędzać sen z powiek. Czasem dosłownie.

Badania pokazują, że przyszli ojcowie bardzo intensywnie śnią o swoich nienarodzonych dzieciach oraz ich zmieniającej się sytuacji życiowej i osobistej. I co ciekawe, wcale nie są to sny przede wszystkim radosne, ujawniające ekscytację. Emocje doświadczane przez przyszłych ojców są dalekie od tego, co pokazują nam media. Sny ujawniają lęki związane z zależnością, są wstydliwe, budzą wstyd, gniew i przerażają.

Przerażające fantazje

Słowo „fantazje” jest często używane przez terapeutów, zwłaszcza zorientowanych psychoanalitycznie. Nieprzypadkowo. Odnosi się ono do wyobrażeń, wszystkich, nie tylko seksualnych. Fantazje to wyobrażenia, a więc nie fakty i zdarzenia. I rzeczywiście, ojcowie mają różne fantazje na temat swoich dzieci, czasem bardzo głębokie i przerażające, na poziomie którego nie można nawet zwerbalizować. Dlatego też ujawniają się w snach.

Psycholog, Chuck Schaeffer[1], wymienia kilka tego typu fantazji. Jeden z ojców na przykład śnił o tym, że zostanie porzucony przez partnerkę oraz mające się narodzić dziecko. Inny obsesyjnie obawiał się, że jego nienarodzona córeczka umrze na skutek śmierci łóżeczkowej. Jeszcze inny śnił o tym, jak podczas zmiany pieluszki łamie swojemu synowi rękę lub nogę, jak dziecko spada z przewijaka. Ale zdarzają się też sny – i one chyba szczególnie przerażają-  o tym, że ojciec mógłby nadużyć swoją córkę czy syna.

Schaeffer powołuje się na badania pokazujące, że aż 45% przyszłych ojców doświadcza przerażających fantazji i obsesyjnych myśli związanych z uduszeniem dziecka czy inna przyczyną jego śmierci, 25% fantazjuje o możliwości celowego skrzywdzenia dziecka, a 4% o możliwości nadużycia seksualnego.

Skąd biorą się fantazje?

Fantazje generalnie są naturalnym elementem życia psychicznego. Są swoistego rodzaju wentylem bezpieczeństwa i przejawem natury ludzkiej. Nie są więc zarezerwowane dla ojców. Wszyscy obawiamy się utraty kontroli, cierpienia, okrucieństwa (swojego i cudzego, bycia ofiarą i sprawcą), boimy się zależności i odpowiedzialności. Być może fantazje o naturze seksualnej wyrażają w ogóle potrzeby seksualne, niekoniecznie związane z ryzykiem nadużycia, ale z poczuciem, że samemu zostało się odrzuconym przez partnerkę.

Ale o fantazjach można też myśleć jako o przewidywaniu rzeczywistości. Martwimy się, wyobrażamy sobie najgorsze scenariusze i w konsekwencji przygotowujemy się na nie. Jest to rodzaj próby generalnej, szczególnie ważnej przed narodzinami dziecka. Na szczęście, ani obrazy, które pojawiają się w głowach ojców niezwykle rzadko spełnia się w rzeczywistości.

Reakcja otoczenia

Skoro fantazje same w sobie nie są niczym dziwnym ani nagannym, trudno też oczekiwać, że znikną. Czy też, że trzeba je jakoś specjalnie leczyć. Nie w fantazjach jest zagrożenie, ale w ich realizacji. Dlatego też bardzo ważne jest, żeby móc mówić o tym, co się myśli. Swobodnie, bez lęków o ocenę. To pomaga normalizować przerażające myśli, uspokoić lęki, urealnić obawy. Rozmowa o lękach czy przerażających snach pozwala też uznać, że również ojciec ma wrażliwą, słabszą stronę – na szczęście, dla niego i jego dzieci, ponieważ jest to potencjał, na którym można budować więź. Mężczyźni mają jednak trudności z przyznaniem się do jakiekolwiek słabości, zwłaszcza w obliczu tak ważnego wydarzenia, jak narodziny dziecka. Ale realność jest przecież taka, że noworodek zmienia wszystko dla obojga rodziców. Nie ma więc powodu, żeby ojciec nie był co najmniej przejęty nadchodzącym wyzwaniem.

Początek ojcostwa, już na etapie oczekiwania na dziecko, może ujawnić bardzo ważną i często niechcianą stronę mężczyzny. Może on się z nią zmagać w samotności, może jej nie akceptować, może jej zaprzeczać. I wtedy naraża się na narastający lęk lub też na wycofywanie się z niektórych form opieki nad dzieckiem. Jeśli rodzin obawia się, że je skrzywdzi, będzie unikał przebierania czy kąpieli. I nigdy nie dowie, co tak naprawdę oznacza lęk. Nie będzie miał szansy zrozumieć, że być może przemawia przez niego szczególna wrażliwość na delikatność dziecka, lęk przed odpowiedzialnością za nie, za jego stan psychiczny i fizyczny.

I nie dowie się, że inni ojcowie „też tak mają”. Albo miewają od czasu do czasu. Bo każdy z nas, ojcowie, matki, boi się, a jednocześnie jest pełen najlepszych chęci. Rozmowa może pomóc rozładować napięcie. Nie będzie już trzeba kurczowo trzymać granic, ponieważ okaże się, że granica jest zupełnie gdzie indziej, całkiem nieźle strzeżona.

[1] https://www.psychologytoday.com/blog/psychoanalysis-unplugged/201706/hey-new-dads-having-scary-thoughts-is-common

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Moja przyjaciółka jest w ciąży. Co teraz?

moja przyjaciółka jest w ciąży

Znamy statystyki. Te bardziej optymistyczne mówią, że jedna na osiem par zmaga się z jakąś formą niepłodności, inne mówią już o jednej na trzy pary. Nie jest to więc problem marginalny. Co więcej, wiele wskazuje na to, że osób z nim zmagających się ciągle przybywa. Jednak mimo tych alarmujących danych, ciągle jeszcze zasadnicza większość społeczeństwa zostaje rodzicami bez specjalnych kłopotów, decyduje również kiedy i ile razy chce tego doświadczać. Dlatego też niemal każda osoba cierpiąca z powodu niepłodności w którymś momencie musi zmierzyć się z rzeczywistością, w której ktoś bliski, ktoś z kim spędza się dużo czasu lub ktoś kochany – przyjaciółka, siostra, kuzynka – koleżanka – będzie spodziewał się dziecka.

Często są to bardzo trudne doświadczenia. Ciąża w najbliższym otoczeniu wiąże się z zachwianiem systemu wsparcia, którego osoba niepłodna szczególnie mocno potrzebuje. Często jest tak, że system wsparcia jest solidny, ale niezbyt rozbudowany. Powodów jest wiele – niepłodność nie jest częstym tematem rozmów towarzyskich. Można się wstydzić tego doświadczenia, można się obawiać, że niewiele osób je zrozumie. Kiedy więc ciąża pojawia się w wąskim gronie znajomych lub rodziny, może wywołać poważne zmiany.

Dlaczego jest to takie trudne? Co boli szczególnie i jak sobie poradzić? Wiele zależy od wcześniejszych doświadczeń oraz sposobu, w jaki je zinterpretowaliśmy.

Skoro inni mogą, dlaczego ja nie?

Bronimy się przed cierpieniem odsuwając je jak najdalej od siebie. Stąd fantazje, że nieszczęścia „zdarzają się innym”. Coś podobnego dzieje się w przypadku ciąży. O ile zdarzają się one innym ludziom, odległym, znanym z widzenia albo tylko słyszenia, może boleć. Jednak bliski i bezpośredni kontakt z ciążą, doświadczanie tego, że jednak jest możliwa, że zwyczajnie się zdarza, może rodzić również pytania o naturę niepłodności, koszty, które wywołuje, straty, których jest źródłem.

Ale są też pozytywne – nawet jeśli niewidoczne od razu – skutki ciąż, które obserwuje się z bliska. Wokół płodności narasta wiele mitów, promowanych lub wspieranych przez kulturę masową. Widzimy w mediach i filmach szczęśliwe rodziny, cieszące się obecnością i zdrowym rozwojem kilkorga dzieci. Znane osoby informują o kolejnych ciążach po 35 lub 40 roku życia, w kilka tygodni po porodach pozują do zdjęć, pokazując ciało nietknięte ciążą. Mogłoby się wydawać, że rodzicielstwo jest łatwe, szybkie i bezproblemowe. Tymczasem rzeczywistość często bywa zupełnie inna. Można więc z bliska obserwować, jak obciążająca i trudna bywa ciąża, jak wiele zmartwień i niedogodności może ze sobą nieść, jak trudny jest poród i powrót do formy. Ta rzeczywistość może być szczególnie zaskakująca i pomagająca znaleźć perspektywę, jeśli w ciąży jest osoba, która sama doświadczyła jakiejś formy niepłodności.

Bezpieczne tematy

Kiedy bliska osoba zachodzi w ciąży, wiele sprawy staje się wyzwaniem. Jedną z nich są rozmowy, a w zasadzie o czym rozmawiać. Trudność dotyczy obu stron. Dla osoby cierpiącej z powodu niepłodności rozmowy o dolegliwościach ciążowych, rosnącym brzuchu, porodzie czy wczesnym macierzyństwie mogą być niezwykle trudne. Jednak to ważne, żeby ustalić, które tematy są ponad siłę, które są zbyt bolesne nawet jeśli przyszłą matkę darzy się przyjaźnią i przywiązaniem.  Bardzo wiele zależy od tego, jaką historię ma dana para; jeśli ciąża dotyczy siostry, kuzynki czy przyjaciółki z czasów dzieciństwa, zwykle jest jakaś historia, rozwiązane konflikty i trudności. Można na tym budować porozumienie, kiedy jedna z osób zachodzi w ciążę. Jest z czego korzystać.

Jednak fakt, że pewne tematy mogą być bardzo bolesne dla osoby niepłodnej, jeśli ma o nich dyskutować z osobą spodziewającą się dziecka, nie znaczy, że stają się tabu, że należy ich z zasady unikać. Wręcz przeciwnie. Te tematy, jak i moment, w którym się pojawiają, jest ważny. Dobrze jednak znaleźć osobę lub osoby, z którymi będzie można je omawiać w bezpiecznej i nieoceniającej atmosferze.

Bo jak powiedzieć bliskiej, ciężarnej kobiecie, że jej stan sprawia nam ból? Jak pomieścić w sobie żal, smutek, zazdrość i jednocześnie radość i szczęście, że ważna dla nas kobieta spodziewa się dziecka? Jak nie przewracać oczami i nie złościć się słuchając o całodobowych mdłościach czy kolejnej nieprzespanej nocy? Ciąże wyzwalają w ludziach wiele uczuć, często sprzecznych, niespodziewanych, niezrozumiałych. Ale przecież nie tylko ciąża. Wiele osób decyduje się na rodzicielstwo zastępcze. Adopcji również towarzyszy ekscytacja, trudne do ukrycia radosne oczekiwanie. Pojawienie się dziecka, tą czy inną drogą, jakoś zmieni przyjaźń między matką i kobietą ciągle na dziecko oczekującą. Warto o tym pamiętać i być otwartym na zmiany, które muszą się pojawić. A jeśli pewne tematy stają się zbyt trudne, nie unikajmy ich. Szukajmy raczej innych rozmówców.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Leki, tabletki, zastrzyki – jak możesz pomóc swojej wątrobie przetrwać walkę z niepłodnością?

czy warto brać coś osłonowo

Należy pamiętać, że organizm człowieka funkcjonuje jako całość. Wpływając na jeden aspekt fizjologii, siłą rzeczy wpływamy też na inny. Podczas leczenia niepłodności często zarówno kobiety, jak i mężczyźni, sięgają po rozmaite leki, które niestety mogą nie być bez znaczenia dla zdrowia układu trawiennego. Czy warto brać coś osłonowo?

Przy przyjmowaniu leków, zawsze warto zadbać o wsparcie żołądka, czy też wątroby. W aptekach dostępne są odpowiednie ku temu suplementy, o które warto zapytać farmaceutę, lub swojego lekarza. Postanowiliśmy jednak przedstawić kilka naturalnych produktów, które pomogą osłonić twój układ trawienny i wesprzeć funkcjonowanie organizmu podczas leczenia.

1. Olej z ostropestu

Ostropest – roślina ta od wieków uznawana jest jako lek na wątrobę. Można znaleźć zarówno jej nasiona, jak i używać jej w formie oleju.

Jakie ma właściwości? Badania wskazują, że obniża poziom cukru we krwi, wzmacnia system odpornościowy, ma działanie przeciwzapalne, a także antynowotworowe. Co jednak ważne w kontekście osłonowym, pracuje stabilizująco, ale też stymulująco na rozwój i regenerację komórek wątroby właśnie. Działa na nią regenerująco, ale dodatkowo tworzy też „barierę” przed wszelkimi trującymi składnikami, które mogą trafić do narządu. Olej z ostropestu polecany jest również m.in. w zaburzeniach dróg żółciowych, zapobiega też powstawaniu kamieni żółciowych.

Lecznicze spożywanie: 3 razy dziennie łyżeczka oleju przed posiłkiem.

W formie nasion: można je samodzielnie zmielić i dodawać do soków lub koktajli.

2. Jogurty

Jest to chyba najbardziej znany produkt, który poleca się osłonowo szczególnie podczas przyjmowania antybiotyków. Jednak nie każdy jogurt wiąże się właśnie z takim działaniem. Należy za każdym razem sprawdzić, czy dany produkt zawiera w sobie odpowiednie bakterie – pochodzące z naturalnej mikroflory bakteryjnej człowieka. Są to przede wszystkim pałeczki kwasu mlekowego, co przeważnie jest podkreślane przez producentów na opakowaniach nabiału.

Należy też sięgać przy tym po produkty, które nie zawierają w sobie cukru. Jest on bowiem czynnikiem, który może wpływać na namnażanie się niekorzystnych dla nas zarazków i grzybów.

3. Kiszona kapusta

Nie każdy dobrze reaguje na nabiał. Ratunkiem może być wtedy kiszona kapusta, która jest łatwo dostępna i tania. Co jednak najważniejsze, fermentacja kapusty pozwala na uaktywnienie się takich bakterii, jak na przykład Lactobacillus plantarum, czyli kwasu mlekowego. Jest to naturalny probiotyk, który dodatkowo stymuluje odporność. Kiszonki są bowiem znakomitym źródłem witaminy C. Jeśli jednak nie przepadasz za kapustą, sięgnij po ogórki kiszone – samo zdrowie!

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Jak przetrwać walkę z niepłodnością? Oto 5 cennych wskazówek – zadbaj o siebie!

walka z niepłodnością

Walka z niepłodnością to codzienne zmagania, od których trudno uciec. Myśli wciąż i wciąż wracają do jednego tematu. A co ważne, zdrowie psychiczne jest w staraniach równie ważne, co zdrowie fizyczne. Jak możesz o siebie zadbać?

5 wskazówek, które pomogą Ci w staraniach
1. Lekarz, któremu ufasz

Odpowiedni lekarz jest podstawą. Leczenie niepłodności to długotrwały proces, który wymaga zaangażowania nie tylko z twojej strony, ale i ze strony medyków. Jeśli nie masz poczucia bycia wysłuchaną i zaopiekowaną, nie obawiaj się konsultacji u innego doktora, czy też w innej klinice. Znajdź miejsce, które pozwoli ci czuć się komfortowo i pewnie.

2. Sposób na stres

We współczesnym świecie stres obarczany jest odpowiedzialnością za niemal wszystkie problemy. I nic dziwnego! Owszem, może być korzystny, ale w nadmiarze i w nieodpowiednich momentach potrafi zrujnować nam nie tylko samopoczucie, ale też funkcjonowanie somatyczne. Zdecydowanie nie pomaga też w płodności. Znajdź więc zajęcie, które pozwoli ci zmniejszyć napięcie i chociaż na chwilę oderwać głowę. Lubisz tańczyć? Świetnie – lekcje salsy są dla ciebie. Kochasz kino? Znakomicie – zainwestuj w miesięczny karnet na filmy ulubionego reżysera. A może medytacja i ćwiczenia oddechowe? Świetnie działają, co udowodniły badania, o których pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<

3. Akupunktura

Leczenie niepłodności często wiąże się z dużymi kosztami finansowymi. Akupunktura jest jedną z tańszych metod wsparcia starań. Pomaga nie tylko się zrelaksować, ale też ułatwia pracę układu hormonalnego. Jeśli zaś chodzi o panów, jest to jedna z lepszych alternatywnych metod leczenia zaburzeń erekcji!

4. Lektury

Tę wskazówkę można potraktować na dwa sposoby. Z jednej strony, dobra literatura to znakomita forma rozrywki i szansa na oderwanie się od codziennych problemów. Z drugiej, warto zerknąć na strony książek, które poświęcone są właśnie problemom niepłodności. Może okazać się to bardzo wspierające i dodające otuchy.

Po jakie tytuły warto sięgnąć?

Dieta dla płodności, czyli wszystko co przyszły rodzic powinien wiedzieć

O in vitro na spokojnie. Niezwykła książka wyjątkowej autorki

Nadzieja na nowe życie

Księga Adoptowanego Dziecka

5. Ktoś kto wysłucha

Jest to wskazówka, którą zdają się powtarzać wszyscy eksperci – niepłodność nie jest problemem, z którym powinniśmy walczyć w pojedynkę. Przede wszystkim, świetnie jeśli możesz porozmawiać ze swoim partnerem. To podstawa, która daje siłę do walki i buduje pomiędzy wami bliskość. Z drugiej strony, warto szukać też wsparcia na zewnątrz. Nie o wszystkim chcemy się dzielić z ukochaną osobą, boimy się o jej uczucia, nie chcemy dodatkowo obciążać. Kiedy jednak dusimy w sobie emocje, które w staraniach są ogromne – lęk, złość, żal, wstyd – robimy sobie sami krzywdę. Jeśli mamy przyjaciółkę, której ufamy, warto poszukać oparcia na jej ramieniu. Możemy też sięgnąć po pomoc terapeutyczną – psychoterapeuty, czy też odpowiedniej grupy wsparcia. Ludzie to istoty społeczne, warto o tym pamiętać.

Inspiracja: „babble.com”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.