Przejdź do treści

Tezy o wadach dzieci z in vitro, które jest fanaberią obalają inni profesorowie

programów in vitro

Do kontrowersyjnej wypowiedzi profesor o in vitro – odnieśli się dwaj profesorowie z UM w Białymstoku: Prof. dr hab. Marian Szamatowicz oraz prof. dr hab. Sławomir Wołczyński.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Z tezami głoszonymi przez panią prof. n med. Alinę Midro trudno (ideologicznie) i łatwo (medycznie)  dyskutować – uważają prof. dr hab. Marian Szamatowicz oraz prof. dr hab. Sławomir Wołczyński poproszeni przez redakcję o zabranie głosu w sprawie.

Wypowiedź prof. dr hab. n. med. Alina Midro z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku dostępna po kliknięciu tu.

List z komentarzem do redakcji:

In vitro – kontrowersje – nauka vs poglądy

Trudno, bo tezy te zostały wygłoszone w środowisku oczekującym tego typu poglądów. Wynika to z tego, że sporą część społeczeństwa opanował dziś jakiś dziwny nastrój, w którym granie emocjami ma większą wartość niż racjonalne argumenty. Głoszenie poglądów niepopartych żadnymi faktami przybiera  wtedy przystępną formę, a jak jeszcze spełnia założenia ideologiczne,  łatwo znajduje swoich zwolenników. Negatywna postawa Pani Prof. Aliny Midro wobec leczenia niepłodności metodami rozrodu wspomaganego medycznie jest znana od lat i w żadnym stopniu nie wynika z wiedzy, ale z Jej przekonań światopoglądowych.

Każdy ma prawo do prezentowania swojej postawy światopoglądowej, jednak w wypowiedziach publicznych powinien wyraźnie oddzielać, to co wynika z przekonań, a co z wiedzy.   Tytuł naukowy wystarczy, by być uznanym ekspertem i można szerzyć wiarę w pseudofakty,   głosić rewelacyjne własne odkrycia i hasła żenujące z punktu widzenia nauki. Dziś nie dotyczy to tylko zagadnień związanych z medycyną rozrodu (tej dziedziny może szczególnie) ale i innych dziedzin i staje się społecznie niebezpieczne (choćby szczepionki).

„Pani Prof. Midro doskonale wie, że w leczeniu niepłodności są trzy sposoby leczenia: farmakologiczne, zabiegowe i metody prokreacji wspomaganej medycznie. Bez stosowania metod prokreacji wspomaganej medycznie  znaczna część niepłodnych par zostanie pozbawiona szansy na potomstwo. Musimy pamiętać, że problem niepłodności we współczesnym społeczeństwie dotyczy 10% populacji i to już poważny problem społeczny i demograficzny.

Polemika z Panią prof. Aliną Midro na gruncie ideologii jest bezprzedmiotowa. Tak ogromy wpływ ideologii sprawia że dziś wyzwaniem jest trafienie z racjonalnymi argumentami do znaczącej części społeczeństwa.

Medycyna to fakty – in vitro to nie fanaberia

Odpowiedzi na poglądy Pani Prof. w aspekcie medycznym są proste. Ustawa o leczeniu niepłodności z 25 czerwca 2015 w sposób jasny reguluje wskazania do leczenia metodami rozrodu wspomaganego medycznie i wyklucza sytuacje przytaczane przez Panią Profesor – są one ścigane prawem.

Leczenie niepłodności nie jest fanaberią, nie polega na doborze koloru oczu, wyborze płci czy stosowaniu nasienia Noblisty. Nie ma dowodów w piśmiennictwie, że sama procedura in vitro powoduje wady rozwojowe i można zauważyć je jako efekt leczenia tą metodą.

Obowiązkiem naukowca, jeżeli obserwuje takie wady, jest naukowe opracowanie ich opisu i przesłanie do czasopism medycznych.  Takich publikacji Pani Prof. nie ma. Słynna już  bruzda u dzieci po in vitro przeszła do niechlubnej historii. Zdecydowana większość dzieci po leczeniu metodami rozrodu wspomaganego medycznie jest zdrowa, ma normalny iloraz inteligencji a nieznaczny wzrost odsetka wad w porównaniu do populacji nieleczonej spowodowany jest wiekiem pacjentki,  czasem oczekiwania na ciążę niektórymi czynnikami niepłodnościowymi.

Zagrożenie zmianami epigenetycznymi stale dyskutowane jest w literaturze, ale wyniki badań są bardzo sprzeczne.

Skuteczność zabiegów pozaustrojowego zapłodnienia podana przez Panią Profesor nie znajduje żadnego potwierdzenia w literaturze i praktyce klinicznej.

Dzieci po in vitro nie mają zwiększonej śmiertelności. Urodziło się 6 mln dzieci i gdyby tak było, taki fakt odnotowałyby rejestry   rzetelnie prowadzone w wielu krajach. W bazie danych PubMed literatura dotycząca problemów zdrowia dzieci po wspomaganej prokreacji jest bardzo bogata i łatwo dostępna”.

Autorzy:

Prof. dr hab. Marian Szamatowicz, prof. dr hab. Sławomir Wołczyński
Klinika Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersytet Medyczny w Białymstoku

 

Czytaj też: Uniwersytet odpowiada w sprawie kontrowersyjnej wypowiedzi profesor o in vitro

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Trudna droga do rodzicielstwa. Opowieści o staraniach, które dają siłę

Załamana kobieta siedzi na krześle. Za nią zmartwiony partner /Ilustracja do tekstu: #TalkAboutTrying Wsparcie, które daje siłę
Fot.: Fotolia

„Przestańcie się martwić, a ciąża sama przyjdzie”, „Wyjedźcie na wakacje, odpocznijcie”, „Starajcie się dalej, a w końcu się uda” – takie rady słyszy na co dzień wiele osób. Niestety, aż co 4-5 parze nie pomogą one w poczęciu dziecka. Aby zwiększyć świadomość społeczną na temat niepłodności i okazać realne wsparcie tym, którzy się z nią mierzą, w mediach społecznościowych uruchomiono niezwykłą kampanię. Przyłączyły się do niej już setki osób!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kampania „Talk About Trying” (ang. „Opowiedz o swoich staraniach”) jest elementem działań w ramach Tygodnia Świadomości Niepłodności. Zachęca ona ludzi, by podzielili się w mediach społecznościowych swoją trudną drogą do rodzicielstwa, opatrując swój wpis hashtagiem: #TalkAboutTrying.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Gdy starania o kolejne dziecko nie przynoszą rezultatu… Też znasz to uczucie?

Opowieści o staraniach: nie jesteście sami!

Celem tej nietypowej akcji, za którą stoi firma biofarmaceutyczna Ferring Pharmaceuticals, jest okazanie duchowego wsparcia wszystkim osobom, które walkę z niepłodnością przechodzą w ukryciu. #TalkAboutTrying ma im pokazać, że nie są ze swoim bólem same, a odpowiednie leczenie może im pomóc zbliżyć się do wymarzonego rodzicielstwa.

Taka forma pomocy jest bardzo ważna; eksperci podkreślają bowiem, że długotrwałe zmagania z niepłodnością często prowadzą do poważnych problemów emocjonalnych i psychicznych – takich, jak: depresja, stany lękowe czy izolacja społeczna. Okazuje się jednak, że kampania pomaga nie tylko adresatom słów, ale też ich nadawcom, którzy bardzo licznie włączyli się w internetowe działania.

– Był czas, gdy myślałam, że taka fotografia nigdy nie zostanie wykonana – zaczyna swój wpis Rachel, publikując zdjęcie małego synka. – Niepłodność złamała mnie, wystraszyła i zraniła. MUSIMY zacząć więcej o niej mówić. MUSIMY okazywać więcej wsparcia tym, którzy przez nią przechodzą – apeluje autorka.

– Ze względu na mój wiek skuteczność zabiegu in vitro oceniano u mnie na mniej niż 5%. Ale dzięki niemu mam dwóch chłopców, którzy właśnie skończyli 7 lat. Jestem wdzięczna, że dziś mogę podzielić się z wami moją drogą do macierzyństwa.– pisze z kolei założycielka bloga MamaInHeels.com, dodając otuchy wielu parom, które wciąż czekają na swoje rodzicielskie szczęście.

Podobnych historii pojawiły się setki.

“Your baby’s heart will soon stop beating.” I can still hear Dr. Jarrett’s scruffy, soft, sympathetic voice. I will never forget it. And he was right. Her heart did stop beating. You never get past the heartache or the loss. It’s not pleasant to talk about but it is so important. We are so thankful to be past the most heart wrenching fight we never wanted to experience. Two baby girls in Heaven. Two miracles here with us. Two smart, beautiful, stubborn, oil-and-water, hugging one minute and screaming at each other the next, alive and well girls. But four daughters. Not just two. I know I have lots of friends in the throes of infertility right now and I just want you to know I see you and I’m always thinking of you. My heart breaks with yours. You are not alone. 💞 #niaw2018 #talkabouttrying #1in8 #flipthescript

A post shared by Christina W (@christinambw) on

Christinabw: „Serce twojego dziecka wkrótce przestanie bić” – wciąż słyszę ten pełen współczucia głos doktora Jarretta. Nigdy go nie zapomnę. Miał rację. Jej serce przestało bić. Nie da się uporać z tym bólem i stratą. Mówienie o tym nie jest przyjemne, ale jest niezwykle ważne. Jesteśmy wdzięczni, że ta trudna walka, której nigdy nie chcieliśmy toczyć, już za nami. Dwie dziewczynki mamy w niebie, dwa cuda – obok nas. Dwa inteligentne, piękne, uparte, pełne kontrastów (…) dziewczynki. Ale córki mamy cztery, nie dwie.
Wiem, że wielu moich przyjaciół przechodzi teraz podobną walkę. Chcę, żebyście wiedzieli, że was widzę i o was myślę. Moje serce łamie się razem z waszym. Nie jesteście sami.

#TalkAboutTrying: wsparcie, które procentuje

Dodawanie otuchy to niejedyny cel kampanii #TalkAboutTrying. Wspomoże ona także realne działania na rzecz osób, które mierzą się z niepłodnością. Za każdy wpis, który zostanie opatrzony hashtagiem #TalkAboutTrying i opublikowany do 11 maja br., firma Ferring Pharmaceutical przekaże 1 dolara na działania statutowe organizacji RESOLVE, zajmującej się edukacją w zakresie niepłodności.

#TalkAboutTrying jest kampanią, dzięki której (…) ludzie zaczynają szczerze mówić płodności. To może pomóc innym uświadomić sobie, że ich problem wymaga konsultacji ze specjalistą – zauważa Barbara Collura, szefowa RESOLVE.

Aby dodatkowo wspomóc niepłodne pary, Ferring Pharmaceutical wprowadził dwie anglojęzyczne platformy wsparcia dla kobiet i mężczyzn zmagających się z niepłodnością: My Fertility Navigator i FertiSTRONG. Pierwsza z nich pomaga parom uzyskać cenne wskazówki dotyczące możliwych sposobów walki z niepłodnością i odpowiada na pytania, które wiele osób bało się zadać.

FertiSTRONG to z kolei aplikacja dla mężczyzn, którzy potrzebują emocjonalnego wsparcia. Eksperci medyczni, którzy uczestniczyli w tworzeniu aplikacji, podkreślają, że niepłodność jest dla wielu mężczyzn niezwykle trudnym doświadczeniem. A wielu z nich nie wie, gdzie i jak szukać pomocy.

Źródło: www.prnewswire.com

POLECAMY TEŻ: „Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!”. Jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dla swoich nienarodzonych dzieci pokonała raka. Dzień po porodzie stało się coś nieoczekiwanego

ciąża i rak
fot. Fotolia

Nie miała jednego jajnika, chorowała na nowotwór, a mimo to udało jej się zajść w bliźniaczą ciążę. Dzieci przyszły na świat w 33 tygodniu ciąży. Ciąża i rak – poznaj historię niesamowicie dzielnej kobiety.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

30-letnia Jamie Snider z Kalifornii wraz z partnerem wychowywała dwie córki- Aubrey i Maddy. Rodzinne szczęście przerwała jednak wiadomość o chorobie kobiety. U Jamie zdiagnozowano nowotwór, przez co straciła jajnik.

Zobacz także: Rak a ciąża. Boskie Matki nie muszą już dokonywać trudnych wyborów: ja, czy dziecko!

Ciąża i rak – trudna walka i wielka nadzieja

Jakież było zaskoczenie pary, kiedy po pewnym czasie dowiedzieli się…że Jamie jest w ciąży! I to z bliźniętami. W tym okresie kobieta znów musiała stawić czoło chorobie- młoda matka miała agresywną postać raka szyjki macicy. Dzięki terapii i woli walki doszło do remisji choroby, a dzieci w łonie matki rozwijały się prawidłowo.

Tuż przed rozwiązaniem Jamie opublikowała na Facebooku swoje zdjęcie opatrzone optymistycznym komentarzem:

Jutro wielki dzień. Bóg cały czas nade mną czuwał. Wszystkie wasze modlitwy i miłość utrzymywały mnie w dobrym stanie. Życzcie mi szczęścia. O godzinie 7. będę miała cesarskie cięcie, a zaraz potem histerektomię. Będzie dobrze. Dziękuję ci Boże, że w tym trudnym okresie pomagasz mi w zachowaniu pozytywnych myśli.

Zobacz także: Walczył z nowotworem, aby poznać najmłodszą siostrę

Smutny finał historii Jamie

Choć wszystko sugerowało, że ta historia skończy się dobrze, był to ostatni post Jamie. Kobieta zmarła 17 marca, czyli dzień po cesarskim cięciu. Serce, które nie wytrzymało operacji, przestało bić.

Bliźnięta Camila i Nico, choć przyszły na świat w 33. tygodniu ciąży, są zdrowe i silne. Opiekę nad maluchami będzie sprawował partner Jamie i ojciec dzieci, Heath Coigny.

– To, co mnie pociesza, to fakt, że przed śmiercią zobaczyła i trzymała w ramionach swoje dzieci – powiedziała przyjaciółka zmarłej, Larina Campanile.

Po śmierci Jamie jej rodzina zorganizowała zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów pogrzebu i pomoc w wychowaniu dzieci.

ciąża i rak

Camila i Nico przyszli na świat w 33. tygodniu ciąży // fot. www.gofoundme.com

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, Go Found Me

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czym jest EmbryoGlue?

EmbryoGlue
fot. Fotolia

Wielu zastanawia się, co się dzieje z gametami, a później zarodkami w procedurze zapłodnienia pozaustrojowego. Czego potrzebują zarodki, żeby mieć optymalne warunki do rozwoju? Jak są przechowywane? Leżą czy może pływają? W czym zawieszone są podczas transferu do jamy macicy?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hodowla zarodków trwa kilka dni od momentu zapłodnienia in vitro do momentu transferu do jamy macicy. Zazwyczaj transferuje się zarodki 2-3 dniowe lub 5-cio dniowe.

Zobacz także: Co to jest zarodek?

Zacznijmy od zarodka

Mimo że rozwój zarodków człowieka jest tak zaprojektowany, że zarodek przez pierwszy okres rozwoju jest samowystarczalny, tj do swojej budowy korzysta z materiału zgromadzonego w komórce jajowej, to otoczenie, w jakim się znajduje, odgrywa bardzo ważną rolę w prawidłowej pracy wszystkich mechanizmów sterujących jego rozwojem.

Zarodki przez pierwsze dni rozwoju, kiedy jeszcze rozwijają się in vitro w laboratorium, wymagają specjalnych warunków, które jak najlepiej odwzorowują te panujące w organizmie kobiety. Stosuje się pożywki o składzie zbliżonym do warunków, jakie są w jajowodach – obniżone warunki tlenowe, odpowiednie pH i temperaturę hodowli zbliżoną do temperatury ciała kobiety.

Tak jak medium użyte do hodowli zarodków jest bardzo istotne dla ich rozwoju, tak warunki, w jakich podawane są do jamy macicy, odgrywają dużą rolę, żeby dopełnić dzieła i ewentualnie wspomóc implantację.

Zobacz także: Zapłodnienie in vitro i hodowla zarodka – jak to wygląda? Wyjaśnia embriolog

EmbryoGlue – co to takiego?

Produkt o handlowej nazwie EmbryoGlue to pożywka do transferu wzbogacana kwasem hialuronowym, zawierające ludzką rekombinowaną albuminę. Według producenta ma za zadanie wspierać implantację podawanych zarodków poprzez wysoką zawartość kwasu hialuronowego, który m.in. zwiększa lepkość roztworu.

Kwas hialuronowy nie jest związkiem obcym procesowi zapłodnienia. Występuje w ciele kobiety naturalnie, dlatego nie sprawia trudności, jakie mógłby powodować związek obcy organizmowi kobiety.

W analizie badań nad jego skutecznością wykazano, że w procedurze transferu rozmrożonych zarodków w stadium podziałowym (2-3 dniowe zarodki) EmbryoGlue zwiększa skuteczność transferu zwiększając ilość ciąż, jednak nie zwiększając ilości porodów.

Zobacz także: Urodziła dziecko z… 25-letniego embrionu!

EmbryoGlue i jego skuteczność

W badaniach porównujących EmbryoGlue do innych pożywek transferowych wyniki nie zawsze wskazują na zwiększoną skuteczność transferu wyrażaną zwiększoną liczbą porodów. Niektóre badania wskazują natomiast na obniżony odsetek ciąż ektopowych wśród pacjentek stosujących EmbryoGlue w porównaniu z pacjentkami stosującymi inne pożywki transferowe i wyższy odsetek ciąż mnogich w grupie stosującej EmbryoGlue

Niespójność wyników uzyskiwanych w wielu badaniach nad EmbryoGlue pozostawia nadal wiele pytań i wątpliwości. Część badań wskazuje jednak na potencjalne korzyści, szczególnie u pacjentek z niepłodnością o niewyjaśnionej etiologii lub częstymi niepowodzeniami implantacji, dlatego lekarze dokładnie przyglądają się historii niepłodności każdej pary, żeby jak najlepiej dobrać stosowane procedury, w tym wybór pożywki EmbryoGlue do transferu.

Etapy rozwoju zarodka in vitro

  1. Pobranie gamet od obojga partnerów lub jednego z partnerów.
  2. Zapłodnienie pozaustrojowe z użyciem pobranych gamet partnerów lub gamet dawcy/dawczyni.
  3. Umieszczenie zapłodnionych komórek jajowych w hodowli.
  4. Obserwacja rozwoju zarodka do 3. lub 5. doby.
  5. Transfer zarodka do jamy macicy (poprzedzony preinkubacją w medium do transferu zarodka)

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Autorka tekstu: Karolina Częścik-Łysyszyn

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Rozwój i transfer zarodka podczas in vitro – jak to wygląda [WIDEO]

Jak ocenić, czy w wyniku zabiegu in vitro doszło do zapłodnienia, i jaki jest optymalny moment na transfer zarodka? Na te i inne ważne pytania odpowiada dr Katarzyna Kozioł z Przychodni Lekarskiej nOvum, specjalistka położnictwa i ginekologii, embriolog kliniczny PTMRiE, senior clinical embryologist ESHRE.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Transfer zarodka: jak to wygląda krok po kroku

  Jeśli parametry nasienia są prawidłowe, czyli odpowiednia jest liczba plemników (ok. 15 mln/ml) oraz ich ruchliwość (powyżej 40% ruchliwości, w tym 32% ruchliwości postępowej), to takie nasienie jest kwalifikowane do tzw. klasycznego zapłodnienia pozaustrojowego – wyjaśnia dr Kozioł.

Oznacza to, że po odpowiednim przygotowaniu nasienia dodaje się je do pobranych wcześniej komórek jajowych. Plemniki te – w szalce, dodane do  odpowiedniej pożywki, w której wcześniej umieszczone zostały komórki jajowe – samodzielnie docierają do komórek i zapładniają je.

– Tu trzeba podkreślić, że zgodnie z prawem u pacjentek poniżej 35. roku życia można zapłodnić maksymalnie sześć komórek, więc nawet jeśli udało się uzyskać ich więcej, to te ponad 6 komórek nie mogą być zapłodnione, mogą natomiast być zamrożone i możliwe do wykorzystania, jeśli ta próba by się nie powiodła albo jeśli pacjentka będzie chciała wrócić po kolejne dziecko – opowiada dr Kozioł.

Jeśli natomiast parametry nasienia są niezadowalające lub jeśli istnieje ryzyko że z jakiegokolwiek innego powodu komórki jajowe mogą samoistnie się nie zapłodnić, wtedy należy zastosować odmianę zapłodnienia pozaustrojowego, która nazywa się mikroiniekcją plemnika do komórki jajowej (ICSI).

POLECAMY: Przygotowania do in vitro – jak to wygląda?

– W skrajnych przypadkach może w ogóle nie być plemników w nasieniu. Wtedy należy poszukiwać ich w jądrze lub najądrzu – mówi ekspertka nOvum. Pozyskiwanie takich plemników odbywa się podczas zabiegu (w znieczuleniu ogólnym) biopsji jąder lub najądrzy męża lub partnera pacjentki jeszcze na etapie przygotowania do in vitro.

Spośród pozyskanych plemników embriolog wybiera najlepsze plemniki (najlepiej zbudowane i najbardziej ruchliwe) a następnie przy pomocy szklanej, bardzo cienkiej pipetki pod mikroskopem wstrzykuje pojedynczo do wnętrza komórki jajowej. 

Skuteczność zapłodnienia in vitro i ICSI

Po 16 – 18 godzinach od zapłodnienia ocenia się, czy było ono skuteczne. Po zapłodnieniu klasycznym średnio 60% komórek zapładnia się prawidłowo, a po ICSI – 65%.
Aby stwierdzić, czy doszło do zapłodnienia, embriolog ogląda komórki jajowe pod mikroskopem – te prawidłowo zapłodnione mają dwa przedjądrza oraz dwa ciałka kierunkowe. 


– Po około 22-24 godzinach od zapłodnienia zarodek dzieli się na dwie komórki potomne (czyli dwa blastomery), po 44 godzinach – na cztery, po 68 godzinach – na 6-8 komórek itd. Gdy komórek przybywa, stają się coraz mniejsze. W czwartej dobie po zapłodnieniu wszystkie komórki zarodka zlewają się, tworząc tzw. morulę. W piątej dobie tworzy się zarodek, który nazywany jest blastocystą – tłumaczy dr Katarzyna Kozioł – widoczny jest węzeł zarodkowy, z którego jeśli zarodek jest zdolny do dalszego rozwoju powstanie organizm płodu a następnie dziecka a część utworzy pojedynczą warstwę komórek na obwodzie zarodka (trofoektodermę), z której ukształtuje się łożysko.

Jeśli zarodki rozwijają się do tego etapu, świadczy to bardzo dobrze o ich potencjale rozwojowym,  witalności i możliwości zapoczątkowania ciąży. 

Transfer zarodka – jaki jest optymalny czas na ten zabieg i ile zarodków można podać?

Transfer zarodka przeprowadza się w drugiej, trzeciej bądź piątej dobie od zapłodnienia, czasem  choć rzadko w czwartej, zależnie od sytuacji klinicznej. W nOvum moment transferu ustala się indywidualnie, w zależności od historii dotychczasowego leczenia pacjentów, wieku kobiety, liczby zarodków, kondycji kobiety po punkcji i stymulacji .
Najczęściej do macicy podaje się jeden zarodek – po to, żeby uzyskać pojedynczą ciążę. 

– Taka ciąża jest najbardziej fizjologiczna i najbezpieczniejsza – dla kobiety i dla płodu. Z tego powodu unika się podawania dwóch lub trzech zarodków – dodaje dr Katarzyna Kozioł.

Jak wyjaśnia ekspertka nOvum, dwa zarodki podaje się tylko w wyjątkowych sytuacjach:

  • u kobiet nieco starszych, które mają mniejsze szanse na ciąże z racji na wiek, 
  • gdy zarodki są nieco słabsze i słabiej rokują,
  • jeśli poprzednie próby zapłodnienia pozaustrojowego kończyły się niepowodzeniem.

Jak przechowuje się zarodki?

Pozostałe uzyskane zarodki (jeśli takie są) poddaje się kriokonserwacji. Kriokonserwacja to jedyna metoda, by zachować pozostałe zarodki przy życiu. 

Pary, u których nie powiodło się pierwsze in vitro, mogą wracać po zamrożone zarodki i nie muszą przechodzić kolejnych stymulacji hormonalnych oraz punkcji jajników. Pary, którym urodziło się dziecko a nadal mają przechowywane zarodki,  wracają po kolejne dzieci. W szczęśliwej sytuacji rodzina może doczekać się 2-3 dzieci, przechodząc tylko jedną procedurę stymulacji i punkcji do in vitro. To zmniejsza uciążliwości związane z leczeniem kobiety i oczywiście zdecydowanie redukuje koszty leczenia. 

Zarodki dobrze znoszą proces mrożenia. Co więcej: najnowsze badania pokazują, że uzyskane z nich ciąże są silniejsze a dzieci rodzą się większe. Pojawiają się nawet wypowiedzi naukowców, że przyszłość in vitro będzie polegać na stymulacji hormonalnej, mrożeniu wszystkich zarodków i podawaniu ich pojedynczo w kolejnych, naturalnych cyklach. 

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.