Przejdź do treści

Prof. Szamatowicz ostro krytykuje Program Prokreacyjny!

Prof. Szamatowicz krytykuje program prokreacyjny

– Program ma objąć opieką tylko 8 tysięcy, więc nie bardzo rozumiem, jak to ma rozwiązać problem prokreacji – powiedział prof. Szamatowicz w rozmowie z portalem wspolczesna.pl.

Prof. Marian Szamatowicz nazywany jest ojcem polskiego in vitro, gdyż jako pierwszy w kraju przeprowadził udany zabieg zapłodnienia pozaustrojowego. Jest niepodważalnym autorytetem w dziedzinie wspomaganego rozrodu. Niestety bardzo krytycznie wypowiada się na temat przygotowywanego przez resort zdrowia Programu Prokreacyjnego.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Nie ma ani jednego słowa o tym, jak będą leczone pacjentki po kompleksowej diagnostyce niepłodności. Jest cały szereg sytuacji, które wymagają leczenia farmakologicznego, chirurgicznego i metody wspomagającej prokreację – oburza się prof. Szamatowicz.

Pomimo surowej krytyki, Szamatowicz pytany, czy Program jest potrzebny, odpowiada: „Zdecydowanie tak, ale jest cały szereg zastrzeżeń, które trzeba doprecyzować”.

 

Prof. Marian Szamatowicz od kilku lat jest na emeryturze. Niechętnie odwiedza media – Jeśli występuję publicznie to tylko w interesie nieszczęśliwych kobiet – powiedział w wywiadzie dla Chcemy Być Rodzicami.

Prof. Szamatowicz: In vitro w Polsce będzie nieskuteczne, nieetyczne i niebezpieczne (czytaj tutaj…)
– Ja stoję na stanowisku, że prawo do posiadania potomstwa jest podstawowym prawem człowieka. Obecnie jest inna wykładnia, teologiczna. Człowiek ma potencjalną możliwość zostać rodzicem poprzez kontakty seksualne, ale te w ponad 50 proc. nie kończą się ciążą – tłumaczył.

prawo do posiadania potomstwa jest podstawowym prawem człowieka

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Lekarze mówili, że nie zajdzie w ciążę. Dziś jest matką piątki dzieci!

ciąża po usunięciu jajowodów
fot. Facebook - The Johnson Rainbow Quad Squad

Kiedy na skutek choroby kobieta przeszła operację usunięcia jajowodów lekarze ostrzegli ją, że prawdopodobnie nigdy nie zostanie matką. Czy ciąża po usunięciu jajowodów jest możliwa?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W październiku 2013 roku Virginia dowiedziała się, że jest w ciąży pozamacicznej. Nie był to niestety koniec złych wieści. Podczas badania lekarze wykryli guza na pęcherzu kobiety. Żeby zapobiec rozprzestrzenieniu się choroby trzeba było usunąć lewy jajowód.

Zobacz także: Straciła bliźnięta. Trzy miesiące później dowiedziała się, że urodzi bliźniaki!

PCOS, rak pęcherza i usunięcie jajowodów

Decyzja ta zabrzmiała jak wyrok, ponieważ w wieku 13 lat na skutek komplikacji związanych z PCOS Virginia przeszła operację usunięcia prawego jajowodu. Oznaczało to, że prawdopodobnie już nigdy nie zostanie matką.

– Kiedy lekarze wykryli u mnie raka byłam załamana. Po długich staraniach o dziecko, byliśmy niesamowicie szczęśliwi, że udało nam się począć naturalnie. I nagle po dwóch tygodniach odebrano nam to – opowiada Virginia.

Długi czas zajęło mi zrozumienie, że ciąża pozamaciczna przytrafiła się nie bez powodu. Moje ciało mówiło wówczas: „nie martw się, będziesz mamą, ale jeszcze nie teraz. Twoje ciało nie jest jeszcze na to gotowe, najpierw pokonajmy raka” – dodaje.

Zobacz także: 9 lat starań i DWA szczęśliwe zakończenia – WASZE HISTORIE

Ciąża po usunięciu jajowodów

Virginia postanowiła spróbować zapłodnienia metodą pozaustrojową. Takim sposobem w październiku 2014 roku Virginia i jej mąż Victor zostali rodzicami ślicznej córeczki Zoey.

W zeszłym roku małżeństwo zdecydowało się kolejny raz skorzystać z in vitro. Znów się udało. Okazało się, że tym razem Virigia spodziewała się… czworaczków! Na świat przyszły trzy dziewczynki i jeden chłopiec: Ava, Madelyn, Olivia i Victor.

Matka piątki dzieci prowadzi profil na Insagramie, który śledzą tysiące osób. Virginia zamieszcza tam zdjęcia swoich pociech: 4-letniej Zoey i ośmiomiesięcznych już czworaczków.

– Jestem niesamowicie szczęśliwa, kiedy patrzę na moje dzieci. Nigdy nie przypuszczałam, że to mi się przytrafi. To nie była typowa ścieżka do rodzicielstwa, jednak za nic w świecie bym jej nie zamieniła – mówi na łamach „Daily Mail” Virginia Johnson.

Virginia Johnson

Virginia Johnson z mężem Victorem i czworaczkami // fot. Facebook – The Johnson Rainbow Quad Squad

Virginia Johnson

Zdjęcia czworaczków cieszą się niezwykłą popularnością na portalach społecznościowych // fot. Facebook – The Johnson Rainbow Quad Squad

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Coraz więcej poznanianek zachodzi w ciążę dzięki in vitro

Coraz więcej poznanianek zachodzi w ciążę dzięki in vitro
fot. Fotolia

We wrześniu w Poznaniu ruszył program leczenia niepłodnością metodą in vitro. Od tego czasu dzięki pomocy lekarzy już 20 Poznanianek zaszło w ciążę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak pisaliśmy we wrześniu, program in vitro w Poznaniu cieszył się niesamowitym powodzeniem. Tylko w ciągu dwóch tygodni do wzięciu udziału w projekcie zgłosiło się prawie 300 par.

Zobacz także: Ogromne zainteresowanie programem in vitro w Poznaniu

Coraz więcej poznanianek zachodzi w ciążę dzięki in vitro

Na program „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców miasta Poznania w latach 2017-2020” radni zaplanowali przeznaczyć 1,8 mln zł rocznie.

Choć pierwotnie z inicjatywy miało skorzystać 360 par, ze względu na krótki czas rekrutacji, ich liczba zapewne się zmniejszy – wyjaśnia Magdalena Pietrusik-Adamska z poznańskiego urzędu miasta.

Zobacz także: W Łodzi najwięcej narodzin od dekady. Też dzięki in vitro

In vitro w Poznaniu

Miasto dofinansowuje maksymalnie trzy zabiegi dla każdej zakwalifikowanej pary. Aby przystąpić do programu należy spełnić szereg wymogów. Trzeba m.in. mieć udokumentowane bezskuteczne leczenie niepłodności, a wiek kobiety musi zmieścić się w przedziale od 20 – 43 lat.

Partnerzy nie muszą być małżeństwem, ale muszą być mieszkańcami Poznania.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: RMF 24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Koszalińscy radni PiS chcą uchylenia uchwały o in vitro. „To nie jest metoda leczenia”

Koszalińscy radni PiS nie chcą in vitro
fot. Fotolia

Radni Prawa i Sprawiedliwości z Koszalina domagają się uchylenia uchwały dotyczącej miejskiego programu in vitro. W tej sprawie złożyli już wniosek do wojewody zachodniopomorskiego.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Projekt dofinansowania zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego w Koszalinie został przegłosowany na listopadowej sesji rady miejskiej. Za projektem opowiedziało się wówczas 13 osób, osiem było przeciw, a dwie się wstrzymały.

Zobacz także: „Wobec in vitro”. Kontrowersyjny podkręcznik przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego

Koszalińscy radni PiS nie chcą in vitro

W naszej ocenia metoda in vitro nie jest metodą leczenia. Umożliwia ona jedynie małżeństwu lub parze posiadanie potomstwa – powiedział radny PiS Artur Wiśniewski cytowany przez Radio Plus.

Negatywną opinię w sprawie dofinansowania in vitro podjął również prezydent Koszalina Piotr Jedliński.

Program w Koszalinie zakłada dofinansowanie w kwocie do 5 tys. zł na parę w okresie od 2018 do 2021 roku. Na ten cel miasto planuje przeznaczyć 100 tys. zł rocznie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Radio Plus, gk24.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kriokonserwacja – pod troskliwą opieką 

Wiele osób nadal nie zdaje sobie sprawy, jak ważnym etapem zabiegu in vitro jest zabezpieczenie zarodków w celu ich przechowywania, czyli kriokonserwacja. Wiedza i doświadczenie embriologów, którzy zajmują się właśnie tym etapem zapłodnienia pozaustrojowego, są szczególnie istotne. W nOvum uważa się, że procedura in vitro zostaje zakończona dopiero po transferze ostatniego zamrożonego zarodka. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zarodki, które nie zostały wykorzystane, czyli podane do macicy podczas transferu w 2.–3. lub 5. dobie od zapłodnienia, poddaje się procesowi zamrożenia w ciekłym azocie – jest to właśnie tzw. kriokonserwacja. Zarodki przebywają w kriostatach, czyli wielkich termosach utrzymujących temperaturę ok. -190 stopni, w warunkach monitorowanych 24h/ dobę, i czekają na odpowiedni moment na transfer.

Czas przechowywania embrionów nie wpływa na powodzenie leczenia, czego najlepszym dowodem są narodziny zdrowej dziewczynki po leczeniu rodziców w warszawskiej klinice nOvum. W 2001 roku urodził się jej „brat bliźniak”, ona zaś przyszła na świat… 11 lat później!

Kriokonserwacja zarodków – dlaczego wszystkie laboratoria embriologiczne mrożą zarodki?

„Dlatego, że jest to obecnie jedyna znana nauce metoda umożliwiająca przechowywanie i przeżycie zarodków poza organizmem matki – mówi dr Katarzyna Kozioł, Senior Clinical Embryologist ESHRE, embriolog kliniczny PTMRiE, dyrektor ds. medycznych nOvum. –Zarodki bardzo dobrze znoszą przechowywanie. Mamy już w nOvum ponad 5200 ciąż po kriotransferach i dzieci urodzone z zarodków, które były przechowywane 10, 11, a nawet 15 lat!”.

Jak odbywa się proces przywracania zarodków do życia?

Kriobiolog przygotowujący do transferu przechowywane zarodki ociepla je do temperatury naturalnie panującej w macicy kobiety. Następnie zarodki są przenoszone do inkubatorów i specjalistycznych pożywek. Przez kolejne godziny biolog obserwuje je, czekając na sygnały świadczące o podjęciu przez nie funkcji życiowych. W nOvum ponad 90% zarodków pomyślnie przechodzi ten etap” – mówi dr Kozioł. Zarodki, podobnie jak w naturze, mogą rozwijać się wzorcowo lub trochę mniej sprawnie. Embriolog ocenia je zgodnie ze standardami PTMRiE. Oceny tej nie należy jednak traktować jako „wyroczni” co do dalszego rozwoju zarodka i ciąży. W nOvum obserwujemy zdrowe i pięknie rozwijające się dzieci urodzone z zarodków, których szanse (oceniane zgodnie ze standardami laboratoryjnymi) nie były zbyt wielkie.

Czytaj też: Jakość i bezpieczeństwo priorytety w in vitro

Czy decyzja o in vitro jest równoznaczna z koniecznością zamrożenia większej liczby zarodków?

Niekoniecznie, chociaż nawet przy zapłodnieniu jednej komórki należy liczyć się z ewentualnością zamrożenia zarodka. Dzieje się tak np. gdy z powodu choroby kobiety lub innych wydarzeń losowych transfer nie może się odbyć. Przed zapłodnieniem komórek jajowych każda para powinna podjąć przemyślaną decyzję, jaką liczbę zarodków chce utworzyć, jak wyobraża sobie swoją rodzinę, ile dzieci chciałaby i może mieć. Oprócz zarodków można zamrozić komórki jajowe – należy jednak podkreślić, że nie przechowują się one równie dobrze. Działania związane z planowaniem rodziny powinny być podejmowane świadomie, najlepiej po rozmowie z lekarzem prowadzącym, który może pomóc w podjęciu wyważonych decyzji.

Co może dać parze zamrożenie zarodków? 

„Oczywiście zwiększa szansę na pierwszą i kolejne ciąże z jednej pełnej procedury leczenia, bez konieczności powtarzania stymulacji i punkcji jajników – mówi dr Kozioł. – W nOvum uznajemy procedurę zapłodnienia pozaustrojowego za zakończoną, gdy wykorzystane zostaną wszystkie zarodki oczekujące na transfer. Wtedy oceniamy tzw. cummulative pregnancy rate, czyli odsetek ciąż na cykl leczenia z wykorzystaniem świeżych i mrożonych zarodków. Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, cumulative pregnancy rate w nOvum utrzymywał się na poziomie 61%! To ogromny sukces zespołu!” – słyszymy.

Co, jeśli para po latach zdecyduje jednak, że nie chce lub nie może mieć więcej dzieci, a w klinice znajdują się ich zamrożone zarodki?

Taka para przekazuje je do przyjęcia przez inną parę starającą się o dziecko. Jest to jedyne – poza autologicznym wykorzystaniem – rozwiązanie, ponieważ zarodki nigdy nie są niszczone. Dla pary bezskutecznie starającej się o ciążę możliwość przyjęcia darowanego zarodka to często jedyna szansa na donoszenie ciąży i urodzenie dziecka.

Konsultacja: mówi dr Katarzyna Kozioł, Senior Clinical Embryologist ESHRE, embriolog kliniczny PTMRiE, dyrektor ds. medycznych nOvum.

POLECAMY: Niezwykłe badania nad ludzkim zarodkiem

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.