Przejdź do treści

Prof. Aleksander Stępkowski, Prezes Instytutu Ordo Iuris: „praktyka zapłodnienia pozaustrojowego czyni z człowieka produkt określonej procedury laboratoryjnej”

ordojpg.jpg

Ostatnimi czasy hołdujący konserwatywnym wartościom Instytut Ordo Iuris staje się coraz ważniejszym ogniwem w dyskursie społeczno-politycznym. Jego głos sięga tematów nieobojętnych społecznie, a wyrażane zdanie odbija się szerokim echem w mediach. In vitro, małżeństwa jednopłciowe, macierzyństwo zastępcze – to tylko niektóre kwestie, które podejmuje Instytut. Szybko zyskał zarówno zwolenników, jak i przeciwników – bo głosy na temat jego działalności są podzielone. Jedno jest pewne Instytut Ordo Iuris staje się elementem debaty społecznej. W rozmowie z nami prof. Aleksander Stępkowski, Prezes Instytutu przybliżył nam swoją działalność.

Jaka idea przyświeca działalności Instytutu Ordo Iuris?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Prof. Aleksander Stępkowski, Prezes Instytutu Ordo Iuris: Niepokoi nas to, że współczesna władza ma tendencję do lekceważenia konstytucyjnych standardów, które powinny wyznaczać granice jej działań. Afirmuje się te standardy werbalnie, zaś w rzeczywistości są one lekceważone. Widać to zwłaszcza w odniesieniu do autonomii życia rodzinnego. Wykorzystując prawne instrumenty staramy się, by władza musiała respektować, wynikające z konstytucji, granice swych kompetencji. Chcemy w ten sposób chronić autonomię życia rodzinnego oraz standardy państwa prawnego i wszystko, co się na nie składa. Istotnym naszym celem jest również informowanie społeczeństwa o tym „co w prawie piszczy”.

Jaka jest prawna forma działalności Instytutu?

Jesteśmy fundacją, która została zarejestrowana w sierpniu 2013 r.

Z czego finansowane są działania, takie jak pisanie projektów ustaw lub kształcenie młodych prawników?

To jest nasza działalność statutowa, którą prowadzimy dzięki prywatnym darczyńcom. Uważamy, że nasza działalność ma sens o ile ludzie jej potrzebują. Okazało się, że – niezależnie od fundatora – zapotrzebowanie na naszą działalność jest bardzo wyraźne i objawia się również we wspaniałej hojności wielu ludzi. Nie prowadzimy działalności gospodarczej, choć teoretycznie moglibyśmy to czynić, jednak chcemy czuć się potrzebni. Stronimy też od środków publicznych. Jednocześnie kluczowe znaczenie zachowuje gotowość i wola bezinteresownego zaangażowania się wielu osób pro bono. Bez niej nie bylibyśmy w stanie funkcjonować. Gdyby nie wolontariusze, w tym adwokaci, aplikanci i ludzie świata nauki, aby prowadzić aktywność dotychczasowym zakresie, musielibyśmy dysponować środkami wielokrotnie przewyższającymi nasz budżet.

Jak pojawiła się inicjatywa powstania Instytutu Ordo Iuris?

Można powiedzieć, że złożyło się na to szereg cząstkowych koincydencji, dających w sumie pewną masę krytyczną pozwalającą na rozpoczęcie tej działalności. Jednym z niewątpliwie istotnych impulsów było odrzucenie przez Sejm w 2011 r. obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej zmierzającej do uszczelnienia ochrony życia ludzkiego na najwcześniejszym etapie jego rozwoju. Wyraźne lekceważenie społeczeństwa obywatelskiego, jakie się przy tej okazji ujawniło dało impuls grupie prawników, którzy zaczęli poszukiwać możliwości aktywnego zaangażowania się w ochronę ładu społecznego, zwłaszcza tego poświadczonego w aksjologii konstytucyjnej. Efektem była międzynarodowa konferencja naukowa na Uniwersytecie Warszawskim, która pozwoliła spotkać się bardzo różnym osobom. Niedawno uświadomiłem sobie, że było to miejsce w którym pierwszy raz spotkali się wszyscy obecni członkowie zarządu, choć wówczas zamieniłem kilka zdań jedynie z jednym z nich. Kluczową rolę jednak odegrały szybko rozgrywające się później wydarzenia, takie jak bulwersujący wyrok trybunału Strasburskiego w sprawie P&S przeciwko Polsce, a następnie próby podważania konstytucyjnie chronionego kształtu prawa rodzinnego i szereg innych okoliczności, które sprawiały, że grupa tych samych osób angażowała się wspólnie w obronie wartości konstytucyjnych. W efekcie podjęta została decyzja o utworzeniu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej jako fundacji.

Jakie jest zdanie Instytutu na temat przyjętej w czwartek przez Sejm ustawy dot. in vitro? Czy w tej sprawie potrzebny jest zdrowy kompromis czy wprowadzenie zakazu tej procedury?

To, co jest bezwzględnie potrzebne przy rozpatrywaniu ludzkiej prokreacji, to nade wszystko ochrona ludzkiej godności, o której nasza konstytucja w art. 30, w ślad za Powszechną Deklaracją Praw Człowieka, mówi jako o przyrodzonej i niezbywalnej. To ona jest źródłem naszych praw i wolności. Owa przyrodzoność (w tekście angielskim Powszechnej Deklaracji oddaje się ją terminem „inherent”) oznacza, że godności nie nabywamy na którymś z etapów naszego rozwoju, ale odkąd stajemy się ludźmi – ludzkim organizmem – jesteśmy jej nosicielami. W pełni potwierdził to chociażby w 2011 r. Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie Bruestle vs. Greenpeace wskazując na moment zapłodnienia jako początek rozwoju człowieka. Poszanowanie naszej godności oznacza traktowanie człowieka podmiotowo, a nie przedmiotowo. Tymczasem praktyka zapłodnienia pozaustrojowego czyni z człowieka produkt określonej procedury laboratoryjnej, który jest następnie poddawany ocenie jakości, selekcji, niekiedy konserwacji itp. procedurom, które oznaczają całkowicie przedmiotowe traktowanie człowieka na zarodkowym etapie rozwoju. Pytanie zatem brzmi, co miałby oznaczać „rozsądny kompromis” w odniesieniu do ochrony ludzkiej godności, której ochrona na gruncie naszej konstytucji jest akurat bezwzględna. Nie da się chronić godności człowieka, z którego czynimy produkt określonej procedury laboratoryjnej. Ona zakłada całkowite uprzedmiotowienie dziecka. Co więcej, ten przedmiotowy stosunek do człowieka na pierwszych etapach jego rozwoju ma później swoje konsekwencje na kolejnych etapach jego życia, również po urodzeniu. Wystarczy wspomnieć o praktyce „macierzyństwa zastępczego” (surogacji) która szybko ulega komercjalizacji i z reguły oznacza regularny handel dziećmi połączony z eksploatacją i przedmiotowym traktowaniem kobiet traktowanych jak „macice do wynajęcia” (a które z reguły decydują się na bycie matką zastępczą ze względu na trudną sytuację materialną). Niestety, uchwalona ustawa nie zawiera najmniejszych choćby zabezpieczeń przed surogacją, wręcz przeciwnie, wprowadzając pełną animizację dawców gamet oraz konstrukcję dawstwa poza-partnerskiego, tworzy wręcz zaproszenie do rozwijania tej współczesnej formy handlu ludźmi (dziećmi) i ich eksploatacji (surogatek). Tu z resztą napotykamy kolejne naruszanie praw dziecka przez regulacje uchwalonej niedawno ustawy – dzieci poczęte in vitro w wyniku dawstwa poza-partnerskiego, nie mają żadnej szansy dowiedzieć się, kto jest ich biologicznym rodzicem. To znowu narusza ich prawa do poprawnej filiacji, które są chronione konstytucyjnie. Nie mają dostępu do informacji, które mogą być istotne dla ich stanu zdrowia, wreszcie są narażone później na angażowanie się w związki krewniacze. Ustawa de facto czyni z dzieci poczętych in vitro osobną grupę ludzi, którą prawo chroni w stopniu drastycznie gorszym, niż dzieci poczęte in vivo. Dodajmy, to upośledzenie prawne dzieci z in vitro jest efektem wyraźnej preferencji dla interesów podmiotów komercyjnie zajmujących się wspomaganą prokreacją.

W jaki sposób szukacie spraw, którymi się zajmujecie?

Nie musimy ich szukać. Same wciskają się drzwiami i oknami. Jeśli chodzi o analityczny obszar naszej działalności, to prowadzimy monitoring procesu legislacyjnego i staramy się ustalać regulacje, które mogą pociągać za sobą ograniczenia dla praw obywatelskich lub porządku konstytucyjnego. W zakresie działalności prowadzonej przez Centrum Interwencji Procesowej naszego instytutu, osoby bezradne wobec brutalnych ingerencji w ich życie rodzinne same z reguły zgłaszają się do nas ze swymi problemami.

Niedawno nagłośniliście sprawę umów, jakie podpisują kliniki in vitro z pacjentami. Jak doszliście Państwo do tych informacji?

Docierały do nas różne informacje, które skłoniły nas do wystąpienia z wnioskiem o udostepnienie nam wzorów tych umów przez placówki, które korzystały ze środków publicznych w ramach ministerialnego programu finansowania procedury in vitro. Kliniki te, z racji korzystania ze środków publicznych, są podmiotami obowiązanymi w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej. Na tej podstawie uzyskaliśmy wystarczającą ilość informacji, by podjąć decyzję o zawiadomieniu Rzecznika Praw Pacjenta o prawdopodobnym naruszaniu praw pacjenta przez te podmioty.  Niektóre z nich odmówiły nam dostępu i sprawy te będą kierowane na drogę sądową.

W przestrzeni publicznej coraz głośniej o Instytucje Ordo Iuris, jakie macie plany na przyszłość?

Szczerze mówiąc, chciałbym, byśmy mieli mniej pracy. Główna nasza działalność niestety wciąż ma charakter reaktywny – reagujemy na rozwój wydarzeń inspirowany przez inne podmioty. Chciałbym, byśmy mieli czas na podejmowanie bardziej proaktywnych działań. Zależy mi zwłaszcza na rozwoju naszego programu wydawniczego oraz na pracy ze studentami i młodymi prawnikami. Wciąż się spotykam z ich strony z oczekiwaniami spokojnej pracy seminaryjnej, na którą obecnie nie możemy sobie pozwolić.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Witamina C i płodność – 5 faktów, które musisz poznać!

witamina C i płodność

Odpowiedni poziom dostarczanych organizmowi witamin jest niezwykle ważny na każdym etapie życia, także podczas starań o dziecko. Postanowiliśmy przyjrzeć się WITAMINIE C – oto jaki ma związek z płodnością.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Witamina C – właściwości antyoksydacyjne

Oznacza to, że pomaga zapobiegać wielu chorobom, osłabieniu organizmu, podatności na infekcje, a nawet nowotwory i choroby serca. Wspiera też neutralizowanie wszelkich chemicznych zanieczyszczeń, które docierają do nas ze środowiska, czy też obecne są w związku z naszym stylem życia (np. palenie papierosów). U mężczyzn wpływa m.in. na ochronę DNA plemników.

2. Witamina C – zapobiega stresowi

Wymieniona wyżej właściwość – witamina C jako przeciwutleniacz – pomaga zapobiegać stresowi oksydacyjnemu. Wiąże się on z nadmierną obecnością wolnych rodników w organizmie. Taki stan wpływa niekorzystnie zarówno na płodność kobiet (negatywnie oddziałuje m.in. na cykl i pojawianie się stanów zapalnych), jak i mężczyzn (np. na uszkodzenia plemników).

Co więcej, ma to duże znaczenie w przypadku niepłodności idiopatycznej (gdy nieznana jest przyczyna niemożności zajścia w ciążę, bowiem wszystkie wyniki badań wydają się być prawidłowe). Stres oksydacyjny uważany jest za jedną z głównych jej przyczyn.

3. Witamina C – wpływa na hormony

Badania wskazują, iż u kobiet, u których występuje defekt w fazie lutealnej, suplementacja witaminy C pomaga wyrównać poziom hormonów, m.in. progesteronu.

Jedną z analiz przeprowadzono na grupie 150 kobiet, które miały problemy właśnie we wspomnianej tu fazie cyklu, o czym czytamy na „Conceiveeasy”. Części z nich nie podawano nic, reszta dostawała zaś 750 mg witaminy C każdego dnia. W ciągu sześciu miesięcy 11 proc. kobiet z grupy kontrolnej zaszło w tym czasie w ciążę. W grupie, która suplementowała witaminę C, było to aż… 25 proc.!

4. Witamina C – pomaga w produkcji plemników

Odnosząc się zaś do męskiej płodności i analiz na ten temat, także możemy wyciągnąć ciekawe wnioski. Badanie przeprowadzone na uniwersytecie w Teksasie pokazało, iż zwiększenie dziennej dawki witaminy C pomogło mężczyznom w produkcji większej ilości plemników. Były one też silniejsze i wykazywały większą ruchliwość.

Podobne wnioski wyciągnięto z badania przeprowadzonego w 2006 roku w Kentucky. Również wskazało ono, iż suplementacja dwa razy dziennie po 1000 mg witaminy C (maksymalnie przez 2 miesiące), zwiększa liczbę i ruchliwość plemników, o czym pisze „Natural Fertility and Wellness”.

5. Witamina C – gdzie ją znajdziemy

Gdzie znajdziemy witaminę C? Jest to zasadne pytanie, bowiem owszem – suplementacja jest jak najbardziej możliwa (na rynku dostępne są liczne produkty, których używanie najlepiej jest jednak skonsultować ze specjalistą). Spokojnie możemy jednak starać się dostarczyć odpowiedni poziom witaminy C dzięki pożywieniu. Dobre jej źródła to cytrusy, papryka, czarna porzeczka, natka pietruszki, brukselka, brokuły, czy też dzika róża, jarmuż lub żurawina.

Co ważne, witamina C wspomaga wchłanianie cynku i selenu, które są niezwykle ważnymi dla płodności mikroelementami.

Zobacz także:

Co jeść, aby poprawić swoją płodność?

Witaminy płodności. Zobacz, które pomogą ci zajść w ciążę

Tutaj znajdziesz najnowszy numer magazyny Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Reproductive exodus- Quo vadis Polonia?

IMG_8207

It has been a year since millions of Poles took to the streets to protest the barbaric plan of total abortion, contraception and IVF ban. It was the first and only time when the ruling party, PiS (Law and Justice) gave up. In the last two years they destroyed all Constitutional basis of the country: the rule of law is no longer in action, Armed Forces and Military Police are just tools to oppress the citizens, public healthcare system is just a sad joke and human rights are a slogan valid abroad. How do Poles deal with limiting their reproductive rights? Yes, right! Go abroad!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

The war on our reproductive rights has begun shortly after the fall of communism when the new government had to pay off to the Roman Catholic Church for its support in getting communists a rid. Bishops very much wanted to pursue their crazy vision of „protection of unborn babies” and they got what they asked for. In 1993 abortion ban got into force. In theory it allows abortion in 3 situations: (I) maternal life is in danger, (II) fetus has serious and untreatable disease/defect(s), and (III) pregnancy is a direct effect of crime (rape, incest, etc.). In real life obtaining legal abortion is a kind of „mission impossible”.

Catholic extremists didn’t stop their war on women and have been asking for more and more: no evidence-based sex ed, no access to healthcare for unaccompanied minors, no coverage for contraception and fertility treatments. They got it all. In 2015 they pursued centrist government to implement IVF law which bans single and homosexual women from accessing assisted reproductive technologies. It was a milestone for many of us who were personally hurt by the new law. While the public healthcare budget is tight we understand that there are other priorities than state-funded IVF but how the hell can anyone limit how I spend my own, hard-earned and highly-taxed money?! It was a kind of slap on the face and the straw which broke the camel’s back. At that time no one listened to us when we were protesting! Literally, no one…

Today the ex-health minister Dr Bartosz Arłukowicz, author of this draconian law is the first one who cries out loud that PiS may limit county councils’ financial support for infertile couples to obtain IVF (which is less than circa 5% of money earned by the fertility clinics). How double-faced it is to be such arrogant misogynist in 2015 and pretend to be a friend and savior of women in 2017 just because it’s trendy?! My stomach turns upside-down when I see him „fighting” for the reproductive rights!

Paper-pushers from the government and opposition are arguing with each other at the Parliament but what does it mean to an average woman? NOTHING! If you become pregnant but you don’t want to become a mother or your baby has lethal birth defects there is no way you can get a legal termination of pregnancy in Poland. You can either risk being caught and imprisoned for using Women on Web telemedicine service or simply go abroad and be treated with dignity and respect. When you give birth to a child with a serious disease you most likely will go abroad for his/her treatment. If you’re affected by infertility you can get basic treatments for a huge price in Poland but if you need more advanced treatment options you’ll fly out to Denmark, Sweden, The Netherlands or the UK. The government won’t help you at all but would happily take legal actions against you and send you to the prison.

Quoting my ex-boss „Why do you care? You make money, speak foreign languages and have contacts abroad, so you will get whatever you need. It’s not your business that „the dark mass” can’t get fertility treatments while you’re working for the gov and are privileged.” is probably what all the politicians think. I left my supposedly privileged position to be never associated with the PiS regime. I become one of the first political refugees but many have followed. For some it is too late and now they are imprisoned for political and social activities. Somehow I understand those who still work for the government: they have rent to pay, children to feed and dress, elderly parents to take care of. I don’t know if there was no conflict between me and my boss because of the Minister of Health I might still be holding a senior position at one of the ministries and live my happy privileged life and going abroad for reproductive care… Who knows…

Now, here I am working on the totally not prestigious position but I no longer fear that I am a part of the Kaczyński’s regime and- God forbid!- I am one of the SRHR oppressors! Has it changed anything in my very own war with infertility? Not yet. Current place of residence should potentially help or at least I thought so when I furiously resigned from my all so fancy job in Poland. I admit I was expecting to have my dreams come true as soon as I put my feet on the Swedish soil but I now know it was far from realistic plan. Hopefully it will happen as soon as I win the not yet finished war with the MoH and the National Health Fund to clear out my mind and feel free from the Polish oppressive system. Fingers crossed for a baby in two years 🙂

On this 1st anniversary of the Black Protest I wish all of us a full access to free reproductive healthcare!

No woman can call herself free who does not own and control her body. No woman can call herself free until she can choose consciously whether she will or will not be a mother.

Margaret Sanger

Karina Sasin

Lekarka, naukowiec, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome w Warszawie. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Co dalej z miejskimi programami in vitro?

przyszłość miejskich programów in vitro
Fotolia

W świetle ostatnich doniesień o możliwości karania przez PiS samorządów dofinansowujących in vitro, wiele miast obawia się o przyszłość programów. – Poznański program in vitro nie jest zagrożony – zapewnia jednak prezydent miasta, Jacek Jaśkowiak. W podobnej sytuacji jest również Częstochowa.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

PiS przygotował nowy projekt ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Projekt został zaakceptowany przez Radę Ministrów w lipcu 2017 roku a we wrześniu 2017 przeszedł przez wspólną Komisję Zdrowia i Finansów Publicznych, gdzie odbyło się pierwsze czytanie ustawy.

Ustawa ta przewiduje m.in, że samorządy, które zaczną finansować program związany z polityką zdrowotną bez przekazania projektu do zaopiniowania Prezesowi Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, mogą zostać ukarane. Taka kara obowiązywać może również w przypadku, gdy samorządowy projekt dostanie negatywną opinię.

Zmiany w prawie nie dotyczą na szczęście poznaniaków. Miasto uzyskał pozytywną ocenę AOTMiT i program prawdopodobnie będzie kontynuowany co najmniej do 2020 roku. Jak zaznacza prezydent Jaśkowiak, program cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców. – Choć od uruchomienia programu minął zaledwie miesiąc, już teraz wiemy, że dzięki tej inicjatywie dwie poznańskie rodziny będą mogły mieć dzieci – dodał. Jednocześnie prezydent Poznania zaapelował do władz, aby nie blokował młodym rodzicom możliwości stworzenia rodziny. – Zabieranie im radości z posiadania potomstwa jest nieetyczne – stwierdził.

Co z Częstochową?

Częstochowa z kolei była pierwszym miastem w Polsce, które wprowadziło samorządowy program dopłat do leczenia niepłodności metodą in vitro. Wszedł w życie 1 lipca 2013 roku. – Częstochowa miała wtedy obowiązek zwrócić się o opinię do AOTM – przypomina Grażyna Stramska-Świerczyńska, naczelniczka miejskiego wydziału zdrowia.

Jednak Agencja nie zrobiła tego w wyznaczonym przez prawo terminie, zatem miasto uchwaliło program bez otrzymania opinii. Dopiero po uchwaleniu nadeszła opinia – pozytywna. Po trzech latach i zmianach w programie miasto ponownie otrzymało pozytywną opinię. Natomiast we wrześniu tego roku program został przedłużony o kolejne trzy lata bez wprowadzania żadnych zmian, zatem opinia ze strony AOTMiT nie była konieczna – tłumaczy Stramska-Świerczyńska.

Przedłużony program ma obowiązywać do 2020 roku. Według naczelniczki nie oznacza to jednak, że Częstochowa nie ma powodów do obaw. – Prezes Agencji na zlecenie ministra zdrowia będzie przygotować rekomendacje także dla programów zdrowotnych już istniejących i realizowanych przez poszczególne samorządy. Jeśli okaże się, że dzieje się to wbrew tym rekomendacjom, trzeba będzie program przerwać natychmiast – tłumaczy Stramska-Świerczyńska.

Sukcesy programów in vitro

Poznański program dofinansowania zapłodnienia pozaustrojowego działa od sierpnia. Miasto dokłada do zabiegów in vitro 5 tys. zł na parę i wliczają się w to maksymalnie trzy zabiegi. Na realizację procedur leczenia niepłodności dla mieszkańców Poznań przeznaczy 1 835 000 zł na każdy rok realizacji programu.

Z kolei w szóstym roku trwania programu w Częstochowie, miasto to może poszczycić się 23 urodzonymi dziećmi oraz 9 ciążami, w tym jedną bliźniaczą. Nie wszystkie pary zakończyły leczenie.

Zobacz także:

PIS będzie karał miasta za dofinansowanie in vitro?

Ogromne zainteresowanie programem in vitro w Poznaniu

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: poznan.pl, Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ciężarna Khloe Kardashian dziękuje Bogu za zdrowie i siłę

Khloe Kardashian dziękuje Bogu za zdrowie
Instagram - @khloekardashian

Jakiś czas temu media za oceanem podały informację, że modelka i gwiazda reality show Khloe Kardashian jest w ciąży. W rodzinie celebrytów trwa prawdziwy baby boom, ponieważ również obie siostry Khloe – Kim Kardashian i Kylie Jenner spodziewają się dziecka. Teraz gwiazda na swoim profilu na Instagramie zamieściła refleksyjny komentarz.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pod koniec września tego roku amerykański portal TMZ podał, że Khloe Kardashian jest w ciąży. Jak donosiły plotkarskie serwisy, gwiazda przez kilka lat bezskutecznie próbowała zajść w ciążę i rozważała metodę in vitro. – Wydawało mi się, że to takie proste. Później dopiero zdałam sobie sprawę, że to nie tak – mówiła otwarcie o swoich problemach z płodnością. Później celebrytka poddała się terapii hormonalnej.

Khloe Kardasian dziękuje Bogu za zdrowie i siłę

Kilka dni temu „Kardashianka” zamieściła na swoim profilu refleksyjny wpis, który prawdopodobnie jest nawiązaniem do długo wyczekiwanej ciąży.

Dobry Boże, dziękuję za zdrowie i siłę, którymi obdarzyłeś mnie, abym mogła przezwyciężyć wszystkie przeciwności w moim życiu. Dziękuję za bezwarunkową miłość w chwilach, kiedy mogę cię zawieść. Amen

Jak donoszą portale plotkarskie, Khloe czuje się świetnie. Większość czasu spędza teraz w Cleverland ze swoim partnerem Tristanem Thompsonem.

Zobacz także:

Khloe Kardashian w ciąży

Małgorzata Rozenek o in vitro: to skomplikowana procedura

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Jastrząb Post, Instagram

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.