Przejdź do treści

Problem z wyborem odpowiedniej metody antykoncepcyjnej

Według sondażu opublikowanego w ostatnim numerze czasopisma Contraception, kiedy kobiety stoją przed wyborem odpowiedniej dla nich metody antykoncepcyjnej, pracownicy służby zdrowia powinni być świadomi, że kwestie, które chcą omówić, mogą różnić się od tego, co kobiety chcą usłyszeć.

Kobiety zainteresowane tym tematem w większości przypadków otrzymują informacje jedynie na temat skuteczności różnych metod w zapobieganiu ciąży. Jednakże, naukowcy z Dartmouth College przeprowadzili badanie, w którym okazało się, że informacje tego typu znalazły się dopiero na piątym miejscu, jeśli chodzi o kwestie, które interesują pacjentki.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badacze przeprowadzili ankietę wśród 417 kobiet w wieku 15-45, a także wśród 188 interdyscyplinarnych członków opieki zdrowotnejw Stanach Zjednoczonych. Obie grupy zostały zapytane o to, co ma największe znaczenie przy podejmowaniu decyzji o wyborze metody antykoncepcyjnej. Badanie oceniali wagę 34 pytań.

Naukowcy odkryli wiele różnic. Pacjentki za najważniejsze uznały pytanie o bezpieczeństwo metody antykoncepcyjnej, natomiast według grupy dbającej o opiekę zdrowotną – sposób, w jaki należy daną metodę stosować.

Kolejna informacja, która była bardzo ważna dla kobiet (26%), a mniej dla pracowników opieki zdrowotnej (16%) dotyczyła potencjalnych skutków ubocznych.

„Wszystko wskazuje na to, że kobiety mają trudności w wyborze metody antykoncepcyjnej, która najlepiej pasuje do ich indywidualnych potrzeb i preferencji”, powiedziała główna autorka badania, Kyla Donnelly z Dartmouth Institute for Health Policy & Clinical Practice. „Nasze wyniki wskazują, że ten rozdźwięk między zagadnieniami, które interesują kobiety, a tym, co chce omówić personel medyczny może być kluczowym czynnikiem takiego stanu rzeczy.”

 

Źródło: http://www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Romantyzm z pieprzną nutą, czyli jak podkręcić starania o dziecko

Mężczyzna i kobieta w namiętnym objęciu /Ilustracja do tekstu: Szampan i sekrety

Płatki róż, miedziana wanna, nastrojowe świece i dyskretna muzyka, która zamieni pokój w intymną przestrzeń do tanga we dwoje… Brzmi kusząco? To tylko wstęp do magicznej strefy miłości, do której przybywają pary z całej Polski.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Szampan i sekrety”, bo o nim mowa, to luksusowy apartament w podwarszawskim Żyrardowie, który pomaga parom spełnić erotyczne fantazje i przywrócić żar w alkowie. Staż ani rodzaj związku nie mają znaczenia. Ważny jest tylko wiek, bo to oferta dla osób pełnoletnich – zdradza Aleksandra Rasz, która obiekt prowadzi wraz z mężem.

Miłosny taniec w blasku świec

Czym różni się apartament „Szampan i sekrety” od innych miejsc dla dwojga? W zasadzie… wszystkim.

Celebracja zaczyna się tu już od progu. Przestronny i komfortowy pokój oraz sprzęt muzyczny pozwalają rozpocząć randkę tańcem, miedziana indonezyjska wanna zachęca do wspólnej kąpieli. Za wyjątkowy klimat odpowiadają też świece, których – ze względu na przepisy – nie moglibyśmy zapalić w hotelowym pokoju.

– Świece robią niesamowity nastrój i pięknie pokazują to, co dzieje się między nami – podkreśla właścicielka.

Dostrzec siebie na nowo

Także reszta wystroju jest tu zupełnie inna niż w hotelach. Intymność zagwarantują nam grube, dźwiękoszczelne ściany i rolety w oknach. Wygodę zapewni komfortowe i duże łóżko z kajdankami, a fantazję pobudzą liczne uchwyty na ścianach i słupach. Ponadto zamiast bezosobowych mebli hotelowych mamy do dyspozycji kuszącą sofę od producenta kultowych mebli do uprawiania miłości. Bo właśnie miłość oraz akceptacja własnej seksualności stanowią filar tego miejsca. Warto przypomnieć sobie, jak kochać się bez presji, i puścić wodze fantazji.

– Można zacząć od kolacji we dwoje, od zostawienia w pokoju bukietu z liścikiem miłosnym. Możliwości jest sporo, a jednocześnie sporo jest takich rzeczy, które sugerują, że to jest miejsce dla dorosłych – mówi nam Aleksandra Rasz.

Jedną z takich rzeczy są dyskretnie zamontowane lustra. Choć na pierwszy rzut oka ich nie widać, znajdują się w zasięgu wzroku, by nadać pikanterii w miarę wzrastania temperatury wieczoru.

– Jak się w trakcie spotkania widzi siebie w lustrze, to jest to zupełnie nowe doznanie. My na co dzień siebie nie widzimy, nie wiemy, jak razem wyglądamy. Zobaczenie siebie w takiej sytuacji, gdy się przytulamy, całujemy – to jest zupełnie nowe przeżycie, które dodaje spotkaniu pikanterii.

Szampan i sekrety Christiana Greya

Ale „Szampan i Sekrety” to także druga sala, ukryta za kotarą, która stwarza przestrzeń do realizacji bardziej pikantnych scenariuszy wieczoru. Możemy wybrać wystrój stylizowany na gabinet lekarski, szkolną klasę, komisariat policji, kino lub – cieszący się największą popularnością – pokój zabaw Christiana Greya. W sali jest wiele gadżetów, które sprzyjają stopniowemu i swobodnemu budowaniu klimatu. Pieprzne kolorowanki, bloczek recept czy akta sprawy z pewnością pomogą nam wejść w rolę – zupełnie odmienną od tej, którą odgrywamy na co dzień.

Właściciele przyznają, że apartament „Szampan i Sekrety” zrodził się z ich własnych potrzeb. Jako małżeństwo z 12-letnim stażem i małymi dziećmi szukali na hotelowej mapie miejsca, które pozwoliłoby im wyjść z codziennej rutyny – przynajmniej raz na jakiś czas.

– Rozmawialiśmy ze znajomymi, z innymi rodzicami i pytaliśmy, gdzie oni spędzają romantyczne popołudnia, wieczory albo noce, jeżeli uda im się załatwić kogoś do opieki nad dziećmi. Okazywało się, że ta oferta jest dość mizerna. Hotel nigdy nie zapewnia takiej dyskrecji ani prywatności – sąsiedzi zawsze wiedzą, co działo się w pokoju obok. Ciężko tam też spędzić romantyczny wieczór, bo nie ma świec, muzyki, nastroju ani miejsca do tańczenia. Nie mówiąc już o takich rzeczach bardziej pikantnych, jak zabawy erotyczne czy odegranie jakiegoś scenariusza spotkania – wyjaśnia.

Po wielu podobnych rozmowach małżonkowie wpadli na pomysł, że mogą taką przestrzeń stworzyć sami.

– Chodziło nam o miejsce, które nie jest nakierowane na wypoczynek w spa, tylko na romantyczne spotkanie, randkę. A jednocześnie jest na takim poziomie, że w żaden sposób nie kojarzy się z hotelem na godziny ani hotelem w japońskim miastach, gdzie jest łóżko w kształcie serca i różowe, pluszowe ściany – podkreśla Aleksandra Rasz.

Sekretne miejsce na romantyczną przygodę

Właścicielka przyznaje, że obiekt cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, a goście przyjeżdżają z całej Polski. Aby wyjść im naprzeciw (ale tylko metaforycznie), w hotelu stworzono specjalny bezrecepcyjny system odbioru kluczy. Osoba, która potwierdzi mailowo termin i dokona rezerwacji online, dostaje SMS-em kod do skrytki. Stamtąd może samodzielnie, bez pośredników i wścibskich spojrzeń, zabrać klucze i udać się wraz z partnerką lub partnerem do apartamentu.

– Niektórym naszym klientom dojazd zajmuje 4-5 godzin. Często wtedy pytają: „Czy możemy przyjechać później, żeby odebrać klucze?”. Dzięki temu rozwiązaniu nie ma z tym żadnego problemu. Goście przyjeżdżają i odbierają klucze, o której im pasuje. Nie ma stresu, nie trzeba się spieszyć po drodze, bo mieliśmy być o 19.00 – podkreśla Aleksandra Rasz.

W końcu pośpiech jest wrogiem romantycznej celebracji – a właśnie ona jest celem naszej podróży.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Usunięcie jajnika a in vitro. Zobacz, co mówią badania

usunięcie jajnika a in vitro
fot. Pixabay

Operacyjne usunięcie jajnika nie przekreśla szansy kobiety na zostanie matką. Naukowcy zbadali jednak, jaką szansę powodzenia ma w przypadku takich pań leczenie niepłodności metodą in vitro.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W teście przeprowadzonym przez szwedzkich lekarzy wzięły udział kobiety, które poddały się zabiegowi in vitro na przestrzeni stycznia 1999 roku i listopada 2015 roku.

Kobiety te podzielono na dwie grupy – w jednej znajdywały się panie po owariektomii, czyli po chirurgicznym usunięciu jajnika, w drugiej kobiety z nienaruszonymi narządami.

Zobacz także: Kobieta urodziła dzieci po przeszczepie jajnika

Usunięcie jajnika a in vitro – pierwsze tego typu badanie

U około 70 proc. pacjentek lekarze wykonali pojedynczy transfer zarodka. Jeżeli chodzi o powodzenie zabiegu, nie zaobserwowano żadnych różnic pomiędzy grupą kontrolną a paniami po operacji usunięcia jajnika.

Naukowcy odkryli jednak w toku swoich badań, że odsetek żywych urodzeń był aż o 30 proc. niższy u kobiet po owariektomii. Dodatkowo zauważono, że u pań z pierwszej grupy częściej występowała endometrioza.

Wyniki w obu grupach porównywano na podstawie wieku, wskaźnika BMI, czy cyklu kobiety. Różnica ta utrzymywała się zarówno po transferze świeżych, jak i mrożonych zarodków.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Eshre

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wirus RS to śmiertelne zagrożenie dla wcześniaków. Lekarze apelują o wspólne działania

Noworodek
fot. Fotolia

Wirus RS, wywołujący infekcje dróg oddechowych, jest najczęstszą przyczyną infekcji dróg oddechowych wśród niemowląt. Szczególnie zagraża wcześniakom, które wymagają profilaktycznej terapii leczniczej. Ta zaś jest w Polsce tylko jedna, w dodatku Ministerstwo Zdrowia refunduje ją wyłącznie wcześniakom urodzonym do 28. tygodnia ciąży. To najgorsza sytuacja w całej Europie – oceniają lekarze.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Polscy neonatolodzy od wielu miesięcy walczą o rozszerzenie programu refundacyjnego – tak, by objęło profilaktyką wirusa RS również wcześniaki urodzone między 29. a 32. tygodniem ciąży. Wielokrotnie apelowali w tej sprawie do Ministerstwa Zdrowia, ale ich dotychczasowe starania okazały się bezowocne.

Profilaktyka wirusa RS: droga, ale skuteczna

MZ argumentuje swoje odmowy względami ekonomicznymi, choć producent w ostatnim czasie obniżył cenę leku o 30%. Jedna dawka leku kosztuje obecnie 3-3,5 tys. zł – sporo, ale znacznie mniej niż leczenie krótko- i długofalowych powikłań wirusa RS. A te uwzględniają m.in. niewydolność oddechową, zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc, zapalenie krtani i tchawicy oraz znaczny wzrost ryzyka zachorowania na astmę.

Wcześniaki urodzone przed 32. tygodniem ciąży, które ulegną zakażeniu wirusem RS, niemal zawsze wymagają leczenia szpitalnego w warunkach intensywnej terapii. W ubiegłym roku z powodu wirusa RS zmarło minimum sześcioro wcześniaków niepoddanych profilaktyce.

Lekarze podkreślają: potrzeba wspólnych działań

Aby wpłynąć na plany Ministerstwa Zdrowia w zakresie szerszej refundacji leku, neonatolodzy postanowili zaangażować rodziców do wspólnych działań. W klinice neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie skierowano do nich nawet apel o aktywne poparcie postulatów zgłaszanych przez lekarzy.

„Na podjęcie pozytywnej decyzji bardzo istotnie może wpłynąć reakcja rodziców dzieci urodzonych przedwcześnie, narażonych na infekcję tym wirusem. Dlatego zachęcamy Państwa do aktywnego poparcia naszych starań poprzez pisanie listów do Ministerstwa Zdrowia, udzielanie wywiadów itp. Im więcej przejawów tego typu aktywności przekazanych przez Państwa do Ministerstwa Zdrowia, tym większe szanse, aby wasze dzieci były chronione przed tym wirusem w znacznie większym zakresie niż to się dzieje do tej pory” – czytamy w liście, który pojawił się na tablicy w klinice neonatologii.

Polska i Rumunia w ogonie Europy

Powyższe słowa skierował do rodziców pediatra i neonatolog prof. Ryszard Lauterbach. Jak podkreśla, spośród krajów europejskich tylko Polska i Rumunia mają tak niskie nakłady na ochronę wcześniaków przed wirusem RS.

– Na Węgrzech, w Czechach i Słowacji ten lek podlega refundacji do 32. tygodnia. Z kolei we Włoszech, Grecji, Szwajcarii czy w Niemczech profilaktykę stosuje się u wszystkich dzieci urodzonych przed 36. tygodniem ciąży. Czasami zdarza się, że u dziecka urodzonego w 32. tygodniu ciąży, z powodu jej niekorzystnego przebiegu, stwierdza się rozwój płuc na poziomie 27. czy 28. tygodnia. A czasami bywa odwrotnie – podkreśla neonatolog prof. Ryszard Lauterbach.

Wirus RS, czyli syncytialny wirus nabłonka oddechowego, jest odpowiedzialny za 70% infekcji u dzieci do drugiego roku życia. Co roku atakuje niemal 90% dzieci urodzonych przedwcześnie. Te, które urodziły się między 29. a 32. tygodniem ciąży, wymagają szpitalnego leczenia w warunkach intensywnej terapii trzy razy częściej niż urodzone w 35. tygodniu ciąży.

 Źródło: gazeta.pl, poradnikzdrowie.pl, politykazdrowotna.com

Przeczytaj również: Sztuczne łono nadzieją dla wcześniaków. Biobag – medyczne odkrycie 2017 roku

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

TSH i zdrowa tarczyca – 5 faktów, które powinnaś znać

TSH, czyli tyreotropina, to hormon wytwarzany przez przysadkę mózgową. Jest on niezwykle istotny, bowiem wpływa na pracę tarczycy, którą to stymuluje do wytwarzania innych hormonów. Nieprawidłowości w pracy tarczycy są niestety bardzo często spotykane wśród kobiet i mogą negatywnie odbijać się na płodności. Co warto wiedzieć o hormonie tyreotropowym?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Co robi?

TSH pobudza tarczycę do produkcji hormonów. Podstawowym jest T4, czyli tyroksyna, która to przekształcana jest w T3 – trójjodotyroninę. Są to hormony niezwykle ważne dla prawidłowego funkcjonowania całego organizmu. Wpływają m.in. na rozwój układu nerwowego, a co za tym idzie, niedobory w wieku niemowlęcym mogą prowadzić nawet do nieodwracalnych zmian w mózgu.

2. Co nam mówi poziom TSH?

Co ważne, wydzielanie TSH działa na zasadzie ujemnego sprzężenia zwrotnego z hormonami tarczycy. Im ich poziom jest wyższy, tym poziom TSH jest niższy. Na jej wydzielanie wpływa też m.in. dopamina (hamuje), czy też takie czynniki jak stres lub zimno (one mogą pobudzać wydzielanie TSH).

Badanie poziomu TSH jest jednym z podstawowych badań wykonywanych z krwi. Najczęściej dopiero później – przy ewentualnych odstępstwach od normy – zleca się pogłębioną diagnostykę fT4 (wolnej tyroksyny) i fT3 (wolnej trójjodotyroniny).

Jeśli wyniki wskazują poziom TSH wykraczający poza normę, możemy mówić o niedoczynności tarczycy. Analogicznie, jeśli poziom jest poniżej normy, wówczas mowa o nadczynności. Warto jednak pamiętać, iż interpretacją wyników powinien zając się specjalista, bowiem poziomy wykraczające poza normę nie zawsze muszą od razu oznaczać chorobę.

3. Co należy brać pod uwagę?

Warto pamiętać, iż poziom TSH nie ulega szybkim zmianom. Należy więc odczekać odpowiedni czas, by na nowo wykonać badanie i zaobserwować ewentualne różnice. Dotyczy to także przyjmowania leków mających już wpływ na niedoczynność, czy nadczynność tarczycy – do zaobserwowania ich działania potrzebny jest dłuższy moment. Jest to minusem, bowiem może wpływać negatywnie na skuteczność leczenia i możliwości szybkich reakcji.

Podczas interpretacji wyników TSH należy też brać pod uwagę każdą inna prowadzoną w tym czasie farmakoterapię oraz wiele innych czynników. Stres, choroby serca, zaburzenia psychiczne – wszystko to może odbijać się na wyniku TSH. Co więcej, wyniki należy oceniać biorąc pod uwagę także np. ciążę, czy starszy wiek pacjenta.

4. Wpływ diety

Na poziom TSH może wpływać także sposób odżywiania. Zdarza się, iż dieta zbyt uboga (nieraz przy dietach odchudzających, czy w przypadku zaburzeń odżywiania) skutkuje osłabieniem pracy tarczycy. W tym wypadku mówimy o diecie, jako czynniku leżącym u podstaw zaburzeń w poziomie TSH. Z drugiej strony, dieta może być też czynnikiem wspierającym funkcjonowanie tarczycy – zarówno prewencyjnie, jak i być dodatkiem do leczenia już istniejących nieprawidłowości.

Co zatem sprzyja tarczycy? Przy niedoczynności warto zmniejszyć spożycie glutenu, szczególnie pszenicy. Cukier, alkohol, słodycze powinny pójść w odstawkę, a większość miejsca na talerzu powinny zajmować warzywa oraz ryby i dobrej jakości mięso, o czym pisaliśmy w naszym portalu >>KILK<<

Zobacz: Choruję na Hashimoto – czy muszę być na diecie bezglutenowej?

5. Zapalenie tarczycy typu Hashimoto

Należy koniecznie wspomnieć w tym wypadku także o chorobie Hashimoto, która to dotyka nawet ok. 5 proc kobiet na całym świecie. Wiąże się właśnie z niedoczynnością tarczycy i podwyższonym poziomem TSH. Idzie za tym m.in. uczucie zmęczenia, spowolnienie pracy serca, wzrost wagi, sucha skóra opuchnięcia, nieregularny cykl. Pojawiać się mogą także problemy z układem trawiennym, np. zaparcia, co nawiązując do wyżej opisanej wspierającej funkcji diety, jest niezwykle istotne.

Zobacz: Jak rozpoznać chorobę Hashimoto?

O czym należy pamiętać?

Hormony tarczycy mają duży wpływ na płodność. Zaburzenia pracy opisywanego tu organu nieraz wpływają na brak regularności cykli, które to mogą być bezowulacyjne. Jeśli zaś uda się zajść w ciążę, nieprawidłowa praca tarczycy u matki może odbić się na zdrowiu i rozwoju płodu. Może prowadzić też do komplikacji w czasie ciąży i trudności w jej utrzymaniu. Wniosek? Należy badać poziom TSH i reagować na pojawiające się odchylenia od normy. Nie zawsze muszą one oznaczać choroby, ale mogą być sygnałem, że warto lepiej zadbać o swój organizm.

Zobacz też:

Kinga Rusin o zmaganiach z chorobą Hashimoto

Hashimoto i ciąża : 6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć

Z owulacją na bakier – jak przywrócić ją do normy?

 

Źródła: dzidziusiowo.pl / portal.abczdrowie.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.