Przejdź do treści

Pożycz mi brzuch

Niespełna rok temu ogólnoświatową burzę medialną wywołał przypadek tajskiej surogatki, która zgodziła się urodzić dziecko australijskiej parze. Kobieta urodziła bliźniaki – chłopca i dziewczynkę. Gdy jednak okazało się, że jedno z nich cierpi na zespół Downa, niedoszli rodzice wycofali się z umowy porzucając dziecko. Przypadek ten ukazuje, jak w pogoni za marzeniem granice moralności stają się giętkie, a zderzenie z surową rzeczywistością niejednokrotnie zaskakuje.

Surogatka to inaczej matka zastępcza, która zachodzi w ciąże z zamiarem przekazania dziecka po porodzie innej osobie. Wynajęcie brzucha surogatki jest jedną z dróg do posiadania dzieci dla par, które z różnych przyczyn nie mogą mieć własnych dzieci, są alternatywą dla kobiet, którym z powodów zdrowotnych nie udaje się donosić własnej ciąży. Istnieją dwie drogi macierzyństwa zastępczego. Pierwsza, tradycyjna metoda polega na sztucznym zapłodnieniu surogatki nasieniem ojca. Tym samym przynajmniej jedna osoba z pary staje się rodzicem biologicznym narodzonego dziecka. Druga forma, inaczej nazywana pełną polega zapłodnieniu drogą in vitro komórki jajowej matki, która będzie wychowywała dziecko oraz plemnika ojca i przyjęcie jej przez surogatkę. W tym przypadku obydwoje są biologicznymi rodzicami.

W Polsce surogacja jest nielegalna. Co więcej, zgodnie z naszym prawem matką dziecka może być jedynie osoba, która faktycznie dziecko urodziła. Podobnie rzecz wygląda we Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii i Bułgarii, które zabraniają wszelkich form macierzyństwa zastępczego. Jednak we wielu krajach, m.in. Wielkiej Brytanii, Danii, Belgii, Irlandii oraz Finlandii jest ona dozwolona. Przepisy zazwyczaj określają okoliczności, w których rodzice mogą skorzystać z usług surogatek oraz zobowiązują zarówno rodziców, jak i samą surogatkę do badań psychologicznych i ogólnozdrowotnych. Również kwestie finansowe objęte są prawną regulacją – poza oczywistym przypadkami (np. koszty ewentualnego leczenia) matka zastępcza za swoją pomoc nie może otrzymywać pieniędzy. Wyjątkiem od tej reguły są niektóre stany w USA, Rosja i Ukraina. Tam „handel brzuchem” jest zgodny z literą prawa.

Jak pokazuje praktyka, prawo w tej kwestii jest notorycznie łamane. Po pierwsze surogacja jest powszechna nawet w krajach, w których jest to zabronione. Co więcej, istnieje czarny rynek, na którym odbywa się swoisty handel brzuchem. Stawka jest niebagatelna. W Polsce koszt „wynajmu brzucha” zwykle waha się między 30 a 100 tysiącami złotych, dodatkowo należy doliczyć opłaty za opiekę zdrowotną czy specjalną dietę. Jednak, gdy gra toczy się o największe marzenia, cena nie gra roli.

Kontrowersji wokół surogacji nie brakuje. W niektórych przypadkach, w czasie ciąży, w zastępczych matkach rozwija się silne przywiązanie do noszonego dziecka. W konsekwencji odmawiają one oddania go po porodzie oczekującym rodzicom. Często zdarza się również łamanie zasad umów między surogatką a przyszłymi rodzicami. Dochodzi do aborcji bez ich wiedzy, zażywania narkotyków, spożywania alkoholu przez zastępcza matkę. Bywa i tak, że rodzice w trakcie trwania ciąży odmawiają pokrycia niezbędnych opłat. Problemem są także powszechne poronienia przez surogatki oraz częste infekcje, na które narażone są kobiety, które poddają się in vitro.

Szeroko dyskutowane są kwestie etyczne związane z surogacją. Wiele osób macierzyństwo zastępcze utożsamia z procesem sprzedaży. Surogatka postrzegana jest, jako kobieta, która chce szybko i ławto zarobić duże pieniądze. Jednak czy mamy prawo do oceny? Pogoń za marzeniem, marzeniem posiadania dziecka jest abstrakcją dla ludzi, którzy nigdy nie borykali się z podobnym problemem. Warto jednak pamiętać, że każdy medal ma dwie strony, a decyzja o wynajęciu brzucha nie zawsze ma szczęśliwy koniec…
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

#ZamachLipcowy a Twoje prawa reprodukcyjne

zamach lipcowy

Myślisz, że bieżące wydarzenia wokół łamania zasad praworządności Ciebie nie dotyczą? No to jesteś w ogromnym błędzie! Choć mniej niż co 100. obywatel był kiedykolwiek w Sądzie Najwyższym czy Trybunale Konstytucyjnym, ich orzeczenia są podstawą orzecznictwa sądów powszechnych oraz decyzji podejmowanych przez organy administracji państwowej. Nadal brzmi abstrakcyjnie? W takim razie zapoznaj się z przykładami do czego prowadzą obecne bezprawne działania rządu, parlamentu i Prezydenta i do czego mogą prowadzić obecne zdarzenia czyli tzw. zamach lipcowy. Chronologicznie od zmian już wprowadzonych, poprzez obecnie procedowane, a skończywszy na zapowiedziach obozu władzy.

Pogarda i lekceważenie obywateli


Błąd przez który koalicja PO-PSL przegrała wybory parlamentarne. Politycy mają zwyczaj kierować się wyłącznie własnym interesem, który czasami jest zbieżny z potrzebami obywateli, szczególnie, gdy jest nośny, medialny i trendy.
Poprzedni minister zdrowia, dr Bartosz Arłukowicz, poprzez swoje lekceważenie obywateli i pogardę dla singielek i par nieheteroseksualnych wprowadził ustawę o leczeniu niepłodności wykluczającą wspomniane grupy z możliwości leczenia niepłodności metodami rozrodu wspomaganego.
Dokładnie tak samo postąpił obecny minister zdrowia, dr Konstanty Radziwiłł, likwidując rządowy program leczenia niepłodności metodą in vitro. Był to swoisty hołd lenny wobec ruchów anti-choice. Minister ma liczną gromadkę dzieci, to co go obchodzą chorzy?

Upolitycznienie i uzależnienie od Kościoła Katolickiego

To Trybunał Konstytucyjny zgotował nam hucpę z klauzulą sumienia, czego nigdy nie przebaczę prof. Rzeplińskiemu i ówczesnym sędziom TK. Postawienie prawa jednostki do wolności sumienia ponad prawo ogółu do świeckości i opieki zdrowotnej okazało się być “wodą na młyn” ruchów anti-choice, które rozpanoszyły się i wprost zawładnęły umysłami pracowników ochrony zdrowia. Konsekwencje są powszechnie widoczne: odmowa świadczeń z zakresu zdrowia reprodukcyjnego, farmaceuci i technicy farmacji powołujący się (nielegalnie!) na klauzulę sumienia. Również zakaz aborcji jest “dziełem” konserwatywnego TK w latach ‘90.
Do tej pory mieliśmy do czynienia tylko z silnym wpływem światopoglądu sędziów TK, a i tak kwestie zdrowia reprodukcyjnego były traktowane w sposób urągający podstawowym prawom człowieka. Aż strach pomyśleć jak będzie się w takich sprawach wypowiadał obecny skład sędziowski, który oprócz owładnięcia ideologią, pochodzi z partyjnego nadania.

Brak kontroli nad tworzeniem prawa

Koalicja rządząca nie ma większości wymaganej do zmiany Konstytucji, jednakże zmienia jej postanowienia zwykłymi ustawami (vide ustawa o Sądzie Najwyższym). Dziś zamach na trójpodział władzy, a na kolejnym posiedzeniu sejmu może posłowie wpadną na pomysł zlikwidować prawo do ochrony zdrowia albo podniosą składkę na ubezpieczenie zdrowotne o 100% czy 200%.
Równie dobrze może przejść ustawa o zakazie o zakazie IVF. W poniedziałek projekt poselski przejdzie przez sejm, we wtorek przez senat, w środę podpisze go Prezydent i wejdzie w życie z dniem podpisania, więc już w czwartek policja będzie aresztować lekarzy i pacjentów w klinikach leczenia niepłodności.

Brak kontroli wyroków sądów powszechnych


Skoro w Polsce jakieś leczenie jest/będzie nielegalne to możesz chcieć poddać mu się za granicą. Powiedzmy, że byłaś w niechcianej ciąży, przyjechałaś do Szwecji i po konsultacji dostałaś leki na wywołanie poronienia. Wszystko poszło zgodnie z planem. Wracasz do kraju już nie będąc w ciąży. Kolejnego dnia do Twoich drzwi puka policja, aresztuje Ciebie i Twojego partnera. Pisowski prokurator stawia Wam zarzuty zabójstwa dziecka poczętego. Sąd stosuje wobec Was areszt, na początek na 3 m-ce, ale później przedłuża w nieskończoność. Po latach procestu zostajecie uznani winnymi popełnienia zbrodni zabójstwa dziecka poczętego. Sądy wszystkich instancji są ogarnięte zygotariańską ideologią. Nikt i nic nie powstrzyma ich przed ich szaleństwem. Odsiadujecie dożywocie. Sądu Najwyższego w praktyce nie ma, Trybunał Konstytucyjny uznaje karę dożywocia za aborcję za granicą za zgodną z Konstytucją RP. Prezydent Was nie ułaskawi, bo nie jesteście jego partyjnymi kolesiami.

Brzmi nieprawdopodobnie? Tak samo myślano, że nieprawdopodobny jest demontaż Trybunału Konstytucyjnego czy Sądu Najwyższego w trybie niezgodnym z Konstytucją.

Zniesienie kontroli nad wyborami


Upolitycznienie Państwowej Komisji Wyborczej (skutek wymiany kadry w m.in. w Sądzie Najwyższym), spowoduje, że era wolnych i demokratycznych wyborów się skończyła. Niezależnie jak zagłosuję obywatele, pisowska PKW i tak stwierdzi zwycięstwo PiSu. Wtedy będą mogli uchwalać dokładnie takie prawo, jakie sobie wymarzą. Ich marzeń możemy sie domyślać: zakaz leczenia niepłodności, antykoncepcji, aborcji, edukacji seksualnej i może zgodnie z prawem szariatu publiczna chłosta albo i ukamienowanie za seks przed/pozamałżeński (ale karze podlegać będzie tylko kobieta).

Rządowa kontrola nad mediami

Już niedługo państwo policyjne ministrów Błaszczaka i Ziobry spowoduje, że nie będziecie czytać moich zgryźliwych ripost. Będzie cenzura znana naszym dziadkom i rodzicom z czasów PRL. Nawet przeniesienie strony na zagraniczne serwery nic nie da, bo Polska będzie jak Korea Północna, odcięta od światowej sieci.

Wyjscie/wyrzucenie z EU


Skutkiem notorycznego łamania zasad praworządności, władze Unii Europejskiej nałożą na Polskę gigantyczne kary finansowe, a w razie ich nieskuteczności może się skończyć na wyrzuceniu z Unii Europejskiej. Co to oznacza? Koniec z bezpłatnym leczeniem w innych krajach UE, zniesienie swobody przepływu towarów (np. już nie otrzymasz leków do aborcji farmakologicznej od Women on Web, zamówionego nasienia do domowej inseminacji z duńskiego banku spermy Cryos), kontrole paszportowe (a może nawet i wizy) do krajów strefy Schengen, czy wzrost cen leków sprowadzanych z zagranicy.

Totalitaryzm puka do drzwi…


Wszyscy wielcy (sławą) dyktatorzy XX wieku szczycili się łamaniem praw reprodukcyjnych: Nicolae Ceausescu jest ikoną zmuszania kobiet do rodzenia dzieci i terroru ginekologicznego (obowiązkowe testy ciążowe co miesiąc), Hitler zdelegalizował aborcję (tylko dla Aryjek), Stalin surowo karał wszystkich zaangażowanych w planowanie rodziny, a Mussolini wdrożył konserwatywny i nieskuteczny projekt “Battle for Birth” (dzieło szarej eminencji vel hierarchów Kościoła Katolickiego kolaborujących z faszystami). Jedynie płk. Muammar Kadafi, znany “miłośnik” kobiet zezwalał na antykoncepcję i aborcję.
Cóż, Jarosławowi Kaczyńskiemu wydają się być bliskie niektóre z tych rozwiązań. Nienawiść do obcych/innych, homoseksualistów, łamanie praw człowieka, antysemityzm, niezważanie na nic w drodze po władzę absolutną. Tylko patrzeć jak upozoruje katastrofę porównywalną do pożaru Reichstagu, byśmy w pełni poznali prawdziwe oblicze Prezesa…

Mam nadzieję, że udało mi się troszkę przybliżyć dlaczego przestrzeganie praworządności jest tak ważne dla każdego. Pamiętać należy, że każde łamanie prawa przez instytucje państwowe prowadzi do tego, że w starciu z władzą obywatel nie ma szans, a jego prawa są łamane… Poza tym, czy chcemy zgotować naszym dzieciom piekło totalitaryzmu, a nie daj Boże, 3. Wojny Światowej?

 

#ZamachLipcowy

Karina Sasin

Lekarka, naukowiec, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome w Warszawie. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

USG w domu, w podróży, na miejscu wypadku… Miej je zawsze przy sobie. Przecież mieści się w kieszeni

Ofiara wypadku drogowego czeka na pomoc. Chore na grypę dziecko leży w łóżku w pokoju z bólem brzucha. Piłkarz doznaje fatalnej kontuzji w trakcie meczu. Wszystkie te sytuacje łączy jedno – potrzeba szybkiej diagnozy, by móc niezwłocznie rozpocząć właściwe leczenie. Do tej pory wiązało się to z koniecznością transportu do szpitala. Teraz, dzięki ultramobilnemu Philips Lumify, to USG jest tam, gdzie pacjent. Badanie można wykonać „od ręki”, na miejscu. Dzięki szybkiej diagnozie, możliwa jest natychmiastowa reakcja!

USG to jedno z najbardziej efektywnych i powszechnie stosowanych badań. Pozwala lekarzowi bezinwazyjnie zajrzeć w głąb ciała pacjenta. Do tej pory USG wykonywano głównie w szpitalnej pracowni za pomocą dużego, stacjonarnego urządzenia. Od czerwca to już przeszłość. Na polskim rynku, pojawiło się urządzenie Philips Lumify – mała, mobilna głowica do USG, którą wystarczy podłączyć do smartphone’a, aby móc przystąpić do badania!

USG Zamiast stetoskopu

Ten niezwykle prosty w obsłudze sprzęt ma szansę zrewolucjonizować codzienną pracę lekarzy. Obecnie najczęściej wykonują oni podstawowe badanie stetoskopem. Dzięki możliwości sięgnięcia po ultramobilne USG, będą mogli wesprzeć swoją diagnozę na wynikach dokładnego badania obrazowego. Philips Lumify ma powszechne zastosowanie. Można nim zbadać wiele narządów i tkanek ludzkich.

Rewolucja w smartphonie

Niewielkie rozmiary to nie jedyna zaleta urządzenia. Philips Lumify jest też bardzo prosty i intuicyjny w obsłudze. Wystarczy pobrać darmową, dedykowaną aplikację. Następnie należy podłączyć głowicę do smartphone’a czy tableta z systemem Android. W tym momencie można już rozpocząć pracę! Dodatkowo, niezwykle ważną funkcją urządzenia jest system archiwizacji obrazów. Pozwala on na przesyłanie obrazów w dowolnej chwili i miejscu. Lumify przeszedł też rygorystyczne testy środowiskowe i wytrzymałościowe – również testy wstrząsowe, upadkowe, temperaturowe czy na działanie wody. Można na nim polegać w każdym, nawet najmniej sprzyjającym otoczeniu – nawet w lotniczych środkach transportu ratowniczego.

Lumify łączy kompaktowy rozmiar – mieści się w kieszeni i ultramobilność z wysoką jakością uzyskanego obrazu, która jest porównywalna z jakością tradycyjnych stacjonarnych USG stosowanych w pracowniach USG.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Czy metoda in vitro jest skuteczna i bezpieczna?

in vitro

Zapłodnienie pozaustrojowe polega na zapłodnieniu komórki jajowej w warunkach laboratoryjnych, a następnie przeniesieniu zarodka do jamy macicy. Daje ono szansę na posiadanie dzieci w sytuacjach, kiedy inne metody okazały się nieskuteczne lub kiedy są wskazania medyczne, wykluczające możliwość naturalnego poczęcia.

Spośród wszystkich metod leczenia niepłodności, in vitro jest metodą najbardziej skuteczną, stosowaną z powodzeniem od ponad 30 lat. Twórca metody dr Robert Edwards otrzymał w 2010 roku nagrodę Nobla w medycynie.

Procedura in vitro – krok po kroku

Zapłodnienie in vitro to skomplikowana, kompleksowa i wymagająca dużej precyzji oraz doświadczenia procedura medyczna. Aby ją przeprowadzać, ośrodek powinien uzyskać pozwolenie Ministra Zdrowia, a personel powinien posiadać odpowiednie umiejętności i doświadczenie. Przed przystąpieniem do leczenia należy wykonać wiele badań oraz oznaczeń laboratoryjnych przez obydwojga partnerów. Kiedy para uzyska kwalifikację do leczenia (tzw. orzeczenie o stanie zdrowia), można przystąpić do procedury.

Procedura in vitro składa się z kilku etapów:
  • Stymulacja owulacji
  • Pobrania komórek jajowych i nasienia
  • Zapłodnienia w laboratorium embriologicznym
  • Przeniesienie zarodka do macicy (embriotransfer)
  • Suplementacja drugiej fazy cyklu (fazy lutealnej)
  • Przygotowanie do transferu rozmrożonego zarodka

Każdy z tych etapów jest bardzo ważny, wymaga doświadczenia lekarza prowadzącego oraz dużej uwagi pacjentów we właściwym wypełnianiu zaleceń. In vitro jak każda procedura medyczna może ponosić za sobą powikłania.

Samopoczucie, objawy po in vitro

Kobiety po in vitro bardzo często czują podekscytowanie i radość przemieszaną z niepokojem. W końcu zakończył się etap przygotowań, a plan został wdrożony. Pary z nadzieją i optymizmem patrzą w przyszłość. Z drugiej strony istnieje możliwość niepowodzenia zabiegu, o której świadomość nie pozwala nam zapomnieć. Niektórym pacjentkom towarzyszy strach o swoje zdrowie i powodzenie procedury. Niepłodność jest bardzo trudna dla zdrowia psychicznego i samopoczucia. W klinice Gameta pary przystępujące do programu in vitro mogą skorzystać z bezpłatnych konsultacji psychologicznych.

Kobiety, które nie mogą zajść w ciążę, bardzo często koncentrują się na swojej niepłodności. Staje się to przewodnim tematem ich życia. Żmudne badania i kolejne etapy procedury in vitro wpływają na relacje między partnerami, poziom stresu, zmęczenia i ciągłe poczucie niepewności, które nie sprzyja powodzeniu zajścia w ciążę. Staram się zadbać o komfort psychiczny Pacjentów, o odpowiednie nastawienie, szukamy wspólnie motywacji w tej trudnej sytuacji, a także odczarowujemy niepłodność, rzetelnie informując o problemie z medycznego punktu widzenia. Wyeliminowanie poczucia winy, które często pojawia się u pacjentów zmagających się z problemem, koncentracja na nadziei i możliwości zmiany sytuacji to podstawa dobrego samopoczucia. Staramy się także przygotować na niepowodzenie procedury, wspólnie wypracowujemy „plan awaryjny”, który ma zapobiec dekompensacji pacjentów po niepowodzeniu. Spokój wewnętrzny jest niezbędnym elementem drogi przyszłych rodziców – mówi Aleksandra Gozdek-Piekarska, psycholog z kliniki Gameta Łódź.

Czy metoda in vitro jest bezpieczna?

Zapłodnienie metodą in vitro to metoda stosowana w Polsce od ponad 30 lat, która daje każdego dnia szansę na szczęście dla tysięcy niepłodnych par. To bezpieczna metoda, w której ryzyko powikłań jest małe. Świadczy o tym fakt, że program zapłodnienia pozaustrojowego na całym świecie przeprowadzany jest ambulatoryjnie tzn. nie wymaga hospitalizacji pacjentki. Należy zaznaczyć, że w medycynie nie da się nigdy wykluczyć powikłania w 100%. W Polsce, jak w całej Unii Europejskiej, powikłania po leczeniu metodą in vitro są monitorowane przez pracowników ośrodków wspomaganej prokreacji i Ministra Zdrowia.

Możliwe negatywne skutki procedury pozaustrojowego zapłodnienia:
  • Na etapie stymulacji hormonalnej: mdłości, uderzenia gorąca, napięcie, ból w dolnej części brzucha.
  • Punkcja jajników: zabieg wykonywany jest w znieczuleniu dożylnym (pacjentka zasypia na około 15-20 minut). Po wybudzeniu może odczuwać mdłości, zawroty głowy, ból głowy. Może pojawić się krwawienie z dróg rodnych, ból i wzdęcie brzucha, problemy z oddawaniem moczu, krwawienie do jamy otrzewnowej.
  • Zespół hiperstymulacji – nadmierna reakcja jajników na terapię hormonalną.
  • Ciąża pozamaciczna.
  • Ciąża mnoga.

Zapytaliśmy dr n. med. Pawła Radwana z Kliniki Gameta o częstość występowania powikłań u pacjentek.

Właściwie prowadzona kwalifikacja pacjentów oraz umiejętnie prowadzona stymulacja owulacji, w czasie której pacjentka ma monitorowany wzrost pęcherzyków oraz poziom hormonów, eliminuje z dużym prawdopodobieństwem wystąpienie powikłań – podkreśla dr Paweł Radwan.

Bardzo rzadko zdarza się, aby pacjentki krwawiły do jamy brzusznej po punkcji. Natomiast plamienie z pochwy występuje często po zabiegu, w którym nakłuwa się jej ściany w celu pobrania komórek jajowych. Jeśli zachodzi zwiększone ryzyko zespołu hiperstymulacyjnego, odraczamy podanie zarodka na kolejny cykl, co praktycznie niweluje występowanie objawów hiperstymulacji. Ciąże mnogie zdarzają się coraz rzadziej, gdyż w Klinikach Gameta kierujemy się polityką SET (Single Embryo Transfer) – czyli transferem pojedynczego transferu zarodka – dodaje.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Czy naprawdę potrzebujemy wakacji? – „Urlop, nawet jeśli wydaje się niezasłużony, potrzebny jest każdemu”

czy naprawdę potrzebujemy wakacji?

Co roku zastanawiamy się, gdzie spędzimy wakacje. Jedni wyjeżdżają; im dalej, tym lepiej. Cały rok czekają, planują, liczą, cieszą się. Inni biorą urlop, którego nie potrafią spędzić inaczej niż robiąc remont, porządkując działkę lub pomagając w opiece nad wnukami. Musi być aktywnie i w poczuciu bycia potrzebnym. Dla jeszcze innych urlop jest szansą na zwiedzanie, odwiedziny u krewnych w różnych częściach świata, poznawanie nowych miejsc i ludzi. Albo jest nagrodą, zasłużonym odpoczynkiem, na który czeka się długie miesiące.

Ale są też tacy, którzy w fakcie ciągłej obecności w pracy znajdują powód do dumy. Liczą miesiące, a nawet lata przepracowane bez przerwy w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku.

Czy więc wakacje należą się każdemu? Czy trzeba sobie na nie zapracować? Czy są ludzie, którzy nie powinni brać urlopu?

Wakacje, na które udają się politycy, ważni urzędnicy lub liderzy partyjni są często szeroko komentowane. Wyliczamy, ile taki urlop kosztował, gdzie miał miejsce i co najważniejsze, czy rzeczywiście był uzasadniony. Tymczasem urlop, nawet jeśli wydaje się niezasłużony, to jednak potrzebny jest każdemu. Czy jest się światowej wagi przywódcą, czy pracownikiem banku lub warzywniaka. Każdego rodzaju stres, czy to związany z pracą w domu, dotrzymywaniem terminów w pracy, opieką nad dziećmi, czy zarządzaniem dużymi zespołami ludzi lub nawet dbaniem o całe społeczeństwa musi co jakiś czas zostać zredukowany. Powtarzalność, monotonia lub nieustanne napięcie muszą zostać wyłączone, choć na chwilę. Powodów jest wiele.

Umysł i ciało

Chroniczny stres ma ogromny wpływ tak na ciało, jak i na umysł. Mózg poddany nieustannemu stresowi, który nie odpoczywa, traci zdolność do znajdowania kreatywnych i oryginalnych rozwiązań. Nie może ich znajdować, ponieważ cała energia zostaje spożytkowana na przetrwanie i codzienność.

Zaczynamy popełniać błędy, coraz częściej zdarzają się pomyłki, kiedy jesteśmy psychicznie zmęczeni. Wszystkie badania i codzienne obserwacje potwierdzają, że momenty najbardziej kreatywne, najciekawsze pomysły pojawiają się wówczas, kiedy umysł może swobodnie wędrować. Musi mieć więc do tego przestrzeń, nie może być spętany codziennością, powtarzalnością i zmartwieniami. Płat czołowy, który jest odpowiedzialny za myślenie, planowanie i podejmowanie decyzji działa najlepiej kiedy mózg jest „spokojny”, a nie wówczas, kiedy człowiek wkłada wiele wysiłku w znalezienie rozwiązania.

Wiadomo również od dawna, że ogromny wpływ na funkcjonowanie umysłu mają hormony wydzielane przez różne gruczoły ludzkiego ciała. Jednym z bardziej znanych „spowalniaczy” umysłowych jest kortyzol. Mózg poddany ciągłego stresowi, niezdolny do regeneracji, choćby okresowej, mózg, który uczestniczy w jednoczesnym wykonywaniu kilku czynności – odpowiadaniu na maile, słuchaniu ważnych wiadomości i jednoczesnym pisaniu sprawozdania – wcale nie działa sprawniej. Przeciwnie. Wielozadaniowość  w gruncie rzeczy spowalnia umysł.

Za zmęczonym i przeładowanym umysłem podąża chorujące ciało. Zmęczenie jest w gruncie rzeczy osłabieniem dla całego organizmu. To z kolei oznacza zwiększoną podatność na infekcje, pogorszona jakość snu oraz zwiększa się ryzyko wypadku lub urazu. Nic w tym dziwnego; skoro umysł działa wolniej i nie tak sprawnie jak mógłby, trudno też zauważyć różnorodne zagrożenia.

Druga strona medalu

Na głębszym natomiast poziomie, wypadki które zdarzają się osobom przepracowanym, zmęczonym i nieodpoczywającym mogą wynikać z tego, że tylko poprzez wypadek, fizyczne ograniczenia, mogą sobie dać prawo do odpoczynku i zadbania o siebie.

Przedłużający się stres i brak odpoczynku to wreszcie pogorszenie kondycji psychicznej: nastroje depresyjne, lęk, pogorszona pamięć, gorszy sen, trudności w skupieniu się i podejmowaniu decyzji. To ostatnie wydaje się szczególnie ważne w przypadku osób, od decyzji których zależy los innych ludzi. Warto, żeby byli wypoczęci.

Dlatego też wakacje to nie luksus, ale konieczność. Warto więc o nie zadbać.

  1. Spontaniczność ma wiele zalet, otwiera na nowość, ciekawość. Ale tez w sytuacji, kiedy mamy relatywnie krótki urlop, warto zminimalizować stres związany z nieprzewidzianymi okolicznościami.
  2. Wyjeżdżaj na wakacje bez poczucia winy. Nie jest to ani łatwe, ani oczywiste. Porównujemy się z innymi ludźmi, którzy nie mogą sobie pozwolić na wyjazd, patrzymy na bliskie nam osoby, które kolejny urlop spędzają na działce albo remontując mieszkanie. Realność finansowa to jedno, osobiste wybory (czyli na co przeznaczamy czas i pieniądze), to drugie.
  3. Wyłącz Internet. Poczucie obowiązku, czy zwykłe przyzwyczajenie mogą sprawić, że zamiast podziwiać okoliczności przyrody lub rozmawiać z ludźmi, zanurzmy w skrzynkę mailową. Każde miejsce pracy i każdy pracodawca muszą uwzględniać czasowa nieobecność pracownika.

Urlop jest niezbędny, żeby przerwać monotonię, zatrzymać na chwilę codzienność, zobaczyć inną perspektywę, zresetować umysł i ciało i móc wrócić z nowymi siłami i zapałem. Jest koniecznością, ponieważ jedynie przerwa daje umysłowi niezbędne wytchnienie. Kwestią dyskusyjną natomiast jest, czy muszą to być wakacje spędzane w tropikach, czy też uzdrowisko 30 km od domu lub własna działka wystarczą.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami