Przejdź do treści

Poznaj swojego sprzymierzeńca – progesteron

Progesteron, potocznie zwany luteiną, jest uważany za jeden z najważniejszych żeńskich hormonów płciowych. Umożliwia on zapłodnienie, a następnie utrzymanie ciąży – zatem możemy go śmiało uznać za sojusznika kobiety. Sojusznika, o którym warto wiedzieć jak najwięcej.

Czym jest i gdzie powstaje?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Luteina, wraz z prolaktyną, oksytocyną  oraz estrogenami należy do żeńskich hormonów płciowych. Zazwyczaj jest wydzielany głównie przez jajniki, a także w niewielkiej ilości przez nadnercza. Jednak w „stanie wyjątkowym”, jakim jest ciąża, funkcję wytwarzania progesteronu przejmuje ciałko żółte (powstałe po owulacji z pęcherzyka jajnikowego) oraz łożysko.

Za co odpowiada?

Luteina postrzegana jest jako hormon wielozadaniowy. Odpowiedni jej poziom sprawia m.in., że miesiączki pojawiają się regularnie. Jest także silnie powiązana z regulacją temperatury ciała. Ponadto, hormon ten jest niezbędny do pojawienia się owulacji.

Natomiast jeśli chodzi o jego zadania w przypadku ciężarnych pań, należą do nich m.in.:

– przygotowanie macicy do zagnieżdżenia się komórki jajowej

– podczas pierwszych tygodni ciąży jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za podtrzymanie rozwijającej się ciąży

– hamowanie skurczów macicy oraz zapobieganie przedwczesnemu porodowi

– przygotowanie gruczołów do laktacji

– zatrzymanie wody w organizmie

Progesteron a cykl miesiączkowy

W czasie pierwszych dwóch tygodni cyklu, produkowany jest w raczej niewielkich ilościach (norma: 0,28-0,72 ng/ml). W tym czasie bardziej istotne jest działanie estrogenów, zajmujących się właśnie przygotowywaniem błony śluzowej w macicy oraz owulacji w jajnikach.

Natomiast w okresie okołoowulacyjnym stężenie luteiny zaczyna rosnąć (0,64-1,63 ng/ml), by w fazie lutealnej, trwającej od owulacji do końca cyklu, osiągnąć najwyższy poziom (4,71-18,0 ng/ml).

Jeśli nie dojdzie w tym czasie do zapłodnienia, poziom hormonu ponowie spada, w następstwie czego pojawia się miesiączka.

Jako że progesteron jest hormonem niezbędnym do rozwoju i utrzymania ciąży, w trakcie jej trwania jego stężenie cały czas rośnie.

Nie taki idealny, jak by się mogło wydawać

Oto dolegliwości ciążowe, za które możecie „podziękować” luteinie:

– zgaga – wysoki poziom hormonu wpływa na rozluźnienie się mięśni przewodu pokarmowego, także dolnego zwieracza przełyku, co skutkuje pojawieniem się zgagi

– częste oddawanie moczu, spowodowane rozluźnieniem mięśni pęcherza…
– obrzęki, powstałe dzięki zatrzymaniu wody w organizmie

– żylaki – luteina oddziałuje także na żyły, rozszerzając je, co skutkuje wolniejszym przepływem krwi

Pomiar progesteronu

Niestety, nie jest to zadanie łatwe, gdyż jego poziom zmienia się w ciągu doby. Wynika z tego, że dokonanie jednego pomiaru nie da wiarygodnego wyniku. W związku z tym, niektórzy lekarze zalecają badanie poziomu luteiny przez 3 dni z kolei.

Doradzają także, by dokonywać badania między 7 a 8 dniem po owulacji. Panie, które obserwują fazy cyklu poprzez pomiary temperatury, powinny bez problemu rozpoznać ten moment. Natomiast pozostałe mogą skorzystać z aparatu USG.

Niedobór

Niewystarczający poziom progesteronu może wiązać się z plamieniami międzymiesiączkowymi, nieregularnym, zaburzonym cyklem miesiączkowym, a nawet – z trudnościami w zajściu w ciążę oraz bezpłodnością.

Wahania stężenia luteiny mogą oddziaływać na samopoczucie kobiety. Można to zaobserwować nie tylko w trakcie trwania normalnego cyklu menstruacyjnego, ale także u młodych mam. W takiej sytuacji spowolniona po porodzie produkcja progesteronu może powodować występowanie depresji poporodowej.

Z kolei zbyt niski poziom tego hormonu w czasie trwania ciąży, może być zwiastunem poronienia lub ciąży pozamacicznej.

W jakich sytuacjach lekarz zaleci przyjmowanie preparatów zawierających luteinę?

Lekarze najczęściej zalecają przyjmowanie luteiny w przypadku wystąpienia: stanów napięcia przedmiesiączkowego, zaburzeń miesiączkowania, przedwczesnych porodów lub poronień.

Palenie papierosów

Kolejnym argumentem przemawiającym za rzuceniem palenia, jest fakt, że powoduje ono zaburzenia funkcjonowania łożyska, a to z kolei prowadzi do obniżenia stężenia progesteronu.

Progesteron prawdę ci powie

Wzrost poziomu zazwyczaj wiąże się z zajściem w ciążę, jednakże może być także objawem torbieli lub raka jajników.

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Cztery lata i ponad osiem tysięcy dzieci z in vitro. Program 500+ znacznie droższy

in vitro kontra 500+
fot. Pixabay

Rządowy program in vitro odpowiadał za 20 proc. wzrostu urodzeń w roku 2016. Tylko w ciągu czterech lat dzięki programowi urodziło się 8395 dzieci. Rząd zrezygnował jednak z refundacji in vitro, wprowadzając w zamian program 500+. Co więcej kosztuje państwo?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Program dofinansowania do procedury zapłodnienia pozaustrojowego który działał w latach 2013-2016, kosztował państwo niespełna 240 mln zł. Łącznie dzięki tej inicjatywie narodziło się ponad osiem tysięcy dzieci. Podsumowanie zrobił ekonomista z Wrocławia – Rafał Mundry, który wystąpił do ministerstwa o dane dotyczące efektów rządowego programu in vitro.

Zobacz także: Kontrowersyjna ustawa przegłosowana. Czy to koniec lokalnych programów in vitro?

8,4 tys dzieci, koszt: ćwierć miliarda zł

BUM! W 2016 za wzrost urodzeń w 20% odpowiadał rządowy program in vitro. Wzrost urodzeń w 2016 r. – 12,9 tys. dzieci. Liczba dzieci z programu in vitro w 2016 r. – 2,6 tys. dzieci. Łącznie do dziś w programie urodziło się 8,4 tys. dzieci. Koszt 0,2 mld zł/4 lata. Koszt programu 500+ = 24 mld/rok” – opublikował swoje wyliczenia na Twitterze Mundry.

http://

Zobacz także: Ile kosztuje in vitro w Polsce?

In vitro kontra 500+

W bieżącym roku odnotowano wzrost narodzin. Zdaniem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jest to zasługa programu 500+ oraz poprawiającej się koniunktury gospodarczej, jak i korzystnych zmian na rynku pracy.

Jak zauważa jednak Rafał Mundry, choć rządowy program in vitro wygasł 30. czerwca 2016 roku, do dziś wykonywane są jeszcze transfery zarodków, co również przekłada się na liczbę narodzin w Polsce.

Jak wynika z analizy, program in vitro był bardziej opłacalny dla państwa niż promowany przez minister Elżbietę Rafalską program 500+. Ten pierwszy kosztował bowiem ćwierć miliarda zł w ciągu czterech lat, natomiast obecny program to wydatek rzędu 20 mld rocznie. Jedno dziecko „kosztowało” państwo 25 tys. zł, czyli o 30 razy taniej niż 500+.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: money.pl, Oko Press

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Najmłodszy wcześniak świata ma już trzy lata. „To cud”

najmłodszy wcześniak świata ma już trzy lata
fot. Fotolia

W 2014 roku w Teksasie narodził się najmłodszy wcześniak na świecie. Dziewczynka ma teraz trzy lata i wbrew prognozom lekarzy cieszy się niesamowicie dobrym zdrowiem.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

35-letnia matka dziecka Courtney Stensrud, w okresie ciąży była hospitalizowana z powodu zakażenia łożyska. Lekarze poinformowali ją wtedy, że tylko szybki poród może uratować życie jej córeczki. Leżąc na oddziale Courtney wspomina, jak gorączkowo przeszukiwała internet w celu odnalezienia choćby jednego przypadku porodu w 21 tygodniu ciąży. Zero wyników.

Zobacz także: Jak wspierać rodziców wcześniaka?

Najmłodszy wcześniak świata ma już trzy lata

Po porodzie lekarz ostrzegł Courntey, że jej dziecko ma bardzo małe szanse na przeżycie i odradzał reanimację. Kobieta zapytała lekarza, czy mimo wszystko spróbuje uratować jej córeczkę. Zgodził się i tak na świecie pojawił się „cud” – jak o swojej córce mówi dziś Stensrud.

W momencie narodzin dziewczynka ważyła niecałe pół kg. Większość pediatrów w USA jest zdania, że dzieci urodzone przed 22. tygodniem ciąży mają niewielkie szanse na przeżycie. Jednak wbrew wszelkim przeciwnościom, dziewczynka świetnie się rozwija, cieszy się dobrym zdrowiem i chodzi do przedszkola, gdzie osiąga równie dobre wyniki co inne dzieci.

– Jeżeli nie wiedziałeś, że jest wcześniakiem, pomyślałbyś, że jest zwykłą trzylatką – powiedziała matka dziewczynki w rozmowie z CNN.

Zobacz także: Sesja porodowa – czy warto to rozważyć?

Przypadek dziewczynki może okazać się przełomowy dla nauki

Przypadek córki Stensrud jest wyjątkowy, ponieważ nie wszystkie przedwczesne porody kończą się szczęśliwie. Historia dziewczynki może zostać wykorzystana przez lekarzy i pomóc w zredukowaniu zgonów przy przedwczesnych porodach.

Informacje na temat zdrowia dziewczynki pojawiły się zaledwie kilka dni po opublikowaniu danych organizacji The March of Dimes. Dane te mówią o wzroście przedwczesnych porodów w USA już drugi rok z rzędu.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Jak poprawić płodność dietą? Bezpłatne spotkanie z dietetykiem

dieta płodności
fot. Pixabay

Czy istnieje dieta płodności? Czy są produkty albo zalecenia żywieniowe, które mogą zwiększyć szansę na ciążę? Sprawdź i przyjdź na bezpłatne spotkanie z dietetykiem.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy złą dietą możemy płodności zaszkodzić? Przyjdź na spotkanie pt. „Żywieniowe wsparcie płodności”. Dietetyk opowie, jak odnaleźć się w gąszczu diet-cud i niezweryfikowanych zaleceń.

Na te i inne pytania odpowie doświadczony dietetyk FertiMedicaMagdalena Czyrynda-Koleda. Żywieniowe wsparcie płodności” spotkanie z dietetykiem, 4 listopada o godz. 10.

Ilość miejsc ograniczona, prosimy o rejestrację pod numerem telefonu 22 3797987 lub mailowo pod adresem info@fertimedica.pl

Zobacz także: Witaminy płodności. Zobacz, które pomogą ci zajść w ciążę

Wstęp bezpłatny.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Gameta to nie zarodek. Poznaj naukowy punkt widzenia!

Fot.Fotolia – komórka jajowa

Wydawało się oczywiste, że nauka i medycyna wzięły górę nad zabobonami, gusłami, wiedzą nienaukową – ostatnio jednak nie jest to takie proste. „Modnym” stało się podważać osiągnięcia nauki, zaprzeczać standardom medycznym, a przede wszystkim szerzyć informacje na tematy zdrowia z kategorii fake news. Wszystko to wymaga sprostowania i zażegnania chaosu dezinformacji naukowej – zacznijmy od ludzkich gamet i wczesnych zarodków.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dlaczego plemnik i komórka jajowa nie mogą być nazwane dzieckiem?

Ludzka gameta z definicji jest haploidalną komórką, która łącząc się z gametą przeciwnej płci zapładnia (gameta męska, plemnik) lub jest zapładniana (gameta żeńska, oocyt). Haploidalną, czyli posiadającą pojedynczy zestaw chromosomów, co w przypadku komórek ludzkich oznacza połowę, pozostałe komórki ludzkiego ciała są diploidalne, czyli zawierają podwójny zestaw chromosomów. I mając tę wiedzę zdaje się to być oczywistym, czemu plemnik, czy komórka jajowa nie mogą być nazywane dzieckiem, samodzielnie nie rozwiną się w „nowe życie”. Jeśli nie jest oczywiste – kontynuujmy.

Zacznijmy od męskiego nasienia…

Zacznijmy od męskiego nasienia – jedna porcja ejakulatu zawiera miliony plemników, z czego tylko jeden bierze udział w zapłodnieniu, cała reszta pozostaje ‚bezużyteczna’ w kontekście tworzenia zarodka. Oczywiście zdarza się, że będą to na przykład dwa, kiedy doszło do mnogiej owulacji u kobiety i uwolnione zostały dwa oocyty, ale nadal – czym są dwa względem kilku milionów. Ponadto plemniki są niesamowicie zredukowaną komórką, ich masa i objętość wyznaczona jest przez masę i rozmiar główki , wstawki i witki, co przekłada się na ok 60 mikrometrów długości całej komórki – bardzo mała, silnie zredukowana komórka! Plemnikom brakuje też wielu organelli komórkowych niezbędnych do dalszego samodzielnego rozwoju, a nie są one potrzebne do wypełnienia przeznaczenia plemnika, tj przeniesienia materiału genetycznego. Sprawny transport zapewnia również sposób ‚upakowania’ DNA – znacznie gęstsze upakowanie DNA niż w innych komórkach ludzkich, z użyciem innych białek,  pozwala zmieścić  cały haploidalny materiał genetyczny w maleńkiej, ok 5-6 mikrometrowej, główce plemnika.

Plemniki mają znacznie zredukowane rozmiary i nie posiadają wszystkich organelli potrzebnych do dalszego rozwoju, może zatem żeńskie komórki jajowe są do tego zdolne w pojedynkę? Otóż nie. Mimo że żeńskie oocyty są znacznie większe, nie są silnie zredukowane i zawierają dużo substancji zapasowych po to, żeby początkowy rozwój był możliwy, posiadają pojedynczy zestaw chromosomów, co uniemożliwia rozwój w pojedynkę. Ponadto żeńskie komórki rozrodcze w momencie zapłodnienia, w przeciwieństwie do plemników, nie ukończyły jeszcze dojrzewania mejotycznego, czyli podziału redukcyjnego, w wyniku którego gamety zawierają pojedynczy zestaw chromosomów.

Oocyty, owulacja, czyli przejdźmy do kobiety

Dziewczynki rodzą się z rezerwą oocytów zatrzymanych w procesie dojrzewania znacznie wyższą niż mają te, które wchodzą w wiek dojrzewania. Liczba pęcherzyków jajnikowych zawierających komórki jajowe spektakularnie spada w okresie od urodzenia do pokwitania, a od momentu pokwitania co miesiąc będzie też tylko spadać z każdą owulacją. Oocyty, podczas stymulacji do owulacji w cyklu miesięcznym, wznawiają pod wpływem hormonów dojrzewanie mejotyczne, następnie zostają ponownie zatrzymane w dojrzewaniu, żeby ukończyć je dopiero po zapłodnienia – i tu jesteśmy w kolejnym punkcie absurdu.

Połączone gamety to zapłodniony oocyt, a nie dziecko, wbrew opinii niektórych. W obrębie komórki jajowej występuje wtedy materiał genetyczny męski w postaci przedjądrza męskiego, oraz jeszcze niezredukowany materiał genetyczny żeński, który dopiero po ukończeniu procesu mejozy (redukcji materiału DNA) utworzy przedjądrze żeńskie. Redukcja możliwa jest dzięki czynnikowi męskiemu – plemnik przekazuje do wnętrze oocytu nie tylko DNA, ale także m.in. trifosforan inozytolu ( IP3 ), którego cykliczne przemiany stymulują oscylacyjne wyrzuty jonów wapnia, dzięki czemu mechanizm redukcji materiału DNA żeńskiego, dotąd zatrzymany w dojrzewaniu mejotycznym, wznawia podział i redukuje liczbę chromosomów do pojedynczego zestawu

Oba haploidalne zestawy DNA, tak męski jak i żeński, znacząco różnią się na tym etapie – nie tylko informacją, ale również modyfikacjami na nie nałożonymi – poszczególne fragmentu są w różny sposób zablokowane/wyciszone lub nie. Modyfikacje te są na późniejszych etapach znoszone i zmieniane. Ponadto męskie DNA, jak wspomniałam wcześniej, znacząco różni się również pod względem sposobu upakowania – nić DNA nawinięta jest na inny rodzaj białek, co umożliwiało plemnikowi odpowiednią kondensację i minimalizację rozmiarów, na tym etapie białka te nie są już potrzebne – nie ogranicza nas objętość główki plemnika. I co najważniejsze – w postawieniu odważnej tezy, że połączone gamety to nie dziecko, pomógł mi fakt, że materiał genetyczny obu płci nie przechodzi fuzji na tym etapie! Nie dochodzi do połączenia się obu przedjądrzy, owszem występują w obrębie jednej komórki, ale póki co mają oddzielne losy.

Ponadto, zbadano i udowodniono eksperymentalnie, podmieniając męskie przedjądrze na żeńskie, lub żeńskie na męskie, że taka zygota nie ma szans na prawidłowy rozwój – obecność obu jest zatem niezbędna do utworzenia zarodka z potencjałem na rozwój. Różnica pomiędzy przedjądrzami jest znaczna i obecność każdego z nich niezbędna do dalszego rozwoju wczesnego zarodka.

Wczesny zarodek, czyli co?

Jeszcze więcej wątpliwości zaczyna się pojawiać na etapie wczesnych zarodków – czyli tego etapu owianego tajemnicą, kiedy zarodki nazywa się niekonsekwentnie i wg przekonań zlepek komórek, grudka komórek, nowe życie, nowy zestaw DNA itd. Zostawiając tego typu rozważania, jak nazwać wczesny zarodek, skoro można go nazwać po prostu zarodkiem, pochylmy się nad istotą życia komórki, kiedy ona jest żywa i co to oznacza?

Komórki nerek, są niewątpliwie żywymi komórkami ludzkiego organizmu, nikt jednak pojedynczej lub kilku komórek nerki nie nazywa dzieckiem. To samo dotyczy komórek mózgu, jelit, serca i reszty żywych komórek naszego ciała, jak choćby komórek układu odpornościowego. Dlaczego? Co jest zatem tak wyjątkowego w zarodku? Jeśli komórki naszego ciała niekontrolowanie dzielą się, przez co namnażają mówimy o procesie nowotworowym, jasne zatem jest, że jest to proces patologiczny. Zarodki natomiast przechodzą podziały mitotyczne, w określonych dla nich cyklach przechodzą kolejne stadia rozwoju, podziały są kontrolowane przez skomplikowane mechanizmy molekularne i niosą TO, co czyni je innymi. Zarodki mają potencjał – potencjał rozwoju, w przyszłości w płód, następnie dziecko. Mimo że pierwsze podziały, aż do czasu implantacji w macicy, następują niezależnie od organizmu matki, przez bardzo długi czas mówimy o aż potencjale i potencjale tylko. W rozwoju zarodkowym są pewne punkty krytyczne, które jeśli nie zostaną osiągnięte, nie dają możliwości dalszego rozwoju.

Gdyby tego było mało, ten ogromny potencjał, którym jest zarodek, transportowany jest podczas pierwszych podziałów do jamy macicy przez kilka dni po zapłodnieniu. W tym czasie wszystko się może zdarzyć. Kiedy już dotrze do jamy macicy, szczęśliwie i prawidłowo zagnieździ się w jej endometrium, nadal kobieta jest jeszcze przed miesiączką cyklu, w którym doszło do zapłodnienia! Zatem kolejnym momentem jest prawidłowa implantacja i takie współdziałanie organizmu kobiety, które zapobiegnie utracie zarodka razem z krwawieniem miesięcznym. Zarodki są przede wszystkim usuwane razem z krwią menstruacyjną w przypadku nieprawidłowej implantacji, lub jej braku. Tylko prawidłowa implantacja zarodka daje szanse na pobudzenie działania mechanizmów w ciele kobiety, które mają na celu utrzymanie wczesnej ciąży.

Zarodki rodzice nazywają kruszynkami

Podsumowując nieco – mimo że każda para starająca się o dziecko nazywa ich planowaną ciążę, nawet na jej wczesnym etapie, ‚spodziewaniem się dziecka’, przyszli rodzice mówią do brzucha od początku, jak gdyby mówili do dziecka, pary przechodzące procedurę in vitro często nazywają podawane im zarodki kruszynkami, maleństwami czy w inny uczuciowy sposób, ma to w sobie głównie ogromny czynnik emocjonalny – zaspokaja to naturalną ludzką potrzebę, łatwiej nam oswoić się z nazwaną sytuacją, niż czuć się obco z tajemnicą i potencjałem jakim są zarodki.

Nasza emocjonalna ludzka natura, tak nieodłączna w przypadku chcianej i planowanej ciąży, nie może być jednak podstawą do stanowienia prawa! Prawo, jakiemu podlegamy, powinno być oparte na faktach, a nie osobistych przekonaniach, oparte na równości względem prawa, a nie dyskryminacji ze względu na religię, światopogląd, pochodzenie, aż wreszcie – nie powinno być rezultatem przekonań i racji jeden z grup stanowiących prawo. Prawo jest stanowione dla wszystkich przez bardzo wąską grupę prawodawców, którzy powinni trzymać się faktów, a nie własnych doświadczeń czy przekonań na jakimkolwiek tle.

Autor: Karolina Częścik – Łysyszyn

POLECAMY:

Rezerwa jajnikowa

Tagi:

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.