Przejdź do treści

Powstały standaryzowane narzędzia w celu walki z endometriozą

492.jpg

W celu przyspieszenia postępu badań nad endometriozą – bardzo słabo poznanej choroby, powodującej ból w obrębie miednicy, a także niepłodności u ok. 176 milionów kobiet na całym świecie – World Endometriosis Research Foundation (WERF) wydała globalnie standaryzowane narzędzia do pobierania próbek biologicznych i danych w badaniach endometriozy.

Ich opracowanie wymagała współpracy pomiędzy 34 akademickimi ośrodkami badawczymi i 3 diagnostycznymi/farmaceutycznymi firmami.

Poprzez znormalizowanie danych i narzędzi, z czasem będzie można wyróżnić podtypy endometriozy, co pomoże w zaprojektowaniu odpowiednich dla każdego typu metod leczenia choroby.

Odrzucenie jednego modelu choroby i zastąpienie go wieloma, może zrewolucjonizować diagnostykę i leczenie innych chorób, takich jak niektóre nowotwory, czy choroby serca.

„Niewiele wiemy na temat tego, co powoduje i podtrzymuje endometriozę, co ogranicza utrudnia prawidłową diagnostykę, leczenie, a także profilaktykę”, mówi jeden z dwóch głównych badaczy, prof. nazdw. Stacey Missmer z Harvard University.

W celu przperowadzenie dokładnej analizy, niezbędnej do poprawy diagnostyki i leczenia endometriozy, WERF zebrała zespół składający się z 54 akademickich i branżowych ekspertów z 16 krajów, w celu opracowanie standaryzowanych narzędzi i protokołów.

„Duża baza danych może pomóc w rozwiązywaniu złożonych problemów naukowych, klinicznych, w związku z czym zachęcamy każdego, dla którego temat badania endometriozy jest ważny, by podjął wyzwania i dołączył do globalnej współpracy, poprzez korzystanie z przygotowanych przez nad, wolno dostępnych protokołów. Tylko w sytuacji, gdy zbierzemy wystarczającą ilość spójnych danych, staniemy przed realną szansą na zrozumienie właściwości i przyczyny różnych podtypów endometriozy, co pozwoli na rozwój ukierunkowanych zabiegów dla milionów dziewcząt i kobiet, które chciałyby zwalczyć swoją chorobę”, podsumowuje Krina Zondervan z Uniwersytetu w Oxfordzie


Źródło: www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Ciąża pod obstrzałem

494.jpg

Połowa października 2014. Aktorka Blake Lively („Plotkara”, „Miasto złodziei”, „Zielona Latarnia”), za pośrednictwem swojej strony Preserve ogłasza, że spodziewa się dziecka. 27-latka i jej mąż, kolega po fachu, Ryan Reynolds od tej chwili stają się łakomym kąskiem dla paparazzi. To oczywiście nie pierwsze dziecko znanej pary, które jeszcze przed narodzinami jest gwiazdą tabloidów.

Wydaje się, że w dzisiejszych czasach prywatność gwiazd jest warta tyle, na ile się ją wyceni. Czy zrobi to osoba zainteresowana czy media, nie ma aż takiego znaczenia. Siły są jednak nierówne, a próba dyktowania warunków ewentualnej współpracy ma zwykle smutny finał. Małżeństwa, rozwody, zdrady to najbardziej nośne, najlepiej sprzedające się tematy. Nie ma dnia bez kolejnej „sprawdzonej” informacji, że X kocha Y, którą roznosi „przyjaciel” lub „osoba z otoczenia”. Dzieci to już inna sprawa, bo jeśli się uda, to przez 9 miesięcy prasa brukowa i portale plotkarskie zrobią wszystko, żeby zdobyć (albo spreparować) jakikolwiek materiał. Rozpoczyna się polowanie na zwierzynę. Każdy sposób jest dobry – prowokacja, łapówki wręczane lekarzom i obsłudze szpitalnej, 24-godzinne koczowanie pod domem, wyścigi zatłoczonymi ulicami, tzw. ogony, nękanie w miejscach publicznych. Jaki wybór mają wtedy przyszli rodzice?

Zainteresowanie wokół nienarodzonego dziecka wzbudza najmniejsze podejrzenie:  niewyraźne zdjęcie zaokrąglonego brzucha, wizyta u ginekologa, zmiana garderoby, czy rzadkie wyjścia publiczne. Niewiele par decyduje się jeszcze na publiczne ogłoszenie radosnej nowiny, ale jeśli, to w nietypowy sposób. Alicia Keys, mama kilkuletniego Egypta, wykorzystała publiczne kanały social media. Bez zapowiedzi wrzuciła zdjęcie, którym oznajmia światu, że jej synek będzie miał rodzeństwo. Wspólnie z artystką pozuje dumny tata, producent muzyczny Swizz Beatz. Tę ścieżkę wybrała niedawno także Shakira. Kolumbijska gwiazda ma już dziecko z piłkarzem, Gerardem Pique, a teraz spodziewa się kolejnego. Wspomniana Blake Lively wyłamała się nieco z tej nowej tradycji, bo jako redaktorka autorskiej strony przemyciła ważną informację w jednym z tekstów. „Rdzeniem Preserve jest rodzina. Na niej została zbudowana. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – mężczyźni, kobiety, starsi. Zdaliśmy sobie jednak sprawę, że brakuje jednego, nowego  elementu. Patrzymy teraz na panie w najbardziej wyjątkowym momencie życia: tworzenia rodziny.”. Uczczeniem tego była jesienna impreza, udokumentowana przez brata aktorki. Piękne zdjęcia żony Reynoldsa obiegły cały świat, pokazując, że można z dala od hollywoodzkiej otoczki cieszyć się przyszłym rodzicielstwem. Po powrocie do Nowego Jorku sielanka w ciepłym, jesiennym słońcu  dobiegła końca. Paparazzi prześcigali się w fotografowaniu zmęczonej Blake, a tabloidy pisały o jej „niezwykłym stylu ciążowym”. Nie obyło się też bez opisu historii jej związku z Reynoldsem. A ten postanowił zdystansować się do szaleństwa, jakie wywołała nowina. W jednym z wywiadów zażartował, że jeśli urodzi się dziewczynka, to dostanie „tradycyjne” imię, najpewniej Excalibur Anaconda. Synka z kolei ochrzci Bruce Jenner, na cześć byłej już głowy rodziny Kardashianów. Na takie wyznania z ust innego aktora nie można liczyć. Mowa o Ryanie Goslingu, tacie małej Esmeraldy, która jest owocem związku z Evą Mendes. Para nigdy nie potwierdziła charakteru swojej relacji, tym bardziej nie chwaliła się ciążą. Być może pozostałaby ona tajemnicą, gdyby nie doniesienia z otoczenia aktorów. Przez siedem miesięcy jednak latynoska aktorka milczała jak zaklęta, a nawet po niechcianym ujawnieniu, zakrywała brzuch torbą. Media nie dawały jej spokoju – mimo ewidentnej niechęci do dzielenia się prywatnością –  robiąc z wyjątkowego stanu temat numer 1. Internauci także odnotowali informację o „baby Gosling”, bo popularne memy z aktorem, rozpoczynające się hasłem: „Hey, girl!”, kończą się już „Do you wanna babysitt?”(Czy chcesz poniańczyć dziecko?). Esmeralda ma zaledwie kilka tygodni, ale znając rodziców, media nieprędko opublikują jej zdjęcia. Inną taktykę obrał już Ashton Kutcher, znany ze specyficznego poczucia humoru. Jego narzeczona, Mila Kunis borykała się z natręctwem reporterów od niemal początku ciąży. Nieraz aktorce „Czarnego Łabędzia” puszczały nerwy na widok wycelowanego w nią aparatu, ale na szczęście zwykle eskortował ją Kutcher. Ich córka, Wyatt Isabelle urodziła się w szpitalu gwiazd, jak określa się Cedars – Sinai, a dumny ojciec od razu pochwalił się fotografiami … kilku noworodków, w tym lamy. Opatrzył je podpisem: Nieważne, które jest moje. Wszystkie są piękne. Tabloidy jednak doszły po nitce do kłębka, rozpoznając Wyatt Kutcher po kucyku, w który ją zawinięto – a ten jest charakterystyczny dla Cedars-Sinai. Od momentu narodzin dziewczynki pytania kręcą się wyłącznie wokół rodzicielstwa, sprawy zawodowe zeszły na daleki plan, ale Kutcher jak na razie nie ma z tym problemu. W popularnym programie Jimmy’ego Fallona opowiadał m. in. o miłości i szukaniu idealnego imienia dla córki.

Hollywoodzkie standardy traktowania ciąż celebrytek są też dobrze znane w Polsce. O dzieciach rozpoznawalnych kobiet pisze się od dawna, ale to stan Anny Muchy był przełomem. Media, nie tylko plotkarskie, ochrzciły aktorkę „nawróconą Matką – Polką”, tą samą, która przez lata zapierała się, że rodzina nie jest dla niej priorytetem. Nagle okazało się, że można zmienić nawet najbardziej skrajne poglądy.  Mucha nie ukrywała, że spodziewa się dziecka, wręcz przeciwnie – z chęcią udzielała wywiadów. Jej obecność w mediach szybko przykuła uwagę dużych i mniejszych marek. Propozycje spływały: reklamy kocyków, dodatków dziecięcych, wózków, mebli, do tego doszły notoryczne „ustawki” z paparazzi. Nazwisko kojarzące się ze skandalami, rolami z lat 90-tych i tą w „M jak Miłość” zyskało na tej ciąży. Dzisiaj z dwójką dzieci, Mucha nadal jest na topie, niedawno otworzyła portal parentingowy Mamadu, wspierany przez Tomasza Machałę, redaktora naczelnego NaTemat. Koleżanka po fachu, Kasia Cichopek nie była gwiazdą okładek od czasu romansu, a później ślubu z Marcinem Hakielem. Dopiero nienarodzone dziecko przysporzyło jej zainteresowania. W mgnieniu oka została ekspertką i „sexy mamą”. Wyjątkowo medialna była też ciąża Małgorzaty Sochy, która akurat tryumfowała po sukcesie seriali „BrzydUla” i „Prosto w serce”. Reklamodawcy doceniali wdzięk i gust aktorki, kiedy wyszło na jaw, że na świecie pojawi się jej córka. Aktorka nie zwierzała się mediom, ale i tak zyskała, tylko w mniej nachalny sposób przygotowała się na przyjście nowego członka rodziny. Układy z fotoreporterami nie były aż tak oczywiste – Socha nie wdzięczyła się do aparatów, chociaż też przed nimi nie uciekała. Dumnie podkreślała krągłości, zdobywając tytuł najbardziej stylowej mamy. Po urodzeniu Zosi błyskawicznie wróciła na plan i bankiety, podpisała też kolejne kontrakty reklamowe. Ciąże nie zawsze są jednak ogłaszane – za zbędne uważały to m.in. Joanna Brodzik, Daria Widawska, Agnieszka Dygant, Małgorzata Kożuchowska czy Magdalena Różczka. Żadna nie mówiła o swoim stanie, chociaż często mówiono za nie. Ich koledzy po fachu i pracodawcy, szczególnie dwóch ostatnich, uznali za stosowne udzielać komentarzy.

Dzieci to nośny temat – nimi ratuje się karierę albo ją buduje, część przyszłych mam zostawia jednak tę rolę agentom i PR-owcom. Popularność jest wymagająca, ale dla niektórych pewne sfery, szczególnie tak intymna, pozostają nietykalne. Media oczywiście tak czy inaczej, znajdą sposób, by zdobyć materiał. To też transakcja wiązana, chociaż najwięcej zyskują osoby trzecie : wydawcy, może na równi z grupą docelową. 

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Niski popęd seksualny można leczyć

491.jpg

Niski popęd seksualny jest powszechny zarówno wśród kobiet przed, jak i po menopauzie. Może być on źródłem stresu, nadwyrężyć relację i mieć negatywny wpływ na postrzeganie swojego ciała i pewności siebie.

Jednak niewiele kobiet decyduje się skorzystać z pomocy medycznej. W artykule, opublikowanym w Journal of Women’s Healtha, wymieniono możliwe przyczyny takiego stanu rzeczy.

W artykule „Attitudinal Survey of Women Living with Low Sexual Desire” dr Sheryl A. Kingsberg, z Case Western Reserve University School of Medicine w Cleveland, przedstawiła wyniki badania postaw kobiet wobec swojego niskiego popędu seksualnegooraz ich świadomości na temat leczenia swojej przypadłości jako stan chorobowy. Dr Kingsberg odkryła, że ponad jedna czwarta kobiet przed menopauzą i jedna trzecia kobiet po menopauzie jest bardzo niezadowolona z obecnego poziomu swojego pożądania seksualnego. Większość z nich nie omówiła tego problemu ze specjalistą, ponieważ czuły się nieswojo, zakłopotane lub nie były świadome, że jest to stan, który można leczyć.

„Biorąc pod uwagę częstość występowania niskiego popędu seksualnego u kobiet i istotną rolę, jaką funkcja seksualna odgrywa w życiu kobiet, lekarze powinni postrzegać funkcje seksualne kobiet jako integralna część ich zdrowia i dobrego samopoczucia”, mówi lek. med. Susan G. Kornstein.

 

Źródło: www.medicalnewstoday.com

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.