Przejdź do treści

Posłowie, którzy nie czytają ustaw

Czy posłowie przykładają sie do pracy?

Wczoraj był radosny dzień. Został wycofany projekt ustawy zmieniającej ustawę o leczeniu niepłodności, regulującą in vitro tzw. lex Klawiter.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Większość odetchnęła z ulgą, że koniec. Część w koniec nie wierzy, wietrząc podstęp.

Chciałabym się jednak przyjrzeć innej kwestii.

Początek

Projekt ustawy podpisany przez grupę* posłów pierwszy raz pojawił się już 18 grudnia 2015 roku i już wtedy reprezentantem ich był Jan Klawiter.

Projekt ustawy nie jest długi, raptem półtorej strony. Jednak po wejściu w życie, w sposób zasadniczy zmieniałby sytuację osób, które musza się leczyć metodą in vitro. Wycofany wczoraj projekt zmieniał definicję zarodka, umożliwiał zamrożenie tylko jednej komórki jajowej, zakazywał mrożenia zarodków (Szerzej o projekcie pisałam tutaj). Przy tych wytycznych radykalnie spadłaby skuteczność  procedury in vitro, której skuteczność ok. trzydziestoprocentowa byłaby zamieniona w skuteczność na poziomie kilkuprocentową.

W maju wybuchło po raz pierwszy wokół tego projektu zamieszanie i padł strach na leczące się pary. Wcześniej niepłodni przeszli już przez zawirowanie związane z cofaniem refundacji, ale ten projekt praktycznie czyniłby in vitro bezsensownym.

Od maja wszyscy starający się o dziecko, ale i lekarze, żyli w strachu, co sie może wydarzyć. Były  Szef ESHRE (Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii Luca Gianaroli mówił nam w czerwcu, że podobnie restrykcyjny projekt był przez jakiś czas we Włoszech: Prawo dyskryminowało społeczeństwo. Ci których było stać wyjeżdżali, pozostali cierpieli ze względu na brak dziecka. Zapowiadał podobne konsekwencje w Polsce.

Oczywiście, fakt, że na początku czerwca Sejm odwiedził były i aktualny Szef ESHRE Juha Tapanainen nie spowodował w posłach, którzy poparli LEX Klawiter nawet takiej refleksji, że mogliby się z nimi spotkac i czegos dowiedzieć, zrozumieć czym jest in vitro (medycyną) a czym nie jest (ideologią).

Początkujący posłowie

Ja sobie zdaję sprawę, że posłowie, którzy w większości zasiadają w Sejmie po raz pierwszy mogli na początku kadencji czegoś nie wiedzieć, nie doczytać i z rozpędu poparli projekt, którego nie rozumieli.  Jednak od grudnia zeszłego roku minęło 10 miesięcy. Przez ten czas naprawdę można było poszerzyć swoją wiedzę, porozmawiać z lekarzami, organizacjami pacjenckimi, parami starającymi się o dziecko oraz – last but not least – z wyborcami.

Oczywiście ucieszyła mnie decyzja posła Grabowskiego, który w dniu 23 września nie poparł własnego projektu. Jednak poczułam sie zażenowana jego tłumaczeniami: – Skonsultowałem się z ludźmi, którzy korzystali lub ocierali się o in vitro. Wyjaśniłem wątpliwości i tyle – tłumaczy swoją decyzję poseł Grabowski. Uważa, że został wprowadzony w błąd. – Projekt był reklamowany jako ustawa za ochroną życia, a ja jestem za ochroną życia – wyjaśnia.

Otóż, drogi pośle, ustawa o in vitro to nie jest proszek do prania, gdy podczas zakupów kierujemy się piękną panią zachwalającą zalety produktu. Obecna ustawa o leczeniu niepłodności po prawie 30 latach stosowania in vitro w Polsce wprowadziła regulacje, na których bazować mogą kliniki i pacjenci. Błędna decyzja marketingowa przy ustawie in vitro nie oznacza gorzej upranych koszul. Oznaczałaby brak leczenia dla tysięcy polskich par, które pragną mieć dzieci. Niepokojące jest, że jakikolwiek poseł popierając jakikolwiek projekt ustawy kieruje się jej reklamą a nie proponowanymi zapisami ustawowymi.

Niepokojące jest, że jakikolwiek poseł popierając jakikolwiek projekt ustawy kieruje się jej reklamą a nie proponowanymi zapisami ustawowymi.

Za nasze pieniądze

Jako wyborcy powinniśmy przejrzeć na oczy. To są ludzie, którym płacimy pensję. Płacę ja i płacisz ty. Nie można tolerować takiego lekceważenia swoich obowiązków.

Po wycofaniu poparcia posła Grabowskiego i błednym (!) głosowaniu posła Romeckiego (czyli jeden  poseł nie wiedział co podpisał a drugi się pomylił w kluczowym momencie) poparcie dla projektu spadło i pojawiła się koncepcja, że jeśli wycofa się jeszcze kilku posłów, to projekt upadnie. Zgodnie bowiem z art. 36 Regulaminu Sejmu, do czasu zakończenia drugiego czytania posłowie wnioskodawcy mogą wycofać swoje poparcie dla projektu złożonego przez nich w sejmie.

W związku z tym, inni posłowie Kukiz’15 zaczęli składać swoje dodatkowe poparcie dla projektu. I tu też pojawia się wątpliwość. Posłowie, nie wiem czy dla poklasku (trochę słabo) czy z niewiedzy (jeszcze gorzej) składali swoje poparcie całkowicie symbolicznie. Przywoływany punkt Regulaminu Sejmu mówi o posłach wnioskodawcach (czyli tych, którzy podpisali się pod projektem na początku), a nie o ogólnej liczbie posłów popierających projekt, bo od tego jest głosowanie.

Nie wiemy, co się naprawdę stało, że projekt akurat wczoraj został wycofany. Może w końcu z kimś porozmawiali, może przemyśleli a może po prostu złożą kolejny. Nie wiadomo. Może oni tez nie wiedzą.

Nie wiemy, co będzie dalej ale dobrze by było, gdyby posłowie, traktując poważnie swoją pracę i traktowali tez poważnie swoich wyborców i obywateli. O ile bowiem można mieć różne przekonania i poglądy, to wykonanie pracy tak podstawowej jak zapoznanie się z projektem ustawy, który się chce przez polski Sejm przeprowadzić, nie jest chyba żądaniem wygórowanym.

 

* Posłowie podpisani pod projektem ustawy w obronie życia i zdrowia nienarodzonych dzieci poczętych in vitro

(-) Wojciech Bakun; (-) Marek Biernacki; (-) Elżbieta Borowska; (-) Paweł Grabowski; (-) Jerzy Jachnik; (-) Bartosz Józwiak; (-) Norbert Kaczmarczyk; (-) Jan Klawiter; (-) Andrzej Kobylarz; (-) Paweł Kukiz; (-) Stefan Romecki; (-) Tomasz Rzymkowski; (-) Janusz Sanocki; (-) Anna Maria Siarkowska; (-) Paweł Skutecki; (-) Paweł Szramka; (-) Jacek Wilk; (-) Robert Winnicki; (-) Rafał Wójcikowski.

 

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Małgorzata Rozenek o in vitro: Likwidacja programów jest ciosem poniżej pasa

Małgorzata Rozenek o in vitro
fot. Wikipedia CC BY-SA 2.0

Przyszłość programów in vitro i projekt ustawy liberalizującej prawo aborcyjne to ostatnio szeroko komentowane tematy.  Oprócz polityków w dyskusję włączają się również aktorzy i celebryci. Głos w tej sprawie postanowiła zabrać Małgorzata Rozenek-Majdan.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wybór Łukasza Szumowskiego na nowego ministra zdrowia pociągnął za sobą pytanie: co dalej z in vitro w naszym kraju? Przypomnijmy, że kilka lat temu szef resortu zdrowia podpisał się pod deklaracją wiary. Oznacza to, że jest zdecydowanym przeciwnikiem in vitro, antykoncepcji i aborcji.

Zobacz także: „Dzieci zamrażane i wylewane do zlewu”. Jarosław Gowin o in vitro

Małgorzata Rozenek o in viro

Wielu obywatelom nie podoba się polityka rządzących. Wśród niezadowolonych znalazła się znana prezenterka telewizyjna Małgorzata Rozenek-Majdan.

– Temat in vitro od zawsze budził emocje. Ale każdy z nas powinien mieć wolny wybór i decydować o swoim życiu. Nie narzucajmy innym ludziom naszego światopoglądu – powiedziała Rozenek-Majdan w rozmowie z Super Expressem.

– Państwo powinno pomagać swoim obywatelom, dlatego likwidacja programów wspierających i dofinansowujących metodę in vitro jest ciosem poniżej pasa dla kobiet, które marzą o dziecku i mają problem z zajściem w ciążę – dodała.

Zobacz także: Małgorzata Rozenek o in vitro: to skomplikowana procedura

„Już jest za późno”

Temat in vitro jest wyjątkowo bliski Małgorzacie, ponieważ jej dwaj synowie– 12 letni Stanisław i 10-letni Tadeusz, przyszli na świat właśnie dzięki zapłodnieniu pozaustrojowemu.

Prezenterka wypowiedziała się również na temat odrzucenia projektu ustawy liberalizującej prawo do aborcji. Zdaniem gwiazdy projekt „Ratujmy kobiety” został odrzucony przez niedbalstwo i lenistwo polityków.

– Setki tysięcy kobiet domagających się swoich praw zostały tym samym zignorowane. I nawet fakt, że posłów PO wyrzucono z partii, nie sprawi, że projekt zostanie ponownie rozpatrzony, nie zmieni to nic dla kobiet, bo jest już za późno – skomentowała sprawę na łamach Super Expressu.

Rozenek-Majdan uważa, że przez tą sytuację trudniej będzie w przyszłości zmotywować kobiety o walkę o swoje prawa.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Super Express

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Radni będą walczyć o dofinansowanie in vitro we Włocławku

dofinansowanie in vitro we Włocławku

Jest szansa na dofinansowanie in vitro we Włocławku. Klub radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej zapowiedział, że będzie zabiegał o wprowadzenie zmian w budżecie miasta.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wniosek do samorządu o dofinansowanie zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego po praz pierwszy złożyli przedstawiciele Nowoczesnej.

Również w porozumieniu programowym, które zawarł z SLD prezydent miasta Marek Wojtkowski, znalazł się zapis do refundacji leczenia niepłodności metodą in vitro.

Zobacz także: Zamiast in vitro PiS promuje naprotechnologię. Eksperci krytykują

Dofinansowanie in vitro we Włocławku

Do tej pory nie udało się jednak wprowadzić projektu na sesję Rady Miasta. Jak dowiedziała się „Gazeta Pomorska,” w marcu klub SLD będzie chciał wprowadzić poprawki do budżetu. Celem jest wygospodarowanie pieniędzy na dofinansowanie in vitro we Włocławku.

Projekt, złożony w listopadzie przez Nowoczesną, przewidywał dofinansowanie do kwoty 5 tys. zł na zabiegi in vitro. Całkowity koszt inicjatywy wyliczono na ok. 390 tys. zł.

Ratusz zwrócił jednak dokument do poprawy. Jak tłumaczył wówczas przewodniczący Rady Miasta Jarosław Chmielewski, projekt nie spełniał wymogów formalnych. Nie wykazano w nim źródła finansowania, brak było również opinii branżowego instytutu.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: „Gazeta Pomorska”, ddwloclawek.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dofinansowanie in vitro 

Zobacz, gdzie i na jakich zasadach możesz skorzystać z miejskiego dofinansowania procedury in vitro.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zapraszamy do skorzystania z miejskich programów dofinansowania do leczenia niepłodności metodą in vitro mieszkańców Warszawy, Poznania i Gdańska.

Miejskie programy refundacji in vitro obejmują maksymalnie trzy procedury zapłodnienia pozaustrojowego in vitro. Jeśli dofinansowana próba zakończy się ciążą i urodzeniem dziecka, wówczas pacjenci kończą udział w programie.

Dofinansowania in vitro: kto może skorzystać?

Kryteria kwalifikacji do miejskich programów refundacji leczenia niepłodności metodą in vitro są różne. Każde miasto określiło warunki kwalifikacji swoich mieszkańców. Jednak we wszystkich programach refundacji para musi spełnić główne kryteria, m.in.:

  • Miejskie programy dofinansowania do procedury in vitro skierowane są do par, które nie mogą zajść w ciążę przez naturalną koncepcję i wyczerpały inne drogi leczenia niepłodności.
  • Pary, które spełniają ustawowe warunki podjęcia terapii metodą zapłodnienia pozaustrojowego – mają za sobą co najmniej 12 miesięcy udokumentowanego, bezskutecznego leczenia lub według aktualnej wiedzy medycznej nie mają szans na zajście w ciążę w sposób inny niż zapłodnienie pozaustrojowe.
  • Pary, które są mieszkańcami miast i/ lub płacą podatki w mieście, które realizuje program dofinansowania do leczenia niepłodności metodą in vitro.
  • Programami dofinansowania objęte są pary, które pozostają w związkach małżeńskich lub partnerskich.

Dofinansowanie do procedury in vitro (po spełnieniu wszystkich warunków kwalifikacyjnych – formalnych i medycznych) można uzyskać w klinice InviMed w Warszawie, Poznaniu i Gdyni.

Więcej informacji na ten temat znajdziecie klikając tu.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Dofinansowanie in vitro w Słupsku? Radni za

in vitro w Słupsku
fot. Facebook - Robert Biedroń

Radni chcą refundacji in vitro w Słupsku. Swoje propozycje w tym temacie przedstawią podczas dzisiejszej (28 grudnia) sesji rady miasta.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z punktem 15 zaplanowanego porządku obrad, miejscowi radni zajmą się w czwartek uchwałą w sprawie przystąpienia do opracowania programu polityki zdrowotnej. Zakłada on dofinansowanie in vitro w Słupsku.

Zobacz także: Rusza gdański program in vitro. Chętni mogą zgłaszać się po dofinansowanie

In vitro w Słupsku

Głównym punktem uchwały ma być powołanie zespołu, który pracując nieodpłatnie stworzy program refundacji zapłodnienia pozaustrojowego i wdroży go w życie.

Program ten ma być w całości finansowany przez miasto. Na razie nie wiadomo, jaką kwotę Słupsk chce przeznaczyć na ten cel.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: rynekzdrowia.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.