Przejdź do treści

Poronienie z perspektywy lekarza – dr Estera Kłosowicz: „Potrzeba wiele czasu, rozmowy i wsparcia”

Poronienie to doświadczenie, o które należy zatroszczyć się holistycznie. Zarówno od strony psychologicznej, jak i medycznej. Jak z punktu widzenia lekarza wygląda opieka nad kobietą, która utraciła ciążę i co pomoże nam w prewencji poronień? Na nasze pytania odpowiedziała dr Estera Kłosowicz, ginekolog z Centrum Leczenia Niepłodności PARENS.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy z perspektywy lekarza inaczej pracuje się z kobietą, która doświadczyła poronienia, niż z pacjentką, która nie ma takiej historii?

Dr Estera Kłosowicz: Zdecydowanie, chociaż wiele zależy od tego, czy jest to pierwsza utrata ciąży, czy kolejna. Na pewno taka pacjentka wymaga szczególnego podejścia psychologicznego, ponieważ dla kobiety poronienie jest szokującym wydarzeniem. Przygotowuje się ona na przyjęcie nowego życia, a zderza się z nieoczekiwaną, często pozbawioną sensu stratą. Co ważne, pacjentki reagują w bardzo zróżnicowany sposób. Pojawia się szok, złość, gniew, bardzo często poczucie winy. Kobiety szukają, gdzie popełniły błąd lub też czy błąd popełnił lekarz.

Pary, które utraciły ciążę, potrafią przeżywać to w taki sam sposób, jakby straciły dziecko, z którym się już związali, zżyli, z którym wiąże ich więź emocjonalna. Dlatego też aspekt psychologiczny ma czasami początkowo większe znaczenie, niż medyczny. Takiej pacjentce na pewno trzeba poświęcić bardzo dużo czasu, rozmowy i wsparcia.

Jeśli zaś chodzi o działanie jakie obserwuję, to część pacjentek ze wzmożoną intensywnością chce starać się o kolejną ciążę i nie poddaje się. Inne zaś nie potrafią udźwignąć swoich przeżyć i rezygnują.

A jak wygląda to w takim razie od strony medycznej?

Z medycznego punktu widzenia bardzo ważne jest znalezienie przyczyny utraty ciąży i wytłumaczenie pacjentce, gdzie może znajdować się problem. Jeżeli jest to pojedyncza utrata ciąży należy wytłumaczyć, że najczęstszą przyczyną tego typu poronienia jest czynnik genetyczny – błąd w zarodku, który w naturalny sposób, jako mechanizm doboru naturalnego, jest eliminowany. Inną grupą są pacjentki, u których występują tzw. poronienia nawykowe. Jest to wąska grupa, bowiem dotyczy około 5 proc. par w wieku rozrodczym i wymaga szerokiej diagnostyki. O poronieniach nawracających mówimy, gdy kobieta doświadcza trzech lub więcej poronień, które występują po sobie. W takim wypadku najczęstszą przyczyną jest czynnik immunologiczny. Stanowi on aż 70 proc przypadków. Należy wtedy zintensyfikować diagnostykę m.in. w kierunku zespołu antyfosfolipidowego.

Co w takim razie z przyczynami, na które zdaje się, że mamy większy wpływ – dieta, styl życia, stres?

W trakcie naszego życia materiał genetyczny ulega zmianom pod wpływem niekorzystnych czynników zewnętrznych takich jak nieprawidłowa dieta, używki czy nadmiar stresu, które prowadzą powstawania i namnażania błędów w materiale genetycznym.

Najważniejszym elementem zdrowego stylu życia jest odpowiednio zbilansowana dieta, która dostarczy składników odżywczych, zapewniając prawidłowe funkcjonowanie organizmu.

W codziennej praktyce obserwujemy dwie skrajności. Pacjentki, które popadają w nadmierne dbanie o dietę i  często niedowagę, co generuje zaburzenia hormonalne. Z drugiej strony są pacjentki z nadwagą i otyłością, u których występuje szereg zmian w organizmie, mogących prowadzić nie tylko do poronienia, ale także istotnych problemów w przebiegu ciąży. Jest to związane z występującą u otyłych pacjentek insulinoopornością. Pojawiać się u nich może także zwiększona produkcja androgenów. Część kobiet z otyłością to także pacjentki z zespołem policystycznych jajników, czy z zaburzeniami funkcji tarczycy.

W kontekście diety ryzyko poronień mogą zwiększać wszelkiego rodzaju niedobory, np. witaminy B, selenu, czy cynku. Niewątpliwie wiąże się z tym także styl życia. Bardzo istotny jest wpływ używek – takich jak alkohol, papierosy czy kofeina. Zbadano, iż wysokie dzienne spożycie kofeiny (powyżej 300mg), zwiększa prawdopodobieństwo utraty ciąży. Trzeba przy tym pamiętać, że kofeina to nie tylko kawa, ale i inne produkty, na które często pacjentki nie zwracają uwagi jak herbata, cola czy czekolada.

Jeśli zaś chodzi o stres, badania wskazują, iż występujący w pierwszych trzech tygodniach ciąży zwiększa prawdopodobieństwo utraty dziecka aż trzykrotnie. Badacze udowadniają, że jest to skutek nadmiaru kortyzolu, czyli hormonu stresu, który jest sygnałem alarmowym – pokazuje, że warunki są na tyle niekorzystne, iż organizm nie da rady utrzymać ciąży.

Coś, co jest podkreślane przez ekspertów, jako czynnik ryzyka poronień, to także wiek kobiety.

Ryzyko poronienia samoistnego zwiększa się wraz z wiekiem, co związane jest ze zmniejszającą się liczbą i jakością pozostałych w jajnikach komórek jajowych.  Szacuje się, że u pacjentek do 35. roku życia ryzyko poronienia wynosi około 5 proc. Pomiędzy 35., a 39. rokiem życia  co dziesiąta pacjentka może utracić ciążę. Powyżej 40. roku życia już co druga. Należy pamiętać, że czynnikiem ryzyka poronienia jest również zaawansowany wiek ojca – powyżej 40. roku życia. Warto w tym kontekście pamiętać, by decyzji o rodzicielstwie nie odkładać „na później”.

 

Fot. Centrum Leczenie Niepłodności PARENS

Lek. med. Estera Kłosowicz

Absolwentka Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w zakresie medycyny oraz dietetyki.

Ginekolog z Centrum Leczenia Niepłodności PARENS.

Warto przeczytać:

Poronienie – czy jest jakiś „złoty środek”? Psychoterapeutka: „Nie ma jednego, słusznego przeżywania straty”

Strata po stracie – poronienia nawracające jako doświadczenie traumy

Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Wczesna strata ciąży. Rodzaje poronień, objawy i postępowanie

Smutna kobieta zakrywa twarz dłońmi /Ilustracja do tekstu: Wczesna strata ciąży. Rodzaje poronień
Fot. fotolia

Jak podają niektóre źródła, nawet 1/3 rozpoznanych ciąż kończy się stratą w pierwszym trymestrze. W większości przypadków nie sposób określić, co za to odpowiada. Warto jednak wiedzieć, jakiego postępowania możemy w takiej sytuacji oczekiwać od lekarzy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Poronienie a wczesna utrata ciąży

Poronienie to utrata ciąży klinicznej, czyli takiej, w której uprzednio potwierdzono tętno płodu w badaniu USG. Termin wczesna strata ciąży jest znacznie szerszy i obejmuje również patologie wczesnej ciąży – takie, jak ciąża biochemiczna czy puste jajo płodowe. O poronieniach nawracających, wymagających rozszerzenia diagnostyki i ewentualnego wdrożenia leczenia, mówimy zaś wtedy, kiedy kobieta utraci trzy kolejne ciąże, niezależnie od czasu ich trwania.

Jak postępować w każdym z tych przypadków i kiedy niezbędne są dodatkowe działania medyczne? Przedstawiamy zbiór najlepszych praktyk – w oparciu o wytyczne brytyjskie i szwedzkie.

Jak rozpoznać poronienie zagrażające? Zalecenia lekarskie

Rozpoznanie poronienia zagrażającego bądź w toku opiera się na objawach zgłaszanych przez pacjentkę (krwawienie z dróg rodnych, ból podbrzusza), wyglądzie szyjki macicy w badaniu we wziernikach, a przede wszystkim na obrazie USG (brak tętna płodu, inne patologie).

Szwedzkie Stowarzyszenie Ginekologów i Położników zaleca też oznaczenie poziomu hemoglobiny we krwi włośniczkowej oraz ocenę parametrów życiowych celem wykluczenia zagrażających życiu powikłań. Należy również oznaczyć grupę krwi i czynnik Rh, jeśli nie są one znane.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Witamina D ogranicza ryzyko ponownego poronienia. Najnowsze doniesienia naukowców

Krwawienie przed 6. tygodniem ciąży

Gdy w 6. tygodniu ciąży występuje krwawienie, ale nie towarzyszy mu nasilony ból, gorączka lub inne objawy wskazujące na infekcję, zaleca się tzw. postępowanie wyczekujące. Jeżeli wynik testu ciążowego będzie nadal dodatni w 7. tygodniu ciąży, pacjentka powinna mieć wykonane badanie USG oraz – w przypadku utrzymującego się krwawienia – oznaczony poziom hCG w surowicy.

Puste jajo płodowe (czyli ciąża bezzarodkowa) i poronienie zatrzymane

Po 6. tygodniu ciąży zaleca się wizytę kontrolną za 1-2 tygodnie. Wtedy najczęściej udaje się już uwidocznić płód i jego bijące serce. W przypadku stwierdzenia po 8. tygodniu ciąży pustego jaja płodowego (ciąży bezzarodkowej) autorzy wytycznych zalecają postępowanie wyczekujące. Ponad 80% takich ciąż ulegnie samoistnemu poronieniu. W pozostałych przypadkach stosuje się farmakologiczną indukcję poronienia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jak prawidłowo zabezpieczyć materiał po poronieniu?

Poronienie zagrażające

Poronienie zagrażające to sytuacja, kiedy pojawia się krwawienie z dróg rodnych, któremu towarzyszy ból podbrzusza (nie jest to jednak warunek konieczny), ale w USG stwierdza się żywy płód. Zgodnie z zaleceniami Królewskiego Stowarzyszenia Położnych i Ginekologów, należy uspokoić pacjentkę, wyjaśnić, jak powinna postępować w razie zaostrzenia objawów, pojawienia się gorączki czy silnego bólu, a także zalecić wizytę kontrolną – za 1-2 tygodnie. Nie jest zalecane bezwzględne leżenie. Zwykle wystarcza oszczędzający tryb życia (unikanie podnoszenia ciężkich przedmiotów).

Poronienie w toku. Czym się objawia?

Poronienie w toku to stan, kiedy jajo płodowe oddzieliło się od ściany jamy macicy i proces ronienia jest niemożliwy do zatrzymania. Najczęściej przebiega z krwawieniem z dróg rodnych oraz kurczowymi bólami podbrzusza. Postępowaniem pierwszego wyboru jest podawanie leków przeciwbólowych i rozkurczowych oraz kontrola lekarska po 2-3 tyg.

CZYTAJ TEŻ: Utrudnia zajście w ciążę i przyczynia się do poronień. Czym jest macica dwurożna?

Poronienie niezupełne: postępowanie

Niezależnie od objawów (ból, krwawienie), o poronieniu niezupełnym mówimy wtedy, kiedy w badaniu USG stwierdza się obecność w jamie macicy pozostałych fragmentów tkanek płodowych. Tak jak w przypadku każdego innego poronienia (poza septycznym), zaleca się postępowanie wyczekujące – z kontrolą USG za 1-2 tygodnie. W przypadku dalszego utrzymywania się tkanek ciążowych w jamie macicy leczeniem z wyboru jest farmakoterapia bądź łyżeczkowanie jamy macicy.

Poronienie całkowite. Jak je rozpoznać?

Kiedy wszystkie fragmenty płodu, kosmówki i błon płodowych uległy wydaleniu, a w USG obraz macicy jest prawidłowy, mówimy o poronieniu całkowitym, które nie wymaga żadnego leczenia.

Poronienie septyczne

Jest to szczególnie groźny rodzaj poronienia, przebiegający z zapaleniem narządów miednicy mniejszej, gorączką oraz obecnością wykładników stanu zapalnego (wzrost liczby krwinek białych, podwyższone OB i CRP). Należy natychmiast wdrożyć antybiotykoterapię preparatem o szerokim spektrum oraz wykonać łyżeczkowanie jamy macicy.

Poronienie i… co dalej?

Zgodnie z wytycznymi lekarskimi, nie ma wskazań do diagnostyki przyczyn poronienia, jeżeli nie są spełnione kryteria poronień nawracających. Warto jednak przebadać obojga partnerów w kierunku chorób przenoszonych drogą płciową, szczególnie chlamydiozy i rzeżączki.

Źródło: sfog.se, nice.org.uk

POLECAMY TEŻ: Chlamydioza może prowadzić do niepłodności. Jak wykryć chorobę?

Karina Sasin

Naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Redaktor Naukowa "Chcemy Być Rodzicami". Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Większość ciąż kończy się poronieniem. „To nie anomalia. To norma”

większość ciąż kończy się poronieniem
fot. Pixabay

Większość ciąż kończy się poronieniem- twierdzi amerykański naukowiec William Richard Rice. Jak zauważa, część kobiet nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest w ciąży.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choć to temat tabu, poronienia zdarzają się często. Okazuje się, że ponad płowa ciąż kończy się poronieniem- wynika z badań przeprowadzonym przez Williama Richarda Rice’a z Uniwersytetu Kalifornijskiego z Santa Barbara.

Wcześniejsze badania w tym kierunku  przeprowadzone wykazały, że a jedna na cztery ciąże kończy się poronieniem. Z kolei w latach 1987-1922 duńscy naukowcy obliczyli, że aż 13,5 proc. traci ciążę.

Oczywiście należy wziąć pod uwagę czynniki, które mogą przyczyniać się do wzrostu wskaźnika poronień, takie jak miejsce zamieszkania, status społeczno-ekonomiczny i wiek. Istnieje jednak jeszcze jeden ważny czynnik, o którym należy wspomnieć. Otóż wiele kobiet w chwili poronienia nie wie nawet, że jest w ciąży.

Zobacz także: 8 najczęstszych przyczyn utraty ciąży

Większość ciąż kończy się poronieniem. „To norma”

Poronienia najczęściej występują w pierwszych 12 tygodniach ciąży. William Richard Rice odkrył, że u kobiet w wieku 20-30 lat prawdopodobieństwo poronienia wynosi 50 proc.

Z wiekiem to ryzyko jeszcze bardziej wzrasta, a szansa na żywe urodzenie maleje. – To nie jest anomalia. To norma – powiedział Rice w wywiadzie dla tygodnika „New Scientist”.

Nie tylko doniesienia Rice’a potwierdzają tę teorię. Jak pokazują przeprowadzone w 2014 roku badania nad skutecznością in vitro, z 284 obserwowanych płodów aż u 151 z nich (czyli 53 proc.) odkryto nieprawidłowości w liczbie chromosomów. Wada ta nazywana jest aneuploidią i jest jedną z najczęstszych przyczyn poronień.

Zobacz także: Wczesna strata ciąży. Rodzaje poronień, objawy i postępowanie

Poronienie głównym skutkiem zapłodnienia?

Rice obliczył, że w ciągu życia na jedną kobietę w Danii przypada średnio 1,7 żywych urodzeń i 2,1 poronień. Warto zauważyć, że w kraju tym jest szeroki dostęp do antykoncepcji, a aborcja dopuszczalna jest do 12. tygodnia ciąży.

Dla porównania, amerykańskie mormonki w XIX wieku rodziły średnio po 8 dzieci, ale roniły niemal 17 razy w ciągu życia.

Rice twierdzi, że „poronienie to główny skutek zapłodnienia” oraz „naturalna i nieunikniona część ludzkiej reprodukcji”. Naukowiec wysnuł również wniosek, że dostęp do antykoncepcji może zmniejszyć liczbę poronień na świecie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Science Alert

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ciąża biochemiczna. Czym jest i z jakich powodów dochodzi do straty?

Smutna kobieta siedzi na kanapie z testem ciążowym w dłoni /Ilustracja do tekstu: Ciąża biochemiczna: czym jest?
Fot.: Fotolia.pl

Test ciążowy pokazuje upragnione dwie kreski, ale radość nie trwa długo. W kolejnych dobach poziom hormonu ciążowego spada, a w badaniu USG nie widać zarodka. Co się dzieje? Prawdopodobną przyczyną tego stanu jest ciąża biochemiczna. Co oznacza ten termin i jaki ma związek z poronieniem? Wyjaśniamy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ciąża biochemiczna: co oznacza ten termin?

O ciąży biochemicznej mówimy w przypadku, gdy pozytywny wynik testu ciążowego nie zostaje potwierdzony w badaniu obrazowym (za pomocą ultrasonografu).

Jak wyjaśniają embriolodzy, faza biochemiczna jest bardzo wczesnym etapem ciąży, wykrywalnym jedynie za pomocą badania biochemicznego krwi. Jeśli ponowne wykonanie testu w kolejnych dobach wskaże na przyrost beta-hCG do min. 1000 mIU/mL, rozwój zarodka wkracza w fazę ciąży klinicznej, którą można uwidocznić w trakcie USG.

W przypadku ciąży biochemicznej tak się jednak nie dzieje. Choć wykonany test potwierdza obecność beta-hCG (gonadotropiny kosmówkowej), strata ciąży następuje przed 6. tygodniem (nie dochodzi więc do dalszego rozwoju zarodka, a tym samym – do ciąży klinicznej).

POLECAMY RÓWNIEŻ: Ftalany i ich wpływ na ciążę i płód

Ciąża biochemiczna: jakie są jej przyczyny?

Zdecydowana większość wczesnych strat ciąży spowodowana jest nieprawidłowościami chromosomalnymi w obrębie rozwijającego się zarodka. W przypadku ciąży biochemicznej jest jednak inaczej. Choć przyczyną wczesnego poronienia bywają w tym przypadku czynniki genetyczne, znacznie częściej jest ono skutkiem nieprawidłowości związanych z implantacją zarodka. Może to wynikać zarówno z zaburzeń rozwoju trofoblastu (czyli części zarodka, z którego rozwija się łożysko), jak i z niedostatecznego przygotowania śluzówki macicy do przyjęcia zarodka (np. wskutek nieprawidłowego jej ukrwienia bądź niedostatecznego zsynchronizowania z rozwojem zarodka z powodu reakcji na stymulację hormonalną).

CZYTAJ TEŻ: Po transferze: co wolno, czego nie?

Ciąża biochemiczna: objawy poronienia

Wczesne poronienie ciąży biochemicznej objawia się zwykle krwawieniem lub plamieniem z narządów rodnych, które łączą się z bólami podbrzusza. Wiele kobiet, które nie wykonały wcześniej testu ciążowego, mylnie uznaje te symptomy za spóźnioną miesiączkę.

W przypadku par, które zdecydowały się na leczenie niepłodności za pomocą procedury in vitro, wczesne badania, których celem jest potwierdzenie lub wykluczenie ciąży, wykonuje się zdecydowanie częściej. To może stwarzać złudzenie, że do poronienia w fazie ciąży biochemicznej dochodzi częściej po zabiegu in vitro. W rzeczywistości jednak odsetek wczesnych strat ciąży na tym etapie jest taki sam bez względu na sposób poczęcia. Kanadyjskie badania z 2015 wskazują nawet, że ciąża biochemiczna występuje rzadziej u kobiet, które poddały się zapłodnieniu pozaustrojowemu.

Zgodnie z zaleceniami Royal College of Obstetricians and Gynaecologists, całkowite poronienie w fazie biochemicznej (gdy tkanki jaja płodowego zostają w pełni wydalone z macicy i nie wymaga ona oczyszczania) zazwyczaj nie wymaga pobytu w szpitalu ani zażywania antybiotyku. W przypadku wystąpienia jakichkolwiek nieprawidłowości niezbędna jest jednak konsultacja ginekologiczna.

Ciąża biochemiczna po transferze a szanse na ciążę w kolejnych cyklach

Choć możliwości współczesnej medycyny są coraz większe, nie odkryto jeszcze sposobu, który pozwoliłby zapobiegać bardzo wczesnym stratom ciąży.

Warto jednak wiedzieć, że ciąża biochemiczna nie wpływa na płodność kobiety w następnych cyklach. Jak wynika z niedawnych badań, pacjentki, u których ciąża po zabiegu in vitro (potwierdzona testem beta-hCG) nie rozwinęła się w ciążę kliniczną, mają statystycznie większe szanse na prawidłowy rozwój ciąży w kolejnych podejściach do tej procedury.

Więcej o zalecanym postępowaniu w przypadku wczesnej straty ciąży można przeczytać TUTAJ.

Źródło: www.novum.com.pl, www.newyorkfertilityservices.com

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Magazyn hormonów: tarczyca. Jak rozpoznać, czy funkcjonuje prawidłowo?

Kobieta w łóżku; zakrywa twarz pościelą /Ilustracja do tekstu: Badania tarczycy przed ciążą
Fot.: Alexandra Gorn /Unsplash.com

Tarczyca to gruczoł dokrewny znajdujący się z przodu krtani, którego prawidłowa praca ma dla zdrowia człowieka ogromne znaczenie. Hormony wydzielane przez tarczycę – T3 i T4 – są związkami jodu, które odpowiadają za wiele funkcji naszego organizmu. Zależy od nich stan skóry, włosów i paznokci, ale także prawidłowe działanie układu krążenia i centralnego układu nerwowego. Jakie są podstawowe zaburzenia czynności tarczycy, które z objawów powinny zwrócić naszą uwagę i dlaczego warto wykonać badania tarczycy przed ciążą? Podpowiada endokrynolog dr n. med. Barbara Piotrowska z Centrum Medycznego Damiana.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na czym polega praca tarczycy?

Czynność wydzielnicza tarczycy warunkowana jest przez hormon tyreotropowy (TSH) wytwarzany przez komórki przysadki mózgowej. Jego uwalnianie regulowane jest z kolei przez hormon podwzgórza (TRH). Wraz z jego wzrostem, rośnie też stężenie TSH, które przyczynia się do produkcji tyroksyny (T4) i trijodotyroniny (T3). Do zadań, za które odpowiadają te związki należy np. kontrolowanie tempa metabolizmu i prawidłowa praca układu nerwowego. Trzecim hormonem wydzielanym przez tarczycę jest kalcytonina, odpowiedzialna za regulowanie poziomu wapnia w organizmie.

CZYTAJ TEŻ: Tyreotropina – TSH

Zbyt wysoki lub zbyt niski poziom hormonów tarczycy: co oznacza?

Jeśli stężenie któregoś z hormonów jest zbyt wysokie lub zbyt niskie, możemy podejrzewać, że nasz gruczoł nie działa prawidłowo.

Do głównych przyczyn chorób tarczycy należą zaburzenia immunologiczne, niedobór jodu oraz predyspozycje genetyczne. Wiemy na przykład, że problemy z tarczycą mają częściej kobiety niż mężczyźni. Dlatego jeśli w rodzinie chorą tarczycę miała babcia lub mama, to należy przypuszczać, że podobne dolegliwości mogą dotknąć także córkę lub wnuczkę – komentuje dr n. med. Barbara Piotrowska, endokrynolog w Centrum Medycznym Damiana.

Najczęstsze zaburzenia czynności tarczycy

Do najczęstszych zaburzeń pracy tarczycy należą nadczynność i niedoczynność tego gruczołu, a także choroba Hashimoto.

Nadczynność tarczycy: objawy i konsekwencje. Czym jest przełom tarczycowy?

Nadczynność tarczycy jest chorobą dynamiczną, polegającą na wydzielaniu zwiększonej ilości hormonów (znacznie większej niż potrzebuje nasz organizm). Do jej objawów należą:

  • chudnięcie, mimo wzmożonego apetytu (związane jest to z mocno przyspieszonym metabolizmem),
  • zwiększona pobudliwość nerwowa,
  • kołatanie serca,
  • drżenie dłoni,
  • ogólne osłabienie organizmu.

Przy nadczynności często obserwujemy także powiększenie tarczycy. To znacząco ułatwia diagnostykę, która ma kluczową rolę w zapobieganiu powikłaniom. Nieleczenie choroby grozi bowiem m.in. przełomem tarczycowym, czyli groźnym dla życia wzrostem poziomu hormonów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TSH i zdrowa tarczyca. 5 faktów, które powinnaś znać

Niedoczynność tarczycy: groźna choroba o bagatelizowanych objawach

Niedoczynność tarczycy polega na zaburzeniu syntezy tyroksyny. Choroba rozwija się powoli, a do jej głównych objawów należą:

  • stałe uczucie zmęczenia,
  • senność,
  • przybieranie na wadze (pomimo stosowania diety i spadku łaknienia),
  • depresja,
  • bóle mięśni i stawów.

Objawy te, choć uciążliwe, często bagatelizujemy, uważając, że ich przyczyną jest zwykłe przemęczenie.  To sprawia, że diagnozę nadczynności tarczycy otrzymujemy zwykle późno – na zaawansowanym etapie choroby. Tymczasem nieleczona niedoczynność tarczycy jest bardzo niebezpieczna: może doprowadzić nawet do śpiączki!

Choroba Hashimoto: schorzenie z autoagresji

Choroba Hashimoto to choroba z tak zwanej autoagresji, w której występuje samoniszczenie tarczycy w wyniku reakcji antygen-przeciwciało. Do diagnostyki choroby Hashimoto koniecznie jest oznaczenia przeciwciał aTPO (anty-TPO) – przeciwko peroksydazie tarczycowej. Ich podwyższona liczba, która sięga niekiedy tysięcy jednostek (normą jest wynik dwucyfrowy), potwierdza obecność choroby Hashimoto. Choroba Hashimoto to schorzenie dość niespecyficzne, ponieważ może przebiegać na początku z przejściową „wstawką” nadczynności tarczycy (zwłaszcza u młodych kobiet), a później przeradza się w niedoczynność.

CZYTAJ TEŻ: Anna Karczmarczyk choruje na Hashimoto. „Włosy wychodziły mi garściami”

Badania tarczycy przed ciążą: dlaczego są takie ważne?

Na kontrolę poziomu poszczególnych hormonów powinny zdecydować się przede wszystkim kobiety planujące ciążę, nawet jeśli w danej chwili nie obserwują u siebie żadnych objawów klinicznych. To o tyle istotne, że wszelkie nieprawidłowości mogą być przyczyną wielu powikłań w przebiegu ciąży, a także niepłodności. Kobiety spodziewające się dziecka i chorujące zarówno na nadczynność, jak i na niedoczynność tarczycy, powinny być pod stałą kontrolą lekarza. Nieleczona choroba może doprowadzić nawet do poronienia, przedwczesnego porodu lub przełomu tarczycowego podczas rozwiązania, dlatego koniecznie wykonaj badania tarczycy przed ciążą.

Badania tarczycy przed ciążą: te badania wykonaj przed rozpoczęciem starań

Podstawowe badanie, które pozwoli określić, czy czynność naszej tarczycy jest prawidłowa, to oznaczenie poziomu TSH we krwi. Dodatkowo warto sprawdzić stężenie tyroksyny (T4) i trijodotyroniny (T3). Z kolei w celu wykrycia przeciwciał przeciwtarczycowych, które informują o autoimmunologicznym zapaleniu tarczycy (choroba Hashimoto), należy oznaczyć we krwi poziom aTPO.

Ze względu na bardzo zróżnicowany obraz objawów klinicznych dużą rolę w diagnostyce odgrywają także:

  • badania cholesterolu całkowitego,
  • EKG pracy serca,
  • RTG klatki piersiowej.

Bardzo ważne jest także wykonywanie USG tarczycy. Pozwala na dokładną ocenę wielkości ewentualnych zmian w obrębie tarczycy: guzków, torbieli czy wola.

Dzięki badaniu USG rozpoznaje się guzki pojedyncze lub mnogie, a także nowotwory tarczycy.

– Guzki występują u co 4-5 pacjenta i w większości nie wymagają leczenia, ale niektóre z nich kwalifikują się do biopsji. Warto więc profilaktycznie przynajmniej raz na dwa lata poprosić swojego lekarza rodzinnego o skierowanie na USG tarczycy – podkreśla  dr n. med. Barbara Piotrowska.

W razie wykrycia jakichkolwiek nieprawidłowości w czynności naszej tarczycy należy niezwłocznie zgłosić się do endokrynologa. Wdroży on odpowiednie leczenie lub zleci dalszą diagnostykę w celu potwierdzenia lub wykluczenia występowania chorób.

Źródło: mat. prasowe

POLECAMY TAKŻE: Utrudnia zajście w ciążę i przyczynia się do poronień. Czym jest macica dwurożna?

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.