Przejdź do treści

Poronienia a zaburzania odżywiania

88.jpg

Według fińskich badań kobiety z zaburzeniami odżywiania mają większe kłopoty zajściem w ciążę i jej utrzymaniem. Najbardziej widoczne jest to u osób z problemem anoreksji – w tej grupie liczba ciąż była o połowę mniejsza niż w grupie kontrolnej.

Uczeni z Uniwersytetu w Helsinkach i Narodowego Instytutu Zdrowia i Opieki Społecznej przez 15 lat prowadzili obserwację zdrowia reprodukcyjnego wśród pacjentów leczonych w klinice zaburzeń odżywiania w Centralnym Szpitalu Uniwersyteckim w latach 1995-2010 i w grupie kontrolnej. W sumie w badaniu uczestniczyło 11 tys. kobiet, z czego 2257 to pacjentki kliniki zaburzeń odżywiania, a 9028 to grupa kontrolna.

Z przeprowadzonych obserwacji wynika, że prawdopodobieństwo poronienia jest ponad trzykrotnie większe u osób z zaburzeniami odżywiania. U kobiet, które były z tego powodu hospitalizowane, niemal połowa ciąż zakończyła się poronieniem. Zaburzenia odżywiania są powszechne w krajach zachodnich, zwłaszcza wśród dziewcząt i młodych kobiet. Szacuje się, że 5-10 proc. wszystkich młodych kobiet w krajach rozwiniętych cierpi na zaburzenia odżywiania w pewnym momencie swojego życia. „Wczesne rozpoznanie problemu i skuteczna opieka trwająca wystarczająco długo po okresie zaburzeń w odżywianiu są kluczowe w zapobieganiu problemom zdrowia reprodukcyjnego” – uważa Milla Linna z Uniwersytetu w Helsinkach.

Zdaniem naukowców badanie to nie wyjaśnia przyczyn rozrodczych problemów obserwowanych u kobiet z zaburzeniami odżywiania. „Na podstawie wcześniejszych badań wydaje się jednak, że problemy te przynajmniej częściowo można przypisać zaburzeniom odżywiania. Wiadomo, że zarówno niedowaga, jak i otyłość wiążą się z podwyższonym ryzykiem niepłodności i poronień, zaburzeniami miesiączkowania lub brakiem miesiączki” – mówi Milla Linna.

Joanna Rawik

Wpływ terapii hormonalnej na urodę

89.jpg

Hormony stosowane w terapii in vitro mogą wpływać na stan skóry. Czy będzie ona promienna i gładka, czy jej stan się pogorszy – to już zależy od indywidualnego przypadku. Na każdą osobę hormony działają inaczej.

 

Tuż po rozpoczęciu terapii hormonalnej bardzo często daje się zauważyć zmiany w wyglądzie skóry. Po przyjęciu pierwszych pigułek może pojawić się trądzik, nawet jeśli do tej pory taki problem skórny nie występował. Co zaskakujące, hormony mogą mieć również działanie odwrotne: w przypadku skór problematycznych mogą one załagodzić i znacznie zmniejszyć widoczne niedoskonałości spowodowane trądzikiem.

W czasie stosowania hormonów bardzo często pojawiają się przebarwienia skórne w postaci białych lub ciemnych plam. Odpowiedzialne za nie jest przede wszystkim słońce. Dlatego aby nie dopuścić do przebarwień, które bardzo trudno jest później usunąć, należy stosować krem z wysokimi filtrami. Niestety, takie działanie nie zawsze jest skuteczne, ponieważ zdarza się też tak, że plamy pojawiają się samoistnie, nawet jeśli skóra nie jest wystawiana na działanie słońca.

Efekty uboczne stosowania hormonów mogą być widoczne nie tylko na skórze twarzy. Często pojawia się nadmierne owłosienie, włosy stają się grubsze i ciemniejsze w miejscach, gdzie do tej pory były prawie niezauważalne. Mogą też przynieść działanie odwrotne – zdarza się, że włosy zaczynają wypadać, stają się bardziej kruche, łatwiej się łamią i rozdwajają. Hormony mogą mieć również wpływ na nasze ciało, bardzo często pojawia się cellulit na udach, pośladkach, a nawet na brzuchu. Mogą pojawić się rozstępy, a waga ciała może nagle wzrosnąć lub zmaleć.

Wszystkie efekty uboczne stosowania hormonów mają charakter indywidualny, mogą się pojawić, ale nie muszą. Jeśli już się tak zdarzy, że hormony wpłynęły negatywnie na nasze ciało, warto wiedzieć, co zrobić, aby zminimalizować przykre skutki ich przyjmowania.

Jeśli pojawi się problem z zaskórnikami lub innymi niedoskonałościami skórnymi, można zastosować różne zabiegi wspomagające oczyszczanie skóry i zwężanie ujść mieszków włosowych. Do takich zabiegów należy np. piling kawitacyjny, który zbiera martwy naskórek, oczyszcza skórę i usuwa zaskórniki. Jesienią świetnie sprawdzają się kwasy, które oczyszczają skórę od środka, a ich działanie jest długotrwałe.

W przypadku przebarwień bardzo dobrze sprawdzają się pilingi kwasowe, które działają w głębi skóry i trafiają do miejsc, w których tworzą się przebarwienia. Można również poddać się mikrodermabrazji, by zetrzeć naskórek, a także zabiegom, w których jednym z głównych składników jest witamina C. Rozjaśnia ona skórę i wyrównuje jej koloryt.

Jeśli zauważymy, że skóra jest przesuszona, należy ją odpowiednio nawilżyć. Jest cała masa zabiegów, którym można się poddać. Bardzo ważna jest też odpowiednia pielęgnacja domowa, która powinna być dostosowana do rodzaju skóry.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Skuteczność in vitro zależy od pochodzenia

87.jpg

Naukowcy z Uniwersytetu w Nottingham dowiedli, że skuteczność terapii in vitro jest uzależniona od pochodzenia etnicznego rodziców. Z ich badań wynika, że kobiety z mniejszości etnicznych zachodzą w ciążę rzadziej niż rdzenne Europejki.

Brytyjscy naukowcy przebadali ponad 1,5 tys. kobiet, które leczyły się na niepłodność. Okazało się, że te pochodzące z mniejszości etnicznych zachodziły w ciążę w 37 proc. przypadków, natomiast rdzenne Europejki – w 44 proc. Zdaniem naukowców wpływ na to ma nie tylko genetyka, lecz także warunki życia i środowiska. Wyniki brytyjskich badań sugerują, że kobiety z mniejszości etnicznych powinny być kierowane na in vitro wcześniej, aby zwiększyć swoje szanse na zapłodnienie. 

Joanna Rawik