Przejdź do treści

Pornografia negatywnie wpływa na libido

98.jpg

Choć w naszej kulturze przyjęło się, że to kobiety nie mają ochoty na seks, coraz więcej panów boryka się z problemami z libido. Stres, praca, nadmiar obowiązków, siedzący tryb życia, niewłaściwa dieta i różne używki – to wszystko przekłada się na życie seksualne. Duży wpływ na libido ma też pornografia.

Problem z libido dotyczy coraz częściej młodych mężczyzn. Z medycznego punktu widzenia brak „ochoty na seks” może wynikać z niskiego poziomu testosteronu. Aby go podnieść nie trzeba przyjmować od razu leków. Wystarczy zmiana diety i odrobina ćwiczeń fizycznych. 45 minut aktywności fizycznej każdego dnia, wyeliminowanie z diety węglowodanów, których źródłem jest skrobia lub cukry i spożywanie dużej ilości białka powinno w naturalny sposób podnieść poziom testosteronu. Warto także wprowadzić do jadłospisu selery, awokado, banany czy migdały, które znane są ze swych właściwości zwiększających popęd seksualny.

Z psychologicznego punktu widzenia problem z ochotą na seks może wynikać z relacji z partnerem, ale także ze zbyt częstego oglądania filmów czy czasopism pornograficznych. „Łatwiej jest się podniecić, patrząc na kobietę w filmie pornograficznym, trudniej na kobietę, z którą się jest, czy na mężczyznę, z którym się jest. Do tego dochodzą emocje, często znużenie, gdyż wielu rzeczy para mogła już próbować. A pornografia jest prosta. Jest obrazek, jest film i szybkie podniecenie. W ten sposób szuka się w pewnym momencie o wiele mocniejszych bodźców. Chcemy więcej, mocniej, szybciej. To jest niebezpieczeństwo. Pornografia jest łatwiejsza niż bycie z tak zwanym prawdziwym człowiekiem” mówi seksuolog Izabela Dziugieł z Przystani Psychologicznej.

Wielu panów z powodu filmów pornograficznych ma problemy z relacją z partnerką. Dochodzi do tego kompleks małego penisa, gdyż aktorzy porno mają dość duże przyrodzenie. Dlatego pornografia negatywnie wpływa na libido. Pomimo łatwego podniecenia seksualnego, mężczyźni szukają coraz mocniejszych bodźców, a w relacji z partnerką pojawiają się problemy, gdyż tych wrażeń brakuje. Spada ochota na seks i psują się relacje.

Mężczyzna może mieć też problemy z libido, gdy nie układa mu się w życiu zawodowym lub gdy kobieta zarabia więcej. Brak roli „żywiciela rodziny”, przepracowanie, depresja, mała ilość pieniędzy to czynniki, które zmniejszają ochotę na seks. Libido zmniejsza się także, gdy męska duma w jakiś sposób zostanie urażona. Psychologowie w takich wypadkach preferują terapię z obojgiem partnerów, ponieważ takie sesje dają pełny ogląd problemu.

 

 

Źródło: Newseria.pl

 

Joanna Rawik

Edukacja seksualna jest potrzebna

99.jpg

Z inicjatywy prof. Zbigniewa Izdebskiego, w ramach Ogólnopolskich Debat o Zdrowiu Seksualnym dziś i jutro (29, 30 listopada) na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się Międzynarodowa Konferencja Naukowa: „Edukacja seksualna – stan – uwarunkowania – dobre praktyki”.

Podczas dwóch dni obrad poruszanych będzie wiele interesujących tematów z dziedziny seksualności człowieka. Jakie konsekwencje indywidualne i społeczne ma przedwczesne, opóźnione i odraczane wkraczanie w dorosłość? Czy holistyczna edukacja seksualna w Polsce to fikcja czy rzeczywistość? Jakie są biologiczne podstawy ryzykownych zachowań seksualnych? Zachowania seksualne osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych. Elementy macierzyństwa w edukacji seksualnej. Edukacja seksualna na tle współczesnej koncepcji zdrowia

Wkrótce na stronie ukaże się więcej materiałów na ten temat.

Na początek przedstawiamy relację z briefingu, podczas którego specjaliści z Polski, Niemiec i USA mówili o ryzykownych zachowaniach młodzieży i potrzebie edukacji seksualnej.

Spotkanie rozpoczął prof. Zbigniew Izdebski, kierownik Podyplomowych Studiów Wychowania Seksualnego Uniwersytetu Warszawskiego. Zwrócił uwagę na to, że jako społeczeństwo nie chcemy dostrzegać zmian w obyczajowości: z badań wynika, że inicjacja seksualna dziewcząt coraz częściej zdarza się wcześniej niż u chłopców. Pozytywne jest to, że aż 88 proc. Polaków opowiada się za edukacją seksualną w szkołach, jednak – jak podkreślił seksuolog – to rodzina powinna być pierwszym miejscem, w którym dziecko jest edukowane w tym kierunku. W innym przypadku jesteśmy narażeni na to, że dzieci będą szukać informacji na ten temat w internecie. Kiedy więc należy zacząć edukację seksualną u młodego człowieka? „Są wytyczne różnych organizacji, w tym UNESCO, jakie informacje przekazywać dzieciom na poszczególnym etapie ich rozwoju, poczynając od przedszkola aż do końca nauczania. Wszystkie jednak podkreślają, że to rodzina odgrywa najważniejszą rolę” – mówił prof. William L. Yarber z Instytutu Kinsey’a do Badań nad Seksem, Płcią i Reprodukcją Uniwersytetu Indiana w Bloomington (USA). Zdaniem prof. Izdebskiego edukacja powinna wyprzedzać pewne zjawiska. „Problem polega jednak na tym, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki jest świat dziecka” – podsumował tę część debat polski seksuolog.

Pornografia robi wiele szkody

Linus Dietz z Niemieckiego Towarzystwa Wychowania Płciowego (DGG) zauważył, że znajdujemy się w niełatwym położeniu: choć jest wiele badań o seksualności, w kwestii wychowania rodzice i szkoła najczęściej są bezradni. „Kłopot w tym, że dzieci mają ciągły dostęp do internetu, same szkoły uczą – w dobrej wierze – jak z niego korzystać. To jednak obosieczna broń: jeśli dzieci serfują po necie, automatycznie wchodzą na strony zawierające treści pornograficzne, nie wszędzie pada pytanie o wiek. A pornografia dostępna w internecie stała się tak rażąca, że rodzice starają się przed nią bronić swoje dzieci. Na pomoc wzywają szkołę. Od niej oczekują wiedzy, jak sobie z tym radzić. Ale to nie takie proste”. Terapeuci ostrzegają jednak, że pornografia ma ogromny wpływ na życie seksualne nastolatków. Raportują o coraz większej liczbie schorzeń na tym podłożu.

Jaki model wybrać?

Prof. William L. Yarber z Instytutu Kinseya do Badań nad Seksem, Płcią i Reprodukcją mówił przede wszystkim o edukacji seksualnej w USA. Jego zdaniem podstawą tego, jak będziemy edukować, jest to, jak zdefiniujemy nastolatki. „Niektórzy uważają, że to nie są istoty seksualne, więc nie potrzebują wiedzy na ten temat, zdaniem innych te informacje mogą im zaszkodzić. Tak czy inaczej to dorośli decydują o tym, czego mają uczyć się młode osoby, a część dorosłych – trzeba to przyznać – ma strach przed wiedzą” – mówił prof. William L. Yarber. W USA trwa obecnie konflikt o to, czy wybrać model edukacji opierającej się na abstynencji, czy też wiedzy wszechstronnej, mówiący o pewnych rzeczach wprost. Amerykański naukowiec w swoim wykładzie pokazał, jaki jest wpływ tych dwóch różnych modeli oraz ruchów religijnych na edukację seksualną młodzieży.

Jest zapotrzebowanie na wiedzę

Warto przypomnieć, że Polska była pierwszym krajem na świecie, który już na przełomie lat 50. i 60. prowadził edukację seksualną za pośrednictwem telewizji. „W trakcie programu »Nauka o człowieku« cztery audycje były poświęcone dojrzewaniu, macierzyństwu i tym podobnej tematyce. Okazało się, że wiele szkół korzystało z tego programu” – wspomina dziś prof. Jaczewski, twórca Podyplomowych Studiów Wychowania Seksualnego Uniwersytetu Warszawskiego. Do założenia szkoły popchnęła go likwidacja przedmiotu przysposobienia do życia w rodzinie, sprawiło to bowiem, że edukacja seksualna w szkołach została praktycznie zaniechana. „Wtedy podjąłem decyzję, by na UW zrobić zajęcia podyplomowe z edukacji seksualnej. Okazało się, że zapotrzebowanie było ogromne, nie byliśmy w stanie przyjąć wszystkich, stąd decyzja o dodatkowym studium na AWF w Warszawie i Krakowie”. Absolwenci tych kierunków pracują w szkołach z młodzieżą, jednak wciąż edukacja seksualna w polskich szkołach pozostawia wiele do życzenia.

Jolanta Drzewakowska, Joanna Rawik

Joanna Rawik

Agnieszka Więdłocha: popularność staram się przekuć w dobro

97.jpg

Z dumą informujemy, że na okładce pierwszego numeru naszego magazynu pod tytułem Chcemy Być Rodzicami, pojawi się Agnieszka Więdłocha.

Agnieszka Więdłocha, bohaterka naszej okładki, to młoda aktorka, której kariera w ostatnim czasie nabrała sporego tempa. Ostatnią rolą w jakiej można ją oglądać jest anestezjolog Beata Jasieńska w serialu „Lekarze”. Kiedy na jednej z konferencji TNV jej koleżanki z planu Magda Różczka i Katarzyna Bujakiewicz pojawiły się w koszulce z logiem Fundacji Rodzin Adopcyjnych, której pomagają pomyślała: „Też chciałabym się zaangażować w coś fajnego i robić coś dobrego, a nie tylko pokazywać się w jakiejś sukience czy innej kreacji”. Magda Różczka, której zwierzyła się z tego marzenia zorganizowała jej taką samą koszulkę i namówiła do działania razem z nimi. „Poczytałam wtedy o Fundacji i zobaczyłam, że to jest piękna akcja, z mądrym celem do zrealizowania i doszłam do wniosku, że chętnie się dołączę” – wspomina. I tak zaczęła się jej przygoda z pomaganiem.

Dziś bierze udział w wielu akcjach charytatywnych. Współpracuje z Interwencyjnym Preadopcyjnym Ośrodkiem Otwocku, gdzie trafiają noworodki i niemowlęta w nagłych sytuacjach kryzysowych, pozbawionych czasowo lub trwale opieki rodziców. Razem z innymi aktorami wzięła udział akcji w sprzedaży bransoletek zorganizowanej przez firmę Ence Pence, z której dochód w całości przekazany jest na ten ośrodek. Zaangażowała się także w pracę Fundacji „Kolorowy Świat” na rzecz dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym.

„Sprawia mi to niesamowitą frajdę. I to jest ta świetna i chyba jedyna piękna strona popularności – że można przekuć ją w coś dobrego” – ocenia sama aktorka.

 

Dłuższa rozmowa z Agnieszką Więdłochą o jej działalności charytatywnej – w pierwszym numerze naszego magazynu.

 

 

zdj. przy tekście: www.plan-aktor.com

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.