Przejdź do treści

Poparcie dla projektu ustawy in vitro ciągle rośnie

inv

Kolejnych dwóch posłów Kukiz’15 poprało projekt ustawy o in vitro. Szanse, aby dokument trafił do kosza maleją.

Projekt ustawy trafił do laski marszałkowskiej z 19 podpisami posłów. To niewiele więcej niż prawnie wymagane minimum do procedowania, konieczne jest popracie 15 posłów. Niepewną sytuację dodatkowo zachwiało głosowanie po pierwszym czytaniu ustawy. Pięciu podpisanych pod nią wcześniej posłów, zagłosowało za odrzuceniem dokumentu w pierwszym czytaniu. Kilka dni później dwóch z nich (Andrzej Kobylarz i Paweł Grabowski z Kukiz’15) oficjalnie wycofało swoje poparcie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Los in vitro w rękach posłów Kukiz’15 (czytaj tutaj…)

Pomoc

Na ich miejsce szybko znaleźli się kolejni. Dzień później do Marszałka Sejmu wpłynęło formalne poparcie wniosku przez Józefa Brynkusa (czytaj tutaj…). Kilka dni później pismo popierające złożyli również Robert Mordak oraz Sylwester Chruszcz. Wszyscy trzej posłowie należą do ruchu Kukiz’15.

A kto?

Mordak z wykształcenia jest architektem urbanistą. Pochodzi z Radomia. – Mam nadzieję, że ci, którzy weszli do Sejmu, to ludzie ideowi – mówił tuż po wyborach. Zapewniał również, że z racji zawodu podczas swojej kadencji chce skupić się na sprawach związanych z architekturą i urbanistyką

Sylwester Chruszcz, lider Ruchu Narodowego w województwie zachodniopomorskim z zawodu również jest architektem. Urodził się w Głogowie, do Sejmu startował z okręgu szczecińskiego.

mordchru

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Miejski program in vitro rusza w październiku w Gdańsku

miejski program in vitro w Gdańsku

Już w październiku tego roku pary pragnące skorzystać z leczenia niepłodności metodą in vitro będą mogły zgłaszać się do miejskiego programu w Gdańsku. Miasto ogłosiło konkurs na wybór klinik, które będą przeprowadzały zabiegi.  W tym tygodniu konkurs na wybór realizatorów programu ogłosiła też Warszawa.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Budżet, który będzie realizowany do 2020 roku wyniesie w sumie 3,5 mln złotych. Kwota, jaką miasto przeznaczy na dofinansowanie programu to 5 tys. złotych na jedną z trzech możliwych prób przysługujących parze. W roku 2017 na realizację programu in vitro przeznaczono 500 tys. zł.

Miejski program in vitro

Miejski program skierowany jest do par, które wykorzystały już pozostałe metody leczenia niepłodności. Aby zakwalifikować się do projektu trzeba spełnić szereg warunków formalnych i medycznych. Kobieta musi być w wieku od 20-40 lat, mieć odpowiedni poziom hormonów AHM (powyżej 0,7 ng/ml) i co najmniej trzy pęcherzyki w jajniku. Ponadto para musi płacić podatki w Gdańsku.

Program rusza od października

– Po wielu perturbacjach, konsultacjach z Łodzią i specjalistami, ogłosiliśmy konkurs. Jest on bardzo złożony, skomplikowany, stąd jego przygotowanie zajęło nam trochę czasu. Ale wszystko jest już gotowe. Aplikacje można składać do 26 września. 6 października wywieszone zostaną wstępne wyniki, potem będzie czas na składanie odwołań. Ostateczne zakończenie konkursu nastąpi 13 października. Po tym terminie ogłosimy wybranego wykonawcę i przystąpimy do podpisania umowy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze pary będą mogły zgłosić się do miejskiego programu do spraw in vitro jeszcze w październiku – mówi Piotr Olech, z-ca dyrektora Wydziału Rozwoju Społecznego w gdańskim magistracie.

Do plebiscytu mogą przystąpić te kliniki, które mają już doświadczenie w leczeniu niepłodności metodami pozaustrojowymi. W samym Gdańsku są trzy takie podmioty lecznicze, przeprowadzają one jednak zabiegi odpłatnie. Wyniki plebiscytu poznamy 13 października.

Warszawa ogłasza konkurs

Natomiast w Warszawie program będzie funkcjonował od 2017 do 2019 roku. Do konkursu mogą zgłaszać się kliniki z Warszawy, które mają pozwolenie ministra zdrowia na prowadzenie ośrodka medycznie wspomaganej prokreacji, mają odpowiednią kadrę i aparaturę medyczną oraz co najmniej pięcioletnie doświadczenie w stosowaniu metod in vitro. Oferty można składać do 27 września, wyniki konkursu zostaną ogłoszone 4 października.

Zobacz także:

Zbiórka na in vitro. „Wierzę, że nasze łzy bezradności kiedyś zamienią się na łzy radości”

Dofinansowanie in vitro z budżetu obywateli. Zobacz, o które miasto chodzi

Tu kupisz najnowszy numer Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Bałtycki

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dofinansowanie in vitro z budżetu miasta? Zielona Góra ma już projekt

dofinansowanie in vitro z budżetu miasta w Zielonej Górze
Fotolia

Działacze SLD, Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA oraz mieszkańcy Zielonej Góry chcą dofinansowania in vitro z budżetu miasta. Liczą, że stworzony przez nich projekt uchwały podpiszą wkrótce zielonogórscy radni.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wyjaśnił Radosław Brodzik z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, inicjatywa skierowana jest do mieszkańców miasta pomiędzy 20 a 42 rokiem życia. – To przede wszystkim szansa dla par, które od kilku lat bezskutecznie próbują powiększyć rodzinę – tłumaczy.

Dochody osób chętnych do wzięcia udziału w programie nie byłyby brane pod uwagę. Pary powinny natomiast pozostawać w związku małżeńskim lub partnerskim i być mieszkańcami Zielonej Góry.

– Jedną z pierwszych decyzji, jaką podjął rząd PiS było wstrzymanie leczenia niepłodności metodą in vitro w Polsce – mówi Cezary Wysocki, wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Zielonej Górze.

– Dlatego wiele samorządów w Polsce postanowiło wziąć to obciążenie na swoje barki. Z tego miejsca apeluję również do radnych klubu Platforma Obywatelska i Zielona Razem o wsparcie tego projektu. Widzieliśmy, jak dumnie uczestniczyli oni w protestach, organizowanych przez kobiety w obronie ich praw. Ze względu na to powinni się podpisać pod tym projektem.

Dofinansowanie in vitro z budżetu miasta

Na temat dofinansowania procedury in vitro z budżetu miasta wypowiedział się prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. – Mamy w mieście od kilku lat program leczenia niepłodności – mówi prezydent. – Corocznie wspieramy szpital w tej kwestii. Z sukcesami, bo z tego wsparcia urodzili się już zielonogórzanie. Nie robimy tego po to, żeby się chwalić, ale po to, by rozwiązywać problemy. Nikt z tych osób, które stworzyły projekt uchwały, ze mną nie rozmawiał. A przecież wtedy moglibyśmy pokazać, co robimy w tej dziedzinie. I nie mówię tu już tylko o wsparciu leczenia niepłodności, ale i wyprawce dla każdego małego mieszkańca miasta czy o karcie zgranej rodziny.

Pomysłodawcy szacują, że z programu leczenia niepłodności metodą pozaustrojowego zapłonienia skorzysta ok. 60 par. Projekt uchwały być może trafi pod obrady już w listopadzie.

Zobacz także:

Refundacja in vitro w Szczecinku. Zobacz, czy spełniasz wymogi

Miejski program in vitro rusza w październiku w Gdańsku

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Gazeta Lubuska, Rynek Aptek, Radio Zachód

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Sześć warszawskich klinik chce wziąć udział w miejskim programie in vitro

Miejski program in vitro w Warszawie
Pixabay

W czerwcu tego roku Rada Warszawy przyjęła program refundacji zapłodnienia pozaustrojowego na lata 2017-2019. Do konkursu przystąpiło sześć klinik. Ratusz ogłosi wyniki już 12 października.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Oferty mogły nadsyłać kliniki z Warszawy, które mają pozwolenie ministra zdrowia na prowadzenie ośrodka medycznie wspomaganej prokreacji. Placówki te muszą również posiadać odpowiedni sprzęt, kadrę medyczną i co najmniej pięcioletnie doświadczenie w leczeniu niepłodności metodą in vitro.

Miejski program in vitro w Warszawie

W piątek w stołecznym ratuszu opublikowane zostały oferty w konkursie na realizację programu. Do plebiscytu zgłosiło się sześć klinik: Centrum Bocian, FeritMedica Centrum Płodności, Invicta, Przychodnia Lekarska „nOvum”, Invimed-T i Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Komisja może wyłonić w konkursie od jednej do sześciu ofert.

Miasto dofinansuje 80 proc. kosztów zabiegu, jednak nie więcej niż 5 tys. zł na parę. Z programu skorzystać mogą warszawianki w wieku od 25 do 40 lat. Będą im przysługiwać trzy próby zapłodnienia.

Samorządowe programy in vitro zagrożone?

Pod koniec września 2017 roku Sejm uchwalił nowelizację dwóch ustaw: o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Od teraz samorządy dofinansowujące zabiegi zapłodnienia pozaustrojowego z własnych pieniędzy będą musiały w pierwszej kolejności zgłosić się po opinię do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Warto zaznaczyć, że komisja ta podlega ministrowi zdrowia.

Za rozpoczęcie programu bez wydania decyzji AOTMiT oraz w przypadku negatywnej opinii, samorządom będą grozić kary. Wiele miast obawia się, że taka polityka rządu to dążenia do całkowitego zakazu in vitro w Polsce.

Zobacz także:

Warszawiacy niedługo będą mogli korzystać z dofinansowania in vitro

Kontrowersyjna ustawa przegłosowana. Czy to koniec lokalnych programów in vitro?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zdąży z zamrożeniem jajeczek przed chemioterapią dzięki publicznej zbiórce pieniędzy!

Screen/pomagam.pl
Screen/pomagam.pl – Adrianna Matel

Chora na raka 26-latka zbiera pieniądze na pobranie komórek jajowych jeszcze przed chemioterapią. W ciągu kilku dni prowadzona publiczna zbiórka pieniędzy zakończyła się sukcesem! Ale to jeszcze nie koniec historii…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Historia Adrianny wzruszyła darczyńców

Adrianna ma 26 lat. Jeszcze do niedawna była szczęśliwa, miała uporządkowane życie. Razem z narzeczonym Marcinem planowali ślub i założenie rodziny. Terminy zarezerwowane, zaliczki do usługodawców wpłacone. Niestety, pod koniec wakacji – po miesiącu spędzonym na oddziale onkologii – jej życie wywróciło się do góry nogami. Zdiagnozowano u niej złośliwy nowotwór układu limfatycznego – chłoniak Hodgkina.

Po diagnozie Adrianna została zwolniona z pracy, a leczenie, któremu musi się poddać niesie duże prawdopodobieństwo niepłodności. Jedyną szansą na posiadanie w przyszłości dzieci jest wykonanie zabiegu in vitro.

Adrianna do końca września, przed październikową chemioterapią, musi poddać się temu zabiegowi. Niestety, jego koszt przerasta możliwości finansowe rodziny. Adriana prowadzi zbiórkę na Pomagam.pl, z której środki przeznaczy na opłacenie kosztów zabiegu.

– Nasze pragnienie dziecka jest tak silne, że nie byłabym w stanie spokojnie podejść do chemioterapii wiedząc, że może mi odebrać marzenie o dziecku – mówi o swoim emocjach Adrianna Matel.

Pisaliśmy o tym tutaj: Zbierają pieniądze na in vitro – dramatyczne apele młodych kobiet w sieci

 

In vitro było jedyną szansą na dziecko

Skutkiem chemioterapii często jest niepłodność. Adrianna Matel zdecydowała się na pobranie komórek jajowych przed wyniszczającym leczeniem, zapłodnienie ich i zamrożenie. Ten zabieg daje jej szansę, że zostanie mamą. Potrzebowała na ten cel 15 tys. zł. Na swoim profilu na Facebooku i na Pomagam.pl zamieściła dramatyczny apel z prośbą o pomoc. Walczyła z czasem.

– W momencie oczekiwania na wynik histopatologii (prawie cały sierpień) poszukiwałam już kliniki – opowiada Adrianna Matel. – Dowiedziałam się również wtedy o kosztach pobrania komórek jajowych, na które nie ukrywam, nie byłam przygotowana finansowo. Sama, nie byłabym w stanie uzbierać takiej kwoty.

Zbiórka na in vitro: wpłacali znajomi, ale i zupełnie obcy ludzie

Na koncie w ciągu kilku dni uzbierało się 18 tys. 129 zł, to wpłaty od 173 osób. Największa kwota – pięć tysięcy złotych wpłynęła i spowodowała, że zbiórka zakończona została sukcesem.

Jestem wzruszona i zszokowana, dziękuję z całego serca. Dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli – napisała na swoim profilu na facebooku Adrianna.

Anonimowy darczyńca wpłacił 5 tys. zł., koledzy z pracy męża 1 tys. 451 zł, a koleżanka 400 zł.

Komórki będą zamrożone, ale okazuje się, że to jeszcze nie koniec dramatycznej historii młodej dziewczyny!

– Generalnie nie wierzyłam za bardzo w moc tej zbiórki i wpisałam kwotę do uzbierania jako dość przybliżony koszt – bo taka była wówczas moja wiedza na ten temat – opowiada Adrianna Matel. – Nie wiem, czy nie będę zmuszona zwrócić się o pomoc ponownie, bo okazuje się, że koszty całościowe mogą być znacznie większe.

Adrianna na dniach zaczyna kurację hormonalną trwającą 7 dni. W ostatnim dniu kuracji przejdzie zabieg pobrania komórek.

– Obecnie czekam również na wynik badania PET, abym mogła w ogóle rozpocząć chemioterapię. Terminy się w miarę pokrywają i mogę pozwolić sobie na wykonanie tego zabiegu – dodaje 26-latka. Gdybym musiała czekać do następnego cyklu pewnie lekarze radziliby mi odpuścić. Planowaliśmy z narzeczonym dziecko zaraz po ślubie. Bardzo go pragniemy oboje. Więc postanowiłam spróbować zawalczyć o nasze szczęście, nie chcę odpuścić…

 

POLECAMY:

Chemioterapia, która przywraca szanse na dziecko

In vitro – 9 rzeczy, których prawdopodobnie o nich nie wiesz

Tu znajdziesz najnowszy numer magazyny Chcemy być rodzicami 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.