Przejdź do treści

Pokarm mamy to najlepszy posiłek dla noworodka. Co zrobić, gdy karmienie piersią nie wychodzi?

Pierwsze dni karmienia piersią mają istotny wpływ na to, jak potoczy się mleczna droga mamy i dziecka. Pomoc w początkach laktacji niejednokrotnie ma wpływ na jej powodzenie w kolejnych tygodniach i miesiącach. Mama, która otrzyma fachowe wsparcie i pomoc, ma szansę karmić wyłącznie piersią nie tylko w pierwszym półroczu życia dziecka, ale i kontynuować karmienie piersią w następnych miesiącach.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepokojące wyniki badań
Pokarm mamy to najlepszy posiłek dla noworodka. Zgodnie ze stanowiskiem Światowej Organizacji Zdrowia należy karmić dziecko wyłącznie piersią przynajmniej do jego 6. miesiąca życia, a następnie przy jednoczesnym rozszerzaniu diety kontynuować ten sposób karmienia do 2. roku życia malucha, a nawet dłużej.

Tymczasem, z najnowszego badania Instytutu Matki i Dziecka „Kompleksowa ocena sposobu żywienia dzieci w wieku od 5. do 36. miesiąca życia – badanie ogólnopolskie 2016 rok” wynika, że tylko 54% polskich mam karmi piersią przynajmniej do 6. miesiąca życia dziecka, a jedynie 6% – wyłącznie piersią. Podobne konkluzje dał projekt badawczy realizowany w latach 2014-2015. Z tego badania wynikało, że już kilka dni po porodzie aż 25% mam nie karmi swoich dzieci wyłącznie piersią. Spośród mam, które nie karmiły piersią, większość zakończyła karmienie w ciągu pierwszego miesiąca życia dziecka! Skoro problem zaczyna się często zaraz po porodzie, oznacza to, że mamę trzeba wspierać od pierwszych prób karmienia. Nikt nie zrobi tego lepiej niż położna, która ma wiedzę zarówno o okresie połogu, jak i o laktacji. Polskie kobiety chcą karmić piersią i w ich opinii pomoc doradcy laktacyjnego czy położnej ma kluczowy wpływ na długość karmienia piersią.

Najważniejszy pierwszy krok

Rola położnej w opiece nad matką i noworodkiem jest określona w prawie. W okresie noworodkowym warunki prawidłowej laktacji i żywienia realizowane są poprzez: dostarczenie matce wyczerpujących informacji na temat korzyści i metod karmienia piersią, przeprowadzenie instruktażu w zakresie prawidłowego karmienia piersią, zachęcenie matki do przystawiania noworodka do piersi po zaobserwowaniu wczesnych oznak głodu, obserwację przystawień i pozycji przy piersi, niepodawanie noworodkom wody, glukozy, mleka modyfikowanego bez wskazań medycznych, niestosowanie smoczków w pierwszych 4 tygodniach laktacji. Najlepiej, by pierwsze przystawienie dziecka do piersi odbyło się już na sali porodowej, w ciągu dwóch godzin po porodzie. Położna w szpitalu pomaga i doradza, co jednak dzieje się, gdy kobieta wraz z dzieckiem wychodzą do domu? Mama ma prawo do domowych wizyt położnej środowiskowej, która wtedy bada dziecko i sprawdza, czy mama dobrze czuje się po porodzie, ale także ocenia, jak kobieta radzi sobie z karmieniem piersią. Może sprawdzić również sposób przystawienia dziecka do piersi czy pozycję karmienia. Żeby skorzystać z możliwości kontaktu z położną, należy zapisać dziecko do przychodni rejonowej. Przy problemach z laktacją mama karmiąca piersią może udać się także do poradni laktacyjnej. Często prowadzone są one przez wykwalifikowane położne z certyfikatami doradcy laktacyjnego. Wiele kobiet wskazuje, że najlepsze, co je spotkało w czasie karmienia piersią, to położna z certyfikatem doradcy laktacyjnego, połączenie idealne i gwarantujące sukces laktacyjny.

Mleko na zdrowie

Podczas bezpośredniego kontaktu z kobietą karmiącą położna ma szansę wytłumaczyć, że karmienia piersią można się nauczyć, że z czasem stanie się ono źródłem nie tylko pokarmu dla dziecka, ale także satysfakcji dla mamy. Należy wielokrotnie podkreślać, jak ważny dla dziecka jest pokarm matki w okresie 1000 pierwszych dni życia, kiedy kształtują się i rozwijają wszystkie narządy. Wtedy jego organizm jest szczególnie wrażliwy, a właściwe żywienie na tym etapie ma wpływ na zdrowie dziecka teraz i w przyszłości.

Dlaczego kobiety rezygnują z karmienia piersią?

Zdecydowanie najważniejszą rolą położnej w zakresie karmienia piersią jest edukacja. Okazuje się bowiem, że najczęstszym powodem zaprzestania karmienia piersią, podawanym przez matki, jest przekonanie, że dziecko się nie najada. A przecież każdy kryzys laktacyjny jest do przezwyciężenia. Kolejną przyczyną zbyt szybkiego odstawienia od piersi może być zbyt wczesne rozszerzanie diety. Aż 61% niemowląt w Polsce ma dietę rozszerzaną przed 5. miesiącem życia, a zbyt wczesne wprowadzanie produktów uzupełniających może mieć wpływ na mniejsze spożycie mleka matki. Położna, poza udzieleniem porad związanych z karmieniem piersią, może podpowiedzieć matce, gdzie szukać wiedzy o rozszerzaniu diety dziecka, kierować na strony internetowe programów edukacyjnych oraz do poradników przygotowanych specjalnie dla młodych mam.

Informacje o karmieniu piersią i żywieniu dziecka w kluczowym okresie 1000 pierwszych dni życia można znaleźć na stronie www.1000dni.pl.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Sesja porodowa – czy warto to rozważyć, jak się do niej przygotować i jak wygląda na zdjęciach

sesja porodowa

Sesja porodowa to nadal w Polsce niezbyt popularny temat. Jak przebiega sesja porodowa, czy trzeba się jej bać i jak się do niej przygotować opowiada Danuta Czapka z Dana Photography w rozmowie z Jolantą Drzewakowską.

Czy osoba, której robiłaś sesję porodową jest Twoją znajomą czy to klientka?

To była klientka. Skontaktowała się ze mną w sprawie sesji z brzuszkiem i sama zaproponowała, że chce wykonać sesje z porodu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kto wpadł na pomysł takiej sesji: modelka, partner modelki czy Ty? 

Tak jak wspomniałam wyżej sesja była z inicjatywy klientki. Osobiście byłam bardzo zainteresowana tego typu sesją, gdyż jest to coś nowego na rynku fotograficznym, przynajmniej tutaj w Danii, gdzie obecnie mieszkam. Zdjęcia z tego typu sesji są naładowane niesamowitym ładunkiem emocjonalnym i są „prawdziwe” bez udawania i ustawiania. Napomnę jeszcze, nie wiem na ile to istotne (dla mnie nie było ;)), ale była to para homoseksualna. Dania jest krajem mocno liberalnym i otwartym na wszystkie związki, wiec Panie nie miały jakiś oporów, a nawet dostałam zgodę na publikacje zdjęć.

Jak wygląda taka sesja porodowa od strony logistycznej? Para wie, że zaczyna się poród i dzwoni do Ciebie, tak jak do położnej? Czy umawiacie się jakoś inaczej?

Od strony logistycznej jest to dosyć złożone, gdyż nie jesteśmy w stanie przewidzieć dokładnie, kiedy poród się rozpocznie i w jaki sposób będzie przebiegał. Teoretycznie mamy planowana datę porodu i umawiając się z klientem zakładam, że muszę być dyspozycyjna na 2 tygodnie przed planowaną datą i tydzień po. W planowanym terminie byłam w kontakcie z mamą – jak się czuje i co mówią lekarze. Później już czekałam na telefon. W moim konkretnym przypadku,  gdzie wykonywałam sesję, miał to być poród domowy w wodzie, z obecnością położnej. Niestety trzy dni przed planowanym terminem porodu, mama nie najlepiej się czuła i wynikły pewne komplikacje, a następnie skierowano ją do szpitala i to dosyć odległego (około godzina drogi od mojego miejsca zamieszkania ) gdzie już pozostała i czekała na wywołanie porodu. Tak więc dzieciątko urodziło się praktycznie 1 dzień przed planowanym terminem, tyle, że w szpitalu, a nie w domu.

dana photography sesja noworodkowa 5

Jak to wygląda na miejscu? Czy np. zawiadamiasz wcześniej szpital i lekarzy? Muszą wyrazić zgodę?

Pierwszy raz miałam przyjemność wykonać tego typu reportaż, wiec trudno mi powiedzieć, jak to rutynowo się odbywa i mogę tylko opowiedzieć o moim spotkaniu. Jako, że poród nieoczekiwanie odbył się w szpitalu, a nie w domu jak był planowany, to mama sama zapytała lekarzy, czy wyrażają zgody, abym ja uczestniczyła w porodzie również. Powiedziała, ze mają zamówionego fotografa na tą okazje. Zgodzili się bez problemu. Trudno mi powiedzieć jak to odbywa się w Polsce. Wiem, że są fotografowie, którzy również wykonują takie reportaże, ale zauważyłam, że odbywają się one zawsze w tym samym szpitalu, być może nie w każdym wyrażają zgodę. Myślę, że gdyby poród był od początku planowany w szpitalu, poprosiłabym rodziców, aby zapytali o możliwości przebywa fotografa w trakcie porodu.

Szpitale w Danii, jak i personel, są bardzo przyjazne, jeśli można to tak określić. Pamiętam mój poród, a było to cesarskie cięcie, położna pięć razy pytała się męża, czy na pewno zabrał na sale operacyjną aparat, bo to najważniejsze w trakcie porodu, aby robić zdjęcia. Na korytarzach stoją dziesiątki wazonów na kwiaty, a odwiedzający mogą przebywać w sali przez większą część dnia. Bywa, ze kobieta już po paru godzinach po porodzie naturalnym wychodzi do domu, jeśli wszystko jest dobrze. Więc podejrzewam, że w większości przypadków, jeśli rodzice sobie życzą, to nie byłoby problemu, aby fotograf uczestniczył w porodzie. Natomiast z całą pewnością zawsze trzeba wcześniej zapytać o zgodę.

dana photography sesja porodowa 3

 

Ok, to wszystkie logistyczne sprawy załatwione, to co się dało przygotowane a potem się zaczyna – poród. Jedziesz do szpitala i… no właśnie, jak to wyglądało w trakcie?

Parę dni przed planowaną datą siedzisz już jak na szpilkach, czekasz jakby to był twój poród. U mnie emocje były po stokroć większe, bo to był mój pierwszy reportaż z porodu. Oczywiście czytałam, oglądałam zdjęcia, ale wiadomo jak się czujemy, gdy robimy coś pierwszy raz i nie da się tego powtórzyć. Miałam wiele wątpliwości, czy dam radę od strony technicznej, gdyż poród może być w środku nocy przy słabym oświetleniu, a fotograf musi być dyskretny, wręcz niewidzialny,  więc użycie lampy błyskowej nie wchodzi w grę. Oczywiście miałam to szczęście, że poród właśnie się odbył w środku nocy. Wiadomo, że każdy poród jest inny i przebiega w innym tempie, jako, ze to było pierwsze dziecko, byliśmy przygotowani, ze to może być bardzo długi poród. Wiedziałam, już o zmianach, o szpitalu i byłam w kontakcie z rodzicami, wiedziałam, co mówią lekarze. Miałam dojechać do szpitala jak rozwarcie będzie około 5 cm.

Myślę, też, że powinnam tutaj wspomnieć, co właściwie się fotografuje w trakcie porodu. Fotografia taka polega na tym, aby zatrzymać w kadrach panującą atmosferę tego dnia, różne szczegóły i detale, na które rodząca kobieta z pewnością nie zwróci uwagi, emocje, więź i czułość jaka istnieje pomiędzy partnerami, pierwsze chwile dziecka i emocje jakie malują się na twarzy rodziców. Zostałam jeszcze jakieś 2-3 godziny po porodzie czyli, fotografowałam również całą procedurę mierzenia i ważenia dziecka, jak i pierwsze uściski z rodzicami. To jest naprawdę niesamowite przeżycie. Niektórzy mnie pytali czy to nie dziwne, ze ja obca osoba uczestniczę w tak intymnej chwili. Starałam się być niezauważana, nie biegałam przed lekarzem czy położną, tylko z odległości, zza drzwi, z kąta starałam się złapać te właściwe momenty. I absolutnie nie czułam się skrepowana, przecież to rodzice chcieli abym uczestniczyła w tym wydarzeniu, rozmawialiśmy wiele przed, spotkaliśmy się na sesji z brzuszkiem … troszkę się poznaliśmy. Sam poród też mnie nie przeraża, jestem mamą i swoje porody mama już za sobą.

dana photography sesja porodowa4

Czy  „modele” czuli się skrępowani Twoja obecnością? czy umawiałaś się z nimi, że np jakichś konkretnych zdjęć nie robisz?

„Modele” byli bardzo otwarci i tolerancyjni, nie czułam ich skrępowania, to jeszcze ja okrywałam mamę, żeby zasłonić to i owo na zdjęciach. Przed sesją wytłumaczyłam, jakie to będą zdjęcia, że absolutnie nie fotografujemy intymnych, fizjologicznych szczegółów, bo nie o to chodzi w takim reportażu. Mamy zatrzymać chwile, emocje, uczucia, pierwsze chwile dzieciątka po drugiej stronie brzuszka.

A Ty jak tam się czułaś? Ile godzin to trwało? Nie miałaś wrażenia, że przeszkadzasz albo że to zbyt intymne?

Wyjechałam z domu po otrzymaniu informacji, kiedy lekarz stwierdził, że jest ok. 4 cm rozwarcia i akcja porodowa przebiega bardzo powoli, nie ma co się spieszyć. Po chwili otrzymałam sms’a, że mam się spieszyć, bo nastąpiła zmiana i wszystko się dzieje w ekspresowym tempie. Dostałam jeszcze dwa sms’y w trakcie drogi. W sumie jechałam koło godziny, był środek nocy, była mniej więcej 2.00. gdy dojechałam. W szpitalu też nie tak łatwo było je odnaleźć, w środku nocy nikogo nie było na portierni (byłam w tym szpitalu pierwszy raz ). Czułam się troszkę jak na planie filmowym, gdy wpadasz do szpitala w środku nocy, a tu ani żywej duszy, żeby pomogła odnaleźć właściwą salę.

Oczywiście aparat już był w ręce i po gratulacjach dla rodziców zaczęłam fotografować te pierwsze minuty maluszka i mamy. W sumie wyjechałam z domu około godziny 1.00. w nocy, a wróciłam koło 8:00 rano. Wyszykowałam córkę do przedszkola, odwiozłam i poszłam spać.

dana photography sesja porodowa1

Jaki moment był dla Ciebie najtrudniejszy podczas takiej sesji?

Wiesz co jakoś wszystko tak błyskawicznie przebiegło, że nie wyłapałam jakiegoś bardzo trudnego momentu. Z pewnością najtrudniejsze to wszystko było od strony technicznej, bo zrobić w miarę dobre zdjęcie przy słabym żółtym oświetleniu plus mocna szpitalna lampa skierowana w konkretne jedno miejsce, to niełatwe zadanie. Wiadomo, że te zdjęcia nie wyglądają jak ze studia, ale myślę, że nie o to w nich chodzi.

Który moment sesji porodowej był najpiękniejszy?

Cała sesja była bardzo wzruszająca, czułam się emocjonalnie związana z rodzicami i przeżywałam to bardzo osobiście. Niesamowite uczucie było gdy wychodziłam już ze szpitala, akurat był piękny wschód słońca … stworzyło mi to harmonię z nowym życiem. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję nie jeden taki reportaż wykonać. Chętnie poszłabym w tym kierunku z moją fotografią.

dana photography sesja porodowa 7

Czy po takim doświadczeniu mogłabyś doradzić taką sesję? Kto mógłby się na to zdecydować? Czy trzeba być bardzo odważną, otwarta osobą?

Zdaję sobie sprawę, że taka sesja jest nie dla każdego. Osobiście znam osoby, które absolutnie nie zgodziłyby się na to. Z kolei ja żałuję, że nie miałam takiej świadomości fotograficznej, gdy rodziły się moje dzieci. Uważam, że jest to niesamowita pamiątka, takie chwile się już nigdy nie powtórzą, a w pamięci szybko zacierają. Nawet jeśli będziemy w kolejnej ciąży, będzie ona inna, bo każda jest inna.

Wiele rzeczy, które się wydarzyły w trakcie porodu, już nie pamiętamy, a zdjęcia zatrzymałyby je dla nas. Ja zdecydowanie chciałabym mieć taką pamiątkę oprawioną w piękny album. Same dzieci też uwielbiają oglądać zdjęcia, często pytają się, jak to było, gdy się urodziły, gdy były malutkie. Dla nich samych byłaby to piękna pamiątka. Myślę, że trzeba akceptować siebie i swoje ciało, aby zdecydować się na fotografa w trakcie porodu, lub mieć taką świadomość fotograficzną, która Cię przekona, że warto.

Gdybyś miała doradzić parze, która myśli o sesji porodowej – co powinni ustalić z fotografem, na co zwrócić uwagę?

Z całą pewnością powinni się wcześniej poznać. Dobrym sposobem na to jest wykonanie sesji z brzuszkiem, można wtedy zobaczyć, jaki styl pracy ma fotograf i jak się czujemy w jego towarzystwie. Powinni otwarcie porozmawiać jak to sobie wyobrażają i skonfrontować z tym, co ma fotograf do przekazania w danym temacie. Nie wiem, czy jest wielu fotografów na polskim rynku, którzy wykonują takie sesje, ale wiem, że wielu marzy o tym, aby mieć taką sesję w swoim portfolio, właśnie ze względu na jej prawdziwość i niesamowite emocje, które widać na zdjęciach.

A rada dla fotografa, który podjąłby się takiego wyzwania 🙂

Zaufaj swojej intuicji … Z mojego doświadczenia wynika, ze najtrudniejsza w tego typu sesji jest logistyka, właśnie ze względu na ta niewiadoma, kiedy rozpocznie się poród i jak będzie przebiegał.

dana photography sesja porodowa8

Danuta Czapka Dana Photography Jestem fotografem rodzinnym, dziecięcym, fotografuje również mamusie z brzuszkiem i noworodki. Wciąż poszerzam swoje horyzonty fotograficzne, staram się nieustannie rozwijać i myślę, że nigdy nie przestanę, bo w fotografii jest coś tak fajnego, że zawsze można odkryć coś nowego. Prywatnie mama dwóch cudownych dziewczynek.

Więcej cudownych zdjęć znajdziesz tutaj: http://www.danaphotography.dk/

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Cristiano Ronaldo został ojcem po raz czwarty

Cristiano Ronaldo został ojcem po raz czwarty
fot. Twitter - @cristiano

Gwiazda klubu Real Madryt Cristiano Ronaldo ogłosił w niedzielę, że po raz czwarty został tatą. Piłkarz pochwalił się w sieci zdjęciem dziecka w objęciach świeżo upieczonej mamy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Partnerka Ronaldo Georgina Rodriguez urodziła dziewczynkę, którą para nazwała Alana Martina.

„Alana Martina właśnie przyszła na świat! Geo i Alana mają się świetnie. Wszyscy jesteśmy bardzo szczęśliwi” – ogłosił na Twitterze portugalski piłkarz.

Zobacz także: Księżna Kate spodziewa się bliźniąt?

Cristiano Ronaldo został ojcem po raz czwarty

Portugalczyk zamieścił również w sieci zdjęcie, na którym pozuje z Georginą, 7-letnim synkiem Cristiano Juniorem oraz nowo narodzoną córeczką.

Pod koniec października Cristiano opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym zdradził imię dziecka oraz przewidywaną datę porodu (21. listopada).

Ronaldo jest również ojcem bliźniaków – Evy i Mateo, którzy przyszli na świat w czerwcu tego roku.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: The Local

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Status materialny może mieć wpływ na płeć dziecka

status materialny a płeć dziecka
Urodzenia chłopca jest dla kobiety bardziej obciążające niż urodzenie dziewczynki - twierdzi dr Allison Behie / fot. Fotolia

U kobiet, które mają poczucie stabilizacji finansowej i uważają się za osoby zamożne, może występować większe prawdopodobieństwo urodzenia syna  – twierdzą australijscy naukowcy. Według badaczy jest to decydujący czynnik wpływający na ujemny wskaźnik urodzeń chłopców w tym kraju.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na przestrzeni 12 lat naukowcy z Australian National University (ANU) przeanalizowali wskaźnik urodzeń w Australii. Okazało się, że w większości stanów na 100 dziewczynek rodziło się 105 chłopców, natomiast w Australijskim Terytorium Stołecznym (enklawa na terenie Nowej Południowej Walii), który jest najstarszym i najbardziej zaludnionym stanem Australii, rodziło się już 110 chłopców.

Status materialny a płeć dziecka

Jedna z autorek badań dr Alison Behie twierdzi, że ten wynik potwierdza teorie Triversa-Willarda według której warunki w których przebywa matka, mogą determinować płeć dziecka.

Według naukowczyni, kobiety, które postrzegają siebie jako osoby zamożne, częściej rodziły synów, co łączy się z ponadprzeciętnym statusem społeczno-ekonomicznym mieszkańców ACT.

Chłopiec czy dziewczynka?

– Przeanalizowaliśmy różne czynniki: poziom edukacji, dochody, jednak to, co było decydującym czynnikiem, było poczucie dostatku u kobiet – ujawniła dr Behie. Jak tłumaczy, urodzenie chłopca jest dla kobiety dużo większym wyzwaniem niż urodzenie dziewczynki.

– Jeżeli jesteś w dobrej kondycji i masz pod dostatek zasobów i twój organizm jest silny, masz większe predyspozycje do urodzenia syna – dodaje.

Jednak przyszłe mamy, które pragną mieć syna, nie powinny z uporem analizować stanu swojego konta. Jak zaznacza dr Behie, teza ta może być jedynie jednym z wielu czynników wpływających płeć dziecka.

Zobacz także:

Chłopiec czy dziewczynka? Metoda Selnas i planowanie płci dziecka

18 razy straciła ciążę, dziś jest szczęśliwą mamą

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: ABC

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

18 razy straciła ciążę, dziś jest szczęśliwą mamą

Louise Warneford urodziła dziecko po 18 poronieniach
/fot. Pixabay

Louise Warneford i jej mąż Mark rozpoczęli starania o dziecko w 2001 roku. Od tego czasu kobieta poroniła aż 18 razy. Dopiero po kilku latach starań Louise dowiedziała się, że cierpi na rzadką chorobę, przez którą nie jest w stanie donosić ciąży. Potem zdarzył się cud.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

48-letnia Louise i 55-letni Mark z Wielkiej Brytanii przeszli niezliczoną liczbę prób in vitro. Łącznie, w ciągu kilkunastu lat starań na zabiegi wydali 80 tys. funtów. Każda próba kończyła się jednak niepowodzeniem. W roku 2010 para zdecydowała się, że spróbują ostatni raz przed 50 urodzinami Louise.

Przełom nastąpił w Czechach

Przełom nastąpił w 2015 roku, kiedy lekarze odkryli u kobiety zaburzenia immunologiczne, przez które dochodziło do utraty ciąży. Lekarz poinformował ich, że rozwiązaniem może być adopcja zarodka. Małżeństwo postanowiło skorzystać z tej opcji, w tym celu w 2015 roku udali się do Czech.

– Spróbowałam znaleźć klinikę na własną rękę i załapałam się na adopcję zarodka w Klinice Gynem w Pradze – mówi kobieta. Już w następnym roku w 37 tygodniu ciąży na świat przyszedł ich synek – William.

Wraz z Markiem staraliśmy się o dziecko od kiedy skończyłam 32 lata. Doświadczyliśmy 18 poronień i wydaliśmy 80 tys. funtów, ale patrząc na Williama – było warto – mówi Louise.

– Chociaż nie mogłam się cieszyć ciążą, ponieważ była zagrożona, wszystko to było warte mojego dziecka marzeń – dodaje.

Zobacz także:

Poroniła i informuje o tym robiąc tatuaż! To forma terapii – uważa psycholog. A co czuje kobieta po stracie?

9 lat starań i DWA szczęśliwe zakończenia – WASZE HISTORIE

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: dailymail.co.uk

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.