Przejdź do treści

Podsumowanie roku 2014

Poprzedni rok był ważny i ciekawy pod wieloma względami. Warto wrócić do najważniejszych – według naszej subiektywnej oceny – momentów

1. 701 ciąż dzięki Programowi Leczenia Niepłodności

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Do Rejestru Medycznie Wspomaganej Prokreacji przekazano informacje o siedmiuset jeden ciążach, które zostały potwierdzone kliniczne. Ponad 650 z nich to ciąże pojedyncze.

2. Na świat przyszły pierwsze dzieci par biorących udział w rządowym programie in vitro

W białostockiej Klinice Leczenia Niepłodności „Bocian” urodziły się dzieci pierwszej pary, która skorzystała z ministerialnego dofinansowania. Bliźnięta – chłopiec i dziewczynka – przyszły na świat w terminie.

3.  Refundacja leków w leczeniu niepłodności

Leki potrzebne do stymulacji hormonalnej poprzedzającej zapłodnienie pozaustrojowe trafiły na listę refundacyjną. Pary starające się o dziecko, ponoszą symboliczne koszty – na liście znalazło się 13 preparatów. Leki do stymulacji hormonalnej są refundowane dla kobiet do 40. roku życia, ale lekarz może wystawić receptę tylko na maksimum trzy cykle leczenia.

4. Pierwszy rok rządowego Programu Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego

Zarejestrowało się 11 789 par, zakwalifikowanych zostało 8 685. Liczba ciąż wyniosła 2 559, a na świat przyszło 214 dzieci. Na realizację programu przeznaczono 72,4 mln złotych.

5. Projekt ustawy o leczeniu niepłodności

Projekt jest zgodny z europejską konwencją bioetyczną i unijnymi dyrektywami.Nie ma żadnych ograniczeń co do wieku osób, które chcą skorzystać z tej metody, ustawodawca nie wymaga również, by kobieta miała partnera. Metoda dostępna jest także dla osób zdrowych i tych, którzy nie chcą przekazać dziecku choroby genetycznej. Każdy, kto odda swoje komórki rozrodcze, może zażądać ich zniszczenia i ma prawo zdecydować o oddaniu ich na cele badawcze. Co do zakazów, niedozwolone są m.in.: klonowanie człowieka, eksperymentowanie na zarodkach, tworzenie zarodków w innych celach niż prokreacja, niszczenie zarodków, dokonywanie zmian genetycznych, „programowanie” i wybór płci dziecka.

6. Kościół nie popiera ustawy o in vitro

Katolicka Agencja Informacyjna poinformowała, że episkopat zajmie krytyczne stanowisko wobec projektu ustawy o leczeniu niepłodności. Według Kościoła, ustawa nie systematyzuje formy leczenia bezpłodności w Polsce, lecz poddać kontroli państwa olbrzymi „przemysł in vitro”, jaki miałby dziś działać w szarej strefie.

7. Zmiana ustawy o pieczy zastępczej

Zmiany dotyczyły głównie rodzin zastępczych, jednak dla rodzin adopcyjnych wprowadziły zmianę utrudniającą adopcję kolejnego dziecka, jeśli nie jest ono spokrewnione z rodzicami adopcyjnymi lub wcześniej adoptowanymi dziećmi. Pozytywne jest to, że zmiany takich ustaw wcześniej odbywały się sporadycznie, a teraz jest to kolejna zmiana (po trzech latach), która uszczegóławia  zasady rodzicielstwa zastępczego.

8.  Urodzenie dziecka przez pacjentkę z przeszczepioną macicą

36-letnia Szwedka została pierwszą kobietą na świecie, która urodziła dziecko po przeszczepie macicy. To przełom w walce z niepłodnością. Daje bowiem możliwość leczenia kobiet na całym świecie, cierpiących z powodu niepłodności

9. Apple i Facebook dbające o płodność pracownic

Obie firmy deklarują, że każda pracująca dla nich kobieta, która odkłada macierzyństwo, Dostanie 20 tysięcy dolarów na zabieg, który pozwoli pobrać od niej zapłodnione jajeczka, zamrozić je, a następnie umieścić w banku. Według firm pozwoli to kobiecie na pogodzenie jej ambicji zawodowych z rolą matki.  Propozycja wydaje się jednak etycznie dwuznaczna. 

10. Ostre stanowisko Kościoła w sprawie in vitro

Papież Franciszek, dotąd znany z liberalnego podejścia, zajął jednoznaczne stanowisko względem metody in vitro. Zaapelował do włoskich lekarzy o odważne decyzje i wierność Ewangelii – przestrzegał ich przed eksperymentowaniem i zabawą z życiem. In vitro nazwał „produkcją dzieci”, podyktowanej „fałszywym współczuciem”. Media skomentowały to wystąpienie jednoznacznie: Franciszek zerwał maskę liberała.

11.  Medialna popularność mrożenia jajeczek

Joanna Krupa, prowadząca program Top Model, od dłuższego czasu deklarowała chęć zamrożenia komórek jajowych. 35-latka poddała się już zabiegowi i nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że podczas wizyty w klinice towarzyszyły jej kamery. Modelce zarzuca się, że przekroczyła granicę. Anja Rubik na razie opowiada tylko o przymierzaniu się do zabiegu, i nie tylko ona. Media uczyniły z mrożenia jajeczek temat nr 1 – największe tytuły rozpisują się o zaletach odłożenia decyzji o macierzyństwie na później. 

Karolina Błaszkiewicz, Magdalena Modlibowska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Lekarze mówili, że nie może mieć dzieci. To, co stało się w ciągu jednego roku, zmieniło wszystko!

Nieraz podczas walki z niepłodnością trzeba zderzyć się z licznymi trudnymi wiadomościami. Charlotte Parker słyszała od specjalistów, że może mieć problem z zostaniem matką nawet przy pomocy in vitro. Liczba jej jajeczek była tak niska, że podobno bez dawcy miało nie być szans. Kobieta rozpoczęła więc z mężem poszukiwania. Nie były już jednak konieczne!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Charlotte (32 lata) i jej mąż Billy (29 lat) podążyli tropem wskazanym im przez specjalistów. Jakież jednak było ich zdziwienie, gdy szukając dawczyni zorientowali się, że kobieta jest w ciąży! Zaszła w nią naturalnie i 6-ego września 2016 roku urodziła zdrowego syna Lewisa. Nie była to jednak jedyna niespodzianka w życiu tej niesamowitej rodziny. Kilka tygodni później okazało się, że para ponownie zostanie rodzicami. Tym razem były to jednak…. trojaczki!

Od zapowiedzi mówiących o braku szans na bycie rodzicem, do czwórki dzieci w ciągu jednego roku – to się nazywa przewrotność losu!

Adam, Jamie i Ellla urodzili się w sierpniu tego roku. Poród miał miejsce przed terminem i około miesiąca maluchy przebywały jeszcze w szpitalu. Dziś są już w domu i co najważniejsze, zdrowo się rozwijają. „Posiadanie czwórki dzieci jest szaleństwem. Jest cała masa karmienia z 26-ciu butelek na dobę, a później przewijanie… zmieniamy około 30 pieluch każdego dnia” – opowiada zapracowana mama. „Teraz niezwykle dziwny wydaje się powrót do czasów, gdy myśleliśmy, że posiadanie dzieci będzie niemożliwe” – jej słowa cytuje “Daily Mail”.

Trudy, łzy i wielki finał

Charlotte opowiada, że była wstrząśnięta, gdy dowiedziała się o ekstremalnie niskiej ilości jajeczek. „Poczułam, jakby nasze plany na przyszłość zostały nam odebrane” – ocenia z dużymi emocjami. Opisuje też, jak przez kolejne kilka miesięcy szukała innych opcji leczenia i odmiennych diagnoz specjalistów w przeróżnych prywatnych klinikach zajmujących się płodnością. Wszyscy mówili jednak to samo. Wtedy to zaczęły się poszukiwania dawczyni.

Para jednak nie musiała już ich kończyć, a prawdziwy “Happy End” zdarzył się znacznie szybciej, niż mogło się wydawać. I chociaż zawsze w planach mieli dużą rodzinę, to nie przypuszczali, że sprawy rozwiną się aż do tego stopnia. Pojawienie się na świecie pierwszego syna było dla nich ogromnym szczęściem i znając swoją przeszłość związaną z problemem niepłodności, liczyli się z tym, że u ich boku będzie tylko jeden maluch. W styczniu USG pokazało jednak, że Charlotte nosi w sobie troje kolejnych dzieci. Dziś kobieta mówi: „Czujemy się bardzo szczęśliwi… Nie sądziłam, że będzie to możliwe”.

Różne drogi

Jest to kolejna historia pozwalająca złapać dystans do przyszłości. Nigdy bowiem nie wiemy, co się zaraz w naszym życiu wydarzy. I o ile w tym wypadku natura spłatała bohaterom szalenie pozytywnego figla, o tyle korzystanie z wszelkiej pomocy także może być znakomitą drogą do szczęścia. Pisaliśmy m.in. o doświadczeniach innej pary, która o dziecko starała się 10 lat. Eva Theresa Mae Lester pojawiła się na świecie dzięki siostrze swojej mamy: „Lisa Richards zgodziła się tym samym na bycie surogatką. Jak mówi, była przekonana, że jej siostra wraz z partnerem będą dobrymi rodzicami i zasługują na to” – pisaliśmy >>KLIK<< Happy End niejedno ma imię!

 

Źródło: „Daily Mail”

 

Zobacz też:

Dał jej życie dwa razy – najpierw adoptował, później oddał część wątroby. Czy można pokochać bardziej?

10 gwiazd, które adoptowały – ich droga do rodzicielstwa

Bliźniaki z zespołem Downa – mieli być adoptowani, teraz rodzice nie wyobrażają sobie bez nich świata!

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Test, który pozwala na wczesne wykrycie raka jajnika. Wśród pomysłodawców Polacy

test do wczesnego wykrywania raka jajnika
fot. Pixabay

Rozpoznanie raka jajnika na wczesnym etapie zaawansowania jest już możliwe. Wszystko dzięki amerykańsko-polskiemu zespołowi naukowców, który opracował specjalny test diagnostyczny. Na czym polega?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Test opracowali badacze z Dana-Farber Cancer Institute w Bostonie i polscy specjaliści z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Wyniki ich pracy opublikowano w prestiżowym czasopiśmie eLife.

Test do wczesnego wykrywania raka jajnika

Badanie pozwala wykryć nowotwór bez względu na jego typ histologiczny, stopień zaawansowania i wiek pacjentki. Test opiera się na pomiarze ilości mikroRNA we krwi obwodowej. MikroRNA to grupa cząsteczek kwasu rybonukleinowego (RNA), które z komórek przedostają się do krwi. Badanie całego profilu mikroRNA (ok. tysiąca) we krwi jest bardzo kosztowne, z kolei testy oparte na kilku mikroRNA nie są wystarczające.

Naukowcy postanowili zatem wykorzystać najnowsze techniki ilościowego sekwencjonowania RNA, następnie użyli technik statystycznych w celu stworzenia prostego testu wykorzystującego siedem miRNA. Nie wiadomo do końca, jaką rolę odgrywają miRNA w raku jajnika, jednak mają z nim związek.

Zobacz także: „Rak jajnika jest śmiercionośnym nowotworem”. Możesz wykryć go wcześniej!

Pierwsze sukcesy

W badaniach z opracowaniem nowej metody wzięło udział prawie 500 kobiet z USA i Polski. Wyniki pokazały, że test ten wykazuje lepsze właściwości diagnostyczne niż popularnie stosowane białko CA125. Teraz zespół skupia się na drugiej fazie badań, która zakłada wykorzystanie i kalibrację testu do powtarzalnej diagnostyki pacjentek o wysokim ryzyku rozwoju raka jajnika.

Polską część zespołu badawczego tworzą dr hab. Wojciech Fendler i lek. Konrad Stawiski z Zakładu Biostatystyki i Medycyny Translacyjnej oraz dr Magdalena Kędzierska z Kliniki Chemioterapii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Objawy raka jajnika

Rak jajnika może się objawiać częstymi wzdęciami, bólami brzucha, utratą apetytu, czy zwiększeniem obwodu w pasie. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów, w roku 2014 aż 3700 Polek zachorowało na raka jajnika, a 2700 zmarło z jego powodu.

Jest to szósty pod względem częstości zachorowań nowotwór u kobiet oraz czwarta przyczyna ich śmierci z powodu nowotworów. Zazwyczaj tylko u 30 proc. kobiet choroba jest wykrywana we wczesnym stadium. U pozostałych 70 proc. pacjentek rak wykrywany jest już w zaawansowanej postaci.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Nauka w Polsce

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Ciąża z nieznajomym”. Szokujące reality show niebawem na ekranach

reality show "Ciąża z nieznajomym"
Producenci zapewniają, że program jest odpowiedzią na zapotrzebowania społeczne / fot. Pixabay

Duńska stacja Kanal 4 rozpoczyna przygotowania do produkcji nowego reality show „Pregnant with a Stranger”. Jest to pierwszy tego typu eksperyment, w którym singielki poszukują kandydatów na ojców swoich dzieci, ale nie partnerów na całe życie. Castingi do programu ruszyły w czerwcu tego roku.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Założeniem programu jest dobranie osób, które zdecydują się na wspólne dziecko i które nie szukają miłości ani partnera na całe życie. W tym celu zespół ekspertów przeprowadza szczegółowe badania i analizy, dzięki którym wyłoni najodpowiedniejszych, pod względem fizycznym i psychicznych, kandydatów.

Zobacz także: „Staraczki”, nie oglądajcie tego filmu! Na co nie wolno ci iść do kina?

Reality show „Ciąża z nieznajomym”

Wedle założenia reality show, rodzice nie będą mieszkali pod jednym dachem, a po narodzinach podzielą się opieką nad dzieckiem. W ten sposób Kanal 4 chce zaproponować odmienną wizję rodziny i odejście od standardowego modelu 2+1.

Premiera „eksperymentu społecznego” zaplanowana jest na rok 2018. Reality show wyprodukuje firma Snowman Productions, która m.in. wypuściła na duński rynek program „Marriage at First Sight”, znany polskiej publiczności jako „Ślub od pierwszego wejrzenia”.

Ideą programu jest dobranie w pary obcych osób, które poznają się dopiero na ślubnym kobiercu. Eksperci dobierają przyszłych małżonków w oparciu o naukę, badając ich pod względem psychologicznym, fizycznym i seksualnym.

Zobacz także: Mężczyzna w Finlandii zaszedł w ciążę. Teraz ma problem

Odpowiedź na zapotrzebowanie społeczne?

Jak tłumaczą pomysłodawcy projektu, „Ciąża z nieznajomym” powstała na skutek zapotrzebowania społecznego. W Danii coraz więcej dzieci zostaje poczętych dzięki metodzie in vitro. Zazwyczaj wykorzystuje się nasienie anonimowego dawcy.

Reality show wzbudza sporo kontrowersji. O ile w przypadku „Ślubu od pierwszego wejrzenia” uczestniczy bez konsekwencji mogą wziąć rozwód, tutaj w konsekwencji eksperymentu pojawia się dziecko.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Wirtualne Media

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Dziewczyna w windzie” – niesamowicie osobisty i poruszający felieton o niepłodności

Po pięciu latach walki, łez, bólu, stanów depresyjnych, po dziesiątkach jak nie setkach wizyt u lekarzy różnej maści, po badaniach, kłuciach, niezliczonych razach rozkładania nóg na fotelach ginekologicznych – po tych cholernie ciężkich pięciu latach starania się o dziecko… jestem w ciąży.  W końcu, nareszcie jestem w ciąży. Od ośmiu miesięcy kołyszę swój rosnący jak balon brzuch, głaszczę, przytulam, otulam, trzęsę się nad nim, łzę szczęścia uronię, chronię, kocham, tak bardzo ubóstwiam…

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tego dnia zbyt wzniosłych czynności nie wykonuję – ot, toczę się po galerii handlowej, ostatnie zakupy wyprawkowe poczynam. Poruszam się kaczym chodem, charakterystycznym dla kobiet tuż przed rozwiązaniem. Tym razem znajduję się po drugiej stronie tafli ze szkła. Stronie, do której tak długo nie miałam dostępu. Stronie, gdzie ludzie się uśmiechają, posiadają lub spodziewają się dziecka, prowadzą tak zwane zwyczajne życie – a tak bardzo niedostępne i nadzwyczajne dla tych, którzy tego wymarzonego dziecka mieć nie mogą, którzy na nie czekają, modlą się o nie… i tkwią po szarej i smutnej stronie tafli ze szkła.

Czytaj też: Radar niepłodności

Dobrze znam to spojrzenie… na imię ma: chcę mieć dziecko a nie mogę

Z torbami z zakupami w dłoni wciskam przycisk windy. Po chwili otwierają się rozsuwane drzwi, a ja, kołysząc się na boki, wchodzę do środka. Przycisk na parking samochodowy jest już wciśnięty, wygląda na to, że wszyscy jadący windą, wysiadają na tym samym poziomie. Kątem oka zauważam, że dziewczyna stojąca obok wciska guzik na poziom pierwszy. Gdy tylko winda się zatrzymuje, a drzwi się otwierają, dziewczyna jak z katapulty wypada na zewnątrz, a za nią biegnie jej mąż czy partner z bardzo zdezorientowaną miną. On może być zdezorientowany – ja nie. Znam to z własnego doświadczenia aż nazbyt dobrze, jeszcze do niedawna zadziwiłabym swojego męża takim samym zachowaniem.

Gdy winda zatrzymuje się na poziomie drugim, wychodzę i powoli kołyszę się w kierunku parkomatu. Ona już tam jest. Dziewczyna z windy. Musiała w tym samym czasie przejechać ten odcinek ruchomymi schodami. Powinnam się zatrzymać, poczekać, teraz to wiem, ale wtedy stanęłam obok niej i zaczęłam opłacać swój bilet parkingowy. Dziewczyna z windy szybko, nerwowo wciskała guziki, co najmniej jakby ją parzyły w palce. Chwyciła swój bilet i nie oglądając się na swojego partnera, pognała przed siebie. Biegł za nią, wołał: „Hej! Zaczekaj!”

Uciekała przede mną a raczej moim brzuchem

A ona uciekała. Uciekała przede mną. Przed moim brzuchem. Przed swoimi marzeniami i przed swoim bólem. Chciałam za nią zawołać, zupełnie jak jej partner: „Hej! Zaczekaj!”… to nie tak… ja też kiedyś tak cierpiałam… ja też kiedyś uciekałam przed ciężarnymi, wózkowymi, tymi wszystkimi szczęśliwymi, uśmiechniętymi, macierzyńskimi… ja też kiedyś byłam po twojej stronie tafli ze szkła… ja tak bardzo cię rozumiem…

Dziewczyna z windy zniknęła z mojego pola widzenia. Wciąż stałam, oszołomiona tym co właśnie się wydarzyło. Tak bardzo cię rozumiem… I tamtą dziewczynę sprzed tygodnia, która przez chwilę wlepiała wzrok w mój brzuch, by za chwilę odwrócić się od niego z grymasem bólu na twarzy…

Widzę was. Wiem jak to boli. Jak pali do żywego. Jak serce rozrywa na kawałki. I czekam tu na was. Czekam po drugiej stronie tafli ze szkła.

Agnieszka Mans, fragm. najnowszej książki „Samotność w niepłodności” 

KSIĄŻKA W PRZEDSPRZEDAŻY DO KUPIENIA TYLKO U NAS TUTAJ

POLECAMY:

Genialnymi memami w niepłodność

Agnieszka Mans

Autorka książki „Samotność w niepłodności". Przez pięć długich i bolesnych lat zmagała się z niepłodnością, ogromnym smutkiem i pustką, poczuciem braku sensu życia, w końcu z depresją. Ostatecznie walkę z niepłodnością wygrała wraz ze swoim mężem w 2014 roku. Książka „Samotność w niepłodności" powstała z potrzeby serca – aby zatrzymać ważne, choć bardzo trudne wspomnienia z tamtego okresu oraz ku pokrzepieniu udręczonych serc tych, którzy nadal walczą.