Przejdź do treści

Podsumowanie roku 2014

Poprzedni rok był ważny i ciekawy pod wieloma względami. Warto wrócić do najważniejszych – według naszej subiektywnej oceny – momentów

1. 701 ciąż dzięki Programowi Leczenia Niepłodności

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Do Rejestru Medycznie Wspomaganej Prokreacji przekazano informacje o siedmiuset jeden ciążach, które zostały potwierdzone kliniczne. Ponad 650 z nich to ciąże pojedyncze.

2. Na świat przyszły pierwsze dzieci par biorących udział w rządowym programie in vitro

W białostockiej Klinice Leczenia Niepłodności „Bocian” urodziły się dzieci pierwszej pary, która skorzystała z ministerialnego dofinansowania. Bliźnięta – chłopiec i dziewczynka – przyszły na świat w terminie.

3.  Refundacja leków w leczeniu niepłodności

Leki potrzebne do stymulacji hormonalnej poprzedzającej zapłodnienie pozaustrojowe trafiły na listę refundacyjną. Pary starające się o dziecko, ponoszą symboliczne koszty – na liście znalazło się 13 preparatów. Leki do stymulacji hormonalnej są refundowane dla kobiet do 40. roku życia, ale lekarz może wystawić receptę tylko na maksimum trzy cykle leczenia.

4. Pierwszy rok rządowego Programu Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego

Zarejestrowało się 11 789 par, zakwalifikowanych zostało 8 685. Liczba ciąż wyniosła 2 559, a na świat przyszło 214 dzieci. Na realizację programu przeznaczono 72,4 mln złotych.

5. Projekt ustawy o leczeniu niepłodności

Projekt jest zgodny z europejską konwencją bioetyczną i unijnymi dyrektywami.Nie ma żadnych ograniczeń co do wieku osób, które chcą skorzystać z tej metody, ustawodawca nie wymaga również, by kobieta miała partnera. Metoda dostępna jest także dla osób zdrowych i tych, którzy nie chcą przekazać dziecku choroby genetycznej. Każdy, kto odda swoje komórki rozrodcze, może zażądać ich zniszczenia i ma prawo zdecydować o oddaniu ich na cele badawcze. Co do zakazów, niedozwolone są m.in.: klonowanie człowieka, eksperymentowanie na zarodkach, tworzenie zarodków w innych celach niż prokreacja, niszczenie zarodków, dokonywanie zmian genetycznych, „programowanie” i wybór płci dziecka.

6. Kościół nie popiera ustawy o in vitro

Katolicka Agencja Informacyjna poinformowała, że episkopat zajmie krytyczne stanowisko wobec projektu ustawy o leczeniu niepłodności. Według Kościoła, ustawa nie systematyzuje formy leczenia bezpłodności w Polsce, lecz poddać kontroli państwa olbrzymi „przemysł in vitro”, jaki miałby dziś działać w szarej strefie.

7. Zmiana ustawy o pieczy zastępczej

Zmiany dotyczyły głównie rodzin zastępczych, jednak dla rodzin adopcyjnych wprowadziły zmianę utrudniającą adopcję kolejnego dziecka, jeśli nie jest ono spokrewnione z rodzicami adopcyjnymi lub wcześniej adoptowanymi dziećmi. Pozytywne jest to, że zmiany takich ustaw wcześniej odbywały się sporadycznie, a teraz jest to kolejna zmiana (po trzech latach), która uszczegóławia  zasady rodzicielstwa zastępczego.

8.  Urodzenie dziecka przez pacjentkę z przeszczepioną macicą

36-letnia Szwedka została pierwszą kobietą na świecie, która urodziła dziecko po przeszczepie macicy. To przełom w walce z niepłodnością. Daje bowiem możliwość leczenia kobiet na całym świecie, cierpiących z powodu niepłodności

9. Apple i Facebook dbające o płodność pracownic

Obie firmy deklarują, że każda pracująca dla nich kobieta, która odkłada macierzyństwo, Dostanie 20 tysięcy dolarów na zabieg, który pozwoli pobrać od niej zapłodnione jajeczka, zamrozić je, a następnie umieścić w banku. Według firm pozwoli to kobiecie na pogodzenie jej ambicji zawodowych z rolą matki.  Propozycja wydaje się jednak etycznie dwuznaczna. 

10. Ostre stanowisko Kościoła w sprawie in vitro

Papież Franciszek, dotąd znany z liberalnego podejścia, zajął jednoznaczne stanowisko względem metody in vitro. Zaapelował do włoskich lekarzy o odważne decyzje i wierność Ewangelii – przestrzegał ich przed eksperymentowaniem i zabawą z życiem. In vitro nazwał „produkcją dzieci”, podyktowanej „fałszywym współczuciem”. Media skomentowały to wystąpienie jednoznacznie: Franciszek zerwał maskę liberała.

11.  Medialna popularność mrożenia jajeczek

Joanna Krupa, prowadząca program Top Model, od dłuższego czasu deklarowała chęć zamrożenia komórek jajowych. 35-latka poddała się już zabiegowi i nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że podczas wizyty w klinice towarzyszyły jej kamery. Modelce zarzuca się, że przekroczyła granicę. Anja Rubik na razie opowiada tylko o przymierzaniu się do zabiegu, i nie tylko ona. Media uczyniły z mrożenia jajeczek temat nr 1 – największe tytuły rozpisują się o zaletach odłożenia decyzji o macierzyństwie na później. 

Karolina Błaszkiewicz, Magdalena Modlibowska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dla swoich nienarodzonych dzieci pokonała raka. Dzień po porodzie stało się coś nieoczekiwanego

ciąża i rak
fot. Fotolia

Nie miała jednego jajnika, chorowała na nowotwór, a mimo to udało jej się zajść w bliźniaczą ciążę. Dzieci przyszły na świat w 33 tygodniu ciąży. Ciąża i rak – poznaj historię niesamowicie dzielnej kobiety.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

30-letnia Jamie Snider z Kalifornii wraz z partnerem wychowywała dwie córki- Aubrey i Maddy. Rodzinne szczęście przerwała jednak wiadomość o chorobie kobiety. U Jamie zdiagnozowano nowotwór, przez co straciła jajnik.

Zobacz także: Rak a ciąża. Boskie Matki nie muszą już dokonywać trudnych wyborów: ja, czy dziecko!

Ciąża i rak – trudna walka i wielka nadzieja

Jakież było zaskoczenie pary, kiedy po pewnym czasie dowiedzieli się…że Jamie jest w ciąży! I to z bliźniętami. W tym okresie kobieta znów musiała stawić czoło chorobie- młoda matka miała agresywną postać raka szyjki macicy. Dzięki terapii i woli walki doszło do remisji choroby, a dzieci w łonie matki rozwijały się prawidłowo.

Tuż przed rozwiązaniem Jamie opublikowała na Facebooku swoje zdjęcie opatrzone optymistycznym komentarzem:

Jutro wielki dzień. Bóg cały czas nade mną czuwał. Wszystkie wasze modlitwy i miłość utrzymywały mnie w dobrym stanie. Życzcie mi szczęścia. O godzinie 7. będę miała cesarskie cięcie, a zaraz potem histerektomię. Będzie dobrze. Dziękuję ci Boże, że w tym trudnym okresie pomagasz mi w zachowaniu pozytywnych myśli.

Zobacz także: Walczył z nowotworem, aby poznać najmłodszą siostrę

Smutny finał historii Jamie

Choć wszystko sugerowało, że ta historia skończy się dobrze, był to ostatni post Jamie. Kobieta zmarła 17 marca, czyli dzień po cesarskim cięciu. Serce, które nie wytrzymało operacji, przestało bić.

Bliźnięta Camila i Nico, choć przyszły na świat w 33. tygodniu ciąży, są zdrowe i silne. Opiekę nad maluchami będzie sprawował partner Jamie i ojciec dzieci, Heath Coigny.

– To, co mnie pociesza, to fakt, że przed śmiercią zobaczyła i trzymała w ramionach swoje dzieci – powiedziała przyjaciółka zmarłej, Larina Campanile.

Po śmierci Jamie jej rodzina zorganizowała zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów pogrzebu i pomoc w wychowaniu dzieci.

ciąża i rak

Camila i Nico przyszli na świat w 33. tygodniu ciąży // fot. www.gofoundme.com

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, Go Found Me

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Naukowcy odkryli przyczynę PCOS. Szykuje się radykalna zmiana w podejściu do terapii!

Strapiona kobieta z rękami założonymi na głowę /Ilustracja do: Przyczyna PCOS to nie geny? Naukowcu rozwiązali zagadkę i opracowują terapię
Fot.: Unsplash.com

Nieregularne cykle miesiączkowe, insulinooporność, nadmierny przyrost masy ciała, trądzik czy hirsutyzm – to częste objawy zespołu policystycznych jajników (PCOS). Zaburzenie to dotyka co piątą kobietę na świecie, a 3/4 chorych zmaga się z tego powodu z niepłodnością. Do tej pory przyczyny rozwoju PCOS nie były do końca znane. Francuscy naukowcy twierdzą, że po latach badań udało im się wreszcie je wskazać.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ze względu na częste występowanie PCOS u osób blisko spokrewnionych, przyczyna tego zaburzenia była często upatrywana w genach. Mimo szeregu prowadzonych badań, nie udało się jednak jednoznacznie potwierdzić tej tezy. Okazuje się, ze powód PCOS może być zupełnie inny – i należy go szukać już w życiu płodowym przyszłej chorej.

Przyczyna PCOS: jeśli nie geny, to co?

Badania Francuskiego Narodowego Instytutu Zdrowia i Badań Medycznych wykazały, że zespół policystycznych jajników rozwija się w wyniku nadmiernej ekspozycji żeńskiego płodu na hormon anty-Müllerowski (AMH). Nim naukowcy zaprezentowali ten wniosek, poddali obserwacji grupę ciężarnych. W wyniku tych analiz stwierdzono, że u kobiet w ciąży, które cierpiały na PCOS, poziom AMH był znacznie wyższy niż w grupie kontrolnej – wykraczał ponad normę o 30%.

Następstwem tych odkryć było rozpoczęcie testów na zwierzętach. Francuscy badacze pod kierownictwem Paolo Giacobiniego podali myszom laboratoryjnym, które spodziewały się potomstwa, dodatkową dawkę hormonu AMH. 

Podczas dalszych badań zaobserwowali, że ta nadwyżka hormonu anty-Mullerowskiego w życiu płodowym żeńskich osobników prowadziła w wieku dorosłym do rozwoju objawów typowych dla PCOS (w tym niepłodności). Naukowcy uważają, że wynika to z nadmiernej stymulacji komórek mózgowych odpowiedzialnych za wydzielanie testosteronu, do której dochodzi w okresie prenatalnym.

Wnioski te zdają się też wyjaśniać, dlaczego kobiety zmagające się z PCOS mają większą szansę na ciążę po 30. roku życia, gdy poziom AMH ulega obniżeniu.

ZOBACZ TEŻ: Rezerwa jajnikowa. Po co robić test płodności AMH i FSH?

Lek stosowany w in vitro pomoże w walce z PCOS

Na tym wcale nie koniec przełomowych odkryć. Badacze zdołali również wyeliminować objawy PCOS, podając myszom lek stosowany w stymulacji jajników – cetroreliks (antagonista hormonu uwalniającego hormon luteinizujący LHRH). Zdobyta dzięki temu eksperymentowi wiedza może już wkrótce pomóc w opracowaniu skutecznej terapii dla kobiet zmagających się z zespołem policystycznych jajników.

Radykalna zmiana w podejściu do zespołu policystycznych jajników otwiera szereg nowych możliwości badawczych – przyznał prof. Robert Norman z australijskiego Uniwersytetu Adelaide.

Próby kliniczne, w ramach których ochotniczki zastosują terapię PCOS z wykorzystaniem cetroreliksu, rozpoczną się prawdopodobnie pod koniec tego roku.

– Może to być ciekawa strategia terapeutyczna, która pomoże w przywróceniu owulacji, a w konsekwencji zwiększy wskaźnik uzyskanych ciąż – podkreślił prof. Giacobini.

Źródło: thenewscientist.com, nature.com, pulsmedycyny.pl

POLECAMY: Myo-inozytol – sprzymierzeniec w walce z PCOS

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Do szpitala psychiatrycznego za chęć aborcji? Tego oczekuje Ordo Iuris

Smutna kobieta spogląda przez okno / Ilustracja do tekstu: Szpital psychiatryczny za myśl o aborcji? Nowa propozycja Ordo Iuris

Ordo Iuris nie ustaje w próbach ograniczenia kobietom należnych im praw. Dr Błażej Kmieciak, koordynator należącego do tej instytucji Centrum Bioetyki, wyszedł niedawno z propozycją, by kobiety, które planują terminację ciąży, umieszczać w zakładzie psychiatrycznym. Przeciw tym pomysłom stanowczo protestuje Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podczas konferencji „Życie ze skutkami aborcji: stan obecny i perspektywy”, która 4 kwietnia br. odbyła się w Sejmie RP, zaproszeni prelegenci rozważali kwestię tzw. syndromu poaborcyjnego. Podczas jednej z dyskusji dr Błażej Kmieciak zauważył, że obecne prawo w niektórych sytuacjach pozwala na umieszczenie kobiety w ciąży w szpitalu psychiatrycznym. Dotyczy to sytuacji, gdy stanowi ona zagrożenie dla siebie lub dla innych. Ekspert Ordo Iuris uznał jednak, że tę przesłankę powinno się stosować także w sytuacji, gdy kobieta chciałaby… przerwać ciążę.

– Problem jednak w tym, że jeżeli chce skrzywdzić dziecko, które nosi pod sercem, nie można jej umieścić w placówce psychiatrycznej, ponieważ z punktu widzenia obowiązującego w Polsce prawa to dziecko nie jest jeszcze jej rodziną – mówił.

Zaznaczył przy tym, że to myślenie należy zmienić.

ZOBACZ TEŻ: Przełomowa decyzja sądu ws. drastycznych billboardów. Mamy precedens!

Krok ku ubezwłasnowolnieniu kobiet

Te kontrowersyjne słowa zaniepokoiły wielu przedstawicieli organizacji pozarządowych.

„Systematyczne szerzenie narracji o tym, jak dużym zagrożeniem jest kobieta, kompletne pomijanie jej potrzeb i praw oraz zrównywanie zarodka lub płodu z bezbronnymi kilkuletnimi dziećmi, mają stworzyć warunki do wprowadzenia mechanizmów ubezwłasnowolniania kobiet, by pełniły głównie funkcje prokreacyjne. Wydaje się, że w uporczywych działaniach organizacji Ordo Iuris, która – przypomnijmy – była autorką projektu ustawy przewidującego karanie kobiet więzieniem za aborcję, chodzi nie o samą aborcję i życie poczęte, ale o całkowitą kontrolę kobiet” – zaznacza Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny w wydanym oświadczeniu.

Przedstawicielki Federacji podkreślają, że to kobieta jest pacjentką, a nie płód.

„Obowiązek należytej staranności przy prowadzeniu ciąży wynika z konieczności ochrony zdrowia reprodukcyjnego kobiety. Płód dopiero z urodzeniem zyskuje odrębność wobec ciała kobiety, podmiotowość prawną i ochronę prawną równą człowiekowi” – piszą.

CZYTAJ TAKŻE: Annika Strändhall: Prawo pacjentki jest najważniejsze

Propozycja Ordo Iuris to „środek bezprawny i nieproporcjonalny”

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny wyjaśnia, że obowiązująca ustawa o ochronie zdrowia psychicznego przewiduje niewiele przesłanek uprawniających do leczenia psychiatrycznego w szpitalu bez zgody danej osoby. Chodzi mianowicie o sytuacje, w których dotychczasowe zachowanie danej osoby „wskazuje na to, że z powodu tej choroby zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób”.

„Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie nakazuje rygorystyczną interpretację, w której nie mieści się rozważanie kobiety o skorzystaniu z prawa do przerwania ciąży. W jej świetle propozycja Ordo Iuris jest pogwałceniem praw kobiet, środkiem bezprawnym i nieproporcjonalnym” – pisze Federacja w wydanym oświadczeniu.

Pełne stanowisko Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny można przeczytać pod tym adresem (PDF).


PRZECZYTAJ TEŻ: Grozi nam nie tylko zakaz aborcji. Czy przed nami też koniec in vitro i badań prenatalnych?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Ginekolog czy położna? Kogo wybrać do prowadzenia ciąży?

fot. materiały prasowe

Wciąż niewiele kobiet zdaje sobie sprawę z tego, że aktualnie ciążę fizjologiczną (to jest taką, która przebiega bez komplikacji) od początku do końca prowadzić może także położna. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W Polsce co roku na świat przychodzi ok. 400 tys. dzieci. W czasie ciąży tysiące przyszłych mam potrzebuje szczególnej opieki i kontroli nad zdrowiem swoim i maleństwa.

W tym celu ciężarne zazwyczaj zwracają się do ginekologa. Tymczasem ciężarna pacjentka zarówno z lekarzem ginekologiem, jak i położną może ustalić i wdrożyć pełen plan opieki okołoporodowej.

Zobacz także: Tak wygląda cud narodzin. Najpiękniejsze zdjęcia z porodów z 2018 roku [GALERIA]

Zakres pracy położnej

Położna jest samodzielnym specjalistą w zakresie opieki nad kobietą w każdym momencie jej życia. Zajmuje się m.in. edukacją prozdrowotną kobiety, przygotowaniem do porodu, poradnictwem w zakresie pielęgnacji i żywienia noworodka, profilaktyką chorób ginekologicznych i patologii położniczych, a także chorób wieku rozwojowego.

Od początku 2017 r. obok ginekologa także położna posiadająca odpowiednie kwalifikacje może w Polsce w ramach NFZ bezpłatnie prowadzić fizjologiczną ciążę. Wcześniej było to możliwe jedynie odpłatnie, a położna nie mogła kierować na badania diagnostyczne, takie jak badanie krwi czy moczu.

Aktualnie przyszła mama może otrzymać od położnej wszystkie świadczenia związane z monitorowaniem zdrowia swojego i dziecka. Położna, tak samo jak ginekolog, rozpozna ciążę, założy kartę ciąży, pobierze materiał do badań, przeprowadzi badanie fizykalne czy KTG.

W zakresie jej uprawnień leży także analiza badań laboratoryjnych, przygotowanie planu porodu oraz przyjęcie porodu w ciąży fizjologicznej. Jedynie na badanie USG musi skierować przyszłą mamę do lekarza.
– Każdej kobiecie przysługuje prawo do skorzystania z bezpłatnej opieki położnej środowiskowej. Pierwszy kontakt z położną można mieć już podczas spotkań przedkoncepcyjnych (przed zajściem w ciążę), a następnie w czasie przygotowań do porodu i rodzicielstwa, edukacyjnych wizyt w trakcie ciąży oraz patronażowych już po narodzeniu dziecka. Samo prowadzenie ciąży wygląda tak samo jak w przypadku lekarza ginekologa, nie zmienia się liczba wizyt ani rodzaj przeprowadzanych badań – tłumaczy położna Ewa Mazurkiewicz, ekspert marki Pregnabit.

Zobacz także: Coraz mniej męskich ginekologów. Skąd ta zależność?

Współpraca ginekologa i położnej

Zgodnie ze standardem opieki okołoporodowej, prowadzący ciążę ginekolog powinien skierować kobietę do położnej POZ (podstawowej opieki zdrowotnej), aby ta objęła opieką oczekującą mamę między 21. a 26. tygodniem ciąży.

Natomiast jeśli ciążę prowadzi położna, ma ona obowiązek skierować przyszłą mamę do ginekologa na konsultacje, a gdy są wymagane badania ultrasonograficzne (USG), musi zagwarantować możliwość konsultacji z ginekologiem, który ma podpisany kontrakt z NFZ.

– Zawód położnej jest chronioną ustawą samodzielną specjalizacją. To znaczy, że osoby, które ukończyły studia w tym kierunku i uzyskały prawo wykonywania zawodu, są przygotowane do indywidualnej pracy z kobietami w każdym wieku – wyjaśnia położna Ewa Mazurkiewicz

– Jeśli chodzi o prowadzenie ciąży, USG to jedyne badanie, które musi wykonać ginekolog. Kardiotokografią bez problemu może zająć się położna, zarówno w szpitalu, jak i w domu pacjentki – służy do tego przenośny aparat teleKTG. Pacjentka może także wypożyczyć taki sprzęt do domu i wykonać KTG samodzielnie, jednak zawsze zgodnie z zaleceniem specjalisty. To znaczne ułatwienie w codziennej praktyce położnej – wyjaśnia Ewa Mazurkiewicz, która w swojej pracy wykorzystuje certyfikowany sprzęt medyczny teleKTG Pregnabit, opracowany przez telemedyczną spółkę Nestmedic.

Zobacz także: Starasz się o dziecko? Poznaj prawa, które przysługują kobietom w ciąży!

Prowadzenie ciąży

Warto wiedzieć, że mimo prowadzenia ciąży przez ginekologa przyszła mama wcześniej czy później i tak znajdzie się pod opieką położnej. Z raportu Fundacji Rodzić Po Ludzku wynika, że w 61 proc. placówek medycznych opiekę nad kobietami przez większą część porodu sprawuje położna, a lekarz pojawia się w sali porodowej tylko co jakiś czas.

Również badanie KTG w izbie przyjęć wykonuje zazwyczaj położna (w 92 proc. przypadków). Z kolei lekarze częściej przeprowadzają ocenę dziecka w skali Apgar po porodzie drogami natury – w 67 proc. szpitali zajmuje się tym lekarz neonatolog, położna tylko w 31 proc.. przypadków.

Niektóre kobiety spotykają położne jeszcze przed rozwiązaniem – w szkole rodzenia, a większość ciężarnych po porodzie przyjmuje je w domu w czasie wizyt patronażowych.

Zobacz także: Eksperci przyjrzeli się nowym standardom opieki okołoporodowej. Co do poprawy?

Ginekolog czy położna?

Mając do wyboru dwóch specjalistów, którzy są uprawnieni do prowadzenia ciąży, kobiety mogą mieć problem z dokonaniem wyboru. Najważniejszym kryterium będzie na pewno informacja, czy ciąża rozwija się prawidłowo – w przeciwnym razie osobą odpowiedzialną za kobietę musi zostać ginekolog.

– O ciąży powikłanej czy też niefizjologicznej mówi się w przypadku każdego odstępstwa od naturalnie i prawidłowo przebiegającej ciąży – może to być nadciśnienie tętnicze w ciąży, ryzyko przedwczesnego porodu czy zagrożenie niedotlenieniem dziecka.

Problemy te mogą mieć różny przebieg i skutki, dlatego kobieta musi zostać otoczona szczególną opieką specjalisty ginekologa – tłumaczy dr n. med. Robert Woytoń, dyrektor ds. medycznych marki Pregnabit.

Zobacz także: „Ten zawód pozwala mi czynić coś dobrego” – poznaj kobiety, które SĄ dla innych kobiet! Oto „Położne na medal”

Kiedy wybrać położną?

Częściej jednak mamy do czynienia z ciążą fizjologiczną, a taką zgodnie z nowymi zasadami może prowadzić położna. Warto pamiętać, że oprócz niezbędnego przygotowania medycznego dysponuje ona również ogromną wiedzą na temat wszystkich aspektów ciąży – nie tylko fizjologicznych, ale i pielęgnacyjnych.

Można z nią omówić kwestie dotyczące ciąży, porodu i połogu, choćby związane z dolegliwościami ciążowymi, żywieniem i rozwojem dziecka czy zmianami w ciele kobiety po porodzie.

Wybór położnej jako specjalistki odpowiedzialnej za prowadzenie ciąży może być szczególnie istotny dla kobiet, które chcą mieć pewność, że jedna osoba będzie im towarzyszyła przez dłuższy czas. Wybrana położna może bowiem sprawować opiekę nad kobietą i jej dzieckiem również po porodzie.

W ciągu pierwszych dwóch miesięcy od narodzin maluszka każda kobieta ma prawo do co najmniej czterech wizyt patronażowych wybranej położnej. Spotkania są bezpłatne (finansowane przez NFZ), a wiedza doświadczonej specjalistki może się okazać bezcenna, zwłaszcza przy pierwszym dziecku.

Jak uważasz?

Kogo wybrałabyś do prowadzenia swojej ciąży?

Lekarza ginekologa
Położną
Nie ma to dla mnie znaczenia

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.