Przejdź do treści

Początek programu prokreacyjnego jeszcze w tym roku!

Kobieta w ciąży trzyma w ręku wynik badania USG /Ilustracja do tekstu: Zielone światło dla dofinansowania in vitro we Włocławku

Program ministerstwa zdrowia dotyczący prokreacji ma ruszyć jeszcze przed końcem 2016 roku. Nie pojawiają się zaś plany nowelizacji ustawy regulującej stosowanie metody in vitro – nie będzie finansowana ze środków publicznych, ale dostęp do niej nie będzie obywatelom ograniczany.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co, gdzie, kiedy?

Program zdrowia prokreacyjnego ma obejmować wyszczególnione ośrodki leczenia niepłodności. Ma być utworzone minimum 16 takich miejsc. – Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku pierwsze centra zdrowia prokreacyjnego rozpoczną swoją działalność, na pewno w przyszłym roku będzie to już rok pełnej działalności – powiedział minister Radziwiłł, którego słowa przytacza „Wirtualna Polska”. Pierwszą placówką prawdopodobnie będzie Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Realizowany ma być do końca 2020 roku i skierowany będzie do par starających się o ciążę przez co najmniej rok. Mogą to być zarówno małżeństwa, jak i związki niesformalizowane. Przewidywana liczba par, które przystąpią do programu sięga 8 tys. Etap diagnostyczny ma ukończyć połowa z nich. U 30 proc. par ma zostać potwierdzona klinicznie ciąża.

Bez finansowania in vitro

Nie pojawiają się jednak projekty dotyczące zmian dostępności in vitro. Minister podkreśla między innymi „opory natury etycznej wielu obywateli”. W związku z tym nie widać możliwości finansowania tej metody:  –  Czym innym jest jej finansowanie ze środków publicznych, a czym innym jest możliwość do skorzystania z niej, co pozostaje bez zmian – czytamy.

Nie powinno być to jednak zaskoczeniem, biorąc pod uwagę wcześniejsze wypowiedzi przedstawicieli ministerstwa. Program Kompleksowej Ochrony Zdrowia Prokreacyjnego zapowiadany był od dłuższego czasu, o czym pisaliśmy w naszym portalu. Rzeczniczka Prasowa Ministra Zdrowia już przed kilkoma miesiącami powiedziała w rozmowie z nami, że finansowanie między innymi właśnie metody IVF nie jest planowane. Podkreśliła zaś edukacyjną, profilaktyczną i diagnostyczną rolę programu.

Źródło: „Wirtualna Polska”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Palenie zagraża nie tylko ciężarnym. Wiesz, jak odbija się na twojej płodności?

Kobieta paląca /Ilustracja do tekstu: palenie a płodność

Szacuje się, że w Polsce tytoń pali 31% mężczyzn i 23% kobiet. Naukowcy nie pozostawiają złudzeń – wiele z nich z powodu zgubnego nałogu doświadczy problemów z płodnością. W dodatku na negatywne efekty dla zdrowia reprodukcyjnego narażeni są nie tylko palacze czynni, ale również bierni. Dym tytoniowy zawiera bowiem tysiące szkodliwych substancji chemicznych (m.in. nitrozaminę, benzopiren, nikotynę i kotyninę), które wpływają na organy naszego ciała, a tym samym zaburzają pracę całego organizmu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choć dla lekarzy związek pomiędzy paleniem a niepłodnością jest oczywisty, okazuje się, że wiele osób, które starają się o dziecko, nie ma o tym pojęcia. Z ankiety, która przeprowadzili pracownicy jednej z placówek medycznych w USA, wynika, że co czwarta pacjentka nie zdaje sobie sprawy, jak poważnie dym tytoniowy wpływa na płodność. Poznajcie zatem kilka podstawowych faktów.

Palenie a płodność kobiety

Jak wynika z licznych badań, palenie nie pozostaje obojętne dla żadnego z procesów odpowiadających za płodność kobiety. Dym papierosowy powoduje zaburzenia funkcjonowania układu dokrewnego, które prowadzą do deregulacji pracy całego organizmu. Wpływa to negatywnie m.in. na:

  • proces dojrzewania komórek jajowych,
  • syntezę i sekrecję hormonów płciowych, m.in. progesteronu i estradiolu,
  • proces przygotowania macicy do ciąży.

POLECAMY TAKŻE: Jakie problemy zdrowotne mogą utrudniać zajście w ciążę?

Palenie a rezerwa jajnikowa i skuteczność in vitro

W wyniku palenia dochodzi także do akumulacji wielu toksycznych substancji w płynie pęcherzykowym. To zaś – pośrednio – stymuluje atrezję (czyli zanikanie) pęcherzyków i powoduje zmniejszenie rezerwy jajnikowej.

Okazuje się, że palenie może przyczyniać się również do zmniejszenia skuteczności in vitro. Badania przeprowadzone na pacjentkach poddających się procedurze zapłodnienia pozaustrojowego wykazały związek pomiędzy paleniem a:

  • zaburzeniami wzrostu i dojrzewania pęcherzyków jajnikowych,
  • dojrzewaniem oocytów,
  • uzyskiwaniem przez te komórki zdolności do zapłodnienia.

Toksyczne substancje zawarte w dymie tytoniowym mogą również uszkodzić powstały zarodek – jeszcze zanim zagnieździ się on w ścianie macicy.

Palenie a menopauza

Na tym jednak wpływ palenia na płodność kobiety się nie kończy. Jak wynika z badań, panie, które regularnie palą, przechodzą menopauzę przeciętnie o dwa lata szybciej niż ich niepalące rówieśniczki.

Co szczególnie alarmujące, zagrożenie przedwczesną menopauzą dotyczy też kobiet, które mają tylko bierny kontakt z dymem tytoniowym. Do trwałego zatrzymania cyklu miesiączkowego dochodzi u nich nawet o 13 miesięcy wcześniej niż w grupie nienarażonej na działanie dymu papierosowego. W obu przypadkach powodem takiego stanu rzeczy jest spadek poziomu estrogenu.

ZOBACZ TEŻ: Bierne palenie zabija płodność i prowadzi do wcześniejszej menopauzy

Palenie w ciąży a poronienie i wady płodu

Pomimo coraz ostrzejszych przepisów oraz wzrastającej świadomości społecznej w zakresie negatywnych skutków palenia papierosów, wśród palaczy wciąż nie brakuje kobiet ciężarnych. Tymczasem substancje zawarte w dymie tytoniowym mają udowodniony wpływ na  płód. Szkodliwe chemikalia przenikają do łożyska, co może doprowadzić do nieprawidłowości w rozwoju płodu.

U kobiet, które palą w czasie ciąży, dwukrotnie wzrasta ryzyko poronień samoistnych i komplikacji ciążowych. Dodatkowo dzieci, które w życiu płodowym narażone były na dym tytoniowy, mają wyższe ryzyko przedwczesnego urodzenia i osiągnięcia niskiej masy urodzeniowej. Wzrasta u nich też ryzyko wad wrodzonych.

Coraz więcej mówi się także o długofalowych skutkach palenia w czasie ciąży na zdrowie dziecka – dotyczących nawet ich przyszłej płodności.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Palenie w ciąży wpływa na płodność przyszłych pokoleń

Palenie a płodność męska

Dym tytoniowy wywiera również wpływ na płodność i funkcje seksualne mężczyzn. Problem z poczęciem potomka może pojawić się już na etapie starań – palenie jest bowiem znanym czynnikiem wywołującym zaburzenia erekcji.

U panów, którzy regularnie palą, obserwuje się też obniżenie parametrów nasienia i mniejszą integralność DNA plemników. To zaś przyczynia się do słabych rokowań zarodka już na etapie blastocysty.

Co więcej, badania naukowców sugerują, że palenie dużej liczby papierosów dziennie (powyżej jednej paczki dziennie) przez mężczyzn, którzy rozpoczęli starania o dziecko, zwiększa u dziecka ryzyko późniejszego rozwoju astmy. Inne analizy wskazują dodatkowo na wyższe ryzyko zachorowania przez dziecko na białaczkę.

Palenie a płodność – nie istnieje bezpieczny limit

Chociaż wielu osobom wydaje się, że umiarkowane i okazjonalne palenie nie stanowi powodu do nadmiernych obaw, naukowcy podkreślają, że nie ma bezpiecznego limitu wypalanych papierosów. Jedynym skutecznym sposobem ochrony swojego zdrowia reprodukcyjnego (a tym samym – zdrowia przyszłego dziecka) jest całkowite rzucenie palenia.

W przypadku kobiet zaleca się, by palenie rzucić na ok. 12 miesięcy przed planowanymi staraniami o dziecko. W przypadku mężczyzny okres ten powinien wynosić nie mniej niż 3 miesiące – tyle trwa bowiem proces dojrzewania plemników.

Źródło: Medycyna Środowiskowa (2015, Vol. 18, no. 2, s.11-16), yourfertility.org.au

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Stres w ciąży a zdrowie dziecka. Przełomowe odkrycie naukowców potwierdza długoletnią tezę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Niedobór cynku a problemy z zajściem w ciążę

Niedobór cynku a problemy z zajściem w ciążę
fot. Fotolia

To niezbędny mikroelement, który odpowiada między innymi za układ odpornościowy. Okazuje się, że pełni również kluczową rolę w procesie zapłodnienia. Niedobór cynku a problemy z zajściem w ciążę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cynk jest niezwykle istotny dla kobiet starających się o dziecko. Bierze udział w regulacji cyklu menstruacyjnego oraz odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie endometrium. Odpowiada też za sprawną replikację DNA i sprawia, że komórki w początkowej fazie ciąży dzielą się tak, jak powinny.

Najnowsze badania przeprowadzone przez naukowców z Pennsylvania State University pokazują, że niedobory cynku mogą powodować niepłodność, poprzez hamowanie wzrostu i rozwoju jajeczek. Aby stwierdzić ewentualne niedobory należy wykonać badania na trzy miesiące przed planowaną ciążą – zalecają badacze. Okazuje się, że na tym etapie możemy jeszcze odwrócić szkodliwy proces.

Zobacz także: Na cykle bezowulacyjne i problemy z miesiączką. Siemię lniane na płodność

Kilka słów o pęcherzykach jajnikowych

Jajnik zbudowany jest m.in. z ok. miliona pęcherzyków. Każdego miesiąca kilka z tych pęcherzyków dojrzewa, jednak tylko jeden zostanie uwolniony podczas owulacji i będzie mógł zostać zapłodniony.

Ogólnie pęcherzyki jajnikowe możemy podzielić na dwie grupy: preantralne, dojrzewające niezależnie od gonadotropin oraz późniejsze, antralne– wielkości 200 – 800 mikrometrów, wyraźnie widoczne w USG dzięki obecności płynu wewnątrzpęcherzykowego, uzależnione w rozwoju od gonadotropin.

Do tej pory w badaniach nad niedoborami cynku uwzględniano tylko pęcherzyki antralne. Okazuje się jednak, że niedobory mają wpływ na początkowe stadia rozwoju pęcherzyków.

Zobacz także: Jakie suplementy diety przyjmować, gdy starasz się o dziecko?

Niedobór cynku a problemy z zajściem w ciążę

– Większość współczesnych badań skupia się na wpływie cynku  na pęcherzyki antralne, jednak nikt do tej pory nie zbadał wpływu niedoboru cynku na pęcherzyki preantralne – zauważył autor badań James Hester.

Badacze pobrali od myszy pęcherzyki preantalne i hodowali je w dwóch różnych środowiskach, które naśladowały warunki procesu dojrzewania w jajniku. Pierwsza grupa pęcherzyków była umieszczona w środowisku z prawidłowym poziomem cynku, natomiast druga, w środowisku o obniżonym poziomie pierwiastka.

Naukowcy odkryli, że niewystarczająca ilość cynku zaburzała zdolność komórki jajowej do prawidłowego podziału, co jest warunkiem koniecznym do zapłodnienia. Ten defekt utrzymywał się nawet po zaaplikowaniu większej ilości cynku.

Stwierdzono również, że niedobór cynku zaburza wzrost komórek pęcherzykowych, czego rezultatem są mniejsze jajeczka.

Zobacz także: Komórka jajowa: poznaj 11 niesamowitych faktów!

Ważna informacja dla par korzystających z in vitro

Podsumowując, niski poziom cynku hamuje zdolność organizmu do produkcji jajeczek, które mogłyby zostać zapłodnione. Ponadto szkodliwe niedobory pierwiastka można zauważyć wcześniej, niż do tej pory sądzono. Zmiany te są trudne do odwrócenia.

Zdaniem Hestera, odkrycie to ma znaczenie zwłaszcza w przypadku kobiet korzystających z in vitro. Jak zauważa, jajeczka pobierane od pacjentek pochodzą z pęcherzyków antralnych, więc ewentualne skutki niedobory cynku mogą mieć duże znaczenie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, oplodnsci.pl

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Przełomowy eksperyment. Zarodki z komórek macierzystych pomogą w opracowaniu skutecznych terapii niepłodności

Specjalista ds. embriologii przy mikroskopie /Ilustracja do tekstu: Zarodki z komórek macierzystych
fot. Fotolia

Holenderscy naukowcy dokonali pionierskiego eksperymentu. Udało im się wykorzystać komórki macierzyste do stworzenia struktury przypominającej blastocystę, nie używając do tego celu komórek rozrodczych, i z powodzeniem umieścić ją w macicy myszy. Czy te badania przyczynią się do opracowania nowych metod leczenia niepłodności i zapobiegania poronieniom?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W dotychczasowych badaniach wykazano, że komórki macierzyste potrafią różnicować się w wiele różnych typów komórek organizmu – zarówno na wczesnych etapach rozwoju, jak i w późniejszej fazie wzrostu. Od niedawna wiemy, że komórki te mają również zdolność do rozwinięcia się w embrion.

Ale na tym jednak wcale nie koniec przełomowych odkryć. Przed kilkoma dniami naukowcy z uniwersytetu Maastricht (Holandia) zdołali stworzyć w ten sposób strukturę podobną do blastocysty, czyli wczesnego zarodka, i z powodzeniem wprowadzić ją do macicy myszy. Eksperyment miał pomóc badaczom uzyskać odpowiedź na pytanie, dlaczego w wielu przypadkach zarodek nie ulega implantacji i w związku z tym nie udaje się zapoczątkować ciąży.

ZOBACZ TEŻ: Efektywność zapłodnienia pozaustrojowego – od czego zależy?

Zarodki z komórek macierzystych – nadzieja na nowe terapie niepłodności

Aby utworzyć strukturę pełniącą rolę mysiego zarodka, holenderski zespół pod kierownictwem dr inż. Nicolasa Rivrona połączył dwa typy komórek macierzystych: embrionalne, które uczestniczą w formowaniu zarodka, i trofoblastowe, z których może powstać łożysko utrzymujące zarodek przy ścianie macicy.

Dalsze badania w tym zakresie pomogą m.in. w opracowywaniu skuteczniejszych terapii niepłodności, zapobieganiu poronieniom i leczeniu chorób przewlekłych.

–  Możemy w ten sposób tworzyć dużą liczbę embrionów i systematyczne testować nowe techniki medyczne i leki. To znacznie ograniczy potrzebę prowadzenia eksperymentów na zwierzętach – zaznacza Clemens van Blitterswijk, uczestniczący w holenderskich badaniach.

Czy to oznacza, że zbliża się moment, gdy będziemy mogli uzyskać ludzkie zarodki z komórek macierzystych? Naukowcy z Holandii dystansują się od takich prognoz. Podkreślają, że ich badania skupiają się na tym, by lepiej poznać proces rozwoju embrionu. Odkryli m.in., że to komórki embrionalne mają zdolność instruowania komórek łożyska, w jaki sposób powinny się organizować i wszczepiać w macicę.

PRZECZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ NA: INVITROONLINE.PL

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Cichy zabójca i wróg płodności. Choroby nerek atakują miliony osób, często nie dając objawów

Wynik badania na monitorze /Ilustracja do tekstu: Choroby nerek a płodność
Fot.: Pixabay.com

Na przewlekłą chorobę nerek cierpi w Polsce ponad 4 mln osób, ale zaledwie ułamek z nich zdaje sobie z tego sprawę. I choć schorzenie przez długi czas nie daje wyraźnych objawów, może być poważnym zagrożeniem dla naszego zdrowia – także w sferze płodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przewlekłą chorobą nerek nazywane są każde nieprawidłowości w budowie i czynności nerek, które utrzymują się dłużej niż przez 3 miesiące. Choć wydaje się, że okres ten jest wystarczająco długi, by postawić odpowiednią diagnozę, w wielu przypadkach schorzenie nie daje na początku żadnych objawów klinicznych. Niejednokrotnie zdarza się też, że symptomy są bardzo niecharakterystyczne (obejmują np. nadciśnienie tętnicze, osłabienie, obniżoną odporność). To wszystko sprawia, że tylko 200 tysięcy chorych w Polsce ma świadomość choroby i odpowiednio wcześnie zgłasza się na leczenie.

Choroby nerek a płodność

Przewlekłe choroby nerek prowadzą do poważnych zaburzeń pracy całego organizmu, w tym płodności. Wpływając na gospodarkę hormonalną, często prowadzą do zaburzeń miesiączkowania i funkcji seksualnych, a także do zmniejszenia libido. W następstwie choroby niejednorodnie rozwija się też anemia, która zmniejsza zdolność do uzyskania orgazmu (u pań) i osiągnięcia erekcji (u panów).

Warto mieć świadomość, że płodność obniża się szczególnie wtedy, gdy choroba osiągnie zaawansowane stadium. Kobiety, które są dializowane, mogą doświadczyć nawet całkowitego zatrzymania miesiączkowania. U mężczyzn, którzy przechodzą dializoterapię, obserwuje się zaś pogorszenie parametrów nasienia.

ZOBACZ TEŻ: Popularny chwast na kobiece problemy. Koniczyna czerwona na płodność

Przewlekła choroba nerek a ciąża

Jak informują eksperci, ciąża często nie pozostaje bez wpływu na stan zdrowia pacjentki zmagającej się z chorobami nerek. U kobiety, która nie doświadcza problemów zdrowotnych, nerki w okresie ciąży ulegają powiększeniu, a przepływ krwi przez nie zwiększa się o 50%. Narząd w tym czasie jest też bardziej obciążony – musi bowiem dodatkowo usuwać produkty przemiany materii rozwijającego się płodu. Oznacza, że ciąża kobiety z przewlekłym zapaleniem nerek może dodatkowo zwiększać uszkodzenia i zaburzenia czynności tego organu.

Ponadto ciąża u kobiety z przewlekłą chorobą nerek niemal zawsze wiąże się z podwyższonym ryzykiem – a wzrasta ono wraz ze stadium zaawansowania  schorzenia. Chociaż same choroby nerek przeważnie nie prowadzą do wystąpienia wad wrodzonych płodu (poza dziedziczonymi typami chorób nerek), z uwagi na osłabienie organizmu matki mogą jednak opóźniać jego rozwój.

Znaczne zagrożenie dotyczy jednak niektórych leków immunosupresyjnych, które stosuje się w leczeniu chorób nerek, oraz zaawansowanej postaci schorzenia. W III lub wyższym stadium choroba nerek może doprowadzić do przedwczesnego porodu (zwykle przed 40. tygodniem ciąży), wielowodzia (nadmiernej objętości wód płodowych) oraz powicia dziecka z niską wagą urodzeniową. Ponadto zdolność do zajścia w ciążę jest odwrotnie proporcjonalna do czasu dializoterapii.

W przypadku kobiet, które mają przewlekłe choroby nerek w stadium I i II, ciąża przeważnie kończy się sukcesem i nie zaostrza przebiegu choroby. Ważne jest jednak, by chora została odpowiednio wcześnie zdiagnozowana i pozostawała pod stałą opieką lekarzy: nefrologa, ginekologa-położnika oraz neonatologa. Powinna również wykonywać regularne badania, a także dbać o dietę i prawidłowe nawodnienie organizmu.

CZYTAJ TEŻ: Sport przed, w trakcie i po ciąży – rozmowa z położną i trenerką fitness!

Przewlekła choroba nerek a płodność: problem dotyczy też młodych pacjentów

Zagrożenie dla płodności, które wiąże się z przewlekłym zapaleniem nerek, nie dotyczy jedynie osób dorosłych. Jeśli schorzenie pojawia się już w dzieciństwie, może istotnie spowolnić rozwój dziecka. Nastolatkowie, którzy zmagają się z przewlekłą chorobą nerek, często doświadczają spowolnienia lub nawet zatrzymania rozwoju płciowego. Ponadto – zgodnie z najnowszymi badaniami – panie, które doświadczyły chorób nerek w dzieciństwie, mają podwyższone ryzyko ponownego wystąpienia problemów z nerkami w czasie ciąży.

Planujesz ciążę? Zrób badania w kierunku choroby nerek

Na przewlekłą chorobę nerek może zachorować każdy człowiek. W grupie szczególnego ryzyka, poza osobami starszymi i narażonymi na genetyczne postacie chorób nerek, są:

  • osoby z cukrzycą,
  • osoby z nadciśnieniem,
  • pacjenci cierpiący na choroby naczyń lub kłębuszków nerkowych,
  • osoby stosujące niewłaściwą dietę (m.in. bogatą w czerwone mięso).

Jeśli zagrożenie dotyczy również ciebie, a planujesz ciążę, zgłoś się do lekarza na niezbędne badania: krwi, moczu oraz USG.

Źródło: kidney.org.au, ciaza.mp.pl, interia.pl, termedia.pl

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Trombofilia wrodzona a ciąża. Zobacz, jakie masz szanse na urodzenie dziecka

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.