Przejdź do treści

Płodność, ciąża a celiakia – dieta bezglutenowa w staraniach o dziecko

histeroskopia
fot. Fotolia

Jaki wpływ na problemy z układem rozrodczym ma niezdiagnozowana celiakia? Większość naukowców wskazuje na ścisły związek problemów z płodnością i komplikacjami w ciąży z niezdiagnozowaną celiakią lub nieprzestrzeganiem diety bezglutenowej. Udowodniono, że kobiety z niewykrytą celiakią są narażone na dziewięciokrotnie większe ryzyko nawrotu poronienia oraz przedwczesny poród.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badania pokazują, że mamy wciąż do czynienia z bardzo dużą liczbą niezdiagnozowanych przypadków celiakii. Tylko w krajach UE jest ich około miliona. Problem polega na tym, że większość chorych nie ma objawów z układu pokarmowego, a doświadcza niespecyficznych, często pojedynczych symptomów, które nie są kojarzone z celiakią ani przez nich samych, ani przez lekarzy. W tej grupie znajdują się osoby ze schorzeniami neurologicznymi (ataksją glutenową, neuropatią obwodową, epilepsją ze zwapnieniami w mózgu – problemom tym poświęcone były teksty zamieszczone w numerach 5. i 8. „Bez glutenu”), ale także z wieloma innymi – stomatologicznymi, endokrynologicznymi, reumatologicznymi czy hematologicznymi. Wśród niezdiagnozowanych pacjentów z choro- bą trzewną są także osoby (w zdecydowanej większości kobiety) doświadczające problemów z płodnością oraz kobiety z komplikacjami w przebiegu ciąży.

Od wystąpienia pierwszych objawów klinicznych do prawidłowej diagnozy celiakii zazwyczaj upływa wiele lat. Co istotne: u wielu osób czas ten przypada na lata młodości i wczesnej dojrzałości, kiedy zakłada się rodziny i planuje potomstwo. Jaki zatem wpływ na ewentualne problemy z układem rozrodczym ma niezdiagnozowana celiakia?

Od kilkudziesięciu lat prowadzone są badania dotyczące problemów z płodnością u osób z celiakią. Niektóre wyniki są niejednoznaczne, szczególnie jeśli chodzi o mężczyzn. Jednak w przypadku kobiet zdecydowana większość naukowców wskazuje na związek problemów z płodnością i komplikacjami w ciąży z niezdiagnozowaną celiakią lub nieprzestrzeganiem diety bezglutenowej. Objawy pojawiają się często już w okresie pokwitania (opóźniona pierwsza miesiączka) i później w wieku dorosłym, jako zaburzenia hormonalne, trudności z zajściem w ciążę, komplikacje ciążowe czy przedwczesna menopauza.

Poronienia i komplikacje w ciąży a celiakia

Część przypadków celiakii jest nazywanych celiakią niemą bądź utajoną. Jednak jest to określenie z punktu widzenia gastroenterologa, który postrzega chorobę głównie przez pryzmat objawów jelitowych (biegunka, spadek masy ciała, bóle brzucha). Termin „niema” wydaje się niewłaściwy w sytuacji, gdy dotyczy kobiet, które doświadczają tak trudnego przeżycia jak poronienie, często wielokrotne.

Naukowcy są zgodni, że niezdiagnozowana celiakia jest przyczyną nawracających poronień, jednak różnią się w ocenie skali liczbowej tego zjawiska. Jedne badania wskazują, że kobiety z niezdiagnozowaną celiakią są narażone na aż dziewięciokrotnie większe ryzyko nawrotu poronienia w porównaniu z leczonymi pacjentkami. Inne badania nie potwierdzają tak silnego związku – odsetek poronień u kobiet z celiakią jest tylko dwukrotnie wyższy niż w grupie kontrolnej (kobiet zdrowych).

Głównymi komplikacjami ciąży są wewnątrzmaciczne ograniczenie wzrostu płodu (IUGR) i przedwczesny poród. IUGR może mieć również konsekwencje trwające przez całe życie, począwszy od opóźnienia w rozwoju układu nerwowe- go, po zwiększone ryzyko nadciśnienia, chorób serca i cukrzycy w późniejszym wieku. Część badań wskazuje, że niezdiagnozowana celiakia wiąże się ze zwiększonym ryzykiem niskiej bądź bardzo niskiej masy urodzeniowej noworodka oraz porodu przedwczesnego. Ciekawe badanie kobiet ciężarnych przeprowadzili w 2000 roku włoscy naukowcy. Oznaczyli przeciwciała przeciwko endomyzjum u 845 kobiet w ciąży przyjmowanych do szpitala w Neapolu w ciągu 3 miesięcy. Okazało się, że aż 12 z nich miało niezdiagnozowaną wcześniej celiakię (1 na 70) i nie przestrzegało diety bezglutenowej. Jak zakończyły się ich ciąże? Troje dzieci zmarło, a z tych, które przeżyły, pięcioro (40%) urodziło się o czasie ze zbyt niską wagą, troje innych przedwcześnie. 1 dziecko przyszło na świat o czasie i zdrowe. Wśród tych pacjentek cztery doświadczyły wcześniejszych poronień, także wielokrotnych. Były to wyniki znacznie gorsze niż w grupie kontrolnej. Dzieci urodzone przez matki z celiakią nie tylko miały niższą wagę, ale otrzymały też mniej punktów w skali Apgar (21% z nich miało poniżej 7 punktów). Co ciekawe, żadna z kobiet nie miała typowych objawów z układu pokarmowego, w tym niedowagi, a jedynie u czterech z nich zaobserwowano obniżony poziom hemoglobiny.

Wyniki tego i innych badań, wspomnianych w dalszej części artykułu, pokazują, że ryzyka związanego z brakiem diagnozy celiakii u kobiet w ciąży nie wolno zbagatelizować. Niezdiagnozowana celiakia występuje znacząco częściej niż inne choroby, pod których kątem standardowo bada się kobiety w ciąży, takie jak kiła, różyczka, zakażenie wirusem HIV czy toksoplazmoza (zob. tabela). Celiakia jednak, w przeciwieństwie do innych poważnych chorób, może być łatwo leczona wprowadzeniem ścisłej diety bezglutenowej. Leczenie jest proste i przynosi efekty, również znacząco redukuje niepowodzenia ciążowe. W większości przypadków po wprowadzeniu ścisłej diety bezglutenowej po 12 miesiącach jej stosowania ryzyko komplikacji w ciąży zrównuje się z ryzykiem w populacji ogólnej.

Badane przez włoskich naukowców kobiety z celiakią były obserwowane w kolejnych latach. Osiem z nich znów zaszło w ciążę, w tym siedem urodziło zdrowe i donoszone dzieci. Dziecko ósmej pacjentki urodziło się z problemami kardiologicznymi. Była ona jedyną z kobiet, która nie przeszła na dietę bezglutenową mimo zdiagnozowania celiakii.

POLECAMY: Płodność a celiakia – zobacz, co mają wspólnego

 

Czy ginekolodzy interesują się celiakią?

Jak wskazują badania naukowe, co 70.–80. kobieta w ciąży ma celiakię, najczęściej niezdiagnozowaną, i jest to powodem licznych komplikacji. Pomimo jednoznacznych opinii naukowców opisujących ryzyko związane z niezdiagnozowaną chorobą trzewną u pacjentki ciężarnej, celiakia nigdy nie została włączona do listy chorób, pod kątem których badane są przesiewowo kobiety w ciąży. Nie bada się jej także w grupach podwyższonego ryzyka: w ciążach zagrożonych lub u kobiet, których wcześniejsze ciąże zakończyły się niepowodzeniem. Dlaczego? Dostępne są przecież testy, które w szybki sposób mogłyby wykryć przeciwciała we krwi tych kobiet. Środowisko ginekologów powinno rozważyć wprowadzenie u ciężarnych rutynowego badania przesiewowego w kierunku ce- liakii.

Jeśli nie jest to możliwe, kompromisem może być rozważenie badania przesiewowego w grupach wysokiego ryzyka, np. u kobiet, które: są krewnymi pierwszego stopnia osób z celiakią, doświadczyły nawracających poronień, cierpią na choroby autoimmunologiczne (jak np. cukrzyca typu I czy choroby tarczycy), dotyczy ich problem utraty masy ciała albo niedokrwistości z niedoboru żelaza, lub gdy wykryto wewnątrzmaciczne za- hamowanie wzrostu płodu.

Testy w kierunku celiakii powinny być włączone do zestawu badań rutynowo zlecanych kobietom w ciąży. Celiakia (najczęściej bez objawów z układu pokarmowego) występuje znacznie częściej niż większość chorób, na które rutynowo bada się kobiety ciężarne, jak: infekcja HIV, toksoplazmoza, kiła czy różyczka. A wcześnie wykryta celiakia pozwoliłaby uniknąć wielu komplikacji związanych z przebiegiem ciąży i rozwojem płodu, jak również poprawiłaby ogólny stan zdrowia wielu kobiet.

Trudno być jednak optymistą i oczekiwać szybkiego wprowadzenia badań przesiewowych w kierunku celiakii u kobiet w ciąży. Niestety zainteresowanie tematem wśród lekarzy innych specjalności medycznych niż gastroenterologia rośnie bardzo powoli.

 

Aktywacja celiakii w połogu

Celiakia nie zawsze ujawnia się w pierwszej ciąży. Jej aktywacja może nastąpić w dowolnym momencie życia, także podczas kolejnych ciąż lub w trakcie połogu, kiedy organizm kobiety doświadcza burzy hormonalnej. Naukowcy uważają, że aktywacja celiakii w połogu jest powiązana z czynnikami immunologicznymi lub hormonalnymi, jak również z ich kompilacją. Mechanizmy uruchamiające chorobę są wciąż badane.

Wiadomo, że niezdiagnozowana w porę celiakia może spowodować problemy z laktacją oraz bardzo gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia kobiety.

Celiakia a niepłodność

Niepłodność definiowana jest współcześnie przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako niemożność zajścia w ciążę pomimo regularnego współżycia płciowego (3–4 razy w tygodniu), utrzymywanego powyżej 12 miesięcy, bez stosowania jakichkolwiek środków zapobiegawczych. Niepłodność jest spowodowana zarówno czynnikami męskimi, jak i żeńskimi, a w tym drugim przypadku u jej podstaw leżą m.in. dysfunkcje i choroby jajników, jajowodów, macicy czy choroby endokrynologiczne. Niepłodność jest niestety stanem stosunkowo częstym, dotyczącym 8–15% par. Wśród wszystkich przypadków niepłodności istnieje pewna grupa idiopatycznych (o nieznanej przyczynie) i wynosi około 20%. Czy za część z nich może odpowiadać niezdiagnozowana celiakia? Dokładne mechanizmy powodujące niepłodność osób z niezdiagnozowaną celiakią nadal nie są jasne, choć postawiono kilka hipotez. Prawdopodobnie chodzi o zaburzenia wchłaniania powodujące niedobór składników odżywczych.

Czytaj też: Jakie laboratorium diagnostyczne wybrać?

Niewłaściwe wchłanianie składników odżywczych

Prawidłowe odżywienie organizmu jest niezwykle istotne w procesie reprodukcji, co zostało bardzo dobrze udokumentowane w badaniach naukowych. Niezdiagnozowana celiakia może się wiązać z niedoborem ważnych składników odżywczych, wynikającym z zespołu złego wchłaniania. Za część niepowodzeń ciążowych i problemów z zajściem w ciążę może więc odpowiadać między innymi niedobór cynku, selenu, żelaza czy kwasu foliowego.

  • CYNK

Cynk jest niezwykle ważnym pierwiastkiem śladowym, odpowiedzialnym za syntezę DNA, prawidłowy podział komórek, syntezę białek i odpowiedź immunologiczną. Około 300 enzymów potrzebuje go do właściwego funkcjonowania. Nieprawidłowe cykle owulacyjne, samoczynne poronienia, wady wrodzone i obumarcia płodu, a także zaburzenia wzrostu płodowego są związane z pierwotnym niedoborem tego ważnego pierwiastka. Jego niedobór prowadzi też do wtórnych zaburzeń endokrynologicznych. Cynk ma istotne znaczenie w przypadku męskiej płodności – jego duża koncentracja występuje w jądrach dorosłych mężczyzn i w prostacie. Odpowiedni poziom cynku i innych pierwiastków śladowych jest też istotny w prawidłowym rozwoju plemników i zapewnieniu właściwego pH nasienia, a niedobór upośledza działanie enzymów mających wpływ na produkcję testosteronu.

  • SELEN

Niedobór selenu, często diagnozowany u osób z celiakią, jest również odpowiedzialny za szereg nieprawidłowości – może prowadzić do obniżenia płodności i poronień. Zapotrzebowanie na selen u kobiet ciężarnych i karmiących znacznie wzrasta w związku z jego transportem do płodu, a później do mleka podczas laktacji. Selen jest także niezbędny w prawidłowej spermatogenezie, a jego niedobór obniża płodność męską.

  • ŻELAZO I KWAS FOLIOWY

Anemia w celiakii jest głównie spowodowana niedoborem żelaza i kwasu foliowego. W ciąży zapotrzebowanie na te substancje gwałtownie wzrasta, więc kobiety z niezdiagnozowaną celiakią są szczególnie narażone na ich niedobór, który z kolei może powodować ryzyko poważnych chorób matczyno-płodowych, związanych z zaburzonym trans- portem tlenu do tkanek poprzez krew. Niewystarczająca ilość kwasu foliowego może powodować wady wrodzone pło- du, nawracające poronienia, przedwczesne oddzielenie się łożyska, stan przedrzucawkowy/zespół HELLP.

Jednak problemów z ciążą i niepłodności nie można wyjaśnić wyłącznie złym wchłanianiem składników odżywczych. Znaczącą rolę mogą odgrywać mechanizmy immunologiczne, w tym autoimmunologiczne.

Czytaj też: Celiakia a niepłodnośc – sprawdź, co mają wspólnego?

Problemy autoimmunologiczne

Niedobory cynku i selenu powodują zaburzenia syntezy i wydzielania hormonu luteiny (LH) i hormonu folikulotropowego (FSH), co może prowadzić do nieprawidłowej funkcji jajników, spontanicznych poronień, wtórnego miesiączkowania i stanu przedrzucawkowego. Kwas foliowy odgrywa ważną rolę w metabolizmie kwasów nukleinowych i dlatego ma wpływ na szybki rozwój tkanek, a w czasie ciąży – na rozwój zarodka. Jednak w wielu przypadkach pokazywanych przez badaczy niepłodne kobiety z celiakią nie wykazywały objawów deficytów pokarmowych ani oznak niedożywienia. W ostatnich latach badano więc inne możliwe mechanizmy wyjaśniające patogenezę niepłodności, takie jak mechanizmy autoimmunologiczne. Przeciwciała przeciwko transglutaminazie tkankowej (anty-tTG) są zaangażowane w rozwój wielu objawów celiakii, wpływają też na płodność i powikłania ciąży. Transglutaminaza jest enzymem obecnym w wielu narządach naszego organizmu. Odgrywa rolę w procesach adhezji (łączenia się), migracji i rozprzestrzeniania się komórek. Wykazano, że enzym ten jest obecny w komórkach endometrialnych, a także w łożyskowych komórkach zrębowych i trofoblastowych zarodka. Dlatego krążące we krwi przeciwciała anty-tTG mogą wiązać się z komórkami łożyska i endometrium, uniemożliwiając implantację zarodka i upośledzając funkcję łożyska. Przeciwciała anty-tTG mogą również wpływać na inne mechanizmy immunologiczne, m.in. indukować apoptozę komórkową (przyspieszać naturalną zaprogramowaną śmierć komórek) oraz zaburzenia angiogenezy embrionu (procesu tworzenia się naczyń włosowatych w rozwoju embrionalnym).

W ostatnich czterech dekadach pojawiło się coraz więcej doniesień opisujących związek między problemami z płodnością a celiakią. Część z nich była niejednoznaczna, jednakże wielu badaczy podkreśla wagę problemu i prezentuje liczne historie kobiet, które po zdiagnozowaniu celiakii zaszły w ciążę i urodziły zdrowe dzieci, mimo wcześniejszych niepowodzeń. W prospektywnych badaniach amerykańskich z 2011 roku stwierdzono częstość występowania celiakii u pacjentów z „idiopatyczną” niepłodnością na poziomie 6,25%, chociaż nie określono płci tych pacjentów. W podsumowaniu wyników naukowcy zdecydowanie zasugerowali przesiewowe badanie każdego pacjenta z niewyjaśnioną bezpłodnością, niezależnie od obecności objawów żołądkowo-jelitowych lub ich braku.

Stwierdzono, że wprowadzenie diety bezglutenowej daje szansę na poprawienie płodności i zakończoną sukcesem ciążę.

Z punktu widzenia ginekologa diagnoza celiakii i wprowadzenie diety bezglutenowej u dotkniętej nią pacjentki może więc być atrakcyjną opcją leczenia niepłodności ze względu na stosunkowo niski koszt i brak działań niepożądanych w porównaniu z innymi terapiami. Diagnoza przynosi też oczywiście dalej idące korzyści, przede wszystkim ze względu na niższy odsetek poważnych chorób i śmiertelności u pacjentów z chorobą trzewną leczoną dietą bezglutenową.

Ścisła dieta bezglutenowa a ciąża

Wiemy już, że niezdiagnozowana celiakia może być przyczyną idiopatycznej niepłodności lub powodować szereg poważnych komplikacji ciążowych. Czy jednak kobieta przestrzegająca ściśle diety bezglutenowej ma szansę na doczekanie się zdrowego potomka? Szwedzcy naukowcy zbadali płodność (definiowaną jako liczbę urodzonych dzieci) kobiet ze zdiagnozowaną celiakią. Przebadano 11 495 kobiet w wieku 18–45 lat, porównując wyniki z grupą kontrolną (51 109 kobiet). Okazało się, że panie z celiakią miały statystycznie więcej dzieci niż w grupie kontrolnej, szczególnie te, które zostały zdiagnozowane przed 18. rokiem życia. Co ciekawe, płodność kobiet z celiakią była obniżona w ostatnich dwóch latach przed diagnozą, identyczna jak w grupie kontrolnej w okresie do 5 lat po diagnozie, a zwiększona po 5 latach na diecie bezglutenowej. Celiakia nie ma więc negatywnego wpływu na płodność, jak wcześniej sądzono, o ile jest zdiagnozowana, a kobieta przestrzega diety bezglutenowej. 

 Jaki wniosek wypływa z powyższych analiz?

Dużo częściej, niż może się wydawać, niezdiagnozowana celiakia u kobiet jest przyczyną poważnych trudności z poczęciem i urodzeniem zdrowego potomstwa. Możemy jedynie apelować, aby lekarze ginekolodzy byli świadomi tego faktu i w swej codziennej praktyce dostrzegali charakterystyczne oznaki choroby – nie tylko w przypadku ciężarnych z problemami, ale również wtedy, gdy szukają przyczyn niepłodności i nawracających poronień u kobiet, które latami starają się o dziecko.

Gdzie zrobić badanie na nietolerancję glutenu i celiakię? Kliknij tu: Alab Labolatoria.

Autor: Małgorzata Źródlak, tekst został opublikowany w magazynie „Bez glutenu”.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Rak jajnika – jakie badania laboratoryjne należy wykonać?

chlamydia
Feeling awful stomachache. Frustrated young woman holding hands on stomach and keeping eyes closed while lying in bed

Rak jajnika jest na 4. miejscu według częstości zgonów na nowotwory wśród kobiet na świecie. Główną przyczyną umieralności z powodu nowotworów jajnika jest bezobjawowy przebieg – aż do późnych stadiów zaawansowania – oraz brak metod wczesnego wykrywania choroby. Z tego powodu 70-75% raka jajnika jest wykrywane w późnym stadium choroby. Jakie badania zatem wykonać, by sprawdzić, czy jesteśmy w grupie ryzyka?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak jajnika to najgorzej rokujący nowotwór ginekologiczny, notujący najniższy wskaźnik przeżycia 5- letniego – ze względu na brak charakterystycznych objawów i umiejscowienie anatomiczne. Nowotwory jajnika są też jedynymi nowotworami w obrębie narządów płciowych występującymi u dzieci – co roku notuje się w Polsce 6-8 nowych zachorowań przed 15. rokiem życia.

Największą liczbę zachorowań na nowotwory jajnika obserwuje się między 50. a 59. rokiem życia. Ponad 60% zachorowań i prawie 50% zgonów na nowotwory jajnika przypada przed osiągnięciem 65. roku życia. Liczba zachorowań i zgonów z powodu raka jajnika wzrasta po 35. roku życia, a począwszy od szóstej dekady życia częstość występowania tego nowotworu zmniejsza się.

Badanie laboratoryjne obejmują wykonanie dwóch ważnych w diagnostyce tego raka markerów nowotworowych – CA125 i HE4 oraz wyliczenie algorytmu ROMA.

Diagnostyka raka jajnika: podwyższone wartości antygenu CA125

Podwyższone wartości antygenu CA125 są zazwyczaj wykrywane u chorych:

  • z nabłonkowym nowotworem jajnika (80-85%), w tym mniej niż u 50% chorych w stadium I (początkowym) zaawansowania klinicznego, u 80-90% w stadium II i u ponad 90% chorych w stadium III-IV
  • z gruczolakorakiem w stadiach zaawansowanych
  • w raku piersi, nowotworach przewodu pokarmowego, trzonu macicy i w raku płuc.

W chorobach nienowotworowych podwyższone stężenie CA125 stwierdza się u chorych z endometriozą, ostrym stanem zapalnym trzustki, marskością wątroby, w chorobach zapalnych narządów miednicy u kobiet, zapaleniem otrzewnej, torbielach jajników, stanach zapalnych szyjki macicy i przewodu pokarmowego, a także w ciąży i podczas menstruacji.

U zdrowych kobiet stężenie CA125 nie przekracza 35 U/ml. Z wiekiem obserwuje się tendencje do niższych wartości antygenu. U kobiet po menopauzie stężenie z reguły wynosi poniżej 30 U/ml.

Diagnostyka raka jajnika: kiedy wykonać badanie antygenu CA125?

Oznaczanie CA125 nie jest rekomendowane jako badanie przesiewowe u kobiet bez objawów klinicznych i bez ryzyka dziedzicznego ze względu na brak odpowiedniej czułości we wczesnym okresie choroby i swoistości w szczególności u kobiet przed menopauzą. U kobiet z obciążeniem rodzinnym zaleca się wykonanie oznaczenia CA125 raz do roku wraz z przezpochwowym USG.

Obecnie podstawowym zalecanym zastosowaniem antygenu CA125 w procesie diagnostycznym jest monitorowanie leczenia pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika. Całkowitą remisję można stwierdzić, jeżeli po zakończeniu chemioterapii wartości antygenu nie przekraczają 15 U/ml.

Nowy marker raka jajnika – antygen HE4

HE4 (WAP way-acidic protein, four-disulfide core domain 2), glikoproteina będąca prekursorem ludzkiego białka komórek nabłonkowych najądrza (czwarta podfrakcja), jest nowym potencjalnym markerem raka jajnika. Rola HE4 nie jest do końca poznana. Prawdopodobnie bierze udział w procesach spermatogenezy u mężczyzn, choć podobne stężenia u obu płci pozwalają wysnuć hipotezę o innej jego roli w organizmie.

Obecność HE4 wykryto w nabłonku najądrzy, górnych dróg oddechowych, śluzówce nosa i jamy ustnej, jelita grubego, jajowodów, endometrium, nerek, płuc, gruczołu krokowego. Stężenie HE4 fizjologicznie wzrasta wraz z wiekiem. Wyższe stężenia obserwuje się także u kobiet palących papierosy. Wykazano, że antygen HE4 rośnie u pacjentek z niewydolnością nerek, ponieważ HE4 usuwany jest z organizmu drogą filtracji kłębkowej.

Wzmożoną ekspresję stwierdza się często w nowotworach nabłonkowych jajnika oraz  w innych nowotworach, np. jelita grubego, piersi, nerek, płuc. Antygen HE4 charakteryzuje się najwyższą czułością i swoistością diagnostyczną (72,9% i 95%) w wykrywaniu raka jajnika we wczesnym stadium choroby jako pojedyncze badanie.

Czy poziom hormonów wpływa na wartości HE4?

Stężenie antygenu HE4 nie wzrasta u kobiet chorych na endometriozę, w przeciwieństwie do powszechnie podwyższonych wartości CA125 w tej grupie pacjentek. W stanach zapalnych dróg rodnych, niezłośliwych nowotworach jajników, znacznie częściej obserwuje się podwyższone wartości antygenu CA125 aniżeli HE4. Wykazano także, że prawidłowy poziom HE4 przy podwyższonych wartościach CA125 u kobiet z obecnym guzem wewnątrzmiedniczym wyklucza w 98% przypadków postać złośliwą nowotworu.

W przeciwieństwie do CA125, nie wykazano także, aby stan hormonalny kobiety znacząco wpływał na poziom HE4. Z tego powodu oznaczeniom HE4 przypisywane jest istotne znaczenie w diagnostyce różnicowej zmian złośliwych i niezłośliwych w jajnikach, szczególnie w grupie kobiet przed menopauzą.

Algorytm ROMA w diagnostyce wczesnych postaci raka jajnika

W diagnostyce wczesnych postaci raka jajnika szczególnie interesujący wydaje się algorytm ROMA (Risk of Ovarian Malignancy Algorithm) wyliczany na podstawie stężeń CA125 i HE4 oraz z uwzględnieniem statusu menopauzalnego kobiety. Na jego podstawie  można zaklasyfikować kobiety do wysokiej lub niskiej grupy ryzyka rozwoju raka jajnika. Algorytm ROMA nie jest zalecany do diagnostyki kobiet poniżej 18. roku życia, wcześniej leczonych na nowotwór lub aktualnie poddawanych chemioterapii.

Algorytm ROMA jest wyliczany na podstawie wzoru:

Kobiety przed menopauzą
Wartość ROMA ≥ 11,4% = wysokie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Wartość ROMA < 11,4% = niskie ryzyko wystąpienia raka jajnika

 

Kobiety po menopauzie
Wartość ROMA ≥ 29,9% = wysokie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Wartość ROMA < 29,9% = niskie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Ocena ryzyka zachorowania na raka jajnika oparta jest na interpretacji ROMA w zależności od wieku kobiety.


synevo

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Filiżanka kawy w ciąży nie taka bezpieczna dla płodu. Naukowcy odkryli alarmujące powiązania

Filiżanka estetycznie podanej kawy, a na niej kobieca dłoń /Ilustracja do tekstu: Kawa w ciąży a nadwaga dziecka
Fot.: Robert Nelson/Unsplash.com

Otrzymawszy pozytywny wynik testu ciążowego, wiele przyszłych mam zmienia swoje nawyki żywieniowe z myślą o zdrowiu rozwijającego się płodu. Często najtrudniej jest im jednak całkowicie zrezygnować z kawy – szczególnie, że na temat jej wpływu na rozwój dziecka co rusz pojawiają się sprzeczne opinie. Ostatnie badania skandynawskich naukowców wykazały jednak działanie, o którym nikt dotąd nie informował.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W swoich najnowszych analizach naukowcy ze Sahlgrenska Academy na Uniwersytecie w Göteborgu oraz z Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego przyjrzeli się nawykom żywieniowym blisko 51 tys. kobiet w ciąży i późniejszemu stanowi zdrowia ich dzieci. Przedmiotem badania było określenie wpływu spożycia kofeiny przez ciężarne na przyszłe potomstwo.

Jedna kawa w ciąży nie taka bezpieczna, jak się wydawało?

Wnioski z tych analiz okazały się alarmujące. Z pozyskanych danych wynika, że potomstwo kobiet, które w czasie ciąży spożywały od 50 do 199 miligramów kofeiny dziennie, miały o 15% wyższe ryzyko otyłości w porównaniu do ciężarnych, które w codziennych napojach dostarczały mniej niż 50 mg tego składnika. Oznacza to, ze ryzykowne dla przyszłego zdrowia dzieci może być nawet picie jednego espresso dziennie.

Nadmierny przyrost wagi u dziecka obserwowany był już przed ukończeniem przez nie 1. roku życia i utrzymywał się w wieku przedszkolnym i szkolnym. Dzieci obserwowano przez 8 lat.

CZYTAJ TEŻ: Płodność, ciąża a celiakia. Dieta bezglutenowa w staraniach o dziecko

Więcej kawy to wyższe ryzyko dla zdrowia dziecka

Co więcej, wzrost masy ciała dziecka był proporcjonalny do wcześniejszego spożycia kawy przez ciężarną. Gdy przyszła mama codziennie dostarczała organizmowi wyższe dawki kofeiny (200-299 mg), późniejsze zagrożenie nadwagą u jej dzieci wzrastało do 22 procent. W przypadku bardzo wysokich dawek (minimum 300 mg) ryzyko to osiągało nawet poziom 45%.

Szwedzko-norweska analiza uwzględniła różne źródła kofeiny: kawę, czarną herbatę, czekoladę i napoje energetyczne. –  [W przypadku wszystkich tych napojów] odkrywaliśmy podobny wpływ na masę ciała dzieci – wyjaśniła Verena Sengpiel z Uniwersytetu w Göteborgu, współautorka badań.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Poród skraca życie? Zobacz najnowsze badania naukowców

Kawa w ciąży a ryzyko chorób dziecka

Warto zauważyć, że zgodnie z zaprezentowanymi wynikami badań nadwaga lub otyłość mogą pojawić także u dzieci, których matki spożywały w czasie ciąży dopuszczalne ilości kofeiny. Według norm Europejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) bezpieczny limit tego składnika wynosi 200 mg dziennie. W krajach skandynawskich jest to nawet 300 mg.

Szczególny powód do niepokoju stanowi fakt, że w innych badaniach wykazano powiązanie pomiędzy nadwagą w dzieciństwie a podwyższonym ryzykiem choroby sercowo-naczyniowej i cukrzycy typu 2. w późniejszych latach życia.

Źródło: Reuters, PAP, kopalniawiedzy.pl

POLECAMY: Katarzyna Skrzynecka o poronieniach: Czterokrotnie byłam w ciąży i nie udało mi się urodzić

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Do endokrynologa marsz, czyli o wpływie hormonów na płodność

Kobieta w ciąży; przy brzuchu trzyma dziecięce buciki / Program dofinansowania in vitro w Sosnowcu zrealizuje Klinika Bocian

Często zgłaszają się do mnie pacjentki, które nie mogą zajść w ciążę. Zasięgają porad w klinikach leczenia niepłodności, stosują przeróżne terapie, przechodzą procedury medyczne. Problem dotyczy oczywiście pary – dysfunkcja może leżeć po obu stronach, jednak diagnostykę zaczyna się zazwyczaj od płci pięknej. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wydaje się, że pacjentki z takim problemem powinny zgłosić się raczej do ginekologa. Owszem, ale nie tylko. Ginekolog oceni owulację, cykl miesiączkowy, pobierze cytologię, skontroluje obraz narządu rodnego przy pomocy USG, ewentualnie oceni drożność jajników, doradzi, jak dalej postępować, by maksymalnie zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu. Niestety czasem to nie wystarczy. Zdarza się, że pomimo tego, że ginekolog nie stwierdzi żadnych nieprawidłowości, ciąży nadal nie ma. Wówczas do akcji wkracza endokrynolog. Wyróżniamy niemało schorzeń układu wydzielania wewnętrznego, które mogą utrudniać zajście w ciążę.

Wpływ hormonów na płodność

Diagnostykę rozpoczynamy od tarczycy. Patologie tego narządu to najczęstsza endokrynologiczna przyczyna wspomnianych kłopotów. Mam tu na myśli nie tylko tak rozpowszechnioną ostatnio niedoczynność spowodowaną chorobą Hashimoto, lecz także nadczynność tego narządu. Niewyrównana, nieleczona choroba tarczycy faktycznie może pogarszać płodność.

Co więcej, ciąża przy nieprawidłowych poziomach hormonów może być ryzykowna dla dziecka. Płód nie ma od razu wykształconej, w pełni funkcjonalnej tarczycy, dlatego musi bazować na mamie. Jeśli ona nie produkuje odpowiednich ilości hormonów, dziecko może nie rozwijać się prawidłowo. Z tego powodu od kilku lat na pierwszej wizycie położniczej zleca się badanie TSH. Najlepiej jednak jest skontrolować wszystko, jeszcze zanim kobieta zajdzie w ciążę. I tu, poza TSH, sugerowałabym także pozostałe parametry – FT3, FT4, ATPO, ATG. Nie zawsze wynik TSH, nawet gdy wydaje nam się prawidłowy, wyklucza patologię tarczycy. Zwłaszcza że normy dla kobiet planujących ciążę są zdecydowanie ostrzejsze.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Globulina SHBG – kiedy sprawdzić jej poziom i jakie są normy?

Kortyzol

Kortyzol to hormon produkowany przez nadnercza. Jeśli jest go za dużo, powoduje zaburzenia miesiączkowania i także upośledza możliwość zajścia w ciążę. Patologicznie wysokie stężenia kortyzolu wywołują zespół Cushinga. Na szczęście samoistnie występuje rzadko. Najczęściej jest idiopatyczny, czyli dochodzi do niego wskutek nadmiernego przyjmowania kortykosteroidów z powodu różnych schorzeń. Leki sterydowe działają niestety równie negatywnie co zwiększone wydzielanie własnych hormonów.

Androgeny

Androgeny to inaczej hormony męskie – testosteron, androstendion oraz DHEAS. Produkują je zarówno kobiety, jak i mężczyźni, jednak u płci pięknej nadmiar tychże nie będzie mile widziany – szczególnie w kontekście ewentualnego macierzyństwa. Ich nieprawidłowy poziom powoduje zaburzenia miesiączkowania i owulacji. Gdy są powyżej normy, koniecznie należy rozszerzyć diagnostykę. Mogą być elementem zespołu jajników policystycznych (PCOS) albo wrodzonego przerostu kory nadnerczy (WPN).

Insulina

Insulinę wytwarza trzustka, teoretycznie tylko po to, by regulować metabolizm spożywanych węglowodanów, tłuszczów i białek. Tymczasem zaburzenia jej wydzielania mają wpływ na działanie całego ciała. Obecnie coraz częściej mamy do czynienia z insulinoopornością i innymi związanymi z nią zaburzeniami metabolicznymi. Poprzez szereg powiązanych ze sobą mechanizmów oraz ich skutków potrafią upośledzać homeostazę organizmu. Częstą konsekwencją tego stanu jest właśnie pogorszenie zdolności rozrodczych.

CZYTAJ TEŻ: Insulinooporność: zdrowa dieta i zdrowe życie. Rozmowa z Dominiką Musiałowską

Prolaktyna

Prolaktyna to istotny w procesie rozrodczym hormon produkowany przez przysadkę mózgową. Ten, jeśli wydzielany jest w nadmiarze, będzie negatywnie wpływać na płodność, w tym cykl miesiączkowy, owulację. Hiperprolaktynemia, podobnie jak insulinooporność, może towarzyszyć zespołowi jajników policystycznych (PCOS).

Estrogeny i progesteron

Na koniec wspomnę jeszcze o żeńskich hormonach płciowych, czyli estrogenach oraz progesteronie. To od nich bezpośrednio zależy nasza płodność, występowanie owulacji, zagnieżdżenie zarodka i prawidłowy rozwój ciąży. Niewłaściwe wahania ich poziomów i zaburzenia wzajemnych korelacji mają diametralne znaczenie.

Warto się diagnozować!

Jak widać, istnieje wiele substancji endogennych mających wpływ na rozmnażanie. Układ endokrynny to skomplikowany i ważny mechanizm regulujący większość funkcji organizmu. Zaburzenia hormonalne mogące upośledzać płodność to obszerne zagadnienie,  wymagające oceny doświadczonego specjalisty.

Dlatego właśnie kobiety zgłaszają się do endokrynologa. Jeśli minął rok prób, a upragniona ciąża się nie pojawia, należy koniecznie zrobić badania! Być może przyczyna jest błaha i łatwa do uregulowania. Albo niełatwa, ale również uleczalna. Warto się diagnozować. Nawet jeśli teoretycznie wydaje się, że nie ma żadnych uchwytnych dolegliwości. A co i jak zbadać? W tym rola endokrynologa, by po przeprowadzeniu pełnego wywiadu i przejrzeniu dokumentacji zalecił właściwe postępowanie.

 


 

Magdalena Jagiełło: autorka tekstu: Marsz do endokrynologa, czyli wpływ hormonów na płodnośćAutor: lek. med. Magdalena Jagiełło, specjalistka endokrynologii oraz chorób wewnętrznych, posiadająca kilkunastoletnie doświadczenie zawodowe w lecznictwie szpitalnym (Klinika Endokrynologii i Diabetologii MSW w Warszawie) oraz ambulatoryjnym. Jej praktyka zawodowa obejmuje przede wszystkim choroby tarczycy, ze szczególnym uwzględnieniem choroby Hashimoto. Ponadto zajmuje się zaburzeniami metabolicznymi, w tym insulinoopornością. Swoją wiedzą dzieli się, prowadząc szkolenia oraz pisząc bloga dla pacjentów: doktormagda.blogspot.com.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Niepłodność a statystyka. Te liczby mogą budzić niepokój

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Nieprawidłowa ruchliwość plemników: co musisz o niej wiedzieć?

Plemniki docierające do komórki jajowej /Ilustracja do tekstu: Nieprawidłowa ruchliwość plemników
Fot.: Fotolia.pl

Wiadomo, że w jednej kropli nasienia może znajdować się wiele milionów plemników. Nie wszystkie z nich mają równe szanse na zostanie „tym jedynym”, który zapłodni komórkę jajową.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czasem, mimo że badanie nasienia wskazuje na prawidłową koncentrację plemników, tylko część z nich ma cechy umożliwiające dotarcie do jajeczka i połączenie się z nim. Plemnik zdolny do zapłodnienia przede wszystkim musi mieć prawidłową budowę oraz wykazywać ruch postępowy.

Nieprawidłowa ruchliwość plemników: 19% przypadków niepłodności u mężczyzn

Astenozoospermia to zmniejszony odsetek plemników, które wykazują ruch postępowy w nasieniu. Obniżona ruchliwość plemników może być efektem zaburzeń powstałych podczas ich dojrzewania lub może wynikać z uszkodzeń powstałych w plemnikach już po uzyskaniu ich zdolności do ruchu.

Przyczyną zmniejszonej ruchliwości plemników mogą być m.in. zaburzenia czynności pęcherzyków nasiennych i gruczołu krokowego spowodowane obecnością żylaków powrózka nasiennego, infekcjami lub zaburzonym stężeniem hormonów np. testosteronu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Plemniki na podbój kosmosu! NASA rozpoczyna przełomowe badania

Tylko jeden wygrany

Jednym z najistotniejszych parametrów nasienia mających wpływ na męską płodność jest prawidłowy ruch plemników. Ruch postępowy (progresywny) determinuje możliwość przebycia przez plemniki drogi z pochwy do jajowodu, gdzie następuje zapłodnienie. Umożliwia również plemnikowi prawidłowe połączenie z jajeczkiem (w tym penetrację przez wieniec promienisty i osłonkę przejrzystą komórki jajowej).

Istnieje również szereg badań, w których stwierdza się pozytywną korelację pomiędzy prawidłową budową plemnika a jego ruchliwością. W podstawowym badaniu nasienia prawidłową liczbę plemników o ruchu postępowym uważa się za najważniejszy pojedynczy parametr decydujący o męskiej płodności.

Więcej o badaniu płodności u mężczyzn na stronie labhome.pl.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.