Przejdź do treści

PIS będzie karał miasta za dofinansowanie in vitro?

Czy posłowie przykładają sie do pracy?

„Rząd dostanie możliwość karania samorządów za in vitro?”!!! – alarmuje Bartosz Arłukowicz, przewodniczący sejmowej komisji zdrowia, poseł PO.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy to oznacza, że minister Konstanty Radziwiłł z rządu PiS toruje sobie drogę do blokowania programów in vitro w miastach, które chcą lub już finansują tę metodę leczenia niepłodności?

PiS przygotował nowy projekt ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Projekt został zaakceptowany przez Radę Ministrów w lipcu 2017 roku a we wrześniu 2017 przeszedł przez wspólną Komisję Zdrowia i Finansów Publicznych, gdzie odbyło się pierwsze czytanie ustawy.

Posłowie PO – Monika Wielichowska i Bartosz Arłukowicz alarmują, w mediach społecznościowych, że PiS wprowadza przepisy, które pozwolą karać samorządy za finansowanie in vitro.

 

Arłukowicz

Źródło: Screen/twitter/Bartosz Arłukowicz

Nowa ustawa zwiększa kompetencje ministra zdrowia?

Opinia podległej ministrowi Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji będzie teraz wiążąca. Jeśli negatywnie oceni finansowanie in vitro, samorządy nie będą mogły dofinansować leczenia – pod groźbą kary finansowej. Do tej pory opinia prezesa Agencji nie była wiążąca. Nawet gdy była negatywna, samorządy mogły uruchamiać programy polityki zdrowotnej.

Ostrzeżenia Arłukowicza oparte są na przekonaniu, że ministerstwo jest w stanie wywrzeć presję na Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Prezes Agencji wybierany jest w konkursie na pięcioletnią kadencję. Konkurs ogłasza minister zdrowia. Do tej pory opinie Agencji o programach in vitro były zawsze pozytywne, nawet gdy programy w miastach budziły wątpliwości wojewodów czy prawicowych radnych.
Programem, który otrzymał negatywną opinię, a mimo to został wprowadzony – był za to program leczenia niepłodności metodą naprotechnologii w woj. mazowieckim.

Miasta za i przeciw in vitro

In vitro jest obecnie refundowane z budżetu miasta w Częstochowie i Łodzi, a także Gdańsku, Poznaniu, Bydgoszczy i Warszawie. Do miast dołączyć chcą również: Zielona Góra, Grudziądz, Szczecinek, które podjęły już uchwały w sprawie dofinansowania in vitro. A może teraz miasta pójdą w ślady Płocka, gdzie dofinansowanie na in vitro zostanie sfinansowane z budżetu obywatelskiego?

Zdaniem łódzkiego radnego, to nie pierwsze podejście do zmiany tej ustawy.
– Próby ingerencji ze strony ministra zdrowia były już znacznie wcześniej, ale udało się je zatrzymać – mówi Adam Wieczorek, radny z Łodzi. – Moim zdaniem tak skrajna centralizacja władzy i próba ingerencji w finanse samorządów jest bardzo niebezpieczna i niesprawiedliwa. Jeśli rząd z jakiś powodów – ideologicznych – wycofał program in vitro w skali kraju, to nie powinien  ograniczać tego samego groźbą władzy lokalnej. Nas  – podobnie – jak rząd wybrało społeczeństwo,  które oczekuje od nas realizacji programów, także w kwestii in vitro.

Będzie protest?

Poseł PO wzywa do protestu kobiety, które brały dział w demonstracjach rok temu przeciwko całkowitemu zakazowi aborcji, by teraz również zabrały publicznie głos w sprawie dofinansowania z budżetu miast in vitro. Wtedy udało się zablokować kontrowersyjny projekt. Czy uda się i tym razem? Ogólnopolski Strajk Kobiet planowany jest na wtorek, 3 października. Czy zapisy w nowelizowanej ustawie sprawią, że obrońców metody in vitro przybędzie na wtorkowych demonstracjach?

Źródło: Oko.press, natemat.pl, tokfm.

POLECAMY:

Dofinansowanie in vitro z budżetu miasta – Zielona Góra ma już projekt

Dofinansowanie in vitro z pieniędzy samorządu – Grudziądz ma drugie podejście

Tu do nabycia Najnowszy Numer Magazynu Chcemy Być Rodzicami

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Seksproblemy współczesnych 30-latków. Skąd się biorą?

Para w łóżku /Ilustracja do tekstu: Dysfunkcje seksualne 30-latków
Fot. Pixabay.com

30 lat – siła wieku, moment na największy rozwój w życiu zawodowym oraz prywatnym; słowem: high life! Czyżby? Okazuje się, że często bywa dokładnie odwrotnie. Do specjalistów zgłasza się wiele 30-latków, którzy po wyczerpującym i frustrującym dniu kładą się do łóżka, w którym także nie odnajdują satysfakcji.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Z danych zaprezentowanych w raporcie „Seksualność Polek. Raport 2016” wynika, że 1,5 miliona mężczyzn i co druga kobieta w Polsce zmagają się z problemem zaburzeń funkcji seksualnych. Mogą one mieć wiele przyczyn – również bardzo poważnych. Specjaliści zwracają jednak uwagę, że wiele przypadków dysfunkcji seksualnych wynika dziś z nienaturalnie szybkiego tempa życia, nieustannego stresu, niedoborów snu i czasu na odpoczynek. Życie w ciągłym pędzie wiąże się zaś ze wspomaganiem organizmu kawą lub napojami energetycznymi oraz ubogą, niezbilansowaną dietą.

POLECAMY TEŻ: Dieta na płodność: wykwintne szparagi czy swojski śledzik? Co dobrze robi komórkom jajowym?

Szybkie tempo życia sprzyja dysfunkcjom seksualnym

– Na podstawie statystyk z placówek dietetycznych wiemy, że posiłki 30-latków są zwykle ubogie w wartości odżywcze, przygotowywane w pośpiechu, przetworzone albo oparte na gotowych daniach typu fast food. W diecie tej grupy wiekowej jest za mało warzyw, zdecydowanie za mało wody, a za dużo tłustych i słodkich przekąsek – wylicza Anna Lisiak, specjalistka dietetyki z Salve Przychodnie w Łodzi.

Ekspertka podkreśla, że takie zaniedbania diety prowadzą do znacznych niedoborów w organizmie, których efektem mogą być m.in. zaburzenia funkcji seksualnych. W diecie współczesnych 30-latków brakuje m.in. odpowiednich ilości witaminy E, która dba o prawidłowe funkcje naczyń krwionośnych i stymuluje wytwarzanie hormonów płciowych. Zapominamy także o dostarczaniu kwasów omega-3, cynku, selenu oraz jodu. A wszystkie te składniki odgrywają bardzo ważną rolę w regulacji gospodarki hormonalnej, a co za tym idzie – wpływają na nasze życie seksualne.

PRZECZYTAJ TEŻ: TSH i zdrowa tarczyca. 5 faktów, które powinnaś znać

Zgubne skutki złych nawyków

Inną przyczyną dysfunkcji seksualnych kobiet i mężczyzn może być siedzący tryb życia. Ponad 8 godzin dziennie spędzamy dziś przed służbowym komputerem, a po wyjściu z pracy wsiadamy do samochodu, który dowozi nas niemal wprost na kanapę. Tymczasem brak aktywności fizycznej negatywnie wpływa na odporność, wydolność, a także libido i sprawność seksualną – i to zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.

ZOBACZ TAKŻE: Chcesz zwiększyć libido? Poznaj 4 przepisy na dania zawierające afrodyzjaki

Ponadto coraz więcej 30-latków, aby rozładować stres towarzyszący pracy, kończy męczący dzień wysokoprocentowym alkoholem. A napoje alkoholowe – spożywane często i w dużych ilościach – mogą prowadzić do uszkodzeń nie tylko wątroby, ale też czynności hormonalnej jąder. Odpowiadają również za spadek poziomu testosteronu w organizmie, utratę popędu seksualnego, zaburzenia erekcji oraz niemożność osiągnięcia wytrysku i orgazmu. Dlatego kluczowa dla zwiększenia satysfakcji z życia intymnego wydaje się zmiana trybu życia i większa dbałość o to, co i jak spożywamy.

Pamiętajmy jednak, że za problemy seksualne odpowiadają też choroby organiczne, wywołane zaburzeniami hormonalnymi, neurogennymi lub sercowo-naczyniowymi, a nawet choroby genetyczne. Dlatego zamiast sięgać po losowe suplementy na witalność i płodność, zróbmy w napiętym grafiku miejsce na wizytę u lekarza i kompleksowe badania.

Źródło: inf. prasowa

POLECAMY RÓWNIEŻ: Problemy z erekcją? Sprawdź, czy ich przyczyną nie jest nadmiar żelaza w organizmie

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Lekarze opowiadają o endometriozie w „Pytaniu na Śniadanie”

Lekarze opowiadają o endometriozie w "Pytaniu na Śniadanie"
fot. "Pytanie na Śniadanie"

Gośćmi programu „Pytanie na Śniadanie” byli ostatnio specjaliści zajmujący się tematem endometriozy – profesor Włodzimierz Sawicki z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz ginekolog Jacek Tulimowski. Podczas rozmowy z prowadzącymi eksperci opowiedzieli, czym jest ta choroba, jakie są jej objawy i w jaki sposób można ją leczyć.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Marzec to miesiąc świadomości endometriozy. Dlatego też w wielu programach telewizyjnych porusza się tematykę związaną z tą chorobą. W zeszłym tygodniu widzowie mieli m.in okazję usłyszeć wypowiedź ginekolog dr Marzeny Dębskiej w Dzień Dobry TVN.

Zobacz także: „Im lepsza dieta, tym lepiej choroba będzie się rozwijać”. Ginekolog o endometriozie w DDTVN

Lekarze opowiadają o endometriozie w „Pytaniu na Śniadanie”

– Endometrioza to jest choroba polegająca na obecności komórek błony śluzowej i podścieliska poza jamą macicy, czyli w miejscach, w których ich nie powinno być – wyjaśnił naukowo prof. dr hab. n. med. Włodzimierz Sawicki.

Jak wyjaśnił profesor, komórki te mają właściwość osiedlania się w każdej części organizmu, począwszy od miednicy mniejszej, jelit, pęcherza moczowego, po płuca i mózg. Komórki działają destrukcyjnie- rozrastają się i niszczą obszar, w którym się osiedlają.

– O tym się mało mówi i pisze, ale ważne, żeby wiedzieć, że na podłożu endometriozy również mogą powstawać nowotwory, w tym nowotwory złośliwe jajnika – podkreślił profesor Sawicki. – Jak wiemy, nowotwór jajnika jest bardzo groźny, nazywany jest cichym zabójcą, bo bardzo późno daje objawy, zresztą podobnie jak endometrioza – dodał ekspert.

Zobacz także: Endometrioza a dieta. Co jeść, a czego unikać?

„Apelujemy, żeby endometriozy nie kojarzyć z konkretnym wiekiem”

– Pierwszymi objawami endometriozy są najczęściej bolesne miesiączki, bóle, objawy wynikające z nieprawidłowości funkcjonowania przewodu pokarmowego. To się pojawia stopniowo. Dlatego to jest tak podstępna i skryta choroba, ponieważ może już dotykać młode dziewczyny – zaznaczył prof. Sawicki. Często kobiety nie zdają sobie nawet sprawy, że są chore. – Dziewczyny trafiają niestety często w późnym okresie choroby – dodał ekspert.

Prowadzący zapytali lekarzy o wiek, w którym kobiety najczęściej chorują na endometriozę. – Z profesorem oglądaliśmy różne przypadki – powiedział ginekolog, lek. med. Jacek Tulimowski wyjaśniając, że zdarzają się kilkunastoletnie dziewczynki, jak również starsze kobiety.

– Dlatego drodzy państwo apelujemy, żeby endometriozy nie kojarzyć z konkretnym wiekiem. Mogą przyjść pacjentki bardzo młode, jak również pacjentki po menopauzie – dodał.

Lekarze na całym świecie nadal nie mają sposobu na całkowite wyeliminowanie choroby.

– Endometriozę, jeżeli już się wykryje, to się ją ma. To jest choroba, której my z panem profesorem, nawet jakbyśmy dostali za to nagrodę Nobla, nie jesteśmy w stanie do końca wyleczyć. Dlatego stąd nasz gorący apel: panie, badajcie się co roku i róbcie USG dopochwowe. To jest jedyna metoda, która daje możliwość wcześniejszego wykrycia tej patologii – zaapelował Jacek Tulimowski.

– Mamy jeden jedyny lek – progestagen, czyli syntetyczny progesteron, który od wielu lat jest na rynku światowym. Natomiast od dziesięcioleci niczego nowego nie stworzono – zauważył.

Lekarz zwrócił również uwagę na długi czas diagnozy choroby. Podczas gdy w krajach Unii Europejskiej trwa to średnio siedem lat, w Polsce diagnoza zajmuje nawet kilkanaście lat.

Zobacz także: Dwieście razy lądowała w szpitalu. Lekarze nie rozpoznali endometriozy

Kluczem jest rzetelny wywiad lekarski

Eksperci opowiedzieli również  o możliwych zewnętrznych symptomach mogących sugerować chorobę. Ich zdaniem kluczową rolę odgrywa tu rzetelny wywiad lekarki.

– Umiejętnie poprowadzony wywiad i skojarzenie, że te dolegliwości mogą wynikać z endometriozy, pozwalają już po kilku zdaniach ukierunkować myślenie – zaznaczył profesor Sawicki. Następnym krokiem jest ultrasonografia, dzięki której można określić rozległość i lokalizację endometriozy.

Następnie lekarze opisali sposoby leczenia choroby. – To może być leczenie zachowawcze, farmakologiczne, polegające na likwidowaniu dolegliwości bólowych poprzez leczenie hormonalne, aż do leczenia chirurgicznego. Jeżeli choroba jest uchwycona we wczesnym etapie, leczenie może polegać na wykonaniu laparoskopii, na resekcji tych niewielkich jeszcze ognisk. Należy również pamiętać, że „zaniedbana”, czyli nierozpoznana na czas endometrioza może się skończyć koszmarnymi zabiegami – wyjaśnił profesor Sawicki.

Może dojść do wycięcia macicy, jak w przypadku amerykańskiej gwiazdy Leny Dunham, usunięciem fragmentu jelita grubego, czy pęcherza moczowego.

Zobacz także: Stan psychiczny w endometriozie

„Widzę podobieństwa między nowotworem złośliwym a endometriozą”

Ekspert przestrzegł również pacjentki przed szukaniem informacji na temat endometriozy na forach internetowych. – Gdybym był kobietą i przeczytał te wszystkie opinie na temat endometriozy, a czytam, bo muszę jako redaktor naczelny pisma medycznego, to bym chyba przez okno wyskoczył – powiedział Jacek Tulimowski.

Eksperci podkreślali jednak, że endometrioza to nie wyrok. – Kluczem jest wczesne rozpoznanie, tak jak wszędzie. Jako, że zajmuję się na co dzień onkologią, widzę podobieństwa między nowotworem złośliwym a endometriozą. Nie dlatego, że to są takie same choroby, ale ich przebieg jest podobny. Tak jak w onkologii, miarą sukcesu jest wczesne rozpoznanie. We wczesnym etapie wszystko jesteśmy w stanie wyleczyć, nawet bez leczenia uzupełniającego, czyli chemioterapii i radioterapii. Podobnie jest w endometriozie. Uchwycenie tej choroby na wczesnym etapie naprawdę pozwala zakończyć proces leczenia sukcesem, a pacjentce pozwala zachować płodność – bo to jest istotą – zwrócił uwagę prof. Sawicki.

Na koniec eksperci opowiedzieli o I Ogólnopolskim Kongresie Endometriozy, który odbędzie się 23 i 24 marca. – To pierwszy kongres w Polsce, który ma dzień poświęcony pacjentom – zauważył Jacek Tulimowski.

Przypominamy, że drugi dzień wykładowy (24 marca)  jest w całości poświęcony pacjentkom. Spotkanie odbędzie się w hotelu Golden Tulip w Warszawie. Na wydarzenie można się zapisać na stronie www.endokongres.pl. Chcemy Być Rodzicami jest patronem medialnym wydarzenia.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: „Pytanie na Śniadanie”

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Poronienie w social mediach

Wpis na instagramie o poronieniu, opatrzony zdjęciami z okresu ciąży /Ilustracja do tekstu: Poronienie w social mediach
Instagram: @JenBretty

Zamieszczenie informacji o stracie – nietypowy coming out, przerwanie tabu czy zwyczajny sposób na poradzenie sobie z trudną sytuacją?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dla jednych utrata dziecka jest przeżyciem bardzo intymnym. Z pękniętym sercem wolą wylewać tony łez w samotności lub w objęciach partnera czy przyjaciółki. Ale coraz częściej w sieci można spotkać osoby, które o poronieniu opowiadają otwarcie i odważnie. Po co?

O poronieniu w social mediach – odważne łamanie tabu

JenBretty, kanadyjska vlogerka  na YouTube oraz na Intagramie napisała o poronieniu:

– Nie ma prostego sposobu, aby o tym porozmawiać. Może dlatego większość ludzi tego nie robi? Wiem, że nikomu nie jestem winna żadnych wyjaśnień. Robię to tylko dla siebie, bo poczułam potrzebę porozmawiania o tym.

Poronienie – zdaniem vlogerki – nie powinno być cichą walką z własnymi łzami. Tematem tabu. A niestety najczęściej tak właśnie jest – pisze JenBretty.

– Wiem, że żaden wpis nie byłby w stanie przekazać bólu i pustki, które odczuwałam w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Zajęło mi trochę czasu, zanim doszłam do tego etapu. Ale wiem, że warto o tym mówić , bo dotyczy to bardzo wielu osób. Dokładnie 1 na 4 ciąże – podaje statystyki. – I nie powinnyśmy cierpieć samotnie. Nie ma znaczenia, czy nosiłaś dziecko 2 tygodnie, 12 tygodni, czy 20 tygodni. Masz prawo do smutku i do otwartego mówienia o tym – dodaje vlogerka.

Jej wpis na Instagramie polubiły dziesiątki kobiet. W komentarzach dziękowały za niego i opisywały własne, podobne doświadczenia. Film na YouTubie o poronieniu wyświetliło prawie 30 tys. osób, a polubiło ponad 2 tys. z nich.

POLECAMY TEŻ: Poronienie: one też to przeżyły! Dziś ich zdjęcia dają siłę i nadzieję [FOTO]

O poronieniach w sieci na różnej płaszczyźnie

Na Facebooku tworzą się specjalne grupy kobiet, które poroniły. Choć są to grupy zamknięte, bardzo intymne wpisy może zobaczyć wiele osób…

Do jednej z grup dołączyła kolejna mama po stracie, która napisała:

„Właśnie dowiedziałam się, że mój synek w brzuchu nie żyje. Jego serduszko właśnie przestało bić. Jestem w 28. tygodniu ciąży. Dostałam tabletkę na zatrzymanie hormonów ciążowych, a jutro mam się stawić w szpitalu na wywołanie porodu. Strasznie się boję tego, co będzie. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Ból rozrywa mi serce, ciągle płaczę i nie wiem, jak wytłumaczyć to, co się dzieje, mojemu niespełna 3-letniemu dziecku”.

W komentarzach kobieta „dostaje tony serc”, lajków i wiele słów wsparcia.

Poronienie a wsparcie dla kobiet po stracie

Może to rzeczywiście działa? Czy opisanie w social mediach pomaga poradzić sobie z tak trudnym tematem, jakim jest strata?

– To jest fantastyczny pomysł – mówi Joanna Piątek-Perlak, psycholog perinatalny specjalizujący się w pomaganiu osobom ze stratą dziecka. – Sama osobiście zachęcam do tego moje pacjentki. Dlaczego? Statystyki pokazują, że jedna na cztery kobiety poroniła. Jednak chodząc ulicami miasta, rozmawiając z koleżankami w pracy, z przyjaciółką, nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele kobiet to spotyka. Dlatego tak otwarte mówienie o poronieniu pomaga zwalczyć poczucie osamotnienia – bo zaczynają pisać o tym inne kobiety, które mają podobne doświadczenie. Na dodatek dostają olbrzymie wsparcie.

Zdaniem psychologa perinatalnego, taki coming out dotyczący poronienia to dobry trend.

– Poronienie w Polsce było do niedawna tematem tabu – mówi Joanna Piątek-Perlak. – Wszyscy podpowiadali kobiecie, łącznie z lekarzem, ciocią, babcia, mamą, że to nie koniec świata i żeby jak najszybciej przeszła po stracie ciąży do porządku dziennego i zaczęła z powrotem „normalnie żyć”. Kobieta po stracie tego nie chce. Jej chce się krzyczeć z bólu. Zawalił jej się cały świat. A kiedy zaczyna o tym mówić, daje sobie prawo do przeżywania tego, co się stało. A poza tym wtedy dopiero okazuje się, że nie jest z tym sama, że dobra koleżanka czy kuzynka, która nie odzywała się przez dłuższy czas, przeżywała dokładnie to samo.

Zobacz też: Poronienie i strata dziecka: fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości

Jednak psycholog przestrzega przed nadmiernym ekshibicjonizmem w temacie poronienia, szczególnie w sieci, ale…

– Jest cienka granica pomiędzy tym, co jest informacją akceptowalną dla innych, a co nadmiernym wylaniem żalu i emocji, po którym spotkać może kogoś okrutny hejt. Nie oceniajmy zbyt pochopnie takich wpisów – mówi. – To może być oznaka, że ktoś woła o pomoc. Nie lekceważmy tego i  nie zostawiajmy nikogo samego z takim wpisem.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Strata za stratą… miłość i tak zwycięża! „Zrobiłabym wszytko tak samo, by tylko mieć nasze córeczki”

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Wygraj zestaw badań dla pary – weź udział w wiosennym konkursie

Do wygrania fantastyczne nagrody: zestaw badań na płodność dla NIEJ i dla NIEGO! Mamy dla was 10 takich zestawów od partnera konkursu: Centrum Medyczne Macierzyństwo.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wiosna to czas mobilizacji, nowych postanowień i refleksji nad stylem życia. Czy zastanawialiście jak dbałość o zdrowy styl życia wpływa na płodność? Weźcie udział w konkursie pt. „Obudź się do życia wiosną”.

Co możesz wygrać?

Nagroda w konkursie: 10 zestawów badań dla pary (AMH dla NIEJ, oraz komputerowe badanie nasienia dla NIEGO) wraz z omówieniem wyniku pod kątem planowania rodzicielstwa.

Przeprowadzona przez Centrum Medyczne Macierzyństwo diagnostyka pozwala sprawdzić kobiecie aktualną rezerwę jajnikową (AMH), a mężczyźnie ilość i jakość plemników w nasieniu – dwa czynniki mające ogromny wpływ na rodzicielstwo.

Co musisz zrobić?

Zadanie konkursowe: Napisz w 3-5 zdaniach jak wspólnie z partnerem/mężem dbacie o swój potencjał płodności. Wymień i krótko opisz co najmniej 3 filary, które są Waszym zdaniem najważniejsze.

Nadesłane prace konkursowe prosimy wysyłać pod adres: redakcja@chbr.pl

Termin konkursu: Ogłoszenie konkursu 21 marzec. Zakończenie konkursu: 31 marzec.

Laureatów ogłosimy: 3 kwietnia.

REGULAMIN KONKURSÓW CHCEMY BYĆ RODZICAMI

Organizatorem konkursu jest:

Chcemy Być Rodzicami -- logo

O organizatorze:

Magazyn dla starających się o dziecko to pierwszy taki poradnik dla osób, które chcą zostać rodzicami. Gazeta o niepłodności powstała jako odpowiedź na zwiększający się problem niepłodności, która staje się chorobą cywilizacyjną dotykającą 1 na 5 polskich par. Chcemy Być Rodzicami to nie tylko gazeta o niepłodności czy gazeta o in vitro – to kompleksowy poradnik o niepłodności, staraniach o dziecko i adopcji. Prezentujemy różne drogi do rodzicielstwa.

 

Partnerem konkursu jest:

 

O partnerze:

W Centrum Medycznym Macierzyństwo jesteśmy po to, żeby Was wspierać w Waszych planach rodzicielstwa niezależnie na jakim etapie drogi jesteście. Zaczynacie myśleć o posiadaniu potomstwa? Jesteście w trakcie starań? Podjęliście świadomą decyzję o odroczeniu rodzicielstwa  Nasze Centrum to kompleksowa diagnostyka, konsultacje specjalistyczne i dostęp do najnowszych osiągnięć medycyny. Przede wszystkim spotkacie się jednak z indywidualnym podejściem uwzględniającym Wasze oczekiwania oraz szacunkiem dla Waszego czasu i światopoglądu.

www.macierzynstwo.com.pl

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.