Przejdź do treści

Piętno. Przełamując stygmat choroby psychicznej

Na świecie podejmowane są różnorodne inicjatywy, mające zwiększyć wiedzę na temat chorób i zaburzeń psychicznych. Niektóre z nich są lokalne, inne międzynarodowe. W lutym myślimy o osobach dotkniętych depresją, maj z kolei został w bieżącym roku ogłoszony w Stanach Zjednoczonych Miesiącem Zdrowia Psychicznego.

Jest potrzeba, żeby mówić o zdrowiu psychicznym; do zaburzeń i chorób przyznają się osoby znane, które osiągnęły sukces (na przykład Carrie Fisher, Stephen Fry), pozycję zawodową, czy też mają udane życie rodzinne. Pomimo tego, że świadomość społeczna rośnie, nadal osoby, przyznające się do leczenia psychiatrycznego czy nawet psychoterapii narażają się na ostracyzm, niezrozumienie, czy nawet zwolnienie z pracy. Kampanie społeczne pokazują, jak ważny i rozpowszechniony jest problem zaburzeń psychicznych. Według różnych kryteriów i metodologii badań okazuje się, że nawet połowa z nas cierpi na różnego rodzaju trudności psychiczne na rożnych etapach życia. A jednak boimy się zaburzeń w życiu psychicznym, boimy się o siebie samych i o bliskich.
 
Ciało i psyche
 

Freud mówił, że zdrowie to zdolność do miłości i pracy. Nie ma więc zdrowia bez zdrowia psychicznego. Nie można pracować, kochać, angażować się w sprawy własne i innych ludzi, nie można czasami nawet pójść głosować, jeśli cierpi się z powodu lęków, agorafobii, jeśli czasami trudno wstać z łóżka. Nawet kiedy ciało jest całkowicie sprawne.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Otoczeniu łatwiej jest poradzić sobie i dostosować do choroby fizycznej, również śmiertelnej, niż do psychicznej. Jeśli ktoś zachoruje na nowotwór, jest szansa, że jego bliscy będą mu towarzyszyć w wizytach w szpitalu, zajmą się organizowaniem posiłków, transportem. Osoba cierpiąca na depresję często nie może spodziewać się podobnego wsparcia. Pacjenci przyjmujący leki na zaburzenia nastroju lub przeciwpsychotyczne, nierzadko jeżdżą do aptek oddalonych od miejsca zamieszkania, obawiając się, że ktoś rozpozna, na co chorują.

W ubiegłym miesiącu bardzo popularny na całym świecie magazyn Women’s Health opublikował tekst zatytułowany „Twarze chorób psychicznych”. Jedna z bohaterek reportażu, Ruth White, nauczyciel akademicki z ugruntowaną karierą zawodową, powiedziała, że nie było jej łatwo przyznać się publicznie do choroby afektywnej dwubiegunowej. Zresztą podjęcie tego tematu w magazynie, który dociera do milionów czytelników na świecie, też nie było łatwe. Znalezienie kobiet, gotowych opowiedzieć o swoim doświadczeniu, okazało się na tyle trudne, że nawet osoba pisząca tekst, wycofała się pierwotnie z tego zadania. Niechętny był dział prawny oraz część redaktorów magazynu. Nie pomagało nawet to, że o swoich zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych opowiedziała redaktor naczelna. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że podobny tekst nie ukazałby się w męskiej wersji czasopisma.

Jeśli kobietom, które osiągnęły pewien status społeczny, mają kariery, wsparcie ze strony bliskich osób niełatwo przyznać się do zaburzeń psychicznych, trudno oczekiwać, że inaczej będzie reagowała kobieta w niewielkim mieście, gdzieś w centralnej Polsce.

 
Zdrowie i choroba
 
Inaczej niż w przypadku wielu chorób fizycznych, choroba psychiczna nie ma określonego czasu trwania. Trudno w tym przypadku mówić o wyzdrowieniu. Nie dlatego, że jest to niemożliwe. Wynika to raczej z szeregu czynników: dostępności i gotowości do skorzystania z odpowiedniej terapii, właściwego dobrania leków oraz rozumienia zaburzeń psychicznych. Czy zdrowie jest wówczas, kiedy nie ma objawów, czy może ważna jest diagnoza? Czy zdrowie jest stanem stałym, czy może raczej kontinuum, po którym przesuwamy się na przestrzeni życia, raz będąc bliżej „chorobowej” jego części, a raz „zdrowej”.

Dla wielu osób diagnoza jest wybawieniem. To, co było dręczące, niezrozumiałe, nierzadko przerażające, uzyskuje nazwę – psychoza, depresja, choroba afektywna dwubiegunowa. I pojawia się ulga, bo w tym nie ma niczyjej winy, mózg nie funkcjonuje jak należy, a hormony i neurotransmitery szaleją.
 
Opór i leczenie
 
Jakąkolwiek przyjąć perspektywę na pochodzenie zaburzeń psychicznych, ważne jest ich leczenie oraz wiedza. Psychoedukacja jest szczególnie istotna w przypadku pacjentów cierpiących z powodu najpoważniejszych chorób oraz ich rodzin. Często, znając objawy i przebieg, można wychwycić symptomy zbliżającego się załamania i wyhamować jego przebieg. Wielu pacjentów jednak nie chce przyjmować leków; niektóre preparaty upośledzają zdolność myślenia i kojarzenia, działają nasennie, powodują tycie. Dla wielu wzięcie tabletki jest też ostatecznym dowodem na nieradzenie sobie.

Z podjęciem psychoterapii jest chyba jeszcze trudniej. Osoby cierpiące z powodu zaburzeń psychicznych, często nie mają dobrych doświadczeń w relacjach z ludźmi, pierwotnych (rodzinnych) lub wtórnych (jeśli stały się obiektem stygmatyzacji z powodu choroby). Mogą więc wątpić w to, że drugi, obcy, nie dotknięty tą samą chorobą człowiek, może je zrozumieć.

Wiemy jednak, że psychoterapia, w określonych sytuacjach połączona z farmakoterapią, jest skutecznym sposobem leczenia zaburzeń w obszarze życia psychicznego.

 
Wstyd
 
Wstyd jest jednym z największych i najbardziej bolesnych aspektów rzeczywistości naznaczonej chorobą psychiczną. Znajduje się w rzędzie tuż obok samotności. To ważne, żeby odczarować obraz osoby chorej – szaleńca, który przestaje brać leki i zagraża innym swoją niepohamowaną agresją. Osoby mające diagnozy psychiatryczne prowadzą normalne życie – mają dzieci, przyjaciół, pracę, pasje. Jednak towarzyszy im też ciągły lęk, że ktoś odkryje ich tajemnicę. A przecież nie ma zdrowia bez zdrowia psychicznego.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj!

———————————————————————————
Katarzyna Mirecka – studia psychologiczne ukończyła na Uniwersytecie Nottingham (Wielka Brytania). Jest członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego (BPS) oraz Polish Psychologists Association (PPA) w Wielkiej Brytanii.

Doświadczenie zawodowe zdobywała na stażach klinicznych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, w Domu Samotnej Matki i Dziecka w Warszawie oraz w praktyce prywatnej.

Współpracuje z portalami parentingowymi i Stowarzyszeniem Nasz Bocian w zakresie pomocy psychologicznej dla osób doświadczających niepłodności.

Prowadzi terapię indywidualną i grupową osób dorosłych. Pracuje z osobami przeżywającymi kryzys, doświadczającymi depresji, lęku, trapią ich natrętne myśli, mają objawy somatyczne, których podłoże nie ma wyraźnego medycznego podłoża, mają trudności w relacjach z innymi, nie są zadowolone z jakości swoich związków, czują że ich potencjał jest zahamowany. Więcej informacji na stronie: www.psychoterapia-mj.pl

Katarzyna Mirecka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

„Emocje i myśli – co z tym wszystkim zrobić?” – warsztaty psychologiczne dla kobiet

Czas starań o dziecko, szczególnie jeśli zdaje się wciąż i wciąż przedłużać, może być bardzo trudnym momentem. Pojawiać się mogą emocje i myśli utrudniające codzienność. Wpływają one też na relacje ze światem i bliskimi zabierając przy tym niezwykle wiele energii, która mogłaby być wykorzystana w o wiele bardziej zdrowy i konstruktywny dla ciebie sposób. O czym wtedy warto pamiętać? Masz na to ogromny wpływ!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sposób naszego myślenia, objęcie konkretnych perspektyw, niedopuszczanie do siebie (lub odwrotnie – dopuszczanie ze zbyt wielką siłą) opinii innych osób. Wszystko to wpływa na nasze samopoczucie, a co za tym idzie na nasze związki z innymi oraz siłę, jaką w sobie mamy. Nawet jeśli czujesz w tym momencie, że takowej zupełnie ci brak.

Niezwykle ważna jest wtedy wiedza i świadomość siebie, ale też sposoby na znalezienie nowej perspektywy. Na zmianę myślenia, lub przynajmniej próby (a to już jest bardzo dużo!). Idą za tym zmiany także w odczuwanych przez nas emocjach. Nagle okazuje się też, że nasze zachowania potrafią się zmieniać, odkrywamy również zupełnie nowe szanse na działania, które być może dotąd wydawały się być niedostrzegalne.

 

ZAPISZ SIĘ NA WARSZTATY:

 

Co nas czeka podczas wspólnej pracy?
  • Chciałabym, abyś zobaczyła w sobie siłę, którą masz i poznała techniki, dzięki którym łatwiej będzie ci poradzić sobie z trudnymi myślami.
  • Chcę żebyś zobaczyła też, na jak wiele sfer wpływa sposób naszego myślenia i przekonania, jakie się za tym kryją. Chcę dać ci wiedzę, która pozwoli ci być może spojrzeć na wiele przytrafiających się w codziennym życiu sytuacji z dystansu.
  • Chciałabym abyśmy zastanowiły się wspólnie nad odczuwanymi emocjami, które idą niemalże ramię w ramię ze sposobem naszego myślenia. Co możemy odczuwać? Czy umiesz nazwać pojawiające się w tobie emocje? Czy wiesz jak wielki może to być wachlarz i jak dużo może dać sama umiejętność ich nazwania?
  • Pamiętaj, że jeśli nie będziesz czuła się na siłach, by dzielić się przykładami ze swojego życia, nikt nie będzie przekraczał twoich granic. Chcę dać ci przestrzeń, w której bezpiecznie będziesz mogła przyjrzeć się trudnym emocjom, zdobyć wiedzę z zakresu psychologii oraz poznać narzędzia przydatne w pracy nad sobą.

 

Czy te warsztaty są dla ciebie?

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o pojawiających się w tobie emocjach – TAK

Jeśli chcesz poznać, na jakie sfery życia wpływa sposób twojego myślenia – TAK

Jeśli chcesz przyjrzeć się swojemu myśleniu i jak jego skutki wpływają na ciebie oraz innych  – TAK

Jeśli na konkretnych przykładach chcesz spróbować znaleźć inną perspektywę – TAK

Jeśli chcesz poznać pomocne w tym techniki – TAK

 

Czym ten warsztat nie będzie?

Nie będzie to grupa terapeutyczna. Chcę dać ci przede wszystkim narzędzia i wiedzę, które pozwolą ci w trudnych momentach pomóc samej sobie i być może dadzą ci szansę na lepsze poznanie siebie. Wspólnie te narzędzia przećwiczymy, a jeśli pojawią się w tobie pytanie, postaramy się znaleźć na nie odpowiedź.

Jeśli zaś czujesz, że potrzebujesz wsparcia, które będzie znacznie głębszą formą pomocy lub masz poczucie, że znalazłaś się w kryzysowej sytuacji, zachęcam cię do poszukania pomocy właśnie pod skrzydłami terapeutów.

Przyjdź, podziel się swoim doświadczeniem lub posłuchaj i po prostu przyjmij ten warsztat, jako dobrą wróżbę – wróżbę, która de facto nie ma nic wspólnego z magią. Wszystko opierać się będzie bowiem na sprawdzonej, rzetelnej wiedzy psychologicznej.

Data warsztatów: sobota, 15 września 2018 r.

Godzina: 10:00

Czas trwania: 3 h

Miejce: redakcja magazynu i portalu „Chcemy Być Rodzicami”

 

ZAPISZ SIĘ NA WARSZTATY:

 

Prowadzenie: Katarzyna Miłkowska

Jestem dziennikarką i studentką V roku psychologii klinicznej. Od niemal dwóch lat związana jestem z magazynem i portalem „Chcemy Być Rodzicami”, gdzie opisuję problemy związane z płodnością. Zajmuję się nią zarówno od strony somatycznej, jak i psychologicznej. Przeprowadziłam w tym czasie wiele rozmów związanych z tematyką niepłodności zarówno z lekarzami, psychologami, jak i ludźmi, którzy wiele w tej sferze doświadczyli.

Przez prawie dwa lata przyglądałam się też pracy z problemem uzależnienia od narkotyków – terapii osób uzależnionych oraz ich bliskich. Brałam również udział w wielu warsztatach m.in. z rozmowy psychologicznej, czy też związanych z problemem wirtualnej przemocy. W związku ze swoimi zainteresowaniami ukończyłam także kurs psychodietetyki. W swojej pracy magisterskiej zgłębiam jednak właśnie problem niepłodności – jak niektóre jej aspekty mogą wpływać na samouprzedmiotowienie kobiet mających problemy z zajściem w ciążę oraz sprawdzić, jakie strategie mogą być pomocne w radzeniu sobie z tym jakże trudnym postrzeganiem siebie.

 

Przestrzeń na Ciebie – poznajmy się:

Bo to nie zawsze siniaki i krzyki – bierna agresja. Czy jest obecna w twoim życiu? – PODCAST psychologiczny

„Nigdy nie będę taka jak ona…” – czy porównywanie się naprawdę ma sens?  – PODCAST psychologiczny

Świat pod linijkę – gdy perfekcjonizm zderza się z niepłodnością  – PODCAST psychologiczny

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Nadzieja – w jakich barwach widzisz swoją przyszłość? [PODCAST]

Patrząc w przyszłość, jakie widzisz barwy? Jest w tobie więcej lęku, który przywołuje nad głowę czarne chmury, czy może jednak nadziei? Nadziei, że nawet jeśli jest trudno, to jutro będzie lepsze i dasz sobie z nim radę. Czym jest nadzieja i czy masz ją w sobie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Nadzieja matką głupich”? Być może. Ktoś inny powiedziałby jednak, że „Głupi ma zawsze szczęście”. Patrząc zatem na oba te przysłowia z wielkim przymrużeniem oka, nadzieja jest jednym z elementów szczęśliwego życia. I jest w tym dużo prawdy, jest ona bowiem ogromnym zasobem, który pozwala lepiej radzić sobie w momentach potknięć, wyzwań, zmagań – także z niepłodnością.

Czy masz w sobie przestrzeń na myślenie o przyszłości z nadzieją? Czy widzisz, jak wielki może mieć ona wpływ na nasze działania? Czy wiesz, że możesz ją w sobie obudzić?

Zastanówmy się wspólnie – posłuchaj PODCASTU

…bo chcę dać ci przestrzeń do namysł i wiarę w to, że jest w tobie miejsce na nadzieję!

 

Zobacz też:

Obezwładniający wstyd vs. wdzięczność – jak stworzyć w sobie przestrzeń na dobre emocje? – PODCAST psychologiczny

„Nigdy nie będę taka jak ona…” – czy porównywanie się naprawdę ma sens?  – PODCAST psychologiczny

Świat pod linijkę – gdy perfekcjonizm zderza się z niepłodnością  – PODCAST psychologiczny

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Przemoc rodzi przemoc. Ale czy endometriozę też?

Smutna kobieta opiera dłoń o szybę, po której spływają krople deszczu /Ilustracja do tekstu: Endometrioza a przemoc w dzieciństwie
Fot.: Milada Vigerova /Unsplash.com

Nie od dziś wiadomo, że endometrioza jest chorobą o wielu twarzach. Naukowcy nieustannie sprzeczają się, dlaczego i jak powstaje oraz jak ją leczyć. Tyle teorii, co badaczy. Jednak szwajcarscy lekarze wysnuli i udowodnili wyjątkowo nietypowy związek pomiędzy byciem ofiarą przemocy w dzieciństwie a zachorowaniem na endometriozę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W najnowszym numerze „Human Reproduction” grupa naukowców z Niemiec, Austrii i Szwajcarii opublikowała szokujące wyniki badań nad częstotliwością doświadczenia przemocy w dzieciństwie a występowaniem endometriozy w dorosłym życiu. Choć to najczęstsza choroba żeńskiego układu rozrodczego (występuje nawet u 6% kobiet), nikt nadal nie wie, jak i dlaczego powstaje.

CZYTAJ TEŻ: Zmęczenie to częsty objaw endometriozy. Zobacz dlaczego

Nowe spojrzenie na przyczyny endometriozy

Dotychczas badania nad przyczynami endometriozy skupiały się na predyspozycjach genetycznych oraz wpływie substancji toksycznych na organizm – od okresu płodowego do dorosłości. Tymczasem okazuje się, że doświadczenie przemocy w dzieciństwie wiąże się z wieloma chorobami, które (teoretycznie) nie powinny mieć z nim związku. Wynika to najprawdopodobniej z przewlekłych zmian hormonalnych i immunologicznych związanych z długotrwałym stresem.

W wieloośrodkowym retrospektywnym badaniu typu „case-control” poddano analizie jakość życia oraz doświadczenie przemocy w dzieciństwie (Childhood Trauma Questionnaire, CTQ) u 421 pacjentek z endometriozą oraz u takiej samej liczby zdrowych kobiet (stanowiły one grupę kontrolną). Po dokonaniu skomplikowanych analiz statystycznych wykryto, że kobiety z endometriozą znacznie częściej doświadczyły w dzieciństwie nadużyć seksualnych, przemocy i zaniedbania emocjonalnego, jak również nierównego traktowania.

ZOBACZ TAKŻE: Gwiazda pop po raz pierwszy tak szczerze o poronieniu i endometriozie

Endometrioza a przemoc w dzieciństwie: potrzebne wnikliwe badania

Badaczom nie udało się udowodnić, dlaczego tak jest ani jaki dokładnie mechanizm sprawia, że np. molestowanie seksualne zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę w późniejszym okresie życia.

Wymagane są dalsze badania, szczególnie nad wyjaśnieniem związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy przemocą doznaną w dzieciństwie a zachorowaniem na endometriozę. Naukowcy sugerują, że jest to wynik długofalowego oddziaływania hormonów wydzielanych w trakcie stresu na układ immunologiczny, prowadzącego do jego dysfunkcji. Zalecają screening pacjentek w kierunku traumatycznych doświadczeń i zapewnienie opieki psychologicznej dla wszystkich potrzebujących tego kobiet.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Stres zmniejsza płodność i skuteczność in vitro. Ale jest na to sposób

Aktualizacja tekstu:

W związku z licznymi zapytaniami o źródło tekstu zwracamy uwagę, że na początku artykułu jest wskazane, że jest to publikacja na podstawie najnowszego, lipcowego Human Reproduction, międzynarodowego pisma naukowego o wysokim tzw. impact factor.

Podajemy również bezpośrednie odsyłacze:

do badań: https://academic.oup.com/humrep/advance-article-abstract/doi/10.1093/humrep/dey248/5055017?redirectedFrom=fulltext

oraz ich omówienia: https://www.sciencedaily.com/releases/2018/07/180717125826.htm

Chętnie usłyszymy Wasze opinie w tej sprawie. Piszcie na redakcja@chbr.pl lub na FB w prywatnej wiadomości.

Redakcja Chcemy Być Rodzicami

30 lipca 2018

Karina Sasin

Naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Redaktor Naukowa "Chcemy Być Rodzicami". Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Choruję na depresję, chcę być matką – jak wygrać obie te walki?

Gdy rzeczywistość staje się zbyt trudna do udźwignięcia, gdy świat dookoła traci sens, a codzienność przestaje cieszyć. Depresja – choroba XXI-ego wieku, która staje na drodze coraz większej ilości osób. Także osób chcących być rodzicami. Czy da się walczyć z zaburzeniami nastroju i jednocześnie spełnić swoje marzenie o rodzicielstwie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nie, depresja to nie jest lenistwo. Nie, nie jest to celowe ignorowanie znajomych i bliskich. Nie, nie jest to szukanie zaczepki. Nie, nie, nie! Depresja to choroba, która dotyka około 350 milionów ludzi na całym świecie. W Polsce jest to 1,5 mln osób – jak wskazuje Kampania Społeczna Forum Przeciw Depresji, jest to niemalże tyle, ile mieszkańców Warszawy! Jak mówią zaś dane WHO, najczęściej taką właśnie diagnozę dostają osoby w wieku 20-40 lat, z czego dwa razy częściej są to kobiety. Zaraz, zaraz… czy nie brzmi to jak czas, w którym to pojawia się chęć założenia rodziny?

Przyjmuje się, że nawet do 25 proc. kobiet w wieku rozrodczym cierpi na depresję. W związku z tym, zagadnienie dotyczące leczenia tej choroby w okresie planowania ciąży i samej ciąży, w praktyce psychiatrycznej pojawia się dość często. Przede wszystkim należy pamiętać, że kobieta  z rozpoznaniem depresji może z powodzeniem zajść w ciążę i urodzić dziecko” – mówi w rozmowie z nami lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii, dr Sandra Błędek-Andrzejak.

„Czarny pies”

Zaburzenia nastroju, bo do takich należy też depresja (w „standardowym” rozumieniu mówimy tu o zaburzeniach afektywnych jednobiegunowych), mogą być bardzo różne zarówno pod kątem siły, z jaką uderzają, jak i objawów.

Stąd też bardzo ważna jest jak najszybsza konsultacja ze specjalistą – psychologiem, psychoterapeutą, psychiatrą. To właśnie pod ich skrzydłami należy szukać pomocy. Każdy z nich jest bowiem w stanie jej nam udzielić, tym bardziej, że formy leczenia depresji także mogą być zróżnicowane. Ich dobór zależy od stanu osoby, która zmaga się z chorobą, ale też niestety jej funduszy, czasu, dostępności leczenia. Jeśli zaś dotyczy to kobiet, które planują zostać matkami, pojawić się mogą dodatkowe znaki zapytania. „Obecnie w leczeniu depresji stosujemy przede wszystkim psychoterapię i farmakoterapię. I właśnie ta druga metoda budzi największe kontrowersje w kontekście ciąży” – podkreśla nasza ekspertka.

Pierwsze pytania pojawiają się już na etapie planowania – czy leki antydepresyjne mają wpływ na płodność? Istnieją badania, których wyniki sugerują, że może tak być. Głównie poprzez wpływ leków na układ hormonalny, np. niektóre z leków stosowanych w leczeniu depresji mogą zwiększać poziom prolaktyny. Leki mogą także przejściowo wpływać na jakość nasienia u mężczyzn. Nie można też zapomnieć o jednym z działań niepożądanych leków przeciwdepresyjnych, które ma na pewno pośredni wpływ na płodność. Jest to spadek libido zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Wymienione działania są jednak subtelne, przemijające, bądź możliwe do skorygowania, a zajście w ciążę podczas leczenia antydepresantami jest jak najbardziej możliwe (co niejednokrotnie udowadnia praktyka).

Dr Sandra Błędek-Andrzejak
Walcząc o zdrowie

Wracając jednak do faktu, iż depresja może przebiegać ze zróżnicowaną siłą, pojawić się na bardzo różnych etapach życia i może też powracać, przebieg leczenia oraz dobór farmakoterapii w każdym przypadku powinien być dobierany indywidualnie. „Generalnie odradza się planowanie ciąży w ostrej fazie choroby. Jeżeli jednak jej objawy są opanowane lub nastąpiła ich remisja możemy z powodzeniem zacząć odstawiać leki. Zazwyczaj dzieje się to poprzez stopniową ich redukcję. Jeżeli proces ten przebiegnie pomyślnie, nic nie stoi na przeszkodzie, by pacjentka mogła rozpocząć starania o powiększenie rodziny” – mówi dr Błędek-Andrzejak i dodaje:

Zdarza się jednak, że przebieg choroby jest ciężki, nawracający, a historia leczenia pokazuje, że próby odstawienia leków powodowały gwałtowny nawrót objawów, bądź u chorej występowały epizody psychotyczne, tendencje samobójcze, czy też silne zaburzenia odżywiania. Wówczas zaleca się nieprzerywanie leczenia farmakologicznego, ale należy je prowadzić przy użyciu leku najbezpieczniejszego, stosowanego w monoterapii, w najmniejszej skutecznej dawce (rozłożonej w ciągu dnia, by uniknąć dużego stężenia leku we krwi). Wśród wielu uznawanych za skuteczne leków przeciwdepresyjnych istnieją takie, które uważane są za względnie bezpieczne w czasie ciąży (po przeanalizowaniu korzyści i ryzyka wynikających z podjęcia leczenia).

Uderzenia z wielu stron

Zaznaczony przez ekspertkę został także inny ważny temat – współwystępowania przeróżnych problemów, które koniec końców łączyć mogą właśnie objawy depresyjne. Poruszona tu m.in. kwestia zaburzeń odżywiania jest niezwykle istotna jeśli mówimy o płodności. „Anoreksja, bulimia, napady objadania się – niektóre statystyki pokazują, że nawet 5-10 proc. kobiet doświadczyło na jakimś etapie swojego życia właśnie zaburzeń odżywiania. Najczęściej dotykają one młode dziewczyny będące u progu dorosłości. Są to zaburzenia psychiczne, które obejmują niemal wszystkie sfery życia” – pisaliśmy w jednym z magazynów „Chcemy Być Rodzicami”.

Wiele kobiet zmagających się z zaburzeniami odżywiania, ponosi poważne skutki somatyczne, które związane są między innymi z układem hormonalnym. „Chorując na anoreksję nie miałam miesiączki przez ponad rok, a moje BMI było dużo poniżej normy” – opowiada 25-letnia Magda, której problemy zaczęły się gdy miała kilkanaście lat.

„Chcemy Być Rodzicami” Nr 7 (28) 2017

Jeśli spojrzymy na badania dotyczące zaburzeń odżywiania i płodności, okazuje się, że w porównaniu z grupą kontrolną, chorujące kobiety potrzebowały więcej czasu na zajście w ciążę. Częściej też zmagały się z niepłodnością, lub z drugiej strony, w większej ilości przypadków były nieszczęśliwe właśnie z powodu zajścia w ciążę. Większe jest wtedy też ryzyko poronienia oraz innych powikłań. „Co ważne, niektórzy eksperci wskazują, że jeżeli zaburzenie jest aktywne w czasie ciąży, powinna być ona uznana za ciążę wysokiego ryzyka i poddana szczególnej obserwacji”- pisaliśmy.

Bardzo często osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania zmagają się też jednocześnie właśnie z depresją. Znacząco utrudnia to zdrowienie zarówno związane z nastrojem, jak i terapię dotyczącą jedzenia. Pokazuje to tylko, jak trudno jest wnioskować o tym, co w takich przypadkach było pierwsze – czy to zaburzenia jedzenia wywołały depresję? A może depresja doprowadziła do zaburzeń odżywiania? Należy podejść do tego problemu bardzo indywidualnie. Każda historia jest bowiem inna, każda jest trudna i zasługuje na jak najlepszą opiekę. Jeśli do tego w perspektywie jest chęć zostania matką, taka opieka jest niezbędna.

Różne ścieżki, jeden cel – zdrowie

W czasie depresji podporę mogą dawać ci nie tylko osoby z zewnątrz, ale też ty sama powinnaś otoczyć siebie dodatkową troską. Pamiętajmy, że to przede wszystkim właśnie my sami – jeśli pozwala na to nasz stan – decydujemy o tym, jak chcemy być leczeni. Jest to tym ważniejsze, a za razem trudniejsze, że depresja jest chorobą wpływającą niemalże na wszystkie obszary życia. Potrafi zabrać sprzed oczu wszelkie dobro i cele, które do tego czasu wydawały się nam przyświecać. Tym bardziej warto wtedy postawić nie tylko na leki, ale i na psychoterapię. Relacja terapeutyczna, konfrontacja z trudnościami, nauka dostrzegania pozytywów – to także skuteczna forma leczenia depresji. „W niektórych przypadkach można z powodzeniem zastąpić farmakoterapię oddziaływaniami psychoterapeutycznymi (zwłaszcza w depresji o łagodnym nasileniu). Psychoterapia jest też polecana, jako leczenia wspierające w przypadkach, gdy koniczne jest zastosowanie leków” – podkreśla lekarz.

Zobacz też: Umysł kontra ciało. Kiedy do diagnozy potrzeba szerszego spojrzenia

 

Jeśli zatem jesteśmy w stanie samodzielnie się tego podjąć, warto byśmy zastanowili się, czego potrzebujemy. Jaka forma leczenia będzie dla nas najlepsza? Wszystko należałoby robić oczywiście m.in. pod czujnym okiem lekarza, szczególnie w czasie starań o dziecko lub ciąży: „Decyzja o włączeniu leczenia, bądź jego zaprzestaniu, każdorazowo powinna być dogłębnie przeanalizowana. Powinna też opierać się na ścisłej współpracy między przyszłą matką, jej partnerem, psychiatrą oraz ginekologiem prowadzącym ciążę” – mówi dr Błędek-Andrzejak i co ważne, dodaje: „Rozpoznając depresję  i włączając leki u kobiety w wieku rozrodczym, lekarz psychiatra powinien poinformować ją o potencjalnym wpływie leków na ciążę. A także o konieczności niezwłocznego zgłoszenia przez pacjentkę rozpoczęcia starań o dziecko”.

Nasze ekspertka daje też przy tym znaczącą wskazówkę, która podkreśla, jak ważne jest w tym czasie zadbanie także o pozostałe aspekty zdrowia: „W kontekście leczenia psychiatrycznego niezwykle istotna w okresie planowania ciąży, bądź wczesnej ciąży, jest suplementacja kwasu foliowego. Ważne jest także, by w tym czasie konsultować z lekarzem wszystkie przyjmowane doraźnie leki uspokajające. Nawet preparaty ziołowe dostępne bez recepty” – podkreśla.

Zawalcz (nie tylko) o siebie!

Jest to szalenie złożony problem, a leczenie depresji wymaga wiele cierpliwości, ogromu samozaparcia oraz mnóstwo wysiłku włożonego w walkę o własne zdrowie psychiczne. Nie można więc bać się prosić o wsparcie, a takim też jest leczenie farmakologiczne. Pamiętajmy, że depresja jest chorobą, która może prowadzić do śmierci – a konkretniej targnięcia się na własne życie. Jeśli zatem obserwujesz u siebie niepokojące objawy, lub dotyka to bliską ci osobę, zaopiekuj się tym, co się dzieje. Jak widzisz, co wyjaśniła ekspertka, wcale nie przekreśli to szans na bycie rodzicem. Odpowiednio dobrane leki, konsultacje z lekarzem, terapeutą i zadbanie o siebie, to także zadbanie o swoje przyszłe dziecko.

 

Dr Sandra Błędek-Andrzejak – lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii. Na co dzień pracuje w Oddziale Psychiatrycznym Szpitala Bielańskiego w Warszawie, a także w Poradniach Psychiatrycznych.

 

Przeczytaj także:

Ryzyko zaburzeń psychicznych przy PCOS

„Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Biorę, piję, palę i… chcę być rodzicem! „Niestety niejednokrotnie decyzja o założeniu rodziny musi zostać odroczona”

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.