Przejdź do treści

Pieśń przyszłości – Seks nie będzie już niezbędny do prokreacji

Prokreacja, którą znamy, wkrótce ulegnie redefinicji. Intymna sytuacja przestanie kojarzyć się ze staraniami. Parę zakochanych ludzi zastąpi para… rąk naukowca, który złączy to, co dotąd łączyło się w miłosnym uścisku.

Za 20 lat seks będzie służył jedynie przyjemności. Do tego, by mieć dzieci, nie będzie potrzebny – uważa profesor Henry Greely z Uniwersytetu Stanforda. – W ciągu kilku dekad prokreacja, jaką dziś znamy, przejdzie do historii, przynajmniej w społeczeństwach wysoko rozwiniętych – dodaje. Uczony nie uważa jednak, że oznaczałoby to koniec narodzin, takie jak je znamy. Chodzi mu tylko o to, iż do zapłodnień w większości nie będzie dochodzić w sypialni, ale w laboratoriach.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Kiedy para będzie chciała mieć dziecko, mężczyzna odda do laboratorium swoje nasienie, a kobieta próbkę skóry – mówi w rozmowie z „Independent” prof. Greely. Z tejże próbki pozyskane zostaną komórki macierzyste, a dzięki nim uda się stworzyć komórki jajowe. W warunkach laboratoryjnych naukowcy zapłodnią je nasieniem mężczyzny.

Takie zapłodnienie doprowadzi do tego, iż gotowe już zarodki będą dokładnie przebadane – co to znaczy? Możliwość wyboru odpowiedniego zarodka. Rodzice dostaną niemal 100-procentową gwarancję, że dziecko urodzi się zdrowe. Wcześniej być może zaznaczą też to, jak powinno ono wyglądać i jaką mieć osobowość.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj!

Independent.co.uk

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Seks a stres w staraniach o dziecko. Co może wam pomóc?

Fot. Fotolia – Seks a zajście w ciążę

Stres może obniżyć szanse na ciążę nawet o 46%. W intymnych chwilach dopasowanych do owulacji zapomina się, że seks to przyjemność. Kiedy staje się powinnością, ma już w sobie coś z mechaniczności. A czasem wystarczy skupić się na doznaniach – ułatwiają to specjalne produkty.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli ty i twój ukochany próbujecie „zrobić dziecko”, nie potrzebujesz informacji, że wszystko, co się z tym wiąże, jest po prostu inne. Mimo że chcesz, aby wasze zbliżenia były pełne momentów, w których musisz się trzymać, dostajesz: wyliczone, zaplanowane i precyzyjne współżycie. A sama liczba razy, kiedy powinniście „to” robić, sprawia, że czujesz się fatalnie. Puszczają ci nerwy.

Naukowcy też nie mają wątpliwości: stres utrudnia poczęcie. Namawiają, zwłaszcza kobiety, by nieco odpuściły przed godziną „zero”. Łatwiej jednak powiedzieć niż zrobić. Podporządkowanie wszystkiego ciąży – bo akurat może właśnie dziś się uda – odbiera radość. Spontaniczni dotąd partnerzy nie myślą ani o sobie, ani o drugiej osobie. Szybko, byle wykonać zadanie i wreszcie dotrzeć do upragnionej mety.

Lubrykanty a ciąża

A co, gdyby o tym zapomnieć? Cel wyda się bliższy z lubrykantami dostosowanymi do „owulacyjnego” seksu. Partnerzy mogą zwolnić tempo, nie odbierając sobie szansy na zwycięstwo. Pytanie teraz, jaki lubrykant wybrać. Na rynku znajdziemy takie, które pomagają w utrzymaniu żywotności i ruchliwości plemników. 

Dzięki temu szybciej dopłyną do celu. Przy wyborze zwracajcie uwagę na etykiety – zielone światło zapali się wam, gdy przeczytacie: zrównoważone pH. Właśnie takie pozwala zajść w ciążę. Niektóre lubrykanty są pod tym względem gwoździem do trumny: są plemnikobójcze – unikajcie ich. Nie zależy wam przecież na spowolnieniu „zawodników”. Jakość nasienia też wtedy spada.

Najlepiej jednak będzie, jeśli produkt ma pH zbliżone do kobiecego, bo naśladuje śluz. Takim jest np. Conceive Plus – łagodzi suchość pochwy, tak częstą przy seksie „na owulację”, zwiększa przyjemność w trakcie stosunku, a co najważniejsze, wspomaga zapłodnienie. Używając tego typu lubrykantu, piecze się dwie pieczenie przy jednym ogniu. Można go stosować zarówno przed współżyciem, jak i w jego trakcie. Jest przyjemnie, a przecież o to też powinno chodzić, prawda?

Lubrykanty są w różnych rozmiarach i wyglądem przypominają te, które kupowaliście tylko dla zabawy i fajerwerków. Teraz nie dość, że to odzyskacie, to jeszcze prawdopodobnie zyskacie więcej. Bawcie się dobrze!

Polecamy: www.fertilman.pl

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl